iwucha
02.10.07, 19:28
Uświadomiłam sobie to ostatnio - najblizsi mi ludzie to "czarne
owce", kwestionujący utarte schematy, idący pod prąd, nawet tacy,
którzy dla wlasnego dobra i psychicznego zdrowia byli gotowi na
odcięcie się od rodziny ("niewdzięczni"!) wbrew oczekiwaniom
wszystkich wokół. W ramach rodziny pochodznia trzymam się nie z kim
innym ale własnie z czarnymi owcami, tymi "trochę
obok", "problemowymi" czy "cynikami", "buntownikami". Męża dobrałam
sobie nie przypadkiem - czarną owcę, nonkonformistę (w odniesieniu
do norm jego rodziny pochodzenia). Nawet mój promotor na studiach
uchodził za czarną owcę wydziału choć nadal jest jednym z
prorektorów - podczas wybierania go nie mialam o tym bladego
pojęcia - na poziomie świadomym, rzecz jasna :-) Przyjaciółki -
nieustannie poszukujące, kwestionujące, drążące, typy "dobra kobieta
ale nie dająca sobie wejśc na głowę, ta, ktora umie postawić
granice", z wielkim respektem dla własnych emocji i potrzeb, w
ocenie innych "wredna baba". "Dziwnym trafem" większośc pracująca w
zawodach pomocowych: praca socjalna, resocjalizacja, psycholog,
lekarz, terapeuta zajęciowy... I tak chyba było zawsze - od podwórka
i szkolnej ławy począwszy. Paradoksalnie, wszystkie te osobvy to
ludzie którzy realizują cały swój zyciowy, zawodowy i ludzki
potencjał, są zadowoleni ze swoich wyborów, mają przyjaciół choc nie
są wszędzie lubiani i akceptowani. Ba! Mają nieprzyjaciół, uchodzą
za "nienormalnych", "nieprzystosowanych". No i sama tez oczywiście
jestem czarną owcą w rodzinie - bo nie zgadzam się z "ogólnie
przyjętymi normami". Dawniej było to trudne i uciążliwe ale teraz w
zasadzie dobrze mi z tym. "System wsparcia" czarnych owiec ma się
dobrze od lat - pewnie dlatego jest ok. Zastanawiam sie (poza
świadomościa faktu, że zaspokajam własne potrzeby własnie dzięki
owemu systemowi wsparcia w postaci ludzi podobnych do siebie, a oni
swoje), jak to jest, że zostajemy czarnymi owcami chociaz wyrastamy
w całych układach społecznych, rodzinnych... Przyjaciólka
powiedziala mi kiedyś: "Z bycia czarna owcą trzeba być dumnym! Bo
czarne owce generują rozwój, burzenie stereotypów. Nawet jeśli na
zewnątrz cos się nie zmienia, to w środku panuje burza - taka
twórcza wrzawa". Coś w tym jest ale zawsze są koszta.