mahadeva
05.10.07, 02:53
Zaczynam sobie z tym nie radzić... Jeszcze rozumiem, że w necie
lepiej nie mieć zaufania do rozmówcy, bo nie wiadomo, kto to. Ale
zli ludzie bez żadnego poziomu są wszędzie: w pracy (nawet tzw
dobrej), w rodzinie (napady mojej siostry i jej męża)... Na palcech
jednej ręki mogę policzyć osoby, które potrafią się kulturalnie
zachować, coś sobą reprezentują... Celem mojego życia jest trzymanie
się z nimi - ale z innymi też jakoś współpracować trzeba...