Dodaj do ulubionych

nadgorliwosc

IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.07.03, 12:31
poklocilam sie z moim partnerem z troche glupiego powodu. I sprawa jest tez
dosyc glupia.
Wygadal mi sie jaka to on ma fajna niespodzianke dla mnie. A ta niespodzianka
to jest cos o czym sama chcialam zdecydowac (a raczej nie sama, tylko w
porozumieniu z moja rodzina). Moj chlopak okazal sie bardzo kochany, ale ja
nie chcialam zeby tego robil. Bo ta sprawa dotyczy tylko mnie i moja rodzine.
Strasznie sie zdenerwowalam na niego i mu to powiedzialam (przez tel, bo
wyjechal). I teraz nie chce ze mna w ogole rozmawiac, i pisze mi smsy, ze
jestem niewdzieczna gowniara, ze chcial mi przyjemnosc zrobic itd.
Ja go rozumiem i mi glupio, ze tak wyszlo, ale akurat te rzecz musze ustalic
z rodzicami, bo ich to tez bezposrednio dotyczy.
Rozumiem jego zlosc, moze i nawet poczul sie upokorzony.
Ale nie powinien byl mieszac sie w te sprawe (bo jego to nijak nie dotyczy).
Chcial dobrze- wyszla awantura.
Teraz ja chce dobrze, ale on nie chce na razie ze mna rozmawiac. Przeczekac
czy napierac? I jak to wyjasnic?
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: nadgorliwosc IP: *.d1.club-internet.fr 23.07.03, 13:08
      wyslij bukiet kwiatow ze slowkiem przeprosinowym :-)
      dziala :-)
      • Gość: Dora Re: nadgorliwosc IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.07.03, 13:10
        Chyba tego nie doceni. Albo moze mi je rzuci w twarz i bedzie 1:1? ;)
        • Gość: Malwina Re: nadgorliwosc IP: *.d1.club-internet.fr 23.07.03, 13:15
          normalnie nawet gbur doceni :-)
        • g.i.jane Re: nadgorliwosc 23.07.03, 13:19
          Najlepiej by bylo gdyby rodzice zaakceptowali jego niespodzianke.
          • Gość: Dora Re: nadgorliwosc IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.07.03, 13:23
            Na pewno nie zaakceptuja. Co najwyzej uznaja to za wsadzanie nosa w nie swoje
            sprawy. Z reszta on powiedzial, ze to wyrzuci itd....
    • ginger_beer Re: nadgorliwosc 23.07.03, 13:20
      Spotkaj się z nim osobiście i spróbuj rzeczowo wylozyć mu swój punkt widzenia.
      Jak się zacznie rzucać, to zakończ dyskusję. I przede wszystkim nie czuj się
      winna tej sytuacji. Pamiętaj, nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. ;-))
    • cossa Re: nadgorliwosc 23.07.03, 13:22
      napisalabym list
      w ktorym przeprosilabym go
      ale tlumaczac rowniez siebie

      ale ciagle powtarzajac, ze wiesz, ze chcial dobrze
      zakonczyc
      wyznaniem skruchy
      i gotowosca czekania az mu przjedzie


      i czekac
      bo przejdzie ;)
      cossa
      • Gość: Dora Re: nadgorliwosc IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.07.03, 13:24
        Moze zaraz sprobuje zadzwonic... Ale boje sie rzucenia sluchawka....
        • cossa Re: nadgorliwosc 23.07.03, 13:32
          list jest dobry, bo:
          nie bedzie rzucania sluchawka
          powiesz co chcesz powiedziec
          bedzie napisane co chcesz powiedziec
          wiec bedzie mozna do tego wrocic
          i bedzie mial czas na myslenie
          i nie bedzie konfrontacji
          przeczyta kiedy bedie chcial
          noo.. mnostwo plusow listu widze:)

          i w ogole.. ;)

          cossa
          Gość portalu: Dora napisał(a):

          > Moze zaraz sprobuje zadzwonic... Ale boje sie rzucenia
          sluchawka....
    • Gość: jar Re: nadgorliwosc IP: 195.136.33.* 23.07.03, 14:09
      a co to za niespodzianka?.....
      czasem jak ktos wrazliwy i wogole, to moze czuc sie urazony, kiedy w dobrej
      sprawie cos chcial zrobic.... ale czasem tez trzeba troche pomyslunku, kiedy
      mozna zrobic klopotliwy prezent...
      • Gość: Malwina Re: nadgorliwosc IP: *.d1.club-internet.fr 23.07.03, 14:36
        cos chce dorzucic :
        tysiac razy zdarzylo mi sie myslec z pewnoscia : on ona oni zle zareaguja,
        beda zaszokowani, odmowia, obraza sie i ...prawie zawsze okazywalo sie ze to
        tylko moje bledne interpretacji i ze owe osoby w sytuacji podbramkowej mialy
        diametralnie rozna reakcje od tej ktora przewidywalam.
        Teraz juz uwazam na te wlasne pewniki ....
        Zawsze najlepiej bezposrednio do zainteresowanych isc a nie za nich odpowiedzi
        dawac....
      • wannia Re: nadgorliwosc 23.07.03, 14:37
        według mnie powinien uszanowac twoją wolę. powiedziałaś mu, że to sprawa twoja
        i twoich rodziców, i tak powinien to odczytać. w jakiś sposób nadużył twego
        zaufania, czy też przekroczył granice intymności twojej rodziny... ale, jako że
        miał dobre intencje, nie robiłabym z tego wielkiego "halo" (choć trudno
        stwierdzić, bo nie podałaś szczegółów problemu). nie narzucałabym mu sie teraz,
        tylko napisała list, albo poczekała, aż sam się odezwie. daj mu szansę
        przemyśleć sprawę.
        trzymaj się i nie panikuj!
        • Gość: Dora Re: nadgorliwosc IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.07.03, 15:37
          chodzi o nagrobek dla mojego psa. A wlasciwie naszego (czyli mojego i mojej
          rodziny). Pies,k niby byl moj, ale przez ostatnie kilka lat jak juz bardzo
          chorowal, to sie nim wszyscy bardzo zajmowali.
          I moj chlopak zamowil nagrobek z napisem ze to tylko ode mnie, bo to byl
          przeciez moj pies.
          Milo z jego str,chcial dobrze, ale moi rodzice na pewno zle by sie poczuli
          jakby sie okazalo,ze:
          1. On zamowil nagrobek (bo niby z jakiej racji?)
          2. Ze jest napis, ze to byl moj pies i ze to tylko ode mnie (ja tez nie chce
          takiego napisu).
          No i sie wscieklam troche na niego (glownie dlatego,ze wydal niepotrzebnie
          pieniadze i ze niczego nie uzgadnial ze mna)
          • Gość: Malwina Re: nadgorliwosc IP: *.d1.club-internet.fr 23.07.03, 15:45
            napis sie poprawi
            chlopak zrozumie
            a sprawa no...zabawna (nawet jesli smierc zwierzaka nie jest )
            • Gość: Dora Re: nadgorliwosc IP: *.int.warszawa.sint.pl 23.07.03, 15:48
              Dokladnie. Sprawa jest zabawna i strasznie glupia.
              I strasznie go zranilam, i rzuca sluchawka jak dzwonie.
              A mysle,ze napisu sie nie poprawi, bo plyta zostala juz dawno roztrzaskana.
              • wannia Re: nadgorliwosc 23.07.03, 15:53
                myślałam, ze to coś poważniejszego... przeproś chłopaka, wytłumacz sprawę
                rodzicom i wsio.
              • Gość: stary Re: nadgorliwosc IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 26.07.03, 02:45
                Gość portalu: Dora napisał(a):

                > Dokladnie. Sprawa jest zabawna i strasznie glupia.
                > I strasznie go zranilam, i rzuca sluchawka jak dzwonie.
                > A mysle,ze napisu sie nie poprawi, bo plyta zostala juz dawno roztrzaskana.

                Oj, dzieci,dzieci. opamiętalibyście sie.
                A czemu dopiero w 14 poście w wątku zapodajesz, o co właściwie chodzi?
                Teraz będzie tak, że kamieniarz 2 razy zarobi(!), wy sie pogodzicie (powinno mu
                przejść góra do 30 lipca), a biedny piesek wreszcie będzie spoczywał w pokoju
                pod płytą z właściwym tekstem. Howgh!

                PS Czy nie Indianie nasywają psy "młodszymi braćmi"?
          • Gość: jar Re: nadgorliwosc IP: 195.136.33.* 23.07.03, 15:56
            hahaha... no coz... smieszne to troche;)
            ale to zaden problem, trzeba go przeprosic za swoj wybuch, i wytlumaczyc, ze
            nie byl to najlepszy pomysl z jego strony, .... oj.. az mi sie wesolo zrobilo
            jak sobie wyobrazilem jak rozbijal w zlosci ten nagrobek.., swoja droga to
            strasznie wrazliwy twoj chlopiec;)
            • g.i.jane Re: nadgorliwosc 23.07.03, 18:56
              Muszę się zgodzić z Malwiną i upierać przy swoim. Zapytaj rodziców. Moi by się
              na pewno nie obrazili a raczej ucieszyli, że facet ma takie dobre serce.
              • Gość: mary Re: nadgorliwosc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.03, 02:16
                mmmmm....raczej jemu powinno bysc głupio,że sięwyrwał..,a nie obrażać
                się..nikt go nie prosił...gdtby powiedział-na twoj wybuch--'chciałem ,zebys
                była zadowolona...-to myslę,że powiedziałabys rodzicom i oni sami choc
                zakłopotani podziekowaliby...a w ogole co jemu sie wydawało...jaki egoista.żle
                zrobił na włsne zyczenie i ma pretensje...on nie ma racji....
              • Gość: stary Re: nadgorliwosc IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 26.07.03, 09:44
                g.i.jane napisała:

                > Muszę się zgodzić z Malwiną i upierać przy swoim. Zapytaj rodziców. Moi by
                się
                > na pewno nie obrazili a raczej ucieszyli, że facet ma takie dobre serce.

                O, i od tej strony powinnaś go "podejść", żeby zakończyć awanturę - że
                wzruszyło Cię to, jakie on ma dobre serce, aż się wściekłaś
                pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka