IP: 213.216.82.* 23.07.03, 17:30
tak sobie wczoraj jechalam tramwajem i doszlo do mnie, ze zyje dzis tak, jak
nigdy nie chcialam zyc. na nic nie mam czasu (bo praca caly dzien i jeszcze
dluzej), nie robie tego, co chcialabym robic, bo tak wyszlo i takie czasy, a
zycie, mlode lata przeciekaja mi przez palce. Czesto nie jestem z siebie
zadowolona, mam wrazenie ze nie robie wielu rzeczy dobrze i przez to mam
wyrzuty sumienia, bo nie cieszy mnie ani praca, ani to co poza nią - bo przez
pracę wszystko zaniedbuje - glownie chodzi o dziecko.
Natrafilam dzis jedank na jedna mysl, ktora mnie olsnila, otoz moj horoskop
na dzis brzmial tak - MASZ NOWE POMYSLY I WIELKI MARZENIA. POTRAFISZ JE
URZECZYWISTANIAC OD NIECHCENIA. wiecie co, to nawet zabolao - ale dalo mi
kopa. Moze warto zarezykowac? Tylko wiecie, gdy ktos ma obowiazki, trudno
rzucic prace ktora coprawda nie cieszy, gdy praktycznie brak perspektyw na
nowa. nie wiem co robic...
Oz
Obserwuj wątek
    • Gość: iMAGINE Re: samosąd IP: *.unl.edu 23.07.03, 18:13
      Gość portalu: talomai napisał(a):

      > tak sobie wczoraj jechalam tramwajem i doszlo do mnie, ze zyje dzis tak, jak
      > nigdy nie chcialam zyc. na nic nie mam czasu (bo praca caly dzien i jeszcze
      > dluzej), nie robie tego, co chcialabym robic, bo tak wyszlo i takie czasy, a
      > zycie, mlode lata przeciekaja mi przez palce. Czesto nie jestem z siebie
      > zadowolona, mam wrazenie ze nie robie wielu rzeczy dobrze i przez to mam
      > wyrzuty sumienia, bo nie cieszy mnie ani praca, ani to co poza nią - bo przez
      > pracę wszystko zaniedbuje - glownie chodzi o dziecko.
      > Natrafilam dzis jedank na jedna mysl, ktora mnie olsnila, otoz moj horoskop
      > na dzis brzmial tak - MASZ NOWE POMYSLY I WIELKI MARZENIA. POTRAFISZ JE
      > URZECZYWISTANIAC OD NIECHCENIA. wiecie co, to nawet zabolao - ale dalo mi
      > kopa. Moze warto zarezykowac? Tylko wiecie, gdy ktos ma obowiazki, trudno
      > rzucic prace ktora coprawda nie cieszy, gdy praktycznie brak perspektyw na
      > nowa. nie wiem co robic...
      > Oz
      Nic nie zrobisz. Zyjemy w swiecie narzuconym nam przez elite, ktora tego typu
      rozterek nie ma. Ty musisz je miec i pracowac jak bawol, by inni mogli czesac
      krocie i wygrzewac swe tluste dupska na Majorce. Tego chcialas, wszyscy tego
      chcielismy. Wolnosci. Ale do czego ? Albo od czego ? Ktos oszacowal, ze w ciagu
      70 lat zycia mamy tylko okolo 5 miesiecy dla siebie, po odliczeniu spania,
      pracy, kapieli, jedzenia, dojazdow, odjazdow, przejazdow i podjazdow. Z tego
      juz pewnie 1 albo 2 miesiace zuzylas, wiec szanuj czas. O horoskopach zapomnij.
      Jedynym wyjsciem wydaje sie oddanie duchowe jakiejs dyscyplinie, ktora zadba o
      to, bys umiala zmienic punkt widzenia rzeczy, gdyz o zmianie ich samych nie
      moze byc mowy. Polecam zen, taoizm czy joge.
      Pozdr, Imagine.
    • oban Re: samosąd 23.07.03, 19:37
      A czy potrafisz odpowiedzieć na pytanie : jak chciałabyś żyć i co konkretnie
      robić ? Skoro piszesz, że nie żyjesz tak jak byś życ chciała to jak byś
      chciała ?

      Pytam bo często tak jest że niby wiemy czego chcemy (co nas wtedy trzyma
      przed zrobieniem tego ?) ale koniec konców okazuje się, ze tak naprawdę
      to wiemy jedynie czego nie chcemy : tego co mamy teraz.
      Jak to sobie uswiadomimy to z jednej strony zaczyna się problem
      bo okazuje sie że "nie ma dokąd żyć" ale z drugiej strony może być
      to początek pytań do siebie "czego NAPRAWDĘ chcę"

    • alfika Re: samosąd 24.07.03, 09:50
      Bardzo często zmiany zaczyna się od uświadomienia sobie, że na wszystko masz
      wpływ i tak naprawdę Ty decydujesz. Plus docenienie tego, co każdego dnia masz -
      jako tak już oczywiste, że niezauważalne.

      Każdego dnia ja decyduję, że wstanę z łóżka i pojadę do pracy. Od takich
      wyborów zaczyna się każdy kolejny dzień - wszystko zależy od Ciebie.
      Mogę w tym łóżku zostać i się wyspać.
      W realiach jakie istnieją na razie każdego dnia wybieram wstanie z łóżka i
      pójście do pracy.

      Mam wybór - bo to jest wybór, czy chcę pracować i miec z tego poczucie
      satysfakcji, jeśli zrobię coś przydatnego - i środki do życia w miarę
      regularne, nawet jeśli zwyczajowo narzeka się na ich wysokość.

      Jeśli mi źle, szukam czegoś innego. Opatrzność pomaga :)
      Nikt nie musi rezygnować z posady, by znaleźć lepszą, ale jest masa sposobów,
      by za nową się od teraz rozejrzeć.

      Jest Twoim wyborem, jak spędzasz wolny czas, co uważasz za najistotniejsze.
      Dla jednego priorytetem jest hobby, dla innego tv, dla innego spacer i zabawa z
      dzieckiem.
      Ale to w dalszym ciągu jest osobisty wybór, za który nikt inny nie odpowiada i
      oczekiwać możemy tylko takich owoców, jakie wybrana rzecz może dać.

      Wszystko, absolutnie wszystko - nawet rzeczy, które uważamy za oczywistą
      konieczność, jest naszym wyborem. Jeśli masz tę świadomość, łatwiej zmieniać
      to, czego nie chcesz.
      • Gość: jar Re: samosąd IP: 195.136.33.* 24.07.03, 09:58
        no niezupelnie zawsze podejmujesz decyzje sama, tylko i wylacznie o tym co
        zrobisz, kiedy przeszlosc potrafila ci sie skomplikowac i wplywa na dzien
        biezacy, wtedy twoj wybor nie jest wyborem, pragnieniem robienia tego na co
        masz ochote, jest jakby placeniem za bledy czy i przypadki losowe, .. mowisz
        sobie, tak, ja to wybieram, bo to jest lepsze niz tamto, ale w rzeczywistosci
        nie masz po prostu innego wyjscia, nie mozesz zrobic czegos co przekroczy ta
        granice odpowiedzialnosci i zdrowego rozsadku, mimo, ze twoim wyborem w danej
        chwili byloby wlasnie to szalenstwo...., jezeli dostajesz ogorek i marchewke i
        masz powiedziane-masz wybor, wybierz... to masz wybor? kiedy chcialabys
        misia? ;)

        • alfika Re: samosąd 24.07.03, 10:19
          Gość portalu: jar napisał(a):

          > no niezupelnie zawsze podejmujesz decyzje sama, tylko i wylacznie o tym co
          > zrobisz, kiedy przeszlosc potrafila ci sie skomplikowac i wplywa na dzien
          > biezacy, wtedy twoj wybor nie jest wyborem, pragnieniem robienia tego na co
          > masz ochote, jest jakby placeniem za bledy czy i przypadki losowe, .. mowisz
          > sobie, tak, ja to wybieram, bo to jest lepsze niz tamto, ale w rzeczywistosci
          > nie masz po prostu innego wyjscia, nie mozesz zrobic czegos co przekroczy ta
          > granice odpowiedzialnosci i zdrowego rozsadku, mimo, ze twoim wyborem w danej
          > chwili byloby wlasnie to szalenstwo...., jezeli dostajesz ogorek i marchewke
          i
          > masz powiedziane-masz wybor, wybierz... to masz wybor? kiedy chcialabys
          > misia? ;)
          >



          Dojrzałość to również zgoda na ponoszenie konsekwencji swoich poprzednich
          wyborów. Nie zwielokrotnianie ich, ale stykaniem sie z nimi.
          Mi towarzyszy to każdego dnia.
          Dojrzałość to zgoda również na taki wybór, jaki daje Ci świat. Niczego byś nie
          osiągnął w rozwoju duchowym, gdybyś wybierał między rajem a rajem.
          Mam od lat wrażenie, że jesteśmy tu dla rozwijania się, a nie tylko dla czystej
          przyjemności i nie ma sensu stwarzać sobie mitu tylko pięknych, prostych
          wyborów.
          Stracę za dużo czasu, jeśli mając do wyboru marchewkę albo ogórka uprę się
          dostać misia. Ale to też wybór, zawsze można się nie zgadzać na realia.

          Pocieszam się, że jeśli chcę misia, być może znajdę po drodze sklep z misiami,
          jeśli pójdę dalej.
          Przerażam się, że wizja misia czy czegokolwiek mogłaby mi przesłonić wszystko
          inne, co mogę mieć, a co może być od misia o niebo lepsze. Np. elektryczna
          kolejka.
          • Gość: jar Re: samosąd IP: 195.136.33.* 24.07.03, 11:10
            tak tak, oczywiscie, dojrzalosc, odpowiedzialnosc konsekwencje itp....
            chodzi mi jedynie o to, ze twoj wybor czesto jest naprowadzeniem ciebie przez
            to jak zycie sie ulozy, i jak inni, nieznani ludzie zadecyduja, w swoich
            decyzjach jestes uzalezniona od pracy, od bankow, od nieznanych... decyzja
            czasami podjeta przez ciebie zostala osiagnieta poprzez manipulacje wielu
            okolicznosci, tak, ze nie mialas szansy wybrac inaczej, mimo, ze sadzisz, iz
            sama ja podjelas... chcesz przyklad? hmmm.... prosze, dziecko musi isc do
            przedszkola, wybirasz mu miejsce obok domu, okazuje sie ze nie, nie mozna tak
            bo...., i w koncu znajdujesz mu miejsce po drugiej stronie miasta, a dlaczego?
            bo jakis bzdurny przepis okreslil, ze dzieci z tej okolicy sa kwalifikowane
            akurat w tamto miejsce, ale ty o tym nie wiedzialas..., podjelas decyzje,
            zrealizowalas, ale wybor twoj byl zaplanowany nie przez ciebie....

            ;)

            > Dojrzałość to również zgoda na ponoszenie konsekwencji swoich poprzednich
            > wyborów. Nie zwielokrotnianie ich, ale stykaniem sie z nimi.
            > Mi towarzyszy to każdego dnia.
            > Dojrzałość to zgoda również na taki wybór, jaki daje Ci świat. Niczego byś
            nie
            > osiągnął w rozwoju duchowym, gdybyś wybierał między rajem a rajem.
            > Mam od lat wrażenie, że jesteśmy tu dla rozwijania się, a nie tylko dla
            czystej
            >
            > przyjemności i nie ma sensu stwarzać sobie mitu tylko pięknych, prostych
            > wyborów.
            > Stracę za dużo czasu, jeśli mając do wyboru marchewkę albo ogórka uprę się
            > dostać misia. Ale to też wybór, zawsze można się nie zgadzać na realia.
            >
            > Pocieszam się, że jeśli chcę misia, być może znajdę po drodze sklep z
            misiami,
            > jeśli pójdę dalej.
            > Przerażam się, że wizja misia czy czegokolwiek mogłaby mi przesłonić wszystko
            > inne, co mogę mieć, a co może być od misia o niebo lepsze. Np. elektryczna
            > kolejka.
            >
            • annastazy Re: samosąd 25.07.03, 09:56
              Gość portalu: jar napisał(a):

              podjelas decyzje,
              > zrealizowalas, ale wybor twoj byl zaplanowany nie przez ciebie....
              >
              > ;)
              >

              Matkoboska, KTO Ci tak zaplanował???!!!
              • Gość: jar Re: samosąd IP: 195.136.33.* 25.07.03, 10:02
                > Matkoboska, KTO Ci tak zaplanował???!!!

                zle ludzie, same zle ludzie;).... no moze nie byl to najszczesliwszy przyklad
                hehehe
        • alfika Re: samosąd 24.07.03, 10:20
          A dlaczego nie możesz wybrać szaleństwa i braku odpowiedzialności???
          Nie rozumiem.
          • essedaria Re: samosąd 24.07.03, 10:46
            alfika napisała:

            > A dlaczego nie możesz wybrać szaleństwa i braku odpowiedzialności???
            > Nie rozumiem.
            >

            Przepraszam, wtrace sie... i choc to nie do mnie, to za siebie odpowiem:
            Nie moge wybrac szalenstwa i braku odpowiedzialnosci, bo konsekwencje moich
            czynow ponosiloby takze moje dziecko.
            Pzdr.
            • alfika Re: samosąd 25.07.03, 08:13
              To świetnie, ze zdajesz sobie sprawę z konsekwencji - Twój wybór jest więc
              trochę bardziej swiadomy.
              Bo ponoszone konsekwencje nie zmieniają faktu, że to TY wybierasz, by ich samej
              nie ponosić i by Twoi bliscy ich nie ponosili.
              Nadal masz wybór i tego wyboru dokonujesz.
              I zawsze masz inne wyjście.
          • Gość: jar Re: samosąd IP: 195.136.33.* 24.07.03, 11:15
            nooo..to bylby chyba ostatni juz wybor w zyciu, po nim juz nie bylo by sie
            zdolnym do swiadomego podejmowania decyzji, ...no jak to z wariatami...


            > A dlaczego nie możesz wybrać szaleństwa i braku odpowiedzialności???
            > Nie rozumiem.
            >
            • alfika Re: samosąd 25.07.03, 08:15
              Gość portalu: jar napisał(a):

              > nooo..to bylby chyba ostatni juz wybor w zyciu, po nim juz nie bylo by sie
              > zdolnym do swiadomego podejmowania decyzji, ...no jak to z wariatami...
              >
              >
              Ale za to co za fantazja ułańska na ten chociaż jeden raz!!!
              :)))
              Wybór nadal masz i sam go dokonujesz.
              • Gość: jar Re: samosąd IP: 195.136.33.* 25.07.03, 09:40
                hehehe... no w zasadzie jezeli dokonywanie wyboru polega na dzialaniu, ze
                obserwuje co robie i sie dziwie co robie, ale jednak robie, no bo w koncu
                robie, tak wiec wybieram to co robie, chociaz o tym nie wiem...hmmm.. to ok
                hahahaha


                > Gość portalu: jar napisał(a):
                >
                > > nooo..to bylby chyba ostatni juz wybor w zyciu, po nim juz nie bylo by sie
                >
                > > zdolnym do swiadomego podejmowania decyzji, ...no jak to z wariatami...
                > >
                > >
                > Ale za to co za fantazja ułańska na ten chociaż jeden raz!!!
                > :)))
                > Wybór nadal masz i sam go dokonujesz.
                >
                • annastazy Re: samosąd 25.07.03, 09:57
                  Gość portalu: jar napisał(a):

                  > hehehe... no w zasadzie jezeli dokonywanie wyboru polega na dzialaniu, ze
                  > obserwuje co robie i sie dziwie co robie, ale jednak robie, no bo w koncu
                  > robie, tak wiec wybieram to co robie, chociaz o tym nie wiem...hmmm.. to ok
                  > hahahaha
                  >

                  No i widzisz, jakie to proste, drogi jarze?
                  :)
                  • Gość: jar Re: samosąd IP: 195.136.33.* 25.07.03, 10:05
                    taaaaa... niepoki mnie tylko w tym wszystkim drobny szczegol.., dokonalem
                    wyboru ale,... ale wiem o tym dopiero jak juz zadzialalem hahaha


                    > No i widzisz, jakie to proste, drogi jarze?
                    > :)
                    • annastazy Re: samosąd 25.07.03, 10:08
                      Gość portalu: jar napisał(a):

                      > taaaaa... niepoki mnie tylko w tym wszystkim drobny szczegol.., dokonalem
                      > wyboru ale,... ale wiem o tym dopiero jak juz zadzialalem hahaha
                      >
                      >

                      Taki szybki jesteś po prostu ? :)))
                      • Gość: jar Re: samosąd IP: 195.136.33.* 25.07.03, 10:16
                        wiem wiem... to meska intuicja:))))


                        > Taki szybki jesteś po prostu ? :)))
    • Gość: sara Re: samosąd IP: *.telia.com 24.07.03, 11:46
      nie musisz odrazu rzucac pracy bo nowe pomysly na szukanie innego zajecia nie
      musi odrazu odznaczac zrezygnowanie z aktualnej pracy.Zyjac w marazmie i
      nezadowoleniu napewno cos tracisz a czas leci i tylko ty sama mozesz odmienic
      swoje zycie na lepsze i byc z siebie dumna ze zdobylas sie na
      odwage.Powodzenia i odwagi zyczy anonimowy przyjaciel
      • Gość: Kaśka Re: samosąd IP: 212.14.38.* 24.07.03, 12:09
        Jakiś czas temu miałam podobne myśli, aż przypdkiem, któregoś dnia, po zupełnie
        przypadkowej rozmowie uświadomiłam sobie, ze wyjściem z sytuacji dla mnie
        byłoby robienie tego co teraz robię w firmie na własny rachunek.
        Nie rzuciałam pracy, tylko równolegle zaczęłam zdobywać informacje, gromadzić
        pieniądze itp. Wcześniej zupełnie nie brałam tego pod uwagę, spalałam się mając
        złudzenie, że robię karierę.
        Firma jeszcze nie działa, cały okres przygotowań musi zająć około roku, ale
        poczułam się jak nowo narodzona. Jednocześnie, paradoksalnie wpłynęło to bardzo
        korzystnie na moją obecną pracę. Wczesniej szamotałam się, starając się być jak
        najlepsza i robić dobre wrażenie. Byłam ciągle zmęczona. Teraz wiele rzeczy
        sobie odpuściłam, ale przez to bradziej dokładnie wykonuję inne, nie denerwuję
        się aż tak bardzo porażkami (zresztą szef o dziwo zaczął mnie doceniać). Więc
        niezależnie czy wypali nowa firma czy też nie ja jestem na plusie.
        Morał z tego taki, że wszystko zaczyna się w naszej głowie i czasami trzeba
        otworzyć oczy (aż mi się wierzyć nie chce, że tak długo mogłam tkwić w maraźmie
        i nie dostrzegać możliwości).
        • Gość: talomai Re: samosąd IP: 213.216.82.* 24.07.03, 16:37
          oczywiscie, ze wiele zalezy ode mnie, ale nie oszukujmy sie, jest jak jest i
          czasem trudno jest cos zmienic w swoim zyciu... oczywiscie ze nie mam zamiaru
          sie nad soba uzalac ale bede walczyc o swoje szczescie, nawet jesli bedzie
          trudno. glownie hodzi tu o prace, wydaje mi sie...
          z drugiej storny zastanawiam sie w czym bylabym najlepsza, w czym czulabym sie
          dobrze... oczywiscie znam taka odpowiedz, ale czasem zastanawiam sie, czy
          rzeczywiscie sie do tego nadaje? choc mialam okazje to sprawdzic i bylo dobrze
          i wiem, ze mnie to kreci. ale nie widze drogi... no nie widze...
          • annastazy Re: samosąd 25.07.03, 10:09
            Wiedzieć, czego się chce, to już prawie pełny sukces - teraz tylko wypada
            znaleźć techniczne sposoby realizacji :)
            Pozdrawiam ciepło!
            • Gość: Renka Re: wiedziec to juz sukces IP: *.home.cgocable.net 25.07.03, 13:42
              Pewnie, ze wiedziec co sie chce, to juz sukces. Sama technologia dojscia do
              celu to juz pestka,zalezy tylko od naszej wyobrazni.
              Wydaje mi sie jednak, ze zmiany w naszym zyciu zaleza ogromnie od srodowiska,
              w ktorym zyjemy.Wartosci, ktore obowiazuja w nim staja sie dla nas rowiez
              obowiazujace.Godzimy sie na to bezwiednie, majac zludzenie przynalezenia do
              tzw spolecznosci, a faktycznie meczymy sie dalej.
              Slyszalam pelna zachwytu historie matki o synu, ktory jest chirurgiem w USA(bo
              cala rodzina to lekarze).Prywatnie w domu rzezbi. Ma piekna kolekcje wlasnych
              rzezb.Bycie lekarzem to dla forsy(to straszne!), dla siebie i swojego
              szczescia robi to, co kocha.
              A moze wsluchanie sie w glos wlasnego serca, czy duszy pomoze wybrac, pomoze
              okreslic to,czego pragniemy TERAZ ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka