23.12.07, 23:10
Mam pewnien dylemat ktory nie daje mi spokoju. Dotyczy on mezczyzny
mojego kolegi z pracy. Od poczatku mielismy bardzo dobre relacje,
kolezenskie poniewaz gdy do nas przyszedl byl juz zonaty, takze caly
czas mialam to w glowie i nic poza tym! Bardzo dobrze mi sie z nim
rozmawia i zartuje jak z nikim innym mam z nim relacje jak ze
starszym bratem. Jednak minelo pare miesiecy a stosunki miedzy nami
zaczely cieplec, znaczy z mojej strony nic sie nie zmienilo, ale on
zaczal byc bardziej przyjacielski, nie powiem bo zaczelo mi to
pochlebiac i moge powiedziec ze zaduzylam sie. Jednak to ja jestem
wolna osoba a on ma zone! Jest zonaty niecaly rok! I w tym wypadku
to ja sie martwie o ta zone nie on! Malo by brakowalo a doszlo by do
czegos miedzy nami zapytalam sie go dlaczego wiec orzeniles sie? a
on "bo chce by ona byla matka moich dzieci" Szczerze powiem
zaniemowilam, poniewaz nie zabardzo wiem jak to wszystko sobie
wytlumaczyc??? Jest gotowy zdradzic swoja zone ale mowi takie piekne
slowa, czy moze mi ktos poradzic o co tu chodzi? Nie watpie ze jest
mna zafascynowany poniewaz jak tak sie cofne myslami w czasie
probowal wiele sposobow by mnie "upolowac" Zastanawiam sie czy tylko
o to chodzi? No nie wiem moze znajdzie sie ktos kto mi wyjasni ta
sytuacje bo ja mezczyzn naprawde nie rozumie>
Obserwuj wątek
    • ala.l Re: Zdrada?? 23.12.07, 23:27
      Brunetka..
      facet rozczarowany jest chwilowo rzeczywistoscia..
      moze malzonka jego oczkuje dzidziusia i ogranicza sex..

      nie badz blondynka i pogon faceta do zony:)
      • brunetka84 Re: Zdrada?? 23.12.07, 23:39
        Ala dzieki za komentarz, wlasnie malzonka dzidziusia nie oczekuje to
        juz sprawdzilam:) Najgorsze jest to ze on mnie zaczal bardzo
        pociagac ale nic nie zrobie czego bym pozniej sie wstydzila, ale nie
        rozumie to ja jestem wolna to on sie powinien martwic o zdrade nie
        ja, tymczasem to ja sie martwie ze zdradzam jego zone? On mnie
        uwodzi i boje sie ze sie temu poddam, nie wiem jak w to grac, bo
        czytam ze sa rozne typy zdrady..jak sprawdzic ktorym typem jest on.
        Czy sie zadluzyl we mnie czy juz po roku zaczelo byc nudno w jego
        zyciu z malzonka ahhh nie wiem mam metlik w glowie...
        • agak14 Re: Zdrada?? 27.12.07, 13:10
          Uciekaj od niego gdzie pieprz rośnie!!!!!Uwierz!!!Nie wkręcaj się w
          to!!
    • naprawdetrzezwy 23 lata i nadal bez matury? 23.12.07, 23:46
      > ale on
      > zaczal byc bardziej przyjacielski, nie powiem bo zaczelo mi to
      > pochlebiac

      Czego nie powiesz?

      >i moge powiedziec ze zaduzylam sie.

      Zadłużyłaś się?
      Jak?

      >Jednak to ja jestem
      > wolna osoba a on ma zone!

      I faceta pod postacią kolegi z pracy. Już zapomniałaś co napisałaś?

      >Jest zonaty niecaly rok!

      A to jest zakazane?

      >I w tym wypadku
      > to ja sie martwie o ta zone nie on!

      A co, biedactwo choruje, że się martwisz?

      >Malo by brakowalo a doszlo by do
      > czegos miedzy nami zapytalam sie go dlaczego wiec orzeniles sie?

      Co to jest: "rzenić"?

      > a
      > on "bo chce by ona byla matka moich dzieci" Szczerze powiem
      > zaniemowilam, poniewaz nie zabardzo wiem jak to wszystko sobie
      > wytlumaczyc???

      Tak:
      Jesteś młodą, niewykształconą osobą. Nawet ćwierci wieku nie żyjesz na tej
      planecie. Masz pracę i w niej kolegę, który ma mężczyznę, który jest żonaty.
      I chyba chcą jeszcze ciebie wciągnąć do układu.
      Jeśli lubisz niezobowiącujące bzykanka grupowe, to się zgódź.

      >Jest gotowy zdradzic swoja zone ale mowi takie piekne
      > slowa,

      Zacytuj jakieś piękne słowo. (to już będzie wyraz, ale się nie przejmuj)

      >czy moze mi ktos poradzic o co tu chodzi?

      Nie, w naszej przestrzeni nie da się radzić o co chodzi.
      Można radzić albo wyjaśniać.

      > bo ja mezczyzn naprawde nie rozumie

      Nie martw się, ciebie też nie rozumieją.
      (mówisz tak jak piszesz?)
      • carolyncassady Re: 23 lata i nadal bez matury? 26.12.07, 15:09
        O rety, naprawdetrzezwy, psychologiem być nie możesz
        • facettt Ty zostaw PKP w spokoju 27.12.07, 14:15
          tam sie czesto zdarza pasazer bez biletu - (autorka watku)

          wyrozumialy konduktor, sklonny pojsc na ugode z pasazerem
          (taryfa PKPP - polowa konduktor, polowa pasazer - to ja)

          oraz bezwzgledny kontroler - (naprawdetrzezwy) :)
      • female.psycho Re: 23 lata i nadal bez matury? 27.12.07, 13:27
        Uśmiałam się.
        Dobre,
        Naprawde dobre! (ale okrutne, bo dziewczyna może być bez matury, to też nie jest zakazane, podobnie jak "bycie żonatym niecały rok":)
    • ronja.r Re: Zdrada?? 23.12.07, 23:53
      Daj sobie spokoj, facet jest beznadziejny. Wybral zone wedlug kryteriow jak
      krowe na targu: pewnie cnotliwa byla, religijna, gospodarna, pracowita wiec
      perfekt zona i matka. Anielica, Matka Polka...napewno ani nie pomysli o
      francuskiej milosci jedynie jak bozia kaze i tylko aby miec dzieci. Wiec seks na
      boku chce sobie zalatwiac. Nie masz na co liczyc, on jej nigdy nie zostawi, dla
      zony, dzieci i domu da sobie leb ukrecic... no chyba ze odpowiada Ci aby sie z
      Toba lozkowo wyzywal.
      • brunetka84 Re: Zdrada?? 24.12.07, 10:26
        Racja swieta racja, tego mi trzeba takiej porady, nie wiem tylko jak
        to teraz rozwiazac zeby bardziej sie nie zaplatac, pociaga mnie nie
        powiem ale wiem ze ten uklad to tylko i wylacznie z korzyscia dla
        niego, dzieki za rady
        • nemo1968 Re: Zdrada?? 24.12.07, 11:10
          Wytłumaczyć :)?
          To proste, chcesz się z nim przespać ale nie mieć poczucia winy.:)
    • kurza_stopa Re: Zdrada?? 24.12.07, 14:04
      Sama wiesz, że nic dobrego z tego nie wyniknie to nad czym się
      zastanawiasz? Jak jesteś masochistką i lubisz cierpieć to się w to
      pakuj. Albo kopnij go w dupę. Zastanawiasz się jak się z tego
      wykręcić? A co za problem? Wystarczy powiedzieć magiczne słowo NIE.
      Dużej różnicy mu to nie zrobi. Jak to mój kumpel kiedyś w żartach
      określił: "Jedna do kochania, druga do ru..ia i życie jest
      piękne". Tylko żony żal.
      • lowelcia Re: Zdrada?? 25.12.07, 21:01
        a czemu żony żal?? przeciez taki facet sobie da łeb ukręcic dla
        rodziny czy zona ma z nim dobrze, cudnie, kocha zone.
        to kochanka ma......przesrane
        • karielcia Re: Zdrada?? 25.12.07, 21:38
          Uproszczenie.

          Gdy ma sie zone
          dzieci
          kredyty za dom do splacenia
          tesciow
          to jasne , ze zona ma preferencje :)))
          w niczym to nie oznacza, ze jest bardziej kochana od kochanki.
          jednak pierwsi na starcie sa na tym swiecie (najczesciej)
          pierwsi na mecie
          prawda?

          bywaja jednak wyjatki od reguly :)))
          • brunetka84 Re: Zdrada?? 25.12.07, 23:13
            Podoba mi sie to, ale zgadzam sie tez z tym co napisali poprzedicy,
            od zony nie odejdzie a mnie zrani, moge to zostawic od tak ale chce
            mu dac nauczke bo wiem ze to jest niemoralne co robi, tylko nie wiem
            jak zrobic by ta nauczka byla nauczka
            • facettt Re: Zdrada?? 26.12.07, 10:17
              dlaczego z gory zakladasz z Cie zrani , skoro mowi Ci szczerze
              i wprost, ze od zony nie odejdzie?
              To gdzie tu pole do zranienia?
              I o zlego jest w tym, ze mu sie podobasz?
              • lowelcia Re: Zdrada?? 26.12.07, 14:02
                RAni tym ze wogóle ja chce uwieśc, robi z niej kretynke, coz tego
                ze mowi ze nie odjedzie od zony, no ok jest szczery
                ale sam fakt robienia z niej kretynki jest podły, ona sie moze
                zakochac i co??
                a na bank zmysla bajke o zonie zeby kochanke wszybciej uwiesc
                • facettt Re: Zdrada?? 26.12.07, 14:32
                  W jaki sposob robi z niej kretynke?
                  Mowiac , ze ma zone?
                  Przeciez to bzdura.
                  Czy amy wracac do starych scheatow, ze ma nic nie owic a przyznac
                  sie dopiero po pierwszym fizycznym kontakcie, , gdy panienka jest
                  juz "polknieta"?


                  I potemo d nowa caly ten tysiac razy opisywany tu cyrk,
                  ze "podlec" mnie oszukal, aby mnie tylko uwiesc?

                  No jakos trzeba uwiesc, gdy sie ktos podoba, a najlepiej jednak
                  szczerze, prawda?
                  • lowelcia Re: Zdrada?? 26.12.07, 16:13
                    tak, robi z niej kretynke ze ja uwodzi, ok ma zone i mowi o tym
                    ale klamie zarazem, bo przeciez nie powie: kocham moją cudowną zone,
                    nad zycie, jestem z nia szczęsliwy itd ..ale Ciebie chcialbym tylko
                    przeleciec....
                    wiadomo ze podkoloryzuje, powie cos nieprawdziwego i sam fakt ze
                    klamie , sprawia ze robi kretynke z tej dziewczyny
                    w tym poscie ten zonaty sklamal tym ze powiedzial: bo chce zeby to
                    byla matka moich dzieci " i to wszystko?? bzdura!!!!!!!!!!!
                    wzial z nia slub bo sie zakochal, bo ja kocha ona go pociąga i
                    podnieca !!!!!!!!!!!!ale tego juz autorce watku nie powie
                    bo zadna nie chce byc substytutem innej kobiety
                    dlatego trzeba kłamac zeby uwiesc...............
                  • lowelcia Re: Zdrada?? 26.12.07, 16:22
                    i jeszcze jedno , ty FACETT tez rusz mózgiem. Facet chce tylko sexu
                    ok, no ale musi wziac to pod uwage ze kobiety sa emocjonalne i jak
                    ją zbilyz do siebie to istnieje prawdopodobienstwo ze ona sie
                    zakocha prawda??????????i bedzie cierpiec, i co z tego ze nic jej
                    nie obiecuje itd
                    sex niech uprawia z żoną!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    a nie upokarza naiwną laske, męska ci.. jedna
                    • lowelcia Re: Zdrada?? 26.12.07, 16:30
                      Jest jeszcze gorszy typ zonatego, nikt go nie pobije. To taki, ktory
                      mowi ze od zony nie odejdzie, bo dzieci itd ok, jest szczery.Ale..
                      jednocześnie mowi kochance ze ją kocha ale tylko tylko moze jej dac,
                      potajemne spotkania itd, i taka glupia jak juz zakochana to robi
                      głupoty i zostaje z nim do konca jako ta druga, a on an to pozwala a
                      powinien niegdy tak nie zrobic, nie powinien byc pozwolic jej na to
                      wiedząc ze bedzie to tylko tak wyglądalo
                      ech..szkoda slow,
                      zakochana kobieta ..ślepa....zadurzona...robi głupoty, zdolna jest
                      dla poswieceń...a facet dobrze o tym wie.....Szkoda słow
                    • facettt Re: Zdrada?? 26.12.07, 16:31
                      Alez nie upokaza naiwnej, babska ci... jedna :)

                      jak tez nie mozesz mu udowodnic, ze chce tylko lozka. Moze kobieta
                      mu sie zwyczajnie podoba i zalezy ma na romansie, (czyli czyms w
                      czym sa takze uczucia?)

                      Ma do tego Swiete prawo.
                      • lowelcia Re: Zdrada?? 26.12.07, 16:34
                        Bzdura. Dla facetów romans to zawsze tylko sex
                        a uczucia ??? nie rozśmieszaj mnie :)
                        stara bajka
                        • facettt Re: Zdrada?? 26.12.07, 16:40
                          lowelcia napisała:

                          > Bzdura. Dla facetów romans to zawsze tylko sex
                          > a uczucia ??? nie rozśmieszaj mnie :)
                          > stara bajka

                          bzdura.
                          wiem cos lepiej na ten temat od ciebie.
                          • lowelcia Re: Zdrada?? 26.12.07, 16:50
                            a jak udowodnisz to ze facet mowi ze kocha a chodzi mu tylko o sex,
                            byc moze nawet jeden skok w bok, ?????????
                            • facettt Re: Zdrada?? 26.12.07, 16:54
                              nie zamierzam nic udowadniac, gdyz jest to zawsze idywidualna sprawa.

                              Tym niemniej, nie podciagaj wszystkich zonatych pod jedna linijke,
                              ze jak mowia, ze im zalezy, to napewno klamia, by posiasc kobiete...

                              a teraz pozwalam Ci miec ostatnie zdanie :)))

                              bye.
            • mskaiq Re: Zdrada?? 26.12.07, 10:46
              Nie dawaj Mu nauczki, bo mozesz zrobic bardzo wiele szkody i Sobie i
              Jemu a takze Zonie. Zwykle mezczyzna ale czesto i kobieta wybiera za
              partnera osobe ktorej nie kocha. Przyczyna jest strach przed
              zdradzeniem. Jesli zdradzi niekochana zona albo maz cierpienie jest
              male.
              W laczeniu sie z osoba ktorej sie nie kocha jest nieprawdziwe
              zalozenie ze takie malzenstwo jest trwal i nie rzyniesie cierpienia.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • gocha033 Re: Zdrada?? 26.12.07, 10:49
                I w ten oto sposob zgodnie ustalilismy, ze tak, czy tak,
                cierpienie jest wpisane w ludzki los (czego sie nie uczyni),
                tak wiec nie ma specjalnie czym przejmowac :)
                • brunetka84 Re: Zdrada?? 26.12.07, 11:44
                  Ciesze sie ze opisalam tu ten problem bo naprawde wiele zrozumialam.
                  Chec dania mu nauczki bierze sie z tego ze boje sie ze jestem dla
                  niego zabawka, ze traktuje mnie tylko jako obiekt seksualny, ze tak
                  mnie kokietowal iz zapalalam jakimis uczuciami w jego strone a to ja
                  caly czas trzymalam dystans....z tego ta chec odwetu, dziekuje za
                  wypowiedzi, pozwalaja mi bardziej zrozumiec cala ta sytuacj
                  pozdrawiam
                  • lowelcia Re: Zdrada?? 26.12.07, 14:05
                    MAsz racje . I pamietaj. Jak zaczniesz mu sie opierac zacznie
                    stosowac inne techniki. np klamac ze z zona nie jest szczęsliwy, ze
                    szuka uczucia....heheh
                    ty sie zakochasz, on cie przeleci i.....zapomni o tobie .
                    Odwazny facet, nie boi sie zemsty oszukanej kobiety, no no:)
                  • ronja.r Re: Zdrada?? 26.12.07, 14:11
                    On sobie Ciebie urabia, zarazem podnosi temperature, cisnienie. Sorry, ale
                    bardziej w porzadku by bylo z jego strony aby prosto z mostu powiedziec ze chce
                    sie z Toba przespac a nie "pie..c" Ci mozg. Bo tak to tylko mozna nazwac.
                    Taki facet to najgorszy z mozliwych, trzymaj sie dzieczyno z daleka bo bedziesz
                    gorzko plakac. On nic Ci nie chce dac jedynie brac.
                    • brunetka84 Re: Zdrada?? 26.12.07, 14:26
                      No wlasnie ciesze sie ze ktos to glosno powiedzial!! wiem ze chce
                      mnie tylko wykorzystac, wiem to doskonale dlatego tutaj rodzi sie we
                      mnie zlosc, bo to ja bylam osoba ktora trzymala dystans a on o mnie
                      zabiegal, jednak kobieta nie jest gora lodowa bez uczuc i po jakims
                      czasie adoracji nie ma rady by taki mezczyzna jej zaimponowal, to
                      sie stalo w moim przypadku, zauroczyl mnie...jednak wiem ze jest
                      samolubem i chce tylko seksu, to jest dobry przypadek dla jakis
                      badan psychologicznych
                    • facettt bzdury 26.12.07, 14:35
                      bzdury. sporo jeszcze musisz sie w zyciu nauczyc.
                      to wcale nie najgorzej. najgorsi sa Ci, ktorzy nie przyznaja sie
                      w ogole do posiadania zony, lub (gdy nie da sie tego ukryc)
                      mowia, ze zyja w separacji etc...
                      • brunetka84 Re: bzdury 26.12.07, 14:48
                        Typowy facet z ciebie! Chcesz pokazac ze jestes meski, madry i masz
                        racje, ja potrzebuje porady a nie mowienia ze musze sie jeszcze
                        uczyc bo czlowiek uczy sie na bledach...! poza tym wydaje mi sie ze
                        nie dokonca potrafisz zrozumiec ten problem...rozumiesz go z
                        perspektywy jego a nie mojej, mimo to dziekuje za wypowiedz
                        • facettt czytaj ze uwazniej, co? 26.12.07, 14:52
                          moja uwaga nie byla do Ciebie, tylko do niejakiej ronji.
                          Nie wysiewam Ciebie , tylko jej smieszna pewnosc ocen :)))
                          • brunetka84 Re: czytaj ze uwazniej, co? 26.12.07, 14:53
                            A to zwracam honor
                            • ronja.r Re: czytaj ze uwazniej, co? 26.12.07, 15:08
                              Nie zracaj horonu bo nie masz powodow. facett usprawiedliwia wyjatkowo swinskie
                              zachowanie zonatego dupka ktory mysli tylko aby sobie dobrze w zyciu zrobic a
                              obojetne mu czy Ty bedziesz cierpiec czy nie. Bylby w porzadku to nie mowil by o
                              uczuciach nawet jesli ma takowe. Jesli chce mowic o uczuciach niech najpierw
                              rozwiaze swoje malzenstwo. To wtedy bedzie w porzadku.
                              Dziewczyna sie opiera a on ciagnie do celu robiac z jej mozgu miazge
                              Ja smiesznie oceniam? A jak mozna oceniac dupka ktory jednej mowi o uczuciach a
                              z druga chce miec dzieci? Jak?
                              Toc to zwykla kanalia...
                              Ten kto ma sie wiecej uczyc to Ty facett.
                              • facettt raz jeszcze zwracam ci uwage: 26.12.07, 15:32
                                napisalas: "to najgorszy z mozliwych".

                                naucz sie moze podstaw logiki, co?

                                najgorszy z mozliwych bylby, gdyby ukrywal , ze ma zone (lub w
                                wypadku niemoznosci ukrycia tego) mowilby, ze zyje np. w separacji.
                                poniewaz jednak tego nie robi, w tym zakresie jest przynajmniej
                                uczciwy, tak wiec (per definitione) NIE JEST tym "najgorszym".

                                - jasne, czy uproscic, kobieto?

                                a ze twoim zdaniem - postepuje nadal niemoralnie,
                                a to juz inna sprawa
                                to twoje zdanie.
                                moralnosci sa rozne.
                                i nie wszystkim kobietom kontakty z zonatymi przeszkadzaja,
                                zwlaszcza, gdy uczciwie przedstawiaja sprawy.

                                • ronja.r Re: raz jeszcze zwracam ci uwage: 26.12.07, 15:53
                                  Co ja mam do nauki to nie Ty bedziesz decydowal...idz i rozkazuj zonie, kochance
                                  albo dzieciom o ile takie masz.

                                  Z toba skonczylam rozmowe, o uczciwosci czy logice nie masz zielonego pojecia.
                                  No coz, typowe dla polskich pseudo "macho".
                                  Zalosne :(
                                  • facettt dziecinna a-logiczna ucieczka :) 26.12.07, 15:57
                                    Cieszy mnie , ze ucieklas, skoro nie masz nic logicznie do
                                    powiedzenia i zadnego pola do merytorycznej polemiki ze mna
                                    na temat logiki :)))

                                    A zyciowego tez nie skoro doskonale wiesz, ze niektorym kobietom
                                    zonai mezczyzni, ktorzy ucziwie stawiaja sprawy nie przeszkadzaja.
                                    zakochac sie mozna w kazdym wieku i w kazdej sytucji.
                                    takze, gdy jest sie zonatym.
                                    • ronja.r Re: dziecinna a-logiczna ucieczka :) 26.12.07, 16:07
                                      facettt napisał:

                                      > Cieszy mnie , ze ucieklas, skoro nie masz nic logicznie do
                                      > powiedzenia i zadnego pola do merytorycznej polemiki ze mna
                                      > na temat logiki :)))

                                      Chcialbys zebym uciekla. Uwazam ze nie masz nic do dodania w sensie logiki czy
                                      uczciwosci.
                                      Oczywiscie ze zonaty facet jak i mezatka moze sie zakochac ale jezeli on nie
                                      zamierza rozwiazac swego malzenstwa to nie powinien jej wody z mozgu robic.
                                      Przeciez napisala ze ona sie opiera a on drazy. Dlaczego? Uczciwym by bylo albo
                                      zamknac uczucia w sobie albo sie rozejsc.
                                      Co do ciebie facet to najwidoczniej wolisz argumentowac uderzeniami ad personam
                                      niz logiczna argumentacja dlatego rozmowa z toba nie jest ciekawa
                                      Zegnam, jestes nieciekawy facet
                                      • facettt Re: dziecinna a-logiczna ucieczka :) 26.12.07, 16:27
                                        ronja.r napisała:
                                        > Chcialbys zebym uciekla.

                                        - jest mi to obojetne :)

                                        Uwazam ze nie masz nic do dodania w sensie logiki.

                                        - Istotnie, nie masz. Jezeli nie rozumiesz znaczenia uwagi, ze
                                        jezeli inni sa jeszcze gorsi, to ktos od nich "mniej zly" nie moze
                                        byc "tym najgorszym - to w grze zwanej logika nie masz co wchodzic
                                        na boisko,
                                        a mozesz tylko pilki z auta podawac :)))

                                        czy uczciwosci.

                                        - nie istnieje jedna uczciwosc, tak jaka nie istnieje jedna
                                        moralnosc.
                                        To tylko pochodna wyznawanej filozofii zyciowej.
                                        mowienie prawdy oznacza jednak bycie bardzej uczciwym,
                                        niz zapodawanie klamstwa.

                                        > Oczywiscie ze zonaty facet jak i mezatka moze sie zakochac ale
                                        jezeli on nie zamierza rozwiazac swego malzenstwa to nie powinien
                                        jej wody z mozgu robic.

                                        - przeciez nie robi.
                                        mowi tylko ,ze mu sie podoba i (prawdopodonie) ma ochote na romans.

                                        i ma do tego (SWOJE) prawo.
                                        To zas ona powinna zdecydowac, czy sie na to zgadza, czy nie

                                        > Przeciez napisala ze ona sie opiera a on drazy. Dlaczego?

                                        - gdz liczy, ze zmieni zdanie. To normalne.
                                        Z "wolnymi osobami" tez tak jest :)))

                                        zegnam, jestes nieciekawy

                                        - mam nadzeje, ze pozegnanie bedzie ostateczne :)))



                                        • lowelcia Re: dziecinna a-logiczna ucieczka :) 26.12.07, 16:33
                                          Robi wode z mózgu!!!!!!!!! ona moze sie zakochac i co?? na co jej to
                                          cierpnienie>?? nie powinien nigdy jej do siebie zblizac, sex tym
                                          bardzoej. OD czego ma zone???????????????????????
                                        • ronja.r Re: dziecinna a-logiczna ucieczka :) 26.12.07, 16:34
                                          facettt napisał:


                                          >
                                          > - mam nadzeje, ze pozegnanie bedzie ostateczne :)))
                                          >
                                          Jezeli masz taka nadzieje wiec dlaczego odpisujesz?
                                          Mam odpowiedz bo wzorem kazdego polskiego pseudofaceta muszisz miec ostatnie
                                          zdanie hahaha

                                          • facettt Re: dziecinna a-logiczna ucieczka :) 26.12.07, 16:38
                                            > facettt napisał:
                                            > - mam nadzeje, ze pozegnanie bedzie ostateczne :)))

                                            > Jezeli masz taka nadzieje, wiec dlaczego odpisujesz?

                                            - gdyz to ona sie zegna, a nie ja. czytaj ze zrozumieniem :)

                                            > Mam odpowiedz bo wzorem kazdego polskiego pseudofaceta muszisz
                                            miec ostatnie zdanie.

                                            - i co w zwiazku z tym, skoro sie przeciez nie pozegnalem?
                                            Ta konkluzja wynika wprost z mojego tekstu, a nie z twojego
                                            zbytecznego (logicznie) komentarza.
                                            Jakies problemy z domyslnoscia? :)))
                                • lowelcia Re: raz jeszcze zwracam ci uwage: 26.12.07, 16:26
                                  taaaa mojej kolezance mowil ze ma kryzys i ze jest na "rozstaju"
                                  czyli separacja...a kłamał
                                  • facettt Re: raz jeszcze zwracam ci uwage: 26.12.07, 16:33
                                    wlasnie taki przypadek celowo wykluczylem, wiec nie przywoluj
                                    go tu niepotrzebnie.
                                    zaloz osobny watek n/t.

                                    nie rozmawiamy tu o celowych klamstwach dla zdobycia kobiety
                                    (a klamia tez i wolni...)
                                    tylko o mowieniu prawdy. nawet tej trudnej.
                    • lowelcia Re: Zdrada?? 26.12.07, 16:14
                      popieram cie!!!!!!!!
    • synvilla Re:Testowanie. 26.12.07, 14:37
      Sa mezczyzni w srodku siebie malo pewni siebie. Dlatego lubia
      testowac kobiety. Testowac na ile da rade z dana osoba, jak daleko
      moze sie posunac. Straci kobieta glowe dla niego to jego ego jest
      niezle polechtane. Czuje sie duzy, silny, meski, atrakcyjny.
      Mezczzyni nie szukaja uczuc- szukaja wladzy- poczucia ze dziala na
      druga osobe. To wzmacnia jego poczucie wartosci.

      Co tobie radzic. ABSOLUTNIE ZADNEGO romansu ani czegos wiecej z
      tym czlowiekiem. Siebie po czyms takim znienawidzisz, starcisz
      zaufanie, szacunek i wpedzisz sie w emocjonalne problemy.
      Tego czlowieka nie bede opisywac bo szkoda na niego czasu.
      Zycze ci powodzenia i rozwagi.

      Ps. zawsze to co napisalam Tobie mam w pamieci i nigdy nie daje sie
      wkrecic w romanse z zonatymi chlopami.
      • gocha033 Testowanie ? 26.12.07, 14:49
        synvilla napisała:
        Mezczzyni nie szukaja uczuc- szukaja wladzy- poczucia ze dziala na
        > druga osobe. To wzmacnia jego poczucie wartosci.

        wladzy nad kobieta? dla samej wladzy?
        po co ?
        tak postepuja chyba tylko nieliczni dewiaci.
        "Normalni" szukaja po prostu kobiety do przyjemnego romansu
        (lozko plus nieco uczuc)
        lub tylko do lozka.

      • brunetka84 Re:Testowanie. 26.12.07, 14:50
        Dziekuje, czuje sie dumna z siebie ze miedzy nim a mna nie
        dopuscilam do niczego i nie dopuszcze, czuje sie ja w niemoralnej
        propozycji szczerze mowiac, zastanawia mnie co bedzie po swietach no
        nic pozdrawiam i trzymam sie z daleka od zonatych
        • synvilla Re:Testowanie. 26.12.07, 15:10
          sama pomysl, ktos mowi o swojej zonie:...Bo chce aby byla matka
          moich dzieci....
          No co to mowi o kims takim?:=))))
          To kto ty wtedy jestes? Dupodajka! za przeproszeniem?
          Jaka jest twoja rola w tej sytuacji, jaka tobie on przeznaczyl?
          Osmielil sie przeznaczyc.

          Najczestszym bledem ludzi ktorzy w zyciu najwiecej przegrywaja jest
          fakt ze ci loosersi uwazaja ze inni maja ten sam tok rozumowania co
          oni.takim typem jest ten facet, to looser.

          Nie daj sie temu facetowi, bo to nikt na poziomie.
    • carolyncassady Re: Zdrada?? 26.12.07, 14:55
      "Jest gotowy zdradzic swoja zone ale mowi takie piekne slowa..."
      Jakie piękne słowa? Że wybrał sobie kobietę, która będzie mu
      gotować, sprzątać i dzieci rodzić, a zabawić się woli z Tobą? I to
      Ci imponuje? Jak będziesz się czuła? Dziewczyno, włącz myślenie. To
      beznadziejny dupek, który po roku małżeństwa chce zdradzić swoją
      żonę. To co będzie za rok, dwa, dwadzieścia lat, jeśli już teraz
      ogląda się za innymi!? Wiem, jak to jest, czuć łomot serca na widok
      pożądanej osoby, ale wiem też, jaką rolę odgrywa nasza wyobraźnia i
      ile potrafimy sobie "wkręcić". Kolega z pracy? Może niech nim
      pozostanie. Wiedz, że jest panem wygodnickim, który od żony i tak
      nie odejdzie, a zabawi się z Tobą. On nic Ci nie da, a zostawi po
      sobie pustkę i wyrzuty sumienia. Wyświadcz sobie przysługę i daj
      sobie z nim spokój. Powodzenia!
      • brunetka84 Re: Zdrada?? 26.12.07, 15:01
        Te piekne slowa to powiedzial ze chce by byla matka jego dzieci!
        tego nie umie pojac ze jest gotowy ja zdradzic a mowi cos takiego,
        ale coraz bardziej rozumie jego zahowanie pozdrawiam
    • iwona334 Znalam takiego, co nie zdradzal :) 26.12.07, 15:39
      Kazdej mowil, ze chce, aby ona byla matka jego dzieci :)

      Dorobil sie 4 dzieci z TRZEMA kobietami.
      To sie nazywa szczerosc i uczciwosc i brak zdrad :)))
      • brunetka84 Re: Czy moralnosc juz nie istnieje? 27.12.07, 18:08
        W tym przypadku nie ma uczciwosci z jego strony!! Nie moze ukryc
        obraczki na palcu takze to ze wiem ze ma zone nie jest faktem ze on
        jest szczery i otwarcie o tym mowi, jest zonaty pol roku i to mnie
        frustruje ze robi skok w bok, powiedzialam mu otwarcie ze boje sie
        ze jesli do czegos dojdzie miedzy nami to boje sie ze sie w nim
        zakocham, powiedzial zebym nie miala uczuc, jesli chce troche sie
        zabawic to mozemy sie pobawic, oczywiscie ze jestem na maksa
        zniesmaczona ale jesli ja sie z nim nie "pobawie" to znajdzie sobie
        inna ktora to zrobi, I GDZIE TU MORALNOSC???
        • lowelcia Re: Czy moralnosc juz nie istnieje? 27.12.07, 19:28
          Gratuluje mu bezczelnosci:) Zabawic sie cche bo mu sexu brakuje a
          żona nie moze sie z nim kochac
          a powiedzial ci ze kocha żone???
        • lowelcia Re: Czy moralnosc juz nie istnieje? 27.12.07, 19:31
          Powiedz mu otwarcie ze jednak nie chcesz.
          On zrobi tak:
          1. Oleje cie, wiecej sie nie odezwie
          2. Zacznie uwodzic i sciemniac ze jednak mu sie nie uklada w
          malzenstwie a ty taka cudowna itd a stad o krok od zakochania sie, i
          ty zorbisz to z nim...i potem cie oleje

          Olej gada:)
          • dzika.brzoza Re: Czy moralnosc juz nie istnieje? 27.12.07, 19:39
            lowelcia napisała:
            > On zrobi tak:
            > 1. Oleje cie, wiecej sie nie odezwie

            Stawiam na nr.1. Plus powie wszystkim znajomym, że jesteś łatwa (tu
            wstaw odpowiednik na k...,d..., cy tam inny którego panowie używają
            w podobnym kontekście).Albo coś równie oryginalnego i ci
            schlebiającego, no bo przecież trzeba będzie z tej całej niezręcznej
            sytuacji wyjść z twarzą ;)
            Polecam EWAKUACJĘ !
    • solaris_38 Re: Zdrada?? 27.12.07, 20:24

      to częste wręcz pospolite zachowanie które powinnaś znać z życia filmów i
      książek i historii

      próba aby mieć zarówno rodzinę i dzieci jak i gorące romanse

      stara jak świat próba zaspokojenia ważnych i silnych popędów jakby sprzecznych
      ze sobą ;) ;) ;)

      walka o kochankę
      która bardzo kobietom pochlebia ;)
      ale kiedy już są złapane
      cierpią ze wygrały tylko los kochanki a nie główny los czyli żony

      czy naprawdę taki wart zazdrości
      los zdradzanej żony?



      • brunetka84 Re: Zdrada?? 27.12.07, 20:39
        Pluje sobie w brode ze wogole sie dalam w ta wplatac, bo trzymalam
        dystans, caly czas powtarzajac ze tego nie zrobie, znam doskonale
        cala to historie jednak samotna kobieta mysli innymi kategoriami.
        Nie jest latwo oprzec sie adoracji ze strony mezczyzny ktorego sie
        lubi. Nie powiedzial mi otwarcie czy kocha zone czy nie ale np nie
        ma w swojej komorce ani jednego jej zdjecia a takze jak dzwonila gdy
        bylam z nim to wogole nie chcial odbierac. Powiedzialam dlaczego go
        pociagam i chce by do czegos doszlo a on ze jestem bardzo piekna
        kobieta?!! Wiem ze mowicie sie wycofaj sie bo bede cierpiec zdaje
        sobie sprawe z tego doskonale, jednak to jest trudne bo nie chce
        stracic jego przyjazni. Pluje sobie w brode bo mielismy doskonaly
        kontakt ze soba przed cala ta sytuacja potrafilam zartowac i smiac
        se z nim jak z nikim innym, a teraz wiem ze sie wszystko zmieni, nie
        wiem jak grac po powrocie do pracy, nie wiem czy wypytac go zadac
        odpowiedzi??
      • facettt Nie ma zdrady 27.12.07, 21:15
        Los Kochanki jest pieknym losem.
        Rownie pieknym, chociaz bardziej klopotliwym...
        jest los Zony.

        Nie lepiej sie pogodzic
        (co do podzialu zadan)
        miast sie klocic?
        • brunetka84 Re: Nie ma zdrady 27.12.07, 22:01
          Rzecz w tym ze ja bym nawet nie chciala byc jego zona!! Mnie to nie
          interesuje moge byc kochanka, ale dlaczego ten facet nie uznaje
          zasad moralnych takich jak np wiernosc? Przysiegal przed oltarzem
          bede cie kochal, szanowal az do smierci? Czy to nic nie znaczy? Tego
          nie umie pojac??? to po co sie tak szybko zenil? mogl sobie poskakac
          w bok jeszcze pare lat a pozniej slub z nia skoro ja tak kocha...
          • facettt czy to tak trudno rozdzielic? 27.12.07, 22:10
            Milosc jest miloscia
            seks jest seksem
            rodzina jest rodzina
            i niech wszystko pozostanie na swoim miejscu, prawda?
            • brunetka84 Re: czy to tak trudno rozdzielic? 27.12.07, 22:17
              Dlaczego wiec kobieta ktora kocha nie moze byc jedyna jego kochanka?
              • facettt Re: czy to tak trudno rozdzielic? 28.12.07, 16:10
                Najprawdopodobniej dlatego, ze z zakichkolwiek wzgledow mu to
                nie wystarcza.
                A zakich?
                Spytaj jego, a nie nas.
                nas tylko poinformuj :)))
              • solaris_38 Re: czy to tak trudno rozdzielic? 28.12.07, 17:44


                w jakimś sensie to straszne dla naszego pragnienia stabilizacji
                i fantazji o dziadkach
                co wciąż sie kochają
                i wciąż w tym samym domu
                wnuki zabawiają

                piękne

                mnie sie podoba

                jednak biologia wymyśliła inaczej
                że jednak kochanka podnieca tylko przez jakiś czas
                nawet jesli liczyć ten czas na wiele lat to i tak wychudnie

                a zrezygnować z seksu to tak jak zrezygnować z osobistego życia
                na rzecz dzieci i wnuków
                (to tez wszak życie osobiste jednak jakby mniej osobiste :) ;) ;)


                nic tu nie ma przysięganie przed ołtarzem

                te przysięgi tylko znaczą ze ludzie gorliwie pragną tworzyć związki trwałe
                to dowód ich romantyzmu i idealizmu i jest w tym coś pięknego

                ale praktyka życia pokazuje ze te ideały sie nie ostają

                mało jest ludzi którzy nie zdradzają
                a jesli odejmiemy tych co nie mają zbyt wielu pokus bo nikt ich nie chce lub
                chcą ich osoby mało atrakcyjne
                i tych którzy nie lubią seksu
                i tych co maja nietypowe profile seksualne i trudność w zmianie partnera
                to jeszcze mniej tzw normalnych zostanie

                lecz rzecz musze że dziwi mnie iz sama mozesz byc kochanka lecz jego niewierność
                cię razi

                wprawdzie to on przysiega
                lecz ty uczestniczysz w jego zdradzie tak samo
                jego zona mozę przyjsc do twego domu i zrobić ci awanture i ... będzie ci
                głupio dlatego że wiesz ze też nei ejsteś do konca ok


                dlatego lubię Helingera
                który powiedział że nie można być całkiem ok

                myślę że to życiowe

                i ni o to chodzi żeby teraz w związku z tym "grzeszyć na maksa"
                ale aby starając sie zachowac wybrane przez siebie cnoty w swoim życiu
                umieć sobie i innym wybaczyć jesli im nie sprostamy

                czy dla ciebie coś zmienia czy on kocha czy nie swoja zonę

                wielu mężczyzn kocha swoje żony choć opowiada jak to "żona go nie rozumie i
                wcale ze sobą nie śpią"
                wielu już nie kocha ale nie odejdą bo im wygodnie
                inni ze wzgledu na rodzinę wspólne dobra dzieci i cokowiek innego

                zdradzacie oboje

                jesli nadal chcesz byc jego kochanką
                przyjmij pokornie swój los bo jak pisze facet i ten ma los ma swoje niespokojne
                piękno

                ale nie obwiniaj nikogo
                coż ci to da



                • anu-lla Re: czy to tak trudno rozdzielic? 28.12.07, 21:02
                  "wielu mężczyzn kocha swoje żony choć opowiada jak to "żona go nie
                  rozumie i
                  wcale ze sobą nie śpią"
                  wielu już nie kocha ale nie odejdą bo im wygodnie"

                  no wlasnie ...jak poznac ze mąż kocha żone, nawet jesli narzeka na
                  nią to jak poznac ze narzeka prawdziwie a jak kiedy "Zmysla bajeczke"
                  są jakie symptomy co ich rozszyfruja??
                  • solaris_38 jak poznac 29.12.07, 00:00
                    nie jest łatwo

                    problem w tym że czasem facet sam nie wie
                    wiec może być dla kochanki bardzo przekonujący
                    bo sam dla siebie jest

                    nawet wykrywacz kłamstw tego nie wykryje
                    ;)


                    ale na jedno można liczyć
                    że więcej facetów zdradza niż nie kocha
                    myślę że ludzie sie kochają tylko .. dość .. brzydko
                    to znaczy nieumiejętnie

                    ;)



                • brunetka84 Re: czy to tak trudno rozdzielic? 28.12.07, 21:08
                  Ładnie to wszystko ujełas.... Ja nie zdradzam poniewaz do niczego
                  jeszcze miedzy nami nie doszlo!! byla sytuacja ale odmowilam! Poza
                  tym jestem osoba wolna, nie mam chlopaka takze nie mam nawet kogo
                  zdradzic takze z mojej strony gdybym wdala sie w ten romans uwazam
                  ze bylabym bez winny, poniewaz to on jest "pomyslodawca" Zaczynam
                  pisac glupoty ale chodzi o to ze zastanawiam sie nad tym wszystkim i
                  im bardziej sie zastanawiam tym mysle czy jest wogole sens wychodzic
                  zamaz czy sie zenic? Jesli moj maz zaraz po pol roku mialby znalezc
                  se kochanke to jest przerazajace...zas z punktu bycia kochanka widze
                  jak bardzo mozna uwiezc samotna, potrzebujaca uczuc kobiete.....nie
                  ma wyjscia z tej sytuacji..znaczy jest ale czy tak czy tak ktos
                  zyska a ktos straci...takie chyba prawo relacji miedzyludzkich,
                  pozdrawiam
                  • solaris_38 Re: czy to tak trudno rozdzielic? 29.12.07, 00:08
                    wystarczy być szczęśliwym człowiekiem bez meżczyzny

                    z drugiej strony warto mieć dzieci i rodzinę

                    warto wierzyć
                    warto wybierać kogoś wartościowego
                    kogos takiego właśnie szukać

                    ale nie tak żeby kiedy mężczyzna lub kobieta nie zdoła zachowac swego marzenia
                    o wiernosci i wspólnym zyciu na dobre i złe
                    tracić sens życia i ziać goryczą na męski ród

                    w życiu jest miejsce i na namietnośc i na przyjaźń
                    i na dzieci i na spokojną samotność
                    i na .. rozterki


                    to wszystko ma sens

                    jak przeciwne wiatry podczas żeglugi
    • disa Re: Zdrada?? 28.12.07, 21:35
      Po co zdradzasz swoją żonę z tą kobietą?
      jeśli uważasz, że z żona mógłbym robić to co robie z nią to jesteś chory… żona całuje moje dzieci na dobranoc

      Zatem kochana :D
      żonę i matkę dzieci się szanuje, a kochankę ma do zaspokojenia prymitywnych, rozkosznych rządzy


      Pozdrawiam :D
      • disa cytat z filmu :D 28.12.07, 21:39
        Wpis powyżej to cytat :D zapomniałam napisać bo się zagapiłam na TV :D

        cała JA :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka