Gość: yota
IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl
21.08.03, 13:07
Czasem można sobie wiele wmawiać, żeby nie odczuwać lęku ale on i tak się
pojawia. Dzwonię do całkiej obcej mi osoby, z którą rozmawiam pierwszy i być
może ostatni raz i, i tak przed podniesieniem słuchawki czuję lęk.
Muszę wysiąść z autobusu, którym jechałam przez kilkanaście godzin i znów
chciaż mówię sobie, że tych ludzi nie spotkam już nigdy w swoim życiu
odczuwam lęk. Przecież muszę ściągnąć bagaże z góry, jeszcze sobie nie
poradzę...
Kiedyś na spotkaniu odezwałam się, osób może było 10 na sali. Odezwałam się
a potem odczułam...ból w mięśniach... to odezwanie się było jednak dla mnie
stresem.
Ach ta nieśmiałość czemu czasem tak utrudnia życie :-(
Czasem gdy pojawi się w moim życiu ktoś kto mnie akceptuje czuję się
pewniejsza. Czuję się też pewniejsza kiedy odnoszę jakieś sukcesy...to chyba
normalne...
Sama nie wiem czemu to piszę...może żeby trochę się pożalić...
Można sobie wmawiać bardzo wiele ale gdzieś tam w środku lęk pozostaje.
Czasem jak mam wyjść i odczuwam lęk to mówię sobie, że kiedyś będę musiała
umrzeć a to też raczej nie będzie zbyt przyjemne więc co za znaczenie ma mój
lęk teraz...
czasem pomaga trochę powiedzenie sobie czegoś takiego...
A jak radzicie sobie ze swoimi lękami?