Dodaj do ulubionych

dobry, radosny, optymistyczny początek tygodnia :)

01.09.03, 10:20
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe botki.
Szarpie się, męczy, ciągnie...
Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze a dziecko mówi:
- Ale założyliśmy buciki odwrotnie...
Pani się patrzy: faktycznie, lewy na prawy. No to je ściągają, mordują się
sapią. Uuuf, zeszły.
Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść... Uuuf, weszły.
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani ugryzła się w język, znów się szarpią z butami... Zeszły.
Na to dziecko:
- To buciki mojego brata, i mama kazała mi je nosić...
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż się przestaną
trząść,przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty.
Tarmoszą się, wciągają, siłą ... weszły.
- No dobrze - mówi pani - a gdzie są twoje rękawiczki?
- Mam je schowane w bucikach!
Obserwuj wątek
    • Gość: aiszka4 Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn IP: srv1:* / 192.168.1.* 01.09.03, 10:38
      A będzie jeszcze lepszy, radośniejszy i bardziej optymistyczny.

      Zajrzyj do skrzynki na gazecie.

      :))))))))
      Aiszka
      • alfika Re: liliowo mi :))))))))))))))) (n/t) 01.09.03, 11:09

    • yagu Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 01.09.03, 11:04
      :))))))))
      miala matka dwoch synow: optymiste i pesymiste. zeby kazdemu z nich pokazac
      rozne strony zycia, dala im rozne prezenty pod choinke.pesymista mial dostac
      kolejke elektryczna do zabawy, a optymista konska kupe. dzieci otwieraja
      prezenty, mama pyta sie pesymisty:
      - synku a co ci mikolaj przyniosl?
      - kolejke elektryczna, ale pewnie sie zaraz popsuje albo juz jest zepsuta.-
      mowi pesymista
      - a ty synku, co dostales? - pyta drugiego, optymisty
      - konika, ale gdzies uciekl.
    • Gość: jar Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn IP: 195.136.33.* 01.09.03, 11:33
      Jedzie dwóch Rosjan koleją transsyberyjską. Są sami w przedziale. Przez parę
      dni prowadzą ciekawe rozmowy ale piąty poranek zaczyna sie ciszą.
      Nagle jeden z nich pyta:
      - A sobaku Ty jebał?
      Drugi lekko zszokowany na to:
      - A za czem spraszywajesz?
      Pierwszy:
      - Nu... tak dla poddierżania razgawora.

      hehehe;)

      • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 01.09.03, 11:38
        Wieczne pytanie, rok w rok, naszego germanisty podczas matur z j. rosyjskiego -
        germanista był w komisji - a darli z rusycystką koty:
        - A jak będzie po rosyjsku "jem na kolację jajka?"*

        (prawidłowa odpowiedź poniżej)






        *Ja użinaju jajca.
      • m.malone Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 01.09.03, 21:46
        No to jeszcze jeden z kolei transsyberyjskiej:

        Poczas jazdy przychodzi konduktor i sprawdza bilety. Jeden z obywateli nie ma -
        dostaje po dzie, wyrzucaja go na za 2 dni, na najbliższym przystanku. Wskakuje
        do ostatniego wagonu i wraca na miejsce.

        Po trzech dniach znowu przychodzi konduktor, daje po mordzie...i jw.
        Po pieciu dniach znowu przychodzi konduktor...i jw.
        po tygodniu to samo. Kiedy obywatel wrócił do wagonu, współpasażerowie pytaja
        go z troską:
        - A wy dalioko?
        Obywatel bez biletu: "Poka morda zdierżyt"

        Pozdrowienia w wszystkim dobrego tygodnia życzę
        • Gość: jar Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn IP: 195.136.33.* 02.09.03, 07:55
          skoro tak, to jeszcze cos na poczatek tygodnie:)
          Jedzie pociag z Moskwy do Wladywostoku, w jednym z przedzialow znajduja
          sie dwie obce sobie osoby odmiennej plci.
          Po trzech dniach mezczyzna pyta kobiete: "Wy z Maskwy?"
          "Da, ja z Maskwy" pada odpowiedz. Nastepnego dnia mezczyzna pyta
          kobiete: "Gdie wam?" . "Do Chabarowska" pada odpowiedz. "Ja
          do Nachodki",
          wyjasnia mlodzieniec nastepnego dnia.
          Czwartego dnia mezczyzna oswiadcza: "Kaniec flirta, jobat' budiem".

          hahahaha
          • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 02.09.03, 08:47
            Ostrzegam, że tekst nieetyczny, niepedagogiczny i niepoprawny w ogólności i w
            szczególności w dobie walki z alkoholizmem!!!
            ............................................................................


            Jeśli znajdziesz się kiedyś w jednej z poniższych sytuacji masz problem. Z
            drugiej strony... jeśli naprawdę się znajdziesz w takiej sytuacji, ten problem
            już nieszczególnie cię obchodzi...

            Symptom: Trunek nie przynosi zadowolenia i nie ma smaku, a przód koszuli jest
            mokry.
            Przyczyna: Zamknięte usta w momencie picia lub szklanka przystawiona do twarzy
            z nieprawidłowej strony.
            Rozwiązanie: Kupujemy kolejny trunek i ćwiczymy przed lustrem. Powtarzamy tyle
            razy, ile trzeba do osiągnięcia perfekcyjnej techniki.

            Symptom: Trunek nie przynosi zadowolenia i nie ma smaku, jest podejrzanie
            przezroczysty.
            Przyczyna: Pusta szklanka.
            Rozwiązanie: Znajdujemy kogoś, kto postawi nam następna szklaneczke.

            Symptom: Cala sala wiruje.
            Przyczyna: Ktos kreci twoim krzeslem barowym.
            Rozwiazanie: Wymiotujemy na ta osobe.

            Symptom: Stopy zimne i mokre.
            Przyczyna: Szklanka trzymana pod niewlasciwym katem.
            Rozwiazanie: Przekrecamy szklanke tak, aby otwor wskazywal na sufit.

            Symptom: Stopy cieple i mokre.
            Przyczyna: Brak kontroli ukladu moczowego.
            Rozwiazanie: Ustawiamy sie zaraz kolo najblizszego pieska, a po chwili skarzymy
            sie jego panu, ze sie nie interesuje jego potrzebami.

            Symptom: Szyja zimna i mokra.
            Przyczyna: Rozlewamy trunek na siebie samych.
            Rozwiazanie: Zmieniamy pozycje tak, aby rozlewac go na kogos innego.

            Symptom: Widzisz wszystko nieostro.
            Przyczyna: Patrzysz przez denko swojej pustej szklanki.
            Rozwiazanie: Znajdujemy kogos, kto postawi nam nastepna.

            Symptom: Bar sie rusza.
            Przyczyna: Wynosza nas na zewnatrz.
            Rozwiazanie: Upewniamy sie, czy niosa nas do innego baru. Jezeli nie,
            krzyczymy, ze chca nas porwac.

            Symptom: Bar wyglada jak cyrk.
            Przyczyna: Jestesmy w cyrku.
            Rozwiazanie: Idziemy do baru.

            Symptom: Przeciwna sciana jest zbyt mocno oswietlona.
            Przyczyna: Lezymy na plecach.
            Rozwiazanie: Jezeli szklanka jest jeszcze pelna i nikt nie stoi na naszej rece,
            lezymy spokojnie dalej. Jezeli nie, przekonujemy kogos, by podniosl nas i
            doprowadzil do lady.

            Symptom: Nagle robi sie ciemno, i zaczynamy krztusic sie wlasnymi zebami.
            Przyczyna: Upadlismy na twarz.
            Rozwiazanie: Takie samo jak w upadku na plecy.

            Symptom: Wszystko ciemnieje.
            Przyczyna: Zamykaja bar.
            Rozwiazanie: Panika...
            • vicca Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 04.09.03, 12:34
              Do baru wchodzi zawiany nieco facet. Ciężko opiera się o kontuar. Z rękawa
              wybiega mu biała myszka i rozgląda się ciekawie.
              - Barman! Seta dla mnie i naparsteczek dla zwierzątka - ordynuje gość.
              Zaintrygowany barman kilkakrotnie nalewa kolejkę tej dziwnej parze. W końcu
              mówi zagniewanym głosem:
              - Panu już nie podam! Wystarczy! Pan jest pijany!
              - No to pies cię drapał! - powiedział gość.
              - I twojego kota też! - zapiszczała myszka.
          • m.malone Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 03.09.03, 15:29
            Gość portalu: jar napisał(a):

            > skoro tak, to jeszcze cos na poczatek tygodnie:)
            > Jedzie pociag z Moskwy do Wladywostoku, w jednym z przedzialow znajduja
            > sie dwie obce sobie osoby odmiennej plci.
            > Po trzech dniach mezczyzna pyta kobiete: "Wy z Maskwy?"
            > "Da, ja z Maskwy" pada odpowiedz. Nastepnego dnia mezczyzna pyta
            > kobiete: "Gdie wam?" . "Do Chabarowska" pada odpowiedz. "Ja
            > do Nachodki",
            > wyjasnia mlodzieniec nastepnego dnia.
            > Czwartego dnia mezczyzna oswiadcza: "Kaniec flirta, jobat' budiem".
            >
            > hahahaha

            Jar, jeszcze nie hahahaha, bo to dopiero połowa dowcipu.
            Ciąg dalszy:
            Kobieta odpowiada: "No, niet. U mienia pieriod".
            Mężczyzna: "Ładno, dawaj w rożu budiem".
            Kobieta: "No...wied' u mienia angina"
            Facet: "Skaży tol'ko jeszczo, czto u tiebia giemorroj - zadawlju!".

            Koniec
            • Gość: jar Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn IP: 195.136.33.* 04.09.03, 12:47
              > Jar, jeszcze nie hahahaha, bo to dopiero połowa dowcipu.
              > Ciąg dalszy:
              > Kobieta odpowiada: "No, niet. U mienia pieriod".
              > Mężczyzna: "Ładno, dawaj w rożu budiem".
              > Kobieta: "No...wied' u mienia angina"
              > Facet: "Skaży tol'ko jeszczo, czto u tiebia giemorroj - zadawlju!".

              hehehe... a w trakcie pewnie mieli i taka przygode:)_

              "Jedzie kolej transsyberyjska przez pustkowia syberii. Nagle zatrzymuje się w
              szczerym polu. Po kilku godzinach postoju snieg zasypał wagony. Zdesperowani
              podróżni czyniš podkop do maszynisty, i pytajš:
              - Szto słuciłos?
              - Parowóz piriemieniajem.
              Wracajš więc do wagonu.
              Po kilkunstu następnych godzinach postoju sytuacja się powtarza - pytanie:
              - Szto słucziłos?
              - Parowóz pieriemieniajem.
              - Na eliktriczeskij?
              - Niet na bimbrowniu."

              hahaha


              • m.malone Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 04.09.03, 13:00
                Ale sie uśmiałem, Jar!! Dzięki!:)

                Tam jeszcze było coś o staruszku, który rozkręcał szyny, bo myślał, że sie
                jeszcze wojna nie skończyła, i dlatego stawali...
                Pozdrawiam
                MM
    • joanna_1 Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 04.09.03, 12:11
      Wielki, ogromny, wielopietrowy supermarket, w którym kupicie wszystko.
      Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawce, dajac mu jeden dzien okresu
      próbnego,zeby go przetestowac. Po zamknieciu wzywa szef nowego sprzedawce do
      biura:
      - No to ile dzis zrobil pan transakcji? - pyta sprzedawce.
      - Jedna, szefie.
      - Co? Jedna?! Nasi sprzedawcy maja srednio od szescdziesieciu do
      siedemdziesieciu transakcji w ciagu dnia! Co pan robil przez caly dzien? A
      wlasciwie to ile pan utargowal?
      - Trzysta osiemdziesiat tysiecy dolarów.
      Szefa zatkalo.
      - Trzy... sta osiem... dziesiat tysiecy? Na Boga, co pan sprzedal?!
      - No, na poczatku sprzedalem maly haczyk na ryby...
      - Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiat tysiecy?
      - Potem przekonalem klienta zeby wzial jeszcze sredni i duzy haczyk.
      Nastepnie przekonalem go, ze powinien wziac jeszcze zylke. Sprzedalem mu
      trzy rodzaje: cienka, srednia i gruba. Wdalismy sie w rozmowe. Spytalem
      gdzie bedzie lowic. Powiedzial, ze na Missouri, dwadziescia mil na
      pólnoc.W zwiazku z tym sprzedalem mu jeszcze porzadna wiatrówke,nieprzemakalne
      spodnie i rybackie gumowce, poniewaz tam mocno wieje. Przekonalem go, ze na
      brzegu ryby nie biora, no i tak poszlismy wybrac lódz motorowa. Spytalem
      go jakie ma auto i wydusilem z niego, ze dosc male aby odwiezc lódz, zwiazku
      z czym sprzedalem mu przyczepe.
      - I wszystko to sprzedal pan czlowiekowi, który przyszedl sobie kupic jeden,
      jedyny haczyk na ryby?!
      - Nieee. On przyszedl z zamiarem kupienia podpasek dla swojej zony.
      Zaproponowalem mu, ze skoro w weekend nici z seksu to moze pojechalby
      przynajmniej na ryby...
    • alfika Re: i mamy piąteczek :) 05.09.03, 10:40
      Trzymać mi się od skrętów z daleka!!! :)))
      ............................................

      Gostek pali trawę w kiblu. Zaciąga się - światło gaśnie. Zaciąga się drugi raz -
      światło się zapala. Po kilku machach słyszy pukanie do drzwi i glos matki:
      - Co ty tam robisz w tej łazience?!!!
      - Myje zęby, mamo!
      - Cztery dni???!
      • Gość: jar Re:oj mamy mamy:))).. a tutaj cos ekstra:) IP: 195.136.33.* 05.09.03, 12:38
        Duchowny i pasterz owiec z Australii spotkali sie podczas quizu w TV. Po
        rundzie regularnych pytan maja
        rowna ilosc punktow i prowadzacy daje im koncowe zadanie, ktore brzmi:
        "Czy dacie rade w ciagu 5 minut ulozyc wierszyk z wyrazem Timbuktu"
        Obydwaj kandydaci pograzaja sie w zadumie na 5 minut. Po tym czasie duchowny
        prezentuje swoj wierszyk:
        "I was a father all my life,
        I had no children, had no wife,
        I read the bible through and through
        on my way to Timbuktu..."
        Publicznosc w studiu jest zachwycona i juz widzi w nim zwyciezce quizu.. Wtedy
        australijski pasterz owiec
        wychodzi i deklamuje:
        "When Tim and I to Brisbane went,
        we met three ladies cheap to rent.
        They were three and we were two,
        so I booked one and Tim booked two..."

        hahahahahaaaa..... booosheeee... skad ci ludzie biora takie fajne pomysly :)))
        • alfika Re:oj mamy mamy:))).. a tutaj cos ekstra:) 05.09.03, 13:25
          :))))))))))))

          Mąż wcześniej wrócił z pracy do domu i niespodziewanie zastaje żonę, która nago
          leży w wymiętoszonej pościeli. - Co to kochanie?
          - Źle się czuję, chyba chora jestem, więc się położyłam.
          Małżonek chce powiesić płaszcz do szafy, a żona krzyczy:
          - Nie otwieraj szafy, bo tam straszy...!
          - Ależ kochanie, nie opowiadaj głupstw...
          Otwiera szafę i widzi swego sąsiada, zupełnie gołego.
          - No wiesz Władek, tego bym się po tobie nie spodziewał. Żona chora, a ty ją
          jeszcze straszysz...


          Kobieta zamówiła nową szafę. Przyjechała ekipa. Zamontowała wszystko i
          odjechała. Po pewnej chwili na dole na ulicy przejechał tramwaj, a tu nagle się
          szafa otwiera. I tak kilka razy. Kobieta zamyka szafę, jedzie tramwaj a szafa
          się otwiera. Zdesperowana idzie po sąsiada. Opowiada mu wszystko. Zamykają
          razem szafę, jedzie tramwaj a szafa się otwiera i tak kilka razy pod rząd. W
          końcu sąsiad proponuje:
          - Wie Pani co? Ja wejdę do środka szafy, jak będzie jechał tramwaj i szafa się
          znowu otworzy to wtedy zobaczę to od wewnątrz i będę wiedział co się dzieje.
          Tak jak zaproponował, tak i zrobił.
          Tramwaj nie jechał, a w między czasie przyszedł mąż z pracy. Ściąga płaszcz.
          Myśli sobie: - O nowa szafa! Pewnie żona chciała mi zrobić prezent. Otwiera
          szafę i wryty ze zdziwienia mówi:
          - A Pan co tutaj robi?
          Gostek odpowiada: - I tak Pan nie uwierzy - Czekam na tramwaj!


          Idzie Adam i Ewa przez Raj.
          Ewa pyta Adama drżącym głosem:
          - Adamie kochasz Ty mnie?
          Adam na to:
          - A kogo mam kochać?


          Mrówek i słonica stają przed urzędnikiem USC.
          Ten zdziwiony pyta :
          - WY chcecie się pobrać ????
          Mrówek rozdrażniony przedrzeźnia :
          - Chcecie, chcecie.... MUSIMY!


          Siedzi Marian Mrówek z kumplem Mrówkiem na gałęzi. Przechodzący słoń potrącił
          gałąź. Mrówkowie się zatoczyli, ale niestety kumpel Mariana stracił równowagę.
          Spadając zdążył się jednak chwycić ogona słonia.
          Podekscytowany Marian krzyczy z drzewa do niego:
          -Trzymaj go, trzymaj! Zaraz spuszczę mu lanie.


          Nad jeziorem siedzą dwa wróble i palą trawkę.
          Podpływa do nich żaba i pyta:
          - Ej, wróble, co tam macie?
          Na to wróble odpowiadają :
          - Trawkę.
          - Dajcie trochę - mówi żaba.
          Wróble dają trawkę żabie.
          Po jakimś czasie,żabę spotyka krokodyl i pyta:
          - Ej, żaba, dlaczego tak niewyraźnie wyglądasz?
          - Wróble siedzą na brzegu jeziora i palą niezły towar - odpowiada żaba.
          Krokodyl podpływa do wróbli i pyta:
          - Ej wróble dajcie trochę.
          Wróble patrzą na siebie,na krokodyla, znowu na siebie i na krokodyla.
          Po chwili mówią:
          - Teee żaba ty już lepiej więcej nie pal!!!


          Orzeł latając pomiędzy skałami, zauważa siedzącego na brzegu szczytu sokoła.
          Nagle sokół składa skrzydła i spada w dwukilometrową przepaść, nad samą ziemią
          wyprostowuje lot i cudownie wzbija sie w powietrze. Zaciekawiony orzeł
          podlatuje do sokoła i pyta:
          - Co robisz stary?
          Sokol odpowiada:
          - Jestem luzakiem, więc się luzuje i skaczę sobie.
          Na to orzeł:
          - Mogę z tobą ?
          I skaczą razem. Zauważa i wilk, wdrapuje sie na szczyt i pyta:
          - Co robicie chłopaki?
          Odpowiedź:
          - Jesteśmy luzakami, więc się luzujemy.
          - Moge z wami ?
          Skaczą we trzech. Wiatr w sierści i w piórach, połowa drogi, lecą na złamanie
          karku. Nagle orzeł pyta:
          - Wilk, a ty umiesz w ogóle latać ?
          - Nie.
          - Ty to dopiero jesteś luzak.
    • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 05.09.03, 10:46
      O, jeszcze mam :)


      Wjeżdża rolnik kombajnem na pole. Jedzie i jedzie, i nagle wali ręką w czoło i
      mówi:
      - No kurczę, zapomniałem zasiać!


      Dla miłośników sportów samochodowych (i drobiu):
      Przed rajdem, jeden z czołowych zawodników zapoznaje się z trasą. Po krętej
      drodze jedzie blisko 120 na godzinę.
      Nagle, z łąki wpada na drogę kura na trzech nogach i zasuwa przed samochodem.
      Kierowca, niezmiernie zdziwiony, dodaje gazu. 130, 140 na godzinę. Tymczasem
      kura też przyśpiesza.
      Zawodnik na budziku ma już złoty pięćdziesiąt, jedzie na granicy przyczepności,
      kura nic - dalej biegnie przodem.
      Nagle zakręt, na zakręci gospodarstwo, ogrodzone parkanem. Kura hyc, na parkan
      i na podwórko. Rajdowiec ledwo wyhamował, ale pędzi do furtki.
      Otwiera, a tam na podwórku gostek w kufajce i beretce grabkami po obejściu se
      grzebie.
      - Panie, tu do pana wpadła kura na trzech nogach - wrzeszczy zaintrygowany
      kierowca.
      Chłop peta z gęby wyciągnął, obejrzał się.
      - Wiem.
      - Jak to pan wie. Panie, NA TRZECH NOGACH!
      - Ano panocku wiem. To naso robota. Wiecie, jo lubie udko z kury, moja staro
      lubi udko z kury i momy córke. Óna tyz lubi udko z kury. No toś my se takom
      uhodowali.
      - Aaaa! A smaczna taka kura jest?
      Chłop beret przekrzywił, po głowie sie drapie.
      - A nie wiem. Jesceśmy jeji nie złapali.


      Faceta przyparło i musiał iść do ubikacji.
      Staje przed muszla, a tam pajączek zjeżdża na nitce i mówi:
      - Cześć! :)
      Facet zbaraniał Pająk a ludzkim głosem gada, co jest? No ale nic odpowiada:
      - No, cześć.
      - Masz młotek? - pyta pajączek
      Młotek, jaki młotek kurna? Gostek zdurniał się
      - Nie...
      - No to cześć - i pająk zniknął.
      Na drugi dzień to samo.
      Na trzeci facet sobie myśli
      - Nie, no teraz wezmę młotek i zobaczymy co zrobi.
      Schował młotek za pazuchę i idzie do kibla.
      PAJAK: Cześć! :)
      FACET: Cześć! :)
      PAJAK: Masz młotek!
      FACET: Mam! - i wyciąga zadowolony młotek.
      PAJAK: No to cześć! :)))


      Siedzi facet w oknie na czwartym piętrze, patrzy a tu ślimak wchodzi z rynny na
      jego parapet, więc go pstryknął tak że ślimak spadł na ziemie.
      Minęły trzy lata, facio słyszy dzwonek do drzwi, patrzy przez wizjer - nikogo
      nie ma, otwiera a tam ślimak siedzi na dzwonku i mówi:
      - Ty koleś, to przed chwilą to co to kurna miało znaczyć ???
    • m.malone Dobrze się zaczął i wesoło skończył... 05.09.03, 19:33
      A w nasatępny poniedziałek???
      Uchachałem się do usmarkania włącznie:D
      • alfika Re: Dobrze się zaczął i wesoło skończył... 05.09.03, 19:36
        W następny poniedziałek...hmmm...coś sobie wymyślimy :)
        Babę jesienną wypatrzymy, pośledzimy i opiszemy co robiła :)))
        • m.malone Re: Dobrze się zaczął i wesoło skończył... 05.09.03, 20:52
          alfika napisała:

          > W następny poniedziałek...hmmm...coś sobie wymyślimy :)
          > Babę jesienną wypatrzymy, pośledzimy i opiszemy co robiła :)))
          >
          Babę?...Jesienną?? Czy to nie gdzieś koło Babiej Góry?:)

          • alfika Re: Dobrze się zaczął i wesoło skończył... 05.09.03, 21:00
            Nie, łazi wszędzie i wszystko psuje :)
            Może od babiego lata ta baba?
            • Gość: m.malone Re: Dobrze się zaczął i wesoło skończył... IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 05.09.03, 21:21
              alfika napisała:

              > Nie, łazi wszędzie i wszystko psuje :)
              > Może od babiego lata ta baba?
              >
              Kto psuje? Baba? A sio!
              • alfika Re: Dobrze się zaczął i wesoło skończył... 05.09.03, 22:24
                U mnie za późno, wszystko mi popsuła :(
                Szalała w tym tygodniu i popsuła:
                zupę, bo gęsta od ziemniaków, których już nie widać,
                cytrynę, bo jej nie czuć na rybie,
                halibuta, bo bez smaku - a mówiłam, że Hali się nie spodoba, ze bez buta
                zostanie,
                psa, bo nie słucha, tylko się drze na ogródku,
                herbatę, bo najpierw za gorąca, a zaraz za zimna,
                alfikę, bo jej się nic nie chce i wpadała do zbiorników w pracy :) i się
                usmarowała po pachy :)))

                No i popsuła, a teraz poszła precz.
                Wróci, zawsze wraca...
                • Gość: cobra Re: Dobrze się zaczął i wesoło skończył... IP: 80.51.240.* 16.09.03, 11:57
                  alfika,jesteś taka fajna,że żadna baba nie da Ci rady
                  • alfika Re: Dobrze się zaczął i wesoło skończył... 17.09.03, 11:14
                    Łoooomatko! Nie rób mi tego, ja pomimo mojego statecznego wieku czasem się
                    strasznie czerwienię - i właśnie okrutnie się spłoniłam :))))))))))))
                    Ty za to jesteś niezwykły, muszę się nauczyć działać takie rzeczy z forum jak
                    Tobie wczoraj wyszło :)))
    • joanna_1 za godzinę swobota :) 05.09.03, 23:14
      Czego oczekujemy od facetów, gdy mamy

      16 lat:
      Żeby:
      - był przystojny
      - miał samochód
      - spędzał więcej czasu ze mną niż z kolegami

      21 lat:
      Żeby:
      - był przystojny
      - wykształcony
      - odnosił sukcesy zawodowe
      - był słodki i wyrozumiały
      - był inteligentny, miał ładne ciało, gustownie się ubierał
      - był pełen niespodzianek
      - był namiętnym i dobrym kochankiem

      32 lata:
      Żeby:
      - otwierał mi drzwi do samochodu
      - od czasu do czasu zabrał na kolację do drogiej restauracji
      - smiał się z moich żarcików
      - nosił siatki z zakupami
      - miał przynajmniej jeden garnitur
      - doceniał, że mu sprzątam i gotuję
      - pamiętał o moich urodzinach i wszystkich rocznicach
      - chciał się ze mną kochać przynajmniej raz w tygodniu

      40 lat:
      Żeby:
      - miał stała pracę
      - zabierał mnie czasami gdzieś na kolację
      - kiwał głową na "tak" kiedy do niego mówię
      - był zdrowy ( do przesuwania mebli)
      - nosił bluzki zakrywające brzuch
      - nie zapominał połozyc deski od klozetu
      - golił się przynajmniej raz na tydzień
      - nie musi być przystojny, może być tez łysy

      55 lat:
      Żeby:
      - usuwał sobie włoski uszu i nosa
      - nie drapał się ani nie bekał w miejscach publicznych
      - miał jakies oszczędności
      - nie powtarzał się, wstawał z łóżka przynajmniej pod koniec tygodnia
      - nosił czysta bieliznę i skarpetki od tej samej pary
      - nie odrózniał obiadów domowych od kupnych
      - pamiętał imiona rodziny
      - czasami się golił

      65 lat:
      Żeby:
      - nie straszył dzieci
      - pamiętał gdzie jest toaleta
      - dużo nie kosztował
      - nie chrapał za głośno, wiedział dlaczego się śmieje, miał dobre zdrowie i był
      samowystarczalny
      - przebierał się
      - pamiętał gdzie zostawił swoje zęby
      - rozpoznawał mnie

      75 lat:
      Żeby:
      - oddychał
      - robił siku do klozetu.
      • alfika Re: za godzinę swobota :) 05.09.03, 23:29
        :)))))))))))
        A za niedługo 75. urodziny, to tak w kwestii straszenia :)))
        • m.malone Re: za godzinę swobota :) 05.09.03, 23:39
          alfika napisała:

          > :)))))))))))
          > A za niedługo 75. urodziny, to tak w kwestii straszenia :)))
          >

          SWOBOTA???
          A mi do 75 jeszcze brakuje, ale spróbujcie trafić rano, na stojąco, z
          zamkniętymi oczami trafić sikiem do klopa. Konia z rzędem...no bez rzędu:))

          • alfika Re: za godzinę swobota :) 05.09.03, 23:41
            NA STOJĄCO???!!!
            A kto sika na stojąco???!!!
            MM, zwariowałeś.
            Siadaj, po prostu siadaj - to sprawdzony sposób :)
            • m.malone Re: za godzinę swobota :) 05.09.03, 23:46
              alfika napisała:

              > NA STOJĄCO???!!!
              > A kto sika na stojąco???!!!
              > MM, zwariowałeś.
              > Siadaj, po prostu siadaj - to sprawdzony sposób :)

              Nigdy nie siadałem, od kiedy przestałem używać nocnika. I nie usiądę!!
              Mam swoją ambicyję...niedużą ale mam:)
              • alfika Re: za godzinę swobota :) 05.09.03, 23:47
                Uparte stworzenie.
        • joanna_1 Re: za godzinę swobota :) 08.09.03, 23:13
          ha ha, noc spokojna była, Misiek spał aż miło :-)
          ale wszystko jeszcze może się zdarzyć...
      • m.malone Re: za godzinę swobota :) 05.09.03, 23:42
        joanna_1 napisała:

        > Czego oczekujemy od facetów...

        Te wszystkie zalety ma facet, którego ma girlfriend!!!
        O czym spokojnie i bez krzyku, donoszę panie.....
        • alfika Re: za godzinę swobota :) 05.09.03, 23:47
          Eee tam :)
          Dobrą noc :)
          • m.malone Re: za godzinę swobota :) 05.09.03, 23:58
            Dobrą. A jutro o 7,30?
            • alfika Re: za godzinę swobota :) 06.09.03, 17:46
              MM, nie dało rady :)
              (tak naprawdę nawet nie próbowałam :P)
              Ale witam sobotnie dzięciołki!
              • m.malone Re: za godzinę swobota :) 08.09.03, 00:29
                alfika napisała:

                > MM, nie dało rady :)
                > (tak naprawdę nawet nie próbowałam :P)
                > Ale witam sobotnie dzięciołki!

                I nawet nie próbuj w ustawowo wolnym dniu:)))
                Cóś nie widać dzindziołków
                Ale ja witam:D
                >
                • alfika Re: za godzinę swobota :) 08.09.03, 09:20
                  Jeden dzindziołek został właśnie zapakowany do łóżeczka i sobie spał.
                  A teraz ja witam :)))
                  Poniedziałkowo i robotniczo niemal...

                  Ale słoneczko pięknie świeci, czerwono-złoto zaczyna się robić na drzewach -
                  będzie piękny dzień.
                  • vicca Re: za godzinę swobota :) 08.09.03, 10:35
                    Ciepło!

                    Zaklinanie pogody pomogło!

                    Na biurku wypowiedzenie umowy o pracę...
                    Dzień się nieźle zaczyna ;)

                    Pzdr Vicca
                    • alfika Re: za godzinę swobota :) 08.09.03, 12:01
                      vicca napisała:

                      > Ciepło!
                      >
                      > Zaklinanie pogody pomogło!
                      >
                      > Na biurku wypowiedzenie umowy o pracę...
                      > Dzień się nieźle zaczyna ;)
                      >
                      > Pzdr Vicca


                      Mam przeczucie, że to wypowiedzenie wiąże się z przeprowadzką...
                      Ale na wszelki wypadek zapytam, czy tak?

                      Słoneczka i słoneczka i słoneczka Wam życzę bardzo :)
                      A jak będzie trzeba to jeszcze potuptam :)))
                      • vicca Re: za godzinę swobota :) 08.09.03, 12:23
                        A! Dziękuję, dziękuję :)))

                        Wypowiedzenie złozone i za miesiąc bedę bezrobotna.
                        Ale mężatka.

                        Hmm...

                        Pzdr ciepło Vicca
                        • alfika Re: za godzinę swobota :) 08.09.03, 14:08
                          Ha ha ;)
                          Praca się zawsze prędzej czy później znajdzie, a Wasze małżeństwo - teraz
                          najważniejsze :)))
                          • arek_cz Re: za godzinę swobota :) 09.09.03, 08:40
                            alfika napisała:

                            > Ha ha ;)
                            > Praca się zawsze prędzej czy później znajdzie, a Wasze
                            > małżeństwo - teraz najważniejsze :)))
                            >

                            I wlasnie tak myslimi ze sie znajdzie, a ze jest sporo
                            ofert to jestesmy dobrej mysli :))

                            Jeszcze 11 dni :)))))))))
                            Nie mozemy sie juz doczekac :)
                            • alfika Re: za godzinę swobota :) 09.09.03, 09:21
                              arek_cz napisał:

                              >
                              > I wlasnie tak myslimi ze sie znajdzie, a ze jest sporo
                              > ofert to jestesmy dobrej mysli :))
                              >
                              > Jeszcze 11 dni :)))))))))
                              > Nie mozemy sie juz doczekac :)
                              >

                              Tak miło poczytać, co piszecie, że się życie rozświetla :)
                              Trzymam kciuki za cierpliwość i wieków wspólnego szczęścia!
                              • arek_cz Re: za godzinę swobota :) 09.09.03, 11:06
                                alfika napisała:


                                > Tak miło poczytać, co piszecie, że się życie rozświetla
                                > :)
                                > Trzymam kciuki za cierpliwość i wieków wspólnego
                                > szczęścia!

                                Tylko wiekow? ;)
                                • alfika Re: za godzinę swobota :) 10.09.03, 09:31
                                  arek_cz napisał:

                                  > alfika napisała:
                                  >
                                  >
                                  > > Tak miło poczytać, co piszecie, że się życie rozświetla
                                  > > :)
                                  > > Trzymam kciuki za cierpliwość i wieków wspólnego
                                  > > szczęścia!
                                  >
                                  > Tylko wiekow? ;)
                                  >

                                  Wiedziałam, że jak napiszę stu lat, to zabrzmi strasznie ograniczenie :)))))))))

                                  Caaałej wieczności i obyście nawet koniec świata przeoczyli!
                                  :)
                                  • arek_cz Re: za godzinę swobota :) 10.09.03, 10:20
                                    alfika napisała:

                                    > Wiedziałam, że jak napiszę stu lat, to zabrzmi
                                    > strasznie ograniczenie :)))))))))
                                    >
                                    > Caaałej wieczności i obyście nawet koniec świata
                                    > przeoczyli!
                                    > :)
                                    >

                                    A to tak lepiej ;))
                                    A na serio to jeszcze raz dziekujemy serdecznie :)))
                                    To strasznie mile wiedziec ze inni zycza nam jak
                                    najlepiej :))))
        • Gość: girlfriend ha ha ha :)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.03, 17:52
          m.malone napisał:

          > joanna_1 napisała:
          >
          > > Czego oczekujemy od facetów...
          >
          > Te wszystkie zalety ma facet, którego ma girlfriend!!!
          > O czym spokojnie i bez krzyku, donoszę panie.....

          Widzę MM, że on Cię jednak głęboko poruszył, a wręcz zafascynował ;))))
          Wiedziałam, że ktoś się napewno w nim zakocha, ha ha ha :))))))))
          • m.malone Re: ha ha ha :)))) 08.09.03, 00:26
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > m.malone napisał:
            >
            > > joanna_1 napisała:
            > >
            > > > Czego oczekujemy od facetów...
            > >
            > > Te wszystkie zalety ma facet, którego ma girlfriend!!!
            > > O czym spokojnie i bez krzyku, donoszę panie.....
            >
            > Widzę MM, że on Cię jednak głęboko poruszył, a wręcz zafascynował ;))))
            > Wiedziałam, że ktoś się napewno w nim zakocha, ha ha ha :))))))))

            Tak, no dobra...Ale na pewno Ci go nie odbiję:DDD
            O tym powinno wiedzieć całe miasto. Jak się reklamuje mój ISP :"Całe miasto
            kabluje!!!
            • Gość: girlfriend on jest nielatwo podrywalny hi hi hi ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 00:34
              m.malone napisał:

              > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
              >
              > > m.malone napisał:
              > >
              > > > joanna_1 napisała:
              > > >
              > > > > Czego oczekujemy od facetów...
              > > >
              > > > Te wszystkie zalety ma facet, którego ma girlfriend!!!
              > > > O czym spokojnie i bez krzyku, donoszę panie.....
              > >
              > > Widzę MM, że on Cię jednak głęboko poruszył, a wręcz zafascynował ;))))
              > > Wiedziałam, że ktoś się napewno w nim zakocha, ha ha ha :))))))))
              >
              > Tak, no dobra...Ale na pewno Ci go nie odbiję:DDD
              > O tym powinno wiedzieć całe miasto. Jak się reklamuje mój ISP :"Całe miasto
              > kabluje!!!

              I tak by Ci się nie udało, ha ha :)
              wiem, bo jeden już próbował ;) Co jednak ma taki pozytywny efekt, że ja mam co
              usłyszeć, jak go ciągnę za język w kwestii usłuszenia jakiejś historii z jego
              przeszłości z gatunku "sex-przemoc-sensacja" :))))))
              • m.malone Re: on jest nielatwo podrywalny hi hi hi ;-) 09.09.03, 00:19
                Gość portalu: girlfriend napisał(a):


                >
                > I tak by Ci się nie udało, ha ha :)
                > wiem, bo jeden już próbował ;) Co jednak ma taki pozytywny efekt, że ja mam
                co
                > usłyszeć, jak go ciągnę za język w kwestii usłuszenia jakiejś historii z jego
                > przeszłości z gatunku "sex-przemoc-sensacja" :))))))

                Ojejej! A co - GWAŁCILI???!!!:P
                • Gość: girlfriend ależ skąd, ależ skąd :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 22:57
                  m.malone napisał:

                  > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                  >
                  >
                  > >
                  > > I tak by Ci się nie udało, ha ha :)
                  > > wiem, bo jeden już próbował ;) Co jednak ma taki pozytywny efekt, że ja ma
                  > m
                  > co
                  > > usłyszeć, jak go ciągnę za język w kwestii usłuszenia jakiejś historii z j
                  > ego
                  > > przeszłości z gatunku "sex-przemoc-sensacja" :))))))
                  >
                  > Ojejej! A co - GWAŁCILI???!!!:P

                  No niestety ;) To tylko z fajla "sensacja" ha, ha ;)))
    • Gość: jar Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn IP: 195.136.33.* 08.09.03, 11:50
      jako, ze byl czas koleji transyberyjskiej to teraz czasy ciut przed:)

      "Rosja, poczatek XX wieku, pociag Moskwa - Petersburg, przedzial
      sypialny. Na dolnej pólce spi general, na górnej - pop, a po
      przeciwleglej stronie zona popa i córka. U samej góry spi jeszcze
      ordynans generala. W srodku nocy ordynans ów zeskakuje z pólki i
      glosno
      melduje:
      - Panie generale - sie odleje. Po czym wychodzi.
      Rozbudzony pop z oburzeniem zwraca sie do generala:
      - Panie generale, jak mozna? Na co on sobie pozwala?
      Pan przeciez jest general, co krew za ojczyzne przelewal,
      cala piers w medalach, a ten tu do pana - "sie odleje"!
      To ja, sluga bozy, lysiny sie dorobilem kazdego dnia i kazdej nocy
      proszac Boga o wybaczenie panu wszelkich grzechów, a ten przy
      mnie -
      "sie odleje". Tu zona moja, cale zycie mi poswiecila, jako
      mlodziutka
      kobieta wyszla za mnie za maz, a ten w jej obecnosci - "sie
      odleje".
      Córka maloletnia jeszcze, dziewica niewinna, duszyczka
      nieskazitelna, a ten przy niej - "sie odleje".
      Jak mozna? Jak on smie?! Niech sie pan rozprawi z
      nim po wojskowemu, panie generale!
      Wraca ordynans:
      - Panie generale, legne, sie odlalem juz.
      Na to general:
      - A co ty, cwoku niemyty, palancie przebrzydly? Ja
      wedlug ciebie to kto? Psi ogon czy general, co krew za ojczyzne
      przelewal, piers mam cala w medalach, a ty tu do mnie - "sie
      odlalem"!
      A to kto wedlug ciebie jest? Krowi placek czy lysina slugi bozego,
      co
      kazdego dnia i kazdej nocy modli sie o wybaczenie nam pieprzonych
      grzechów? A ty przy nim "sie odlalem"! No a tu kto, do cholery?
      Kurew
      przydrozna czy zona wielebnego, co cale zycie mu poswiecila i jako
      podfruwajka za maz za niego wyszla, dupy swej nie dajac sasiadowi?
      A
      ty
      w jej obecnosci - "sie odlalem"! A to, no kto to jest wedlug ciebie?
      Szkapa wyjebana czy córa popa, grzechu nie znajaca, co do mordy
      jeszcze
      nie brala? A ty przy niej "sie odlalem"! Spierdalaj na góre i zakaz
      odlewania sie do samego Petersburga! "
      hahahaa
    • vicca Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 08.09.03, 16:25
      Na ławce w parku siedzą młodzi małżonkowie, obok siedzi starszy człowiek.
      Słyszy rozmowę zakochanych:
      -Czułko mnie boli Stasiu, pocałuj!
      Całuje. Ból przechodzi.
      - Stasiu, boli mnie uszko, pocałuj!
      Całuje. Ból przechodzi.
      - Stasiu, bolą mnie usta, pocałuj!
      Całuje. Ból przechodzi.
      Nagle odzywa się starszy człowiek.
      - A leczy pan hemoroidy?
      • m.malone Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 09.09.03, 00:23
        vicca napisała:

        > Na ławce w parku siedzą młodzi małżonkowie, obok siedzi starszy człowiek.
        > Słyszy rozmowę zakochanych:
        > -Czułko mnie boli Stasiu, pocałuj!
        > Całuje. Ból przechodzi.
        > - Stasiu, boli mnie uszko, pocałuj!
        > Całuje. Ból przechodzi.
        > - Stasiu, bolą mnie usta, pocałuj!
        > Całuje. Ból przechodzi.
        > Nagle odzywa się starszy człowiek.
        > - A leczy pan hemoroidy?

        Nooożeby dziewczyna takie te...A fe, Vicca!
        • vicca Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 09.09.03, 07:25
          Jak uzdrawianie to na calego ;P

          Pzdr porannie Vicca
          • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 09.09.03, 07:30
            A ja od wczoraj myśle - staruszek wyzdrowiał czy nie?...

            Witam, Vicca, przy kawie o świcie :)
            Do "powideł" dodałam imbir - i pomysł z karmelem jest genialny!

            "Powidła" nie są prawdziwymi powidłami, bo jak się okazało, gotowanie przez
            jeden wieczór to stanowczo za maaaało ;)
            • vicca Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 09.09.03, 07:41
              Witam Alfiko nieco jeszcze ziewająco ;)

              Ja na odmianę dziś do herbatki porannej - serniczek a powidełka to może
              później? Bo jeszcze w sukienkę nie wejdę i co będzie? ;)))

              Pzdr V*
              • vicca Re: dobry... - a propo herbaty ;) 09.09.03, 07:45
                Jedzie polskie małżeństwo angielskim pociągiem. Na przeciwko siedzi zasłonięty
                gazetą zaczytany Anglik. Mąż nagle sięga po kanapkę, bo zgłodniał, ale trąca go
                żona i mówi:
                - To niekulturalnie tak. Może zapytaj go, czy chce też kanapkę.
                Mąż zapukał w kolano Anglika. Ten wychyla się zza gazety...
                - A sandwich? - pyta mąż.
                - No, thanks - mówi Anglik.
                Mąż zjadł kanapkę, chce popić herbatą, ale żona znowu mówi do niego:
                - Słuchaj, jest piąta. Oni mają teraz czas na herbatę, może go poczęstujemy?
                Dobra. Mąż znowu zaczepia Anglika:
                - A cup of tea?
                - No thanks - odmawia Anglik.
                Żona jednak kombinuje dalej:
                - Ja wiem. My się nie przedstawiliśmy, to bardzo niekulturalne.
                Mąż westchnął, ale znów zaczepia Anglika. Ten wychyla się zza gazety... Mąż
                zaczyna przedstawiać żonę:
                - My wife...
                - No thanks - przerywa mu Anglik.
                • alfika Re: dobry... - a propo herbaty ;) 09.09.03, 07:57
                  Hi hi!

                  - Czy macie kawior? - pyta gość. - Tyle się o nim słyszy i czyta, a ja go nigdy
                  nie próbowłem.
                  - Co pan powie? - zdziwił się kelner. - Nigdy?
                  W takim razie mamy kawior!


                  Przewodnik tatrzański (baca) mówi do grupy turystów:

                  - Zbliżamy się do bardzo niebezpiecznego miejsca. Wiele osób poślizgnęło się tu
                  i spadło w przepaść. Gdyby komuś z Państwa to się przytrafiło, proszę zwrócić
                  głowę w lewą stronę. Z lotu ptaka rozciąga się piękny widok na dolinę.


                  Ekipa telewizyjna przekazuje transmisję na żywo z katastrofalnej powodzi w
                  Nowym Targu. Kamery ustawione na moście pokazują wstrząsający obraz klęski
                  żywiołowej - z prądem Dunajca płyną wielkie drzewa wyrwane wraz z korzeniami,
                  zerwane dachy stodół,..... Nagle kamera zatrzymuje się na góralskim kapeluszu
                  przepływającym pod mostem. W pewnej chwili kapelusz zatrzymuje się i ... płynie
                  pod prąd ..... Reporter biegnie do starego górala i prosi go, aby telewidzom
                  powiedział coś na temat tego niezwykłego zjawiska.
                  - Jakie to tam zjawisko?! - dziwi się stary góral. - Toż to Jędrek Gąsienica!
                  Bo on, wiecie, ma strasznie wredną żonę. I ona mu zawsze mówi: "Jędruś! Powódź,
                  nie powódź, ale orać trza".
              • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 09.09.03, 07:48
                Bez obaw :)))
                Znajoma krawcowa mówi, że panna młoda traci na wadze jakiś jeden rozmiar -
                możesz jeść wszystko :)))
          • m.malone Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 10.09.03, 16:06
            vicca napisała:

            > Jak uzdrawianie to na calego ;P
            >
            > Pzdr porannie Vicca
            Na całego - to znaczy i w gębę i pragębę?
            Też porannie, choć słońce się chyli:)
            MM
    • jmx Fetorek ;-) 09.09.03, 00:40
      Śnieżka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzić, czy to, co o nich mówią
      jest prawdą, tzn. Śnieżka najpiękniejsza, Herkules najsilniejszy, a Quasimodo
      najbrzydszy.
      Postanowili zapytać o to zwierciadełka.
      Pierwsza od zwierciadełka wychodzi Śnieżka i się cieszy:
      - Hura, jestem najpiękniejsza!
      Potem kolej na Herkulesa:
      - Hura, jestem najsilniejszy!
      Na końcu wychodzi Quasimodo i pyta:
      - Kto to jest ten Cugowski?

      ;-)
    • Gość: ryb jak ja ten watek moglem przeoczyc??? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 09.09.03, 01:23
      Slepota ze mnie
      • m.malone Re: jak ja ten watek moglem przeoczyc??? 09.09.03, 02:40
        Gość portalu: ryb napisał(a):

        > Slepota ze mnie

        Lepiej późno niż wcale. I w ogóle "ostatni będą piersiami" Pozdrowienia MM
    • jasmintea To ja tez coś dorzucę - mimo,ze już wtorek:) 09.09.03, 10:06
      Mąż z żoną jedzą obiad w restauracji gdy nagle do ich stolika podchodzi
      oszałamiająco piękna młoda dziewczyna całuje faceta w usta i mówi że zobaczą
      się później. Żona patrzy na męża z wściekłością
      - Kto to był!!!!!!!??????/
      - Moja kochanka - odpowiada mąż
      - Chcę rozwodu!!!!!!!
      - Dobrze odpowiada mąż - ale zauważ że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do
      Paryża na zakupy nie będzie wakacji na Karaibach nie będzie Mercedesa w garażu
      i nie będzie weeekendów na jachcie. Oczywiście możesz zrobić jak zechcesz.
      Właśnie wtedy żona widzi ich wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z
      cudowną dziewczyną
      - Kim jest to dziewczyna obok Karola???????
      - To jego kochanka....
      - Nasza jest sympatyczniejsza..........


      :)))
    • arek_cz Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 09.09.03, 10:26
      To ja tez cos dopisze ;)
      #
      WYJASNIENIE STRUKTURY UCZELNI

      REKTOR
      Przeskakuje najwyzsze budynki za jednym zamachem
      Jest silniejszy od lokomotywy
      Jest szybszy od pocisku
      Chodzi po wodzie
      Rozmawia z Bogiem

      PROREKTOR
      Przeskakuje niskie budynki za jednym zamachem
      Jest silniejszy od lokomotywy parowej
      Czasami dogania pocisk
      Chodzi po wodzie gdy morze jest spokojne
      Rozmawia z Bogiem, zjezeli otrzyma specjalne pozwolenie

      DZIEKAN
      Przeskakuje niskie budynki z rozbiegu i o tyczce
      Jest prawie tak silny jak lokomotywa parowa
      Potrafi strzelac z pistoletu
      Chodzi po wodzie na krytym basenie
      Czasami Bóg zwraca sie do niego

      PRODZIEKAN
      Ledwo przeskakuje budke portiera
      Przegrywa z lokomotywa
      Czasami moze trzymac bron bez obawy o samookaleczenie
      Bardzo dobrze plywa
      Rozmawia ze zwierzetami

      PROFESOR
      Odbija sie na scianach probujac przeskoczyc jakikolwiek
      budynek
      Moze zostac przejechany przez lokomotywe
      Nie dostaje amunicji
      Plywa pieskiem
      Mowi do scian

      DOKTOR
      Wbiega do budynkow
      Rozpoznaje lokomotywe dwa na trzy razy
      Moczy sie pistoletem na wode
      Utrzymuje sie na wodzie tylko dzieki kamizelce ratowniczej
      Belkocze do siebie

      PANI Z DZIEKANATU
      Podnosi budynki i przechodzi pod nimi
      Zwala lokomotywe z torow
      Lapie pocisk zebami i go rozgryza
      Zamraza wode jednym spojrzeniem...
      ..Jest Bogiem
      #
      • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 09.09.03, 10:30
        U nas w dziekanacie była Pani Krysia...
        Dokładnie jak w powyższym wyjaśnieniu :)
        Ale nie było sprawy, której by nie umiała ruszyć - oczywiście, jeśli chciała i
        jeśli student był na odpowiednio wyższym roku.
        • arek_cz Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 09.09.03, 10:35
          Znam takie przypadki. oj znam ;))

          No ale jak sie dobrze zyje z dziekanatem to o wiele
          latwiej ;)
          • m.malone Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 09.09.03, 22:53
            arek_cz napisał:

            > Znam takie przypadki. oj znam ;))
            >
            > No ale jak sie dobrze zyje z dziekanatem to o wiele
            > latwiej ;)

            Dowcipy proszę, dowcipy...

            Te dwa podpieprzyłem z Forum Tłumaczenia (nie było copyright):

            Wchodzi Polak do sklepu w Nowym Jorku i mówi do ekspedienta:
            - Ty, czarny, patrz mi na usta: potrzebuję piłkę.
            Ekspedient patrzy i nic nie rozumie.
            Polak tłumaczy:
            - Piłkę potrzebuję. Piłka. Okrągła.
            Pokazuje rękoma okrągły kształ.
            - Piłka
            Ekspedient stara się powtórzyć i rysuje dłońmi okrąg w powietrzu:
            Pyyuuka.
            Z wyrazu twarzy widać, że nic nie rozumie.
            Polak cierpliwie tłumaczy:
            - Piłka. Okrągła. Futbol.
            Zaczyna kopać w powietrzu jakby grał w piłkę nożną.
            Ekspedient powtarza jego ruchu. Powtarza:
            - pyyuuka. Ogroooug la. FOoot boll.
            Nagle twarz mu się rozjaśnia:
            - Football!!!!! Your need a ball!!!
            Polak uśmiecha sie triumfalnie:
            - OK. Skup się teraz i patrz mi na usta:
            - .. do metalu


            So, there is this american tourist coming into a shop in Poland. He looks at
            the assistant and says slowly:
            - All right, look at me: I want a sponge.
            - Co?
            - Sponge. SPONGE. Got it?
            - Nie rozumiem.
            The American starts to pretend like he is taking a shower: mimics the water
            sound, and rubs his body with something soft in his hand.
            - SPONGE! Sponge, you got it?
            - Aaa, czekaj! Chcesz gabke! Gabka, tak?
            - Yeah, gombka. Sponge. And now listen carefully:
            It's gonna be SPONGE CAKE.

            MM:D




            • m.malone dobry, radosny, optymistyczny początek II tygodnia 09.09.03, 23:11
              Ruscy myśliwi pojechali na polowanie na Alasce. Po powrocie zbieraja sie w
              kołchozowym domu kultury, żeby sie podzielić wrażenia.
              - Nu, Grisza, Wania, kak tam było? Rasskazywajtie! Zwier'ia-to mnogo u nich?
              - A kak-że...Da mnogo-namnogo.
              - I krupnyj-to zwier'?
              - Oczeń krupnyj.
              - A, grizzli?
              - Da niet, strieljali!

              ----
              Jar obudź się!! Bo nie ma sie z czego śmiać!

              • Gość: jar Re: dobry, radosny, optymistyczny początek II tyg IP: *.ppi-sa.com.pl 09.09.03, 23:24
                m.malone-dzisiaj nie mam juz sily bo wlasnie wrocilem po zabawie, jutro wrzuce
                kilka kawalkow, a mam niezle w glowie:)..ale na noc..najlepszy teskt, jaki
                mozna spotkac podrywajac dziewczybnke do tanca:
                on: hej milutka zabko, zatanczymy?
                ona: bardzo chetnie tylko jebne szczocha
                hahahaha,,,ooooo..ide spac:)
          • alfika Re: ;))))))))))))) 10.09.03, 09:29
            A jak takie pomocne panie się w pamięci utrwalają - ja naszą panią Krysię do
            dziś pamiętam, a części prowadzących nazwisk nie pamiętam :)
    • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny środek II tyg. 10.09.03, 09:05
      Biuro Obsługi Klienta jednej z sieci komórkowych...
      Autentyczne telefony klientów.

      1. "ja dostalem tego sms'a, ale jak poszedlem na poczte, to pani w okienku
      >> powiedziala, ze nie ma dla mnie zadnych wiadomosci".
      >>
      >> 2. "ile place za polaczenie z bezplatnym numerem?"
      >>
      >>
      >> 3. "prosze pana, jak do mnie ktos dzwoni to mi krzyzyk znad telewizora
      >> spada"
      >>
      >> 4. "ja chcialem zrezygnowac z tej opcji wysylania do mnie ponaglen do
      >> zaplaty"
      >>
      >> 5. "czy jak mi sie skonczy waznosc karty tak-tak, to czy ona jeszcze
      >bedzie wazna?"
      >>
      >>
      >> 6. po prosbie o wyslanie wiadomosci testowej do konsultanta "czy ta
      >> wiadomosc ma miec ta sama tresc, jak do zony?"
      >>
      >> 7. "to minuta ma 60 sekund?"
      >>
      >> 8. "to umowe trzeba podpisac na dwa lata? ja wolalbym na rok. a gwarancja
      >> jest tylko na rok? ja wolalbym na dwa lata..."
      >>
      >>
      >> 9. "aparat zostal zablokowany za brak platnosci? przeciez sa wakacje!"
      >> konsultant: "zgadza sie, jednak naleznosci nalezy regulowac mimo tego"
      >> klient: "dobra, to kiedy mi odblokujecie aparat?" konsultant: "w ciagu 48
      >> godzin od chwili otrzymania potwierdzenia zaplaty, prosze pana"
      >klient:48? dlaczego tak dlugo?"
      >konsultant: "bo sa wakacje"
      >>
      >> 10. "czy w panstwa systemie komputerowym odnotowujecie tylko polaczenia
      >JUZ wykonane?"
      >>
      >> 11. "mam zadzwonic na numer który sie wyswietla by sprawdzic kto dzwoni?
      >> faktycznie, nie wpadlam na to!"
      >>
      >> 12. tresc sms'a testowego przeslanego przez abonenta do konsultanta
      >"nadal
      >> nie moge wysylac sms'ów"
      >>
      >> 13. konsultant: "poprosze Pana nazwisko", klient: "moje, czy zony?",
      >kons.: "czy maja panstwo rózne nazwiska?", klient: "nie"
      >>
      >> 14. klient: "jaka taryfa jest w Panstwa firmie najlepsza?", konsultant:
      >"to zalezy od Pana rachunków. w jakiej wysokosci oplaca Pan f-ry?", klient:
      >> "takie standartowe"
      >>
      >>
      >> 15. klient: "ile ja place za minute?" konsultant: "a w jakiej taryfie pan
      >> sie znajduje?" klient: "w radio-taxi, a co to pana obchodzi?"
      >>
      >> 27. "To w tamtej sieci SMS'y sa bezplatne? to plus 15% to nie bedzie tak
      >> drogo?" o kosztach na roamingu
      >>
      >> 16. konsultant: "prosze pana, celem wymiany aparatu zapraszam pana do
      >> naszego punktu dealer'skiego w opocznie" klient: "i co, mam tam sluchac
      >tego glupiego fiuta?"
      >>
      >> 17. klient: "ja mam taki malutki problem" konsultant: "tak, slucham"
      >klient: "zdeptalem swój telefon"
      >>
      >> 17. poczatek rozmowy, klient: "kochany, co Ci mam podac, dobry
      >czlowieku?"
      >>
      >> 18. konsultant: "powinien pan wybierac numery bez zera, prosze pana"
      >klient: "dokladnie tak robie"
      >konsultant: "prosze podac mi wiec numer jaki pan wybiera"
      >klient: "072..."
      >>
      >>
      >> 19. konsultant: "prosze wyjac z aparatu karte SIM" klientka: "nie moge
      >tego zrobic - rece mi sie trzesa"
      >>
      >> 20. po poinformowaniu o procedurze "po kradziezy" klient: "aha, to prosze
      >> jeszcze poczekac, bo zaczalem go szukac, a w windzie jestem"
      >>
      >> 21. klient: "jaka jest róznica miedzy doplata 7 pln a 15 pln"
      >konsultant:"8 pln, prosze pana"
      >>
      >> 22. konsultant: "w soboty i niedziele pana koszt polaczen to 60 groszy za
      >> minute" klient: "aha, to moze mi pan to wyjasnic?"
      >>
      >> 23. "czy komórka moze sama puszczac sms'y?"
      >>
      >>
      >> 24. "prosze pana, ja sie zalozylem z kolega i wlozylem swojego Simensa
      >M35
      >> do szklanki z woda, i teraz nie chca mi go naprawic w ramach gwarancji"
      >>
      >>
      >> 25. konsultant: "zeby zmniejszyc koszty na tym koncie moge jedynie
      >> zasugerowac zmniejszenie ilosci wykonywanych polaczen"
      >klient: "aha, a na czym to polega?"
      >>
      >> 26. "gdzie ja moge zadzwonic, zeby kogos opieprzyc?"
      >>
      >> 27. "prosze mi natychmiast podac lokalizacje mojego drugiego apararu,
      >wiem,ze jest to mozliwe, bo widzialem cos takiego na filmie "
      >>
      >> 28. "prosze mi powiedziec, jakie promocje bedziecie mieli we wrzesniu
      >> przyszlego roku"
      >>
      >> 29. "dlaczego Alcatel ma antenke z prawej strony, Siemens z lewej, a
      >Nokia
      >w ogóle nie ma?"
      >>
      >> 30. "prosze pana, mam taki problem, ja nie wiem czy mam przyjemnosc z tym
      >> samym panem...?"
      • Gość: aiszka4 Re: dobry, radosny, optymistyczny środek II tyg. IP: 217.17.46.* 10.09.03, 09:14
        Moja córka razem z koleżanką i kolegą usiłowali puścić z dymem osiedlowy
        śmietnik. Poinformował nas o tym inny kolego, więc dzieci zostały ściągnięte do
        domu w trybie natychmiastowym.

        Zapytałam mojego syna (jest starszy od siostry), czy był przy tym.
        Odpowiedział, że widział, ale on nie bawił się zapałkami, bo wie, że nie wolno.
        Na pytanie, dlaczego nie zwrócił uwagi tamtym dzieciom, dostałam odpowiedź: "Bo
        oni rozmawiali i nie chciałem im przerywać".

        • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny środek II tyg. 10.09.03, 09:17
          To się nazywa dobre wychowanie plus dyplomacja :)))))))))))))))
          • m.malone Re: dobry, radosny, optymistyczny środek II tyg. 10.09.03, 09:35
            alfika napisała:

            > To się nazywa dobre wychowanie plus dyplomacja :)))))))))))))))
            >
            Pewnie. I oszczędność - śmieciarze nie muszą przyjeżdżać. Dzieci same to
            zrobią:))). Lekcje gaszenia w nastepnych klasach.
            Dzińdybry wszystkim, a zwłaszcza kierowniczce wąktu
            MM
            • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny środek II tyg. 10.09.03, 09:49
              O, popatrzyłam, kto jest autorem i to chyba ma być ta "kierowniczka"?
              Do jakich absurdów dochodzi na forum :))))))))))))

              Witam serdecznie :)
              • m.malone Re: dobry, radosny, optymistyczny środek II tyg. 10.09.03, 09:54
                Absurdów? I dobrze! A kto zaczął nawijać ten wątek?8-)))
                • Gość: inka_sama bez kawałów IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.09.03, 10:03
                  Dzięki wielkie za ten watek. Właśnie mi smętnie było (nic tak nie stresuje z
                  rana jak dziecko płaczace przy rozstaniu z mama w przedszkolu).
                  Zajrzałam na forum i od razu usmiech wrócił. :o)
                  • Gość: aiszka4 Re: bez kawałów IP: 217.17.46.* 10.09.03, 10:10
                    Gość portalu: inka_sama napisał(a):

                    > Dzięki wielkie za ten watek. Właśnie mi smętnie było (nic tak nie stresuje z
                    > rana jak dziecko płaczace przy rozstaniu z mama w przedszkolu).
                    > Zajrzałam na forum i od razu usmiech wrócił. :o)

                    Moje nie płacze w przedszkolu - moje podpala śmietniki, a ma lat 5.

                    Przesyłam Ci wirtualnie dużo spokoju ducha i optymizmu.
                    Na mail'a to i tak chyba się nie doczekam? A może moje nie dochodzą:(
          • Gość: jar Re: dobry, radosny, optymistyczny środek II tyg. IP: 195.136.33.* 10.09.03, 12:53
            > To się nazywa dobre wychowanie plus dyplomacja :)))))))))))))))

            to sie nazywa wspoludzial:)
            • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny środek II tyg. 10.09.03, 13:03
              Gość portalu: jar napisał(a):

              > > To się nazywa dobre wychowanie plus dyplomacja :)))))))))))))))
              >
              > to sie nazywa wspoludzial:)

              To się nazywa prawy człowiek :)))))
        • vicca Re: dobry, radosny, optymistyczny środek II tyg. 10.09.03, 10:03
          Fotograf usiłuje namówić dzieci na zdjęcie klasowe:
          - zobaczcie za kilka lat popatrzycie na zdjęcie i powiecie - o Piotruś jest
          pilotem, Jacuś strażakiem, Basia lekarką..
          Z końca sali słychać głos:
          - a to jest nauczyciel - już nie żyje

          Grabarz namawia staruszka na zakup kwatrki na cemtarzu. Chodzą, chodzą a
          dziadek marudzi - ta po drzewem, ta za wąska, ta za mała, ta przy dróżce itd.
          W końcu dochodzą do sporego placyku i grabarz proponuje go dziadkowi - nie mówi
          dziadek, - za duża.
          - Jak to za duża - odpowiada grabarz i dorzuca marketingowo - tu sznowny pan,
          tu szanowna pani, dookoła się dziećmi obrzuci...

          Pzdr porannie Vicca
      • vicca Re: dobry, radosny, optymistyczny środek II tyg. 10.09.03, 10:11
        Nadzoruję takową linię i u mnie to wygląda np. tak:

        operator - poproszę o numer klienta
        klient - mój?
        O: - tak, pana jest z lewej strony
        K: - a która to lewa strona?

        O: - poproszę o numer klienta
        K: - nie mam
        O: - to kod pocztowy i nazwisko
        K - podaje kod i ulicę i nazwe naszej firmy

        Pzdr V*
        • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny środek II tyg. 10.09.03, 10:16
          Śliczne :))))))))))))))))
        • ta Re: dobry, radosny, optymistyczny środek II tyg. 10.09.03, 10:18
          - Proszę spojrzeć w lewo
          - Którym okiem?

          Ta_
        • vicca no to jeszcze kilka 10.09.03, 10:44
          O: - poproszę imię i nazwisko dla potwierdzenia
          głos damski w słuchawce - Karol Nowak
          O: (ipewnia się) - czy mam przyjemnośc rozmawiana z p. Karolem?
          głos damski - tak, to znaczy z moim męzem chce pani rozmawiać?

          O: - poproszę imię i nazwisko dla potwierdzenia
          głos męski w słuchawce - Janina Kowalska
          O: - kim pan jest dla tej pani?
          głos męski - synem
          O: - przykro mi nie mogę udzielić informacj ibo nie jest pan osoba uprawnioną
          (zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych)
          głos męski - a jakbym się przedstawił jako matka?

          inny operator - poproszę imię i nazwisko dla potwierdzenia
          głos męski ten sam co wyżej (falsetem) - Janina Kowalska
          o: - czy ja rozmawiam z mężczyzną?
          głos męski - nie, przeszedłem operację zmiany płci (po czym nastepuje 20
          minutowy monolog o zmianie płci i konieczności dowiedzenia się inf z konta p.
          Janiny po czym gdy operator informacji nie udziela głos męski przybiera
          normalny baryton i kończy rozmowę staropolskim "a h.... wam w d....".

          Pzdr V*
    • amidala Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 10.09.03, 13:08
      Kawał stary, ale jary...

      Trzech myśliwych spotyka się na drinku, odpoczywając po kolejnym safari w
      Afryce. Zaczynają się, jasna rzecz, opowieści o upolowanej zwierzynie.
      Pierwszy mówi: "ja to najbardziej lubię polować na lwy. Emocje, podchody,
      przechytrzyć trzeba zwierzę, to jest dopiero wyzwanie".
      Drugi mówi: "A ja na nosorożce. Nie macie pojęcia jak wygląda rozsierdzony
      nosorożec - tutaj się trzeba wykazać nerwami"
      Trzeci mówi: "A ja to na nołplisy".
      "Ty, słuchaj, poluję już tyle lat, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Co
      to jest?"
      "A wiesz, rąbię sobie rano whisky, albo dwie, idę w dżunglę, a tam zawsze
      jakieś takie duże na palmie siedzi. Zmierzasz się do strzału, a to krzyczy: No,
      please! No, please"

      • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 10.09.03, 13:19
        Ha, sama chętnie czasem bym na nołplisy (inaczej plisnołki) zapolowała, nawet
        bez whisky :)))
        • m.malone Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 10.09.03, 16:18
          alfika napisała:

          > Ha, sama chętnie czasem bym na nołplisy (inaczej plisnołki) zapolowała, nawet
          > bez whisky :)))
          >
          Hej, ja tam nie jestem taki krwiożerczy (jak niektórzy). Wolę samą whisky:P
          MM
          • Gość: alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 16:21
            A co Ty, MM, tak do mnie ostatnio tylko z jęzorem?

            :PPP
            • m.malone Zaczęła się II połowa II optygodnia - Alfika już.. 10.09.03, 16:31
              Gość portalu: alfika napisał(a):

              > A co Ty, MM, tak do mnie ostatnio tylko z jęzorem?
              >
              > :PPP

              ...w domu:))
              Ja z jęzorem:))) A kto zaczął?
              Ale proszę bardzo:)))))))))))))))))
              MM
              • alfika Re: Zaczęła się II połowa II optygodnia - Alfika 10.09.03, 17:02
                A dziękuję pięknie :)))))))))))))))))

                W domku, po obiadku, słonko wychodzi, ktoś coś na forum przemeblował z
                odpowiadaniem...
              • m.malone Re: Zaczęła się II połowa II optygodnia - Alfika 11.09.03, 23:07
                m.malone napisał:

                > Gość portalu: alfika napisał(a):
                >
                > > A co Ty, MM, tak do mnie ostatnio tylko z jęzorem?
                > >
                > > :PPP
                >
                >A tak, tego, to w ogóle Ty z języczkiem nie lubisz??
                MM;))
          • m.malone Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 10.09.03, 16:26
            I jeszcze dwa stare, za to krótkie:

            Na ulicy
            - Dzień dobry panu, panie Nowak!
            - A, moje uszanowanie. Co słychać? Jak się czuje małżonka?
            - Dziękuję, dobrze.
            - Pytam przez uprzejmość, nie przez ciekawość, bo mnie to gówno obchodzi.

            - Cześć stary! Możesz pożyczyć stówę?
            - No...nie mam przy sobie.
            - A w domu?
            - Dziękuję, wszyscy zdrowi.
            • tea_time dobry, radosny, optymistyczny srodek tygodnia 10.09.03, 17:12

              - Dlaczego slon ma trabe?
              - Zeby sie tak od razu nie zaczynal:)

              Tea
              • arek_cz Re: dobry, radosny, optymistyczny srodek tygodnia 11.09.03, 12:03
                Autentyczny zapis rozmowy przeprowadzonej przez
                lotniskowiec klasy Nimitz z niezidentyfikowanym obiektem
                na radarze:
                - Widzimy was na radarze płyniecie wprost na nas zmieńcie
                kurs.
                - My rownież was widzimy zmieńcie kurs.
                - Powtarzam zmieńcie kurs, płyniecie na nas.
                - To wy zmieńcie kurs.
                - Zmieńcie kurs, jesteśmy 50 tysięcznikiem. Lotniskowiec
                klasy Nimitz.
                - To wy zmieńcie. Kanadyjska latarnia morska
                • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny srodek tygodnia 11.09.03, 12:18
                  ha ha ha :)))))))))))))))))))

                  Lądują Amerykanie na księżycu. Są pewni, że są pierwszymi żywymi istotami na
                  księżycu. Przechadzają się po nim. Aż tu nagle widzą,a za górką kryje się jakiś
                  człowiek. Pytają jego kto ty jesteś i skąd się tu znalazłeś?
                  On: - Jestem Rosjanin, i dostałem się tutaj bo mamy o wiele lepszą technikę od
                  was.
                  Idą Amerykanie dalej. Widzą kolejnego człowieka i zadają mu to samo pytanie.
                  On: - Jestem Chińczykiem. Ponieważ jest nas najwięcej na świecie, to weszliśmy
                  jeden na drugiego, a ja byłem na samej górze i tak oto się tutaj dostałem.
                  Idą dalej i spotykają Polaka i zadają mu te same pytania.
                  On trzymając się za głowę: - Kurna gdzie ja jestem, byłem wczoraj na imprezie u
                  Heńka i nic nie pamiętam..


                  Stu pasażerów leci dwusilnikowym samolotem.
                  Nagle przez głośniki słychać glos pilota:
                  - Proszę państwa przed chwilą uległ awarii jeden silnik. Proszę się niepokoić
                  samolot leci dalej, lot opóźni się o pół godziny.
                  Z parę minut znów zgłasza się pilot:
                  - Proszę państwa nie chcę państwa niepokoić ale uległ awarii drugi silnik.
                  W tej chwili Niemiec mówi do Polaka:
                  - Na razie mamy godzinę opóźnienia, ale jak za chwilę wysiądzie trzeci silnik
                  to utkniemy w powietrzu na dłużej...


                  Turysta z dalekiego kraju wyjechał w pierwsza zagraniczna podroż.
                  Na lotnisku w kraju docelowym wręczono mu formę aplikacji o wizę, która turystę
                  wprawiła w wielkie zakłopotanie.
                  Urzędnik spogląda turyście przez ramie, jak ten próbuje wpisać "Dwa razy w
                  tygodniu" w maleńki kwadracik w rubryce 'Sex".
                  Urzędnik tłumaczy:
                  - "Nie, Nie, Nie, nie o to chodzi. My po prostu chcemy wiedzieć "[M]Mężczyzna"
                  czy "[F]Kobieta".
                  "Bez znaczenia" - odpowiada turysta.


                  Anglik przyjechał do Polski, zakwaterował się w hotelu w pokoju 22. Zachciało
                  mu się pić i postanowił zamówić dwie herbaty. Złapał za telefon i dzwoni do
                  recepcji:
                  - two tees to room two two.
                  - ....
                  - TWO TEES TO ROOM TWO TWO !
                  - pa ram pam pam...
    • vicca ha, ha ;))) 12.09.03, 07:47
      Grupa turystów zwiedza fabrykę wyrobów z lateksu. Są akurat na oddziale, gdzie
      produkuje się smoczki do butelek dla niemowląt. Taśma produkcyjna pracuje całą
      parą. Słychać co chwilę głośny dźwięk "hiss-pop..., hiss-pop... hiss-pop".
      - "Hiss" słychać wtedy, gdy guma jest wstrzykiwana do foremek,... - tłumaczy
      zwiedzającym przewodnik - ... "pop" to natomiast dźwięk igły, która robi w
      smoczku dziurkę. Grupa przechodzi dalej, do działu produkcji prezerwatyw. I
      znów słychać znajomy dźwięk maszyny. "Hiss, hiss, hiss. Hiss-pop".
      - Halo! - odzywa się ktoś z grupy. - Rozumiem "hiss, hiss, hiss". Ale "pop"?!
      - Maszyna pracuje podobnie jak na smoczkach - tłumaczy przewodnik. - Tyle, że
      przekłuwa jedynie co piąty wyrób.
      - Ale przecież to wcale nie jest dobre dla kondomów!!!
      Na to przewodnik:
      - Możliwe, ale dzięki temu kwitnie popyt na nasze smoczki!
      • m.malone Bez kawału za to setny (100): D n/t 13.09.03, 01:28
    • Gość: jar Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn IP: 195.136.33.* 15.09.03, 12:26
      stirlitz wybrał sie na grzyby,
      ale żadnych rydzów, prawdziwków, czy nawet opieńków nie było
      "Pewnie to nie sezon" -pomyślał stirlitz siadając w zaspie.

      hahahahaa.... och boze.. wlasnie w archiwum znalazlem kilka ze stirlitzem..no
      bajka po prostu:))
      • m.malone Re: dobry, radosny, optygodnia III 15.09.03, 12:41
        No, znalazł się porządny człowiek!
        Witaj Jar:)A ja tu już Alfike zacząłem namawiać, żeby się nie biła z gęśmi po
        próżnicy, tylko założyła nowy psychoterapeutyczny wątek o tygodniu (to chyba
        powinno być śmiecholecznictwo czy "jajcoterapia"). I co masz wszystkie "19
        mgnowienij". Dobre:D
        Pozdrawiam z rańca
        MM
        • alfika Re: dobry, radosny, optygodnia III 15.09.03, 12:50
          Z RAŃCA!!!

          Hahahahahahahaha

          Stary, ale na czasie:

          Chodzi miś po polanie, zaspy, śnieg dookoła, w dali swiatełka ubranych we wsi
          choinek...
          Chodzi miś i pukając łapką w czoło jęczy:
          - I trzeba było pić kawę we wrześniu?!
          • Gość: jar Re: dobry, radosny, optygodnia III IP: 195.136.33.* 15.09.03, 12:56
            hihihi:)
            Wróciwszy do swego gabinetu, Mueller zauważył, że stirlitz podejrzanie kręci
            się w pobliżu sejfu. - Co tu robicie, stirlitz? - srogo zapytał.
            - Czekam na tramwaj - odparł stirlitz.
            - W porządku! - rzucił Mueller, wychodząc. Ale na korytarzu pomyślał: Jakiż u
            diabła może być tramwaj w moim gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do
            gabinetu. stirlitza nie było.
            - Pewnie już odjechał - pomyślał Mueller.
        • Gość: jar Re: dobry, radosny, optygodnia III IP: 195.136.33.* 15.09.03, 12:51
          hej:).. no..wiele mam (tak ze 20 scia albo i lepiej) , tak wiec zaczynal bede
          od tych co mnie najbardziej smiesza:))

          "stirlitz wypoczywa w swoim tajnym mieszkaniu. Nagle wazon z kwiatami spada z
          parapetu i rozbija stirlitzowi głowę. To tajny sygnał - znak, że jego żona
          właśnie powiła syna. stirlitz ukradkiem ociera ojcowskie łzy. Tęskni. Od
          siedmiu lat nie był w domu."

          hahaha...
          • m.malone Re: dobry, radosny, optygodnia III 15.09.03, 13:44
            No co, z rańca i od razu wielkie HAHAHAHA, jakbym jaki dobry dowcip (lepiej -
            wic:) ale to trochę archaiczne - tak jak i ja zresztą) puścił.
            Do śmichu to Jar zaczął - tylko jedna prośba: zachowaj jeden z lepszych wg
            Ciebie na później.

            :-DDDDDDDDD uhu, uhu, pruku, pruku:)

            Choć to nie pora, zacytuję zakończenie listu, jaki dostałem od faceta (ze
            wschodu), którego książkę tłumaczyłem:
            Pozdrawljaju Tiebia s wiesnoj, s Paschoj i c pierwomajem. O!
            MM
            • m.malone Ops! Miało być S pierwomajem a nie C n/t 15.09.03, 13:48
              • Gość: jar Re: Ops! Miało być S pierwomajem a nie C n/t IP: 195.136.33.* 16.09.03, 08:28
                stirlitz się zamyślił, spodobało mu się wiec zamyślił się jeszcze raz

                hehehe :)
      • vicca Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 16.09.03, 09:30
        Powinno być z poniedziałku, ale co tam!
        Jest amazing - jak mówi moja koleżanka

        Do firmy przyszedł hydraulik naprawić WC. Wszedł do sekretariatu i pyta:
        - No to gdzie jest ten sracz?
        Sekretarka nieśmiało odpowiada:
        - Szef jest właśnie na obiedzie.
        - Ale pani mnie źle zrozumiała - mam na myśli te dwa zera.
        - Zastępcy mają naradę.
        - Ale pani złota, ja się pytam, gdzie tu się gówno robi?
        - Aha, ... rachunkowość jest piętro wyżej...

        Pzdr porannie Vicca
        • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 16.09.03, 09:39
          Witaj, Vicca :)))
          to nic, że wtorek, ten wąteczek i tak przeżył już 2 tygodnie :)

          Mam batonik Margot - kokosowo-rumowy, mniam :)))

          I teksty nauczycieli :)))

          Temperatura spadnie do takiej temperatury...
          Są identyczne, a różnica między nimi polega na tym, że...
          No, zaraz stanę na głowie i będę tupać uszami.
          Brzydki jesteś, siadaj!
          Proszę doprowadzić tablicę do zielonego stanu.
          Pojawienie się odbytu było prawdziwą rewolucją.
          Wolniej to rób, bo ci się kreda kopci.
          Muszę wam napłodzić ocen.
          Odwróćcie tą wartość na odwrót.
          Każdy ma łeb na głowie.
          Jak nie słuchasz okiem, to potem nie umiesz.
          Wszystkie trzy dostają uwagę: Marta, Patrycja, Wojtek.
          Krążenie duże...(chwila namysłu)...dużym krążeniem.
          Tu się kończy, ale patrzcie co dalej.
          Dziewczyny, ja z was zrobię mężczyzn!
          Egzaminy będą w maju, 28 czerwca.
          Moje kochane patałachy, zaraz was poprzetrącam!
          Pies i Anielka zdechli z głodu, bo za komuny sklepy były puste.
          W małżeństwie czasownik dokonany od "kocham" brzmi "nienawidzę".
          Jesteście tak ciemni jak buraki, powinni was na polu siać!
          W klasie ósmej musicie przynajmniej umieć dodawać zapałki!
          Na następnej geografii nauczę was jak zamiatać ulice.
          Jak ktoś to zrobi, to pomaluję sobie paznokcie na różowo.
          Twoim rozumem mrówka może grać w golfa!
          Psy są mądrzejszymi szczeniakami od was!
          Koło ma 360 stopni Celsjusza.
          Śmiało, tablica nie kopie!
          Piszcie szybko, zostało tylko 45min. lekcji!
          Osoby nieaktywne - proszę się uaktywnić!
          (na chemii) Chłopaki, niech któryś zapalniczki pożyczy!
          Jeśli ktoś będzie rozmawiał, to go z klasy wyrzucę!...(chwila namysłu)...nie,
          nie wyrzucę, bo będzie zadowolony. Zostanie.
          Nie łapiecie? Przecież to jasne jak zupa pomidorowa!
          Ale wy cieniści jesteście!
          Czy ja wyglądam na supermankę?
          Co ty, batman jesteś, że przez okno wchodzisz?!
          Uwłaszczono chłopów dość późno, bo o 3 lata za wcześnie.
          Zbudowano port w Gdyni, czyli taką małą wioskę rybacką.
          Gdy zadzwoni dzwonek, zachowujecie się, jakbyście mieli prąd do krzeseł
          podłączony.
          Po raz kolejny proszę, aby szanowna publika się zatkała!
          Ty jesteś dyslektyk, dysgrafik czy normalny?
          Czy ty na szóstej lekcji w środę już nie egzystujesz?
          Zaraz wam pokażę, jak załatwić klienta.
          Dziecko, tam jest kosz! U mnie się gumy na lekcji nie żuje, bo to brak szacunku
          dla przedmiotu i nauczyciela!
          To ćwiczenie wykonujemy w pozycji "sedes".
          Złap mnie, koleżanko, za chabetę.
          A teraz sprowadzamy modela do pozycji "parter" i po robocie.
          Co tak łazisz po klasie jak robaki po śmietniku?!
          Z wami jest tak, jak z terrorystami: mają plastikowe pistolety, ale jak zaczyna
          się strzelanina, to są ofiary w ludziach.
          Twoje wzory są takie, jakby były po imieninach.
          Policz wszystkich, a jak kogoś nie będzie, to głowa pod pachę!
          Twoje lenistwo ciągnie się jak smuga za odrzutowcem!
          Ponieważ mamy zaległości, do wojny przystąpimy późnej...
          Uwaga, dyktuję zadania! Trudne! Osoby o słabych nerwach niech zamkną oczy!
          Lekcja z wami to jak Kalwaria i Golgota do kupy.
          Jesteś pusty jak dwunasta w nocy!
          Ty tłumoku gamoniowaty!
          Najpierw włóż nogi na lampę, a potem mózg do zamrażalnika!
          Zaraz mi uszy zakwitną!
          Patrzysz na mnie, jakbym wyładniał od wczoraj!
          Nie mieszajcie grochu z kapustą, to nie bigos!
          Z miasta jesteś, a gapa!
          A gdy dostaniecie Nobla, nie zapomnijcie pana od fizyki.
          Kartkówka wyszła po japońsku: jako tako.
          Niby po cichu, ale krzyczycie.
          Idź i rozwal to zadanie, ale tak, żeby się tynk z sufitu sypał.
          Wstań głośno i powiedz!
          Jesteś rozgarnięty jak kupa liści.
          Wstań i zobacz jak siedzisz.
          Lubię cię dlatego, że zostaniesz jeszcze raz w tej samej klasie.
          Mówię do was jak mur do ściany.
          Dzień bez klasówki - dzień stracony.
          Uczysz się i uczysz, po to, żeby niczego nie umieć.
          Na moim stanowisku sam postawiłbyś sobie pałę.
          Mam ci zaproszenie wysłać, żebyś poszedł do tablicy?!
          Łeb masz jak sklep, a w środku puste półki!
          W przyszłym tygodniu będzie niezapowiedziana kartkówka.
          Ja idę do toalety, a wy sobie odpisujcie.
          Patrzysz w tę mapę, jakbyś nigdy świata nie widział.
          Na co patrzy i patrzy? Niech bierze kredę i liczy!
          Poziom wiedzy i ilość czasu poświęconego na naukę są odwrotnie proporcjonalne
          do temperatury i stopnia zieleni.
          Te godziny macie nieusprawiedliwione i żadne usprawiedliwienie ich nie
          usprawiedliwi.
          (Podczas oglądania na lekcji biologii zębów ssaków) Jak któryś ząb zginie, to
          będziecie dokładać ze swoich.
          Ponieważ jest trochę zimno, proszę wyjąć karteczki, rozgrzejemy się.
          Twój znak Ohma wygląda jak wigwam.
          To, że stanęłam tyłem, nie oznacza, że jestem głucha jak pień.
          Doczepić wektor do punktu, to tak, jak doczepić sznurek do sanek.
          To jest tak oczywiste, że zaraz tablica do ciebie krzyknie.
          Okazuje się, że nie tylko noże są tępe!
          W twoim wypracowaniu o życiu Indian stwierdziłem błąd rzeczowy: Syn Białego
          Orła nazywał się Rączy Jeleń, a nie Rączy Lenin.
          U ciebie Piętą Achillesową jest głowa.
          Ultradźwięków jeszcze nie łapię, więc może głośniej.
          Powinieneś mówić: Obaczył kupiec - łzy radośnie leje - z wozu na ziemię. A nie:
          Obaczył kupiec łzy - radośnie leje z wozu na ziemię.
          I kazał mu zjeść zmarłego zająca żywcem.
          Dzieło to napisał Julian Ursus Niemcewicz.
          Wiersz ten ma zatem wieloznaczne znaczenia.
          Kochankowie... postanowili... postanowić...
          Tam się klęka na stopach. /A na kolanach się stoi/
          Przerwa nam przerwała i nie skończyliśmy końca.
          Jesteś tak głupi, że aż mnie mdli.
          Masz istną pustkę w głowie - wystrzegaj się wiatru.
          Natura wyposażyła mnie w 100% cechy wariata.
          K. tobie to w liceum oddadzą teczkę, otworzą drzwi i pokażą, jak się zjeżdża po
          schodach.



          Ufff...
          Rzucę mięsem albo doniczką.
          Proszę pilnować swojej jedynki.
          Zabiję, poćwiartuję i każdy sąd mnie uniewinni!
          Boże, widzisz i nie grzmisz!
          Ręce i nogi opadają, jak się was słucha!
          Do jasnego groma, czy tutaj już nikt nie myśli?
          Mam dość! Nie każdy ma nerwy jak liny okrętowe!
          Bezrobotni nie mają co włożyć dzieciom do gęby.
          Mężczyzna teraz nie jest tylko bizsnesmenem, ale także kobietą.
          Leżał chłopak, zabili go i nawet nie mógł nic powiedzieć.
          Ja jako kobieta czy mężczyzna, jak patrzę na to...
          Jakby to trafiło do sądu, to sąd by się uśmiał.
          Los matki był bardzo biedny.
          Któregoś ranka dopadł go przerażający sen.
          Wdowa została sama na świecie, wiedząc, że będzie z nim aż do śmierci.
          Sprawiasz wrażenie, jakbyś nigdy na uszy nie widział.
          Ciszej, bo nie słyszę własnych myśli.
          Ona mu się ujawniła, że to jest ona... trochę po chińsku.
          Jest chętny do odpowiedzi? Nie ma masochistów?
          Myślcie po cichu, bo mnie zaraz coś trafi!
          To było na zasadzie "puść wariata, niech sobie polata"?
          • vicca Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 16.09.03, 09:59
            ha, ha, ha!

            Ja sobie przypominam z LO mojego kochanego czuły zwrot naszej profesorki -
            "rybki moje złote". Radość trwała do momentu gdy nas oświeciła ze złote rybki
            mają mózgi mniejsze niż inne rybki... ;))
            • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 16.09.03, 10:01
              A mój profesor mówił: "KURRRRRCZA MAĆ!"

              Ha ha ha :)
              • vicca Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 16.09.03, 10:05
                Ale i tak najbardziej podobały mi się wykłady z chemii organicznej na studiach.
                Nikt nie robił notatek bo część wykładu była po polsku, częśc po niemiecku,
                część po angielsku a część w jakimś bliżej nie sprecyzowanym suahili.
                Brzmiało to mniej więcej tak: i tu mamy tetrachlorek benzenu witch bridges zum
                siarka...
                • alfika Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 16.09.03, 10:11
                  O, to miałam podobnie, tylko u mnie na konwesatorium z chemii fizycznej - albo
                  kwantowej? - były przejścia na angielski :)

                  Suahili nam oszczędzono...
          • vicca PS. 16.09.03, 10:01
            Ja batonika nie mam bo i tak nie czuje smaku czekolady przez ten katar. :(((

            Ale dobry batonik nie jest zły!

            Pozdr ciepło V*
            • alfika Re: PS. 16.09.03, 10:06
              Oj, Vikuś, witaminka C w dużych ilosciach - jeśli nie masz problemów z nerkami -
              z 5 dużych rano i wieczorem - i aspirynka - i ta góralska herbatka!
              • vicca Re: PS. 16.09.03, 10:09
                uhm... po góralskiej herbatce musiałabym się z tydzień leczyć.
                Na głowę. ;)))

                Już lepiej grzane piwko z imbirem, cynamonem, gwoździkami, cytrynką i karmelem
                i miodem. O! Świetny pomysł! Zrobię jak wrócę.
                • alfika Re: :))))))) (n/t) 16.09.03, 10:13

        • m.malone Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 19.09.03, 14:11
          Alfiko, czy w tej Twojej firmie bazę z kawałami maja na serwerze?!
    • vicca o! to tez jest piękne ;) 16.09.03, 10:19
      Zalany facet wraca do domu, dobija się, ale żona nie chce mu otworzyć. Facet
      mówi:
      - M... mam... mam tu bb... bbukiet naj... naj... najppiękniejszych róóóż na
      świec-ci-cie... dla na-na... najpiękniej-j-jj... jsze-eej k-kk...kkobiet-ty...
      Żona otwiera a facet od razu lezie do sypialni. Żona pyta go:
      - A gdzie róże?
      - A gdzie nnnajpiękniejsza kobieta?
      • alfika Re: a to - czysta historia :)))) 16.09.03, 10:42
        :)))))))))))))))))))))

        A poniższe podkradłam z innego forum :)


        Tekst ten skierowany jest do wszystkich tych, którzy nadal uważają się za
        młodych... hmm.
        Zastanawialiście się nad faktem, że ludzie zaczynający w tym roku studia są
        w większości urodzeni w roku 1983 (maja po 20 lat!!)?
        Nikt z nich nie pamięta prezydentury Regana, a wiadomości o niej czerpią z
        felietonów Longina Pastusiaka.
        Przez całe ich życie istniał dla nich tylko jeden papież.
        Nigdy nie śpiewali "We are the world, we are the children..." razem z USA
        for Africa, a o tym, że Czesław Miłosz zdobył nagrodę Nobla mogli słyszeć
        jedynie w szkole.
        Mieli po 11 lat, gdy rozpadł się Związek Radziecki, a termin "zimna wojna"
        kojarzy im się zapewne z potyczkami Eskimosów.
        O zagrożeniu wojną atomową mogli słyszeć jedynie podczas sierpniowego
        kryzysu w 1991 roku o ile w ogóle pamiętają to wydarzenie.
        Tytuł "The day after" bardziej kojarzy im się z nazwą lekarstwa
        przeciwkacowego, niż z filmem, który jeszcze 15-20 lat temu wzbudzał w nas
        takie emocje.
        Napis CCCP wygląda dla nich bardziej jak pomyłka w maszynopisaniu, niektórzy
        może kojarzą go z kilku części przygód Bonda.
        Raczej nie pamiętają, że Niemcy nie zawsze były jednym krajem, chociaż może
        słyszeli w szkole lub w telewizji o Murze Berlińskim.
        "Komunistyczna część Niemiec" brzmi dla nich jak "Część Japonii zamieszkana
        przez Murzynów"
        Są za młodzi, by pamiętać katastrofę promu Challenger, a AIDS istnieje, od
        kiedy tylko pamiętają.
        Nigdy nie grali na ZX Spectrum, czy Commodore 64, nie mieli tez okazji
        słuchać czarnych płyt, a "zdarta płyta" kojarzy im się z uszkodzonym
        chodnikiem.
        Nigdy nie mieli w domu adaptera i nie grali w Pacmana.
        "Gwiezdne wojny" to dla nich jeszcze jedna bajka, użyte w nich efekty
        specjalne są żałosne, a skróty R2D2 i C3PO nie mają dla nich żadnego
        znaczenia.
        Wysyłanie dokumentów faksem, czy e-mailem nie są dla nich niczym
        nienormalnym, a telefon komórkowy to zwykły przedmiot codziennego użytku.
        Wielu z nich nie pamięta już czasów, gdy telewizja miała tylko 2 programy,
        nie mówiąc już o tym, że kiedyś była czarno-biała i nie w stereo... (oprócz
        wspólnej audycji TVP i PR - Stereo i w kolorze).
        Telewizja kablowa, satelitarna i magnetowidy to standardowe wyposażenie
        mieszkań, a ich obsługa jest niemożliwa bez pilota.
        Urodzili się w dwa lata po tym jak Sony wypuściło na rynek Walkmana, a
        wrotki z kółkami ułożonymi inaczej niż rolki są dla nich cokolwiek dziwnym
        wynalazkiem.
        Nigdy nie słyszeli o "Niebieskim lecie", "Załodze G", "Pszczółce Mai",
        Stawiam na Tolka Banana", czy "Wakacjach z duchami".
        Pele dla nich to Murzyn występujący w TV, a Maradona to leczący się z nałogu
        narkoman.
        Kareen Abdul-Jabbar brzmi jak jakiś terrorysta - fundamentalista arabski.
        Szurkowski robi coś dla sportowców i ma coś wspólnego z rowerami, a Lato i
        Szarmach chyba żyją gdzieś na emigracji i zajmuj się importem- eksportem.
        Nigdy podczas kąpieli nie myśleli o rekinach że "Szczęk", ale wsiadając na
        duży statek, niekoniecznie wielkości Titanica, czują dreszczyk emocji.
        Michael Jackson dla nich zawsze był biały, a Tom Hanks zawsze występował w
        dramatach, bo komedie do niego nie pasują.
        Stallone to starzejący się zabijaka, a nie młody chłopak z biednej rodziny,
        który stara się wygrać swoja pierwsza walkę bokserska.
        Jak Travolta mógł być tancerzem z takim brzuchem?
        Kto to jest Robert Redford i dlaczego mówią, że jest przystojny?
        Wojna o Falklandy to taka sama przeszłość jak I czy II Wojna Światowa.
        Soczewki kontaktowe zawsze były miękkie...
        „Alf” to mocno archaiczna produkcja amerykańska, a "Muppet Show" to takie
        Fragglesy, tylko starsze wydanie.
        Nigdy nie zastanawiali się jak wyglądał Charlie z serialu "Aniołki
        Charliego", ani nie przezywali chwil grozy z "Dempsey i Makepeace na tropie"
        czy załoga "Posterunku przy Hill Street"., "Musashi" i "Shogun" - dla nich
        to brzmi jak nazwy japońskich okrętów lub myśliwców.
        I nie mają zielonego pojęcia, kto to jest Pankracy !!!!!!!!
        NO I JAK - NIE UWAZASZ, ŻE JESTES Z INNEJ EPOKI?!
        • m.malone Witajcie Wszyscy o pięknym brzasku!:)))) 16.09.03, 11:19
          Aaaaa!!! Buenos dias!Pozdrawiam pięknie:))

          Tak rechoczę, że Jota patrzy na mnie zdziwiona i nie wiem czy nie wezwie takich
          z białem kaftanem z rękawami elegancko wiązanymi z tyłu.
          Proszę Państwa, nie -
          Panie, Panowie i Ty Mario Rodzieczówna!
          (to powiedział chyba Tuwim albo Iwaszkiewicz...hm, ale nie pamietam, bo mnie
          przy tym nie było)
          wasz jednooki
          MM

          • alfika Re: Witajcie Wszyscy o pięknym brzasku!:)))) 16.09.03, 11:31
            A cóż na to J. Piłsudski???

            No, nie na to, że powstałeś :)))
            Witamy :)
            • m.malone Re: Witajcie Wszyscy o pięknym brzasku!:)))) 16.09.03, 11:43
              alfika napisała:

              > A cóż na to J. Piłsudski???
              >
              > No, nie na to, że powstałeś :)))
              > Witamy :)
              >

              Witam, witam:)
              Śmiać się śmieję, ale jeszcze nie kojarzę - Dziadek?
              mMM
              • alfika Re: Witajcie Wszyscy o pięknym brzasku!:)))) 16.09.03, 11:52
                Nie, tylko postać historyczna, może miał coś w tym temacie :)
                Ot, niezwiązane :)))))))
                • m.malone Re: Witajcie Wszyscy o pięknym brzasku!:)))) 16.09.03, 12:01
                  alfika napisała:

                  > Nie, tylko postać historyczna, może miał coś w tym temacie :)
                  > Ot, niezwiązane :)))))))
                  >
                  Aj, nieładnie, Alfika, nieładnie.
                  Podśmiewujki sobie czynić z ubogiego duchem
                  Ale co tam:)))))
          • m.malone Re: Witajcie Wszyscy o pięknym brzasku!:)))) 16.09.03, 11:33
            Tam ktos pyta:"jak to jest z mężcznami po 40?"

            Ano zwyczajnie:
            Półautomat.
            Opasda sam, podnosi sie ręcznie::(
            • m.malone Re: Witajcie Wszyscy o pięknym brzasku!:)))) 16.09.03, 11:52
              No to do roboty:)

              Maż pyta żone po stosunku:
              - Mialaś orgazm?
              - Tak.
              - I co sie mowi?
              - Dziekuje.
              * * *
              Maz do zony:
              - Masz ochote na szybki numerek?
              - A sa jakies inne?
              * * *
              Slepy do garbatego:
              - Co z plecakiem na wycieczke?
              Garbaty:
              - Jak pan widzi.
              * * *
              Plynie garbaty ze ślepym lódka na srodku jeziora zlamalo sie wiosło i garbaty
              mówi:
              - No to zesmy doplyneli!
              I slepy wysiadl
              * * *
              Czym sie rózni Malysz od Mateji?
              Skupieniem. Na tym polega caly Kruczek. I za to mu sie nalezy Pochwala.
              * * *
              Stoją dwa byki na lące. Gospodarz prowadzi do nich starą, brudna krowę. Jeden z
              byków mówi:
              - Pałka, zapałka, dwa kije kto sie nie schowa ten kryje!
              ***
              - Dlaczego student jest podobny do psa?
              - Bo jak mu sie zada jakies pytanie, to tak madrze patrzy...
              * * *
              Nasze stosunki seksualne byly tak aktywne, ze po wszystkim nawet sasiedzi
              wychodzili zapalic.
              * * *
              - Dzien dobry, poprosze 1,5 kilo kaszanki dla psa... tylko, zeby nie byla taka
              slona jak wczoraj.
              * * *
              Po czym eskimosi poznaja ze jest duzy mróz???
              - Kiedy im psy na zakretach pekaja...
              * * *
              Japonki to maja zajebiscie: wstaja rano i... znowu w kimono
              * * *
              Glos z radia:
              - Czas na poranna gimnastyke. Jestescie gotowi? No, to zaczynamy! Góra-dól,
              góra-dól...
              A teraz druga powieka!!!
              * * *
              P: Jaka jest najczesciej spotykana wada postawy u zonatych facetów?
              O: Dupa na boku.
              * * *
              Rozmowa dwóch kolegów:
              - Slyszalem, ze sa w sprzedazy takie szkla, przez które wszystko wydaje sie
              piekniejsze, nawet wlasna zona...
              - Znam je juz od lat. Sa dobre, tylko stale trzeba je napelniac...
              * * *
              Zebranie w malym miasteczku. Mówi starszy mezczyzna:
              - My to juz chyba tej Unii Europejskiej nie doczekamy, ale ta nasza mlodziez to
              na pewno.
              Na to odzywa sie jakis staruszek:
              - I dobrze tak, chuliganom!
              * * *
              Czy wiesz, ze penisy maja cztery rozmiary?
              - Maly, sredni, duzy i "Rany, czy sa takie w bialym kolorze!?"
              * * *
              Scena w sypialni. Dwóch pedalów uprawia sex. Jeden mówi
              - Dzisiaj musialem zrobic test na AIDS
              - Co? I dopiero teraz mi to mówisz!?
              - Tylko zartowalem, lubie jak Ci sie dupa kurczy!
              * * *
              Leci samolot. Nagle jakas awaria, kupa dymu, ogien ludzie panikuja.
              Jeden z pasazerów podbiega do kapitana i pyta:
              - Co z kobietami?
              - Pierdolic kobiety!
              - A zdazymy?...
              * * *
              Tata magnetofon mówi do synka magnetofona:
              - Widzisz synu, bo w zyciu najwazniejsze to umiec przegrywac
        • vicca Re: a to - czysta historia :)))) 16.09.03, 11:47
          Ha!
          A moja najmłodsza siostra (10 lat różnicy) nie zna już sofiksów i czeszek,
          gra w gumę to kompletna abstrakcja,
          Kaczor Donald kojarzy jej się z kreskówką a nie gumą do zucia z historyjkami,
          coca cola to napój codziennego użytku a nie rarytas,
          nie ma pojęcia co to jest oranżada w woreczku,
          lody mają więcej niż dwa smaki,
          dżins jest powszechnie dostępny,
          mleko było zawsze w kartonie a nie w butelce z aluminiowym kapslem,
          nie wie jaka była pierwsza reklama w polskiej telewizji (Comindex albo Baltona),
          czekolada jest w wielu smakach i odmianach,
          "Wedel" to "Wedel" a nie "22 lipca",
          mój 18-to letni zegarek elektroniczny to antyk,
          a w sklepie jest więcej niż jeden gatunek musztardy
    • Gość: jare test. krociutki- wazne IP: 195.136.33.* 16.09.03, 12:49
      Zrób sobie prościutki teścik....... takie ćwiczenie języka.
      Postaraj się prawidłowo wymówić te proste angielskie słówka:


      (w miarę szybko)

      Wolf roof roof
      woof wolf roof
      woof woof wolf
      woof woof roof
      wolf roof roof
      woof woof wolf
      woof woof wolf
      woof woof roof







      Poniżej sprawdź rezultaty:











































      REZULTAT TESTU:


      dobry piesek.......


      A teraz przestań szczekać i wracaj do pracy!
      • m.malone Re: test. krociutki- wazne 16.09.03, 12:57
        :DDD
        Dobre - toć to przecie PSYchologia!
        Wrrr
        MM
        • Gość: jar Re: test. krociutki- wazne IP: 195.136.33.* 16.09.03, 12:58
          hahaha... eee..zaraz.. to nie byl na inteligencje test? :(
          • m.malone Re: test. krociutki- wazne 16.09.03, 13:41
            Aaaa...???
            IQ osiąga swoje prawidłowe wartości w godzinach wieczornych
            (mam na myśli siebie)
            Nie, ja z takimi podtekstami jak np.Alfika nie potrafię:))
            MM
            • Gość: cobra Re: test. krociutki- wazne IP: 80.51.240.* 16.09.03, 15:46
            • Gość: cobra Re: test. krociutki- wazne IP: 80.51.240.* 16.09.03, 15:58
              To miało być tak:
              Idzie turysta przez góry i widzi studnię,podchodzi bliżej,zagląda do srodka,a
              tam otchłań,dna nie widać.Krzyczy: uhu!Cisza.Nie poddaje się.Bierze kamień i
              wrzuca do środka,przystawia ucho i...cisza,co jest?Znalazł potęzny kamlot,ze
              ledwo go mógł dżwignąć,pomału dżwiga go do studni,wrzuca i...Cisza.Teraz już
              jest wkurzony.Rozgląda się i widzi wielką szynę,sam jej nie da rady,ale akurat
              przechodzi tamtędy grupka turystów i z ich pomocą,nadludzkim wysiłkiem,udaje im
              się wrzucić ją do środka.Słucha i...nagle widzi,że do studni podbiega baran i
              hop,wskakuje do środka.Za chwilę przybiega baca i pyta się turysty:Nie
              widziałeś panocku barana?Nie wiem jak mógł się zerwać,przywiązałem go do takiej
              wielkiej szyny...
              • pitersen71 Re: test. krociutki- wazne 16.09.03, 16:09
                To z baranem to moje,tylko teraz ja po zalogowaniu.Pozdrawiam.
                • Gość: alfika Re: test. krociutki- wazne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 16:28
                  Ale narozrabiałes na forum!!!!!!!!
                  Próbowałam otworzyć Twojego posta, a tu mnie wyrzuciło, posta wyrzuciło i na
                  dodatek kazało przyjść później!
                  Ja też tak chcę umieć rozrabiać!!!!

                  Pozdr :)))
      • Gość: alfika Re: test. krociutki- wazne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 16:30
        Dojechałam do przedostatniej linijki...

        Mam nadzieję, ze z IQ to nie ma nic a nic wspólnego :))))))))))

        Jak ma, to wracam na teścik Cossy o mordercach, tam idzie mi lepiej...
        • pitersen71 Re: test. krociutki- wazne 17.09.03, 11:04
          napisałem to z pamięci,aż tak zagmatwałem?
          • alfika Re: test. krociutki- wazne 17.09.03, 11:16
            Strasznie!!!!!!!!
            Dziś to az się boję otwierać tego Twojego posta, bo już mi chyba kabel od
            komputra musiałby trzasnąć!

            Pozdr :)
            • pitersen71 Re: test. krociutki- wazne 19.09.03, 12:52
              Czyli na kontakt nie mam co liczyć?
              • alfika Re: test. krociutki- wazne 19.09.03, 13:02
                Ojej :(
                A cóż na to mój Alf umiłowany?
                • m.malone Re: test. krociutki- wazne 19.09.03, 13:58
                  alfika napisała:

                  > Ojej :(
                  > A cóż na to mój Alf umiłowany?
                  >
                  1. Nie ma go:) no a...czego oko nie widzi tego... (czyli jak wyszło po
                  przetłumaczeniu maszynowym w te i wewte - niewidomy idiota. Ale to Nie o Twoim
                  Alfie, niech mnie ręka boska broni! Ale tak na wszelki wypadek nie pkazuj mu
                  tego. Jeszcze przyjedzie i po mordzie nakładzie:))
                  2. On nie powiedział kontakt tylko gniazdko. Różnica jaka jest... każdy widzi!

                  • ivek1 na koniec tygodnia 19.09.03, 14:04
                    (nosi znamiona autentycznych tekstow)

                    Do szkoly zaproszono fotografa i nauczyciel namawia dzieci, by kazde
                    kupilo odbitke zdjecia grupowego.
                    - Pomyslcie tylko, gdy juz bedziecie dorosle, popatrzycie na fotografie
                    i powiecie: "To Jennifer, teraz jest prawnikiem" albo "To jest Michael.
                    Teraz jest lekarzem."
                    Na to cienki glosik z tylu sali:
                    - A to jest nauczyciel. Teraz juz nie zyje.


                    Pewnego dnia mala dziewczynka przygladala sie, jak jej matka zmywa
                    naczynia. Nagle zauwazyla kontrastujace z brazowymi wlosami matki siwe
                    pasma. Spytala zatem:
                    - Mamo, dlaczego niektóre pasma Twoich wlosów sa siwe?
                    Matka odpowiedziala:
                    - Za kazdym razem gdy mnie zdenerwujesz lub doprowadzisz do placzu
                    niektóre moje wlosy staja sie siwe.
                    Dziewczynka przemyslala chwile te rewelacje i odrzekla:
                    - Musialas niezle wykanczac babcie.





                    • m.malone Re: na koniec początku tygodnia:) 19.09.03, 14:31
                      No to dobrze, że nowe siły mamy.
                      Ten wątek nie powinien się NIGDY skończyć.
                      • ivek1 Re: na koniec początku tygodnia:) 19.09.03, 15:20
                        m.malone napisał:


                        > Ten wątek nie powinien się NIGDY skończyć.

                        no to zapodaje moj ulubiony:

                        Niedźwiadek po zimowym śnie lekko nieprzytomny jeszcze
                        zahaczył o gałąź i tak się nieszczęśliwie przewrócił, że
                        wybił sobie zęby.

                        Zawstydzony tym faktem schował się w zaroślach.

                        Akurat przechodził leśniczy przez las i widząc, że coś
                        się rusza w krzakach zapalił latarkę i skierował snop
                        światła w strone nieszczęsnego zwierza wrzeszcząc "KTO TU?!!"
                        - NIEFŚWIEFŚ!!

                        • m.malone Re: na koniec początku tygodnia:) 19.09.03, 15:34
                          Uahahaha:DDDDDDDD
                          OK:)
                          (po otarciu łez)
                          Przechodzimy od leśnictwa stosowanego do erotyki takiejże:

                          - No, kochana, zrób mi laseczkę...
                          - Nie!
                          - Rajstopki ci kupię śliczne. No?
                          - Nie!
                          - Kabaretówy ci kupię...albo body eleganckie. No...
                          - Nie!!!
                          - Posłuchaj! Kapelusz Ci kupię...
                          - ...FIELOHHNY?

                          Dzięki, podrzuciłeś mi sposób przekazania tego. Kiedy sie go opowiada, przed
                          wymówieniem ostatniej kwestii trzeba włożyc w usta 2-3 palce:)))
                  • alfika Re: test. krociutki- wazne 19.09.03, 15:52
                    m.malone napisał:

                    > 1. Nie ma go:) no a...czego oko nie widzi tego... (czyli jak wyszło po
                    > przetłumaczeniu maszynowym w te i wewte - niewidomy idiota.


                    MMalone, jak dziecko!
                    Wszak rzecz nie w widzeniu, a w fakcie.
                    Jak dziecko, naprawdę.


                    Ale to Nie o Twoim
                    > Alfie, niech mnie ręka boska broni! Ale tak na wszelki wypadek nie pkazuj mu
                    > tego. Jeszcze przyjedzie i po mordzie nakładzie:))

                    Nawet do głowy by mu to nie przyszło :)
                    Możesz być całkiem pewny, że Alf jest tak inteligentnym Mężczyzną, że nikomu
                    krzywdy robic nie musi - zaś i mnie, i swojej pozycji jest na tyle pewien, że o
                    żadnych reakcjach mowy nie ma :)))

                    Kwestia umiejętności, techniki i odpowiedniego stosowania zalet - a w przypadku
                    Alfa calutki wachlarz takowych :)


                    > 2. On nie powiedział kontakt tylko gniazdko. Różnica jaka jest... każdy widzi!
                    >

                    Taaaa...
                    • m.malone Re: test. krociutki- wazne 19.09.03, 15:59
                      alfika napisała:

                      > m.malone napisał:
                      >
                      > > 1. Nie ma go:) no a...czego oko nie widzi tego... (czyli jak wyszło po
                      > > przetłumaczeniu maszynowym w te i wewte - niewidomy idiota.
                      >
                      >
                      > MMalone, jak dziecko!
                      > Wszak rzecz nie w widzeniu, a w fakcie.
                      > Jak dziecko, naprawdę.
                      >
                      >
                      > Ale to Nie o Twoim
                      > > Alfie, niech mnie ręka boska broni! Ale tak na wszelki wypadek nie pkazuj
                      > mu
                      > > tego. Jeszcze przyjedzie i po mordzie nakładzie:))
                      >
                      > Nawet do głowy by mu to nie przyszło :)
                      > Możesz być całkiem pewny, że Alf jest tak inteligentnym Mężczyzną, że nikomu
                      > krzywdy robic nie musi - zaś i mnie, i swojej pozycji jest na tyle pewien, że
                      o
                      >
                      > żadnych reakcjach mowy nie ma :)))
                      >
                      > Kwestia umiejętności, techniki i odpowiedniego stosowania zalet - a w
                      przypadku
                      >
                      > Alfa calutki wachlarz takowych :)
                      >
                      >
                      > > 2. On nie powiedział kontakt tylko gniazdko. Różnica jaka jest... każdy wi
                      > dzi!
                      > >
                      >
                      > Taaaa...
                      >

                      Alfiko, no przecież wiesz. Trochę mnie już znasz.O, po charakterze pisma na
                      monitorz. tbtż.
                      Narazie muszę wyjąć kontakt z gniazdka. Do wieczora, Panie i Panowie i Ty
                      Alfiko Najwielmożniejsza
                      MM
                      • Gość: alfika Re: test. krociutki- wazne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 16:24
                        Do wieczora, Najwielmożniejszy MMalone :)

                        :PPP
    • yagu Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 26.09.03, 22:35





      Król Artur wyjeżdżał na krucjatę i postanowił, że kupi swej żonie pas cnoty.
      Poszedł do kowala, a ten mówi, że ma najnowszy krzyk mody - pas z gilotynką!
      Więc kupił go Artur, założył żonie, zabrał klucz i pojechał.
      Po paru latach wrócił i oczywiście chciał sprawdzić rycerzy okrągłego stołu,
      czy nie uwiedli mu żony. Postawił ich w rzędzie i kazał spuścić spodnie: 11
      miało obcięte filutki, wyjątkiem był Lancelot...
      Król załamany:
      - Moi wspaniali rycerze okazali sie bandą zdrajców! Na nikogo dziś nie można
      liczyć! Tylko Ty - wierny Lancelocie mi się ostałeś...
      - i spojrzał wyczekująco na Lancelota, by ten coś powiedział...
      Lecz Lancelot milczał...
    • agnieszka.tomala Re: dobry, radosny, optymistyczny początek tygodn 18.03.04, 03:19
      bu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka