Dodaj do ulubionych

Czy ktoś z Was...

04.05.08, 21:29
nie ma w swoim życiu nikogo bliskiego? Żadnego przyjaciela?
Bliższego znajomego, z którym można gdzieś wyjść? Rodziców, z
którymi można się dogadać? Dziecka, które potrafi kochać tylko za
to, że jest się dobrym człowiekiem?
Kogokolwiek?



Tak tylko pytam, bo ja jestem całkiem sama.
I jest mi bardzo smutno.
Obserwuj wątek
    • opcja1-3 Re: Czy ktoś z Was... 04.05.08, 21:40
      Nie jestem w takiej jak Ty sytuacji, ale staram się zrozumieć.
      są różne fora, na których ludzie samotni rozmawiają, poznają się spróbuj znaleźć
      coś dla siebie.
    • moon_witch Re: Czy ktoś z Was... 04.05.08, 21:41
      quelia napisała:

      > nie ma w swoim życiu nikogo bliskiego? Żadnego przyjaciela?
      > Bliższego znajomego, z którym można gdzieś wyjść? Rodziców, z
      > którymi można się dogadać? Dziecka, które potrafi kochać tylko za
      > to, że jest się dobrym człowiekiem?
      > Kogokolwiek?
      >
      >
      >
      > Tak tylko pytam, bo ja jestem całkiem sama.
      > I jest mi bardzo smutno.


      Ale to wszystko oc zym piszesz to "branie". brak ci kogos kto cos
      ci da. dziecko, ktore bedzie kochalo, rodzice, ktorzy tez cos maja
      do dania. zycie ma to do siebie ze aby odwrocic poczucie samotnosci
      trzeba nastawic sie na to ze to ty masz cos dac. zycie to skapa
      zabawka, w zyciu trzeba duzo umiec dac. Wtedy kiedy
      przewartosciujesz swoje oczekiwania i staniesz sie dawca minie
      zapewne poczucie osamotnienia.




      • quelia Re: Czy ktoś z Was... 04.05.08, 21:51
        Ale komu mam dawać?


        Napisałam o braniu, bo tego mi teraz brakuje.


        Widocznie nia ma takiej osoby, która ode mnie coś chciałaby otrzymać.
        • opcja1-3 Re: Czy ktoś z Was... 04.05.08, 22:02
          Znam osoby które zostały prawie zupełnie same, rodzice odeszli, dzieci wyjechały
          za granicę, facet "przepadł". Spróbuj nawiązać nowe relacje z ludźmi, nowe
          znajomości i wtedy zacznij dawać coś z siebie po trochu, bo osób co tylko
          czekają na naiwne jest wiele.
          • gapuchna Re: Czy ktoś z Was... 09.05.08, 19:25
            Masz wielką rację, ale naprawdę czasem tak bywa, ze trudno jest znaleźć kogoś,
            kto potrzebuje. Trzeba również założyć, ze problemem może być nieśmiałość - co
            bardzo utrudnia szukanie.
    • krzysztof76pila Re: Czy ktoś z Was... 05.05.08, 09:08
      Skad jestes ?
      Jesli bedziesz chciala porozmawiac via gg lub cos w tym stylu daj
      znac. Pozdrawiam
    • solaris_38 Re: Czy ktoś z Was... 05.05.08, 22:54
      jesli jesteś sama to wyjdź do ludzi bo są ludzie którym możesz być potrzebna,
      którzy bez ciebie cierpią tak jak ty cierpisz bez nich
      są dziecka hospicja starsi ludzie samotne matki

      świat potrzebuje miłości

      nie szukaj aby ciebie kochano
      sama kochaj

      kochaj głęboko pięknie i owocnie
      • quelia Re: Czy ktoś z Was... 06.05.08, 20:15
        solaris_38 napisała:

        > jesli jesteś sama to wyjdź do ludzi bo są ludzie którym możesz
        być potrzebna
        > ,
        > którzy bez ciebie cierpią tak jak ty cierpisz bez nich
        > są dziecka hospicja starsi ludzie samotne matki
        >
        > świat potrzebuje miłości
        >
        > nie szukaj aby ciebie kochano
        > sama kochaj
        >
        > kochaj głęboko pięknie i owocnie
        Wygląda na to, że nie potrafię
        • solaris_38 Re: Czy ktoś z Was... 07.05.08, 00:01
          kiedyś niczego nie potrafiłaś
          ani chodzić ani mówić
          :) to nie powód do zmartwienia tylko do roboty

          tak jak chodzić i mówić się opłacało tak kochać też sie opłaca uczyć
          bo to nieskończona nauka
          i daje sens

          :)




    • veroy Re: Czy ktoś z Was... 05.05.08, 22:57
      kup sobie psa.
    • akwarysta84 Re: Czy ktoś z Was... 06.05.08, 10:11
      ...ale , jak myślisz. Jak do tego doszło? Nigdy nie miałaś nikogo?
      • quelia Re: Czy ktoś z Was... 06.05.08, 20:23
        akwarysta84 napisał:

        > ...ale , jak myślisz. Jak do tego doszło? Nigdy nie miałaś
        nikogo?
        Nie.
        Zawsze bałam się ludzi, uciekałam od nich.
        Do niedawna łudziłam się jeszcze, że chiciaż rodzice mnie kochają.
        Ale teraz widzę, że to nieprawda.

        Zaczęłam się leczyć, żeby pozbyć sie zahamowań.
        Pozbyłam się tylko złudzeń.


        I zostałam z niczym. Zostałam sama.
        • akwarysta84 Re: Czy ktoś z Was... 09.05.08, 00:41
          Sory, ze zniknołem i nie rozwinołem tego wątku. Nie zauważyłem
          twojej odpowiedzi, a ona tak naprawde jest kluczowa w całej tej
          sprawie. Dobra, wątek się trochę zdezaktualizował,za długa przerwa.
          No nic. Odezwij się do mnie na gadu.- 3085601.
          Poczytałem co pisali ludzie i nie wielu z nich rozumie coś z tego
          oczym mówisz.
          Koniecznie sie odezwij , pozdrawiam.
    • clarissa3 Re: Czy ktoś z Was... 06.05.08, 11:10
      a wiesz, ja tak mam! Jak tylko straciłam pracę, weszłam w menopauzę,
      ogłosiłam że mam mało pieniędzy, potrzebuję pomocy i nastały rządy
      PiS - wszyscy pierzchli jak od trędowatej. Patrząc wstecz nieźle
      żerowali na mnie. Wiem że żywo mnie przedyskutowali między sobą,
      ocenili, wynaleźli mnóstwo wad i tym to teraz uzasadniają. Dochodzą
      mnie czasem różne strzępki i uwierzyć mi trudno że tak potrafią. A
      jednak. Ja wiem ile każdy dostał a ile dał. I żal mi ich. A oni mają
      się nieźle. Ja źle dobierałam ludzi, byłam zbyt ufną, tolerancyjną,
      wspierającą, motywującą i chętnie się dzieliłam - żeby było miło. I
      teraz mam! Czuję się jak frajer. Ale dawać niczego już nie
      zamierzam. Chce ktoś coś ode mnie to niech najpierw sam da! Basta.
    • alexanderson Re: 06.05.08, 14:25
      Ja nie mam: nie mam się nawet do kogo odezwać, zresztą - zawsze
      będąc sam i dodatkowo się izolując nie nauczyłem się prowadzić
      zwykłej rozmowy. Jestem nieśmiałym siedzącym w domu milczkiem, który
      pragnie się dowiedzieć, jak to jest trzymać kogoś za rękę. Ot, całe
      marzenie, a i to nieosiągalne...
      • akwarysta84 Re: 06.05.08, 19:30
        Mój "stopień prze..ia" jest ciut niższy, ale też całkiem wysoki.
        Nie ma co ukrywać - mamy prze..e!
        A pomyśleć, że jak by komuś bystremu zależało to by nas w kilka
        miesięcy wyciągnoł z tego syfu.
        "Oni" widzą więcej od nas, wystarczeło by żeby zaczeli mówić.
        Niestety "poziomy bystrości" to mocno zamknite loże.
        • clarissa3 Re: 06.05.08, 20:50

          Niestety "poziomy bystrości" to mocno zamknite loże.

          jak by komuś bystremu zależało to by nas w kilka
          > miesięcy wyciągnoł z tego syfu.

          Nawet w jeden dzień! Wystarczy chcieć podać rękę - ale ...

          Tak wszyscy pędzą teraz, ..oczytani..:(
          • shangri.la Re: 06.05.08, 20:55
            To nie jest kwestia pośpiechu, ale skrajnego egoizmu, egocentryzmu,
            samouwielbienia. Każdy chciałby , aby poświęcić mu czas i uwagę, ale nie stać go
            na ten sam 'wysiłek' wobec drugiego człowieka.
            Szkoda, mogło by być więcej szczęśliwych ludzi na świecie, gdyby tylko każdy
            zrozumiał, że nie jest tu wyłącznie po to , aby brać.
            • akwarysta84 Re: 06.05.08, 21:25
              Dowcipna...;)
    • spinline Re: Czy ktoś z Was... 07.05.08, 19:17
      nie ma w swoim życiu nikogo bliskiego? Żadnego przyjaciela

      ..........................

      czasami jest być samej 100 razy lepiej. Marzę o pracy...latarnika,
      serio!
    • panismok Re: Czy ktoś z Was... 08.05.08, 10:42
      Witaj ;-)
      Napisałaś, że po terapii "pozbyłaś się złudzeń"... Odkryłaś, ze nie jesteś dla
      nikogo ważna... ale czy to jest dziwne? Większość ludzi jest "zorientowana" na
      siebie i niechętna (a nawet niezdolna) do dawania czegoś innym. Zatem Twoi
      znajomi, rodzice, i Ty również (bo piszesz, że nie masz pomysłu i sił na
      dawanie) wyglądacie jak z tej samej gliny.
      Wiec, po pierwsze, nie tragizuj - nie jesteś jakimś wyjątkiem. Wyjątkowe jest
      to, że porzuciłaś złudzenia (pomyśl o ludziach, którzy utrzymują martwe związki,
      oszukują się, że ktoś ich kocha)...

      Zgadzam się z Tobą, ze nigdy nie otrzymawszy, nie można dawać. Jak nalejesz z
      pustego?

      Tylko twoim "dawca" nie musi być człowiek.
      • quelia Re: Czy ktoś z Was... 08.05.08, 21:21
        panismok napisała:

        > Witaj ;-)
        > Napisałaś, że po terapii "pozbyłaś się złudzeń"... Odkryłaś, ze
        nie jesteś dla
        > nikogo ważna... ale czy to jest dziwne? Większość ludzi
        jest "zorientowana" na
        > siebie i niechętna (a nawet niezdolna) do dawania czegoś innym.
        Ale ta "większość" ludzi jednak jest w stanie nawiązywać relacje z
        innymi. Już mniejsza o to jakie te relacje są, ale ważne, że SĄ.
        Ja wiązać się z innymi w ogóle nie potrafię. Boję sie ludzi. I nawet
        nie wiem dlaczego.

        Zatem Twoi
        > znajomi, rodzice, i Ty również (bo piszesz, że nie masz pomysłu i
        sił na
        > dawanie) wyglądacie jak z tej samej gliny.
        Tylko, że oni nie czują tego bólu, którego ja doświadczam.
        Średnie to pocieszenie.

        > Wiec, po pierwsze, nie tragizuj - nie jesteś jakimś wyjątkiem.
        Wyjątkowe jest
        > to, że porzuciłaś złudzenia (pomyśl o ludziach, którzy utrzymują
        martwe związki
        > ,
        > oszukują się, że ktoś ich kocha)...
        No właśnie myślę. I wcale dlugo nie muszę się zastanawiać, bo sama
        byłam (i w jakimś stopniu wciąż jestem) takim człowiekiem.
        I pamiętam jak się wtedy czułam: czułam się zdecydownaie lepiej niż
        teraz.

        > Zgadzam się z Tobą, ze nigdy nie otrzymawszy, nie można dawać. Jak
        nalejesz z
        > pustego?
        >
        > Tylko twoim "dawca" nie musi być człowiek.
        Mieszkałam kiedyś z psem.
        Po kilku miesiącach zaczął mnie traktowac jak powietrze. Byłam dla
        niego tylko kolejnym meblem, który miał umiejętność samodzielnego
        poruszania się po mieszkaniu :(
        • clarissa3 Re: Czy ktoś z Was... 08.05.08, 21:36
          Mieszkałam kiedyś z psem.
          Po kilku miesiącach zaczął mnie traktowac jak powietrze. Byłam dla
          niego tylko kolejnym meblem, który miał umiejętność samodzielnego
          poruszania się po mieszkaniu :(

          Nie wierzę!
          Masz jakiś mega-dół i zmyślasz!
          • quelia Re: Czy ktoś z Was... 08.05.08, 22:00
            clarissa3 napisała:

            > Mieszkałam kiedyś z psem.
            > Po kilku miesiącach zaczął mnie traktowac jak powietrze. Byłam dla
            > niego tylko kolejnym meblem, który miał umiejętność samodzielnego
            > poruszania się po mieszkaniu :(
            >
            > Nie wierzę!
            > Masz jakiś mega-dół i zmyślasz!
            Nie


            Jestem strasznym czlowiekiem ;(
        • akwarysta84 Re: Czy ktoś z Was... 09.05.08, 00:29
          ...na całe szczęście nigdy, nie wymagałem od psa by był moim
          dzieckiem.
          Niestety wymagałem od ludzi by byli "ludzmi"? Psa usprawiedliwia
          przpaść gatunkowa ,emocjonalna i intelektualna, jeżeli tak to można
          nazwać.
          A co usprawiedliwia ludzi?
    • panismok Re: Czy ktoś z Was... 08.05.08, 10:56
      Witaj ;-)
      najpierw będzie wstrząsowo, ale wytrzymaj ;-)

      Piszesz, że straciłaś złudzenia, że jesteś dla kogokolwiek ważna. Myślisz, że to dziwne? Większość ludzi na tym świecie koncentruje się na sobie i własnych korzyściach, a dawać nie umie, bo nikt im nie pokazał, jak się to robi. Zatem Twoja sytuacja nie jest jakaś nienormalna - chwała za to, że się nie oszukujesz. Setki ludzi tkwią w nieudanych związkach i zakładają maski, żeby tylko mieć poczucie, że są dla kogoś ważni... że nie są sami.

      Piszesz, że Twoi rodzice, znajomi, ludzie dookoła nie potrafią i nie chcą dzielić sie z innymi - zresztą Ty też nie. Jak sie dzielić, skoro nie masz? Z pustego nie nalejesz. Inni też nie naleją - to nie wynika ze złej woli.

      Nie jest łatwo z człowieka "pustego" stać się "pełnym". Ale wcale nie trzeba szukać pełni u ludzi - przynajmniej na początku. Pomysł przygarnięcia zwierzaka jest świetny - pies czy nawet "samolubny" kot pokaże Ci, jak się dzielić radością, jak być wdzięcznym. Poza tym - nawet jak nie pasjonują Cię ludzie - to na pewno czymś się interesujesz. Masz jakis talent - rzadko kto rodzi się bez słuchu, ślepy na kolory i z 2 lewymi nogami. Jeśli odkryjesz w sobie zainteresowanie, pasję - doda Ci to energii.

      Jesteś sama - dobrze -wykorzystaj ten czas, aby zaprzyjaźnić się ze sobą, odkryć, co lubisz, rozwinąć się. Samotność to świetna okazja, by doświadczyć wolności, poznać siebie, wyciszyć się.

      I pamiętaj - nie miej do świata i do innych pretensji, nie obwiniaj ich o to, że "nie potrafią dawać". Bierz z tego, co Cię zafascynuje - zwierzak, pasja, może wiara czy medytacje, może taniec.

      Pozwodzenia !
      • quelia Re: Czy ktoś z Was... 08.05.08, 21:34
        panismok napisała:

        > Witaj ;-)
        > najpierw będzie wstrząsowo, ale wytrzymaj ;-)
        Jakoś nie poczułam tego wstrząsu :)

        > Piszesz, że straciłaś złudzenia, że jesteś dla kogokolwiek ważna.
        Myślisz, że t
        > o dziwne? Większość ludzi na tym świecie koncentruje się na sobie
        i własnych ko
        > rzyściach, a dawać nie umie, bo nikt im nie pokazał, jak się to
        robi. Zatem Two
        > ja sytuacja nie jest jakaś nienormalna - chwała za to, że się nie
        oszukujesz.
        Nie oszukuję się (chyba), bo trafiłam do psychologa zupełnie przez
        przypadek (w tym sensie, że chciałam od niego jedno, a dostałam coś
        zupełnie innego).
        Nie wiem czym mogę się w tym przypadku cieszyć.

        S
        > etki ludzi tkwią w nieudanych związkach i zakładają maski, żeby
        tylko mieć pocz
        > ucie, że są dla kogoś ważni... że nie są sami.
        Tak
        Ja miałam taką maskę. Ostanio gdzieś ją zgubiłam.
        A teraz cierpię i nic nie jestem w stanie z tym zrobić.

        > Piszesz, że Twoi rodzice, znajomi, ludzie dookoła nie potrafią i
        nie chcą dziel
        > ić sie z innymi - zresztą Ty też nie. Jak sie dzielić, skoro nie
        masz? Z pusteg
        > o nie nalejesz. Inni też nie naleją - to nie wynika ze złej woli.
        wiem

        Poza tym - nawet jak nie pasjonują Cię ludzie - to na pe
        > wno czymś się interesujesz. Masz jakis talent - rzadko kto rodzi
        się bez słuchu
        > , ślepy na kolory i z 2 lewymi nogami. Jeśli odkryjesz w sobie
        zainteresowanie,
        > pasję - doda Ci to energii.
        Aby odnaleźć pasję trzeba ruszyć swój tyłek z domu.
        Ja mam fobię społeczną (niezbyt ostrą, ale jest), więc dla mnie
        prawie każde wyjście z domu i spotkanie z ludźmi to walka z samą
        sobą i nie lada wyzwanie.
        Trudno jest zmienić styl życia, który prowadziło sie od zawsze.

        Ostatnio wystarcza mi energii tylko na samotne czytanie książek :(

        > Jesteś sama - dobrze -wykorzystaj ten czas, aby zaprzyjaźnić się
        ze sobą, odkr
        > yć, co lubisz, rozwinąć się. Samotność to świetna okazja, by
        doświadczyć wolnoś
        > ci, poznać siebie, wyciszyć się.
        Wiem. Czasami potrafię się tym cieszyć.
        Szkoda, że tak rzadko.

        > I pamiętaj - nie miej do świata i do innych pretensji, nie
        obwiniaj ich o to, ż
        > e "nie potrafią dawać".
        Nie mam

        Bierz z tego, co Cię zafascynuje - zwierzak, pasja, moż
        > e wiara czy medytacje, może taniec.
        >
        > Pozwodzenia !
        Dziękuję


        Tobie i Wszystkim
    • jan_stereo Re: Czy ktoś z Was... 08.05.08, 22:06
      Masz siebie, zawsze bez wzgledu na wszystko przeciez,inni ludzie na wyciagniecie reki to generalnie strata czasu i nic co zaspokoilo by Twe potrzeby zanucone powyzej :")) A widzialas juz Swiat, ten ciekawy wizualnie ? Rusz tylek i go zobacz, przy okazji spotkasz tak waznych dla Ciebie ludzi..

      • quelia Re: Czy ktoś z Was... 08.05.08, 22:15
        jan_stereo napisał:

        > Masz siebie, zawsze bez wzgledu na wszystko
        Ale czuję się jak śmieć. Jak mała bezbronna dziewczynka.
        Więc co mi po tym?

        • clarissa3 Re: Czy ktoś z Was... 08.05.08, 23:14
          czytałam o introwertykach. Jesteś? Że myślą że potrafią zabić myślą.
          Że potrzebują być wśród ludzi podczas kryzysu. Poszukaj.
          • nienill Re: Czy ktoś z Was... 09.05.08, 01:06
            clarissa3 napisała:

            > czytałam o introwertykach. Jesteś? Że myślą że potrafią zabić
            myślą.
            > Że potrzebują być wśród ludzi podczas kryzysu. Poszukaj.
            a nie o neurotykach?
        • jan_stereo Re: Czy ktoś z Was... 08.05.08, 23:28
          quelia napisała:

          > Ale czuję się jak śmieć. Jak mała bezbronna dziewczynka.
          > Więc co mi po tym?


          bycie samotna nie ma tu nic z tym wspolnego, sa bowiem ludzie w dlugoletnich zwiazkach majacych sporo znajomych a czujacych sie wlasnie tak samo, marnie, z tego powodu ze licza na magiczny dotyk tych innych,ktory nie nadchodzi..
          A powiedz mi jeszcze, co jest atrakcyjnego w znajomosci z osoba, ktora sama czuje sie caly czas jak smiec ? Moze to bedzie tez odpowiedzia...
          • gadagad Re: Czy ktoś z Was... 08.05.08, 23:54
            Tak się składa,że ci wszyscy tacy malutcy,łaknący,zachowują się jak ten tonący
            facet,co każdej pomocy mówił sp***aj,mnie bóg pomoże.Bo wprawdzie mówią jacy są
            "nędzni",ale żądania mają boskie.Zawsze zainteresowania było za mało,zrozumienia
            za mało,wczuwania się w ich dusze za mało,zabiegania o nich za mało,oddania za
            mało,za to dotknąć się ich i urazić można już samym oddechem.I tkwią w swoim
            skrzywdzeniu,bo w końcu i z najlepszą wolą,normalni, obrażalskiego posyłają gdzieś.
          • quelia Re: Czy ktoś z Was... 09.05.08, 23:44
            jan_stereo napisał:

            > A powiedz mi jeszcze, co jest atrakcyjnego w znajomosci z osoba,
            ktora sama czu
            > je sie caly czas jak smiec ? Moze to bedzie tez odpowiedzia...
            Rozumiem
            Dlatego też gdzieć w środku uważam, że nie zasługuję na nikogo, że
            będę tę drugą osobę tylko unieszczęśliwiać.


            Tylko co ja mam zrobić w takiej sytuacji?
            Wziąć sznur i sie powiesić?
            • gapuchna Re: Czy ktoś z Was... 09.05.08, 23:59
              A ty w ogóle chcesz się / coś w życiu - zmienić? Czy tylko potrzebujesz o tym tu
              porozmawiać?
              • quelia Re: Czy ktoś z Was... 10.05.08, 00:08
                gapuchna napisała:

                > A ty w ogóle chcesz się / coś w życiu - zmienić? Czy tylko
                potrzebujesz o tym t
                > u
                > porozmawiać?
                Chyba po coś sobie te flaki na terapii wypruwam?
            • jan_stereo Re: Czy ktoś z Was... 10.05.08, 01:24
              quelia napisała:

              > Dlatego też gdzieć w środku uważam, że nie zasługuję na nikogo, że
              > będę tę drugą osobę tylko unieszczęśliwiać.

              eetam, co jest w Tobie takiego, co moglo by owa druga osobe bardziej unieszczesliwiac, niz jakas inna statystyczna, zadowolona z siebie babka polka ?

              > Tylko co ja mam zrobić w takiej sytuacji?
              > Wziąć sznur i sie powiesić?

              masz przejrzec na oczy, zamiast bujac w swych nedznych wyobrazeniach o sobie..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka