kajda28
10.05.08, 09:39
proszę o kubeł zimnej wody, może ten od osób obcych jakoś bardziej pomoże...
od 5 lat słyszałam że jak pójdę do pracy, że jak ich drugi wnuk podrośnie to
mi pomogą abym mogła pracować. znalazłam prawie idealną pracę, w godzinach w
których moje dzieci są przedszkolu, pomoc potrzebuje tylko wtedy kiedy one
chorują (co niestety jest dość często, ok. 2 tyg. w miesiącu- ale ciągle mam
nadzieję że w końcu z tego wyrosną). i znowu się dowiedziałam że przeze mnie
ona musi rezygnować ze swoich planów, że może się nimi zajmować kiedy nie
będzie mogła pracować, bo wtedy będzie musiała jeździć na rehabilitacje- więc
wtedy mogłaby się zająć z 2-godzinną przerwą w ciągu dnia, kiedy by nie mogła.
wbijcie mi do głowy ,że oni, sobie gadali ot tak dla samego gadania- nic
wiążącego(chociaż w sumie ja o tym wiedziałam, ale jakoś tak miałam
nadzieję...:(), że nie mają żadnego obowiązku mi pomagać, i nawet nie powinni
, bo przecież to ja sobie sama wybrałam takie życie jakie mam (jestem
rozwódką) więc to normalne że powinnam sobie sama radzić.