Dodaj do ulubionych

boję się...

16.06.08, 00:16
Jakiś czas temu znalazłam sie w bardzo nieprzyjemnej sytuacji.W
biały dzień,w centrum miasta szedł za mną jakiś mężczyzna.Wchodził
do kazdego sklepu,zachowywał sie bardzo dziwnie,udawał ze ogląda
wystawy... Bardzo sie bałam.Nigdy sie tak nie bałam jak wtedy.Po tej
sytuacji ogarniał mnie strach przed każdym wyjściem z domu,bałam sie
iśc do pracy do sklepu..Cały czas miałam go przed oczami.Jakiś taki
obłęd miał w sobie.Po jakimś czasie sie uspokoiłam,starałam sie juz
o tym nie myśleć,chociaż była we mnie jakaś obawa przed wyjściem
gdziekolwiek... Ktos by powiedział ze robie z igły widły,ze jakiś
facet szedł sobie,może mu sie spodobałam i co mi własciwie chodzi?
przeciez nic sie nie stało.No właśnie nic sie nie stało bo go
zauważyłam,wyczułam jego złe intencje... I teraz kiedy juz troche
sie uspokoiłam znowu go spotkałam.Szedł drugą stroną
ulicy.Zamarłam.Wmówiłam sobie ze przeciez juz go nie spotkam,czasami
chce sie kogoś spotkać przypadkiem i całymi latami się to nie
udaje,a tu on...
Nie wiem co mam robić boje sie wyjśc z domu.Przeciez musze normalnie
funkcjonować.Mam tyle spraw na głowie.Jak ja mam sobie z tym
poradzić.Najbliżsi nie widzą problemu bo to nie oni byli (są)w
takiej sytuacji.To nie im przeszły przez głowe wszyskie możliwe
czarne myśli kiedy krażyli bez sensu po skelepach.Byłam w tedy
zupełnie bezsilna,nie wiedziałam co robic,czy prosic kogoś o
pomoc,czy uciekać...To było straszne,a z pozoru takie błache.
Przeraża mnie to,nie umiem sie z tym uporać.
Obserwuj wątek
    • alicjasz0 Re: boję się... 16.06.08, 00:38
      Przestań się sama nakręcać, to najlepsze, co możesz
      zrobić.Przyjrzyj się temu strachowi i spróbuj logicznie
      przeanalizować całą sytuację. Piszesz, że tego mężczyznę spotkałaś
      na ulicy a więc w miejscu publicznym, zastanów się, co mógłby ci
      zrobić? Nie znasz jego intencji a twoja wyobraźnia buduje jakieś
      chorobliwe przekonanie o zagrożeniu. Daj temu spokój, bo narobisz
      sobie większych kłopotów, aniżeli spotkanie nieznajomego.
    • bigda Re: boję się... 16.06.08, 12:03
      Jeżeli nie dajesz sobie z tym rady, to musisz kogoś poprosić o pomoc.
      Pamiętaj, że zaburzenia lękowe, jak i każde inne, maja 3 rodzaje przyczyn:
      predyspozycje, przyczyny wywołujące i podtrzymujące. Taki irracjonalny lęk nie
      bierze sie znikąd: nosisz go w sobie i w końcu znalazłaś jakiś "wywoływacz",
      który pozwolił mu dojść do głosu. Twój kłopot polega na tym, że choć sama
      uznajesz swój lęk za irracjonalny (skoro próbujesz o tym nie myśleć, to znaczy,
      że uznajesz go za taki), ale coś każe Ci myśleć o tym wszystkim w sposób lękowy.
      Wizyta u psychoterapeuty już niejednemu pozwoliła pozbyć się takiego ciężaru i
      odetchnąć z ulgą.
    • spinline Re: Horror 16.06.08, 18:43
      to ma do siebie z rzeczywistoscia,ze jest filmem.
      Nie ucieka sie przed takimi typami, jedynie odwrocic sie i spytac,
      czego sobie zyczy....
      Pewnie bedzie speszony i przestanie to robic.

    • lux_occulta Re: boję się... 16.06.08, 23:57
      Wiesz co? Możę idź na kusr samoobrony albo coś w tym stylu. To dodaje pewności siebie i zwiększa poczucie bezpieczeństwa.
    • estutweh Re: boję się... 17.06.08, 22:33
      Kup gaz pieprzowy, czy jak to sie tam nazywalo, albo nos zwykly dezodorant, czy
      lakier do wlosow, i w razie czego sie bron.

      Wiem, jak to jest, jak sie czlowiek nakreca. Ja nawet jak ide przez las z grupka
      osob, to juz slysze jak cos w krzakach sie rusza, ze zaraz ktos wyskoczy itd.
      Ten lek jest silniejszy ode mnie.
      • natka.marchewki Re: boję się... 13.11.08, 21:09
        nadal sie boję... minęło juz tyle czasu,a ja jeszcze nawet raz nie
        byłam sama w centrum miasta...
        umawiam sie ze znajomą albo tak wszystko organizuje zeby na koniec
        mojego pobytu w mieście przyjechał po mnie mąż,ewentualnie jakas
        koleżanka...na szczęście nie mam potrzeby chodzić w tamte rejony
        miasta często,ale na samą myśl o tym ogarnia mnie przeraźliwy lęk...
        nie radze sobie z tym...
        • mozambique Re: boję się... 14.11.08, 14:17
          Natko , a ja ci cos poradzę , zupełnie niezlaenie od twoich
          prawdziwych czy wyimaginowancyh fobii, lęków czy strachów ,
          niezalenie od tego czy cos sobei roisz czy masz tzw słuszną rację.
          To rada przydatna wszytkim , nie tylko kobietom, ale kobietom
          szczególnie:

          zdarza sie b.często ze jakis przygodny złodziej, wyrywacz torebek,
          gwalciciel, włąmywacz obserwuje lub nawet sledzi przez pewien czas
          sowją ofiarę aby wyrobic sobie o niej zdanie np. czy będzie uciekac,
          czy krzyczec, jaki głos posiada, jaką postawę, jak w ogole wchodzi w
          interakcje z ludzmi. BAda czy osoba posiada tzw syndrom ofiary.
          Jesli więc podjrzewamy ze ktos nas moze sledzi czy obseruwje w tym
          wąłsnie niecnym celu to należy :

          - po pierwsze natychmaist zrobic wrazenie osoby który syndormu
          ofiary nie posiada , czyli wyprostowaac sie , dumnie nosic głowę,
          isc zdecydowanym , troche męskim krokiem , "rozpychac sie
          łokciami" , mówic głosco , dominujacym tonem ( np do sprzedwaczyni
          w sklepie), wszem i wobec pokazywac ze jeste pewna siebei i sie nie
          boisz niczego i nikogo

          - po drugie - jezeli po piersze nie pomogło i facet wciaz łazi ,
          sledzi, trzyma sie blisko , obserwuje , nalezy dązyc do
          konforntacji !! ( to rada znajomego policjanta) . Pierwsze, dosyc
          beizpieczne, jest odwróciś sie do niego przodem ,w dobrze
          oswietlonym miejsacu , tak zeby cie widział i zebys ty dokłądnie
          widziała jego i bardzo dokłądnei zlustrowac go wzrokiem od stóp do
          głów. Tak zeby wyraznei ZOBACZYŁ ze TY go WIDZISZ I ZAPAMIĘTUJESZ :
          patrzysz na twarz , ubranei , buty , co ma w ręce , jakie ma włosy ,
          robisz to powoli i prawie bezczelnie. CHodzi o pewien schemat
          popelniania przestpestwa - potencjany pzrestepca jesli poczuje sie
          zidentyfikowany ( łatwo go będize rozpoznac po fakcei) w 80% wycofa
          się z zamiaru.
          - po trezcie - dobrze pójsc dalej - podejsc i bardzo spkojnie , nie
          okazując strachu , zdecydowanym tonem zpaytac o co chdozi ? czemu
          tak ci się przygląda bo moze sie znacie ? a moze masz plamę na
          płaszczu i on chce ci to powiedziec ? chodzi o to zeby mu zadac
          pytanie na kóre powien odpowioedziec, KOniecznosc przyjęcia twoich
          warunków gry ( zadałas pytanie o on MUSI odpowedziec) usatwia go w
          pozycji podporzadkowanej w stosunku do ciebie.
          wtedy facet albo ucieknie ( i na 99%juz nei wróci) , albo wda sie w
          rozmowe ( a wtedy poznasz jego głos i sposób mówienia, to moze byc
          bardzo przydatne jakby co ) albo np okaze sie ze facetowi po porstu
          brdoz sie podobasz i nie wie jak poderwac . Zdarza sie i tak .
          • natka.marchewki mozambique 15.11.08, 18:53
            Dziękuje Ci... bardzo mi to pomogło.Zrobie wszystko zeby zmienić
            swoje podejśce do tej sprawy.Pozdrawiam bardzo serecznie,i jeszcze
            raz dziękuję.
            • pamietajacy1 Re: mozambique 15.11.08, 19:06
              Jak najbardziej Cie popieram Mozambique. Natka trzymaj fason.Badz
              kobieta z" jajami" hihihi
              wybacz za ten wyraz. POZDRAWAM.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka