17.06.08, 16:03
Rozmawiałam z pewnym facetem i przyznał w rozmowie, że wiedzie...
ascetyczne życie. Nie użalał się nad sobą, po prostu stwierdził
fakt. Wiem, że zachowuje celibat. Wierzy w wartość, jaka idzie za
decyzją o abstynencji seksualnej. Że czemuś (a moze komuś??) to
służy. Zastanawiam się czy dzisiaj można być ascetą? I dlaczego
wstrzemięźliwość seksualna traktowana jest często jako głupota,
defekt, choroba? dlaczego kojarzy się z jakiś zaburzeniem
psychicznym?

Obserwuj wątek
    • shachar Re: Asceza 17.06.08, 16:10
      a jaka to wartosc?
      • mje77 Re: Asceza 17.06.08, 16:16
        ... miłość. Zrezygnuje z celibatu dopiero, gdy będzie pewien, że
        kocha, a nie tylko jest zakochany. Myślę, że również wiara, religia
        odgrywa dość ważną rolę w tego typu postawie.
        • tynia Re: Asceza 17.06.08, 19:49
          No a skąd tytuł wątku?...
          Asceza to pojęcie szersze niż seskualna abstynencja. Asceta nie
          mieszka w kawalerce z meblami IKEA i nie jeździ punto, nie jada w
          sezonie truskawek ze śmietaną.

          Trzymając się tematu - w naszej szerokości geograficznej ascetyczne
          życie wiodą mnisi/mniszki w niektórych zgromadzeniach zakonnych o
          szczególnie ostrej regule. Zatem tak, możliwe, ale mocno
          niepopularne.
        • paranormalny Re: Asceza 17.06.08, 19:57
          mje77 napisała:
          > ... Myślę, że również wiara, religia odgrywa dość ważną rolę w
          tego typu postawie.

          Nie będę sie wypowiadał o wierze i religii - to sprawa osobista i
          subiektywna.
          Obiektywnie rzecz oceniając, to taki wstrzemięźliwy facet nie nadaje
          się na męża/kochanka - stracił sprawność seksualną, a wyleczenie tej
          utraty jest mało prawdopodobne. Marnuje sobie życie :((
          • alexanderson Re: 19.06.08, 21:56
            Racja. Ja wiodę ascetyczne seksualnie życie, bo nigdy nie spotkałem
            kogoś, kto by się mną zainteresował, bo jeszcze jako dorosły
            człowiek nie miałem żadnej wiedzy o ludzkiej (zwłaszcza swojej)
            seksualności, bo byłem wstydliwy i zakompleksiony. W efekcie teraz,
            gdy chciałbym seks uprawiać, jestem do niego fizycznie i psychicznie
            niezdolny...
    • mona.blue Re: Asceza 17.06.08, 22:31
      Znam osoby żyjące w celibacie, i całkiem dobrze, radośnie żyjące.
      Znam młodych, którzy nie chodzą ze sobą do łóżka przed ślubem i
      dobrze na tym wychodzą.
    • spinline Re: Asceza 17.06.08, 23:01
      Ale kto tak kojarzy? sami czubkowi.

      Seks to dobry antystresor ale w nadmiarze albo w zly dzien ma
      efekt odwrotny od zamierzonego.

      Cialo czlowieka to nie maszyna dajaca sie zaprogramowac.
    • solaris_38 Re: Asceza 17.06.08, 23:03
      popuszczającemu sobie asceza musi zdawać sie głupota lub heroizmem
      asceta gardzi pobłażaniem sobie

      inwestycje mają swój sens
      ale celebrowanie lekkości chwili też ma swoją mądrość

      przydałoby sie godzić sprzeczności jak zwykle
      jak nie wiem

      odpowiedz jest sensem każdego osobnego życia wraz z jego potencjałem i historią
      makro i mikro
      • bszalacha Re: Asceza 02.08.08, 01:31
        To jest na pewno bardzo młody.nieśmiały chłopak.

        • pomocnik.freuda Re: Asceza 02.08.08, 03:41
          Według mnie w abstynecji seksualnej nie ma nic złego. No chyba że prowadzi ona do gorliwego onanizmu. Bo co ta za sztuka unikać kobiet, a jednocześnie za przeproszeniem brandzlować się po kątach?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka