Dodaj do ulubionych

Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń???????

22.07.08, 17:07
Proszę osądźcie, czy ja się pomyliłam??? Zaczynam wątpić w mój rozsądek i
trzeźwą ocenę tej sytuacji :(
Historia wygląda tak. Facet adorował mnie potwornie! Cała firma i połowa
naszych kontrahentów śmiała się po kątach, że się we mnie zakochał. Był
baaaardzo przystojny, bystry i wybrał mnie! „Najpiękniejszy w całej wsi” (choć
nie do końca w moim typie) czułam się dowartościowana ;) Zaczęłam odwzajemniać
jego zainteresowanie i flirt rozgrzał na całego! Iskry się sypały, zwoje
mózgowe rozgrzewały do czerwoności, oddech przyspieszał do granic
wytrzymałości, a serce coraz częściej łomotało jak szalone. Trwało to kilka
miesięcy i... popłynęłam totalnie! Zakochałam się! :(((
Jestem tradycjonalistką, więc to on zazwyczaj inicjował kontakty, on szukał
mego towarzystwa. Obsypywał wyszukanymi komplementami, które jeszcze z większa
fantazją odwzajemniałam. Przynosił łakocie, nalegał na spotkanie tylko we
dwoje. Kilkakrotnie zapraszał - nie na kolację, nie na kawę - mówił wprost –
jesteśmy dorośli, zapraszam cię na randkę. Długo mu kazałam czekać na tę
pierwszą randkę. Wreszcie się zgodziłam, było miło. Potem impreza przetańczona
razem aż do rana. Przytulanki, trzymanie za rączkę, głaskanie i po włosach...
romantyk...
Jednak nadal nie było jasności, nadal nie wiedziałam czego on tak naprawdę ode
mnie chce. Zabawa we flirt, w kotka i myszkę ciągle trwała. Przyciąganie i
odpychanie, adrenalinka i niepewność. Coraz częściej zastanawiałam się - co to
właściwie jest? Wreszcie nie wytrzymałam i napisałam mu w mailu, że zakochałam
się. Chcę żeby wiedział co czuję, że dla mnie nie jest to już tylko zabawa. I
wiecie co? Nie odpisał! Zamilkł, rozpłynął się w powietrzu, zniknął. Strasznie
mnie tym milczeniem rozzłościł, więc napisałam drugiego maila, w którym
wygarnęłam mu jakim jest tchórzliwym, nieuczciwym małym chłopczykiem.
Sprowokowany tym razem odpisał. Dwa lakoniczne zdania Cyt: "Nigdy nie mówiłem
o uczuciach, nic nie obiecywałem. Szkoda, że nie możemy zostać znajomymi,
przyjaciółmi. Trzymaj się. Cześć” Rozwalił mnie tym tekstem!
Od kiedy to przyjaciół zaprasza się na randki??? Uwodzi się, erotycznie
flirtuje, głaszcze po włosach, trzyma za rączkę i odstawia
romantyczno-namiętne przytulanki w tańcu??? Dziwny to model przyjaźni,
przynajmniej w mojej ocenie... pierwszy raz się z takim spotkałam...
Choć z drugiej strony może to ja jestem nienormalna? Może to ja mam wypaczony
obraz przyjaźni? Może na tym właśnie polega przyjaźń a ja źle i opatrznie
odczytałam te wszystkie jego zachowania? Może to jednak on ma rację???
Boszszzzzzz.... zaczynam wariować! Potrzebuję obiektywnej oceny ludzi z
zewnątrz, please....
Obserwuj wątek
    • ca-ti Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 22.07.08, 19:23
      Oczywiście dobrze wiesz, że masz rację, że nie o żadną przyjaźń
      chodziło. A o co w takim razie? Tego właśnie nie wiadomo, bo facet
      okazał się człowiekiem bez klasy, więc nie masz co liczyć na szczerą
      jego odpowiedź. Zresztą nie warto moim zdaniem nawet pytać.
      Jeśli naprawdę się zakochałaś, a złość nie pomoże Ci teraz w szybkim
      odkochaniu się, to serdecznie Ci współczuję i życzę aby trwało
      jednak jak najkrócej (to zauroczenie).
      Można się oczywiście zastanawiać nd motywami jego postępowania: może
      to lowelas, zadufany w sobie i żądny potwierdzenia własnej
      atrakcyjności zawsze i wszędzie, może tylko lubi "gonić króliczka",
      a jak już go złapie, to traci zainteresowanie, może to po tych
      umizgach do rana na parkiecie poczuł, że nie jesteś jednak kobietą
      jego życia...a może jeszcze coś innego.
      W każdym przypadku sposób w jaki zakończył umizgi dyskwalifikje go
      jako mężczyznę na poziomie, dającego nadzieję na sensowny związek i
      oparcie w przyszłości.
      Zastanawianie się czy Ty nie mylisz pojęć jest zwykłą stratą czasu.
    • malakas Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 22.07.08, 22:38
      Przyjaźń między kobietą a męzczyzną? Wolne żarty...
      • szarylemur Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 04:35
        wystarczy ze nie pociagaja sie nawzajem seksualnie ( i nikt z tego powodu lez
        nie wylewa ) a poza tym wszystko jest ekstra.
        byc moze wystarczy rowniez to, ze pociag seksualny od dawna nie jest juz motorem
        ich relacji.

        co, oczywiscie, nijak sie ma do problemu kami...

        • shachar Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 04:47
          wyslij mu trzeciego e-maila
          hyhyhy, doprawdy
          • szarylemur Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 04:53
            no, dobra
            co mi tam
            tylko komu i dlaczego trzeciego?
            ;]
          • kami_78 Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 10:29
            Nie mam zamiaru wysyłać do niego kolejnego maila, chcę tylko zrozumieć. .. Bo
            albo ja zwariowałam i nie potrafiłam odróżnić zwykłej znajomości, przyjaźni do
            czegoś więcej, albo on robi ze mnie idiotkę.
            • majaa Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 11:41
              Sama, zdaje się, wiesz, że jednak to drugie.
              Facet, któremu zaufałaś okazał się totalnym dupkiem, a to boli.
              Szukasz więc "racjonalnego" wytłumaczenia, ale daj sobie spokój, bo
              takiego nie ma. Życzę jak najszybszego "wyleczenia się" z tego
              zauroczenia.:)
        • malakas Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 09:02
          Nie wystarczy, że nie pociągają się wzajemnie, bo mogą pociągać się
          jednostronnie, a to też wyklucza przyjaźń :-)
          Nieskażona przyjaźń nie jest możliwa w związkach z podtekstem
          seksualnym w ich historii, teraźniejszości lub perspektywie
          (potencjalności).
          Choć oczywiście teoretycznie masz rację przy dość szerokim
          rozumieniu przyjaźni. Np osoba w wieku przedprodukcyjnym i
          poprodukcyjnym - zero naleciałości i przypraw.
          • dekadencja1 Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 11:50
            "Nieskażona przyjaźń (...) podtekstem seksualnym"
            ?????????????????????????? Czyżby każdy miał swój mały intymny
            czarnobyl?
          • szarylemur Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 24.07.08, 10:39
            'Nie wystarczy, że nie pociągają się wzajemnie, bo mogą pociągać się
            > jednostronnie, a to też wyklucza przyjaźń :-)'
            co racja, to racja

            'Nieskażona przyjaźń nie jest możliwa w związkach z podtekstem
            > seksualnym w ich historii, teraźniejszości lub perspektywie
            '> (potencjalności).'
            mi wystarcza taka ' skazona', o ile ' skaza' nie toczy przyjazni 'jako ten rak'...

            'Choć oczywiście teoretycznie masz rację przy dość szerokim
            > rozumieniu przyjaźni. Np osoba w wieku przedprodukcyjnym i
            > poprodukcyjnym - zero naleciałości i przypraw.'
            ee, moze po prostu w przypadkach gdy obie strony wyczuwaja, ze nie tedy droga
            przekazywania genow.
      • dotyk_wiatru Malakas 23.07.08, 13:22
        Jak to? Nie ma takiego czegoś jak przyjaźń między kobietą i
        mężczyzną? To jak mam nazwać moich przyjaciół mężczyzn??? Postawiona
        została pewna granica, nie przekraczamy jej i jest dobrze...
      • basikzam Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 25.07.08, 08:33
        A ja jednak nadal zyje w tym przekonaniu ze przyjaźń miedzy kobieta
        a mezczyzna istnieje i juz i ja caly czas jej doswiadczam i sto razy
        bardziej wole przyjaznic sie z facetem niz z kobieta o :)
        • kami_78 Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 25.07.08, 10:42
          Ja też wierzę w przyjaźń między mężczyzną i kobietą, tylko moje pojęcie
          przyjaźni diametralnie różni się od wyobrażeń o niej jakie zaprezentował
          mężczyzna, o którym tutaj napisałam.
    • gapuchna Re: A jednak wniosek: 23.07.08, 09:42
      mężczyzn trzymać na totalny dystans. Kolejna (tym razem nie moja, co nie zmienia
      faktu) nauczka - okażesz uczucie, jego już nie ma.
      • dotyk_wiatru Re: A jednak wniosek: 23.07.08, 13:32
        Witaj:)))

        gapuchna napisała:

        > mężczyzn trzymać na totalny dystans.

        Jak to zrobić?? Być niedostępną? Nie mówić o sobie? Nie pozwolić na
        podejście do siebie na odległość mniejszą niż 5 kroków?:)

        > Kolejna (tym razem nie moja, co nie zmieni
        > a
        > faktu) nauczka - okażesz uczucie, jego już nie ma.

        Ups...:/
      • kami_78 Re: A jednak wniosek: 23.07.08, 15:16
        gapuchna napisała:

        > mężczyzn trzymać na totalny dystans. Kolejna (tym razem nie moja, co nie zmieni
        > a
        > faktu) nauczka - okażesz uczucie, jego już nie ma.



        A gdzie szczerość, autentyczność, uczciwość wobec drugiego człowieka? Według
        ciebie ile jeszcze tygodni, miesięcy, lat powinnam kisić to w sobie i udawać że
        nic do niego nie czuję?
        • gapuchna Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 15:22
          Szczerze? No żeś mu pokazała, ze tobie zależy i dużo tym sposobem wygrałaś?
          Jeśli tak, to gratuluję! Ale z opisu nie wynika, ze jest różowo.
          • kami_78 Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 15:47
            Rzeczywiście nie jest różowo ale wygrałam sporo. Przede wszystkim wiem, że jemu
            na mnie nie zależy i raczej nigdy nie zależało. Wiem jak instrumentalnie mnie
            potraktował (ciekawe czy tylko mnie...). Wiem jak on zachowuje się w
            niekomfortowych, niewygodnych dla niego sytuacjach. Wiem, że jest tchórzem -
            uważasz że to mało? Myślę, że sporo wygrałam... byłoby jeszcze mniej różowo
            gdybym przekonała się o tym wszystkim po kilkumiesięcznym intensywnym romansie.
            • gapuchna Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 16:02
              Kami, ty mnie chyba nie zrozumiałaś. Ja też uważam, ze nie można oszukiwać, grac
              pozorów, bawić się. Tylko że mnie życie nauczyło, ze szczerość wobec mężczyzny
              naprawdę rzadko popłaca. Nie wiem, nie rozumiem, dlaczego tak jest, ale tak się
              dzieje. I ta gorycz, która mi sie wybija z pisaniny jest właśnie z tego powodu -
              byłam szczera i też - jak ty - dostałam w nos. Więc sobie myślę, ze nie wolno
              więcej odkrywać się. Tak, należy być miłym, dobrym, czułym, ale nie pokazać za
              żadne skarby, ze się kocha, ze się pragnie. Niech to on nie ma pewności. Ale nie
              wiem, może się mylę.
              Ja ostatnio, od kilku miesięcy mówię słowa, które kiedyś były mi obce. Ale ile
              razy można dostawać po głowie? Powiedz, czy ja naprawdę źle mówię?
              • kami_78 Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 16:50
                Gapuchno, szczerość jak najbardziej popłaca tylko nie wszyscy mężczyźni potrafią
                ją docenić. Cały cymes jest w tym, żeby znaleźć takiego, który potrafi ;) Łatwo
                nie będzie ale próbować warto.

                Już po raz drugi boleśnie się rozczarowałam ale nie zamierzam zmieniać taktyki.
                Z resztą, nie ma tu mowy o żadnej taktyce, ja po prostu inaczej nie umiem i....
                inaczej nie chcę. Nie będę zmuszać się do udawania, manipulacji, gierek bo z
                tego też nigdy nic dobrego nie wynika. Trzeba być silnym człowiekiem i nie dawać
                się :) Byle rozczarowanie czy odrobinę silniejszy cios prosto w serce nie może
                zabić w nas tego co dobre. Ból i cierpienie też jest częścią naszego życia, nie
                da się go uniknąć nawet wtedy gdy będziemy oszukiwać, grać i ukrywać nasze
                prawdziwe emocje. Myślisz, że to cię uchroni przed cierpieniem? Nic z tego...

                Warto być szczerym wobec ludzi którzy są dla nas ważni, na których nam naprawdę
                zależy. A że czasami okazuje się, że oni na naszą szczerość nie zasługują, to
                ich problem, ich sumienie, ich życie.
            • malakas Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 16:17
              Piszesz jak urwana z choinki, a dzielnie i w pełni solidarnie
              sekundują Ci inne dziewczynki, najwidoczniej podobne "ofiary"
              brzydkich chłopców. Oni myślą tylko o jednym - cóż za straszna
              tajemnica, która właśnie sie wydała! Coś okropnego!!! My,
              dziewczynki, co prawda tez myślimy tylko o jednym, ale za to jakiż
              to szlachetny cel: zaklepać sobie jak najszybciej i do końca świata
              osobiste wielofunkcyjne urządzenie, znacznie ułatwiające przeżycie w
              dżungli. Ponieważ urządzenia nie da sie jednak całkowicie
              kontrolować a i wykazuje ono tendencję do nagłych zniknięć, należy
              zażadać wieczystej gwarancji w postaci niezwłocznego podpisania
              cyrografu. Urządzenie jest ogólnie fajne, tanie w utrzymaniu, a w
              umowie nie ma tego paskudnego paragrafu mówiącego, iż
              producent/dostawca nie ponosi odpowiedzialności za szkody
              spowodowane niewłaściwym użytkowaniem. Można więc się go pozbyć po
              jakimś czasie, gdyby się znarowiło, oddając najlepiej mamusi i nabyć
              inny model.
              • gapuchna Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 16:23
                Tak? A ja jednak uważam inaczej. Cóż, wolno mi...

                I nie widze nic złego w tym, ze kobieta chce być z tym samym mężczyzną całe
                swoje życie. Znaczna część społeczeństwa też zadawala się tym samym, jednym
                egzemplarzem. Czyli jednak jakoś to funkcjonuje....
                • malakas Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 16:31
                  > Tak? A ja jednak uważam inaczej. Cóż, wolno mi...

                  Oczywiście. Nigdy zreszta nie twierdziłem czegoś przeciwnego. Powiem
                  więcej, wolno Ci bez mojego pozwolenia :-)

                  > I nie widze nic złego w tym, ze kobieta chce być z tym samym
                  mężczyzną całe
                  > swoje życie.

                  Ani ja. Jak i w tym, że mężczyzna nie chciał.
                  No. ale niejeden nie chciał.. ;)
                  • kami_78 Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 17:00
                    Biedny chłopczyk nie chciał i zabrakło mu odwagi żeby to uczciwie zakomunikować,
                    więc uciekł, schował główkę w piasek i myślał, że go nie widać. Może next time,
                    z inną kobietą załatwi sprawę po męsku, a może nie... Przyzwoitość i odwaga
                    cywilna to cechy wrodzone czy nabyte? Bo skoro rodzice tego dziecka nie
                    nauczyli, to czy nawet najlepszy terapeuta nauczy tego 30-latka? Wątpię.
                    • malakas Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 17:09
                      Patrzcie jak to sie role odwróciły, w mig wyrosła na forum nowa
                      doradczyni. Potwierdza sie, że nie ma tego złego...
                      P.S. Jak dziewczynka 30-letnia (strzelam trochę) mogła nie wiedzieć
                      o czym myślą chłopczyki? Naiwność to cecha wrodzona czy nabyta?
                      • gapuchna Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 19:34
                        No tak, można by o tym dyskutować, tylko ze byłaby to dyskusja o uczciwości
                        między kobietą i mężczyzną...:)
                        Pozdrawiam was obie:)
                        • gapuchna Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 20:07
                          Poprawka - dopiero teraz zauważona - was oboje !!!!!!
                      • kami_78 Re: A jednak wniosek: 28.07.08, 11:04
                        malakas napisał:


                        > P.S. Jak dziewczynka 30-letnia (strzelam trochę) mogła nie wiedzieć
                        > o czym myślą chłopczyki? Naiwność to cecha wrodzona czy nabyta?


                        Dziewczynka doskonale wiedziała o czym oni myślą, tylko nie przypuszczała, że
                        oni są na tyle tchórzliwi, iż nawet boją się wyartykułować to, czym myślą. A
                        uciec z podkulonym ogonkiem każdy burek potrafi...
                        • malakas Re: A jednak wniosek: 28.07.08, 12:58
                          Rozumiem, że facet - gdyby miał jaja - powinien był zagaić cuś w ten
                          deseń: "Szanowna Kolezanko, zamierzam z Kolezanką obcować płciowo i
                          to jak najszybciej, darujmy sobie więc może zwyczajowe wstępy,
                          badyle, kina, kawki, ciasteczka, spacery i przejdźmy od razu do
                          rzeczy"
                          Albo w wersji soft: "Chciałbym zaznaczyć na wstepie, iż nie
                          interesuje mnie prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego i
                          gromadka pociech, gdyż jedynym moim celem jest zaciągnięcie
                          Koleżanki do łóżka, na co mogę przeznaczyć kilkaset złotych tytułem
                          zasłony dymnej i max 1 miesiąc."
                          Jestem pewien, że takie uczciwe postawienie sprawy spotkałoby się z
                          wielkim uznaniem:-)
                          • lofbergs.lila Re: A jednak wniosek: 28.07.08, 13:20
                            malakas napisał:

                            > Rozumiem, że facet - gdyby miał jaja - powinien był zagaić cuś w
                            ten
                            > deseń:
                            >
                            "Chciałbym zaznaczyć na wstepie, iż nie
                            > interesuje mnie prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego i
                            > gromadka pociech, gdyż jedynym moim celem jest zaciągnięcie
                            > Koleżanki do łóżka, na co mogę przeznaczyć kilkaset złotych
                            tytułem
                            > zasłony dymnej i max 1 miesiąc."



                            o, o! i o to chodzi, moze jednak nie kilkaset lecz kilka tysiecy ;P


                            > Jestem pewien, że takie uczciwe postawienie sprawy spotkałoby się
                            z
                            > wielkim uznaniem:-)
                          • kami_78 Re: A jednak wniosek: 28.07.08, 13:23
                            Dlaczego wg. ciebie miłość zaraz oznacza podpisanie cyrografu, gromadkę pociech,
                            wspólne gospodarstwo domowe itd. Masz z tym jakiś problem? Traumatyczne
                            przeżycia z przeszłości? To schematyczne myślenie i nie zawsze przystaje do
                            rzeczywistości, akurat w tym konkretnym przypadku - pudło.

                            A odnosząc się do drugiej części wypowiedzi. Myślę, że facet który (używając
                            twojej terminologii) ma jaja, a mojej - nie jest tchórzem - doskonale
                            wiedziałby jak w takiej sytuacji należy postąpić.


                            • shangri.la Re: A z czym Tobie Kami kojarzy się miłosć? 28.07.08, 13:26
                              Z pieciominutowym numerkiem w bramie?
                              • kami_78 Re: A z czym Tobie Kami kojarzy się miłosć? 28.07.08, 13:57
                                Sangri, mam ci podać moją prywatną definicję miłość? Oczywiście mogłabym tylko
                                po co? Nie mam już ochoty na forumową wiwisekcję. Sprawa jest zakończona i teraz
                                muszę się z tym pogodzić.
                                • shangri.la Re: A z czym Tobie Kami kojarzy się miłosć? 28.07.08, 14:11
                                  Definicji tworzyć nie musisz.....może zamiast wymyślać coś oryginalnego
                                  poczytaj św. Pawła?
                                  Szanuj się, proszę.
                                  Powodzenia:)
                            • malakas Re: A jednak wniosek: 28.07.08, 14:30
                              kami_78 napisała:

                              > Masz z tym jakiś problem? Traumatyczne
                              > przeżycia z przeszłości?

                              Nie przemęczaj się rozwiązywaniem moich problemów. Skupmy się raczej
                              na Twoich traumach. Bo to zdaje się Ty prosiłaś o opinię, czyż nie?
                              Tylko, że jak się okazało, interesują Cię wyłącznie
                              opinie "obiektywne" tzn. tych, którzy basują Twojej, że oto
                              mianowicie chłopczyk to tchórzyk, bo nie padł jak rażony piorunem
                              słysząc miłosne wyznania. I w ogóle jak on śmiał MNIE odmówić!
                              Zaraz uniesiesz się w powietrze...
                          • gapuchna Re: A jednak wniosek: 28.07.08, 13:41
                            No wiesz, lepiej więc pobajerować, posnuć trochę obietnic, pobzykac i uciec.
                            Tak, to faktycznie szczyty możliwości męskiej uczciwości. Padam na klęczki z
                            zachwytu!
              • josune Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 17:14
                malakas napisał:

                > Piszesz jak urwana z choinki, a dzielnie i w pełni solidarnie
                > sekundują Ci inne dziewczynki, najwidoczniej podobne "ofiary"
                > brzydkich chłopców. Oni myślą tylko o jednym - cóż za straszna
                > tajemnica, która właśnie sie wydała! Coś okropnego!!! My,
                > dziewczynki, co prawda tez myślimy tylko o jednym, ale za to jakiż
                > to szlachetny cel: zaklepać sobie jak najszybciej i do końca
                świata
                > osobiste wielofunkcyjne urządzenie, znacznie ułatwiające przeżycie
                w
                > dżungli. Ponieważ urządzenia nie da sie jednak całkowicie
                > kontrolować a i wykazuje ono tendencję do nagłych zniknięć, należy
                > zażadać wieczystej gwarancji w postaci niezwłocznego podpisania
                > cyrografu. Urządzenie jest ogólnie fajne, tanie w utrzymaniu, a w
                > umowie nie ma tego paskudnego paragrafu mówiącego, iż
                > producent/dostawca nie ponosi odpowiedzialności za szkody
                > spowodowane niewłaściwym użytkowaniem. Można więc się go pozbyć po
                > jakimś czasie, gdyby się znarowiło, oddając najlepiej mamusi i
                nabyć
                > inny model.

                HEHEHEHE : - DDDD
                ale się uśmiałam, dziękuję naprawdę za taką porcje śmiechu drogi
                malakas
                chcę tylko zauważyć że mężczyzna a nawet facet też czerpie korzysci
                z małzeństwa i to nie małe, juz nie wspomnę że to jedyny sposób aby
                posiadać dzieci, bo sam sobie przecież nie urodzi a jednak wielu
                mezczyzn pragnie miec potomków i wpływ na ich wychowanie czego nie
                umozliwia rozsiewanie genów byle gdzie
                nie bedę wymieniała innych korzysci bo to kazdy wie, ani
                przyrównywała twoim sposobem kobiety do urzadzenia wielofunkcyjnego,
                nie dlatego że nie jest tak czasem traktowana lecz dlatego...żaden
                człowiek nie jest towarem, współczuje tym którzy postrzegaja tak
                siebie lub innych.Wiadomo że jak ktoś nie ma ochoty na zwiazek to
                nic na siłe, zresztą to znak czasu ze kobiety są coraz czesciej
                zdane na siebie i radzą sobie same. Niestety w tym tkwi zagrożenie
                dla męzczyzn, nie dla kobiet.
                Nic na siłe panowie ;-)
                • malakas Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 17:51
                  josune napisała:

                  > Nic na siłe panowie ;-)

                  Ależ skąd! Sama łagodność, w wolnym rytmie i bez gróźb -
                  absolutnie :-)

                  A Panie też bym namawiał: "nic na siłę". No to lu...
                  • josune Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 18:15
                    malakas napisał:


                    >
                    > A Panie też bym namawiał: "nic na siłę". No to lu...

                    no właśnie o to mi chodziło, nie musisz namawiac, my z natury
                    łagodne, a teraz coraz czesciej niezalezne
                    nic na siłę panowie, nie to nie, my czasem popłaczemy ale potem
                    silniejsze jesteśmy, bye
                    • malakas Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 18:42
                      > my z natury
                      > łagodne

                      Mozory pylą. Diabły wcielone pod przecudną przykrywką :-)
                      • josune Re: A jednak wniosek: 25.07.08, 19:27
                        malakas napisał:

                        >
                        > Mozory pylą. Diabły wcielone pod przecudną przykrywką :-)

                        :-)
                        widzę masz złe doswiadczenia
                        ja też;-) widać inaczej się nie da
              • kami_78 Re: A jednak wniosek: 28.07.08, 10:49
                malakas napisał:

                > Piszesz jak urwana z choinki, a dzielnie i w pełni solidarnie
                > sekundują Ci inne dziewczynki, najwidoczniej podobne "ofiary"
                > brzydkich chłopców. Oni myślą tylko o jednym - cóż za straszna
                > tajemnica, która właśnie sie wydała! Coś okropnego!!! My,
                > dziewczynki, co prawda tez myślimy tylko o jednym, ale za to jakiż
                > to szlachetny cel: zaklepać sobie jak najszybciej i do końca świata
                > osobiste wielofunkcyjne urządzenie, znacznie ułatwiające przeżycie w
                > dżungli. Ponieważ urządzenia nie da sie jednak całkowicie
                > kontrolować a i wykazuje ono tendencję do nagłych zniknięć, należy
                > zażadać wieczystej gwarancji w postaci niezwłocznego podpisania
                > cyrografu. Urządzenie jest ogólnie fajne, tanie w utrzymaniu, a w
                > umowie nie ma tego paskudnego paragrafu mówiącego, iż
                > producent/dostawca nie ponosi odpowiedzialności za szkody
                > spowodowane niewłaściwym użytkowaniem. Można więc się go pozbyć po
                > jakimś czasie, gdyby się znarowiło, oddając najlepiej mamusi i nabyć
                > inny model.



                Kocham = podpisanie cyrografu? Zaiste, niezwykle ciekawa opinia, lecz niestety
                ja jej nie podzielam.
      • nelly87 Re: A jednak wniosek: 23.07.08, 18:25
        Cos w tym jest, ale nie popadajmy w przesade. Prawdziwa kobieta
        potrafi znalezc zloty srodek.
        • kami_78 Re: A jednak wniosek: 24.07.08, 10:29
          Czyli prawdziwa kobieta powinna umieć kłamać, udawać, manipulować i ukrywać
          skrzętnie swoje uczucia przed wybrankiem? Sorry, w takim razie ja nie chcę być
          "prawdziwą kobietą".
    • dotyk_wiatru Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 13:28
      Adorowanie, przytulanie, ranka...Nie można nazwać tego co 'stworzył'
      ten facet przyjaźnią czy znajomością...Najwidoczniej ów człowiek nie
      ma pojęcia o tym...albo Jego znajome/przyjaciółki ograniczają się do
      tego i nie mówią o tym, co czują...tylko...jak można to zrobić? No
      jak? Kobiety są z natury pełne emocji!

      Dziwne to wszystko...
      Może to gej? Może jakiś typ aseksualny?
      Eeee...Zapomnij o Nim i nie staraj się tego zrozumieć bo to nie ma
      jakiegoś większego sensu...
      • tanger.soto Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 13:37
        dotyk_wiatru napisała:

        > Dziwne to wszystko...
        > Może to gej? Może jakiś typ aseksualny?

        Dzeiwczyno -
        • tanger.soto Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 13:41
          dotyk_wiatru napisała:

          > Dziwne to wszystko...
          > Może to gej? Może jakiś typ aseksualny?

          Dziewczyno - to zwykły facet.
          Szło o podryw i nic więcej.

          Nie twierdzę, że wszyscty tscy sa, ale twierdzę, że to dość typowe
          męskie zachowanie. Kiedyś taki facet nazywalkby się Casanova, albo
          Don Juan. Czyli archetyp.
          Niestety, zachowanie naszej bohaterki też jest typowe - po prostu
          dała się uwieść. Jak kobiety Casanovy i Don Juana.
          Kochana - nie martw się, nie Ty pierwsza, nie ostatnia...
          Bolesna to prawda, ale prawda.
          • dotyk_wiatru Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 14:08
            To ma być zwykły facet?? O raju!
            Może i masz rację, że On tylko uwodził...nie mówił nic o uczuciach
            itd. Pytanie tylko w jakim celu to robił? Żeby dowartościować
            siebie??
            • tanger.soto Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 14:13
              Tak, żeby się dowartościować.
              To kanoniczny sposób na męskie dowartosciowanie.
              • dotyk_wiatru Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 14:21
                Porażka na całej linii...Mężczyźni sami pracują na taki a nie inny
                ich obraz w oczach kobiet:(
          • kami_78 Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 15:22
            Akurat z Casanovy i Don Juana to on miał niewiele. Sama nie wiem czym dałam mu
            się uwieść. Może tym, że w uwodzeniu był trochę nieporadny, czasami wręcz
            onieśmielony swoją śmiałością. To wszytko dawało złudzenie autentyczności. Brak
            rutyny myślałam - jest szczery i prawdziwy... A tu niespodzianka, niemiła
            niespodzianka... :(
    • maja_sara Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 14:20
      Wyluzuj, dziewczyno. I nie dubluj tych samych wątków na co drugim
      forum ;p
      • kami_78 Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 15:12
        Wątek założyłam tylko na 2 forach. Kobieta - bo interesuje mnie spojrzenie
        innych kobiet na tę sytuację i Psychologia bo ludzie piszący tutaj często
        zwracają uwagę na pewne aspekty zagadnień, które innym gdzieś umykają. Czasami
        potrafią głębiej wniknąć w motywacje lub sytuacje której wątek dotyczy. Jeśli
        temat cię nie interesuje, nie czytaj.
        Pozdr.
        • hendik Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 24.07.08, 11:45
          Droga kami78, jaka przyjaźń???. Facet chciał Cię zaliczyć.
          Przperaszam za brutalnosć ale tak to wygląda. Byłaś zdobyczą, uwódł
          Cię. Wyznałaś mu że sie zakochałaś i on odpuscił bo seks z Tobą
          byłby zbyt ryzykowny i zrobiłoby mu się nieprzyjemnie ( wyrzuty
          sumienia, że wiedział ze jesteś zaangażowana uczuciowo). Szkoda ze
          nie miał tyle odwagi by się przyznać. No ale takie typy często są
          mocno tchórzliwe. A ci mądrzy co na początku znajomości wyjaśniają
          sobie czego chcą - ha ha dobre. Wiadomo że na poczatku jest
          uwodzenie, gra. Wykładanie kart na stół psuje całą zabawę.
          • kami_78 Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 24.07.08, 13:07
            Hendik, zaczyna to do mnie powoli docierać, tylko wiesz co? Nie rozumiem
            dlaczego on mi tego wprost nie napisał... Przecież nie o takich sprawach
            rozmawialiśmy... Wielokrotnie stać go było na wręcz ekshibicjonistyczną
            szczerość w dużo bardziej drażliwych tematach, a w tej sytuacji szczerości
            ewidentnie zabrakło, to przykre.
    • mona.blue Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 15:21
      Po prostu szukał niezobowiązującej znajomości/ew.niezobowiązującego
      seksu. Czy coś Ci obiecywał, czy wyjaśniliście sobie wcześniej
      status Waszej znajomości?

      Moim zdaniem zachował sie nawet przyzwoicie, bo gdy zorientował się,
      że zakochałaś się, a on nie mógł odwzajemić uczucia to odszedł.
    • maggpie Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 20:27
      Dziwnie się zachował, ale faceci w ogóle są dziwni ;)
      Kiedyś rozmawialiśmy w małym gronie na podobny temat - kilku panów wyznało, że
      usłyszenie: 'kocham cię', gdzieś na początku znajomości czy
      nawet potem działa jak kubeł zimnej wody.. nic bardziej nie płoszy. Niektórzy
      nie lubią generalnie takiego definiowania, określania. Czują się osaczeni i
      przytłoczeni.
      Najlepszy sposób na takich, to 1) omijanie szerokim łukiem, 2) trzymanie na
      dystans, z naprzemiennym: przyciąganiem - odpychaniem (przy czym więcej tego
      drugiego) ;)
      • malakas Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 23:22
        Facecie są dziwni??? Raczej facetki, wierzą w gusła i sprawczą moc
        słowa. Głupie "kocham Cię" wyłacza wszelkie mechanizmy obronne...
        • dotyk_wiatru Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 23:27
          malakas napisał:

          > Facecie są dziwni??? Raczej facetki, wierzą w gusła i sprawczą moc
          > słowa. Głupie "kocham Cię" wyłacza wszelkie mechanizmy obronne...

          Jak to GŁUPIE??!
        • maggpie Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 23:28
          Zależy u kogo wyłącza ;)
          U mnie nie.

          No, niech będzie.. ludzie są dziwni ;)
          • malakas Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 23:30
            > No, niech będzie.. ludzie są dziwni ;)

            Pokłony do samej ziemi ;)
        • yokooo Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 24.07.08, 10:26
          Taaaak... nie tylko facetki, ale wszyscy ci, co mówią szczerze o tym co czują są
          głupi, bo wyłączają swoje mechanizmy obronne. Świetna teoria!
    • lacido Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 23.07.08, 23:16
      po podobnym doświadczeniu każde takie "romantyczne znajomości" traktuję jako
      zabawę :)
    • semi-dolce Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 24.07.08, 18:47
      A moim zdaniem najzwyczajniej w swiecie przestraszylas faceta tym
      wyznaniem.

      Wiekszosc mezczyzn zareagowalaby podobnie, tzn. przestraszyla sie. I
      wiekszosc za nic na swiecie sie do tego nie przyzna.

      A potem go za to ochrzanilas.

      Dziwisz sie ze zaczal sie bronic?

      A moze prosciej byloby zapytac czemu nie odpowiedzial, zamiast od
      razu atakowac?
      • kami_78 Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 25.07.08, 11:31
        semi-dolce napisała:

        > A moim zdaniem najzwyczajniej w swiecie przestraszylas faceta tym
        > wyznaniem.
        >
        > Wiekszosc mezczyzn zareagowalaby podobnie, tzn. przestraszyla sie. I
        > wiekszosc za nic na swiecie sie do tego nie przyzna.
        >
        > A potem go za to ochrzanilas.
        >
        > Dziwisz sie ze zaczal sie bronic?
        >
        > A moze prosciej byloby zapytac czemu nie odpowiedzial, zamiast od
        > razu atakowac?


        Masz racje, pewnie byłoby prościej... Tylko widzisz, po co mi facet, który ucieka bo ze strachu "robi w gacie" gdy kobieta mówi szczerze i otwarcie o swoich uczuciach? Uciekł bo przestraszył się takiej sytuacji? W takim razie przestraszy się też innej np: gdy mu powiem że spodziewam się jego dziecka, że zwolniono mnie z pracy i przez pewien czas będę na jego utrzymaniu, że wykryto u mnie b. rzadką chorobę z powodu której pogarsza się wzrok a z czasem oślepnę, że nasze nowonarodzone dziecko ma Downa i wymaga od nas poświęcenia i specjalnej opieki itd. itp. Po co mi taki facet? Przestraszony, niedojrzały, szczeniak. Ja potrzebuję partnera a nie zalęknionego chłopczyka. Niestety pech chciał, że właśnie takiego chłopczyka pokochałam. Cholernie boli, a serce się wyrywa by jeszcze do niego zadzwonić, napisać... ale rozum i rozsądek nie pozwala.
    • spinline Re: Leda 17 da ci prawidlowa odpowiedz na twoj SOS 24.07.08, 21:07
      Przynosił łakocie, nalegał na spotkanie tylko we
      dwoje.

      ...................

      Mial gest chlopak...Rozumiem cie...
    • wredzioszek Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 25.07.08, 12:40
      hm, no wiesz.dla mnie sprawa jest jasna. facet nalezy do gatunku, ktry dziala na
      zasadzie: podchody-łózko-do widzenia. przykro mi, ale bywaja i tacy. dziwie sie
      ze nie rozpoznalas tego ze on po prostu na seks leci. jego sms wyjasnia
      wszystko.on nie szuka zwiazkow ani uczuc. on szuka tylko i wylacznie seksu. i
      nie ludz sie, ale nie ma sensu traktowac go jak jedynego bo on szybko zniknie
      jak juz mu sie ten sport znudzi. dlatego ciesz sie, twoja wygrana - poznalas jak
      funcjonuja niektorzy mescy mysliwi i Twoje szczescie ze jedynie sie
      zakochalas.sama widzisz, nie byl wart Twoich uczuc. to tylko samiec na lowach.
    • wredzioszek Re: Tak według mężczyzn wygląda przyjaźń??????? 25.07.08, 12:45
      nie dziw sie, i nie szukaj w tym drugiego dna. nie tlumacz go . po prostu zrozum
      ze ze istnieje typ faceta ktory szuka tylko jednego, i sorry, ale to co
      opisalas jest moim zdaniem, typowym objawem. on po prostu wszystko juz o sobie
      powiedzial. sploszyl sie bo mu o uczuciach powiedzialas. on nie chce uczuc.
      zostaw go. tylko sie poranisz dziewczyno. szukaj sobie wartosciowego faceta,
      ktory nie rzuci Cie jak tylko bedziesz jego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka