sdfsfdsf
01.10.03, 19:04
moja matka zmuszona jest pracowac z kobieta, ktora wszystkich ukradkiem podsluchuje, ktora przychodzi wczesniej zeby grzebac po biurkach i przegladac dokumenty, ktora chodzi do zwierzchnika z ktorym dzieli sie swoimi podejrzeniami i odkryciami, osoba ta w rozmowie sprawia wrazenie normalnej, rozsadnej i rozgarnietej, jest uprzejma dla kazdego, kogo potem obmawia za plecami
zastanawiam sie co moze sklaniac do takiego postepowania? mozna by pomyslec ze chodzi o kwestie materialne, ale osoba ta jest dobrze ustawiona, wiec skad postawa psa ogrodnika? czy to jest szczegolny przypadek czy mozna to podciagnac pod normalne, firmowe i ludzkie zachowania? zupelnie tego nie rozumiem