24.01.10, 17:41
czy ktos korzystal z uslug detektywa w celu udowodnienia zdrady?
nie mam dowodow,za to liczne podejrzenia , a kiedys emaile na NK od
anonima o romansie meza. oczywiscie sie wypiera,ale zachowanie
swiadczy o czyms innym. jestem juz tym zmeczona i dojrzewam do
zlozenia pozwu,ale musze miec dowody, bo inaczej do bez sensu jest.
z drugiej strony boje sie wlasnej reakcji,kiedy okaze sie to prawda.
z drugiej jednak strony jestem na to psychicznie przygotowana od
kilku lat, potrzebuje tylko dowodow. i czy ma sens wynajmowanie
detektywa,jesli maz ma nieregulana prace. duzo sluzbowo wyjezdza,
porusza sie po miescie i poza miasto w roznych sprawach. rowniez nie
bez znaczenia sa koszty, bo wiadomo,ze wowczas obserwacja musialaby
duzo kosztowac,chyba ze jakis podsluch do komorki sluzbowej. co
radzicie?
Obserwuj wątek
    • pendzacy_krolik Re: detektyw 24.01.10, 18:21
      Czy jest sens? Chyba taki,ze bedziesz miala orzeczenie z jego winy.
      Tylko do czego Ci to orzeczenie?
    • majkel01 Re: detektyw 24.01.10, 18:56
      poszukaj w archiwum, były już osoby korzystające z usług detektywów.
      Co do rozmów telefonicznych. Podsłuchanie komórki jest praktycznie niemożliwe,
      nie mówiąc o tymże nielegalne.
      • mamaadama4 Re: detektyw 24.01.10, 19:04
        Usługi detektywa z licencją są drogie. Nie ma sensu zlecać
        obserwacji na zasadzie - a nuż coś znajdzie, bo wykończy cię to
        finansowo. Jeżeli masz kon kretną informację - to wtedy detektyw się
        przydaje. Zlecasz "zdanie" na dany dzień, dostajesz zdjęcia, notatkę
        z obserwacji i wiesz za co płacisz. Ja korzystałam. Złozone jako
        dowód w sądzie.
        • mamaadama4 Re: detektyw 24.01.10, 19:15
          Przypomniało mi się jeszcze. Dwa lata temu detektyw proponował mi
          jakieś urządzenie, które zainstalowane w telefonie ex'a dawało by
          możliwość inwigilacji. Koszt wówczas to ok. 1000 euro.
        • eula34 Re: detektyw 28.01.10, 12:17
          Detektyw to moim zdaniem najlepsze rozwiązanie bo masz pewność, że będzie
          anonimowo, a do tego że zrobią to profesjonalnie. Możesz zawsze wykorzystać
          dowody w sądzie. A jak to robisz na własną rękę to w sumie nie wiadomo czy to
          coś da..
        • variacja Re: detektyw 10.02.10, 12:34
          Bardzo mnie zaciekawiłaś, ja stoj e własnie przed takim wyborem.
          Jakie są to koszty?
        • rozalia_11 Re: detektyw24 15.02.10, 10:41
          gdyby się znało konkretny dzień i sytuację, to samemu można przyłapać na
          zdradzie. Detektywa trzeba liczyć, że kilka dni to zajmie, bo nie koniecznie od
          razu go przyłapie. Więc trzeba się liczyć z kosztem, ale jednak jest to twardy
          dowód w sądzie.
    • noemi123 Re: detektyw 24.01.10, 19:24
      podrzucasz w aucie wyciszony telefon z usługą "gdzie jest dziecko" w
      necie sprawdzasz gdzie jest auto a gdzie małżon meldował sie być,
      jak lokalizacja sie nie zgadza to jedziesz pod miejsce wskazane w
      usłudze i możesz na kryc małżonka LIVE.
      Sprawdź w necie www.gdziejestdziecko.pl

      Ja sprawdziłam chociaż teraz żałuję bo włosy dęba mi stanęły jakim
      okazał sie byc zakłamanym gadem.
      • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 19:52
        No wlasnie.Ja chcialabym wierzyc,ze nie jest klamca. Albo wyjdzie na
        to,ze mam urojenia. Wiec chyba dam sobie spokoj.
        • canan_13 Re: detektyw 24.01.10, 20:12
          Daj sobie spokój. Chociażby w imię fajnych chwil spędzonych kiedyś z
          mężem czy wspólnych wspomnień. Czasami wystarczy szczera, choć nie
          zawsze przyjemna rozmowa. Wynajmowanie jakiś obcych ludzi do
          śledzenia każdego kroku męża to bardzo duża ingerencja w życie
          drugiego człowieka. Dla mnie to niemoralne. Nie wspomnę o kwestii
          finansowej, bo cena takich usług zapewne jest kosmiczna. Nie
          skomentuje nawet pomysłów niektórych Pań na podsłuchy i
          usługę "gdzie jest dziecko” . Ręce opadają.
          Poza tym, z tego co piszesz to na razie tylko Twoje domysły. Bo
          chyba nie traktujesz poważnie jakiegoś anonimu na NK.

          • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 20:30
            To juz nie chodzi tylko o te anonimy na NK. Chodzi o "caloksztalt"
            zwiazku. Anonimy same nie mowily duzo o ewentualnej kochance, jednak
            ta osoba podawala duzo faktow z naszego zycia. Potem wszystko,co
            wydawalo mi sie podejrzane kojarzylam z tym donosem. Wyszly z tego
            niezle puzzle. Minely trzy lata , a ja przy kazdym powazniejszym
            kryzysie mysle o tym i karuzela mysli od nowa. Tak jak teraz,
            wyszedl o 14tej, niby sluzbowo,bo slyszalam ,jak umawial sie z
            kolega z pracy, i jeszcze go niem.Nie zjadl nawet obiadu. A ja juz
            mysle,ze jednak ma tn romans i siedzi tam.Obled. Powazne rozmowy
            kiedys inicjowalam.Ale od tej ostatniej,trzy lata temu, kiedy
            wykrzyczal mi wszystko,co o mnie mysli nie mam juz ochoty rozmawiac.
            Myslalam,ze sie cos zmieni,ale owszem, zmienia sie, ale jego
            charakter na gorsze. Nie rozumiem,co jest tego powodem. Naduzywal
            alkoholu, kazalam mu isc na terapie, to od jakiegos czasu widze, ze
            nie pije,ale tez nie robi nic,by polepszyc nasze stosunki. Duzo
            pracuje,ale nie chce zwolnic tempa. Jest miedzy nami coraz wieksza
            przepasc.Czuje to, nigdy tak do tej pory sie nie czulam,stad moje
            pomysly z inwigilacja. Ale to rzeczywiscie kloci sie z moja
            moralnoscia. Tylko kilka razy,wlasnie wtedy, kiedy dostalam emaile
            pozolilam sobie sprawdic jego komorki (jest to bardzo trudne, bo
            nosi je przy sobie).Efektem bylo rozpoznanie pod zapisanym imieniem
            meskim kontaktu do kolezanki z pracy. Wytlumaczyl,ze ma zazdrosnego
            meza dlatego ja tak zapisal. (Raz ja widzialam, babka po 50tce, ma
            meza alkoholika). Ale przeciez ,jak on do niej dzownil to
            wyswietlalo sie imie mojego meza,wiec nie wiem naprawde o co
            chodzilo z tym imieniem. Inny fakt,znalezione w muszli dwa podarte
            bilety do kina. Podobno byl z gosciem firmowym, ktorym mial sie
            zajac, nie bardzo wiedzial jak, wiec wzial go do kina. Dlaczego wiec
            wrzucil bilety do muszli, a nie zwyczajnie do kosza?
            Myslisz,ze to ze mna jest cos nie w porzadku?? Powiedz uczciwie, nie
            pogniewam sie, jestem gotowa przepracowac to u psychologa, bo sama
            juz nie daje rady tego udzwignac.
            • noemi123 Re: detektyw 24.01.10, 20:45
              ja z gościem służbowym na obiad mogę iśc albo na jakiś wernisaż ale
              kino? Nie namawiam cię do sprawdzania, twoja decyzja, ja sprawdziłam
              bo mój miał 2 lewe komórki, wiagrę w aucie a pza tym sprezentował mi
              komórkę z zainstalowanym podsłuchem, jest alkoholikiem, miał zespół
              otella.
              Zrobisz jak zechcesz ale ja widzę tu siebie z przed 2 lat.
            • canan_13 Re: detektyw 24.01.10, 20:49
              Myślę, że czasami pod wpływem naszych myśli generujemy różne
              przypuszczenia, często nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.
              Wystarczy mała iskra, jak chocby ta historia z telefonem...a już się
              nakręcamy i tworzymy własne scenariusze. Oczywiście, nie wiem czy
              Twój mąż ma romans (oby nie). Może po prostu dużo pracuje i ma
              jakieś problemy w pracy. A poza tym na pewnym etapie wspólnego życia
              też następuje "wypalenie", co nie zawsze kończy się rozwodem. Jeżeli
              rzeczywiście nie dajesz sobie rady z tymi domysłami i nie potrafisz
              przerwac tej spirali podejrzeń, to może dobrym pomysłem jest właśnie
              wizyta u psychologa. A już na pewno rozsądniejszem niż wynajmowanie
              detektywa. Pozdrawiam Cię serdeczniesmile
              • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 21:53
                Dziekuje Ci za glos rozsadku,bo o to przewaznie trudno na forach.
                Teraz nie ma na pewno romansu,zmienilo sie jego zachowanie,wiecej
                jest w domu. Mysle,ze to tez kwestia zaufania. On do mnie ma, ja do
                niego nie,bo przylapywalam go czesto na drobnych klamstwach.Po
                latach jest taki wlasnie efekt. Najcenniejsza uwaga to z tym
                wypaleniem.Rzeczywiscie,jestesmy dosc dynamicznym zwiazkiem, jesli
                chodzi o relacje,ale przeciez kochajacym.Skrajnie rozni,ale cos nas
                do siebie ciagnelo. Nie mam pomyslu,co dalej robic, stad moze mysli
                o rozwodzie, choc wcale sie do tego nie pale,ale zyc tak jalowo tez
                dluzej nie moge,choc lubie spokoj.Nasze zycie od dawna zdominowala
                jego praca. Maz nawet w sylwestra cos wspomnial,ze postanawia ja
                zmienic. Ale on juz tak mowi od kilku lat. On jestw pracy,nawet
                kiedy jest w domu.To okropne. Najgorsze jest to,ze sie przyjazni z
                rodzina szefa,to firma rodzinna i oni angazuja go do swoich
                prywatnych spraw kosztem naszego zycia.Oczywiscie odplatnie. Ja
                pracuje normalnie, 8-16, weekendy wolne i przewaznie jestem sama.
                Dosc juz mam takiego zycia. A on tego nie rozumie. Do tego kryzys
                wieku sredniego u niego i chyba u mniesmile
                • eula34 Re: detektyw 01.03.10, 14:35
                  macie takie wrażenie, że facetom wydaje się, że ich praca jest ważniejsza niż
                  zajęcie kobiety? Poświęcają jej cały czas, siedzą po godzinach, zwalają
                  wszystkie domowe obowiązki na kobiety, a potem mają pretensje, że żona jest
                  znudzona i nieciekawa, przytłoczona codzienną rutyną.I tak to sie nakręca. Coraz
                  więcej ich nie ma w domu, az w koncu znajdują sobie rozrywkę u innej, bo im się
                  coś należy! A kobieta która pracuje, bądź zajmuje się domem, albo to i to, ma
                  cierpliwie czekać, aż mężuś się wyszaleje i wróci do domu.. a mogliby tak
                  zainteresować się swoimi żonami, zabrać na kolację i do kina, tak jak robią z
                  kochankami, i małżeństwa tez by odżyły a kochanki byłyby zbędne..
            • mola1971 Re: detektyw 24.01.10, 21:49
              czarne_wino napisała:
              Efektem bylo rozpoznanie pod zapisanym imieniem
              > meskim kontaktu do kolezanki z pracy.

              No popatrz, jak mój ex smile Pod Wieśkiem K. w telefonie miał numer kochanki smile
              A to tłumaczenie Twojego to takie jakieś mocno naciągane jest. Niby co ma zazdrość jej męża do zapisu w jego komórce??? Przecież ten jej mąż komórki Twojego męża nie ogląda. Nawet gdyby to co to za grzech mieć w telefonie czyjś numer???
              • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 21:58
                Tym bardziej miec nr kolezanki z pracy.Ja ja znam,to pani po
                50tce,gosposia szefostwa.Maz duzo jej pomaga, a ona odwdziecza mu
                sie,cos mu na maszynie przeszyje, da do domu pierogi,jak zrobi
                wiecej. A to zawiozl ja do szpitala, a to interweniowal,kidy maz
                alkoholik rozrabial. Zeby udowdnic zadzwonil na ten numer i dal mi
                ja do telefonu.Glupia sytuacja, bo ona byla zaskoczona i tlumaczyla
                sie,ze oni tylko wspolpracuja, ja sie tez jakalam i przepraszala.ale
                po co on tak robi?
                • mola1971 Re: detektyw 24.01.10, 22:07
                  To zielonego pojęcia nie mam po co on to robi.
                  Może po prostu słuchaj siebie i swojej intuicji bo ona rzadko się myli.
                  A zatrudnić detektywa zawsze jeszcze zdążysz.
                  • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 22:20
                    Taki matacz z niego. Zmysla nawet kiedy nie musi,jak tesciowa. Z
                    mlekeim matki wyssal te zdolnosci.
                    No wlasnie teraz intuicja mi podpowiada,ze nic sie nie dzieje. Ale
                    te 3 lata temu, a wlasciwie 5, bo to trwalo ze dwa lata, to roznie
                    myslalam.Oczywiscie wierzylam,ze tyle pracuje. Wkurzalo mnie,ze jak
                    wraca jest strasznie zmeczony,nawet gadac mu sie nie chcialo,ale
                    seks i owszem.Tyle,ze mnie sie wtedy nie chcialo,bo bylam wkurzna,ze
                    go ciagle nie ma.Ale o romans go nie podejrzewalam,bo faktycznie
                    wygladal na zrypanego.Dopiero pozniej,jak zaczely sie te rozne
                    rzeczy dziac. No i teraz przy byle okazji to sie odnawia.
                    Fajnie maja ludzie,ktorym resetuje sie pamiec w wyniku jakiego
                    wypadku.
                    • mamaadama4 Re: detektyw 24.01.10, 22:22
                      Na pewno potrzeba rozmowy. Może wybierzcie się gdzieś razem. Pytałaś
                      o detektywa w sposób, który wskazywał, że podjęłaś decyzję.
                      • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 22:32
                        Rozmowa juz nic nie da. Widze po jego lekcewazacym stosunku do mnie.
                        Poza tym co,mam pytac znowu, czy mial ten romans wreszcie czy nie?
                        On mi juz kiedys powiedzial,ze jak bede go ciagle o to pytala,to
                        wreszcie mnie naprawde zdradzi. Ze on nie wie kto to mogl napisac. A
                        ja mysle,ze wie, tylko nie chce z jakiegos powodu powiedziec.
                        Uwaza,ze lepiej,zebym nie wiedziala. A ja sobie mysle,ze gdyby
                        powiedzial wtedy,ze to jakas baba, z ktora duzo rozmawial np. o
                        naszym zyciu (bo bylo tam duzo informacji o nas)i ktora sie
                        zakochala w nim i robila sobie nadzieje,a on ja odrzucil i sie
                        zemscila piszac te emaile to by mi bylo latwiej zrozumiec i
                        wybaczyc. Choc z drugiej strony bylabym wsciekla,ze gada z jakas
                        kobieta o intymnych sprawach, a mnie poswieca tak malo czasu.
                    • mola1971 Re: detektyw 24.01.10, 22:48
                      czarne_wino napisała:
                      > Taki matacz z niego. Zmysla nawet kiedy nie musi,jak tesciowa. Z
                      > mlekeim matki wyssal te zdolnosci.

                      Oooo, to też znam smile I też po swojej mamusi to ma wink Oboje kłamią nawet gdy nie muszą. Ja to nawet kiedyś się śmiałam, że normalny człowiek w pierwszym odruchu zawsze mówi prawdę, by skłamać musi się zastanowić. A mój ex w pierwszym odruchu niemal na każde pytanie odpowiadał kłamstwem. Ręce opadały.

                      Sama musisz się zastanowić nad tym czego chcesz i czy nadal chcesz być w tym małżeństwie i je ratować. To Twoje życie jest.
                      • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 22:58
                        mola napisala:
                        > Sama musisz się zastanowić nad tym czego chcesz i czy nadal chcesz
                        być w tym małżeństwie i je ratować. To Twoje życie jest.

                        Wiem,jestem juz duza dziewczynka, za dwa lata stuknie mi 50tkasmile
                        Mam hustawke emocjonalna,stad moje rozterki. Mysle tak sobie
                        nieraz,ze moj maz mna manipulowal. Moglam nie gadac do niego calymi
                        tygodniami, a jak tylko przyszedl i zaczal sie lasic to mu
                        przebaczalam. I za jakis czas historia zaczynala sie od nowa.
                        Najlepszym wyjsciem byloby sie znow w kim zakochac.Ale mnie sie to
                        juz nie zdarzy,bo mam taki charakter.Nie podoba mi sie zaden facet.
                        • mola1971 Re: detektyw 24.01.10, 23:14
                          Tą huśtawkę też znam. Raz słodki jak cukierek a raz gorzki jak piołun.
                          Jeśli uważasz, że Tobą manipulował to może poczytaj sobie trochę tą stronę:
                          www.kobieceserca.pl/
                          • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 23:36
                            Juz sie dawno zdiagnozowalam. Kochalam za bardzo,aczkolwiek moj maz
                            stwierdzil kiedys,ze to on kocha bardziej w tym zwiazku.
                            • mola1971 Re: detektyw 24.01.10, 23:50
                              Oooo, to ciekawe smile Barometr jakiś on ma? wink
                              Mój ex też tak twierdził. Tyle tylko, że tym się różniliśmy, że ja uważałam (i nadal uważam), że jak się kogoś kocha to się tej osoby nie krzywdzi. A exowi miłość do mnie w żaden sposób nie przeszkadzała w krzywdzeniu mnie.
                              • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 23:58
                                Nie barometr,ale przyklad z rodziny. U nich kobiety sa tlem dla
                                mezczyzn, i on myslal, ze ze mna tez tak bedzie.Skoro tak nie
                                bylo,uznal,ze go za malo kocham.I poszukal sobie takiej, na tle
                                ktorej moze blyszczec.
                                • mola1971 Re: detektyw 25.01.10, 00:06
                                  To też znam smile
                                  U niego w domu rządził ojciec zawodowy wojskowy a matka była nikim i była wiecznie wyśmiewana.
                                  I też ze mną mu ten numer nie przeszedł i poszukał sobie głupszej ode mnie, której mógł zaimponować. A mógł jej zaimponować tylko i wyłącznie dlatego, że go nie znała. A grać umie jak zawodowy aktor smile Na zewnątrz cud, miód facet wink No i się bidula nabrała. A teraz pewnie nabierają się kolejne.
                                  • czarne_wino Re: detektyw 25.01.10, 00:08
                                    Tesc byl w porzadku, poza tym,ze lubil jezdzic do sanatoriow i
                                    tesciowa potem musiala w nocy odbierac telefony od stesknionych
                                    kuracjuszek. Jedna nawet w domu przyjela.
                                    • mola1971 Re: detektyw 25.01.10, 00:15
                                      Widać w tej rodzinie to było normalne.
                                      A Ty się zastanów na spokojnie co dla Ciebie jest normalne i do przyjęcia a co nie.
                                      Nie musisz przecież już teraz żadnych decyzji podejmować. Pisz i czytaj to forum - to naprawdę skarbnica wiedzy jest.
                                      • czarne_wino Re: detektyw 25.01.10, 00:21
                                        Jestem tu m.in. po to,aby sie dowiedziec, czy zachowuje sie w
                                        zwiazku,jak normalna ,przecietna kobieta? Bo przez te wszystkie lata
                                        maz probowal mi uswiadomic,ze inne sa normalne, a ja nie.
                                        Kilka lat po slubie, po jakis cichych dniach doprowadzilam do
                                        rozmowy i pytalam,jakie ma do mnie zastrzezenia, powiedzial,ze jako
                                        matka jego syna jestem bez zarzutu, natomiast ma zastrzezenia do
                                        mnie jako do zony, ze niby zle sie nim opiekuje chyba? O matko,ide
                                        juz spac! A czytac bede to forum i radzic innym tez.
                                    • morekac Re: detektyw 01.02.10, 00:11
                                      Mój teść też się wydawał 'w porządku'. Do czasu. Kiedy wypłynęła historia z
                                      ekskochanką eksmęża - rzekł mi "Co się tak przejmujesz. Ja też żonę
                                      zdradzałem.Ach jakie ja d... miałem (z rozmarzeniem)". W tej samej chwili
                                      podjęłam decyzję o rozwodzie, bo po prostu olśniło mnie, że powielę los
                                      teściowej. Żeby było śmieszniej - jego syn zawsze potępiał jego zachowanie i
                                      niespecjalnie go lubił. Niemniej postępował dokładnie tak samo jak ojciec.
                                      • czarne_wino Re: detektyw 05.02.10, 18:45
                                        cos w tym jest,ze sklonnosc do zdrady sie dziedziczy. tak samo jak
                                        do innych nalogow. dziwne tylko,ze moj maz z charakteru jest podobny
                                        bardziej do matki,ale nalogi ma po ojcu. to chyba jednak wynik
                                        modelu zwiazku,jaki sie wynioslo z domu.
            • lidiap Re: detektyw 24.01.10, 22:10
              Żeby wrzucać podarte bilety do kina do muszli? Dziwne zachowanie. Albo
              mało sprytny jest twój mąż albo niefrasobliwy. Na pewno coś kręci. Jak
              szedłby z klientem do kina to nie wrzucałby biletów do muszli. Chyba.
              • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 22:23
                Film byl wybitnie meski, wojenny. Z drugiej strony kobieta zakochana
                pojdzie na kazdy film,jaki jej kochas zaproponujesmile))
                No wlasnie to sa takie drobnostki,ale jak widze, nie tylko dla mnie
                irracjonalne. Dlatego tak bardzo chcialabym miec jakis dowod. Moze
                doczekam nastepnego romansu meza i wtedy? Oby nie.
                • phoebe_buffay Re: detektyw 24.01.10, 22:30
                  Tylko po co ci ten dowód? Dla siebie? Dla sądu? Jak dla mnie to już
                  dawno masz dowody na zdradę. Ale nie chcesz przyjąć i szukasz
                  potwierdzenia, że nic się nie stało, a zachowanie jest normalne.
                  Przepraszam.
                  • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 22:37
                    Zeby mu odowodnic,ze mnie oszukal. A co jest dowodem dla sadu, a
                    nawet dla mojego meza? Nie mam zadnych zdjec, nagran,nic. Te emaile
                    tez juz nie istnieja,bo zlikwidowalam konto na NK. Zreszta w sadzie
                    i tak nie przyjeliby anonimu jako dowod. Chodzi mi o to,zeby w razie
                    rozwodu wina byla jego, nie moja. Jesli sie zonie mowi,ze sie ja
                    kocha i nie moze bez niej zyc, to dlaczego romansuje sie z inna
                    kobieta?
                    • phoebe_buffay Re: detektyw 24.01.10, 22:55
                      Czytając to co piszesz, dla mnie, zdradza cię, na pewno. Jeśli chcesz
                      coś udowadniać zdjęciami, nagraniami to wynajmij detektywa, inaczej
                      tego nie będziesz miała. Jeżeli zależy ci na ratowaniu małżeństwa to
                      wystarczy powiedzieć o swoich obserwacjach dziwnych zachowań i
                      odczuciach z nimi związanymi. Dla mnie są ewidentne. Jeżeli nie zależy
                      ci na ratowaniu małżeństwa to bez znaczenia jest czyja to wina. A to
                      co mówi przy takim zachowaniu to inna historia, czasami zdradzający
                      faceci strają się dla żony bardziej, żeby nie czuć się winnym.
                      • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 23:14
                        Mam doroslego syna, i on byl swiadkiem tej sytuacji sprzed 3 lat.
                        Sam stwierdzil,ze ojciec nie bylby zdolny do zdrady.Ale co moze
                        wiedziec 17 latek? Jest biedny, bo miedzy mlotem a kowadlem.
                        Mysle,ze wszystko sie rozstrzygnie w przeciagu kilku najblizszych
                        miesiecy.Ta sytuacja, ktora jest teraz miedzy nami nie moze przeciez
                        trwac latami. Ruch nalezy do niego,chodzi o pieniadze na zycie.Juz 3
                        lata temu chcial mi dac tylko czesc pieniedzy,za ktore mialam mu
                        gotowac i prac,reszta dla niego. Ale jakos doszlismy do
                        porozumienia, bo ja chcialam. No i on tez, bo inaczej by postapil,
                        gdyby nie chcial zgody. Obecnie postawilam wszystko na jedna karte.
                        Jesli powie,ze daje mi tylko czesc pieniedzy to poprosze go o
                        wyprowadzenie sie i pieniadze tylko na syna. A jesli da cala pensje
                        to poczekam,jak dlugo tak wytrzyma. Cos juz przebakiwal,ze niedlugo
                        bede sama,bo sie wyprowadzi. Nie wiem tylko, na co jeszcze czeka.
                        • phoebe_buffay Re: detektyw 24.01.10, 23:41
                          No to już nie wiem, o co chodzi. A jak nie wiadomo o co chodzi, to
                          chodzi o pieniądze. Po to są potrzebne dowody? Nawet 17-latek woli
                          mieć rodzinę, niż nie mieć. Proszę, odpowiedz sobie na jedno, ważne
                          pytanie: o co ci chodzi? Potem będzie już tylko lepiej.
                          • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 23:48
                            Syn ma w tej chwili 20 lat i ma nas juz chyba dosc, bo sam chce sie
                            wyprowadzic,ale nie ma za co.Chyba ze ojciec mu pomoze finansowo, bo
                            ja zarabiam tylko 2 tys.mies.
                            O co mi chodzi? Chodzi mi o to,juz pisalam w watku o pieniadzach,ze
                            chce by bylo jak dawniej,kiedy mielismy mniej pieniedzy,ale sie
                            kochalismy, to znaczy, chyba ja tylko kochalam, bo juz coraz mniej
                            wierze w uczucia mojego meza.A nawet juz wcale. Chodzi tez o to,ze
                            boje sie przyszlosci.I nie chodzi tu o moja samotnosc, bo te akurat
                            lubie i potrafie byc sama (tak naprawde zawsze czulam sie samotna)
                            tylko o to, czy dam rade finansowo sie utrzymac. Z drugiej strony
                            nie umiem oszukiwac i byc z kims dla pieniedzy. Ciezki
                            przypadek.Dlatego robie wszystko,aby moj maz podjal wreszcie sam
                            wazna decyzje,jaka jest rozstanie, bo na razie to sie tylko odgraza.
                            I mysle,ze mi sie to uda.
                            • phoebe_buffay Re: detektyw 25.01.10, 00:20
                              Ale co ci się uda? Że odejdzie? Czy, że nie odejdzie? Pogubiłam się.
                              • czarne_wino Re: detektyw 25.01.10, 10:45
                                phoebe_buffay napisała:

                                > Ale co ci się uda? Że odejdzie? Czy, że nie odejdzie? Pogubiłam
                                się.

                                ze odejdzie.sa kobiety,ktore robia wszystko,zeby faceta zatrzymac, i
                                wtedy zazwyczaj faceci odchodza. i sa takie, ktore robia
                                wszystko,zeby facet je opuscil, i wtedy oni zostaja.tak sobie
                                wykombinowalam.ryzykantka ze mniesmile
                  • smutnychlopak Re: detektyw 24.01.10, 22:48
                    Zgadzam się.
                    Może zamiast myśleć o detektywie i zdradzie, zajmij się sobą, wyjdz gdzies. Daj mu tez do myślenia, że może też kogoś masz, zacznij go ignorować, bądź wesoła, nie wypytuj go o nic jakby dla Ciebie już nie istniał, troche gry aktorskiej. Facet lubi wyzwania i sorry za porównanie, jak pies, nie odda swojego starego, ulubionego, pogryzionego trampka, bo jest jego i powalczy... Jest szansa że się opamięta. Prawda i tak kiedyś wypłynie na wierzch.
                    Po prostu zajmij się sobą, bo na niektóre rzeczy nie masz wpływu.
                    Powodzenia.
                    • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 23:05
                      Sam smutny, a mnie kaze byc wesolasmile)))) Zartowalam.
                      No wlasnie tak robie od miesiaca, bo tyle trwa nowa wojna miedzy
                      nami.Tym razem poszlo o jego ukrywane popijanie,ale to tylko
                      pretekst, bo tak naprawde to ciagle siedzi we mnie ten romans.
                      Jest zimno,wiec gdzie mam wychodzic? On ma lepiej,bo ciagle
                      wyjezdza. A ja musze siedziec w domu. Tyle,co do pracy wyjde.
                      Ale zachowuje sie tak,jak radzisz, a kiedys zazwyczaj bylam zla i
                      demonstrowalam obraze.On tez teraz inaczej reaguje. Kiedys bardziej
                      przezywal nasze klotnie,ale widocznie sie uodpornil,albo wzmocnil go
                      ten kontakt z kobieta i tez jest zadowolony ,jak skowronek.On
                      zreszta ma taka nature,czym mnie zreszta kiedys ujal. Ja
                      mam "humory". I ,o dziwo, nie pije alkoholu, a kiedys robil to
                      prawie codziennie,jak nie wyjezdzal w trase. Czyli, nie jest
                      zestresowany ta sytuacja i dobrze mu z tym.
                      • smutnychlopak Re: detektyw 24.01.10, 23:15
                        hehe smutny byłem jak zakładałem nicka, już mi lepiej a nick pozostał smile hehhe
                        A wracając do problemu, to skoro mąż wydaje się bardziej szczęśliwy bo Ty odpuściłaś i już go nie męczysz, to chyba słusznie się martwisz i zgadzam się z Cold. Nie ma tu miejsca na wątpliwości.
                        • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 23:34
                          z jaka Cold sie zgadzasz? Czyli jak mam rozumiec te jego wesolosc,
                          bo zglupialam?
                          Dodam,ze rozmawiamy sporadycznie i najczesciej sa to zlosliwe uwagi.
                          • smutnychlopak Re: detektyw 24.01.10, 23:46
                            Aj sorki, pomyliłem z innym wątkiem, chodziło mi o Phoebe..
                            Niestety ja też nie mam wątpliwości i wybacz ale Twoje rozterki pokazują że jesteś dość naiwną osobą.
                            Jeżeli reakcją Twojego męża na "zajęcie się sobą i totalne olanie go" jest bycie całym w skowronkach co pokazuje że takie zachowanie jest mu na rękę, to chyba jest gorzej niż myślisz.
                            • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 23:55
                              Z wrazenia wylaczylam kompasmile Wiem,ze jestem naiwna,ale mam
                              usprawiedliwienie, naprawde kochalam. Zreszta on o tym wie, wie tez,
                              bo mu to powiedzialam 3 lata temu, ze nie jestem miloscia jego
                              zycia, bo te juz mial. Szkoda tylko,ze mowil mi co innego.No,ale
                              przeciez co mial mowic naiwnej?
                              Na szczescie juz sie odkochiwuje,a moze nawet odkochalam? Chyba tak,
                              bo mysle juz o zyciu osobno. Tylko powiedz mi,dlaczego daje mi co
                              miesiac kase, a zarabia sporo, i sie nie wyprowadza?
                              • smutnychlopak Re: detektyw 25.01.10, 00:04
                                Też jestem na etapie odkochiwania się, też planuje życie solo a mimo to wciąż mam nadzieje, wciąż różne myśli kłębią się w mojej głowie i wciąż próbuję ją tłumaczyć i też jestem naiwny i nie wiem co Ci odpowiedzieć.
                                • czarne_wino Re: detektyw 25.01.10, 00:12
                                  Juz odpowiedzialessmile To samo pewnie dzieje sie z moim mezem. Ale ja
                                  mu tym razm nie pomoge w podjeciu decyzji.Chociaz raz.
                                  Dobrej nocy.Bardzo mi pomogles.

                                  smutnychlopak napisał:

                                  > Też jestem na etapie odkochiwania się, też planuje życie solo a
                                  mimo to wciąż m
                                  > am nadzieje, wciąż różne myśli kłębią się w mojej głowie i wciąż
                                  próbuję ją tłu
                                  > maczyć i też jestem naiwny i nie wiem co Ci odpowiedzieć.
                        • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 23:41
                          A co to porownania z psem to moj maz jest pozbawiony tej typowej
                          cechy meskiej. Nie walczy nigdy o kobiete.Wiem, bo byl w takiej
                          sytuacji przed slubem z inna kobieta, ktora od niego odchodzila i
                          wracala. Wiec nie sadze,zeby o mnie walczyl.
                          • smutnychlopak Re: detektyw 24.01.10, 23:48
                            to zależy czy owa kobieta robi to umiejętnie, czy jest to tylko zwykły szantaż, na szantaż sam bym odpowiedział prztyczkiem w nos
                            • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 23:56
                              chyba znow ci sie watki pomylilysmile
                              smutnychlopak napisał:

                              > to zależy czy owa kobieta robi to umiejętnie, czy jest to tylko
                              zwykły szantaż,
                              > na szantaż sam bym odpowiedział prztyczkiem w nos
                              • smutnychlopak Re: detektyw 25.01.10, 00:09
                                nie pomyliłem się smile po prostu jeżeli chcesz żeby mąż o Ciebie walczył, to nie na zasadzie szantażu, tylko o to mi chodziło
                                • czarne_wino Re: detektyw 25.01.10, 00:15
                                  Nie wiem,czy chce ,aby maz o mnie walczyl. Moze tak, bo za latwo
                                  mnie kiedys zdobyl? A jak cos sie latwo dostaje to i latwo sie
                                  oddaje. Dlatego nie zamierzam mu niczego tm razem ulatwiac. Jestem
                                  ostatnia, ktora uzylaby szantazu. Nawet nie wiem chyba,jak to sie
                                  robi?
                    • canan_13 Re: detektyw 24.01.10, 23:09
                      Każda historia jest inna. Nie demonizowałabym aż tak tych biletów do
                      kina. Nie ma przecież na nich zdjęć ewentualnej kochanki. Czasami w
                      pracy zdarzają się różne sytuacje. Kilka lat temu pewna znana
                      persona z branży jakiejś tam miała wykład w miejscu gdzie pracuję.
                      Pan przyjechał kilka godzin wcześniej, i jak to często u nas bywa,
                      wszystko było jeszcze w powijakach. Rzutnik dopiero „przyjechał”,
                      sprzątaczki zabierały się za sprzątanie auli. Akurat tego dnia byłam
                      jedyną osobę, która mówiła w języku ojczystym tego pana. Dostałam
                      polecenie służbowe. Na 5 godzin zorganizować mu czas. Jak mus, to
                      mus. Problem w tym, że tego dnia miałam być wcześniej w domu,
                      zgodnie z obietnicą złożoną mojemu ówczesnemu mężowi. Nie mieliśmy
                      konkretnych planów, po prostu chcieliśmy spędzić ze sobą trochę
                      czasu. Aha, a było to rozmowach, że za dużo pracujemy i musimy to
                      zmienić etc, etc….
                      Ponieważ aura za oknem była nieciekawa, taki późno listopadowy
                      klimacik, a miasto w którym mieszam nie należy do szczególne
                      atrakcyjnych, poszliśmy na obiad. A później na występ flamenco.
                      Akurat to było dostępne. O obiedzie powiedziałam mężowi, ale koncert
                      pominęłam. Nie dlatego, że między mną (miałam wtedy 27 lat) a 70
                      kilku letnim francuzem coś zaiskrzyło, a dlatego, że mojemu mężowi
                      byłoby przykro. I nie chodziło o zazdrość. W tamtym czasie mieliśmy
                      mało czasu dla siebie. Rzadko chodziliśmy do kina, a już tym
                      bardziej na koncerty. Uważałam, że lepiej było ten fakt przemilczeć.
                      Dla mnie ten koncert też nie był przyjemnością, mimo że lubię
                      flamenco. Po pierwsze byłam nieco skrępowana, po drugie miałam
                      wyrzuty sumienia, że nie mogę spędzić tego czasu z mężem. A bilety
                      na koncert też podarłam na drobne kawałki i wyrzuciłam.
                      Czasami czujemy się źle, że nie możemy wywiązać się z obietnic wobec
                      bliskiej osoby. Więc nie mówimy wszystkiego. Ale to nie zawsze musi
                      oznaczać zdradę.
                      Piszesz, że jest między wami silne uczucie. Warto o to walczyć.
                      Rozwód jest ostatecznością. Chyba, że już podjełaś decyzję. Trzymaj
                      się ciepłosmile
                      • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 23:31
                        Dwa skrajnie rozne odbiory mojej sytuacji: Twoj i phoebe_buffay.
                        Czytalas jej wpisy? Te bilety to tylko jeden z epizodow,ale
                        namacalnych, dlatego go przytoczylam. Pisalam tu, w ktoryms watku i
                        innych zachowaniu mojego meza w tamtym czasie. Szczedgolnej dbalosci
                        o wyglad, choc zawsze dbal o higiene, ale w tamtym czasie wkurzalo
                        mnie,ze czesto kapie sie przed praca i goli, a nie wieczorem, kiedy
                        idzie do lozka.Fakt, mogl byc tak nieraz zmeczony,ze nawet mu sie
                        dokladnie myc nie chcialo.Ale dlaczego mial druga komorke na karte,
                        o ktorej sie dopiero dowiedzialam,kiedy wykrylam,ze ja ma? Dlaczego
                        nie podal mi na nia numeru? (Zlikwidowal ja zreszta potem). To
                        klasyczne,ze facet, ktory zdradza, ma druga komorke. Pamietam tez,
                        jak bylismy na weselu jego siostrzenicy i on trzymal na stole
                        wlaczona komorke (niestety, nie wiem czy to byla ta sluzbowa, czy na
                        karte, bo wtedy jeszcze nie wiedzialam,ze ma dwie).Po polnocy
                        przyszedl sms, odebral,ja zerknelam przez ramie , i zdazylam tylko
                        przeczytac poczatek, bo zaraz odskoczyl, jak oparzony i odeszdl od
                        stolu:"Tesknie za toba, siedze sama...." cos w tym rodzaju,byl dosc
                        dlugi. Na moje pytanie, kto to,odpowiedzial,ze to szefowa sie
                        pomylila i zamiast do swojego kochanka, ktory ma na imie tak samo,
                        jak moj maz (wiem,bo opowiadal mi wczesniej o tym,ze szefowa ma
                        romans i maz podobno sie domysla) wyslala do niego.uwierzylam.
                        Nastepnego dnia, przy sniadaniu dalej na weselu, nastepny sms albo
                        telefon, juz nie pamietam.. Tym razem maz odszedl od stolu i dosc
                        zdenerwowany powiedzial do niej po imieniu (znam imie szefowej),ze
                        ona ciagle sie mysli i do niego dzwoni. Uwierzylam. Przepraszam, ze
                        takie dlugie,ale ja nie rozumiem tych zbieznosci imion , no i po co
                        mu wlaczona komorka na weselu.
                        • canan_13 Re: detektyw 24.01.10, 23:46
                          Przytaczasz coraz więcej szczegółow. Taki sms jest rzeczywicie
                          niepokojący. Jestem dla Ciebie obcą osobą i staram się spojrzec
                          obiektywnie i bez emocji. Ale to Twój mąż i Twoje doświadczenia. I
                          przeczucia. Przepraszam, że to napiszę, ale myślę że Ty już masz
                          tezę "mój mąż mnie zdradza". Może tak jest, a może nie. Naprawdę
                          życzę Ci wszystkiego dobregosmile
                          • czarne_wino Re: detektyw 25.01.10, 00:01
                            Wyczuwam Twoj obiektywizm i na to licze tutaj.Oceny sa jednak bardzo
                            rozne. Moze wynikaja z doswiadczen ? Chetnie bym przyjela do
                            widomosci,ze sie mylilam, ale chyba juz nie w tym zyciusad
                        • phoebe_buffay Re: detektyw 24.01.10, 23:57
                          To fajnie, że ktoś cię ciągle wspiera w wyobrażeniach, które
                          chciałabyś, żeby były prawdziwe. Podziwiam samozaparcie. Dziewczyno!
                          Chcesz żyć w iluzji jeszcze przez 5 minut, godzinę, miesiąc, 5 lat?
                          Przyjmij sytuację jaka jest. Sama się zastanawiasz. Nic więcej.
                          • czarne_wino Re: detektyw 25.01.10, 00:05
                            Ale jaka jest ta sytuacja? Tego chce sie dowiedziec i nie moge od
                            meza, wiec pytam obcych ludzi opowiadajac o tym, czego doswiadczylam
                            i chcac sie dowiedziec,jak to widza obiektywnie.Mam do konca zycia
                            sie tak meczyc? Moge sie rozejsc ,ale jesli wyjde na paranoiczke to
                            rozwlae zycie sobie i calej rodzinie. Moglabym wybaczyc i zyc dalej
                            z mezem,ale jak mam wybaczyc,jesli nie znam prawdy? Przepraszam, za
                            wiele chyba od was wymagam,ale ciesze sie,ze tu trafilam.Jedyne
                            forum chyba,gdzie uslyszalam tyle sensownych wypowiedzi.Czas spac.
            • sta.sta Re: detektyw 05.02.10, 15:46
              "Minely trzy lata , a ja przy kazdym powazniejszym
              > kryzysie mysle o tym i karuzela mysli od nowa."

              Nie warto wprowadzac sie w depresję przez takie myslenie, raz ci podpadl to juz
              ciagle bedizesz miala paranoje, dopoki odzyska twoje zaufanie - a to mozesz
              osiagnac dzieki detektywowi. Moze i to kosztuje ale sam sobie jest winien, mnie
              akurat DETEKTYW24 nie kosztowal majatku i jestem teraz szczescliwa rozwodka.
      • majkel01 Re: detektyw 24.01.10, 21:33
        noemi123 napisała:

        > podrzucasz w aucie wyciszony telefon z usługą "gdzie jest dziecko" ...

        muszę przyznać, że sprytne smile
        • czarne_wino Re: detektyw 24.01.10, 22:00
          biorac pod uwage,ze moj maz w ciagu dnia korzysta z jednego
          prywatnego i kilku sluzbowych aut (w tym ciezarowych) raczej
          niewykonalne.
          • rozalia_11 detektyw24 28.01.10, 13:01
            W takim przypadku widzę tylko jedno rozwiązanie jakim jest detektyw. Tak wydasz
            na jakieś telefony, podsłuchy, mnóstwo kasy a nie masz gwarancji ze coś się uda
            nagrać i ze on się nie zorientuje. a detektyw jest pewniakiem a kasowo wyjdzie
            podobnie. Jak wezmiesz dobrego detektywa, to ci szybciutko zalatwi dowody.
            • noemi123 Re: detektyw24 28.01.10, 13:19
              rozalia_11 napisała:

              > W takim przypadku widzę tylko jedno rozwiązanie jakim jest
              detektyw. Tak wydasz
              > na jakieś telefony, podsłuchy, mnóstwo kasy a nie masz gwarancji
              ze coś się uda
              > nagrać i ze on się nie zorientuje. a detektyw jest pewniakiem a
              kasowo wyjdzie
              > podobnie. Jak wezmiesz dobrego detektywa, to ci szybciutko zalatwi
              dowody.
              Taaak...
              detektyw przynajmniej u nas bierze 1000 za dzień operacyjny plus
              koszty jakie moga zaistniec podczas akcji:-p

              A z tel kosztowało mnie tylko zalogowanie się na naszej klasie i
              ewentualne smsy w celu namierzenia lokalizcji delikwenta.
              Na taka operację w ciagu 2 tygodni wydałam 70zł(70 sms po 1zł).
              Warto było.
              • rozalia_11 Re: detektyw24 29.01.10, 11:33
                a nie musiałaś kupować specjalnego telefonu? bo sa drogie dosyc. nie rozumie jak
                to sie zalogowalas i moglas wysylac sms??
                • noemi123 Re: detektyw24 07.02.10, 03:40
                  nie musiałam,wystarczy zwykła komórka na kartęsmile zaletą systemu
                  gdziejestdziecko.pl jest prostota, logujesz się na stronie, podajesz
                  nr komórki, którą chcesz podłożyć w aucie, z tej komórki wysyłasz
                  sms uaktywniający całe działanie i jazda!!! Mężusia sprawdzasz
                  później przez internet, nawet mapka z lokalizacją jest albo przez
                  smssmile Powodzenia!
                  • czarne_wino Re: detektyw24 07.02.10, 22:09
                    nie wierze,ze gosc nie znajdzie w aucie komorki.
                    poza tym w moim przypadku to nierealne, bo jezdzi w ciagu dnia
                    kilkoma samochodami. do zadnego nie mam dostepu.
                    noemi123 napisała:

                    > nie musiałam,wystarczy zwykła komórka na kartęsmile zaletą systemu
                    > gdziejestdziecko.pl jest prostota, logujesz się na stronie,
                    podajesz
                    > nr komórki, którą chcesz podłożyć w aucie, z tej komórki wysyłasz
                    > sms uaktywniający całe działanie i jazda!!! Mężusia sprawdzasz
                    > później przez internet, nawet mapka z lokalizacją jest albo przez
                    > smssmile Powodzenia!
                    • noemi123 Re: detektyw24 08.02.10, 04:54
                      jak tak będziesz podchodzić do sprawy to nigdy go na dupie nie
                      złapiesz...albo boisz sie sama przed sobą, że twoje podejrzenia to
                      prawdasmile
                      Kobieto trochę pokręć głową...
                      Jest dużo miejsc w aucie, ja swojemu podłożyłam w bagażniku w
                      pokrowcu z trójkatem awaryjnymwink Do tej pory nie czai bazy a minęło
                      juz kilka miesięcy, chociaż nie kożystam juz z tego systemu bo nie
                      mam potrzeby.
                      Jak baba chce to potrafi.
                      Dygasz.
                      • czarne_wino Re: detektyw24 08.02.10, 08:48
                        a moze nie chce go zlapac ? interesowala mnie tylko skutecznosc .
                        jak juz pisalam u mnie technicznie jest to niewykonalne.chyba ,ze
                        pomozesz mi i uzyskasz od mojego meza kluczyki do auta. sory, do
                        kilku aut.
                        • noemi123 Re: detektyw24 08.02.10, 11:57
                          a nie jeździsz z nim jego autami? jakoś nie wierzę, można przecież
                          sytuację sprowokować, podrzucić w tym, którym najczęściej jeździ i
                          czekać, po prostu czekać...
                          Co do obskubywania faceta przy rozwodzie. Jasne, też miałam takie
                          skrupuły. Ale jak podczas rozstania, rozwodu zobaczyłam, że nic mi
                          nie chce zostawić, wypomina mi każdą rzecz, sponsoruje kochanki, na
                          dziecko nie płaci to opadły mi skrupuły z oczu.
                          Nie łudź się, oni wszyscy po jednym h...ju. Jak nie ty jego to on
                          ciebie. Kiedyś zrozumiesz gdzie on ma twoją poczciwośćwink
                          Rozczarowanie bardzo zaboli.
                          Załączam link do wypowiedzi jednej pani, która też tak ufała, że jej
                          nie wystawi finansowowink Miłej lektury, kto ma miękkie serce to ma
                          twardą dupę.
                          forum.prawnikow.pl/Nie-mam-juz-sily-prosze-o-pomo-t81539.html
                          • czarne_wino Re: detektyw24 10.02.10, 13:10
                            jak moge z nim jezdzic kiedy mamy wojne? przeciez inaczej by mnie w
                            ogole nie bylo na tym forum,gdybym z nim zyla normalnie. moze jakas
                            dziwna jestem? poza tym taki telefon, to jak gps chyba? wskaze
                            miejsca, gdzie byl , a nie zapis rozmow.
                          • czarne_wino Re: detektyw24 10.02.10, 20:14
                            dzieki Noemi za link do forum prawnikow. wyslalam do nich
                            pytanie,mam nadzieje na odpowiedz.
                            wlasnie mam twarde serce. ale nie jestem msciwa i zachlanna.
                            kochalam tego czlowieka przez 20pare lat bardzo. i mimo,ze czuje sie
                            oszukana, dostanie to,co mu sie prawnie nalezy.inna sprawa,ze nie ma
                            tego zbyt wiele.
                            detektywa chcialam wynajac tylko po to,aby uzmyslowic jego
                            najblizszym (ktorymi na pewno nie jestesmy ja i syn),ze ma on druga
                            twarz.ale mysle,ze oni i tak by nie uwierzyli.
                          • eula34 Re: detektyw24 11.02.10, 15:25
                            no własnie bez dowodów leżysz i nic nie dostaniesz po rozwodzie, a przecież
                            gotowałaś, sprzątałaś i rodziłaś mu dzieci. Należy ci się tyle, żebyś godnie
                            mieszkała, bez niego. A kobiety mają skrupuły i łudzą się, najpierw, że ich nie
                            zdradza, potem że ich nie zostawi, a na koniec że na pewno nie zostawi bez
                            środków do życia.
        • zmeczona100 Re: detektyw 25.01.10, 21:33

          majkel01 napisał:

          > noemi123 napisała:
          >
          > > podrzucasz w aucie wyciszony telefon z usługą "gdzie jest
          dziecko" ...
          >
          > muszę przyznać, że sprytne smile
          >

          Ale nie w takie mrozy... Bateria pada w ciągu kilku godzin.
          • noemi123 Re: detektyw 28.01.10, 12:38
            Dobre są modele starej nokii, w mojej wytrzymała 17 dni, to
            wystarczyło.
            Przed podłozeniem telefonu trzeba go wyciszyćwink
            • zmeczona100 Re: detektyw 28.01.10, 12:45
              Ooo, kurczę, a jaki model konkretnie?
              • noemi123 Re: detektyw 28.01.10, 13:12
                ja miałam nokię 6320,
                im starszy model tym lepiej ponieważ bateria dłużej trzyma(mniej
                funkcji telefonu to dłużej trzyma bateria).
                wink
                • jarkoni Re: detektyw 29.01.10, 18:45
                  Zawsze mnie bawiły teksty typu: przypadkowo wyciągnęłam z kibla, przypadkowo
                  zajrzałam mu przez ramię i przeczytałam smsa, przypadkowo ptzetrząsnełam mu
                  wszystkie kieszenie, przypadkowo sprawdziłam jego emaile i jego komórkę..
                  Umówmy się, że to nie przypadek.
                  Nie ufasz i masz dowody - to do sądu.
                  Tylko dowody nie będą "przypadkowe". Przyznaj się, że sprawdzałaś, ingwilowałaś,
                  nie ufałaś, naruszałaś i prywatność i tajemnicę korespondencji w "szczytnym celu"
                  Niech sąd Cię od tego uniewinni..
                  A dalej to tylko Alleluja i do przodu- po rozwód z jego winy..
                  PS. Jakoś nie cenię "przypadkowo" sprawdzających moje "kieszenie"(to szerokie
                  pojęcie)kobiet..
                  Nie ufasz- odejdź, ale nie patrz mi przez ramię.
                  Sądzisz, że nie ufasz - pogadajmy o tym..
                  • czarne_wino odpowiadam 30.01.10, 17:36
                    widze,ze bardzo nie lubisz kobiet. mam nadzieje,ze nie zalozyles
                    tego forum po to,aby sie na nich mscic?no,ale trzymajmy sie tematu
                    watku:
                    - poszlam sikac do kibelka, podnioslam klape,patrze,plywaja
                    karteczki z charakterystycznym rozowym kolorem Multikina.to sobie
                    wyjelam,a co, nie wolno?
                    - bylismy na weselu, komorka (nie wiem po co ja mial na takiej
                    imprezie) lezala kolo nakrycia, maz stal obok, pojawil sie sms to
                    zerknelam (a co, nie wolno, moj maz tez zerka w moja komorke i nie
                    mam pretensji).
                    no i to by bylo wszystko z mojej inwigilacji meza przed tym,zanim
                    dostalam emaile. no,jak dostalam emaile to juz sledztwo poszlo na
                    calego! chcialam kiedys pracowac w policji.szkoda,ze nie wyszlo.
                    • eula34 polecam detektyw24 04.02.10, 13:52
                      nie kazdy jednak ma czas, mozliwosci, albo predyspozycje do sledzenia. Ja np.
                      bym od razu naskoczyla na meza i rozszarpala, gdybym przylapala go na zdradzie,
                      zamiast gromadzic dowody. Zatem wolalam wynająć detektywa, ktory profesjonalnie
                      to za mnie zalatwil. Fakt ze przedstawiona prawda byla trudna, ale duzo lepiej
                      to znioslam nizbym sama miala w tym uczestniczyc.
                      • czarne_wino Re: polecam detektyw24 05.02.10, 18:47
                        no ale ostatecznie zdradzal cie czy nie? i ile ta usluga kosztowala?
                        • eula34 Re: polecam detektyw24 11.02.10, 15:20
                          oczywiście że zdradzał, intuicja kobieca to najlepszy detektyw, ale niestety
                          trudniej o dowodycrying mojego męża szpiegowali w sumie z 8 dni i zapłaciłam 1400zł.
                          Fakt, że dowodów nie mogłam oglądać, bo się serce krajało, ale sąd je uznał bez
                          problemu.
                  • morekac Re: detektyw 01.02.10, 00:23
                    Do mnie 'przypadkowo' zadzwoniła 'nasza' kochanka - szlachetnie chciała mi
                    zwrócić małżonka po 2 latach współużytkowania. A i tak usłyszałam, że go
                    'ingwilowałam' i naruszyłam 'tajemnicę' korespondencji - przeczytawszy pliki,
                    które on ściągnął, włamawszy się do jej (kochanki) poczty - szukał dowodów na
                    jej zdradę. Kłamanie szło mu wyjątkowo dobrze - niezłapany na gorącym uczynku
                    nie przyznałby się do niczego i wmawiał we mnie paranoję (bo to robił) - więc
                    wybacz, ale jeśli ktoś nie ma zwyczaju mówić prawdy, jest duża szansa, że i przy
                    'pogadaniu o braku zaufania' się wyłga. wink
    • marianka.pl Re: detektyw 01.02.10, 01:11
      moja rada...olej pana męża bez pomocy detektywa, prościej i taniej,
      zaoszczędzisz na nową parę butów,a nawet na trzy, w głębi duszy wiesz
      jak jest i detektyw ci niepotrzebny, sądzę, że jedynie problem z
      przyswojeniem prawdy masz
      • czarne_wino Re: detektyw 01.02.10, 19:16
        nie mam problemu z przyswojeniem prawdy, kiedy go nie widze,to
        wierze,ze mogl to zrobic, ale gdy w domu patrze,jak sie zachowuje to
        smiac mi sie chce,ze ktos tak dziecinny ,jak na swoje 50 lat mogl
        miec romans.
        detektywa placilabym z jego pieniedxy,tym bardziej mi ich nie zal.z
        drugiej strony sa to pieniadze odlozone na niezbedny remont
        mieszkania.ale jesli sie okaze,ze bede musiala i tak te pieniadze mu
        oddac to zal wydawac.
        marianka.pl napisała:

        > moja rada...olej pana męża bez pomocy detektywa, prościej i
        taniej,
        > zaoszczędzisz na nową parę butów,a nawet na trzy, w głębi duszy
        wiesz
        > jak jest i detektyw ci niepotrzebny, sądzę, że jedynie problem z
        > przyswojeniem prawdy masz
        • mono.profi Re: detektyw 06.02.10, 23:42
          Po opisanych spostrzezeniach wnioskuje, ze obawy sa jak najbardziej zasadne.
          Zachowanie "meza" jest typowe dla ludzi, ktorzy prowadza podwojne zycie. To
          fakt, ze detektyw to dosc droga usluga, ale jesli w gre wchodzi podzial majatku
          przed sadem, to nalezy miec mocne dowody w reku. W sadzie najwazniejsze sa
          dowody, a detektyw jest ich gwarantem. Czesto bywa tak, ze sad traktuje nasze
          spostrzezenia z przymruzeniem oka, gdyz wie, ze kieruja nami emocje i czesto
          widzimy wlasnie to, co chcemy zobaczyc. Natomiast dowody zebrane przez detektywa
          sa w opinii sadu wiarygodne dlatego, iz czlowiek zajmujacy sie ich gromadzeniem
          nie sugeruje sie emocjami. Obiektywnie, po cichu, bez zbednych emocji i
          profesjonalnie.

          • tenesi Re: detektyw 08.02.10, 02:50
            mono.profi napisał:

            >detektyw to dosc droga usluga, ale jesli w gre wchodzi podzial majatku
            > przed sadem, to nalezy miec mocne dowody w reku.

            Na szczęście w Polsce dowody detektywa, że mąż zdradza żonę nie maja wpływu na
            podział majątku. Szczytem wszystkiego byłoby, gdyby zdobycie tych dowodów
            finansowane było z jego pieniędzy jak chce w tym przypadku żona.
            • czarne_wino Re: detektyw 08.02.10, 08:50
              szczytem wszystkiego bylo, kiedy moj maz byl 2 miesiace na
              utrzymaniu ciezarnej zony, a potem przez 10 lat przynosil tyle samo
              kasy do domu, co ja i sie opindalal. dopeiro od kolejnych 10 lat
              przynosi takie pieniadze,jakie normalny facet powinien zarabiac. ale
              wraz ze wzrostem zarobkow odbila mu szajba.

              > >detektyw to dosc droga usluga, ale jesli w gre wchodzi podzial
              majatku
              > > przed sadem, to nalezy miec mocne dowody w reku.
              >
              > Na szczęście w Polsce dowody detektywa, że mąż zdradza żonę nie
              maja wpływu na
              > podział majątku. Szczytem wszystkiego byłoby, gdyby zdobycie tych
              dowodów
              > finansowane było z jego pieniędzy jak chce w tym przypadku żona.
              • yoma Re: detektyw 08.02.10, 12:03
                > przez 10 lat przynosil tyle samo
                > kasy do domu, co ja i sie opindalal. dopeiro od kolejnych 10 lat
                > przynosi takie pieniadze,jakie normalny facet powinien zarabiac.

                ROTFL. MSPANC
        • tenesi Ciekawa jest kwestia finansów 08.02.10, 02:47
          czarne_wino napisała:
          > detektywa placilabym z jego pieniedxy,tym bardziej mi ich nie zal

          Ciekawe, czy tak samo lekką rączką wydawałabyś pieniądze, które sama musiałabyś
          zarobić w pocie czoła?
          Za adwokata też zapłacisz jego pieniędzmi?
          • noemi123 Re: Ciekawa jest kwestia finansów 08.02.10, 04:58
            tenesi napisał:

            > czarne_wino napisała:
            > > detektywa placilabym z jego pieniedxy,tym bardziej mi ich nie zal
            >
            > Ciekawe, czy tak samo lekką rączką wydawałabyś pieniądze, które
            sama musiałabyś
            > zarobić w pocie czoła?
            > Za adwokata też zapłacisz jego pieniędzmi?

            Ja płacę za swojego adwokata jego a raczej jeszcze naszymi
            pieniędzmi i kurwa nie mam z tego tytułu żadnych wyrzutów sumienia!
            Za detektywa też zapłaciłam z naszej jeszcze WSPÓŁNEJ MAŁŻEŃSKIEJ
            kasy i co? To świństwo wg ciebie?
            Jak za dzwikę zapłacił 5000zł za noc to ok? Sponsorował kochanki tez
            z naszej kasy czyli ja też kurwie fundowałam wczasy w Tajlandiismile
          • czarne_wino Re: Ciekawa jest kwestia finansów 08.02.10, 08:53
            pracuje przez cale moje malzenstwo. to nie moja wina,ze za ciezka
            prace jestem gorzej oplacana niz mezczyzna na moim miejscu.
            sluchaj, widze,ze ciebie nie przegadam, bo mam juz wyrobione zdanie
            na temat kobiet. powiem tylko,ze jestem kobieta oszczedna, nie
            wydaje wszystkiego, co zarabia maz, chociaz moglabym. i wlasnie te
            zaoszczedzone pieniadze mam zamiar mu oddac, pod warunkiem ze sie
            wyniesie z mojgo zycia niech sie cieszy, bo moglabym puscic go w
            skarpetkach, jak to robi wiekszosc kobiet na calym swiecie.
            • czarne_wino errata 08.02.10, 08:54
              mialo byc "masz juz wyrobione zdanie na temat kobiet"
      • 45graz Re: detektyw 09.02.10, 14:11
        a jezeli nie jest winny?? pozniej bedzie sobie kobieta plula w twarz ze jej
        intuicja zawiodla. ja jestem za wynajeciem fachowca i sprawdzenie pana meża smile
        kobieta potrzebuje dowodow zeby sie upewnic ze ma racje.
        • eula34 Re: detektyw24 11.02.10, 15:27
          święta prawda!!! Kobiety walczcie o swoje, bo zostaniecie na bruku.
          • 1_kbober Re: detektyw24 12.02.10, 10:28
            A ile kosztował ten detektyw od zdrad?
            • 45graz Re: detektyw24 16.02.10, 11:08
              wydałam w sumie 1600zł, ale miałam dowodów całe stosy!
            • eula34 Re: detektyw24 16.02.10, 11:26
              mnie to 2 koła kosztowało, ale mój eks jeździł po polsce i musieli kilka razy za
              nim gonićsmile
      • eula34 Re: detektyw24 16.02.10, 11:29
        jasne, olej i najlepiej mu daj rozwód bez problemu, to się na pewno przejmie! No
        chyba, że sama nie zależy ci na podziale majątku, bo bez udowodnienia w sądzie,
        że to nie twoja wina, że rozpadło się małżeństwo, to guzik dostaniesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka