Dodaj do ulubionych

mówić, nie mówić...?

30.07.08, 02:28
jedna osoba zdradza drugą z ktorą jest w stałym związku
potem bardzo tego żałuje
nie chce już nigdy tego powtórzyć
z myślą o własnej zdradzie czuje się fatalnie
ma potrzebę przyznać się i mówi partnerowi, że zdradziła
partner cierpi
bardzo cierpi
lepiej, by nie dowiedział się o zdradzie wcale?
czy wyznanie było rzeczą pozytywną czy egozimem?
Obserwuj wątek
    • leda16 Re: mówić, nie mówić...? 30.07.08, 07:10
      Jeśli ta "osoba' bez skrępowania realizuje "swoje" potrzeby, na dodatek cudzym kosztem, to nie nadaje się do współżycia w rodzinie. Zdrajca ma zdradę we krwi. Raz zdradzi, to będzie zdradzać dalej. Kopnąć w zadek, niech leci jak najdalej szukać podobnego do siebie sobka. Tylu jest do dookoła uczciwych ludzi...
    • zgredzisko.polarne Re: mówić, nie mówić...? 30.07.08, 07:44
      Powiedzieć!!!
      Facet cię puści w trąbę i korzyść będzie obustronna - ty się
      wyspowiadasz, a facet odetchnie od ciebie.
    • anaisanais Re: mówić, nie mówić...? 30.07.08, 09:24
      nie mowic, po co? chcesz ciezar zrzucic z siebie, usprawiedliwic
      sie. poczucie winy masz za duze, wiec ci sie wydaje ze jak
      przelejesz na druga osobe to ci bedzie latwiej. co osiagniesz
      mowieniem? co ci da ze bedzie wiedzial? bedzie cierpial, nigdy nie
      odbudujesz zaufania.
      wyznanie jest egoizmem.
      popraw sie i pracuj nad zwizkiem jesli ci na nim zalezy.
      • lotjonen Re: mówić, nie mówić...? 30.07.08, 12:35
        Popieram przedmówcę. To, że powiesz ulzy tylko Tobie. A jesli zalezy
        Ci na tym związku i naprawde zalujesz tego co zrobilas, to po prostu
        wiecej tego nie rób.
        • aidka Re: mówić, nie mówić...? 30.07.08, 16:17
          lotjonen napisała:

          > Popieram przedmówcę. To, że powiesz ulzy tylko Tobie. A jesli
          zalezy
          > Ci na tym związku i naprawde zalujesz tego co zrobilas, to po
          prostu
          > wiecej tego nie rób.

          do cięzkiej cholery...
          gdzie ja napisałam, że o sobie mówię ?
          nie jestem w żwiązku i nikogo nie zdradzam.
          czytałam na blogu Kominka, jak ów mówi o sprawie komentatorki, którą
          facet zdradził i jej o tym powiedział.
          Kominek był zdania, że zdrada to nic, ale mówienie o tym, to czysty
          egoim.
          i tyle.
          byłam ciekawa Waszego na ten temat zdania, ale sprawa mnie nie
          dotyczy, więc proszę się ode mnie odstosunkować.
    • spinline Re: mówić, nie mówić...? 30.07.08, 22:03
      Egoizmem o ile skrzywdzi partnera ta prawda. czasami prawda jest
      jak niewypal.
      • aidka Re: mówić, nie mówić...? 31.07.08, 02:40
        też tak sądzę.
        pewno zależy to od tego,m.in., czy motywem jest chęć zrzucenia z
        siebie balastu winy, czy raczej chęć bycia uczciwym, mimo
        popełnionej zdrady.
    • kryzolia Re: mówić, nie mówić...? 31.07.08, 07:20
      a po co mówić? bezsens...
      • aidka Re: mówić, nie mówić...? 31.07.08, 17:00
        gdy wiem teraz, to, co wiem, to jednak...nie chciałabym wiedzieć.
        kiedyś ON mi nie powiedział, ale miałam czuja - zorientowałam się -
        uciekłam i się wszystko rozwaliło, co było dla mnie powodem tylu
        nieszczęść, że do tej pory wygrzebać się nie mogę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka