Dodaj do ulubionych

To porozmawiajmy o Filipince

06.10.03, 11:18
Muzą tematu jest Procesor (ka).

Moje ukochane pismo kiedyś, a do którego boję się teraz zaglądać. Ofoliowane
jakieś. W środku pewnie sporo śmieci. Debilna okładka.

"F" kiedyś.
Cudowne opowiadania Kaja. O miłości, ale nasycone filozofią, nie słodkie -
mądre. Ze znakiem nadgryzionego jabłuszka. Filip. Fajne odpowiedzi
psychologa. Piękna rubryka o książkach. Duzi ludzie (miałam 11 lat, gdy
zaczęłam czytać F) polecali różne rzeczy. M.in. "Grę w klasy" Cortazara.
Kupiłam jakieś 10 lat później. Nie mogę przebrnąć, ale z książki nauczyłam
się pić mate i polubiłam Magę.

Wspominkowo :)
Piękne też było "Na przełaj".

"F" wyfrunęłam z domu, ale wiele rzeczy, artykułów czytałam wielokrotnie,
więc zapisane we mnie.

:)

Aktualnie:

"Zwierciadło".
Rozkosz dla oczu, radość dla duszy.
Ale górnolotnie.
Kocham to pismo.

Może najbardziej bezpretensjonalne pismo dla kobiet - o ile przyjmiemy, że
jest taka "półka" i jeśli przyjąć, że czytamy również rzeczy bez podziału na
płeć (choćby tygodniki traktujące o polityce, sztuce, nauce etc.)

:)
Obserwuj wątek
    • Gość: girlfriend Re: To porozmawiajmy o Filipince IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 11:25
      Ja w F lubiłam feletony panny Passent.
      Do dziś ją wielbię w TS, choc się trochę zużyła.
      pzdr :)
      • kvinna Agata P. 06.10.03, 11:41
        Lubię, ale już nie czytam.
        :)

        Podobał mi się jej "zakręcający" styl pisania, ale - masz rację - chyba już się
        wypstrykała :) Zaczyna narzekać. Nie wiem, czy też zwróciłaś uwagę:

        Ktoś dostaje swoje poletko uprawne pn. strona na felieton, pisze pisze, jest
        fajnie, ale nagle zaczyna pisać w stylu: "nie-wiem-co-napisać". A ja się
        rumienię, bo nie wiem: czytać czy nie?

        :)

        Nie czytam.

        Wiem, że nie odpowiesz, ale ja i tak zapytam: jesteś dziennikarką girlf?

        <wiem, co mi odpowiesz: "poniekąd", co zgodne z prawdą, bo czytam Cię niemal
        codziennie i lubię Cię czytać. generalnie :) Co Ty na poważną propozycję
        robienia wspólnie jakiegoś pisma? Kasy nie mam :) więc to porywanie się z
        motyką na..ale zapał jest duży. I wiara też, zatem UDA się :) >
    • procesor Re: To porozmawiajmy o Filipince 06.10.03, 11:41
      Ach Kvinno!

      Tak , szkoda że moja córka nie może sie wychowac na takiej Filipince..
      Niestety z braku miejsca sukcesywnie się ozbywałam jej egzemplarzyu - al
      eprzyznam sie po cichu - że całkiem sporo mam powycinanych artykułów. Chocby
      rubryke książki. :) A i kulinarne powklejane swego czasu do zeszytu..

      Hihi, pamietam jak w głebokim kryzysie radzili jak się ubrac żeby nogi nie
      odpadły - bo nie wiem czy pamiętasz ale talony na buty tez przez jakis czas
      były. W oczach mi stoi zdjęcie dziewczyny w trampkach i getrach - z
      zagranicznego żurnala i kmentarz - "teraz akurat to modnie - a i ciepło na
      pewno będzie: ciepła skarpeta do środka, trampek i getry na wierzch".. :D

      No i soma i psyche.
      I artykuły o obyczajch. Rozmowy z Madrymi Ludźmi.
      Kurcze, ale mi smaczku narobiłaś, wyciągnę dzis wieczorem wycinki, przypomne
      sobie te stare dobre czasy! :D
      • kvinna Szukanie Mądrości 06.10.03, 11:59
        :)

        Tak, tak, tak! Soma i psyche. Ty też wycinałaś? :)
        Buty na kartki pamiętam. Par - jedna, kvinnie - małej dziewczynce - kupiono
        jakieś toporne mokasynki. Nie chodziła w nich.

        Filipinki nie ma..

        Co jest:

        "Rozmowy.." prowadzone przez Katarzynę Janowską i Piotra Mucharskiego (?)
        Narobiłam sobie smaku i w końcu przeczytam ich w książce :)

        Wiesz? Zależy mi mocno na tym, aby ocalić jakoś to, czego nauczyłam się jako
        szczenię, bo to piękne i mądre było.

        I już zupełny smaczek: opowiadanie o porzuconej dziewczynie. A raczej o
        rozstaniu. Dziewczyna z okazji rozstania ścięła długie włosy. A w głowie miała
        motyw:

        "porzucona, porzucona, głośno kracze czarna wrona"

        Ponoć z wiersza A. Achmatowej.
        Naszukałam się wtedy i nie znalazłam.
        Czy ktoś to ma?
        Nie musi być w oryginale :)

        Dalej było jakoś tak:

        "Nie można mnie porzucić, nie jestem chustką czy czymś-tam"

        Cholernie, cholernie mądre.
        I dające dużo siły.
        I pozwalające - pomomo rozstania - zachować godność.



        • Gość: iw Re: Szukanie Mądrości IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.10.03, 18:58
          wiesz, ze zawsze Cie lubilam, prawda? :)
          bardzo.
          przyjdz na kominek w sobotę. wypijemy wino. rozmowa i smiech przyda sie kazdemu
          czasem :)

          dobry wieczor Wszystkim

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka