persiwal
17.10.08, 20:10
Eh, chciałbym się poradzić, wygadać... Mam problem z samym sobą. Dosyć często
łapię, doła, odczuwam bezsens tego całego swojego istnienia, życia - totalnie
na niczym mi nie zależy; najchętniej bym się zabił, ale brak mi odwagi. Jedną
z rzeczy poczucia bezsensu, jest to iż kocham moją przyjaciółkę (uczucie
nieodwzajemnione). Nie zawsze potrafię sobie z tym poradzić, przez co popadam
w głębokie doły, z których ciężko wyjść. Czuję się osamotniony, nie mam za
bardzo, z kim spędzać czasu. Na domiar złego, ciężko odnaleźć mi się wśród
ludzi - nie potrafię nawiązywać kontaktów. Dochodzi do tego brak pracy, a co
za tym idzie kasy. Szukam, ale cóż…. Przez brak forsy albo, że inni są fajnie
ubrani, a ja nie, czuję się gorszy. Chociaż wiem, że to totalnie głupie....
ale jednak... Nie wiem totalnie jak z tym sobie poradzić. Nie chcę, żeby
wyglądało to na litanię żali, ale, eh, nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić.
Ta huśtawka, że jest ok, dobrze, a za minutę ryczę i totalnie dno, jest ciut
ponad moje siły....