Dodaj do ulubionych

bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany...

29.10.08, 15:43
On ma 37 lat, po rozwodzie - on zlozyl pozew, potem kolejnym
nieudanym zwiazku-on zerwal. W malzenswo wszedl z odpowiedzialnosci,
w drugi zwiazek bo nie chcial byc sam.Zwiazki zaczynal od lozka.
Twierdzi, ze nigdy nie byl zakochany.
Teraz spotyka sie ze mna. Powiedzial, ze nie czuje fascynacji.Ale
takze powiedzial, ze wlalam wiele radosci w jego serce i przenioslam
w swiat idealow.
Ja odkad pamietam bywalam zakochana, platonicznie zwlaszcza. Czy
pasuja do siebie ludzie z tak roznych swiatow? Jesli on nigdy nie
byl zakochany, to raczej tego juz nie doswiadczy...czy stworzy dobry
zwiazek?Jesli ona zakochana...czy bedzie w stanie funkcjonowac obok
kogos, kto tego nie rozumie? I czy to normalne, ze facet nigdy tego
nie czul?byl mezem przeciez...
Obserwuj wątek
    • zmienilamnicka Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 29.10.08, 15:51
      ooo.. swietnie do siebie pasujecie. On cię nie kocha ale potrzebuje ciepłego
      seksu, ty uwielbiasz być niekochana i wzdychac do platonicznych menów oddając im
      się za nic.. pobędziecie chwilę ze sobą, on Cię potem rzuci i znajdzie sobie
      inną, Ty odwalisz histerię i płacz wielomiesięczny za miłością która się
      skończyła, z rozpaczy może z nikim innym się nie zwiążesz , i finito.
      Tylko po jaką cholercię sobie to zamierzasz sama fundować?
      • onaxx Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 29.10.08, 16:00
        nie sypiamy ze soba...on wie, ze bede z nim sypiac (po slubie). ale
        pocalowalismy sie i zle mi z tym...chcialam zapomniec, ze on nie
        czuje fascynacji... przy tym wszystkimm mowi, ze bardzo chce byc ze
        mna - poznawac sie...
        tylko dlkaczego, skoro nie jest zakochany?
        • facettt rece opadaja... 29.10.08, 16:07
          onaxx napisała:
          tylko dlkaczego, skoro nie jest zakochany?

          na takie durne pytanie...

          bo wielu mezczyzn ceni sobie przebywanie z ladna, inteligentna,
          atrakcyjna kobieta, nawet jej nie kochajac, a takze sypianie z nia.
          - gdyz to najmilszy sposob spedzania czasu.
          wystarczy, ze im sie podoba.

          proste?
          • onaxx Re: rece opadaja... 29.10.08, 16:14
            proste...
            czy jesli po 3 miesiacach znajomosci nie jest zakochany, czy
            kontynuujac spotkania moze chciec dac sobie szanse na zakochanie?czy
            to raczej u faceta juz sie nie pojawi?
            jedym slowem:czekac jeszcze az cos poczuje czy dac sobie spokoj?
            chce wzajemnej relacji...
            • facettt mekolisz !!! 29.10.08, 16:24
              onaxx napisała:

              > proste...
              > czy jesli po 3 miesiacach znajomosci nie jest zakochany, czy
              > kontynuujac spotkania moze chciec dac sobie szanse na zakochanie?
              czy to raczej u faceta juz sie nie pojawi?

              mekolisz :)
              siebie i forumowiczow.

              nikt rzetelnie na to pytanie Ci nie odpowie.
              na tym polega uroda zycia - ze sie nie wie - jaka bedzie przyszlosc.
              gdy nie sprawdzisz , to sie nie dowiesz.

          • wichrowe_wzgorza Re: rece opadaja... 29.10.08, 16:19
            Proste, jak konstrukcja młotka i prawdziwe
            ;)
    • dotyk_wiatru Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 29.10.08, 15:56
      Straszne jest to, co piszesz...
      Aż mnie zamurowało...
      Facynacja seksem...kosztem uczucia...
      Skoro nie czuje tego co Ty...ale mówi, że wlałaś w Jego serce
      radość...raczej nie poczuje nagle czegoś więcej...Coś mi mówi, że
      szkoda zachodu...ale...nigdy nic nie wiadomo...Trudno 'ocenić' Kogoś
      o kim nie ma się zielonego pojęcia...
      Pytałaś Go o to? Rozmawiałaś z Nim na takie tematy?
    • mona.blue Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 29.10.08, 15:59
      Zawsze dziwi mnie, jak łatwo kobiety dają się nabierać na tego typu
      gadki, gdy facet pradopodobnie szuka tylko seksu.
    • the.bride Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 29.10.08, 18:01
      No to milusio. Uczciwie przedstawiliście swoje oczekiwania i
      przeszłość. I chwała wam za to. Pytanie tylko co Ty tam z nim
      jeszcze robisz???

      Chyba sama sobie odpowiedziałaś - różnicie się kompletnie. zeby to
      grało, to ktoś musiałby się kompletnie zmienić. Bez sensu.
      Było miło, Ty wlałaś w jego serce ideały, on na szczęście dla Ciebie
      nic nigdzie nie wlał i niech tak pozostanie ;)
      • focus35 Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 29.10.08, 18:32
        kobieto - zajmij sie czyms pozytecznym a facet sam niech sie
        okresla - jak ktos jest zakochany i zalezy mu na kobiecie to ona
        naprawde nie musi zastanawiac sie co on czuje... bo widzi po jego
        zachowaniu

        trzy miesiace to bardzo malo - moim skromym zdaniem za bardzo
        skupiasz sie na nim zamiast zyc swoim zyciem i realizowac swoj plan
        a nie wisiec na nim juz psychicznie mimo, ze sie nawet dobrze nie
        znacie

        wiecej dystansu jednym slowem

        i uwaga na marginesie - platoniczne milosci to nie sa milosci tylko
        mrzonki
        • shachar Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 29.10.08, 19:16
          on wie, ze bedziesz z nim sypiac po slubie? wtedy Ci platoniczna milosc
          przejdzie, no i co bedzie?
          i po jakim slubie, on Cie ciagnie do oltarza, bo go fascynuje ten brak fascynacji?
          • zmienilamnicka Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 29.10.08, 19:22
            prozaicznie- ona bredzi o ślubie że po ślubie, on coś tam obiecuje a na razie
            pocałuje, ona niedługo zmieknie i mu da pupy z "miłości" (platonicznej rzecz
            jasna), on skonsumuje a jak dalej będzie naciskać go na slub to poszuka sobie
            innej i oznajmi ze to JEJ WINA bo przeciez nie twierdził że ją kocha. howgh :)
            • facettt wy jej tu obie 29.10.08, 19:29
              (baby zlosliwe) nie mieszajcie w glowie, bo to porzadna dziewczyna,
              a z tego pomieszania moze jeszcze zrobic jakis blad w planowaniu
              i dac mu przed slubem :)))
              • zmienilamnicka Re: wy jej tu obie 29.10.08, 19:31
                że niby ja złośliwa? no skąd!
                obawiam się, ze autorka nader młoda i matczyna troska przeze mnie przemówiła. :)
                • facettt Re: wy jej tu obie 29.10.08, 19:34
                  no taka calkiem mloda , to ona chyba nie jest, gdyz gdyby byla,
                  to do problemu braku zakochania ze strony owego pana - dolozylaby
                  nam i sobie jeszcze problem duzej roznicy wieku, gdyz ten pan ma
                  ponoc 37 lat :)))
                  • zmienilamnicka Re: wy jej tu obie 29.10.08, 19:46
                    wiem, ze ten pan juz w wieku zaawansowanym :PPP

                    myslę, ze na razie jest problem zasadniczy- uduchowienia go i skierowania w
                    kierunku przezywania uczuć, a następne w kolejce będzie zagadnienie "różnica
                    wieku i co ja mam z tym zrobić".., potem jeszcze "była żona dzwoni do mojego
                    mena a ja tego nie lubię a jemu to nie przeszkadza".. następnie zaś "on chyba
                    nie kocha mnie tak głęboko jak ja jego, gdy się poznawaliśmy to twierdził ze
                    nigdy nie kochał i teraz nie wiem co robić".

                    o ile skleroza mi jasności wspomnień nie odbiera, to praktykowanie
                    tych..planktonicznych.. miłości zaniechałam przed osiemnastką.
                    nie wiem, jak z tym ma dzisiejsza młodzież, ale przypuszczam, że pani nie jest w
                    wieku pana, ani moją matką też byc nie może, bo wtedy żadnej rady dla niej z
                    siebie wykrzesac nie byłabym w stanie ;))
                • shachar Re: wy jej tu obie 29.10.08, 19:37
                  a przeze mnie przemowila niechec do nonsensow na pierwszy rzut oka, a na drugi
                  rzut oka zafrasowanie nad cipenctwem, bo tego inaczej ujac nie mozna.
                  • zmienilamnicka Re: wy jej tu obie 29.10.08, 19:47
                    wiesz, chodzi o znalezienie środka wyrazu który gdzieś dotrze..
                    ale.. cienko widzę to miejsce gdzie dotrzeć powinien.
            • shachar Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 29.10.08, 19:33
              bedzie tak, ona wykona jeszcze pare prac, zeby on sie zafascynowal, on sie nie
              zafascynuje, wtedy bedzie ryk.Miejmy nadzieje, ze nie bedzie to ryk dzieciecia,
              ktore ona mu podsunie pod nos, zeby sobie idealy ponaciagal na wyzszy poziom.
              • facettt Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 29.10.08, 19:37
                shachar napisała:
                zeby sobie idealy ponaciagal na wyzszy poziom.

                widze, ze docisnelas pedal gazu na full :)

                ehh... co to robi w tej Hameryce ta ciagla jazda automatikiem :))

                pozdr :)

                pa.




    • psychoguru Bardzo niepokojace sygnaly 29.10.08, 22:04

      Nalezaloby dokladniej okreslic profil osobowosci tego facets.
      Historie jego zwiazkow i to co opowiada to bardzo niepokojace
      sygnaly. Sa tu podstawy do spekulacji ze facet nie nadaje sie do
      stalego zwiazku.
      • onaxx Re: Bardzo niepokojace sygnaly 30.10.08, 17:21
        dzieki wszystkim...co myslicie o wspolnej mnie i Jego rozmowie z
        psychologiem? chce miec pewnosc...
        • dotyk_wiatru Re: Bardzo niepokojace sygnaly 30.10.08, 18:08
          A zgodzi się na to? :)
        • facettt ze chcesz wpedzic sie w chorobe 30.10.08, 23:16
          psychiczna :)

          gdyz w normalnych warunkach nie chodzi sie do psychologa
          - lecz - negocjuje z partnerem :))))

    • just.a.rebel Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 30.10.08, 18:24
      Albo zaakceptujesz tę sytuację i jego możliwości dawania albo nie - wtedy
      będziesz się męczyć. Zastanów się...
      Czasem jednak warto poczekać, poobserwować jak to się rozwija u Ciebie i u
      niego... może przy Tobie nauczy się kochać... :)
    • just.a.rebel Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 30.10.08, 18:27
      Aaaa poza tym faceci dużo gadają na początku związku i często się asekurują, a
      my ślepo w to wierzymy i zaczynamy być zdezorientowane "to czego on ode mnie
      chce, jest nam dobrze ale mówi, że nie chce odpowiedzialności" bywa różnie ale
      oni często się boją. Dajcie sobie czas, to wszystko wyjaśni...
    • psychoguru Re: Bardzo niepokojace sygnaly 31.10.08, 10:03
      onaxx napisała:

      > dzieki wszystkim...co myslicie o wspolnej
      mnie i Jego rozmowie z
      > psychologiem? chce miec pewnosc...

      Niestety jest tutaj liczenie na to ze jedna
      rozmowa z psychologiem dokona magicznego
      cudu i bedzie bajka z wesolym zakonczeniem.

      Tymczasem jest to facet ok. 40-letni czyli
      niemloda osobowosc i z duzym bagazem
      negatywnych doswiadczen. Sa podstawy do
      domniemania ze ma zaburzenia sfery
      uczuciowej w mozgu czy mowiac ogolniej
      zaburzenia osobowosci i to nalezaloby
      dokladniej przeanalizowac (zachowania
      socjalne, kontakty rodzinne, towarzyskie,
      poziom egoizmu, empatii, system wartosci).

      Jesli jednak zrobi sie projekcje takiego
      zwiazku w przyszlosc to raczej nalezy sadzic
      ze problemy beda sie poglebialy w miare
      zblizania sie do 50-tki.

      Wiec glowne pytanie jest do ciebie czy masz
      duzo odpornosci psychicznej zeby zmierzyc
      sie z potencjalnymi problemami zwichnietej
      osobowosci. A to zalezy od twojego wieku,
      profilu osobowosci i doswiadczen zyciowych
      oraz planow na przyszlosc z nim. Chyba nie
      jestes duzo mlodsza od niego??? Nie
      planujesz rozmnazania?
    • moon_witch To zależy jak on tę miłość 31.10.08, 11:48
      pojmuje, a jak Ty pojmujesz.
      Uczucia to nie tylko 'uczucia', na uczucia ma wpływ wiele czynników
      fizjologicznych, typ praca neuroprzekaźników w mózgu.
      Osoby z niedoborem chemicznym pewnych np. hormonów czy np.
      serotoniny, nie odczuwają tyle uczuć. Zanik uczuciowości bywa
      często przyczną wielu chorób i wchodzi w skład takiej choroby np.
      jak schizofrenia. Gdzie mowa jest o tzw, schizfrenii negatywnej,
      czyli właśne zaniku uczuć. Bardzo cięzko się ją leczy.
      Możlwe, ze facet chciałby kochać ale ...nie ma jak. Bo jak pisałam
      uczucia to chemia w mózgu.
      Radzę ci się zastanowić nad tym facetem, bo rozczarowanie takimi
      ludzmi bywa bardzo bolesne i czesto wynika z braku wiedzy na temat
      jak człowiek funkcjonuje od środka.
      • jan_stereo Re: To zależy jak on tę miłość 31.10.08, 23:34
        zmienialas nika ostatnio ?

        jesli nie, to przepraszam.
        • moon_witch Re: To zależy jak on tę miłość 01.11.08, 10:31
          To mój pierwotny nick.DD
    • elielieli Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 31.10.08, 23:26
      Kazda ludzka relacja oparta jest na mniej lub bardziej widocznym
      (swiadomym, lub nie) kontrakcie. Zazwyczaj na poczatku obydwie
      strony, po wstepnej ocenie przeciwnika, dyktuja swoje warunki.
      Jakos tak sie w zyciu sklada ze raz przyjete warunki bardzo trudno
      jest zmienic, najczesciej zwiazki ciagna sie latami bez wiekszych
      zmian. Kto na samym poczatku zapewnil sobie miejsce uprzywilejowane
      i uzurpuje sobie wiecej wladzy, ten zazwyczzaj bedzie ja posiadal
      az do konca tego zwiazku.
      Przyjrzyj sie na to co dyktuje ci ten nieszczesnik:
      -powinnas zaakceptowac go po rozwodzie ( a ty chyba nie jestes
      rozwodka)
      -powinnas zaakceptowac go bez zadnych zobowiazan uczuciowych (skad
      wiesz ze on nie byl nigdy zakochany? moze jest mu wygodnie ci tak
      powiedziec)
      -zwiazki zaczyna od lozka (wiec liczy na to ze z toba tez tak
      zacznie: ty marzysz o slubie on ci mowi drukowanymi literami o czym
      marzy); dodam tylko ze zwiazki ktore zaczynaja sie w lozku
      zazwyczaj na lozku sie koncza, moze to byc to dobrym rozwiazaniem,
      ale nie dla takiej idealistki jak ty.
      - to wszystko w zamian za to ze on od czasu do czasu sprawi ci
      marna satysfakcje (polechcze twoje ego) mowiac ci ze cos tam mu
      wlalas. Dla mnie to za malo, a dla ciebie?
    • jan_stereo Re: bywal w zwiazkach, nigdy nie byl zakochany... 31.10.08, 23:37
      onaxx napisała:

      > Ja odkad pamietam bywalam zakochana, platonicznie zwlaszcza. Czy
      > pasuja do siebie ludzie z tak roznych swiatow? Jesli on nigdy nie
      > byl zakochany, to raczej tego juz nie doswiadczy...

      a, moze wlasnie byl i to go tak boli i dlatego tak przesrywal kolejne zwiazki, ja bym mu nie wierzyl, bo czegoz on do cholery od Ciebie chce ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka