kajaka10
11.11.08, 18:59
Witam, jestem tutaj nowa, być moze był taki wątek.. ale muszę się wypisać i
spytać o radę, bo nie dajemy rady..
Chodzi o rodzinę mojego męża - a dokładnie teściów.
Nie mamy z mężem już sił na to co się dzieje w ich domu i nie wiemy co robić..
Teściowa jest dobrą kobietą, pomocną - naprawdę ok. Tylko ze jest słaba
psychicznie i miękka jeśli chodzi o męża..
Teściu - alkoholik, totalnie nie przejmuje się nikim i niczym, uprzykrza życie
wszystkim dookoła.. ważne zeby się napić, a potem rozwalić coś w domu,
porzucać w teściową czy pobić się.. 60-letni kat domowy.. :(
I tak przychodzi co m-c emerytura - nie da ani grosza teściowej, lub jakieś
ochłapy - w tydzień czy dwa przepije całą kasę z kumplami, awanturuje się na
całego - a potem mieszka z teściową i czeka na kolejną emeryturę.. Czasem
jeszcze od niej wyciągnie jakieś pieniądze, bo ona się go boi.. I tak gotuje
sobie i mu, kupi mu papierosy co dzięń i gazetę ze strachu, bo teściu to facet
spory, a ona malutka i oberwała nie raz :(
Długi rosną - bo ona z 900zł emerytury utrzymuje mieszkanie, spłaca kredyt i
karmi ich obu.. koszmar..
Gdy przychodzi z awanturą to jednak nic nie robi - potrafi w domu siedzieć w
butach, zeby jakby co szybko wyjść z mieszkania.. ale nie zadzwoni na policję,
bo się wstydzi (mieszkamy w małym mieście).. cały czas jej mówimy zeby
dzwoniła na policję, żeby coś robiła.. ale w sumie co ona mogłaby w tej
sytuacji zrobić :(
Własnie o to chciałam zapytac - co można w takiej sytuacji zrobić, gdzie się
zgłosić..?? chodzi o przemoc z jego strony ale także o problemy finansowe -
czy można jakoś rozdzielić opłaty na ich oboje? czy to musiałaby być podpisana
intercyza? on nie podpisze z własnej woli na pewno..
Co moja teściowa mogłaby zrobić??? szukamy z męzem jakiś konkretnych rozwiązań
w tej beznadziejne sytuacji - bo teraz juz naprawdę boimy sie o jej
bezpieczeństwo i życie :( Chcemy podpowiedzieć jej coś konkretnego, bo ona
sama nie ma na to sił..
2 lata temu sąsiad podczas takiej awantury wezwał policję - teściu był w
areszcie, miał wyrok w zawiasach, musiał się meldować na policję 2 razy w
tyg.. Zeznania złozył mój mąż i siostra - ale teściu tak męczył teściową, ze
ona naciskała dzieci zeby je wycofali - nawet mój maż wtedy uległ.. i od tego
czasu teściu czuje się już totalnie bezkarny :(
Przepraszam za przydługi post.. ale to naprawdę z bezsilności i strachu o mamę
męża piszę i zeby w końcu zagościł spokój w tej rodzinie, bo odbija się to na
wszystkich...
będę wdzięczna za wszystkie rady i uwagi..