28.11.08, 16:47
Ludzie gadają takie głupoty, jak się poznają. Jesteś taki, śmiaki
czy owaki. Ach i och. Oczywiście częściowo zgadują, a częściowo chcą
się przypodobać. Prawdopodobnie z naciskiem na drugi wariant.
Takie babranie się w budyniu - słodycz, kadzenie i potem jest tylko
niedobrze.

Rozstania - o, to co innego. Tu nagle pojawia się precyzja
wypowiedzi, jasno i wyraziście wyrażamy swoje opinie, no po prostu
wiemy wreszcie co ta druga osoba tak naprawdę o nas sądziła, tylko
bała się powiedzieć albo nie chciała.

Warto chwilę posłuchać tej drugiej osoby, która ma nas dosyć,
chociażby po to, żeby nie zostać na zawsze z tymi budyniowatymi
opiniami z początku znajomości, nie uważacie? :)
Obserwuj wątek
    • obrotowy ee tam :) 28.11.08, 16:55
      the.bride napisała:
      > Rozstania - o, to co innego. Tu nagle pojawia się precyzja
      > wypowiedzi, jasno i wyraziście wyrażamy swoje opinie, no po
      prostu
      > wiemy wreszcie co ta druga osoba tak naprawdę o nas sądziła,
      tylko
      > bała się powiedzieć albo nie chciała.
      >
      > Warto chwilę posłuchać tej drugiej osoby, która ma nas dosyć,
      > chociażby po to, żeby nie zostać na zawsze z tymi budyniowatymi
      > opiniami z początku znajomości, nie uważacie? :)

      nie uwazamy :)
      co roztropniejsi i przy rozstaniu mowia:

      - odchodze , gdyz niezaluguje na kogos takiego jak Ty...
      - odchodze , gdy nie chce C psuc zycia...
      - odchodze, gdyz nie moge sobie dac rady z nadmiarem uczuc do Ciebie

      - ktora to metode serdecznie polecam :)

      • the.bride Re: ee tam :) 28.11.08, 17:02
        Zgadzam się z Tobą :) Nie wszyscy jednak są zawsze roztropni :D
    • brak-chmur Re: Nie sądzimy:) 28.11.08, 16:57
      Tak się składa, że ludzie rozstając się mówią równie wiele bredni, a może nawet
      więcej, niż na początku znajomości.
      Deprecjonowanie, poniżanie, wulgaryzmy....to wszytko ma się nijak do
      rzeczywistości, a często nie ma nawet punktu stycznego z obiektywną opinią i
      jest wyłącznie próbą poniżenia, zdeptania, zniszczenia w drugim człowieku, tego
      , co w nim akurat było najlepsze , uwielbiane, niezastąpione.
      • obrotowy wniosek 28.11.08, 17:04
        z Twojej i mojej wypowiedzi:

        Tancowala Igla z Nitka - Igla ladnie, Nitka brzydko :)
        • brak-chmur Re: wnioskow wspólnych brak 28.11.08, 17:05
          Ty jesteś typowym kłamcą i ściemniaczem, ja wrażliwą , uczuciową kobietą.
          • obrotowy Jest jeszcze gorzej :) 28.11.08, 17:08
            brak-chmur napisała:

            > Ty jesteś typowym kłamcą i ściemniaczem


            Nie dosc tego. Jestem jeszcze nieudacznikiem.

            Jednej_takiej "sciemniam" juz PIEC lat

            i nadal pod ta latarnia jasno :)
            • brak-chmur Re: To mnie akurat nie dziwi:) 28.11.08, 17:11
              Każdy kłamca jest NIEUDACZNIKIEM:)
              Gdyby był prawdziwym macho, nie musiałby taplać się w kłamstwach.
              Fakty mówią za siebie:)
              • obrotowy Ujelas mnie tym za serce :) 28.11.08, 17:20
                Od jutra wszystko przemysle i byc moze zaczne mowic prawde
                i tylko prawde.
                Tylko mam watpliwosci - czy to zadziala.
                Bo ktora zechce zakochanego coprawda w niej osobnika, jednak
                pilnowanego przez zazdrosna zone, z dziecmi na karku
                i kredytami do splacenia ?

                Potrafisz mi te watpliwosci jakos rozwiac? :)
                • the.bride Re: Ujelas mnie tym za serce :) 28.11.08, 17:22
                  Kłamiesz o żonie, dzieciach czy kredytach?
                  :D
                  • obrotowy Re: Ujelas mnie tym za serce :) 28.11.08, 17:26
                    No dobrze powiem szczerze, ze tylko DEBETU sie jeszcze
                    nie dorobilem :)
                • brak-chmur Re: Potrfię 28.11.08, 17:23
                  Zacznij realnie patrzeć na życie, bujanie w obłokach zostaw sobie na kurs
                  szybownictwa:)
                  Facet, który ma żonę, dzieci i kredyty na karku nie zakochuje się w osobie
                  trzeciej , chociażby z powodów finansowych.
                  Była kiedyś taka piosenka "do żony wróć z bukietem róż":)
                  Powodzenia.
                  • obrotowy Re: Potrafię 28.11.08, 17:36
                    brak-chmur napisała:

                    > Zacznij realnie patrzeć na życie,

                    - to czynilem tak wiele lat, ze w koncu mi sie przejadlo :)

                    > Facet, który ma żonę, dzieci i kredyty na karku
                    nie zakochuje się w osobie trzeciej

                    - cala swiatowa literatura milosna, pomijajac Harlequiny,
                    temu przeczy :)

                    • brak-chmur Re: Potrafię 28.11.08, 17:40
                      A ty kto? Zakręcona nastolatka, czy facet w kryzysie wieku średniego, jak mniemam?
                      Życie z literaturą ma niewiele wspólnego, zazwyczaj ją przerasta.
                      "Już szron na głowie, już nie to zdrowie..."
                      Ocknij się człowieku i zadbaj o to, co masz naprawdę najcenniejszego(!)
                      • obrotowy doprawdy potrafisz? 30.11.08, 14:17
                        brak-chmur napisała:

                        > A ty kto? Zakręcona nastolatka, czy facet w kryzysie wieku
                        średniego, jak mniemam?

                        - prawdziwe uczucia w KAZDYM WIEKU sa "te pierwsze
                        i te najpiekniejsze".

                        > Życie z literaturą ma niewiele wspólnego, zazwyczaj ją przerasta.

                        - Przeciwnie - Zycie z dobra i prawdziwa literatura najczesciej
                        sie przeplata i krzyzuje.


                        > Ocknij się człowieku i zadbaj o to, co masz naprawdę
                        najcenniejszego(!)

                        - pozwol mnie samemu oceniac, co uwazam za najpiekniejsze,
                        a nie pouczac SLOGANANI innych w sytuacji Ci w calosci nieznanej.
            • the.bride Re: Jest jeszcze gorzej :) 28.11.08, 17:22
              NO no, gratulacje! Tp kiedy ta pięcioletnia rocznica? Jak masz
              zamiar obejść to święto? :)
              • obrotowy Re: Jest jeszcze gorzej :) 28.11.08, 17:32
                It seems to me, that someone here cannot calculate correctly. :)
                • the.bride Re: Jest jeszcze gorzej :) 28.11.08, 17:36
                  No jak, to Ty przecież piszesz, że komuś ściemniasz już pięć lat pod
                  latarnią i tej pani z tym dobrze :D
                  Chyba, że znowu kręcisz? ;)
                  • obrotowy Re: Jest jeszcze gorzej :) 28.11.08, 17:40
                    the.bride napisała:

                    > No jak, to Ty przecież piszesz, że komuś ściemniasz już pięć lat
                    pod latarnią i tej pani z tym dobrze :D
                    > Chyba, że znowu kręcisz? ;)

                    Przynaje, krece...

                    Przyznam sie, ze skrucha, ze tylko "Chmurce" i tylko tu i teraz
                    troche posciemnialem (z tym moim rzekomym sciemnianiem Tobie),
                    by ugruntowac w niej jej zle zdanie o mezczyznach :)

                    bye.
                    • brak-chmur Re: Jest jeszcze gorzej ::( 28.11.08, 17:48
                      Zdanie Chmurki na temat mężczyzn, jest iloczynem pochodnej częstotliwości ich
                      spotykania i ich stopnia indywidualnego sku...syństwa.
                      • rzeka.suf Re: Jest jeszcze gorzej ::( 28.11.08, 17:58
                        'Zdanie Chmurki na temat mężczyzn, jest iloczynem pochodnej częstotliwości ich
                        spotykania i ich stopnia indywidualnego sku...syństwa. '

                        a, no bo widzisz, ...niedaleko pada jablko od jabloni,... podobno
                        • brak-chmur Re: Jest jeszcze gorzej ::( 28.11.08, 18:02
                          Sugerujesz , że oni WSZYSCY byli z tej samej rodziny?!
                          Camorra?:)))
                          • rzeka.suf Re: Jest jeszcze gorzej ::( 28.11.08, 18:04
                            nie, nie, to ten czar, zapomnialas?
                            nad kolyska zla wrozka, pewnie matka jakiegos skur...syna :>
                            • brak-chmur Re: Jest jeszcze gorzej ::( 28.11.08, 18:08
                              Wszystkie ich matki były kur...y?!?
                              I tak przerobiły tych swoich kochanych syneczków na wiecznych osesków, co to to
                              WYŁĄCZNIE ssać chcą i wrzeszczą jak im coś nie pasi?!
                              • rzeka.suf Re: Jest jeszcze gorzej ::( 28.11.08, 18:13
                                byly czy nie byly?, oto jest pytanie...
                                ty najwyrazniej uwazasz, ze tak, owszem, byly.
                                a ja wybiore inna forme aktywnosci niz rozmyslanie nad tym problamatem
                                adios!
                                • brak-chmur Re: Jest jeszcze gorzej ::( 28.11.08, 18:16
                                  Wręcz przeciwnie! Mam całkiem dobre zdanie na temat przynajmniej kilku z nich,
                                  stąd moje wątpliwości do Twoich sugestii, bo przecież te niedorobione oseski
                                  ponoszą odpowiedzialność osobiście za własne sk...syństwo.
                                  • rzeka.suf Re: Jest jeszcze gorzej ::( 28.11.08, 18:35
                                    jaaasneee, oczywiscie 'zgadzam sie' z teza, ze syn winny jest profesji matki.

                                    ktos tam znany opowiadal o tym, jak bardzo, do lez absurdalnej i niezauwazonej
                                    ironii, ' denerwowala' go matka wyzywajaca go od sku..synow
                      • rzeka.suf to wyzej to na temat 'skwsynstwa' 28.11.08, 18:00

                        'i tak nic nie wiem.ale przynajmniej moge miec pretensje tylko do siebie, a nie do wszechswiata.' by robin
      • ca-ti Re: Nie sądzimy:) 28.11.08, 18:16
        Zarówno opinie wyrażone na początku jak i na końcu znajomości -
        jakiekolwiek by nie były - są tylko opiniami, a nie faktami. A
        opinie mają to do siebie, że są wyłącznie subiektywną racją kogoś,
        kto je wyraża.
        Dlatego warto posłuchać wyrażającego opinie, ale nie po to, żeby się
        czegoś o sobie dowiedzieć, ale właśnie o nim. Ten ktoś bowiem
        pokazuje nam świat swoich emocji, skojarzeń, ocen, lęków, fobii,
        nadziei i złudzeń, a generalnie to wartości jakimi się w życiu
        kieruje.
        A jak one maja się do nas, czyli osoby ocenianej? Ano różnie, czasem
        zupełnie nijak...

        • the.bride Re: Nie sądzimy:) 28.11.08, 18:23
          Ca-ti, dokładnie o to mi chodziło, dowiadujemy się mnóstwo o tej
          drugiej osobie. O sobie zazwyczaj wiemy przecież już sporo, więc te
          opinie zarówno z początku, jak i końca znajomości często wywołują
          tylko wielkie zaskoczenie, jak bardzo są nietrafne.
          • brak-chmur Re: Nie sądzimy:) 28.11.08, 18:28
            No tak, a później Obrotowy ściemniacz się dziwi, że mam fatalną opinię o
            facetach...:(
            A to nie są opinie, tylko WNIOSKI!
            • borek2004 Re: Nie sądzimy:) 29.11.08, 19:16
              Albo fakty.
          • ca-ti Re: Nie sądzimy:) 28.11.08, 18:56
            Odniosłam wrażenie, że masz inne zdanie od mojego, ale i tak mi
            miło, że się ze mną zgadzasz :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka