Dodaj do ulubionych

Umrę w środę

04.01.09, 12:36
Mam depresję i nerwicę od wielu lat. Od pewnego czasu byłam (10 miesięcy) z
chłopakiem, który, wydawało się bardzo mnie wspiera i rozumie. Chodził ze mną
do psychiatry, pomagał załatwiać różne sprawy - z powodu różnych fobii nie
umiem nawet sobie kupić leku w aptece czy iść do lekarza sama bo się po prostu
boję. On był moim łącznikiem ze światem i jedynym przyjacielem. Nie mam w
ogóle przyjaciół z powodu depresji opuściłam życie towarzyskie. Mam też
problemy z ukończeniem studiów, które już zaczynałam parę razy z powodu tej
cholernej depresji :/ On mówił, że jak mi się ze studiami, to żebym się nie
załamywała bo zawsze mam jego. Myślałam, że mnie naprawdę kocha - sam też tak
mówił. Ale parę dni temu zerwał ze mną przez gg ;( Powiem, że to nie jest bez
mojej winy - byłam często bardzo krytyczna wobec niego, ale to pewnie dlatego,
że jestem bardzo surowa dla siebie, wykłócałam się o pierdoły, lubiłam mieć
zawsze rację. Wiem, moja wina :( Miałam w życiu bardzo traumatyczne przejścia
(w dzieciństwie molestował mnie dziadek) i to też zaważyło na moim stosunku do
ludzi i świata. Nie lubiłam tracić kontroli bo grunt usuwał mi się spod nóg.
Nigdy nad niczym nie miałam kontroli, zawsze byłam bezwolna, poddana czyjejś
woli i chorej żądzy. Ale nie zerwał ze mną w kłótni, tylko jak stwierdził, że
wszystko przemyślał. Stwierdził, że nie pasujemy do siebie, że go krytykuję na
każdym kroku, że nie czuł się akceptowany. Stwierdził też, że jestem egoistką.
Na pytanie czy mnie kocha odpowiedział, że chyba istotnie mnie nie kocha i nie
wyobraża sobie życia z taką osobą jak ja ;( Co ja mam zrobić? Ja Go bardzo
kocham i sobie nie wyobrażam bez niego życia. Był dla mnie łącznikiem z
normalnym światem. Mówił, że mnie będzie zawsze wspierał i że zawsze mogę na
nim polegać. A teraz mnie zostawił. Nie chcę zwalać winy na swoją chorobę, ale
ja jeszcze nawet nie zaczęłam psychoterapii (miał mi pomóc znaleźć psychologa)
wiem, że jestem w większości okropna i nie do wytrzymania, ale chciałam się
zmienić. Czasem nienawidzę siebie tak bardzo sad smiley Wiem to wszystko moja
wina. Co mam zrobić? On dzwonił dziś do mnie bo prosiłam, żebyśmy tego nie
załatwiali na gg. Był strasznie oficjalny, w jego głosie nie czułam żadnych
emocji mimo, że ryczałam jak głupia do tej słuchawki ;( Mamy się jeszcze raz
spotkać bo chce oddać mi moje książki. Czy on w ogóle jeszcze mnie kocha ;( ?
Ja nie wiem jak ja to zniosę jeśli powie mi to prosto w twarz. Chyba umrę.
Jezu jeśli nic nie wskóram to chyba wezmę te cholerne tabletki i z rozpaczy
wszystko połknę. Mam dwa opakowania Doxepinu - jedno 10 mg, drugie 25 mg po 30
tabletek i opakowanie 10 mg Chlorprotiksenu - może to wystarczy by się już nie
obudzić. Może jednak tak naprawdę nie chcę umrzeć tylko wyrazić swój ból i
rozpacz :( Może łaskawie wezmą mnie do Kliniki Nerwic, gdzie będę mogła leżeć
w łóżku i gapić się w biały sufit lub zwinąć się i o niczym nie myśleć :(
jeśli jedynym sposobem aby znaleźć się choć na chwilę w Jego ramionach to
połknięcie tych tabletek to zrobię to... w środę zrobię to... tak jestem
EGOISTKĄ... myślę, tylko o sobie... ale cóż ja na to poradzę, że chcę, żeby
mnie jeszcze raz przytulił, po prostu był przy mnie... myślałam, że zawsze
będziemy razem, że urodzę mu dzieci i się razem zestarzejemy :( Jezu jak ja
bym chciała móc cofnąć czas i wszystko naprawić sad smiley być dla Niego
oparciem... pokazać jak bardzo Go kocham i jak bardzo mi na Nim zależy... ja
bym życie oddała by tylko być cieniem u Jego stóp... wszystko bym oddała by
znów zobaczyć choć jeszcze jeden Jego uśmiech i móc się do Niego przytulić...
dotknąć Go choć na moment... dzięki Niemu nie czułam wstrętu i obrzydzenia do
siebie samej... duszę diabłu bym oddała, żeby cofnąć czas :( chciałabym się
dla Niego zmienić, kochać Go tak jak naprawdę na to zasługuje... już nigdy,
przed nikim się tak nie otworzę jak przez Nim :(To nie tylko przez to, że mnie
zostawił chłopak, ale to jest kropla, która przechyliła czarę goryczy. Moje
życie to jedno wielkie BAGNO, nikt nie może ze mną wytrzymać, ja nie mogę
skończyć żadnych studiów, prześladuje mnie koszmarna przeszłość. Czuję jak mój
dziadek, który już zresztą nie żyje, ciągle stoi za moimi plecami i się ze
mnie śmieje. Jak ciągle ma nade mną kontrolę ;( mam 23 lata i życie połamane
jak patyk :(
Obserwuj wątek
    • kesjaa żyj na przekór innym 04.01.09, 13:34
      ....przejęła mnie Twoja opowieść .....przemknęło mi przez głowę mnóstwo myśli
      bardzo cierpisz i się boisz ale nie daj się! Widzę że o wszystko się
      obwiniasz-wszyscy mamy wady i przywary i twój chłopak z pewnością też ,może po
      prostu on potrzebuje czasu by wszystko przemysleć.Masz rodzeństwo,kogoś na kim
      możesz polegać oprócz twojego chłopaka-koniecznie idż na terapię-może się okazać
      że masz w sobie siłę o której nawet nie wiedziałaś.Jestem z TOBĄ nie daj się
      negatywnym myślom,bo wpływają na nasz emocje i nastrój-to trudna walka ale dasz
      radę,wierzę w Ciebie
      • mona.blue Re: żyj na przekór innym 04.01.09, 21:01
        Nie próbuj się zabić, nie wsadzą Cię do klinki nerwic, tylko
        najpierw na ogólny, zamknięty oddział, gdzie zapewniam Cię, wcale
        nie jest przyjemnie.

        Jesteś młoda, znajdziesz jeszcze chłopaka, który Cię pokocha,który
        będzie chciał być z Tobą.

        Jeżeli masz depresję pomyśl o oddziale dziennym, tam jest terapia za
        darmo, można dojść do siebie.
    • nienill czesc 04.01.09, 13:40
      kilka osob odpisalo Ci na Depresji, ale administrator powycinal ich
      odpowiedzi.

      w kazdym razie,
      nie pisz na tamtym foru, ze chcesz sie zabic, bo bedziesz miala w
      domu wizyte policji i _naprawde_ przymusowa wizyte w psychiatryku.
      bez wzgledu na to czy sie do tego czasu rozmyslisz czy nie.

      serdecznie pozdrawiam
      nienill
    • moon_witch Powinnas szukac 04.01.09, 14:17
      Pomocy w osrodu dla Kryzysu Psychicznego czy jak się to nazywa.
      Tam są specjaliści od pomocy, tu ich nie ma.

      Jak na moje oko to masz silną nerwicę i potrzebne ci zapewne
      odpowiednie leki.
      Na temat miłości co do tego chłopaka to uważam, ze go nie kochasz.
      Ta twoja 'uczuciowść' ma wiele z egoizmem współnego i jest dosc
      typowa narcystyczna szczególnie dla osób chorych psychicznie. Ty
      chcesz go mieć, posiadać nie zważajac i nie szanując jego decyzji.
      On zapewne po wielu wyskokach kogoś tak chorego ma już dosyć i
      ratuje własną skórę.
      To twoje zycie i ty ponosisz za nie odpowiedzialność, nie mozesz
      jej zwalać na barki innych osób. On ma prawo do swoich wyborów.
      • kesjaa Re: Powinnas szukac 04.01.09, 15:53
        nie mamy prawa oceniać drugiego człowieka ponieważ nie wiemy co jest w jego
        sercu :ile miłości a ile egoizmu.Czasem wystarczy po prostu okazać empatię
        drugiemu człowiekowi -do tego nie trzeba specjalizacji
        • suicidalman Re: Powinnas szukac 04.01.09, 16:07
          I myślisz, że ta empatia cokolwiek jej pomoże? Mi by nie pomogła. Przecież to
          tylko zwykłe gadanie.
        • moon_witch W ogóle moze mi 04.01.09, 16:09
          powiesz, że nie mamy prawa tu pisać tego co myślimy, bo jedynie
          wolno pisać tym którzy maja tą tak zwaną empatię.Czyli znowu ta
          ku...ka cenzura! Ja empatii dla autorki postu nie mam. I nie będę
          udawać czegos czego nie jestem w stanie odczuć.

          Wiem co to empatia i mam ją dla ludzi naprawdę cierpiacych katusze
          leżacych w szpitalach, walczących o życie, cierpiących, gdzie każdy
          jeden dzień życia to mirakel. Idż i zobacz małe niewinne dzieci
          czekajace na przeszczep organu, aby przedłużyć życie, zobacz
          kalectwo łzy i nieszczęscie od innej strony niż tylko
          rozhisteryzowane lamenty w końcu całkiem zdrowej dziewoi,której
          brak szacunku dla życia.

          • kesjaa empatia 04.01.09, 17:07
            to prawda każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie-ale jestem ciekawa czego byś TY
            oczekiwała gdybyś cierpiała w taki sposób że trudno by Ci było znieść to
            fizycznie i psychicznie- powiesz że jesteś taka twarda że nic Cię nie ruszy i że
            nie będziesz się nad sobą użalać bo trzeba być odpornym na takie drobiazgi-bo w
            szpitalach dzieci umierają ,a ja Ci powiem że na wojnie też umierają i to nie
            wina ani moja ani autorki postu .Pewnie nie zadręczałabyś się też gdyby Ciebie
            molestował dziadek-co tam są większe problemy na świecie np. rak . WIEM JEDNO:
            EMPATI NIE PRZEJAWIA SIĘ WYBIÓRCZO-ALBO JĄ MASZ ALBO NIE
            • moon_witch Bzdury pleciesz! 04.01.09, 17:25
              A co ty możesz wiedzieć o cierpieniu autorki postu, no chyba jeżeli
              ty sama nią jesteś, czy jak? Bo zdaje się tak blisko niej stoisz,
              majac tyle empatii.
              Wiem tylko jedno takie posty piszą osoby, ktore za wszelką cenę
              chcą zwrócić uwagę na siebie. I widocznie robią to ze skutkiem
              skoro jest taka reakcja!

              Poza tym manipulowanie samobójstwem, to przechodzi wszelkie granice!
              • kesjaa podejżliwość do tego 04.01.09, 17:40
                ......widzę że nawet nie przeczytałaś dokładnie tego co napisała autorka postu
                skoro zastanawiasz się czy to może ja.......rozbawiłaś mnie..... Dla mnie to
                logiczne że dziewczyna napisała właśnie na to forum-to forum porad i zwierzeń
                pod tytułem PSYCHOLOGIA -morze zauważyłaś?
                • moon_witch Nic się nie martw. 04.01.09, 18:55
                  Nie jestem PODEJRZLIWA, a MOŻE piszę przez 'ż' tyle jeszcze
                  pamiętam z j. polskiego po 25 latach pobytu zagranicą.
                  • kesjaa hi hi hi 04.01.09, 19:08
                    tak to prawdziwy problem dla Ciebie-faktycznie skupiasz się na tym co komuś
                    nie wychodzi -to Twój problem a mój to może ortografia i co?? hi hi
              • alterego4 I jak się będziesz czuła 04.01.09, 18:06
                przemądrzała, wszystko wiedząca najlepiej internetowa pożal się Boże producentko
                własnych przemyśleń, jeśli ta dziewczyna faktycznie popełni samobójstwo?
                • kesjaa Re: I jak się będziesz czuła 04.01.09, 18:24
                  a jak TY się poczujesz?
                  • alterego4 Re: I jak się będziesz czuła 04.01.09, 18:34
                    A to nie do Ciebie było, tylko do tej czarodziejki z Księżyca.
                    • kesjaa Re: I jak się będziesz czuła 04.01.09, 18:38
                      rozumiem,pozdrawiam serdecznie
                • moon_witch Re: I jak się będziesz czuła 04.01.09, 18:50
                  No więc bądź bohaterem i ją uratuj! nad czym sie zastanawiasz.
                • lidka_77 ona nie popełni samobójstwa 04.01.09, 19:40
                  za dużo pisze, za wiele egzaltacji i ciagłego "ja, ja, mi, mi"

                  i dobrze wie, że tabletkami tak naprawdę się nie zabije.
                  • alterego4 Będziemy się licytować? 04.01.09, 20:02
                  • undiscover Re: ona nie popełni samobójstwa 04.01.09, 21:20
                    lidka_77 napisała:

                    > za dużo pisze, za wiele egzaltacji i ciagłego "ja, ja, mi, mi"
                    >
                    > i dobrze wie, że tabletkami tak naprawdę się nie zabije.

                    Zatrucia pochodnymi fenotiazynowymi (Chlorpromazinum, Fenactil, Chlorprothixen,
                    Mirenil, Tisercin, Pernazinum, Trilafon, Majeptil, Thioridazin, Diphergan).

                    Są to leki o wielokierunkowym działaniu - zarówno na centralny, jak i obwodowy
                    układ nerwowy, stąd różnorodność objawów po zatruciu. Przedawkowaniu, podobnie
                    jak antydepresantami trójcyklicznymi, ulegają chorzy już wcześniej leczeni i
                    osoby z najbliższego otoczenia. Wśród dzieci, o czym świadczą udzielane przez
                    nas informacje, częstą przyczyną zatruć przypadkowych jest Diphergan w płynie,
                    przepisywany bardzo niesłusznie przez pediatrów jako lek przeciwkaszlowy (proszę
                    przypomnieć sobie rozdział, w którym jest mowa o zachęcaniu dzieci w różny
                    sposób do połknięcia leków i przedstawianiu leku jako soczku). Czasami zdarza
                    się, że lek zostanie przedawkowany, gdyż nieświadome niczego matki w sposób
                    niekontrolowany podają go dziecku. Nie jest to wina matek (poza tym, że aplikują
                    lek w nadmiemych ilościach), lecz przekonanie niektórych pediatrów, że jest to
                    środek tylko i wyłącznie przeciwkaszlowy, zapominających przy tym o jego
                    podstawowym działaniu.
                    Leki tej grupy wchłaniają się z przewodu pokarmowego dość szybko: początkowe
                    objawy to zaburzenia równowagi, zawroty głowy, zakłócenia mowy i świadomości,
                    szczególnie po zażyciu znacznych ilości, rozszerzenie źrenic, drżenia mięśni,
                    mimowolne ruchy poszczególnych grup mięśniowych, co najlepiej zauważalne jest w
                    obrębie twarzy. Niekiedy może wystąpić sztywność mięśni, nieprawidłowe objawy
                    neurologiczne. Ze strony układu krążenia następuje spadek ciśnienia tętniczego,
                    przyspieszenie czynności serca (czasami zwolnienie), czasami zaburzenia rytmu,
                    nierzadko zaburzenia perystaltyki jelitowej, suchość w jamie ustnej, zatrzymanie
                    moczu.
                    Osoby, które uległy zatruciu, powinny być leczone w szpitalu.
                    Pierwsza pomoc to sprowokowanie wymiotów i podanie węgla aktywowanego, o ile nie
                    ma przeciwwskazań do ich wykonania i nie upłynęlo więcej niż jedna godzina (w
                    tym czasie, przy zatruciu znacznymi dawkami, są już objawy).

                    Zatrucia antydepresantami trójcyklicznymi (Amitryptyllinum, Imipraminum,
                    Medipramin, Insidon, Pramolan, Sinequan, Doxepin, Noveril)

                    Leki te przepisywane są w różnego typu depresjach, a także w niektórych
                    chorobach organicznych centralnego układu nerwowego. Stosowane są łącznie z
                    innymi neuroleptykami w leczeniu stanów depresyjnych, psychoz oraz w wielu
                    innych zaburzeniach natury psychicznej. Do poważnych zatruć ostrych dochodzi
                    zwykle u chorych cierpiących już wcześniej na zaburzenia psychiczne lub osób z
                    najbliższego otoczenia, będących w ciężkiej sytuacji, zdradzających objawy
                    subdepresyjne, którym przepisywane są leki tej grupy przez lekarzy internistów,
                    a nie psychiatrów. Wchłanianie ich z przewodu pokakarmowego jest dość szybkie.
                    Już w dawkach leczniczych mogą wywołać działania niepożądane; w razie
                    przedawkowania zaś - znaczną suchość w jamie ustnej, zatrzymanie moczu,
                    rozszerzenie źrenic, mniej lub bardziej nasiloną senność. Po zażyciu dużych
                    dawek, obok już wymienionych dolegliwości, dochodzi do poważnych zaburzeń
                    świadomości (głębokiej śpiączki, w stopniu zależnym od dawki, która spowodowała
                    zatrucie), obniżenia ciśnienia tętniczego, zmian neurologicznych. W cięższych
                    zatruciach dołączają się zakłócenia w oddychaniu, czasami drgawki.
                    Charakterystyczne są zaburzenia czynności serca, polegające na nierównej jego
                    pracy i przyspieszeniu rytmu, co można sprawdzić badając tętno (puls) na tętnicy
                    przedramienia, w okolicy nadgarstka, po stronie kciuka. Pierwsza pomoc, jakiej
                    mogą udzielić domownicy z chwilą zorientowania się, że nastąpiło zatrucie, to
                    sprowokowanie wymiotów. Oczywiście tylko w bardzo krótkim czasie po spożyciu
                    leku oraz wtedy, kiedy chory jest przytomny i wykazuje współpracę. Po wymiotach
                    trzeba podać węgiel aktywowany - dziecku l5..30 g, dorosłym 30 - 100 g w
                    zawiesinie wodnej. Dalsze postępowanie należy do lekarzy pogotowia i szpitala.
                    Transport chorego z zaburzeniami świadomości powinien odbywać się w zasadzie
                    karetką reanimacyjną.

                    mam jakieś 300 mg Chlorprothixenu i jakieś 1000 mg Doxepinu - może wystarczy...
                    • undiscover Re: ona nie popełni samobójstwa 04.01.09, 21:21
                      tak w ogóle wiem jaka jestem, więc po co zadręczać świat moją osobą?
                      • zlotyswit Re: ona nie popełni samobójstwa 04.01.09, 21:32
                        na świecie jest wiele męt o wiele gorszych od ciebie więc jak chcesz naprawdę
                        światu zrobić przysługę to wysadź się w budynku na wiejskiej or smth ;)
          • kesjaa Re: W ogóle moze mi 04.01.09, 17:17
            empatia to coś innego niż ocenianie drugiego człowieka,jak masz problem to
            chcesz z kimś pogadać tak-dlaczego skoro to zwykłe gadanie????? Oczekujemy
            zrozumienia,rady,skarcenia ale nie ocen i porównywania z innymi ludzmi
    • shangri.la Re: Undiscover...! 04.01.09, 16:50
      Nie spotykaj się już z nim, proszę(!)
      Jeśli chcesz, możemy o tym porozmawiać na @.
      Mam za sobą podobne przeżycia, ale więcej lat....poradziłam sobie.
      Trzymaj się ciepło i nie rób głupstw, proszę:)
    • lifeisaparadox EFEKT 04.01.09, 17:34
      Takie tabletki moga namieszac Ci w glowie do tego stopnia ze wybiegniesz nago na
      ulice krzyczac i bog wie co jeszcze robiac. Sasiedzi sie o tym dowiedza, zamkna
      Cie w psychiatryku, a pozniej juz sie nie pozbierasz bo wszyscy beda cie miec za
      ostatnia wariatke "psychiczna" bo "wyjdzie szydlo z worka". No ale mozesz
      sprobowac tej metody samobojczej i przekonac sie jakie to prawdziwe moze byc. I
      czy ten chlopak aby nie ucieknie jak najdalej po tym jak sie dowie jaka
      nieobliczalna jestes?

      Poza tym wybralas bardzo wygodna metode zycia. Zaslanianie sie choroba,
      dziadkiem, niby ma to usprawiedliwiac Cie w jakims stopniu? Wszyscy przechodzimy
      przez rozne piekla w swoim zyciu, ale uzywanie ich jako zaslony i wymowki jest
      naprawde niskim zagraniem.
      • lifeisaparadox Re: EFEKT 04.01.09, 17:44
        Tak samo z reszta jak zaslanianie sie "swoim nieudacznictwem", mowisz - jestem
        taka zla beznadziejna i to niby ma usprawiedliwic cie, zniesc odpowiedzialnosc
        za twoje zycie, za wszystko? Bo jestes do dupy, to juz nic nie musisz? Tez
        bardzo wygodne.
        • korraal informacja zwrotna 04.01.09, 17:51
          do dupy jesteś kto ci tak mówi na codzień? że chętnie obdarowujesz nim
          nieznajomą ci osobę
          • lifeisaparadox Re: informacja zwrotna 04.01.09, 17:53
            Sama pisze o sobie jaka jest beznadziejna, egoistka, czytasz wogole to co
            napisala autorka?
            • korraal Re: informacja zwrotna 04.01.09, 18:12
              tak dokładnie przeczytałam co napisała autorka-tylko pomyślałam że kulturalny
              człowiek wypowiadający swoje zdanie ma pewien poziom
              • undiscover Re: informacja zwrotna 04.01.09, 19:43
                Przemyślałam całą sytuację i doszłam do wniosku, że byłam narcystyczną suką,
                krytykującą swojego Ukochanego i traktującą Go jak "chłopca do bicia"...
                tłumaczyłam się swoją nerwicą, depresją i ciężką przeszłością... On był
                wspaniały, wyrozumiały i wrażliwy, chodził ze mną do psychiatry, pomagał mi
                załatwiać różne sprawy bo ja mam mnóstwo fobii a ja przypierdzielałam się o byle
                duperel i wreszcie nie zostawił :( i wcale mu się nie dziwię :( teraz
                zrozumiałam swój błąd, ale jest za PÓŹNO!!! ryczę jak głupia, skomlę jak zbity
                pies, ale nikt już nie cofnie czasu! jak mam żyć z tym? przez depresję
                zaczynałam parę razy studia i pewnie ich nie skończę nigdy, byłam egocentryczką
                i nie zważałam na uczucia Najdroższej mi osoby... czasem myślę, że zwariuję, że
                przez swoją głupotę straciłam moją Miłość :( i nie chcę umrzeć już dlatego,
                żeby wszystkim pokazać jaka jestem nieszczęśliwa jak najpierw egoistycznie
                myślałam - chcę umrzeć bo jestem tak podłą kreaturą, narcystyczną suką, że każdy
                dzień życia przyprawiałby mnie o wstyd, że nadal istnieje taki ludzki robak jak
                ja...
                • mona.blue Re: informacja zwrotna 04.01.09, 21:04
                  Wszyscy mamy coś na sumieniu, wszyscy jesteśmy grzesznikami i to nie
                  powód,żeby odbierać sobie życie, tylko poprosić Boga o przebaczenie
                  i żyć dalej, starając się zadośćuczynić osobom, które skrzywdziliśmy.

                  Odpisałam Ci też powyżej,w trzecim wpisie w tym wątku, spójrz proszę.
                • iryssek Re: informacja zwrotna 04.01.09, 21:05
                  prawda jest taka że najpierw musisz sobie sama pomóc, bo nikt na siłę czy za
                  Ciebie Ci nie pomoże. Może ktoś Ciebie wspierać ale nie prowadzić za rękę. i
                  wiesz co? musisz sama siebie polubić. Bo z tego co piszesz o sobie to jesteś
                  straszną osobą, ja bym Ciebie nie polubiła i nie dziwię się że chłopak Ciebie
                  zostawił. Jak polubisz siebie to będziesz się więcej szanowała. A jak ty
                  będziesz się lubiła i szanowała to tak samo będzie z wszystkimi dokoła.
                  Naprawdę. I nie wierzę że nie ma w Tobie fajnych cech - poszukaj ich a na pewno
                  znajdziesz :) gwarantuję.
                • lifeisaparadox Re: informacja zwrotna 04.01.09, 21:18
                  To moze wychloszczemy cie i bedzie lepiej? <pejcz>
                  • brak-chmur Re: informacja zwrotna 06.01.09, 21:53
                    lifeisaparadox napisał:

                    > To moze wychloszczemy cie i bedzie lepiej? <pejcz>

                    Ty obleśny sadysto! Do pejcza masz Ledę.
    • lilly_marlenne Re: Umrę w środę 04.01.09, 21:22
      Nie przejmuj się chłopakiem - po prostu stchórzył. Mężczyźni to duzi chłopcy, ktorzy sami lubią być prowadzeni za rękę, a nie prowadzić kogoś innego.
      Potrzebujesz kogoś, kto się Tobą zaopiekuje i naprawdę pokocha Cię taką, jaka jesteś, a nie taką, jaka będziesz kiedy się zmienisz.
      Uświadom sobie jedno - nie tęsknisz za NIM, tylko za kimkolwiek, kto Cię pokocha, zeche itp.
      Teraz łatwiej?
      Jeśli to nada sens Twojemu życiu - udaj się na poszukiwania kolejnej osoby, z którą możesz być blisko.
    • zlotyswit +/- 04.01.09, 21:26
      W pewnych kwestiach życie toczy się prostymi i bezwzględnymi regułami gdzie
      prosta kalkulacja +/- z czasem będzie zawsze grała na twoją niekorzyść.
      osobiście nie zalecał bym Ci łączenia funkcji pomocnik-powiernik z
      partnerem-kochankiem.
      Ze swoimi słabościami wydajesz się mniej atrakcyjna więc musisz się liczyć z tym
      że osłabia to twoją atrakcyjność z tego wynika że albo:
      zaakceptujesz łączenie tych funkcji a przy tym partnera brzydszego lub/i
      głupszego, gorszego w każdym razie
      rozdzielisz je jednak i będziesz żyła z lepszym gatunkowo facetem w ciągłym
      kłamstwie i z powiernikiem na boku
      ew jest jeszcze opcja, jesteś jeszcze młoda - terapia pomaga i za parę lat
      radzisz sobie z problemami sama i nie musisz przed nikim nic ukrywać, czego ci
      życzę.
    • solaris_38 jeśli 04.01.09, 23:21
      jeśli czujesz że twoje życie to bagno
      to czas je zmienić
      a nie zakończyć
      • t_oja [...] 06.01.09, 21:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka