agawa-10
07.03.09, 13:16
Mój partner reaguje nerwowo na każdą moją próbę zwrócenia mu uwagi. Mam wrażenie, że nie mogę go o nic poprosić, bo spotykam się z reakcją obronną. Według niego prośba, aby np. sprzątał po sobie w kuchni, to próba zmieniania jego osoby. Staram się mu wcale nie zwracać uwagi, dla tzw. świętego spokoju najczęściej ustępuję. Boję się odezwać, bo spodziewam się obrażania i lawiny argumentów na nie. Ale jest wiele rzeczy, które mnie po prostu irytują i przeszkadzają - jak choćby kwestia porządku.
Dodam, że z jego strony dość często padają różne uwagi, staram się ich wysłuchać. Gdy próbuję argumentować, że tak samo jak on i ja mam prawo do mówienia o rzeczach, które mi przeszkadzają, pada argument, że moje sprawy nie są istotne..
Jak ja mam z nim rozmawiać?