Dodaj do ulubionych

Razem czy osobno. Boze Narodzenie...

25.11.03, 13:45
Mam dylemat, zmagam sie z nim od dni paru, decyzja sie klaruje, jednakze nie
opuszcza mnie poczucie, ze jakakolwiek podejme/podejmiemy - komus bedzie
przykro. Chetnie poslucham, co o tym myslicie.

Niebawem Swieta i pytanie, gdzie je spedzimy. Ja z corkami chcialybysmy
pojechac do Moich Rodzicow, mam duza rodzine i przy swiatecznym stole
zasiadzie spora gromadka:) Byloby cieplo, radosnie, swiatecznie, dobrze...
jak np. w ubieglym roku. Moj syn jednak nie chce w tym roku tam jechac, nie
dlatego bynajmniej, ze tam zle sie czuje, przeciwnie, bardzo lubi jezdzic do
Dziadkow, ale glownie z powodu Ojca, z ktorym, jesli pojedziemy, Swiat nie
spedzi ( jestesmy po rozwodzie). Dwa lata temu byla podobna sytuacja, wowczas
uleglam Synkowi i mimo protestow corek zostalismy w domu, dzieci czesc
swiatecznego czasu wowczas spedzily z Ojcem i jego Rodzina, ale...nie bylo
fajnie i miedzy innymi dlatego teraz dziewczynki chca jechac do Dziadkow.
Naturalnie istnieje opcja, zeby Syn spedzil Swieta z Ojcem,a Corki ze mna,
ale...no wlasnie, jakos nie potrafie sobie tej sytuacji wyobrazic...
Jesli zostaniemy, z kolei One beda niezadowolone, i tak zle, i tak
niedobrze:) Prosze, powiedzcie, co o tym sadzicie, moze spojrzenie z boku
pomoze mi podjac najlepsza decyzje, moze ktos z Was byl/bywal w takiej
sytuacji i podzieli sie ze mna swoim doswiadczeniem. To wazne nie tylko w
tym roku...
Pozdrawiam serdecznie
Tea
Obserwuj wątek
    • jmx Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... 25.11.03, 14:01

      Hm, a czemu "nie było fajnie"?
      Takie pytanie bo, prawdę mówiąc, coś mi tu nie gra....
      • tea_time Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... 25.11.03, 14:17
        Jmx, z pewnoscia Twoja prosba o uzupelnienie jest uzasadniona, ale to bylaby
        dluga opowiesc, pelna watkow ubocznych:), ktorej nie chce tutaj toczyc; pozwol,
        ze dodam tylko kilka slow tytulem wyjasnienia: Ex, z wlasnego wyboru, jest
        okazjonalnie obecny w zyciu dzieci ( ma nowa rodzine, bardzo duzo przebywa za
        granica, podrozuje, jest zajety praca tworcza), poza tym nadal nie przestaje
        winic mnie za odejscie i przy kazdej okazji, nie zwazajac na okolicznosci nawet
        swiateczne, czyni z tego powod do wymowek: z braku mojej obecnosci czyni
        wyrzuty dzieciom, one staja murem za mna i klotnia gotowa itd.
        Z jednej strony naturalnie uwazam, ze ma prawo, by spedzic chociaz czesc Swiat
        z nimi, ale z drugiej strony chcialabym, zeby dzieci mialy fajne spokojne i
        radosne Swieta, a doswiadczenie pokazuje cos innego. Oczywiscie zawsze istnieje
        nadzieja, ze tym razem bedzie inaczej, i najczesciej z ta nadzieja pozostaje:)
        Tea
        • jmx Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... 25.11.03, 14:33

          Bo to sprawą dorosłych jest na tyle się dogadać by dzieci nie musiały się czuć
          w obowiązku "stawać murem" za którymś z was. Mąż Cię wini za odejście, Ty
          czujesz o to (i nie tylko zapewne) do niego żal a dzieci "kibicują"...
          Nie chcę byś sie poczuła oskarżana przeze mnie o cokolwiek, to są bardzo trudne
          sprawy i łatwo pisać jak być powinno, wykonanie jest trudniejsze tym bardziej,
          że nie zależy tylko od jednej osoby. I to nie jest sytuacja na "przed świętami"
          tylko chodzi o całokształt waszych stosunków ale skoro sprawa tak wygląda to
          chyba lepiej jak spędzicie te święta osobno... A potem przyjdzie czas na
          poważne rozmowy z nim, z dziećmi, z samą sobą.

          Pozdrawiam :-)
          • tea_time Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... 25.11.03, 14:44
            Masz racje, Jmx, tylko, ze tych rozmow bylo setki, jeszcze wiecej prosb moich,
            by nie wciagac w nie dzieci, niewiele z nich wyniknelo, i wcale nie jest moim
            zamiarem rzucac oskarzenia pod adresem Exa, to bardzo inteligentny i ciekawy
            czlowiek, ktory zwyczajnie nie odnalazl i nie odnajduje sie w roli ojca i meza,
            bynajmniej nie sa to moje slowa:), a jednoczesnie nie potrafi sie pogodzic z
            naszym rozstaniem, ktore dla mnie stalo sie faktem; zlozony problem, jak
            zauwazylas. Pozdrawiam Tea
            • Gość: jmx Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... IP: *.opa-carbo.com.pl 25.11.03, 15:37

              Zdejm z dzieci ciężar "obrony Ciebie" (nawet podświadomy) a sytuacja może się
              zmieni... Takie mam wrażenie.
    • essedaria Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... 25.11.03, 14:06
      A nie daloby sie pogodzic wszystkich chcen ? ;) Np. Wigilia z ojcem, a na drugi
      dzien pojechac do rodziny, albo na Wigilie i pierwszy dzien swiat do rodziny, a
      drugi dzien z ojcem.. albo w jakiejs innej konfiguracji (trudno rozplanowac nie
      znajac szczegolow, odleglosci, no i przede wszystkim jak ojciec sie na to
      zapatruje-pewnie tez ma jakies plany).
      • tea_time Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... 25.11.03, 14:23
        Wiesz, Essedaria, juz raz probowalam pogodzic dwie rozne racje, pierwsze Boze
        Narodzenie z mezem, w rezultacie Wigilie spedzilismy u Jego Rodzicow, a I Dzien
        Swiat na malej stacyjce w gluchym polu ( autobusy nie jezdza, pociagi niektore,
        samochod odpada), co okupilam zapaleniem pluc, wowczas obiecalam sobie: zadnego
        jezdzenia w Swieta!:)
        Tea

        • essedaria Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... 25.11.03, 14:50
          w tej sytuacji masz racje... powierzanie swojego zdrowia komunikacji publicznej
          w swieta, nie jest madrym rozwiazaniem ;)
          Wydaje mi sie wiec, ze powinnas pojsc za rada Gf i pozostawic wybor dzieciom.
    • Gość: girlfriend Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 14:11
      Może kieruj się dobrem dzieci? Może niech dziewczynki jadą, gdzie pragną i mały
      tak samo, mimo ze Tobie będzie niewygodnie? Może siebie postaw na końcu?
      Tak tylko...
      • tea_time Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... 25.11.03, 14:29
        Girlfriend, wlasnie o to chodzi, ze ja w ogole nie mysle w tym momencie o
        sobie, jesliby cala trojka chciala zostac, a ja jechac, nie byloby dylematu -
        zostajemy, i odwrotnie. Moja Rodzina jest tam, gdzie sa dzieci, wszystkie, i
        Swieta mnie ciesza wszedzie, byle razem:) Nie moge jednak uznac, ze racja syna
        jest wieksza albo corek, kazdy ma swoja i ja szanuje, coz, problem w tym, ze do
        mnie jednak nalezy decyzja, a ona wydaje mi sie salomonowym wyjsciem:) Tea
        • Gość: gf Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 14:38
          Nie bardzo rozumiem, dlaczego córki muszą koniecznie spędzać święta z bratem,
          skoro one chcą do dziadków, a on do taty. może zapytaj dzieci co one na takie
          rozwiazanie? Wcale mnie nie dziwi że mały chce do ojca. To chyba naturalne?
          Zwłaszcza, że ma go mało. Nie widzę też powodu, zeby z tego powodu
          unieszczęśliwiać dziewczynki.
          Czego się boisz? Co się takiego strasznego stanie, jeśli każdy pojedzie, gdzie
          pragnie i w zwiazku z tym przez 2 czy 3 dni bedziecie osobno? Może Twoja chęć
          posiadania przy sobie całej trójki w swieta powinna być najmniej ważna?
          • tea_time Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... 25.11.03, 14:52
            To ciekawe, co piszesz, Girfriend. Moze to, co dla mnie naturalne, wcale nie
            musi takie byc dla innych. Wiem, ze dzieci nie lubia tez rozstawac sie ze soba,
            czesc wakacji spedzaja osobno i bardzo za soba tesknia, ale masz racje, zapytam
            je, co sadza o takim rozwazaniu. Mnie nie dziwi, ze Syn ciagnie do Ojca, to
            rowniez dla mnie naturalne. Pytasz, czego sie boje? Mysle na goraco: moze tego,
            ze w umysle dzieci powstanie obraz Swiat spedzanych osobno? A przeciez Swieta=
            Rodzina razem:) Ale skoro na co dzien jestesmy tak siebie blisko to ten obraz
            wcale nie musi okazac sie straszny... Pomysle o tym, dziekuje:) Tea

    • Gość: Ania Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 25.11.03, 15:21
      Nie wiem w jakim wieku sa Twoje Dzieci, ale moze moglabys wlasnie z NImi omowic
      ten problem? Dzieci poczuja sie bardzo docenione i wazne jesli zwrocisz sie do
      NIch o pomoc, szczegolnie ze to wlasnie o nie chodzi! Mozesz przeciez
      powiedziec, ze chcialabys spedzic Swieta wspolnie, alezarazem chcesz by kazde
      bylo zadowolone...i moze uda sie Wam wspolnie podjac decyzje?! Mysle, ze gdy
      przestawisz Im jaka jest sytucja to zaczna myslec nie tylko o wlasnych checiach
      ale o calej Waszej Rodzince i wspolnie zdecydujecie gdzie pojechac! Bo chyba
      najlepiej by bylo gdybyscie Swieta spedzili wpolnie....a nie kazde Dziecko
      gdzie indziej!
      POwodzenia!
      Ania

      • Gość: girlfriend hihihi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 18:49
        > Mysle, ze gdy
        > przestawisz Im jaka jest sytucja to zaczna myslec nie tylko o wlasnych
        checiach
        >
        > ale o calej Waszej Rodzince i wspolnie zdecydujecie gdzie pojechac!


        dzieci teatime prawdopodobnie są dziećmi, a nie dorosłymi ;))
    • Gość: maika7 Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.03, 18:09
      Moja koleżanka, która ma też dość zawiłe relacje rodzinne (rozstała się z
      mężem, nie utrzymuje z nim kontaktów, ma nowego partnera, ale on nie jest
      akceptowany przez jej rodziców, święta chciała spędzać i z nim i na rodznnym
      zjeździe u rodziców) wybrała takie rozwiązanie: robią sobie "wcześniejszą"
      wigilię (taką uroczysta kolację) przed świętami we trójkę (z synem tej
      koleżanki, który akceptuje nowego "tatę"), a potem ona i syn jadą do dziadków,
      a "nowy" jedzie do swoich rodziców. Może to też jest jakieś rozwiązanie do
      zaakceptowania??


      Maika
      • tea_time Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... 25.11.03, 19:45
        Maiko, takie rozwiazanie znajdowalam spedzajac Swieta w domu: wczesniejsza
        Wigilia u nas, a potem dzieci z ojcem u jego rodziny, co bylo latwe do
        realizacji, poniewaz mieszkamy wszyscy w jednej kamienicy i po prostu dzieci
        biegaly pomiedzy pietrami:) W opisanej przeze mnie sytuacji taki podzial nie
        wchodzi w gre, Rodzice mieszkaja ponad 200 km ode mnie, a zimy u nas potrafia
        zaskoczyc sniegiem w swiateczna noc:) Tea
        • Gość: maika7 Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.03, 20:13
          Tea, chodziło mi o "wigilię" (stąd cudzysłów) kilka dni przed świętami. Tak to
          robiła ta kolezanka, a potem jechala do rodziców (100 km), a "nowy" do swoich
          (300 km). Oczywiscie to tylko pewien pomysł.
          Maika
          • Gość: Alma Re: Popieram pomysł Majki IP: *.rzeszow.mm.pl 26.11.03, 08:00
            Bardzo dobry pomysł, też w tym roku tak zrobię - dzień, dwa
            wcześniej "wigilia" a rodzicami, a 24 wigilia z mężem. Rodzice i mąż nie są w
            najlepszych stosunkach. I jest to naprawdę najlepsze rozwiązanie. "Święta"
            wcale nie musi się równać "rodzina". Są bardzo różne układy rodzinne i
            naprawdę nie musimy się męczyć przy wigilijnym stole, udając na siłę
            szczęśliwych.
            A w Twoim przypadku - syn z ojcem, a córki z Tobą. W czym tu problem? To
            kwestia mile spędzonego czasu przez 2-3 dni. Pozdrawiam
            • Gość: maika7 Re: Popieram pomysł Majki IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.03, 08:52
              To nie mój pomysł:-)). To pomysł mojej koleżanki. Dla niej optymalny i myślę,
              że do zastosowania przy skomplikowanych relacjach rodzinnych. Jednak i tu muszą
              sie dogadać dorośli, bo nie wszyscy chcą np. zgodzić się na takie święta przed
              świętami. No i zadanie dzieci - jeśli są już nieco "odrośnięte od ziemi" tez
              trzeba uwzględnić bo święta to chyba głównie dla nich (w tym sensie, że są
              potem wspomnieniem i kształtują stosunek do świąt w dorosłości). Dlatego pomysł
              o porozmawianiu z dziećmi i wspólnym ustaleniu "strategii" wydaje mi się też
              niezły.
              Maika
            • procesor Re: Popieram pomysł Majki 26.11.03, 10:32
              Gość portalu: Alma napisał(a):
              > A w Twoim przypadku - syn z ojcem, a córki z Tobą. W czym tu problem? To
              > kwestia mile spędzonego czasu przez 2-3 dni. Pozdrawiam

              Właśnie problem jest. Bo może i syn chciałby byc ze wszystkimi a nie tylko z
              ojcem? A córki choć chca być u drugich dziadków nie chca tam byc bez brata? Ja
              tez lubie byc z całą rodziną przy stole w święta - a choć żadnych rozwodów nie
              ma tez jest problem w zgraniu wszystkich Wigilii - bo każde z nas ma po dwie..

              Chyba nie da sie zrobić tak by wszyscy byli zadowoleni. Ale - Ziemiomorze -
              patrzyłaś w kalendarz? Te święta sa bardzo długie. Może świeta u twoich
              rodziców z wszystkimi dziećmi (24, 25, 26 grudnia) - a potem sobotę i niedzielę
              poświąteczne czyli 27 i 28 grudnia dzieci spędza z ojcem i jego rodziną??
              • tea_time Re: Popieram pomys3 Majki 26.11.03, 12:40
                Dziekuje wszystkim za wyrazenie zdania i rady. Rozmawialam wczoraj z dziecmi.
                Procesor slusznie przypuszczala, ze wazne okaze sie rowniez nie tylko to, gdzie
                spedzimy Swieta, ale i z kim:) Zdecydowalo zdanie jednej z corek, ktora
                wolalaby zrezygnowac z wyjazdu do Dziadkow, jesli mialoby to oznaczac rozstanie
                z bratem. Dlatego postanowilismy wszyscy zostac na Boze Narodzenie w domu i
                rozwazamy wspolny wyjazd do Dziadkow na okres poswiateczno-noworoczny.
                Najstarsza corka nie byla zachwycona ta decyzja, ale szybko zaczela szukac
                plusow nowej sytuacji, chociaz Polyanna z natury nie jest:)
                Pozdrawiam serdecznie:) Tea
                • procesor och! 26.11.03, 12:49
                  Tea! Przepraszam - w zaćmieniu nazwałam cie Ziemiomorzem!

                  A dzieci masz mądre, wiesz? Wiesz! :)

                  Spokojnych przygotowań do świąt - wszak to coraz bliżej!
                  • tea_time Re: och! 26.11.03, 14:41
                    Nie szkodzi, Procesor-ko:), sama na poczatku " pomylilam Otryta z Chwostem, a
                    moze odwrotnie:) A tak na marginesie, brakuje mi obecnosci ich obu:)
                    Pozdrawiam:) Tea
                    • vicca Re: och! 26.11.03, 17:26
                      Nie wiem kto zacz ten Chwost, ale za Otrytem to się stęskniłam!

                      Pozdrawiam go cieplutko jak to przeczyta :)

                      V*
    • vicca Re: Razem czy osobno. Boze Narodzenie... 26.11.03, 17:23
      Oj Tea!
      Ja muszę się przyznać mam też coś podobnego. Z tym że sprawa dotyczy rodziny pt.
      moja rodzina i rodzice Arka.
      Święta w mojej rodzinie to wielka sprawa - od zabawy z karpiem i choinką po
      prezenty i nakrycie do stołu. Nie wiem jak to wygląda u Arka, ale chyba
      podobnie. I tu się rysuje dylemat - jako młode małżeństwo - gdzie mamy być na
      tych świętach - u mnie w domu (wiem że moja matka na to czeka - tym bardziej, że
      nie widziałam jej już niemal miesiąc) czy u Arka rodziców gdzie chwilowo
      pomieszkujemy?

      Rozumiem że to trudna decyzja, ale może jedźcie do Dziadków - żeby było
      "sprawiedliwie" bo przecież rok temu byliście w domu na życzenie synka?

      Pzdr ciepło Vicca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka