07.10.05, 16:43
Czy nazwalibyscie dysonansem, zgrzytem itp. gdyby ktos uzywal jesienia i zima
Fleur de diva Ungaro albo Fleur d'Interdit Givenchy? Zamierzam sobie ktores z
nich kupic (Ungaro juz kiedys uzywalam), ale nie wiem czy to bedzie
ladnie "wygladalo" kiedy jest zimno i normalnie takich zapachow uzywa sie
latem...
Obserwuj wątek
    • martiene_ethereyes Re: Dysonans 07.10.05, 17:46
      Salmo!
      Dysonansem i zgrzytem są dla mnie:
      - smród potu
      - jełczejące lipidy (czyli smród niemytego ciała)
      - skatol (zapach kału)
      - putrescyna (kiedy ktoś nie myje zębów tygodniami)
      - im podobne

      Natomiast ja latem nosiłam Boudoir, a zimą zlewam się Pamplelune - dogodzenie gustom wszystkich jest niemożoliwe. Zatem śmiało inwestuj w Ungaro.
      ściskam (mam nadzieję,że nie uraziłam Twoich oczu)
      Martiene
    • coralin Re: Dysonans 07.10.05, 18:03
      Wydaje mi się, że to nie chodzi o dysonans, ale zwyczajnie o to, że takie
      letnie zapachy po prostu naszą niezbyt łagodną zimą giną , nikną , nie ma ich,
      nie czuć wcale.Nie sadzę by przeszkadzały takie lekkie zapachy komukolwiek,
      ludzie przestawiaja sie na te cieplejsze po prostu dlatego, że tych letnich w
      zimie nie czuć po 5 minutach.
      • salma88 Re: Dysonans 07.10.05, 18:19
        dziekuje za odpowiedzi:) Wlasciwie to najwiekszym minusem moze byc wlasnie
        slaba wyczuwalnosc tego typu zapachow... A szukam czegos kwiatowego,
        lagodniejszego, a wyczuwalnego:)
        • staua Re: Dysonans 07.10.05, 20:38
          Ja uzywalam Fleur D'Interdit zaczynajac wlasnie pozna jesienia...
          Najwazniejsze to chyba, czy Ty bedziesz czula ten zapach i czy Tobie bedzie przyjemnie wtedy go
          nosic...
            • kalia_t Re: Dysonans 07.10.05, 22:59
              Temat który poruszyłaś Salmo jest mi bardzo bliski, bo na mojej półce stoi
              sporo świeżych zapachów:)Pamiętam jak w zimie użyłam Skin, który uwielbiam ale
              w chłodny dzień mnie zmroził, podobna sytuacja przytrafiła się z Esencią de
              Duende(kolejny sztandarowy zapach bez którego nie funkcjonuję)ale zimą zupełnie
              sie nie sprawdził, mało tego drażnił i przeszkadzał ponieważ zupełnie się nie
              rozwinął. Natomiast zupełnie inaczej wyglądała sytuacja z Amor Amor, Noa i
              Eclat d'Arpege w zimie sprawdziły się idealnie.:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka