Dodaj do ulubionych

poddaje sie

01.04.09, 10:18
niestety nie da sie walczyc z wiatrakami
nie da sie byc kims kim sie nie jest
nie da sie wierzyc w cuda ktore nie nastapia
moze jestem dziwna moze nadwrazliwa
moze do niczego albo co tam kto chce
to juz bez znaczenia
nie mam ochoty zyc -
nie mam po co - takie sa moje odczucia
ani dla kogo
stracilam nadziej ena bycie z kims
ziecko i nadzieje na kolejne
skonczyly mi sie zapasy energii
filantropii
radosci
nadziei i sil
nie da sie wiecznie mic tylko nadzieje i sluchac - wybaczcie
niesmioertelnych nic nie znaczacych tekstow ze "bedzie dobrze"
nie da sie zyc i czerpac sile wylacznie z pomagania innym majac
potrzebe bycia z kims i bycia kochana
ja nie umiem
tym bardziej wiedzac ze osoba ktora jest najwazniejsza na swiecie
nigdy ze mna nie bedzie
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: poddaje sie 01.04.09, 10:57
      a moze korzystając z wiosny poderwij kogoś w autobusie. ja ci
      kompletnie nie wierze. ja mam sześcioro - siedmioro ludzi, dla
      których jestem ważny i stało sie to bez mojej wielkiej chęci
      przypodobania sie im. mam ochote czasem przed nimi zwiać i wiem, ze
      to nie mozliwe.
      • mariaeva Re: poddaje sie 01.04.09, 11:04
        wiesz, czytam to moj emott na dole i rycze
        ...ja tak nie mam, znajomi to co innego niz osoby ktore
        kochaja....zreszta im bardziej ja ma smutki tym bardziej oni
        daleko...to tez dobija
        podewac nie zamierzam
        podrywac nie chce i nie mam kompletnie ochoty
        zreszta serce zajete
        nota bene sa i tacy co mnie podrywaja tylko ze klopot w tym ze sa
        zawsze narzezonymi lub mezami...
        • kaa.lka Re: poddaje sie 01.04.09, 11:14
          no to mariaz tylko.skro nie podewac chcesz.
          bo co to za zestaw jakis; mariaeva?
          annamaria. mariusz. maryzka. albo jakos
          t.ak
          • mariaeva Re: poddaje sie 01.04.09, 11:36
            szczerze mowiac nie bardzo zrozumialm...mariaz?
            nick jak kazdy inny
            • kaa.lka Re: poddaje sie 01.04.09, 12:22
              uhm, mariaz.
              nick kazdego znaczy co innego.
              czyz pod kazda maria
              zawsze ewa mieszka?
              cycki plec stanowia,
              a koles to kolezka?

              poddajac pod rozwage
              wirtu duszy smutki
              bywa zartem odpowiedz;)

              zyciem
              mierzysz skutki.

              • mariaeva Re: poddaje sie 01.04.09, 13:57
                nie ma podwojnej osobowosci jesli to sugerujesz
                i zadne z imion nie jest moje
                choc mam dwa imiona :)
    • gocha033 nie zyje sie dla kogos 01.04.09, 11:06
      mariaeva napisała:

      > nie mam ochoty zyc -
      > nie mam po co - takie sa moje odczucia
      > ani dla kogo

      nie zyje sie dla kogos.
      zyje sie dla siebie.
      gdy ktos na partnerstwo sie trafi
      to dobrze.
      gdy nie - mowi sie trudno i zyje dalej.
      • mariaeva Re: nie zyje sie dla kogos 01.04.09, 11:37
        ja mam inaczej
        stad dylematy
        niestety nie umiem inaczej
        probowalam!
        • paco_lopez Re: nie zyje sie dla kogos 01.04.09, 11:47
          konkretnie. chcesz kolege ? jesteś z wawy ? koniecznie te dzieci
          musisz mieć ? wiesz one spac nie dają .
          • mariaeva Re: nie zyje sie dla kogos 01.04.09, 11:58
            :)
            nie jestem z wawy tylko z malego miasteczka to tez dobija ;/
            i do wawy mam kawal drogi jakies 300 km
    • bartm7911 Re: poddaje sie 01.04.09, 11:48
      polecam sie spotkac z kims bezinteresownie... tak sobie pogadac, napic sie
      czegos...od razu lepiej. nie chodzi mi o blizsze kontakty.
      • mariaeva Re: poddaje sie 01.04.09, 11:59
        to dobra rada tylko ja juz nie poznaje nikogo
        srodowisko male
        checi brak a jak sa cheni to na ... nic beziteresownei nikt nie da
        nawet chwili czasu...
        • bartm7911 Re: poddaje sie 01.04.09, 12:16
          w sumie u mnie podobnie...towarzystwo pozakladalo wlasne rodziny, dzieci, malo
          kto ma ochote gdzies isc wszyscy zabiegami...
          wiec sie siedzi w domu i doluje.. nic dobrego z tego nie ma...

          wtedy przydaje sie przyjaciel/przyjaciolka no ale... bywa roznie.


          mariaeva napisała:

          > to dobra rada tylko ja juz nie poznaje nikogo
          > srodowisko male
          > checi brak a jak sa cheni to na ... nic beziteresownei nikt nie da
          > nawet chwili czasu...
          • athroposs Re: poddaje sie 01.04.09, 13:22
            bartm7911 napisał:

            > w sumie u mnie podobnie...towarzystwo pozakladalo wlasne rodziny,
            dzieci, malo
            > kto ma ochote gdzies isc wszyscy zabiegami...
            > wiec sie siedzi w domu i doluje.. nic dobrego z tego nie ma...
            >
            > wtedy przydaje sie przyjaciel/przyjaciolka no ale... bywa roznie.
            >

            Nic dodać, nic ująć, niestety :(
            • mariaeva Re: poddaje sie 01.04.09, 13:51
              no wlasnie
    • zlotyswit Re: poddaje sie 01.04.09, 12:24
      urodziłaś się nie w tym czasie/miejscu/skórze. z tych trzech możesz zmienić
      tylko miejsce. zmień otoczenie nie poznałaś nawet ułamka % ogółu ludzkiego, nie
      powinnaś sobie zawężać perspektywy do czegoś co jest nierealne do osiągnięcia
      tylko spróbować szukać gdzie indziej. niektórzy mają trudniej, obyś tylko
      wiedziała czego chcesz, to już coś.
      • shachar Re: poddaje sie 01.04.09, 13:07
        tylko nie poddawaj sie w primaaprilis bo Ci piekarnik nie odpali a
        polopiryna okaze sie przeterminowana. dzis wszystko stroi sobie zarty
        • mariaeva Re: poddaje sie 01.04.09, 13:50
          tylko ja nie :(
      • mariaeva Re: poddaje sie 01.04.09, 13:49
        miejsca nie moge zmienic
        jesli patrzec na realia - z czegos trzeba zyc a lat ma tyle ze nie
        latwo miec prace i za co zyc - tu poki co mam

        zreszta probowalam juz zmian
        ludzie w moim wieku maja juz znajomych i przyjaciol
        nie wchodza w nowe bliskie relacje

        to czego chce jest juz wiem od kilku dni
        nierealne
    • solaris_38 Wolisz zatem umrzec, niz porzucic głupawy mit o uk 01.04.09, 14:59
      i to mnie wkurza
      takei stawianei światu warunków

      Albo dasz mi ukochanego albo się nie bawię

      Kady ma potzrebę bycia kochanym
      KADZY
      i co z tego

      to tylko jeden z waznych celow do dążenia ]
      a nie jedyny sens zycia

      Co mają powedzie brzydcy kalecy upośledzeni chorzy starzy czyli 70 %
      świata !!!
      Będą biadolic że nic nie ma sensu ? bo ukochany którego sobie
      wybrali nie będzi z nimi ?

      Dośc masz dawania ??
      to znaczy ze nigdy nie dawaŁAS LECZ niby dając ŻEBRAŁAŚ o coś
      dając a zatem były tom jedynei tranzakcje które cie zawiodły

      radośc i nadzieja nie biorą sie z żadnego worka zapasów
      ale z WOLI
      determinacji
      przekonania ze warto
      z potzreby twozrenia i dawania sobie i innym wartosci


      a w cuda wierza idioci
      i idioci sie rozczarowują że ich nie ma

      zatem lepiej pzrestac by idotą
      przestac zadac ukochanego

      a zaczac byc szczesliwa z TYM CO MAWSZ

      bo nie prawda ze masz mało

      masz wiele ale zadasz o wiele wiecej
      żadasz tego czego większśc i tak nie ma


      Wolisz zatem umrzec, niz porzucic głupawy mit o ukochanym ?
      ??????

      ??????
      ??????
      • mariaeva Re: Wolisz zatem umrzec, niz porzucic głupawy mit 01.04.09, 17:02
        solaris
        szanuje Twoj epoglady
        nie raz czytalam Twoje posty
        co do bycia chorym- to akurat wiem - ale to zupelnie inna historia
        ze swoja choroba sie pogodzilam
        ale z potrzeba kochania nie da sie walczyc

        odkad stracilam dziecko walczylam o kazdy dzien
        cghoroba sie zaawansowala
        bylo zle ale wtedy jeszcze chcialam walczy cmajac nadzieje ze bede
        miec kolejne
        wiara
        nadzieja milosc
        tak mialo byc

        kilka lat w czekaniu na cud to masa czasu
        a kazdego dnia umieralakawalek nadziei
        nie wiesz co przezylam
        kim jestem
        ale uwierz ze zycie dalo mi dosc popalic za kilkoro
        i dokad mialam nadzieje ze cos sie podzieje dobrego w moim zyciu
        bylam gotowa o to walczyc
        ale teraz kiedy wiem ze juz nie zdaze byc szczelwia poddaje sie

        pewnei to zle
        i glupie
        ale tak juz jest
        • solaris_38 Re: Wolisz zatem umrzec, niz porzucic głupawy mit 01.04.09, 17:17
          Kochana - czasem trzeba powiedziec coś ostro
          nie dla tego zeby dowalic ale aby ktoś na chwilę sie otrząsnął ze
          swego myślenia
          Wydawało mi sie ze sie zapadasz ... i że słaby głos nie dotrze tam
          gdzie jesteś


          Przecież wiem jak ciężko każdemu po stracie dziecka , męża,
          kochanka, pracy, zdrowia
          każda z tych rzeczy potrafi wstrząsnąc posadami zycia, wtrącic w
          depresję, zabrac poczucie sensu

          jasne ze chcemy by kochani
          ale wszystcy tego pragniemy i dlatego na pewno sa JUŻ SĄ osoby które
          łakną twojej miłości, kóre bez niej będą cierpiec
          jesli nie twoje dziecko
          czemu nie DZIECKO w ogóle ?

          przeciez ktoś umiera z tęsknoty za mamą

          SA osoby którym twoja miłośc może byc bardzo potrzebna
          sa tacy mężczźni dzieci rodzina

          po prostu moze nie bedzie to wymarzony wybranek ale wciąż moze byc
          człowiek wartosciowy
          nie bedzie to twoje dziecko ale bedzie dziecko

          to wszystko jest
          świat ma to dla ciebie

          bierz i kochaj i badz kochana

          :)

          :) :)

          Jesli masz depresję to zarówno terapia jak i faramakologia w tym
          pomogą
          Lecz ty zapragnij miec piękne życie
          z tym co MASZ
          i z tym co jeszcze MOŻESZ miec

          bardzo Ci tego życze

          tylko sie nie poddawaj

          Póki masz dcepresje niem ufaj właśnym sądom
          bo sa skażone błędem pesymizmu

          Nie chodzi o optymizm różowiutki
          ale o prawdę

          o realne mozliwości

          o istotne zasoby i skarby

          o prawo do szcześcia

          :) :) ;) ;)

          • solaris_38 idący na śmierc Cię pozdrawiają 01.04.09, 17:23
            Kiedy analizuję toja odpowedz przychodzi mi na myśl ze moze masz
            mało czasu ?

            ale nawet na minute przed śmiercia możesz by szczęśliwa
            bardziej niż całe życie

            wielu ludzi marudzi i narzeka cały zcas dopóki nie dostana nowotworu
            złosliwego i jak im zostanie rok, miesiąc życia - WTEDY zaczynaja
            życ naparwde !!

            ja znam te przypadki osobiście !

            widziałam to

            czasem bliskośc śmierci przynosi ludziom życie

            Ilekolwiek czasu Ci nie zostało
            to moze by Twój najpiekniejszy czas
            i tego sie trzymaj :) :)


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka