alfika
03.12.03, 07:53
Wczoraj uprawiałam czary mary w domu, "oklaskując" kąty.
Można się śmiać, to podobno służy podniesieniu energii, oczyszczeniu
atmosfery (poza wietrzeniem, tego pominąć nie można ;) i w ogóle ma dobrze
robić.
Zaszkodzić nie zaszkodzi, a może pomoże ;)
Zamarzyło mi się mieć wnuczki. Wnuczki by pomogły oklaskiwać. Pewnie z
zaciekawieniem w otwartej buzi. I nawet te starsze by łagodniej wariacje
babci potraktowały.
Dzieci nie.
Z dziećmi generalnie jest gorzej.
Popukałyby się w czółko za moimi plecami co najwyżej.
Chyba co drugie pokolenie powtarzają się cechy charakteru - mniej więcej,
oczywiście. Są wyjątki i nie da się zgeneralizować.
Jakie macie w tym temacie zdanko?
Kto ma wnuki i kto wspomina dziadka i babcię?