mahadeva
21.05.09, 15:09
Kochani, mam problem z moim facetem i oczywiscie nie za bardzo mam się kogo
poradzić. On uważa, że jest najmądrzejszy na świecie (jest ode mnie starszy),
a ja jestem głupia i muszę słuchać jego rad, które nie zawsze się sprawdzają i
już kilka razy przez to wpadłam w tarapaty. Oczywiście Miś nie chce słuchać
mojego buntu, wtedy automatycznie mnie rzuca, bo rzekomo do siebie nie
pasujemy. Zależy mi na tym związku, ale mam też swój rozum, który zawsze się
sprawdzał i swoje zdanie. Lubię dyskutować, poznawać inny punkt widzenia, cały
czas sie rozwijam i przyznam, że zmieniłabym trochę w moim zyciu, ale chcę to
robić w oparciu o moje własne myślenie. I do tego ptrzebuję raczej wsparcia
niż narzucania czyjegoś zdania (czyli, jak mówi Miś, potrzebuję przytakiwania,
na co on nie pójdzie). Co radzicie?