Problem w związku.

21.05.09, 15:09
Kochani, mam problem z moim facetem i oczywiscie nie za bardzo mam się kogo
poradzić. On uważa, że jest najmądrzejszy na świecie (jest ode mnie starszy),
a ja jestem głupia i muszę słuchać jego rad, które nie zawsze się sprawdzają i
już kilka razy przez to wpadłam w tarapaty. Oczywiście Miś nie chce słuchać
mojego buntu, wtedy automatycznie mnie rzuca, bo rzekomo do siebie nie
pasujemy. Zależy mi na tym związku, ale mam też swój rozum, który zawsze się
sprawdzał i swoje zdanie. Lubię dyskutować, poznawać inny punkt widzenia, cały
czas sie rozwijam i przyznam, że zmieniłabym trochę w moim zyciu, ale chcę to
robić w oparciu o moje własne myślenie. I do tego ptrzebuję raczej wsparcia
niż narzucania czyjegoś zdania (czyli, jak mówi Miś, potrzebuję przytakiwania,
na co on nie pójdzie). Co radzicie?
    • moon_witch Przytakuji rob swoje. 21.05.09, 15:12
      n/t
    • funstein Re: Problem w związku. 21.05.09, 15:17
      zrób eksperyment i na miesiąc załóż, że to on ma rację.
      Jeśli wszystko będzie grało i kręciło się w dobrą stronę
      to jednak on ma rację.

      Będziesz miała wtedy do wyboru życie z kimś kto jednak ma rację,
      albo spieprzenie życia komuś, kto nie ma racji.
    • dekadencja1 Re: Problem w związku. 21.05.09, 16:16
      mahadeva napisała:

      > Kochani, mam problem z moim facetem i oczywiscie nie za bardzo mam
      się kogo
      > poradzić. On uważa, że jest najmądrzejszy na świecie (jest ode
      mnie starszy),
      > a ja jestem głupia i muszę słuchać jego rad, które nie zawsze się
      sprawdzają i
      > już kilka razy przez to wpadłam w tarapaty. Oczywiście Miś nie
      chce słuchać
      > mojego buntu, wtedy automatycznie mnie rzuca, bo rzekomo do siebie
      nie
      > pasujemy. Zależy mi na tym związku, ale mam też swój rozum, który
      zawsze się
      > sprawdzał i swoje zdanie. Lubię dyskutować, poznawać inny punkt
      widzenia, cały
      > czas sie rozwijam i przyznam, że zmieniłabym trochę w moim zyciu,
      ale chcę to
      > robić w oparciu o moje własne myślenie. I do tego ptrzebuję raczej
      wsparcia
      > niż narzucania czyjegoś zdania (czyli, jak mówi Miś, potrzebuję
      przytakiwania,
      > na co on nie pójdzie). Co radzicie?

      Dzień dobry Maha! Smutkiem tu wiało bez Ciebie.

      A w Twojej kwestii: brać sobie Misia lub innego Kena na życiowego
      partnera, to prędzej lub później jest kłopot. Człowiek nawet jak
      się nie stara to choćby przypadkiem dorasta. A Miś albo Ken ciągle
      chce bawić się w ten sam sposób co kiedyś.
    • majkaonline Re: Problem w związku. 21.05.09, 20:02
      Nie rezygnuj z własnego zdania, bo potem już zawsze bedziesz musiała żyć pod
      dyktando
    • solaris_38 Re: Problem w związku. 21.05.09, 20:02
      tłumaczyć Misiowi że go kochasz ale w sprawach np finansów sama decydujesz
      może tego nie zaakceptuje
      może zaakceptuje
      w każdym razie musi mieć jasność gdzie sama decydujesz
      jesli jest z tobą bo czuje się dobrze gdyż czuje się lepszy a nie jest to może
      tego nie znieść

      ale może wystarczy mu dominacja w innych dziedzinach?
    • zlotyswit Re: Problem w związku. 21.05.09, 21:12
      "Oczywiście Miś nie chce słuchać mojego buntu, wtedy automatycznie mnie rzuca,
      bo rzekomo do siebie nie pasujemy."

      Mistrzowskie zdanie, czasami bawię się nim, biorąc to na poważnie :)

      > Co radzicie?

      Użyć mózgownicy, skoro się tak chwalisz że ją masz :)
    • spiritshot Re: Problem w związku. 22.05.09, 00:52
      To proste, jak robisz z niego spedalonego Misia to co się dziwisz, że chce pokazać męskość (np. poprzez to co wie).
      Już dawno powinien Cię rzucić i myslę, że to zrobi. To jest tylko kwestia czasu.
      • marryllkka Re: Problem w związku. 23.05.09, 13:44
        jak robisz z niego spedalonego

        Sam z sibie robi, w którymś wątku trollica pisała, że miś lubi jak
        mu coś się wkłada do dupy ( erekcję ma wtedy gwarantowaną ).
    • paco_lopez Re: Problem w związku. 27.05.09, 14:11
      a weź ty kopnij go w cztery litery tego misia i niech spada na
      drzewo.
      • lofbergs.lila Re: Problem w związku. 27.05.09, 14:17
        paco_lopez napisał:

        > a weź ty kopnij go w cztery litery tego misia i niech spada na
        > drzewo

        :))
        dokladnie tak

        • shachar Re: Problem w związku. 27.05.09, 14:26
          tak, czas odswiezyc watek o tym, jak zagospodarowac sobie samotne
          popoludnia i dlugie weekendy
      • squirrel-ka Re: Problem w związku. 27.05.09, 19:17
        Kopnij misia w pupę. Bo takim misiom, to z wiekiem jeszcze bardziej odbija.
    • martola80 Re: Problem w związku. 27.05.09, 16:35
      On się przy Tobie lansuje ;)
      Na mądrzejszego niż jest. Po to głównie jesteś mu potrzebna - skoro
      przy każdej próbie buntu chce się rozstać.
      Rozumiem że imponował Ci wiedza i dojrzałością i na takich zasadach
      został związek zawarty.
      A ty teraz chcesz być partnerką a nie uczniem.
      Mozesz sama podejmować decyzję i robić tak, aby on zmienił twój
      wizerunek w swoich oczach-to jest jedyne wyjście.
      Trudne-musi zobaczyc w Tobie partnerke, której teraz nie widzi.
    • k-57 Re: Problem w związku. 27.05.09, 16:39
      mahadeva napisała:
      Co radzicie?
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      tobie i jemu
      gumowy ogor i klap z papucia w siedzisko
      • dragon_fruit Re: Problem w związku. 28.05.09, 00:04
        k-57 napisał:

        > mahadeva napisała:
        > Co radzicie?
        > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        > tobie i jemu
        > gumowy ogor i klap z papucia w siedzisko


        pyszna rada wuju! PYCHAHAHAHAHAHA
        :DDDDDD
    • skarpetka_szara Re: Problem w związku. 27.05.09, 21:02
      Musisz wybrac teraz czy chcesz z tym zyc, bo:
      1) on sie nie zmieni.
      2) ma kompleksy,
      3) musi kontrolowac aby czuc sie bezpiecznie.

      To jest bardzo trudne zycie ktore sobie kreujesz. Musialabys byc
      bardzo silna kobieta aby caly czas wytrzymywac kogos
      kontrolowanie. Bo jezeli facet ciagle chce aby bylo tak jak on
      mowi, jego racjia, itd... to znaczy ze ma problem z kontrolowaniem.

      Jednak nawet jezeli bedziesz silna kobieta to po paru latach
      bedziesz baaardzo zmeczona tym zyciem. Zabije w tobie powoli Twoja
      werwe do zycia.

      Po co ci to? Niech inna sie z tym tyranem meczy. Czlowiek,
      ktorego nie obchodzi Twoja opinia, ktory nie jest zafascynowany co
      zrobisz albo co powiesz - nie jest dobrym partnerem dla ciebie. On
      ma po prostu problemy. Ty ich nie naprawisz a po co marnowac swoje
      zycie od tak sobie?
      • porando Re: Problem w związku. 27.05.09, 22:38
        Ty skarpetko jestes bardzo madra baba... a do tego jestes szara - teraz wiem
        dlaczego w mojej garderobie i zbiorze skarpetek przewazaja zdecydowanie szare
        kolory - cos w tym jest....
        • skarpetka_szara Re: Problem w związku. 28.05.09, 20:34
          :p

    • jestemsobiemalymis Re: Problem w związku. 27.05.09, 23:45
      Miodku mu daj, miodku...
      Miś ci mówi, miś ci doradza.
    • panaceas Re: Problem w związku. 29.05.09, 14:46
      ile jest od Ciebie starszy ten przemądrzały Miś? bo jeśli 2 lata, to sam jest
      jeszcze bardzo niedojrzały.
      Kilka razy już wpadłaś w tarapaty bo posłuchałaś jego. Może on po prostu radzi
      Ci tak by jemu było jak najwygodniej - by sprawy układały się po jego myśli.
      Niech zgadnę - pewnie Ty chciałaś się rozwijać i spotkać ze znajomymi, a on
      zabronił, bo mógłby cie utracić. z drugiej strony utrzymuje
      Cię w ciągłej niepewności i nie daje gwarancji, że będzie z Tobą, że zrezygnuje
      z żony. Po prostu gra na dwa fronty, czyż nie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja