kvin_n
16.06.09, 12:21
Śniło mi się dziś - rano bardziej niż w nocy - że taki chłopak* co
mi się podoba, był miły i sobie wesoło gawędziliśmy i do tego
jeszcze pocałował mnie w lewy policzek i trochę w szyję dużo razy.
Teraz meritum: kiedyś mi się nie śniły rzeczy, którtych bym chciała,
nawet gdybym chciała, żeby mi się śniły; choćby nie wiem co. A teraz
wręcz przeciwnie, sny są alternatywnym dopowiedzeniem do
rzeczywistości. Co to znaczy z pktu widz. psychologii?
Czy to tylko dlatego, że zeżarłam wczoraj 2 kilo czereśni?
*'chłopak' to nie znaczy, że niepełnoletni