Dodaj do ulubionych

Co mam zrobić?

23.07.09, 19:38
Od kilku dni biję się z myślami. Tworzę dziwny związek z moim
partnerem. Głównym problemem jest to,że oboje jesteśmy bardzo
niezależni i uparci. On mieszka we włoszech, ja tutaj. Widzimy się
codziennie na Skypie, rozmawiamy godzinami. Spotykamy się raz na 2-3
miesiące. Każdemu to pasuje. Tęsknimy, nie możemy się doczekać kiedy
się zobaczymy a jak już jesteśmy razem to po kilku dniach oddalamy
się od siebie i mamy się dość. Nie pytajcie dlaczego- ot tak,
wszystko nam nie pasuje. Milczymy...Wystarczy że "On" coś powie nie
tak a ja się obrażam lub na odwrót. Nie możemy wtedy doczekać się
powrotu do swoich domów. A potem znowu tęsknimy i nie możemy bez
siebie żyć- wszystko na odległość. Nie wiem o co chodzi ale muszę
podjąć decyzję. Może to kwestia tego że oboje przyzwyczajeni
jesteśmy do życia w pojedynkę, może oboje jesteśmy samolubni i jak
ktoś wkracza na nasz teren jest wojna? Oboje mamy około 30 lat czy
to już zapóźno na łączenie się w pary? Ja chciałam ułożyć sobie znim
życie, on o tym nie myśli, bo priorytetem jest na razie jego praca
(ciągle wyjeżdza, szkoli się, rozwija). Chce czekać. Może zniechęca
nas konflikt interesów? Już sama nie wiem czy mam to rzucić czy
wskoczyć na głęboką wodę i z nim zamieszkać aby spróbować? Ale mam
rzucić pracę, dom, przyjaciół i wyjechać? A jak nic się nie zmieni?
Jak nie nauczymy się życia we dwójkę?
Obserwuj wątek
    • green_basik Re: Co mam zrobić? 23.07.09, 19:50
      Może ma na boku dziecko, albo jakąś inną, miejscową panią.
      Nie przyszło ci to do głowy?
      • alhena_pl Re: Co mam zrobić? 23.07.09, 20:31
        Jestem na 100% pewna że nie ma żadnej pani. Dziecka też nie. Nie
        miałby na to czasu. To jeden z tych dobrych i uczciwych facetów.
        • k-57 Re: 23.07.09, 21:41
          alhena_pl napisa?a:

          > Jestem na 100% pewna ?e nie ma ?adnej pani. Dziecka te? nie. Nie
          > mia?by na to czasu. To jeden z tych dobrych i uczciwych facetów.

          Xxxxxxxxxx
          Jasne. To taki balans. Ty porypana idiotka a on dobry
          -
    • k-57 Re: Co mam zrobi?? 23.07.09, 19:51
      Kup wibrator. Tylko analnie sie dopchaj po rozmowie z partnerem swoim
      • c2h5ohhh Re: Co mam zrobi?? 24.07.09, 14:19
        wszyscy wiedzą,że robisz to codziennie,więc nie musisz innych namawiać. pytanko
        - robisz to sam czy z kolegą? buziaki słoneczko :)
    • baby.being.blue Re: Co mam zrobić? 23.07.09, 20:49
      Też jestem w takiej sytuacji, z drugim facetem już. Od zalet związku na
      odległość łatwo się uzależnić.
    • anbale Re: Co mam zrobić? 23.07.09, 21:51
      Po prostu nie potraficie być ze sobą. Jedynie kontakt wirtualny Wam jako-tako
      wychodzi. Wiek nie ma nic do rzeczy
      • marzeka1 Re: Co mam zrobić? 24.07.09, 14:44
        "On mieszka we włoszech, ja tutaj. "- wiesz związki na odległość bez określonej
        daty zakończenia bycia daleko od siebie są bez sensu. Na co dzień żyjecie
        osobno, nie macie kiedy stworzyć związku.
    • sprawdzilam_czy_wolne Re: Co mam zrobić? 25.07.09, 01:12
      Od kilku dni biję się z myślami. Tworzę dziwny związek z moim partnerem. Głównym
      problemem jest to,że on jest bardzo niezależny i uparty. Mieszka we Włoszech, ja
      tutaj. Widzimy się codziennie na Skypie, rozmawiamy godzinami. Spotykamy się raz
      na 2-3 miesiące. Jemu to pasuje. Tęsknię, nie mogę się doczekać kiedy się
      zobaczymy a jak już jesteśmy razem to po kilku dniach on oddala się ode mnie i
      mam tego dość. Nie pytajcie dlaczego - ot tak, wszystko mi nie pasuje.
      Milczę...Wystarczy że "On" coś powie nie tak, czuję się zraniona a gdy ja powiem
      coś nie tak, on sie obraża. Nie możemy wtedy doczekać się rozstania - on, bo
      jest zmęczony moimi oczekiwaniami, a ja, bo mam dość kolejnych rozczarowań i
      zawiedzionych marzeń. A potem znowu tęsknię i nie mogę bez niego żyć - wszystko
      na odległość. Nie wiem o co chodzi ale muszę podjąć decyzję. Może to kwestia
      tego że oboje przyzwyczajeni jesteśmy do życia w pojedynkę, może oboje jesteśmy
      samolubni i jak ktoś wkracza na nasz teren jest wojna? Oboje mamy około 30 lat
      czy to już za późno na łączenie się w pary?

      Ja chciałam ułożyć sobie z nim życie, on o tym nie myśli, bo priorytetem jest na
      razie jego praca (ciągle wyjeżdza, szkoli się, rozwija). Chce czekać. Może
      zniechęca go konflikt interesów? Już sama nie wiem czy mam to rzucić czy
      wskoczyć na głęboką wodę i z nim zamieszkać aby spróbować? Ale mam rzucić pracę,
      dom, przyjaciół i wyjechać? A jak nic się nie zmieni? Jak on nie nauczy się
      życia we dwójkę?

      Nie upieram się, że ta wersja jest bezwzględnie prawdziwa, ale może ją rozważ...
      W sensie Tobie zależy bardziej, a trafiłaś na faceta, z którym nie ułożysz sobie
      życia, bo on nie ma na to ochoty. Chyba łatwiej jest podejmować decyzje, gdzy
      wiesz, na czym stoisz, a nie gdy się łudzisz.
    • paco_lopez Re: Co mam zrobić? 25.07.09, 10:42
      no i co tu widać ? dwoje starych koni jakieś dziewiętnastowieczne
      romansidła odprawia a przy tym parzą się co dwa lub trzy miesiące
      oczywiście po prożnicy. taki kawaler dojeżdżający z włoch działa na
      wyobraźnię, ale jak on tam nabzyka się ile wlezie przyjedzie
      skonfrontuje jakość podrobów, to się frustruje i się zmywa.
    • cossa Re: Co mam zrobić? 28.07.09, 23:07
      a rozmawialiście o tym?
      co on myśli o Twojej ewentualnej przeprowadzce?

      piszesz, że musisz podjąć decyzję
      dlaczego teraz?

      pozdr.cossa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka