Dodaj do ulubionych

Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie?

IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 03.03.04, 11:29
Chodzi mi głównie o całość tj. kosmetyki pielęgnacyjne do ciała, włosów,
twarzy, ubrania itp. Jestem studentką i moje wydatki ograniczają się do
minimum. Jeśli chodzi o kosmetyki to głównie zamawiam z Avonu raz w miesiącu
zwykle po promocji. Kremy, balsamy starczają mi na 2 - 3 miesiące. Natomiast
jeśli chodzi o twarz to także z Avonu i po promocji:-) Raz w miesiącu tusz,
na drugi miesiąc podkład itd...Raz na pół roku kupuję coś nowego z ciuszków,
tj. spodnie (z dobrej firmy, gdyż uważam, że jak już kupować spodnie to
porządne i dobre), a bluzeczki i żakiety zwykle na bazarku, lub od czasu do
czasu w sklepie. W zimie raz w tygodniu chodzę na solarium lub używam
samoopalacza. W sumie na siebie wydaję około 1000 zł na pół roku. A Wy?
Pozdrawiam serdecznie...
Obserwuj wątek
    • Gość: Ewa Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.03.04, 12:15
      Tusz raz w miesiącu to chyba mocna przesada?
    • Gość: anni Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: 217.11.141.* 03.03.04, 12:15
      alez musisz nakladac sobie tapete jesli tusz kupujesz co miesiac a podklad co 2
      m-ce! mnie wystarcza podklad na pol roku a uzywam go prawie codziennie! rzesy
      maluje rzadko bo swoje mam ladne ciemne geste i dlugie
      • Gość: Majka Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 03.03.04, 12:46
        Chyba dobrze nie zrozumiałaś "co na ile" ? Tusz kupuję raz w miesiącu, ponieważ
        tusze z Avonu choć są wg. mnie naprawdę dobre to szybko wysychają i po miesiącu
        najczęściej trzeba je wyrzucić. Chyba że doda się wody, ale to już nie to samo.
        Wolę mieć świeży tusz na rzęsach niż posklejane rzęsy wyschniętym tuszem.
        Zamawiam po promocji za 8 zł u konsultantki wydłużający, ale tylko świeży tusz
        zapewni maxymalne wydłużenie. Co do podkładu...napisałam tak "raz na miesiąc
        tusz, na drugi miesiąc podkład..." miałam dopisać na trzeci miesiąc kredkę, na
        czwarty cień itp. myślałam że zostanie zrozumiane:-). Podkład Perfect Wear
        starcza mi na pół roku, używam go sporadycznie...Pozdr.
        • mamabruna Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? 03.03.04, 13:58
          Może sprobuj innego tuszu. Tusze ze sredniej półki są naprwdę bardzo dobre (Max
          Factor, Loreal) i na pewno nie wysychają szybko. Bardziej sie to opłaci.
        • Gość: anni Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: 217.11.141.* 03.03.04, 15:30
          ty chyba uzywasz jakiegos regionalizmu bo ja nie zroumiem co to znaczy "na
          drugi miesiac" w ktorej czesci Polski sie tak mowi ? czy to to samo co "co
          drugi miesiac" lub "raz na dwa miesiace"?
          to jak to sie ma do zdania "podklad starcza mi na pol roku", to po co kupujesz
          go co 2 miesiace? robisz zapasy?
      • Gość: Basia Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.biaman.pl 03.03.04, 12:47
        I tak czyta większość Polaków. Czyta i nie rozumie. Anni może masz ładne rzęsy
        ale w głowie zero. Radzę Wam przeczytać jeszcze raz to co napisała Majka. Majko
        nie przejmuj się w tym kraju to norma.
        • Gość: anni Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: 217.11.141.* 03.03.04, 15:31
          widze ze jestescie z jednej wsi
          • Gość: Majka Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 03.03.04, 15:37
            A Ty jesteś z miasta zapewne że bardzo zwracasz uwagę na prawidłowość pisania
            tekstu nie rozumiejąc go przy tym. Żałosna i przykra jesteś zarazem. Czytając
            posty zwracaj uwagę na temat i nie oczerniaj kogoś kto pisze inaczej niż Ty w
            rozumieniu...
            • Gość: halina Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.streamcn.pl / 212.244.190.* 03.03.04, 16:00
              Majka, napisałaś wyraźnie: "raz na miesiąc", to trudno zrozumiec inaczej
              niż "co miesiąc". Sformułowanie "w jednym miesiącu kupuję tusz, w następnym
              podkład..." na pewno nie spowodowałoby takich wątpliwości. Zresztą
              potwierdziłas w następnym mailu, że kupujesz tusz co miesiąc, więc jak często w
              końcu te tusze kupujesz?
            • Gość: anni Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: 217.11.141.* 03.03.04, 16:04
              <kto pisze inaczej niż Ty w rozumieniu...>
              oo to jest dobre!!
              mowisz jak Klaudia z "Ballady o lekkim zabarwieniu erotycznym" z programu I

              dokladnie zwrocilam uwage na temat ale trudno cie zrozumiec skoro piszesz z
              bledami i jeszcze tym sie szczycisz zamiast ze wstydu zajrzec do slownika


    • Gość: ewa Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 12:55
      1000 zł na pół roku???? Ja wydaję średnio na miesiąc 500 zł, a jak są
      wyprzedarze w dobrych sklepach to mogę wydać więcej przez weekend! Uwielbiam
      kupować ciuchy i zawsze conajmniej jeden w miesiącu.
      • pout Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? 03.03.04, 13:46
        to tak jak ja ;)
        miesiecznie mam wylacznie dla siebie 1000zl,tyle daja mi rodzice(tak,tak mam 19
        lat i jestm na ich utrzymaniu ;) i za te pieniadze moge kupowac co chce.
    • magdzie Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? 03.03.04, 12:58
      dobre pytanie. skłania do refleksji...nigdy tego nie liczylam, nie dla tego, ze
      nie zwracam uwagi czy jest to 100 czy 1000 miesiecznie, ale to jest trudno
      policzyc. i zalezy na pewno od pory roku. ja zdecydowanie wiecej wydaje np. na
      produkty do pielegnacji wlosow -latem, na balsamy -zimą i latem ( jesien
      stosunkowo malo), kosmetyki kolorowe chyba jednak zima, bo latem pozwalam
      skorze odetchnac i odpoczac.
      |\/| /\ C- |) /\

      zakładanie pasa cnoty jest chwytem poniżej pasa.
    • Gość: K. Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.mtvk.pl 03.03.04, 14:20
      Tusze do rzes i podklady kupuje raz na 3-4 m-ce;
      roz i 4 poczworne zestawy cieni do powiek - raz na rok, poltora;
      kremy do twarzy i pod oczy- raz na 3-4 m-ce;
      balsamy do ciala- raz na 3 tyg.;
      Niby wychodzi nieduzo, ale tych podkladow i innych rzeczy kupuje zazwyczaj po
      kilka roznych firm.

      Ciuchow nie kupuje duzo, bo mam kochana ciotke, ktora b. czesto przysyla mi z
      zagranicy super modne ubrania. Mam fiola na punkcie bielizny i kupuje ja dosc
      czesto. Buty najwyzej 2 razy w roku, bo nienawidze ich kupowac (dziwne,
      prawda?). W sumie miesiecznie wyjdzie ok. 400-500zl na same kobiece
      przyjemnostki. Ostatnio policzylam, ze 1000-1500zl m-cznie na moje wlasne,
      prywatne wydatki byloby zadowalajaca sumka ;)
      • Gość: maga Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.dial.de.easynet.net 03.03.04, 14:24
        ale wy glupie gesi jestescie! A na ksiazki ile wydajecie? pewnie nic, bo nawet
        nie potraficie poprawnie pisac po polsku, jedna z druga! (nie uzywam polskich
        znakow, bo mieszkam w Niemczech i nie mam polskiej klawiatury niestey)
        • Gość: justa Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 03.03.04, 14:57
          maga - "niestey"? "t" nie jest polskim znakiem, powinnaś go mieć na
          klawiaturze ;) może będąc w Niemczech to Ty zapomniałaś, jak się czyta po
          polsku.... bo gdybyś czytać potrafiła, zauważyłabyś, że to forum Uroda, a więc
          o książkach dyskutujemy na innym forum :P
          • Gość: elka Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.212-33.bia.tkb.net.pl 03.03.04, 23:52
            Justa, ale jesteś perfekcjonistką!!! Jak za brak jednej literki szybko
            wyłapałaś, że pisze do nas jakaś niemiecka analfabetka co nie umie czytać po
            polsku. Kurcze, powaliłaś mnie na glebę. Normalnie jestem pod wrażeniem!
        • Gość: K. Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.mtvk.pl 03.03.04, 15:13
          Zauwazylam, ze co jakis czas wpada na FU jakas rozhisteryzowana moralizatorka,
          wyzywa nas od pustych i glupich gesi, poucza na co mamy wydawac wlasne
          pieniadze. O co tym biedaczkom chodzi...?

          Jesli tak mierzi Szanowna Pania rozmowa o kosmetykach, zapraszam na
          forum "Książka", "Zwierzeta", "Militaria" albo "Ciaza i porod"... Wybor jest
          spory.

          Btw. polskie znaki nie zaleza od kraju, w ktorym mieszkasz, tylko od ustawien
          oprogramowania.
        • Gość: ewa Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 15:17
          Tak sie składa że książki też kupuję, ale nie często bo częściej dostaję w
          prezencie! A co do błędów to nie tłumaczcie się , że mieszkacie za granicą! To
          śmieszne, wystarczy pomieszkać kilka lat za granicą i już nie znać polskiego?!
          żenujące!
          • chica33 Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? 03.03.04, 15:25
            Ewa, to chyba nie do konca tak: tlumaczenie kolezanki (nie wspominajac chwilowo
            o jej wychowaniu) dotyczylo chyba braku polskich liter, a nie bledow sensu
            stricto.
            Ja tez polskich znakow nie stosuje podczas pisania nieoficjalnych maili, na
            forach, chatach etc, ale robie to z lenistwa, przyznaje sie, znacznie szybciej
            pisze mi sie bez uzywania Alt... :-)))
            A co do tlumaczen typu "nie mieszkam w Polsce wiec zapomnialam, ze rzeka sie
            pisze przez rz" to sie zgadzam:-))
            pozdrowienia,
        • matylda79 do magdy 03.03.04, 17:14
          jak ktos juz dobrze napisal ,jest to forum uroda, wiec ja domyslam sie ze
          pytanie bylo o kosmetyki itp. Ja wydaje kupoe forsy na kosmetyki, nie jestem
          glupia ges,a i ksiazek mam mnostwo - to tez uwielbiam. Jakie ksiazki czytasz
          Magda?Polskich znakow nie uzywam bo moze mieszkam w niemczech i nie mam
          polskiej klawiatury, albo z przyzwyczajenia.
          Nie moge dokladnie powiedziec, nie liczylam ile. Mam sporo perfum, kupuje
          testery sa o polowe tansze a bardzo trwale.
          Kiedys bylam na przetargu jak upadl Gabriel i tam kupilam za 200 pelno
          kosmetykow wszytkich dobrych firm. np cienie bourjois za 4 -10 zl.
          Ciuchow tez mam sporo.
    • chica33 Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? 03.03.04, 15:11
      kurcze.. zawsze mnie takie watki mobilizuja do oszczedzania, bo przeliczylam
      i.... :-(((.

      Na kosmetyki miesiecznie wydaje nie mniej niz 250 pln i nie jest to najwyzsza
      polka, na ciuchy (w tym buty, torebki, bielizna etc ale bez sportowych bo te
      akurat w moim przypadku bardzo drogie ze wzgl na dyscypliny sportu) mniej
      wiecej 700 pln miesiecznie,
      Ksiazki... temat rzeka: potrafie zrobic zamowienie w merlinie na ponad 1000
      pln, szczesliwie tak raz na pol roku - nie liczac tego: jakies 150-200 pln
      miesiecznie, glownie jednak ksiazki "naukowo-zawodowe".
      Jakbym doliczyla oplaty typu rozrywka, basen, silownia, sport, kursy jezykowe i
      hobbistyczne - razem z powyzszym uzbiera sie miesiecznie jakies minimum 3000
      pln.. szczesliwie za wlasne zarobione, a nie za cudze... ale musze przestac...:-
      ((
      pozdrowienia,
      b
    • Gość: Majka Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 03.03.04, 15:51
      A powiedzcie mi dziewczyny skoro jest jeszcze mowa o pieniądzach na kobiece
      przyjemności (wiem, że to już jest temat na inne forum, ale mniejsza o to),
      skąd bierzecie 1000zł na miesiąc na kosmetyki i ubrania zarazem? Zdradzcie mi
      tą tajemnicę...Wszędzie widać, że ludziom się nie przelewa za bardzo w
      portfelach, każdy szuka pracy, a znaleźć jakąkolwiek wymaga trudu, poświęcenia,
      wkładu, znajomości itp. itd...
      1000 zł na miesiąc to nie możliwe w Polsce aby kobieta zarabiająca taką kasę
      wydawała je na swoje przyjemności i potrzeby...Najczęściej dziewczyny takie są
      na utrzymaniu rodziców, lub mają dobrą ciotkę co im przysyła kasę. A nie
      pomyśli że gdyby była na swoim utrzymaniu to nie wystarczyłoby jej nawet na
      opłaty a co dopiero na balsam...Wiec każda kobieta która żeruje na kimś musi
      być po prostu pusta i głupia bo tak naprawdę nie zna życia...A o dobrą pracę
      nie jest łatwo, chyba że ktoś podsunie jakąś ciekawą propozycję to mu uwierzę.
      Pozdr.
      • Gość: K. Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.mtvk.pl 03.03.04, 16:27
        (...)
        1000 zł na miesiąc to nie możliwe w Polsce aby kobieta zarabiająca taką kasę
        > wydawała je na swoje przyjemności i potrzeby...Najczęściej dziewczyny takie

        > na utrzymaniu rodziców, lub mają dobrą ciotkę co im przysyła kasę. A nie
        > pomyśli że gdyby była na swoim utrzymaniu to nie wystarczyłoby jej nawet na
        > opłaty a co dopiero na balsam...Wiec każda kobieta która żeruje na kimś musi
        > być po prostu pusta i głupia bo tak naprawdę nie zna życia...

        Tutaj to juz przegielas, kolezanko! Zaczynasz watek, a potem wyjezdzasz z takim
        chamstwem? Co Cie obchodzi, skad ktos bierze pieniadze?? Zalosna jestes jak
        150... A moze po prostu zazdrosna? Szkoda slow.
        • Gość: roza Re:DO K!!!!!!!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.04, 23:42
          > Tutaj to juz przegielas, kolezanko! Zaczynasz watek, a potem wyjezdzasz z takim
          >
          > chamstwem? Co Cie obchodzi, skad ktos bierze pieniadze?? Zalosna jestes jak
          ... A moze po prostu zazdrosna? Szkoda slow.

          To ty przeginasz.
          Dziewczyna sie grzecznie zapytala ile zarabiacie, a ty od razu ja wyzywasz od
          chamskich i zalosnych. To ty jestes chamska tak sie zachowujac. Przeciez tu
          wszyscy sa anonimowi, nikt nikogo nie zna i w tej sytuacji pytanie ile
          zarabiacie jest tak samo na miejscu jak kazde inne pytanie. Jak ktos nie chce
          nie musi odpowiadac. A po drugie zgadzam sie ze 1000 zl na miesiac ma kosmetyki
          to bardzo duzo tym bardziej ze dookola slychac i widac jaka jest bieda. Nie
          twierdze ze nie ma osob co tyle wydaja ale jak sie slyszy nagle ze wiekszosc
          panien przeznacza tyle kasy na kosmetyki to sie zaczyna czlowiek zastanawiac kim
          trzeba byc i gdzie trzeba pracowac zeby bylo cie stac na to.
      • black-cat do Majki 03.03.04, 16:38
        Dlaczego uważasz, że to niemożliwe i, że osoba, która tyle wydaje musi być na
        czyimś utrzymaniu? Ja wydaję na kosmetyki, książki, ubrania i inne tego typu
        przyjemności około 3000 - 4000 PLN miesięcznie, czasami więcej. I zapewniam
        cię, że sama na to zarabiam i nie kradnę. Rozumiem dziewczyny, które wydają
        dużo mniej, bo kiedy studiowałam również na bardzo wiele rzeczy nie mogłam
        sobie pozwolić. Teraz mogę więc z tego korzystam.
        • Gość: anni Re: do Majki IP: 217.11.141.* 03.03.04, 17:03
          nawet gdybym miala tyle kasy na ciuchy i kosmetyki to bym sie zastanowila czy
          tyle kasy roztrwonic! to taka przyjemnosc ??
          a zastanawialas sie nad oszczedzaniem?
          a co bedzie jesli stracisz prace i nie bedziesz jej miala pare miesiecy, rok
          dwa, za co bedziesz zyc.... ???
          • black-cat Re: do anni 03.03.04, 17:10
            Skąd wiesz, że nie mam oszczędności? O utratę pracy się nie boję - to ja jestem
            pracodawcą.
            • Gość: anni Re: do anni IP: 217.11.141.* 03.03.04, 17:17
              acha a twoi pracownicy zarabiaja po 500 zl ?
              • black-cat Re: do anni 03.03.04, 17:37
                Gratuluję umięjętności wyciągania wniosków i ciekawa jestem na jakiej podstawie
                to sobie wyliczyłaś?
          • lenka26 Re: do Majki 03.03.04, 17:14
            rece opadaja jak sie czyta takie moralizatorskie teksty...

            Kobieto, skad Ci przyszlo do glowy ze te wspomniane 3-4k to jedyne pieniadze
            jakie ta dziewczyna ma a mimo to przepuszcza na kosmetyki? Dlaczego zakladasz,
            ze jak straci prace nie bedzie miala za co zyc? Nie sadz wedlug siebie, nie
            wszyscy zarabiaja MALO.
            Ja wydaje podobna sume nie liczac wydatkow na studia dokt. (mimo ze to tez dla
            mnie tzw "przyjemnosc":-))
            • Gość: anni Re: do Majki IP: 217.11.141.* 03.03.04, 17:26
              to nawet nie chodzi o to ile zarabia, ile oszczedza
              to dla mnie puste tyle wydawac na kosmetyki i ciuchy !
              i puste jest chwalic sie tym
              tlumaczy to tylko nowobogacki snobizm
              • lenka26 Re: do Majki 03.03.04, 17:43
                jakie "chwalic sie"? Dopiero co napisalas, ze problem bedzie jak sie straci
                prace, a teraz chodzi Ci o snobizm?
                Rozumiem, ze kremy do twarzy produkujesz sama, bo w zasadzie to snobizm i
                pustota kupowac gotowy za 30 pln jak mozna zrobic samemu...
                rozumiem tez, ze jak ktos nastepnym razem zapyta ile wydaje, mam odpowiedziec,
                ze 100 pln i wtedy bedzie dobrze, nie bede pusta, tak?

                Wybacz... ale szczesliwie nie Tobie sadzic, na co kto ma wydawac pieniadze...
                pilnuj swojej kieszeni a nie czyjejs. Ja wydaje zarobione pieniadze na to, na
                co mam ochote i co uwazam za wazne (zainteresowania, edukacja, ubrania
                adekwatne do zajmowanego stanowiska, kosmetyki, sport etc) i niezle na tym
                wychodze - moge sobie pozwolic na wydawanie wiecej niz srednia krajowej na
                potrzeby wyzsze niz podstawowe z piramidy Maslowa... jesli wogole znasz teorie
                Maslowa, to zapewne doskonale wiesz do jakich konkluzji i wnioskow prowadzi,
                wiec reszte dopowiedz sobie sama.
                • Gość: anni Re: do Majki IP: 217.11.141.* 04.03.04, 10:14
                  widze ze ty jestes specjalistka od wyciagania wnioskow !
                  widze ze okreslaja cie glownie pieniadze, dumna jestes ze mozesz wydac ponad
                  srednia krajowa no no no ! rzeczywiscie ambitny typ!
                  jesli nie chcesz zeby ktos "zagladal ci do kieszeni" czyli odnosil sie do
                  twoich wypowiedzi to nie pisz na forum
                  • lenka26 Re: do Majki 04.03.04, 11:01
                    nie tyle od wyciagania wnioskow co od logiczniejszego niz Twoje myslenia..

                    Mylisz sie, nie okreslaja mnie pieniadze, ale pieniadze okreslaja moje
                    zwiekszone mozliwosci.
                    widzisz, problem z Toba i kolezanka Majka jest taki, ze wszystko ok do momentu,
                    jak ktos jest do Was podobny, ma podobne problemy i kompleksy. Natomiast jak
                    okaze sie, ze ludzie sa rozni, nie tacy jak Wy, zaczyna sie swiete
                    oburzenie "jak mozna!"
                    Pisze na forum nie po to, zebys miala dziewczynko szanse mnie rozliczac i
                    nauczac ile mam na siebie wydawac, tylko dlatego, ze Majka poczatkowo zaczela
                    ciekawy watek - mial szanse sie dosc ciekawie skonczyc i mozna bylo wyciagnac z
                    niego dosc ciekawe wnioski... gdyby nie Wasza malostkowosc...
                    • Gość: anni Re: do Majki IP: 217.11.141.* 04.03.04, 11:27
                      pieniadze okreslaja twoje mozliwosci czyli ciebie, gdzie ta twoja logika?
                      ten kto wydaje 4 tysia na ciuchy i kosmetyki to chyba ma kompleksy i je sobie
                      rekompensuje markowymi ciuchami i super droga tapeta na twarzy ...
                      bo wyciagnac z torebki puderniczke Chanel to lepiej niz Max Factor, prawda?
                      to wszystko poprawia nastroj i wizerunek a im drozsze i im wiecej tym lepiej
                      typowy przyklad malomiasteczkowej gaski ktora snobuje sie na kobiete na czasie
                      wydajac tysiace na zewnetrzne oznaki bogactwa i przynalezenia do klasy sredniej
                      • lenka26 Re: do Majki 04.03.04, 11:45
                        Anni, jesli dla Ciebie bycie kims i mozliwosci jakie ma ta osoba to to samo, to
                        wspolczuje poziomu intelektualnego. Mam mozliwosc bycia lepiej wyksztalcona,
                        mam mozliwosc jezdzenia drozszym samochodem, czyli jestem jaka? Pomysl chwile:-
                        )), albo kup sobie jakies podreczniki z logiki badz filozofii.

                        Nie mam kompleksow - 4 tys wydaje nie na kosmetyki kolorowe(tapety nie mialam
                        nigdy w zyciu, na codzien nie uzywam nawet podkladu, bo nie musze, tuszu do
                        rzes tez nie, wiec skad taka powalajaca diagnoza mojego wygladu???), Chanel
                        nigdy nie uzywalam i nie kupuje kosmetykow z gornej polki.

                        Kupuje dobre szampony, balsamy, kremy do twarzy dla uspokojenia Twoich
                        skolatanych nerwow - ostatni kosztowal 65 pln. Puder mam Max Factor, podklad
                        tez. 4 tysiace tez wydaje na sport, ktorego uprawiam duzo, na ksiazki do pracy
                        doktorskiej i zawodowej, na jezyki obce ktorych ucze sie pasjami, na ciuchy
                        ktore mi sie podobaja a nie takie, jakie nosi cala Warszawa.
                        Zareczam Ci, ze zadnego bogactwa (jak Ty to okreslasz)po mnie nie widac -
                        jedynie wysoka jakosc rzeczy i kosmetykow ktorych uzywam.

                        Aha, chcialam Cie potepic, ze wydajesz 10 pln na tusz do rzes, czy tez na
                        balsam, czy Ty kiedykolwiek zastanowilas sie, ze czlowiek spiacy na Dworcu
                        Centralnym, ktorego odrzucila rodzina za 10 pln jest w stanie przezyc 10 dni?
                        Zastanawialas sie nad takim postawieniem sprawy?
                        Koncze te dyskusje, zaczyna nabierac niskiego poziomu merytorycznego.
                        • Gość: anni Re: do Majki IP: 217.11.141.* 04.03.04, 11:55
                          dzieki tobie nabiera niskiego poziomu bo nie odrozniasz wydawania na potrzeby a
                          snobowania sie
                          • Gość: elle Re: do Majki IP: *.sub.uni / *.sub.uni-hamburg.de 10.03.04, 19:43
                            boze, jaka ty jestes zawistna! jak ja stac - niech wydaje, chociaz ja wydaje
                            mniej, to nawet to mnie czasem meczy
                      • jop Re: do Majki 04.03.04, 12:32
                        Żal Ci? To nie czytaj wątków o tym, ile kto wydaje.

                        Twój sposób komentowania i wyciągania daleko idących wniosków to szczyt
                        chamstwa i buractwa.
                      • amanda22 Re: do Majki 06.03.04, 21:39
                        Gość portalu: anni napisał(a):

                        > pieniadze okreslaja twoje mozliwosci czyli ciebie, gdzie ta twoja logika?
                        > ten kto wydaje 4 tysia na ciuchy i kosmetyki to chyba ma kompleksy i je sobie
                        > rekompensuje markowymi ciuchami i super droga tapeta na twarzy ...

                        Wiesz, kazdy ma swoje trudne dni i moze kompleksy. Jak ja mam zly dzien, ide na
                        zakupy, bo to poprawia mi humor, niezaleznie czy wydam 10 czy 100 czy 1000 zl


                        > bo wyciagnac z torebki puderniczke Chanel to lepiej niz Max Factor, prawda?


                        Ja mam cala kolorowke Chanel a naprawde malo kto widzi te moje kosmetyki,
                        maluje sie w domu, jedynie blyszczyk czasem wyciagne.

              • black-cat Re: do Majki 03.03.04, 17:51
                Przemilczę, ponieważ Lenka podsumowała to doskonale.
      • chica33 Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? 03.03.04, 16:55
        > skąd bierzecie 1000zł na miesiąc na kosmetyki i ubrania zarazem? Zdradzcie mi
        > tą tajemnicę...Wszędzie widać, że ludziom się nie przelewa za bardzo w
        > portfelach, każdy szuka pracy, a znaleźć jakąkolwiek wymaga trudu,
        poświęcenia,
        >
        > wkładu, znajomości itp. itd...

        Ja biore ze swojego konta, na ktore regularnie od paru lat dostaje pensje za
        prace ktora sama wykonuje. Takie dziwne?

        > 1000 zł na miesiąc to nie możliwe w Polsce aby kobieta zarabiająca taką kasę
        > wydawała je na swoje przyjemności i potrzeby...

        Przykladanie sredniej do jednostki indywidualne zawsze jest obarczone duzym
        bledem. Jakbys sie uczyla to bys to rozumiala.

        >A o dobrą pracę
        > nie jest łatwo, chyba że ktoś podsunie jakąś ciekawą propozycję to mu
        uwierzę.
        > Pozdr.

        Nie wiem, co chcialas osiagnac tym postem: ze ktos zaproponuje Ci prace? Mi
        osobiscie nie zalezy na tym, zebys w cokolwiek uwierzyla.
    • Gość: kohol ILE NA SIEBIE IP: *.crowley.pl 03.03.04, 16:23
      Ja bardzo proszę o wyjaśnienie, co znaczy "Raz w miesiącu tusz, na drugi
      miesiąc podkład itd..."! Czy to znaczy, że w jednym miesiącu kupujesz tusz, w
      drugim podkład, w trzecim coś innego czy może raz na miesiąc tusz, a podkład
      raz na dwa miesiące?
      Może to faktycznie jakiś regionalizm?
      A całość - raz na dwa miesiące kupujemy szampon (czyli 4 zł na miesiąc), żel
      pod prysznic raz na jakieś cztery miesiące (jakieś 5 zł na miesiąc), żel do
      higieny intymnej też jakoś tak (3 zł), tusz raz w roku (czyli wychodzi 5 zł na
      miesiąc), krem jakiś czy balsam raz na trzy miesiące (7 zł), perfumy raz do
      roku może (16 zł), czasem pomadka ochronna (powiedzmy, że to jakieś 2 zł na
      miesiąc). O kurde, to jakies 42 zł miesięcznie! Ratunku! Chyba będę musiała
      to "przyciąć". Zdecydowanie za dużo.
      Wydatków na ubrania nie umiem podliczyć :)
      • Gość: Jagna Re: ILE NA SIEBIE IP: 167.83.9.* 04.03.04, 09:28
        A ja proszę o wyjaśnienie, co to znaczy "kupuję po promocji" Czy to znaczy, że
        czekasz aż skończy się promocja i dopiero wtedy kupujesz, po normalnej
        niepromocyjnej cenie? Chyba raczej chciałaś powiedzieć "w promocji".
        • Gość: sunny Re: ILE NA SIEBIE IP: 213.17.133.* 04.03.04, 11:09
          Ja też studiuję i suma, z której muszę się utrzymać miesięcznie to 900-1000 zł
          (stypendium + korepetycje + czasem rodzice). Na kosmetyki wydaję około 30 zł
          miesięcznie, 50 to już święto - ale wliczając w to kosmetyki czysto
          higieniczno - pielęgnacyjne, czyli żel pod prysznic, szampon, pastę do zębów.
          Na "kosmetyki kolorowe" idzie niezbyt dużo, bo są dni, gdy w ogóle się nie
          maluję. Kupuję dobre, wydajne kosmetyki do pielęgnacji twarzy, dobre tusze,
          kremy. Na tym nie oszczędzam, choć staram się, żey starczyły na kilka miesięcy
          i oczywiście nie pozwalam sobie na Shisheido.
          Majka, uwierz, że są w tym kraju kobiety, które zarabiają sumy dla Ciebie
          niewyobrażalne i niesosiągalne (dla mnie na razie również, ale może to się
          zmieni, bo zamiast kwękać zaczęłam interesujący staż w pewnej firmie). Dlaczego
          przyklejać komukolwiek etykietkę pustej osoby? Pytanie brzmiało - ile
          wydajecie na kosmetyki i ciuchy? Czy według Ciebie mało to dobrze, a dużo -
          źle? Gdybyś mogła wydawać na siebie 4000, pewnie byś je wydawała, a nie
          upychała do pończochy na "czarną godzinę". Nie bądź hipokrytką.
          • Gość: anni Re: ILE NA SIEBIE IP: 217.11.141.* 04.03.04, 11:33
            wlasnie tym wyrozniaja sie snobki ze wydaja coraz wiecej i wiecej, kupuja
            rzeczy coraz drozsze i na pokaz by sie dowartosciowac i pokazac
            nie powiesz mi ze warto wydawac pol pensji na ciuchy niz np zainwestowac
            co mozna robic z ciuchami i kosmetykami za 4 tysia ?? chyba przebierac sie jak
            Alexis 4 razy dziennie
            • chica33 Re: ILE NA SIEBIE 04.03.04, 11:51
              Anni, na pewno jestes bardzo sympatyczna osoba:-)) nie watpie, ale prosze,
              przestan myslec stereotypami i uogolniac:-)) (nie jestem zlosliwa w tym
              momencie)
              Skad zalozenie, ze 4 tys to polowa pensji, skad zalozenie ze jak ktos te 4 tys
              wydaje na siebie to sie 4 razy dziennie przebiera? Przyjemnosci to takze nauka -
              czyli inwestycja (inwestycja nie musi byc rzeczowa:-)), sport, zdrowie etc.

              Zycze Ci, zebys kiedys miala mozliwosc widzenia roznych odcieni szarosci a nie
              tylko dzielenia swiata na bialy i czarny, zly-dobry, uczciwy-pusty i tworzenia
              prostych rownan myslowych w Twojej glowce:-))
              pozdrawiam serdecznie,
    • Gość: nici Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.04, 10:51
      Witam drogie Panie!
      Przeczytałam wszystkie posty , od góry do dołu, i stwierdzam
      - że kobiety sa strasznie zazdrosne o to ,że jakaś inna Pani wydaje więcej a
      potem czepia się słówek i rozdmuchuje to do takiej skali jakby niewiadomo co
      się stało-głupota totalna.
      Forum jest po to , aby na nim dyskutować na wybrane tematy, a jeśli ktoś chce
      spieraćsię o błędy ortograficzne lub gramatyczne to niech poszuka sobie innego
      forum - jeśli takowe istnieje - bo mnie to zupełnie nie razi i nie przeszkadza

      W ciągu miesiaca wydaję na siebie ok. 50 zł - na więcej mnie niestety nie stać:(
      Pozdrawiam i życze zdrowego podejścia do "FORUM".
      • Gość: justa Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 04.03.04, 11:18
        przykro czytać takie zawistne wypowiedzi, ale takie słowa świadczą jedynie o
        poziomie autorek postów. one same chyba tego nie widzą... każdy wydaje tyle, na
        ile go stać. zaglądanie komuś do portfela to naprawdę dziwne zachowanie.
    • ruda_80 Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? 04.03.04, 11:16
      Przeczytałam wszystkie wypowiedzi w tym wątku i cała ta dyskusja wydaje mi się
      bez sensu. Oczywiście każdy wydaje tyle, na ile go stać. Inne kwoty będzie
      wydawała osoba, która zarabia 1000 zł miesięcznie, a inna która zarabia 10 000
      miesięcznie - i nic w tym dziwnego - zmienia się wtedy standard życia, rosną
      nasze potrzeby i świadomość, że możemy sobie pozwolić na droższe przyjemności
      (sama zauważyłam to po zmianie pracy i wzroście dochodów). Dziwi mnie tylko
      wasza zawiść i komentowanie, wysokości czyichś wydatków, a co za tym idzie
      dochodów. Padło pytanie "ile wydajecie na siebie?" i dziewczyny odpowiadają. O
      jakim tu snobizmie mowa?? Czy snobizmem jest to, że anonimowa osoba ukryta pod
      jakimś nickiem na forum internetowym pisze, że wydaje 3-4tyś na kosmetyki i
      ciuchy?? Snobizmem wg mnie w tym przypadku było by, gdyby taka osoba stanęła
      przede mną i zaczeła sie, nie pytana o to przechwalać co sobie ostatnio kupiła,
      z dokładnym zaznaczeniem wysokiej ceny każdego produktu. Trzeba sobie
      uświadomić, że żyjemy w kraju, gdzie występuję duże różnice - jedni mają
      rewelacyjną prace i zarabiają po kilkanaście tysiecy, inni nie mają jej wcale
      lub zarabiają połowę średniej krajowej. Na forum przebywają zarówno jedne jak i
      drugie osoby, wiec po co to komentować....?
      • chica33 Brawo ruda:-).. 04.03.04, 11:31
        mam dokladnie takie samo zdanie, a Ty ladnie to ubralas w slowa..

        pytanie bylo dosc ciekawe: ile na siebie wydajecie, na poczatku (!) sklonilo
        mnie do refleksji: czytajac ten watek zauwazam dobitniej, ze jestem w gornym
        przedziale wydatkow porownujac do Forumowiczek, wiec zaczynam sie zastanawiac,
        czy nie powinnam czegos zmienic, czy na pewno potrzebuje tego wszystkiego na co
        wydaje pieniadze.

        Natomiast ostry atak moralizatorski paru kolezanek spowodowal, ze po raz
        kolejny odeszla mi ochota zastanawiania sie nad tym i dyskutowania z osobami
        ktore maja tak waskie spojrzenie; ja i moje problemy i frustracje... rece
        opadaja.

        swoja droga rozwinal tu sie ciekawy socjologicznie podwatek (mam na mysli
        tworczosc Anni), typowo polski: frustracji osob, ktore nie moga sobie pozwolic
        na wiecej, wiec napadaja na te, ktore to maja i probuja je przekonywac, ze w
        zwiazku z tym sa puste i nic nie warte... Ohyda.
        • Gość: anni Re: Brawo ruda:-).. IP: 217.11.141.* 04.03.04, 12:04
          ale skad ty wiesz czy ja nie moge sobie pozwolic na wydawanie 4 tysiecy na
          bzdety
          otoz moge
          ale to wlasnie sa bzdety i tym sie roznimy ze ja nie mam potrzeby wydawania
          tyle kasy na kosmetyki i ciuchy i nie uwazam tego za fajne/ rozsadne/ madre
          lubie kupic sobie od czasu do czasu cos extra
          wydaje na kosmetyki pielegnacyjne dobrej jakosci
          ale 4 tysiace a nawet tysiac miesiecznie to sorry ale kto ma takie potrzeby ?
          wg mnie tylko snobka dla ktorej wazne sa rzeczy i posiadanie
          bez tego jest nikim bo te rzeczy wyznaczaja jej wartosc
          • ruda_80 Re: Brawo ruda:-).. 04.03.04, 12:23
            Droga Anni może przestaniesz oceniać ludzi według siebie. Każdy z nas jest
            inny, ma inne potrzeby, inne cele, inne systemy wartości. Po co zaglądać
            ludziom do portfela i komentować ich wydatki. Każdy z nas sam sobie zdaje
            sprawe z tego na co i za ile może sobie pozwolić, i nikomu tu niepotrzebne
            Twoje moralizatorskie osądy takiego postępowania. Poza tym po czym sądzisz, że
            osoby tu piszące są snobkami? Wydaje mi sie, że akurat tutaj troszeczkę
            nadużywasz tego pojęcia, obrażając przy okazji kilka osób. Pozdrawiam
            • Gość: anni Re: Brawo ruda:-).. IP: 217.11.141.* 04.03.04, 12:27
              skoro jest taki watek ile kto wydaje to sa i komentarze, kole w oczy???
              mozna byloby powiedziec "ten najbardziej zaprzecza kto jest winny "
              • Gość: nika Re: Brawo ruda:-).. IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.04, 12:39
                Dziwczyny dajcie spokój, Anni uczepiła się jak rzep psiego ogonu swojego zdania
                i go nie zmieni a tak swoja droga to dziwne podejście do życia i do ludzi tym
                bardziej
              • ruda_80 Re: Brawo ruda:-).. 04.03.04, 12:46
                Hahaaa dziewczyno stuknij się w głowę co Ty wypisujesz, kogo kole w oczy?? I
                kto tu jest czemuś winny?? Winny czego? - że zarabia godziwe pieniądze, czy
                tego, że bez wyrzutów sumienia wydaje je na swoje przyjemności. Chyba sama się
                gubisz w tym co piszesz i nie dokońca wiesz o co Ci chodzi. A jedyną osobą w
                tym wątku, którą coś kole w oczy jesteś Ty sama - kole to, że inni mogą sobie
                na coś pozwolić, na co Ty z jakiś sobie tylko znanych powodów nie pozwalasz.
                Tytuł wątku brzmi "ile na siebie wydajecie", więc komentarze czyli odpowiedzi
                powinny dotyczyć tego ILE WYDAJEMY, a nie tego czy WEDŁUG CIEBIE JEST TO
                SŁUSZNE. Po Twoich wypowiedziach widzę, że musisz mieć zawsze ostatnie zdanie -
                wszystko jedno czy ma ono sens czy (częściej!!!) go nie ma, więc nie będę z
                Toba prowadziła dalej tej czczej, bezowocnej dyskusji, zniżając sie przy okazji
                do Twojego poziomu. Z niecierpliwością czekam na kolejną bezsensowną, a być
                może obraźliwą odpowiedź. Żegnam.
          • chica33 Re: Brawo ruda:-).. 04.03.04, 12:48
            masz dziewczyno problem mentalny? : 4 tys NIE NA SAME KOSMETYKI? rozumiesz?
            Napisac jeszcze w innych jezykach, zebys miala jasnosc?
            studia, jezyki, sport, zdrowie-dla Ciebie bzdety dla mnie jakos zycia.

            • chica33 Re: Brawo ruda:-).. 04.03.04, 12:50
              chica33 napisała:

              > (...) dla mnie jakos zycia.
              >
              JAKOSC oczywiscie, omsknelo mi sie:-)
            • Gość: anni Re: Brawo ruda:-).. IP: 217.11.141.* 04.03.04, 12:57
              nie tlumacz sie tak !
              ja mowie o kosmetykach i ciuchach - rzeczach!!
              chociaz chodzenie do najdrozszego fitness clubu byle moc sie tym pochwalic i
              pokazac tez jest snobizmem
              o takich ludziach mowie i do tego sklonila mnie glownie wypowiedz black cat
              • chica33 Re: Brawo ruda:-).. 04.03.04, 13:04
                Ja nie tlumacze sie, tylko Tobie.

                Ale widze, ze rzeczywiscie jestes strasznie malostkowa, niestety wyglada na to,
                ze przy Twoim skostnialym widzeniu swiata nie jestes partnerem do jakiejkolwiek
                dyskusji na wyzszym poziomie abstrakcji, tak wiec ta debata jest bezcelowa.

                Za rada niki i wzorem Leny - koncze dyskusje z Toba.

                • Gość: anni Re: Brawo ruda:-).. IP: 217.11.141.* 04.03.04, 13:11
                  debata, ty prowadzisz debate ? smieszna jestes
                  • gocha221 Re: Brawo ruda:-).. 10.03.04, 23:06
                    dopiero dzis weszlam na ten wątek i aż mi się zimno zrobiło....
                    skad w Tobie, Anni, tyle zwisci..
                    i skąd te pomysły, że 4 tys. to polowa pensji??
                    to równie dobrze moze być 10% dochodów, a moze i mniej!!!!
                    ja mam dla siebie ok. 700zl miesięcznie, studiuje, dodatkowe pieniadze(np. z
                    wakacyjnej pracy) wdaje w większosci na kursy i książki, troche tez na
                    kosmetyki i płyty. Wydawanie 4tys. na siebie jest dla mnie czysta abstrakcją,
                    ale gdyby mnie było stac chetnie zapisałabym sie na dodatkowe konwersacje,
                    kupowała lepsze kosmetyki. Nie stać mnie np. na pojscie do restauracji i zyje z
                    tym bez problemow,ale gdybym mogla to chetnie bym jadala w restauracjach bo
                    generalnie nie przepadam za gotowaniem
                    To sa przyjemnosci zycia, male rzeczy, które jednak ciesza...
                    zamiast tak ziać ogniem, ciesz się ze są w Polsce kobiety, którym sie udało,
                    którym sie chcę.
                    Ja tam z dziewczyn dumna jestem!!!!
    • Gość: Blanka oj, dziewczyny!!! IP: 194.64.62.* 04.03.04, 15:41
      wystarczy rzucic przyslowiowa pestke, a Wy juz sie gryziecie, jak wsciekle psy.
      dziwie sie, ze wam sie w ogole chce prowadzic bezowocne dyskusje, tym bardziej,
      ze juz dawno zgubilyscie watek. naprawde, szkoda czasu i nerwow! pozdrawiam i
      zycze wiecej dystansu:)
      • Gość: kohol Re: oj, dziewczyny!!! IP: *.crowley.pl 04.03.04, 15:59
        Nie przesadzaj :)
        Od 13:11 nikt sie nie odezwał, dopiero Ty podniosłas wątek :D
        A już było tak spokojnie! ;)
        • bee_dess Re: oj, dziewczyny!!! 04.03.04, 16:06
          Aj, cicho lepiej siedźcie kobitki, bo anni znowu zacznie szaleć i jeszcze Wam
          sie dostanie:-)))

          (swoją drogą lubię wątki które zbaczają z tematu... zawsze ten "drugi" temat
          jest bardziej oblegany niż pierwotny)
          pozdrawiam:-))
    • roksana11 Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? 04.03.04, 17:25
      A swoją drogą podtrzymując wątek czy uwierzyłybyście drogie Panie, że mozna
      ładnie wyglądać bez wydawania zbędnej kasy? Moje wydatki na kosmetyki i ubrania
      nie przekraczają nawet 50 zł na miesiąc. Wolę np. kupić materiał i uszyć coś
      super niż pójść do sklepu i kupić coś w czym chodzi większość Polek. Z
      zamiłowania projektuję ubrania i sama je szyję, więc nie mam problemu z
      wydawaniem pieniędzy na ciuchy. Jeżeli chodzi o kosmetyki to tylko do
      pielęgnacji, czyli balsam, dobry krem (wcale nie za 100 zł, tylko np. za 6 z
      Ziaji). Od czasu do czasu kupię kredkę do oczu, tusz do rzęs, pomadkę. Wszystko
      za 20 zł. I nie piszcie że to co kupuję to tandeta, bo dla kogoś tandetą będzie
      Dior, dla kogoś innego Ziaja, czy Joko. Wszystko jest dla ludzi...O włosy nie
      muszę się zbytnio martwić, bo mam długie, gęste i proste (można tylko
      pozazdrościć). Jak widzę na ulicy dziewczynę, gdzie z daleka widać u niej
      tapetę; włosy natapirowane, sztuczne paznokcie, rzęsy, a w cyckach wkładki to
      aż niedobrze się robi na sam widok. Tego samego zdania jest większość facetów.
      Myślicie podobnie? Pozdr.
      • Gość: Blanka Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: 194.64.62.* 04.03.04, 18:37
        zgadzam sie:) Ale ja niestety nie umiem szyc wiec kupuje ubrania w sklepach. Na
        kosmetyki wydaje przecietne sumy, moj najdrozszy krem kosztowal 35 zl, raz
        zaszalalam z tuszem do rzes (Lancome, ponad 100 zl) i dostalam nauczke, szybko
        wysechl i w ogole byl do niczego, wole tusze za ok 20-30 zl. podklad kupuje
        Maxa Factora, ok 55 zl, starcza na ok 4 miesiace, pomadka 10 zl. Tonik od Ziai,
        6 zl, twarz myje mydlem Dove. Balsam ok 10 zl, dezodorant 8 zl, szampon i
        odzywka ok 25 zl. jak widac duzo nie wydaje a wygladam (tego tutaj nie widac:))
        atrakcyjnie. Wazniejsza od kosmetykow jest pogoda ducha i optymizm:).
        usmiechniety buzia i naturalnosc czyni kobiete naprawde ladna:)
        • Gość: Ewa Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.03.04, 21:30
          To jakaś paranoja, ta chora zawiść, ja także dużo wydaję na siebie i także sama
          na to zarabiam, nie zabieram nikomu, nie kradnę, mało tego jestem samotną matką
          i moje dziecko też sporo kosztuje...
          Moje zarobki są więcej niż 5 krotnie wyższe od średniej krajowej, ciężko
          pracuję na to.
          I co mam oddać takim jak Ty zawistnicom, według których 800 zł miesięcznie na
          ubrania 500 na kosmetyki to przesada snobki?
          Społeczeństwo ma to do siebie, że jest zróżnicowane, mamy kapitalizm.

          A moje pieniądze są moje a takim jak Ty wara od tego.
          Szanuję ludzi ubogich, ale idiotów nie.
          • Gość: Blanka Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.dial.de.easynet.net 05.03.04, 14:23
            Ewa, napisz do kogo sie zwracasz!
            • Gość: Ewa Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.03.04, 19:19
              Do nikogo personalnie, raczej do zjawiska, które zaobserwowałam tu w tym
              temacie.
              Jesli chodzi o Ciebie to jedynie podziwiam :)
              • Gość: Ewa Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.03.04, 19:25
                Przepraszam Cię B. teraz zobaczyłam że, rzeczywiście mój post pojawił się
                bezpośrednio po Twoim i mogłaś to źle odebrać.
                Absolutnie nie zwracałam się do Ciebie, jak już, to pisałam raczej do
                dziewczyny która jest przedstawicielką "zjawiska" bezinteresownej zawiści.Do
                tej, która tutaj tak opluwa dużo wydające kobiety.

                • konopielka80 Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? 05.03.04, 20:40
                  Ja wydaję na kosmetyki bardzo mało, mniej niz 20 zł na miesiąc. Przede
                  wszystkim dlatego, że uroda nie jest moim priorytetem, zdecydowanie bardziej
                  wolę kupić sobie jakąś gazetę lub książkę.
                  Nie maluję się, nie kupuję więc żadnych kolorowych kosmetyków.
                  Używam jedynie bezbarwnych pomadek ochronnych. Raz na jakiś czas kupuję sobie
                  mleczko i tonik oraz krem , wszystko z Ziaji, średnio po 6-7 złotych. Oprócz
                  tego jakiś balsam do ciała. Perfumy i dezodoranty najczęściej dostaję na
                  imieniny lub urodziny,ostatnio udało mi się w pewnym konkursie wygrać zestaw
                  szamponów i żelów pod prysznic, tak więc na tym też oszczędzam. Gdyby nie ta
                  wygrana, to te kosmetyki kupowałabym oczywiście, ale też w przedziale cenowym 7-
                  8 złotych. Pieniądze wydaje przede wszystkim na prasę i książki, kafejki
                  internetowe.
    • Gość: roza Re: Drogie Panie IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.04, 00:07
      Czy moglybyscie mnie oswiecic i napisac jakie sa zarobki w Warszawie, na roznych
      stanowiskach?
      No bo jesli zarabia sie na tyle duzo ze mozna sobie wydawac na kosmetyki
      miesiecznie kilka tysiecy to ja w takim razie nie wiem po co ja siedze w tych
      Niemczech. Tutaj nie spotkalam sie jeszcze z nikim kto pozwolilby sobie na
      wydawanie tylu pieniedzy na kosmetyki, a podobno tu sie wiecej zarabia. Ale
      wyglada na to ze w Polsce jest wiekszy zachod niz na zachodzie.
      • Gość: Ewa Re: Drogie Panie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.03.04, 01:08
        Nie demonizuj, nikt tu nie pisze o kilku tysiącach na kosmetyki.
        Jak wiesz w Polsce są ogrome przepaści zarobkowe, często ludzie doskonale
        wykształceni zarabiają grosze.
        Nie mniej jednak pensje bywają wysokie dla specjalistów głównie w dużych
        korporacjach czy bankach, porównywalne do tych europejskich.
        Pensja w wysokości troszkę więcej niż 2,5 tysiąca euro pozwala na przyzwoite
        życie, ale zaręczam Ci, że to nie jest zawrotna suma w mojej branży ;)
        Tu pensje najwyższej kasty menadżerów dochodzą do 15 tysięcy euro miesięcznie.
    • Gość: SARA Re: Dziewczyny ile kasy wydajecie na siebie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.04, 00:16
      JA WYDAJE 1500 ZŁ MIESIĘCZNIE JEDZENIE, SOLARIUM I IMPREZKI A CIUCHÓW ZA DUŻO
      MIESIECZNIE NIE KUPUJĘ ZE 2,3 CIUSZKI.KOSMETYKI MAM ZA DARMO WIĘC NIE WYDAJE NA
      NIE NAWET NA PASTE DO ZĘBÓW. SAMA NIE WIEM GDZIE MI TE PIENIĄDZE SIĘ ROZCHODZA
      ALE TAK TO JEST TERAZ WYJDE NA MIASTO I ZA KOLACJE PŁACE 50 ZŁ.TE PIENIĄDZE SĄ
      NIC NIE WARTE.
      • amanda22 WRACAJAC DO TEMATU... 06.03.04, 22:18
        To naprawde ciekawy watek. Piszcie prosze na co wydajecie te pieniadze,
        niezaleznie czy sa to kwoty 100 czy 5000 zl.
        Co do mnie:
        studiuje i pracuje wiec obecnie wydaje na siebie jakies 1500 zl, co i tak jest
        duzo. Pieniadze przeznaczam na:
        - kosmetyki - mam ich malo, ale sa dobrej jakosci. Drogi tusz do rzes starcza
        mi na rok, pozwolilam tez sobie na cienie Diora, pomadke Chanel czy balsam
        Biothermu - ale korzystam z nich juz pare miesiecy, nie mam czego zalowac. Mam
        zniszczone wlosy, wiec na sam szampon + odzywka + balsam przeznaczam ponad 100
        zl
        - ksiazki, prasa, filmy dvd - co miesiac kupie albo jakas ksiazke, zawsze 2-3
        gazety, czasem jakis film, w sumie 50-100 zl miesiecznie
        - fryzjer, basen, sauna, solarium, kosmetyczka, masazysta - na miesiac wychodzi
        150-200 zl Za jedna wizyte u fryzjera place 150 zl ale bywam tam co 3-4 miesiace
        - rozrywki jak np kino, teatr, koncert, wyscigi, knajpa, disco itd.. - jakies
        150 zl miesiecznie
        - ubrania 400-600 zl miesiecznie. Ale na zakupy ide raz na 2 miesiace i biore
        wieksza kwote i wydaje na raz, na skompletowane pasujace do siebie ciuchy.
        Niestety jak kupuje osobno, w domu okazuje sie ze ladu ani skladu nie ma..
        - restauracja - raz w miesiacu lubie sie wyciszyc, isc do restauracji na dobry
        obiad czy kolacje, mam pare swoich ulubionych eleganckich lokali, gdzie jestem
        stala klientka. Dla mnie takie chwile sa wazne, odpoczywam wtedy, czuje sie
        lepiej, uspokajam sie, wyciszam..
        - pierdolki typu maskotki, notesiki, kwiatek w doniczce, kubeczki itd.. jakies
        100 zl miesiecznie, po prostu nie moge sie obejsc
        Wyrzutow sumienia nie mam, odkladac bede jak tylko skoncze studia. A ze kiedys
        mi sie nie przelewalo, to teraz nieco odrabiam sobie zaleglosci. Chce aby ten
        krotki okres w moim zyciu byl choc troche beztroski, zycie jest takie powazne i
        wiem, ze przyszlosc niesie ze soba potrzebe duzej odpowiedzialnosci i rozsadku.
        • amanda22 Re: WRACAJAC DO TEMATU... 06.03.04, 22:23
          A jeszcze dodam, ze np kupujac ciuchy, kupuje np jedna dobra torebke za np 300
          zl, do tego jakis sesignerski sweterek (spoko, metka dyskretna) za kolejne 400-
          500 zl i np jakas apaszke, takze wracam do domu zaledwie z jedna, ewentualnie
          dwiema torbami :) Moja znajoma wydaje 3 razy tyle, a naprawde ma tylko jedna
          szafe i zaledwie kilka par spodni i spodnic, ale za to najlepszej jakosci na
          jaka moze sobie pozwolic. I o to chyba chodzi, aby zyc tak jak sie uwaza za
          sluszne. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka