Dodaj do ulubionych

Kwasy 30% a 12%

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 12:31
Może ktoś wie: otóż złuszczam się u kosmetyczki ponoć 30% kwasem glikolowym a
w domu też (choć nie strasznie regularnie) preparatami zawierającymi 12%
kwasy. No i te kosmetyki używane w domu pieką mnie niemiłosiernie i
podrażniają twarz, a nakładanego przez kosmetyczkę prawie 2,5 raza
mocniejszego preparatu prawie nie czuję.... Czy to możliwe że
kosmetyczka "robi mnie w wała" i stosuje np. łagodniejsze środki??? A może
tak ma być??? Dodatkowo byłam już na parunastu wizytach, a efekty mizerne.
Obserwuj wątek
    • gieksiara Re: Kwasy 30% a 12% 22.06.04, 13:40
      Kosmetyczka raczej nie robi Cię w wała :o) Miałam też serię kwasów w gabinecie,
      kończyłam na 45% i naprawdę nie czułam różnicy między początkową trzydziestką.
      W domu też używałam 12% glico A w tubce i w domu też ten krem mnie strasznie
      piekł a u kosmetyczki tylko trochę, to widocznie zależało od firmy itp, zresztą
      na pewno zauważysz róznicę w efektach jak już przestaniesz chodzić na kwasy do
      kosmetyczki i tylko bedziesz używać kremu w domu - po kremie ew tylko
      delikatnie schodzi skóra, a po zabiegu efekt jest bardziej spektakularny.
      Chociaz powiem Ci szczerze że wydałam na serię kupę kasy ale np pory i blizny
      się tylko nieznacznie spłyciły, ale za to prawie zupełnie zniknęły pryszcze
      itp. Serię 96 zabiegów)skończyłam 2 miesiące temu i efekt się utrzymuje. Ale na
      jesień mam zamiar iśc na piling azjatycki (tydzień w odosobnieniu hehe).
      • Gość: Kamila Re: Kwasy 30% a 12% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 14:19
        No to trzymama kciuki aby efekty pilingu były bardzo dobre!
        A mam jescze pytanie, czy zabiegi z 45% kwasem robiłaś u kosmetyczki czy
        dermatologa?
      • Gość: justa Re: Kwasy 30% a 12% IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 22.06.04, 15:06
        aż 96 zabiegów? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka