Dodaj do ulubionych

aparat ortodontyczny - moj pierwszy final

IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 22.06.04, 22:40
Forumowiczki :)

wszystkim mi kibicujacym pragne doniesc, ze wczoraj pozegnalam sie na amen z
lekarzem dotychczas mnie prowadzacym. rozmowa byla spokojna, choc i zenujaca.
nagle zaginela czesc dokumentacji (zdjecia cyfrowe zrobione przez wlasciciela
kliniki miesiac temu, odlew ze stycznia tego roku, czyli z okresu "rok po
rozpoczeciu leczenia", a odlew z dnia rozpoczecia leczenia szukany w nerwach,
bo sie uparlam, ze chce porownania). przekonalam sie tez, jak bardzo zawodna
moze byc pamiec lekarza prowadzacego, ktory mi wmawial to i owo. sam szef
kliniki tez juz inna postawe przyjal, niz miesiac temu, kiedy to rozmawialam
z nim w cztery oczy. coz... mialam przy sobie meza, czlowieka stanowczego i
wyjatkowo powaznego (bo na ogol to zartownis z niego, jakich malo), no i
przede wszystkim jedynego codziennego swiadka moich przemian w szczece ;) po
naradach obu lekarzy dostalam zwrot polowy kwoty za aparat. nie dostalam ani
odlewow, ani kopii karty leczenia, laskawie oddali mi moje wlasne zdjecie rtg
sprzed leczenia, z ktorym do nich przyszlam. oboje z mezem mielismy smutne
wrazenie, ze moj lekarz odetchnal z ulga, wlasnie pozbyl sie niewygodnego
pacjenta...

dzis bylam u nowej pani doktor (jedyna osoba, ktora NIE ODMOWILA mi od razu
dalszego leczenia). obejrzala, zgasila lampe i... dowiedzialam sie, jakie mam
spustoszenie w szczekach. spokojna, rzeczowa rozmowa. wyslala mnie na
nietypowe zdjecie rtg, juz dostarczylam obrazek :) za pare dni kolejne
spotkanie, ale MUSZE WYDOBYC odlew sprzed leczenia i karte. pani nie wie, czy
podejmie sie leczenia... po poltora roku noszenia aparatu mam otwarty
przodozgryz i tylozgryz jednoczesnie, krzywizne na dole, asymetrie w
ustawieniu zebow gornych, a ze starego zdjecia rtg inna wada wynika. pani
chce porownac, jak glebokie sa to zmiany. wyszlam przybita, na dodatek padal
deszcz :(

i tak to wyglada zakonczenie czesci pewnego etapu w moim zyciu pt. zeby ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: valentina Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: 62.233.181.* 22.06.04, 23:57
      Jestem bardzo zaskoczona tym,co przeczytalam. Nie myslalam nawet,ze lekarz
      ortodoncji moze doprowadzic do takich wad,ktorych przeciez wczesniej nie
      bylo.Ponadto karta leczenia i odlew, to rzeczy niezbedne lekarzowi, ktory
      kontynuuje leczenie.Katinko trzymaj sie, ja trzymam za Ciebie kciuki,pisz nadal
      o efektach.Pozdrawiam.
      • moniorek1 Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final 23.06.04, 02:42
        Jezu jak to czytam to mi sie noz w kieszeni otwiera. Banda skurwieli. Jakos nie
        wierze ,ze pogubili te wyciski.
        Pewnie gdybys je miala to nie tylko musieli by ci zwrocic cala kwote ,ale
        pewnie moglabys ich podac do sadu o odszkodowanie.
        Balabym sie doswiadczyc tego co ty,bo moj maz jak mu powiedzialam o twoich
        problemach to by zabil chyba takiego lekarza.
        Moglas nalegac o to zeby ci oddali te wyciski wkoncu sa twoje,bo za nie
        zaplacilas i nie wierze ,ze ich nie maja. Chociaz teraz to juz moze i za pozno
        bo mogli sie ich pozbyc.
        Zycze powodzenia i dawaj na bierzaco znac co tam u ciebie.
        • agnie_szka9 Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final 23.06.04, 08:22
          katinko, śledzę od początku Twoje zmagania z tymi pseudolekarzami. i tez jestem
          przerażona (choć też miałam już kilka razy doświadczenia z
          niekompetencją "lekarzy" z różnych dziedzin, więc nie powinnam sie juz tak
          dziwic...). jak lekarz może dopuścić do powstania takich wad?! powinni zamknąć
          tę klinikę od siedmiu boleści!
          trzymam kciuki za Ciebie, mam nadzieję, że nowa p. doktor podejmie sie leczenia.
          pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo wiary i cierpliwości...(dobrze, że masz
          męża - zawsze możesz się na nim wesprzeć, jak zabraknie Ci argumentów w walce z
          poprzednimi "lekarzami").

          ps. ja za tydzień tez zakładam aparat :-((( i jak tu stwierdzić czy dobrze
          robię...
    • Gość: katinka Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 23.06.04, 11:31
      bardzo Wam dziekuje za cieple slowa :)

      moj maz jest taki sam, jak Twoj, Moniorku1, tak wiec nie wiadomo jak sie sprawa
      zakonczy ;) zdaniem nowej pani doktor nalezy mi sie zwrot wszystkich pieniedzy,
      ktore wpakowalam. ale przede wszystkim nalezy mi sie dokumentacja leczenia,
      poniewaz zmiany moga byc juz naprawde powazne. dlatego tez MUSZE ja jakos
      wydobyc, moj maz wzial to na siebie. przyznam sie, ze jestem tak przybita cala
      ta historia, ze snia mi sie po nocach koszmary, a rano odruchowo sprawdzam, ze
      czy ja w ogole mam jeszcze te zeby :))

      odezwe sie po nastepnej wizycie, dziekuje raz jeszcze.
      • Gość: orto Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 13:19
        cieszę się że twoja sprawa dobrnęła do powiedzmy półfinału. Przychylam się do
        opinii pani dr. Szkoda,że nie piszesz gdzie to wszystko ma miejsce, była by to
        jakaś przestroga dla innych.
        • agnie_szka9 Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final 23.06.04, 13:24
          orto, napisz proszę jak to jest. na forum pewna osoba postraszyła, że po 5-7
          latach stan zębów sprzed leczenia może wrócić do poprzedniego stanu. zmartwiło
          mnie to, bo zamierzam założyć aparat. czy to możliwe?
          • Gość: orto Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 13:26
            jeśli leczenie jest źle zaplanowane i przeprowadzone, to wada wraca i to od
            razu po zdjęciu aparatu. Żle zaplanowane oznacza np leczenie bez ekstrakcji
            zębów gdy są do niej wskazania.
            • agnie_szka9 Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final 23.06.04, 13:33
              przy moim stłoczeniu zębów dwóch lekarzy sie wypowiedzialo, ze nie ma potrzeby
              usuwania zębów (co mnie bardzo ucieszylo). przed założeniem aparatu mam miec je
              tylko przypiłowane. i choć decyzję podejmowałam przez dwa lata, i w koncu ją
              podjęłam,to czytając różne informacje, jestem nadal pełna obaw.
              • Gość: orto Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 13:37
                a co powiedziało dwóch następnych? decyzję kiedy zastosowac streeping
                (szlifowanie) a kiedy ekstrakcje uważam za jedną z trudniejszych w diagnostyce.
                • agnie_szka9 Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final 23.06.04, 13:44
                  dwóch powiedziało, że bez usuwania, jeden - że należałoby usunąć 4 zęby (ale
                  ten ostatni powiedział,ze wypowie sie na 100% jak zrobi sobie wszystkie
                  pomiary. nie chcialam, bo od poczatku nie wzbudzal mojego zaufania). boje sie
                  zeby nie skonczyc jak katinka :-(
                  napisze jeszcze tylko, ze wcale nie upieralam sie przy usuwaniu czy nie.
                  czekalam co oni maja mi do zaoferowania.
                  Orto, mam jeszcze jedno pytanie. przeczytalam, ze lekarz robi zdjecia twarzy,
                  zeby pozniej umiec przywrocic wlasciwy wyglad (?!) o co chodzi? kiedy spytalam
                  swoejgo lekarza czy bede rozpoznawalna na ulicy, powiedzial, ze to sa zmiany
                  milimetrowe i ze oczywiście tak.
                  • Gość: orto Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 13:54
                    1.jednak ciekaw byłbym zdania tego, który twojego zaufania nie wzbudził. Miał
                    wątpliwości,potrzebował modeli i zdjęć. to ważna informacja. Diagnozy stawiane
                    intuicyjnie (bez pomiarów - a te nie każdy potrafi zrobić) bywają trafne.
                    Bywają!!!
                    2.Rysy twarzy nie zmieniaja się, zmieniają się nieznacznie, lub zmieniają się
                    znacznie. ZALEŻY OD PRZYPADKU.
                    • agnie_szka9 Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final 23.06.04, 13:59
                      Ci lekarze, którzy dokonali oceny nieusuwania moich zebów - zrobili to po
                      przeprowadzeniu pomiarów na podstawie zdjęc.
                      • Gość: orto Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 14:02
                        w kwestii stłoczeń,streepingu i ekstrakcji pomiary robi się przede wszystkim na
                        modelach diagnostycznych.
    • Gość: orto Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 13:22
      cieka jestem co to za nietypowe rtg? jak nazywa się twoja wada?to co piszesz to
      sprzeczność. Nie może istnieć przodozgryz i tyłozgryz jednocześnie.Pewnie ty
      coś przekręciłaś, bo jeśli nie ty to aż strach pomyśleć....
    • Gość: Rondi Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 13:42
      Hej,
      Twoja historia jest wstrząsająca. Nie dziwię się, że ten partacz nie chce Ci
      oddać dokumentacji leczenia. Mogłabyś go wtedy pozwać i zażądać odszkodowania
      (wygrana w kieszeni). Nie wiem skąd jesteś, ale w tej chwili to raczej nie ma
      znaczenia. Powinnaś trafić do osoby, która się na tym świetnie zna i potrafi
      wyciągnąć zęby z takiego kanału. Jeżeli jesteś z Wawy, to mogę Ci przesłać
      namiar na orta, który mnie leczył (zakłada tylko aparaty, praktykował w Stanach
      i generalnie nie znam osoby, która by nie była zadowolona)
      pozdrawiam
      aga
      • agnie_szka9 Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final 23.06.04, 13:45
        czy mozesz mi podac namiary na tego lekarza? moze bym sie z nim skontaktowała w
        swoje sprawie, póki jest czas?

        dziękuje.
        • Gość: Rondi Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 13:51
          Napisz do mnie na priva: agnieszkama1@poczta.onet.pl
          Jeśli chcesz dodatkowych info to pytaj, bo ja już jestem szczęśliwą posiadaczką
          ładnego zgryzu bez żadnych powikłań oraz niemiłych niespodzianek.
          pozdrawiam
          aga
          • Gość: orto rondi!!!dawaj namiary na forum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 13:56
            jeśli dobry to czemu tego głośno nie powiedzieć???? chwalcie swoich dobrych
            lekarzy, będzie mniej łez!!!
          • agnie_szka9 Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final 23.06.04, 13:56
            wysłałam i czekam na Twoją odp :-)))
            niecierliwie....
    • Gość: valentina Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: 62.233.181.* 23.06.04, 15:23
      Mialam usuniete 2 czworki.Aparat zalozylam na poczatku maja.Zeby prawie wcale
      sie nie przesunely, a dziury po ekstrakcji jak byly tak sa.Mam obawy,czy
      wszystko przebiega prawidlowo,bo slyszalam,ze te luki powinny sie zasklepic po
      ok.2 miesiacach?Moja pani doktor powiedziala,ze dziur po czworkach nie bedzie
      widac po pierwszej wizycie we wrzesniu, kiedy to zalozy mi luk podniebienny.Co
      to jest i czy to prawidlowo,ze dopiero we wrzesniu ?
      • Gość: Rondi Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 15:39
        To bzdura. Mi luki po ekstrakcji zsuwały się b. długo. Po ponad pół roku zęby
        się ostatecznie zsunęły. Pamiętaj o tym, że plan leczenia to indywidualna
        sprawa i nie da się zrobić wszystkiego na raz. Cierpliwości :-)
      • Gość: magda Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 11:41
        hej valentinko!
        mam prośbę, ja też jestem z Łodzi i przymierzam się do założenia aparatu, czy
        mogłabys powiedzieć gdzie się leczysz i jakie koszty ponosisz?
        z góry wielkie dzięki!
        magda
        • Gość: valentina Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: 194.63.132.* 01.07.04, 13:01
          Koszt aparatu krysztalowego to 2500zl.Aparat metolowy kosztuje 1500.Jesli
          chodzi o adres,nr tel ortodonty, to moge napisac w mailu.Pozdrawiam.
          • Gość: magda Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 13:38
            dzięki i poproszę o maila
            mmm775@wp.pl
            czekam z niecierpliwością
            pozdrawiam
            magda
    • Gość: katinka do lekarza orto i nie tylko IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 23.06.04, 16:42
      pisalam juz wczesniej, jak mniej wiecej sa ustawione moje zeby, ze czuje wielki
      dyskomfort, ktorego przed leczeniem nie czulam w ogole! z jednej strony (tyl
      zebow) zeby dolne mam wcisniete do srodka buzi, tak jakby wpadaly do jej
      wnetrza. gorny przod mam odstajacy. z drugiej strony zeby gorne w ogole nie
      kontaktuja sie z zebami na dole (jest miedzy nimi luka, sa jakby w powietrzu,
      ale i tak wole jesc ta strona, choc uczucie nie do przebicia). zeby sa
      przesuniete w linii srodka. przod zebow dolnych za bardzo wyciagniety w gore
      (kiedys zebow dolnych przy mowieniu wlasciwie nie widzialam, a teraz te zeby sa
      bardzo widoczne, na dodatek sa pochylone i krzywe). calosc wyglada jakbym miala
      szczeki pochyle. w tej chwili najwygodniej mi, gdy mam otwarta buzie, tak tez
      podobno spie. pani doktor powiedziala, ze taka wada jest trudna do wyleczenia.
      moze nazewnictwo pokrecilam, jesli tak - przepraszam, ale oba te slowa
      slyszalam (przodozgryz i tylozgryz). jestem zdenerwowana tym wszystkim. nie
      znam sie na ortodoncji, ale sama widze, ze cos jest nie tak, ja chcialam TYLKO
      poprzesuwac pare zebow... ta nowa pani dala mi nadzieje, nie odrzucila jak inni
      lekarze.

      zdjecie rtg takie jakby z boku, z profilu, zeby uchwycic zgryz, idealnie widac,
      jak sie zeby beznadziejnie ustawily. dla mnie nietypowe, bo na ogol mialam
      robione zdjecia panoramiczne, widok z przodu wszystkich zebow.

      moge podac nazwe kliniki i nazwisko lekarki, ale prywatnie. byc moze bede
      musiala jeszcze powalczyc, wole byc ostrozna i nie uprzedzac faktow. powiem
      tylko, ze na poczatku, gdy sie u nich pojawilam, bylam zachwycona obsluga,
      wszystko mi sie podobalo. no ale widocznie bylam tym przyslowiowym przypadkiem
      na 100 (pechowym).
      • Gość: orto Re: do lekarza orto i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 16:56
        zdjęcie boczne czaszki/cefalometryczne, to standard w diagnostyce. Gdy jest
        potrzeba to takowe zleci zrobić dobry ortodonta, a bardzo dobry będzie jeszcze
        potrafił je przeanalizować. pzdr i powodzenia.
    • Gość: agga Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 16:57
      gratuluję!ja nosiłam aparat i z wyników jestem nawet zadowolona,ale ile miałam
      nerwowych przeżyć w icągu każdej wizyty...pani doktor notorycznie się spóźniała
      z niewinną miną usprawiedliwiajac się korkami,a kiedy mi raz cos wypadło i nie
      przyszłam na czas zostalam op... równo.ogólnie koniecznie chciały założyć mi
      aparat na dolne zęby ale wraz z moją dentystka stwierziłam że absolutnie nie ma
      takie potrzeby. Pani doktor chciała mi naet DOKLEIĆ kawałek dwójki bo podobno
      jedną mam mniejszą...:)teraz mam ładny zgryz ale naprawdę dużo mnie to
      kosztowało.(bo to nie były tanie ortodontki)
    • Gość: ania Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.it / 62.233.189.* 23.06.04, 22:11
      jestem przerażona, za miesiąc moja córka ma mieć założony stały aparat
      ortodontyczny,noszony przez nią dość systematycznie wyjmowany aparat nie dał
      poprawy ,po przeczytaniu waszych wypowiedzi nabieram wątpliwości
      • Gość: magdi Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.crowley.pl 23.06.04, 22:27
        Jeśli chcecie miec proste i piekne zęby to z ręką na sercu polecam gabinet w
        Krakowie. Terminy są dłuugie, efekty rewelacyjne. U mnie obeszło się bez
        aparatu stałego, choć wczśniejsza pani orto powiedziała że bez stałego nigdy
        nie bedę mieć prostych ząbków. A jednak - wyprostować się dało. Oczywiście
        musiałam sama w to włożyc sporo wysiłku bo nic samo nie przyjdzie ale gdyby nie
        pani orto. Szyper, to byłaby klapa. Na prawde polecam. Pozdrawiam wszytkich!
        • Gość: Anka Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.agh.edu.pl 24.06.04, 12:53
          Byłaś u niej prywatnie, czy na Montelupich?
          • Gość: magdi Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: 194.150.96.* 07.07.04, 00:12
            najpierw leczyłam sie w przychodni na Komorowskiego, póxniej "poszłam za nią"
            dalej i leczyłam sie prywatnie
        • Gość: Nastazja Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.07.04, 19:34
          A gdzie przyjmuje?

          • Gość: magdi Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: 194.150.96.* 07.07.04, 00:13
            na Twardowskiego. prywatnie. A gdzie jeszcze to nie wiem.
    • fib3 Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final 24.06.04, 13:23
      Ja też miałam problemy z ortodontką. Nie oddała mi kopii dokumentacji, bo
      to "jej życiowa mądrość", z której ktoś by się mógł nauczyć nie chodząc na
      kursy. Napisałam wniosek do Izby lekarskiej i postępowanie w tej sprawie toczy
      się. Mam też zamiar podać ją do sądu cywilnego.

      Jak by był ktoś zainteresowany mogę przesłać podanie do Izby lekarskiej. Koniec
      końców dostanie pewnie pouczenie jedynie. Ale może to pozwoli mi wygrać przed
      sądem cywilnym. Przestrzegam przed gabinetem na ulicy Zwycięzców.
      Fragmenty historii:

      W miesiącu …..roku dr . rozpoczęła leczenie ortodontyczne mojej wady zgryzu za
      pomocą aparatu stałego. W tym czasie zawarłam z dr………ustną umowę, na mocy
      której koszt leczenia miał wynieść:
      • ….. tytułem porcelanowego, stałego aparatu ortodontycznego (Cena ta miała
      obejmować również wszelkie poprawki, naprawy, a także wymianę aparatu w
      przypadku zaistnienia takiej konieczności);
      • ….zł. miesięcznie tytułem stałych wizyt kontrolnych, niezależnie od ilości
      tych wizyt (przynajmniej jedna wizyta w miesiącu).

      Kwotę wpłaciłam w dwóch ratach.
      Kwoty za miesięczne konsultacje wpłacałam każdorazowo przy wizytach kontrolnych.

      Łącznie do dnia dzisiejszego wpłaciłam kwotę 4

      Leczenie rozpoczęto w 2003 roku.

      W tym czasie wykonano wycisk szczęki dolnej i górnej (do wglądu). Nie wykonano
      natomiast zdjęcia typu pantomogram oraz zdjęcia bocznego czaszki. Nie
      przekazano mi również informacji dotyczącej planu leczenia, ryzyka związanego z
      leczeniem oraz wpływu wyboru rodzaju aparatu na skuteczność leczenia.

      Po około 3 miesiącach leczenia zaczęły odklejać się pierwsze zamki aparatu. Od
      tego czasu, czyli od około 6 miesięcy, proces leczenia polega jedynie na
      naprawach aparatu. Podczas kolejnych wizyt kontrolnych przyklejała te same
      zamki. Jednak proces ponownego odklejania się postępował coraz szybciej. Zamki
      odpadały częściowo już po kilku godzinach od wizyty kontrolnej, jeszcze przed
      jakimkolwiek posiłkiem. W związku z tym proces leczenia był spowolniony,
      zatrzymany bądź cofał się. Ponadto dr … podczas kolejnych wizyt nie przyklejała
      wszystkich zamków. W miejsce tych, które sprawiały najwięcej kłopotów owijała
      zęby drutem. Powodowało to nieustanne kaleczenia dziąseł i tworzenie się stanów
      zapalnych przyzębia. Ponadto, jak dowiedziałam się później, mogło prowadzić do
      uszkodzenia zdrowych zębów.

      W związku z nikłymi efektami 10-ciomiesięcznego leczenia, postanowiłam
      skonsultować się z innymi lekarzami – ortodontami w celu sprawdzenia czy moje
      dotychczasowe leczenie przebiegało zgodnie ze sztuką lekarską oraz jakie są
      możliwości dalszego leczenia.

      W dniu odbyłam konsultację u dr… przyjmującego w, przy ulicy……………. w Warszawie.

      W wyniku konsultacji, podczas której porównano stan obecny ze stanem z czerwca
      2003 roku na podstawie wykonanego wycisku stwierdzono (…)

      W związku z zaleceniami dr ……….. w dniu ……..skontaktowałam się telefonicznie z
      dr prowadzącą, uprzedzając swoją wizytę. Po przybyciu do gabinetu wraz ze
      świadkiem okazało się, że tego dnia przyjmuje tylko córka dr Krystyny
      Nowakowicz, Ewa Nowakowicz. Odmówiła ona skontaktowania mnie ze swoją matką,
      informując jednocześnie, że jest ona w mieszkaniu obok, ale zajmuje się
      dziećmi. Odmowa była powtarzana kilkakrotnie pomimo mojej informacji, że stan
      mojego aparatu wymaga pilnej interwencji lekarza prowadzącego. Dolny łuk
      aparatu trzymał się jedynie na jednym zamku, mówienie i jedzenie było
      utrudnione, a druty kaleczyły całą jamę ustną. Po kilkuminutowej wymianie zdań,
      w gabinecie pojawiła się dr Krystyna Nowakowicz, w towarzystwie mężczyzny,
      który się nie przedstawił. Nie słuchając jakichkolwiek argumentów, kazała nam,
      wyjść, grożąc wezwaniem ochrony i policji. Stwierdziła, że nachodzę ją bez
      powodu. Zachowywała się bardzo agresywnie, krzyczała, szarpała mnie za rękę.
      Nie reagowała na moją prośbę tymczasowego naprawienia aparatu. Była głucha
      również na argumenty osoby, która mi towarzyszyła. Po chwili wyszła z gabinetu,
      zaś mężczyzna, który z nią przybył, zmusił nas do opuszczenia lokalu.

      W dniu ………. umówiłam się telefonicznie na kolejną wizytę. Na miejsce przybyłam
      na umówioną godzinę wraz z: ……., praktykującymi stomatologami. Na miejscu
      zastaliśmy zamknięty gabinet. Dr … nie odpowiadała również na moje telefony.

      W dniu ……… roku skontaktowałam się ponownie telefonicznie z dr …….Uzależniła
      ona przyjęcie mnie na wizytę od zwrotu wykonanego w czerwcu 2003 roku i
      wypożyczonego przeze mnie wycisku zębów, jak również zwrotu zdjęcia typu
      pantomogram, którego nigdy nie wykonywałam i nie wypożyczałam. W rozmowie
      telefonicznej dr …… odmownie odniosła się również do mojej prośby o przekazanie
      mi kopii dokumentacji medycznej dotyczącej mojego leczenia.

      W dniu …… roku odbyłam dodatkową konsultację u ….. przyjmującej

      W udałam się ponownie wraz z dwoma lekarzami – stomatologami, na umówioną
      wizytę u dr ……... Celem tej wizyty była rozmowa dotycząca dalszego planu
      leczenia oraz otrzymanie przeze mnie kopii dokumentacji dotyczącej mojego
      dotychczasowego leczenia.

      Podczas rozmowy dr … nie potrafiła przedstawić pomysłu na dalszy sposób
      leczenia. Proponowała jedynie kontynuowanie napraw dotychczasowego aparatu,
      bądź zastąpienie go metalowym, mimo że uiściłam pełną opłatę za znacznie
      droższy aparat porcelanowy. Ponadto dr …… wielokrotnie podkreślała aspekt
      finansowy całej sprawy, powtarzając, że nie ma zamiaru zwracać mi pieniędzy za
      wadliwy aparat, mimo, że nie zwróciłam się jeszcze do niej z taką prośbą.

      Podczas tej wizyty dr ….. poinformowała mnie ponadto, że aparat, który mi
      założyła był przeceniony, a zamki zostały przez nią zakupione po okazyjnej
      cenie. Starała się mi przy tym wmówić, że poinformowała mnie o tym na początku
      leczenia. Jest to niezgodne z prawdą. Uiściłam za aparat pełną kwotę. Ten koszt
      jest porównywalny ze średnią ceną stałych aparatów ortodontycznych
      porcelanowych zakładanych w renomowanych warszawskich gabinetach.

      Dodatkowo dr ………….odmówiła wydania mi kopii dokumentacji medycznej dotyczącej
      mojego dotychczasowego leczenia, do czego była zobowiązana na postawie par. 18
      Rozporządzenia w sprawie indywidualnej dokumentacji medycznej i co znacznie
      ułatwiłoby przejęcie mojego leczenia przez innego lekarza.

      W momencie, gdy stanowczo zażądałam przekazania mi kopii dokumentacji medycznej
      dr …… zażądała opuszczenia przeze mnie i towarzyszące mi osoby, jej gabinetu.
      Ponownie straszyła nas wezwaniem ochrony i policji. W rezultacie zostaliśmy
      siłą wyrzucenie z gabinetu przez towarzyszącego dr ….. mężczyznę. Między innymi
      moja lekarz stomatolog będąca w szóstym miesiącu ciązy została popchnięta.
      • Gość: A Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.agh.edu.pl 24.06.04, 14:11
        To co piszesz, jest bardzo przykre. Zdecyduj się, czy chcesz ujawniać czyjeś
        nazwisko, czy nie.
    • Gość: orto wstrząsające!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 16:22
      jaką to magiczną wiedzę z kursów chciała chronić pani dr przed innymi lekarzami?
      że niby zęby drucikami do łuku dowiązuje?to jest ta nowość?
      • agnie_szka9 Re: wstrząsające!!! 24.06.04, 16:44
        oby coraz częściej nie dochodzilo do takich sytuacji...leczenie aparatami
        stałymi stało się modne i boję się, żeby więcej partaczy nie zachciało zarabiać
        w ten sposób...
        cóż, może należałoby spisywać coś w rodzaju umowy? w końcu są to ogromne
        koszty!
    • Gość: katinka lecze sie dalej :)) IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 26.06.04, 16:37
      nowa pani doktor zaczela dzis u mnie leczenie poprawkowe :) nawet sobie nie
      wyobrazacie, jak sie ciesze :) dzis dzien radosci, ale wczoraj przezylam
      (przezylismy z mezem) HORROR w poprzednim miejscu leczenia. po wielu wielu
      telefonach z prosbami otrzymalam duplikat wycisku sprzed leczenia, wydany z
      wyrazna laska. wyciskow pozniejszych juz jednak nie. dokumentacji sie nie
      doprosilismy, odmowiono nam jej wydania, a nawet wgladu. malo tego, odmowiono
      nam pisemnego uzasadnienia dlaczego dokumentacji ani nie zobaczymy, ani nie
      dostaniemy jej kopii. na koniec bardzo przykrej wizyty postraszono nas policja
      (sic!), jesli nie opuscimy prywatnej posesji, na terenie ktorej miesci sie
      klinika. uslyszelismy wiele przykrych slow, dowiedzielismy sie takze, ze dobry
      lekarz zadnej dokumentacji, zdjec i wyciskow nie potrzebuje, wystarczy mu opis
      samego aparatu. a lekarzy jest mnostwo, moge isc prosto, w lewo, badz w prawo,
      zreszta to juz pani problem (cytat). podkreslono zamoznosc kliniki i wplywy jej
      prawnikow.
      histora tak zenujaca, ze az przykro mi ja opisywac. niesmowite, jak niektorzy
      potrafia w ciagu (w sumie) krotkiego czasu sie zmienic. niesamowite, ze nas,
      przeciez wszechstronnie wyksztalconych ludzi, potraktowano jak plebs, ktory
      smie o cos zadac. wyszlismy z wyjatkowym niesmakiem, spowodowanym takze faktem,
      ze cala "rozmowa" toczyla sie przy naszym malutkim dziecku :(
      • fib3 Re: lecze sie dalej :)) 28.06.04, 10:07
        Ja także leczę się dalej.
        Jednakże musiałam wyłożyć pieniądze na nowy aparat.
        Mi także nie udostępniono dokumentacji. Najlepsze jest to, że dr przedłożyć ją
        musiała w Izbie lekarskiej. Napisała: pantomogam (którego nigdy nie robiłam)u
        pacjentki. Żenujący tupet.
        Twoja historia podobna jest do mojej. Może należy stworzyć bazę gabinetów,
        które należy omijać. Wdzięczny zresztą temat dla dziennikarzy...
      • Gość: Asia Do: Katinki IP: *.acn.pl 28.06.04, 11:20
        Katinko, trzymam za Ciebie kciuki!!!

        Od niedawna czytam to forum, więc pewnie o tym już była mowa - czy leczysz się
        w Warszawie? Jeżeli tak - piszesz, że mailem możesz podać nazwę tej
        hochsztaplerskiej kliniki - to jaki jest do Ciebie mail? Też chcę zacząć
        leczenie, ale nie u nich, więc chciałabym wiedzieć, kogo omijać!

        Pozdr.
        A
        • Gość: katinka Re: Do: Katinki IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 28.06.04, 12:54
          Asiu, nie lecze sie w Warszawie, ale w Trojmiescie. tez trzymam kciuki za
          Ciebie, nie martw sie, na pewno bedzie dobrze! pozdrawiam burzowo :)
          • Gość: agnieszka Re: Do: Katinki IP: *.oliwa.multicon.pl / *.multicon.pl 07.07.04, 17:37
            witam, chcialabym sie dowiedziec o dobre i zle adresy w Gdansku, mam zammiar zalozyc aparat, ale
            szukam troche po omacku
            dzikei serdeczne
            pozdrawiam
            A.
            • amj77 Re: Do: Katinki 07.07.04, 18:25
              Gość portalu: agnieszka napisał(a):

              > witam, chcialabym sie dowiedziec o dobre i zle adresy w Gdansku, mam zammiar
              za
              > lozyc aparat, ale
              > szukam troche po omacku
              > dzikei serdeczne
              > pozdrawiam
              > A.
              Hej, dr Andrzej Czajkowski - najlepszy!!!
              Więcej o nim tu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=11296389&a=13755858
      • Gość: mada Re: lecze sie dalej :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 13:39
        hej Katinka!
        pierwszy raz jestm na tutejszym Formu i zainteresowała mnie Twoja historia gdyż
        własnie przymierzam się do założenia aparatu.
        czy mogłabys mi powiedzieć kiedy zaczęłąś opisywać swoje "przygody" zębowe?
        może uda mi się coś znaleźć,
        pozdrawiam Cię serdecznie
        mada
      • Gość: valentina Re: lecze sie dalej :)) IP: 194.63.132.* 01.07.04, 13:02
        Katinko, czy nowa pani doktor zalozyla Ci nowy aparat? Czy to aparat
        krysztalowy?
        • Gość: katinka Re: lecze sie dalej :)) IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 01.07.04, 21:11
          Valentinko, na razie mam stary aparat (balam sie go sciagac u poprzedniej
          lekarki, po tym, jak wygladaja zeby po przeklejeniu paru zamkow...), nowa pani
          czesciowo go wykorzysta (gora). nie stac mnie na kolejny pelny aparat
          krysztalowy, wiec na dole zdecydowana jestem wymienic na aparat metalowy, a na
          gore dokupie zamki krysztalowe. wiem, ze czekaja mnie spore koszty, to chyba
          najdrozsza inwestycja w siebie :(
    • orchidea22 do Orto 28.06.04, 10:19
      Orto, jak znajdziesz chwilkę będę wdzięczna, bo pytanie mam: zapłaciłam niemałą
      kwotę za aparat porcelanowy (trzy dni temu), pani strasznie męczyła się z
      gumkami, po czym stwierdziła, że się nie da, bo sa z innej firmy i boi się, że
      zamki się poodklejają i - zawiązała mi druciki ! Do tego łuk jest w brzydkim
      ciemnym kolorze, niemal czarny, a druty podocinane tak, że ranią mi policzki od
      wewnątrz. CZY TO TAK MA BYĆ?!?!!? Następna wizyta w połowie sierpnia...
      • agnie_szka9 katinko powodzenia! 28.06.04, 10:54
        Twoje posty czyta się jak niesamowitą opowieść. trzymam kciuki za dalsze
        leczenie i ciepło pozdrawiam
        • Gość: katinka do Agnieszki! (Re: katinko powodzenia!) IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 28.06.04, 13:01
          Agnieszko, baaardzo dziekuje! mam wielka nadzieje, ze niedlugo podziele sie
          pogodnymi wiadomosciami ;) a teraz zaczelam dzialac, jestem juz mocniejsza i
          bardziej oczytana, a takze po Bardzo Waznej Rozmowie z Kims Kompetentnym.
          najwazniejsze jednak, ze nowa pani doktor rozpoczela leczenie naprawcze, cos
          sie zaczelo dziac :)
          a jesli chodzi o szczoteczki, to sa takie malenkie szczoteczki firmy Oral.
          wygladaja jak miniaturki szczotek do czyszczenia butelek ;) mozna kupic w
          aptece, choc na poczatku powinnas dostac komplecik od swojego ortodonty. na
          bolace otarcia jest specjalny przezroczysty mikro wosk, nakleja sie kawaleczki
          na zamki lub koncowki drucikow i ich powierzchnia staje sie gladziutka :)

          bardzo serdecznie pozdrawiam :)
      • agnie_szka9 Re: do Orto 28.06.04, 10:55
        ile płaciłaś za aparat? za kilka dni zakładam ceramiczny aparat i tez sie boje,
        że bedą podobne cyrki :-((( może wcześniej zobaczyć na własne oczy co
        zamierzają założyć?!
        • Gość: orchidea22 Re: do Orto IP: 80.48.253.* 28.06.04, 11:10
          1800 za górny łuk i podobno nie wygląda tak źle, ale jak zobaczyłam ten czarny
          drucik to się omal nie rozryczałam. Nie jest ponoć tak strasznie, ale nie wiem
          jak mogłam się przed tym uchronić. A gdzie zakładasz?? Tak sobie myślę, że
          chyba się rzespaceruję jeszcze do kogoś dobrego żeby SPRAWDZIĆ, czy to tak
          powinno być. Wydaje mi się że za takie pieniądze MAM prawo do gumek, a nie
          drutów obwiązanych dokoła...
          • agnie_szka9 Re: do Orto 28.06.04, 11:23
            ja zakładam pod Warszawą, ale moj kosztuje 2200 (!!!). drucik, który widziałam
            jest koloru srebrnego (taki jasny szary metalik...), moze upomne sie o
            jasniejszy? ile trwało zakładanie aparatu u Ciebie i czy obeszło sie bez
            usuwania ząbków?
            • Gość: orchidea22 Re: do Orto IP: 80.48.253.* 28.06.04, 11:36
              Obeszło się bez wyrywania, zakładanie trwało ok. 45 minut (ale tylko góra i
              tylko do piątek), głowa troche potem bolała, a teraz juz tylko mam wrażenie
              obluzowanych trzech zębów, higiena mnie trochę przeraża, bo szoruję i szoruję i
              nie wiem czy skutecznie :)) Ogólnie uważam że porcelana wygląda lepiej niż
              metal, w zasadzie, gdyby nie ten czarny drut i druty wokół każdego zamka, byłby
              zupełnie niewidoczny (coż za ironia :) ), choć z daleka jak się zobaczyłam w
              lustrze to rzeczywiście miałam wrażenie brudu na zębach :))) Ale mąż lojalnie
              mówi mi, że wcale tak nie jest więc może ma rację :)))
              • agnie_szka9 do orchidea22 28.06.04, 11:40
                a czemu tylko na górę? fajnie masz, ja bede miała łącznie z "7"
                • Gość: orchidea22 Re: do orchidea22 IP: 80.48.253.* 28.06.04, 11:59
                  dół będę miała jak się trochę odsunie górę bo na razie nie zmieści mi się
                  aparat (podobno do dwóch miesięcy), ale metalowy, bo dołu u mnie w zasadzie w
                  ogóle nie widać, a wolę taniej niż drożej. Jest nieźle bo przynajmniej moge
                  tyłem gryźć. Jak bedziesz miała na całości to się przygotuj na babciowy sposób
                  krojenia wszystkiego na kawałeczki :))
                  • agnie_szka9 Re: do orchidea22 28.06.04, 12:13
                    :-((( a jak czyścisz to cudo? masz jakąs specjalną szczoteczkę?
                    • Gość: orchidea22 Re: do orchidea22 IP: 80.48.253.* 28.06.04, 12:26
                      Mam Braun 3D excellence, to jest elektryczna szcz., ale orto kazała mi kupić
                      taka specjalną do czyszczenia między zamkami, wyszukałam się trochę, bez skutku
                      więc jak znajdę to fajnie, a jak nie to trudno. Ta elektr. rusza się w każdą
                      możliwą stronę, to mam nadzieję pomoże. Nie jest łatwo i trochę czasu to trwa,
                      ale cóż... :))
                      • swanilda Re: do orchidea22 28.06.04, 12:35

                        > Mam Braun 3D excellence, to jest elektryczna szcz., ale orto kazała mi kupić
                        > taka specjalną do czyszczenia między zamkami, wyszukałam się trochę, bez skutku
                        >
                        > więc jak znajdę to fajnie, a jak nie to trudno. Ta elektr. rusza się w każdą
                        > możliwą stronę, to mam nadzieję pomoże. Nie jest łatwo i trochę czasu to trwa,
                        > ale cóż... :))

                        Ja używałam dwóch szczoteczek: klasycznej, z rowkiem wzdłuż, do czyszczenia po
                        wierzchu i takiej zabawnej z końcówką jak do czyszczenia butelek, ale dużo
                        mniejszą, którą czyści się pod drutem. Czyścić porządnie trzeba, żeby potem nie
                        wydać majątku na plombowanie (mimo obsesyjnej higieny po zdjęciu aparatu
                        przybyło mi kilka plomb). W Warszawie szczoteczki dla aparatowców można było
                        zawsze bez problemu dostać w aptece na Dworcu Centralnym (na antresoli nad holem
                        głównym).
                        • agnie_szka9 Re: do orchidea22 28.06.04, 12:38
                          jaki jest koszt takiej szczoteczki?
                          • agnie_szka9 link 28.06.04, 13:45
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=11296389
                          • swanilda Re: do orchidea22 29.06.04, 12:18
                            Jedna i druga kosztują po ok. 10 zł, a do tej "butelkowej" można dokupić osobno
                            końcówki do wymiany (kilkanaście zł za bodajże 6 szt).
              • Gość: orto Re: do Orto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 16:09
                rózne są metody. Zakładam wyłącznie aparaty góra i dół, włącznie z szóstkami,
                często włączam do aparatu siódemki i ósemki.
          • Gość: Rondi Re: do Orto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 13:56
            Z doświadczenia powiem Ci, że przy ceramiku lepsze są obwiązane druciki.
            Przeźroczyste gumki wyglądają ładnie (czyli niewidocznie) przez ok tydzień.
            Potem robią się koszmarnie żółte przez co Twoje zęby z daleka będą wyglądać jak
            u nałogowego palacza. Jeżeli palisz, pijesz czerwone wino, jesz potrawy z
            curry, to gumeczki robią się pomarańczowe. Możesz oczywiście co tydzień chodzić
            do orta i je zmieniać, ale szybko się tym procederem zmęczysz.
            Często będzie Ci się zdarzało, że drut będzie Cie kuł w wew. str policzka i nie
            ma w tym raczej nic dziwnego. Też to miałam przez jakiś czas. Wystarczy udać
            się w tedy do orta, a on go przytnie.
            pozdrawiam
            • Gość: Asia Re: do Orto IP: *.marton.net.pl / 213.77.11.* 28.06.04, 18:21
              Ja mam apracik metalowy i mi wcale nie przeszkadza ze go widac. Mam 19 lat w
              tym wieku mi nie przeszkadza moze jak ktos juz pracuje to jakis problem. Jestem
              dumna ze dbam o siebie. Właśnie dziś byłam u mojej orto bolamnie zabeczki. Nie
              mam 6 (bo sie zepsula moja wina) wiec mi naciaga 7 5 i 4 i to wlasnie mnie
              bardzo boli. Jestem bardzo zadowolona ze podjelam decyzje o leczeniu. Nie
              rozumiem dlaczego "orto" namawia wszytskich na te aparaty krystaliczne wg mnie
              to czysty wyzysk, ale mi do tego nic.
              Pozdrawaima Asia!
              • Gość: orchidea22 Re: do Orto IP: 80.48.253.* 29.06.04, 10:53
                no i plum! Aparat założyłam w czwartek, w poniedziałek czyli po czterech dniach
                ODKLEIŁ mi się I zsunął z łuku, bo ostatni był, zamek. Czy to porcelana tak ma
                czy orto niezbyt kompetentna, zeby nie powiedziec PARTACZ???
                • agnie_szka9 do Orchidea22 29.06.04, 13:00
                  ojej, może za mocno szorowałaś zęby? byłaś już na doklejance?
                  • agnie_szka9 zamki ceramiczne a plastikowe 29.06.04, 15:03
                    Znalazłam taki fragment na jednej ze stron internetowych: "Zamki aparatu
                    wykonane są z czystego, monokrystalicznego szafiru. Ze względu na właściwości
                    szafiru zamki te nie ulegają przebarwieniom oraz są zdecydowanie trwalsze, co
                    daje im znaczną przewagę nad tradycyjnymi zamkami estetycznymi wykonanymi z
                    kompozytu (tzw. zamki plastikowe) lub ceramiki (zamki szklane, mylnie nieraz
                    nazywane porcelanowymi)"

                    hmm a ja myślałam, że ceramiczne - to nie zamki szklane tylko własnie takie
                    białe, jakby plastikowe. ciekawe ciekawe... człowiek coraz to dowiaduje sie
                    nowych rzeczy :-))
                    • niebieskaa1 katinka, 01.07.04, 13:17
                      o zesz k... ja pie....
                      ale cie urzadzili.
                      zycze ci slicznych zabkow, niech sie ten horror skonczy.
                      jak juz troche okrzepniesz rozwaz wytoczenie im sprawy.
                      • agnie_szka9 no i założyłam... 01.07.04, 13:35
                        na razie się zapoznajemy...bólu żadnego, ale żeby za wcześnie nie zachwalic.

                        pozdrawiam Was wszystkie serdecznie
                        Katinko, co tam u Ciebie nowego?
                        • Gość: katinka Re: no i założyłam... IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 01.07.04, 15:37
                          a to witaj w Klubie Aparatek :))

                          trzymam kciuki, zeby wszystko dobrze przebiegalo! to moze razem skonczymy
                          leczenie? ;) na razie nowa pani doktor "przygotowuje" mi gorna szczeke pod nowy
                          luk, a nastepna wizyte mam w poniedzialek :) mozna powiedziec: zaczynam od
                          nowa. pozdrawiam Cie cieplutko :)
                      • Gość: katinka Re: katinka, IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 01.07.04, 15:43
                        rozwazam wiele, juz nie sama, za wiele tutaj pisac nie bede, bo licho nie spi.
                        cos postanowilam i bede sie tego trzymala, pierwszy krok zrobiony ;) dziekuje
                        Ci, tak - niech sie skonczy ten horror :)*
                        • Gość: niebieskaa1 Re: katinka, IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 17:22
                          brawo katinka,
                          walcz o swoje i obys ich kosztowala
                          jak najwiecej :))
                • fib3 Re: do Orto 01.07.04, 15:17
                  Jeśli masz porcelanowy aparat niech Ci koniecznie doklei nowy zamek, jeśli nie
                  chcesz powtórzyć mojje historii. Fib3
      • wierka Re: do Orto 01.07.04, 16:30
        co prawda pytanie nie do mnie, ale moge chyba na jedną Twoją wątpliwość
        odpowiedzieć, mimo że nie jestem specjalistą. Ja w tej chwili też mam taki
        ciemny drucik, praktycznie jest on czarny (tzw. australijski) - w moim przypadku
        służy do przesunięcia zębów nieco w tył. Być może w Twoim przypadku to jest
        także ten typ drucika. Co do ranienia, pamiętam że na początku moga zdarzać się
        podrażnienia dziąseł, które nie są przyzwyczajone do nowego ciała obcego, ale
        sądze że jeśli bardzo Cię ranią te druciki to powinnaś zwrócić się z tym do
        Twojej pani doktor - powinna to poprawić.

        pozdrawiam
        Weronika
    • Gość: dr Ząbek ;-) Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 15:29
      Życze Ci powodzenia - ja też skończyłam właśnie leczenie, choć z troszkę lepszym
      efektem, ale i tak nie najlepszym. Po 4 latach....
      • Gość: katinka Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 01.07.04, 15:39
        dziekuje bardzo :) i jednoczesnie zmartwilas mnie swoja wiadomoscia, 4 lata i
        nienajlepszy (troszke lepszy) efekt... :( gdzie sie leczylas? :(
    • Gość: zuzia Naprawde nikogo tu nie ma z Krk??:( IP: *.proxy.astra-net.com 02.07.04, 08:20
      kurcze, pisze i pisze na tym forum a tu nikt nie moze mi pomoc. Nie jestem z
      krk a musze tam zakladac aparat i w ogole nie orientuje sie kto, gdzie i za ile
      i jaki dobry ortodonta. Czy ktos moze mi pomoc??:(
      • agnie_szka9 aparat 02.07.04, 09:13
        boje sie myc to ustrojstwo, żeby mi sie nie poodklejalo :-)) dopiero drugi
        dzien, a ja juz mam ochote to zdjąć!
        Katinko, trzymaj się i nie daj! w końcu to Twoje zdrowie, Twoje pieniądze, Twój
        czas! Partacze niech wezmą się za coś innego.

        buziaczki
        • agnie_szka9 mikro wosk? 05.07.04, 10:08
          czy tak to sie nazywa? byłam w trzech aptekach. w kazdej wszyscy sie dziwili, o
          co mi chodzi, bo niczego takiego nie mają. może to sie inaczej nazywa?
          • Gość: katinka Re: mikro wosk? IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 05.07.04, 11:11
            to sie nazywa wosk, po prostu. w malenkim niebieskim pudeleczku masz kilka
            rulonikow przezroczystego wosku :) ale gdy pytalam w gdanskich aptekach, to tez
            nie wiedzieli co to jest :( najlepiej zapytaj swojego lekarza, on tez powinien
            Ci takie pudeleczko sprezentowac, jak i komplet szczoteczek do czyszczenia
            miejsc okolozamkowych :)
            • agnie_szka9 Re: mikro wosk? 05.07.04, 11:43
              no niestety, nic w prezencie nie dostałam :-(( szczoteczki sama sobie kupiłam.
              z woskiem tez pewnie tak będzie :-((
              ech, w ogóle mam wrażenie, że zamki mi się poprzesuwały na zębach... może za
              bardzo sie tym wszystkim przejmuję.
              dziękuję Katinko bardzo bardzo za info. idę w poszukiwaniu wosku :-))
              całuski
              • Gość: Mango Re: mikro wosk? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 11:53
                Wosk kupuję w specjalistycznym sklepie, gdzie zaopatrują się stomatolodzy. Pozdrawiam:-)
    • fib3 poszukiwany dziennikarz 06.07.04, 10:04
      Może jest w okolicach tego forum jakiś dziennikarz, który zainteresowałby się
      nieuczciwymi ortodontami. Może warto by przestrzec przed niektórymi gabinetami
      i dać kilka wskazówek jak należy postępować by uniknąć utopienia dużych
      pieniędzy, lub nawet wydawania ich na swoją szkodę. Pozdrowienia.
      Fib3

      • ortodonta Re: poszukiwany dziennikarz 06.07.04, 14:02
        dzienikarz nic tu nie poradzi. bo niby jak? jak ma ocenić jakość leczenia,
        kiedy się na tym kompletnie niezna? będzie tylko szum kogoś się o niefachowość
        pomówi i na tym się skończy. Zresztą sami pacjenci nie są w stanie ocenić do
        końca czy dobrze są leczeni. Tak jak nie jesteś my w stanie ocenić czy
        fachowiec nam dobrze naprawił samochód, gdy się na tym nie znamy. a jak się
        znamy to naprawiamy sobie sami. Podstawa to zaufanie, które lekarz zyskuje
        sobie w oczach pacjentów, prezentując i tłumacząc im plan leczenia, alternatywy
        do tego planu, szanując czas pacjenta i wymagając tego od niego.
        • aga_ska Re: poszukiwany dziennikarz 06.07.04, 16:01
          A ja uważam że należałoby tę sprawę nagłośnić!Przecież to skandal!!! Ja sama
          kilka dni temu nałożyłam sobie aparat, razem wyniosło mnie to 4400 oczywiście +
          kolejne wizyty( 70 zł każda) i gdyby się okazało że to wszystko na nic bo jakiś
          partacz sknocił robotę, to na pewno bym tego tak nie zostawiła!!!
        • aga_ska ortodonci 06.07.04, 16:06
          a może stworzymy taką listę profesjonalnych ortodontów? sprawdzonych przez nas?
          czy jest ktoś ze szczecina? czy znacie może dr Danutę Górniak?
          będę wdzęczna
          • agnie_szka9 Re: ortodonci 06.07.04, 16:09
            fajna sprawa, ale ja się dopiero wypowiem po zakończonym leczeniu :-)))
            jesli chodzi o dziennikarzy...hmm...trzeba miec duzo siły, zeby to przetrwac.
            Rozpętac burzę jest łatwo...ale co dalej? chyba że ku przestrodze innych.
        • Gość: katinka Re: poszukiwany dziennikarz (i nie tylko) IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 06.07.04, 16:38
          o jakosci leczenia moga swiadczyc opinie niezaleznych (nie powiazanych ze soba
          w zaden sposob i nie leczacych nas) lekarzy, wydane na podstawie modeli
          diagnostycznych, zdjec rtg, na przyklad. dziennikarz moglby potem niejedna
          historie zgrabnie opisac, niektorzy sa naprawde zdolni ;)

          w tej chwili mam takie ustrojstwo w buzi, bol okropny, boli mnie nawet jezyk,
          dyskomfort, lykanie wody sprawia mi problem, i jak sobie pomysle, ze to
          wszystko po okresie, kiedy to powinnam niemal zdejmowac aparat, to az mi sie
          niedobrze robi. mam chyba potezna chwile kryzysu :((
          • Gość: Salja Re: poszukiwany dziennikarz (i nie tylko) IP: *.karwiny.multicon.pl / *.karwiny.multicon.pl 06.07.04, 17:05
            Katinka glowa do gory, mam nadzieje, ze wygrasz z tamtymi lekarzami, bo wyglada
            na to, ze nie chca ci wydac karty, zeby nie przyznac sie do swojego bledu. Bol
            zebow w koncu minie i za jakis czas bedziesz miala piekne zabki o jakich
            marzylas ;) Ja cale szczescie juz zapomnialam o bolacych zebach po wizycie u
            ortodonty i papkach, ktore bylam wtedy jedynie w stanie jesc. Aparat nosilam
            dlugo dluzej niz na poczatku pani doktor mowila, ale dzieki temu mam ladne zeby
            i (odpukac) nic nie wrocilo do stanu przed aparatem.
            • aga_ska Re:i nie tylko 06.07.04, 20:03
              A ja niedługo zwariuję! założyłam aparat we czwartek i wciąż chodzę z
              lusterkiem, jak wyglądam, jak mówić żeby nie było widać aparatu...!Absurd!!!
              Pracuję w szkole i może dlatego świruję!Założyłam ten przeźroczysty, ale i tak
              jest widoczny z powodu drutu!
              • Gość: valentina Re:i nie tylko IP: 194.63.132.* 06.07.04, 23:07
                Ja tez tak mialam - przejdzie Ci.Nawet na pocztaku prawie nic nie jadlam, zeby
                gumki sie nie przebarwily,ale teraz,po 2,5 miesiaca juz zupelnie mi przeszlo-
                teraz tylko patrze,czy zeby sie nie przestawily.Pozdrawiam.
                • agnie_szka9 do Katinki i nie tylko :-)) 07.07.04, 08:34
                  macie calkiem przezroczysty czy taki biały? ciekawy który jest bardziej
                  niewidoczny...ja zachowuje sie tak samo. dzis jest 7 dzien i nadal jakos nie
                  moge sie przyzwyczaic. jem papki i obsesyjnie patrze czy cos sie przebarwia.
                  dobre, co? i czy Wasze tez tak odstają?? ja jeszcze się boje, ze jak za mocno
                  bede szorowała zęby to mi w cholerę te gumki pospadają:-)))

                  Katinka, a co oni Ci teraz zamontowali? Biedna jesteś:-(((tyle musisz się
                  nacierpiec...ale bądź dobrej myśli, na pewno wszystko skończy się pomyślnie dla
                  Ciebie, i niepomyślnie dla "lekarzy", którzy Ci to zrobili.

                  całuski
                  • Gość: aga_ska Re: do Katinki i nie tylko :-)) IP: 80.50.27.* 07.07.04, 12:14
                    Ja mam przeźroczysty,ale jest widoczny z powodu drutu.Pani doktor powiedziała
                    mi że jest bardziej skuteczny, nie odkleja się i efekty są lepsze.Dlatego nie
                    protestowałam.Założyłam w czwartek, dwa łuki i nawet za bardzo nie bolało, nie
                    mogłam jeść za bardzo ale teraz jest już parawie że ok
                    ale wciąż się pzryglądam w lusterku!!!
                  • Gość: katinka Re: do Katinki i nie tylko :-)) IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 07.07.04, 13:30
                    mam zupelnie przezroczysty, z odleglosci metra nie widac, widac za to drut ;)
                    nie przebarwia sie, jedynie gumki. teraz juz mi wszystko jedno, cofnelam sie o
                    20 miesiecy, od wczoraj rano do tej pory wypilam jedynie litr lodowatej wody,
                    nic nie moze mi przejsc przez gardlo, nawet ta woda...
                    pani zalozyla mi metalowe pierscienie na gorne 6 i luk podniebienny (czy jak to
                    sie tam nazywa) z grubego drutu , dyskomfort ogromny, w mowieniu np, i boli
                    boli boli!! jezyk tez mnie boli! a calkiem mozliwe, ze to nic nie da i bede
                    musiala usunac 4 albo 5, taki mam stan. ehhh, przeciez ja mialam taka mala
                    wade, ktora dopiero w przyszlosci moglaby sie rozwinac. szkoda slow! chlip ;(
                    • amj77 Re: do Katinki i nie tylko :-)) 07.07.04, 14:07
                      Gość portalu: katinka napisał(a):

                      > calkiem mozliwe, ze to nic nie da i bede
                      > musiala usunac 4 albo 5, taki mam stan. ehhh, przeciez ja mialam taka mala
                      > wade, ktora dopiero w przyszlosci moglaby sie rozwinac. szkoda slow! chlip ;(

                      "Całkiem możliwe że to nic nie da"????????? To ta lekarka nie wie czy da czy
                      nie??? Boże, co za strata czasu i pieniędzy. Mój lekarz już na samym początku
                      leczenia wiedział co ma robić i jakie będą efekty. Przecież robi zdjęcia,
                      pomiary i może sobie wyliczyć co się da zrobić i w jakim czasie. Owszem, są
                      nieprzewidziane wydarzenia, które mogą leczenie przedłużyć (u mnie było to
                      zapalenie zęba), ale bez przesady!!!

                      Ja bym na Twoim miejscu na kolanach błagała dr Czajkowskiego, aby Cię przyjął.
                      Płacz też może pomóc...
                      • Gość: katinka amj77.... IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 07.07.04, 19:32
                        nie, to nie tak. nie przekreslalabym mojej nowej lekarki! powiedziala, ze
                        najlepiej byloby usunac 4 albo 5, ale ona sprobuje inna droga dojsc do celu (z
                        jednej strony mam tylko 6 zebow!). tez zrobila pomiary, analizowala moja wade.
                        ta pani nie zdziera ze mnie pieniedzy. dr Czajkowskiego blagac nie bede,
                        odmowil mi tak stanowczo, ze dlugo to bede pamietac, a plakac... rozplakalam
                        sie wlasnie po rozmowie z nim. a gdzie niby mialam zdjac stary aparat, kto
                        dalby mi kolejnych kilka tysiecy na nowe zamki (cena za zamki metalowe wrecz
                        kosmiczna)???? czemu tak atakujesz?? staram sie cieszyc, ze ktos mnie przejal,
                        a Ty za kazdym razem mnie dolujesz :( oczywiscie, nigdy nie ma 100% gwarancji,
                        ze sie dobrze trafilo, ale po co to pisac??? ja i bez tego mam dosc...
                        • amj77 Re: amj77.... 07.07.04, 21:09
                          Gość portalu: katinka napisał(a):

                          > nie, to nie tak. nie przekreslalabym mojej nowej lekarki! powiedziala, ze
                          > najlepiej byloby usunac 4 albo 5, ale ona sprobuje inna droga dojsc do celu
                          (z
                          > jednej strony mam tylko 6 zebow!). tez zrobila pomiary, analizowala moja
                          wade.
                          >
                          > ta pani nie zdziera ze mnie pieniedzy. dr Czajkowskiego blagac nie bede,
                          > odmowil mi tak stanowczo, ze dlugo to bede pamietac, a plakac... rozplakalam
                          > sie wlasnie po rozmowie z nim. a gdzie niby mialam zdjac stary aparat, kto
                          > dalby mi kolejnych kilka tysiecy na nowe zamki (cena za zamki metalowe wrecz
                          > kosmiczna)???? czemu tak atakujesz?? staram sie cieszyc, ze ktos mnie
                          przejal,
                          > a Ty za kazdym razem mnie dolujesz :( oczywiscie, nigdy nie ma 100%
                          gwarancji,
                          > ze sie dobrze trafilo, ale po co to pisac??? ja i bez tego mam dosc...


                          Sluchaj, ja Ciebie nie atakuje - przepraszam, jesli tak uwazasz. Opisalas swoja
                          bardzo przykra historie, przeczytalam rowniez o innych, sama tez slyszalam ich
                          sporo. U mnie tez byl problem z 4 i 5 - byla propozycja usuniecia, jednakze pan
                          dr przedstawil mi wszystkie za i przeciw. Powiedzial mi tez jak wygladalyby
                          moje zeby po usunieciu ktoregos, a jak gdyby zostawic oba (wlasciwie POKAZAL mi
                          na moim wycisku, wiec moglam sobie to lepiej wyobrazic). Powiedzial mi tez czy
                          leczenie bedzie skuteczne i ile bedzie trwalo przy kazdym z przypadkow. Na
                          podstawie tego zdecydowalam sie nie usuwac tych zebow i dobrze zrobilam bo sa
                          proste (tylko fachowiec by powiedzial, ze nie sa). Gdyby mi ktos
                          powiedzial: "sluchaj ponos ten ekspander 4,5 miesiecy, ale nie wiem czy to cos
                          da", to by mi to dalo do myslenia. 4,5 miesiecy to u niektorych polowa czasu
                          leczenia!!! Analogicznie: boli Cie glowa i lekarz Ci mowi: "to moze obetniemy
                          ja, ale nie wiem czy to cos da - tak dla próby" - zgodzilabys sie? To nie jest
                          operacja na otwartym sercu - tylko zeby. Wszystko mozna policzyc i przewidziec.
                          Czy ta Twoja swietna lekarka nie moze przewidziec czy leczenie ekspanderem cos
                          da?!?!?!
                          Jak najbardziej zycze Ci powodzenia, jednak ja bym do takiej lekarki nie
                          poszla...
                          • Gość: katinka Re: amj77.... IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 07.07.04, 21:52
                            >amj77 napisała:
                            > Sluchaj, ja Ciebie nie atakuje - przepraszam, jesli tak uwazasz. Opisalas
                            swoja
                            >
                            > bardzo przykra historie, przeczytalam rowniez o innych, sama tez slyszalam
                            ich
                            > sporo. U mnie tez byl problem z 4 i 5 - byla propozycja usuniecia, jednakze
                            pan
                            >
                            > dr przedstawil mi wszystkie za i przeciw. Powiedzial mi tez jak wygladalyby
                            > moje zeby po usunieciu ktoregos, a jak gdyby zostawic oba (wlasciwie POKAZAL
                            mi
                            >
                            > na moim wycisku, wiec moglam sobie to lepiej wyobrazic). Powiedzial mi tez
                            czy
                            > leczenie bedzie skuteczne i ile bedzie trwalo przy kazdym z przypadkow. Na
                            > podstawie tego zdecydowalam sie nie usuwac tych zebow i dobrze zrobilam bo sa
                            > proste (tylko fachowiec by powiedzial, ze nie sa). Gdyby mi ktos
                            > powiedzial: "sluchaj ponos ten ekspander 4,5 miesiecy, ale nie wiem czy to
                            cos
                            > da", to by mi to dalo do myslenia. 4,5 miesiecy to u niektorych polowa czasu
                            > leczenia!!! Analogicznie: boli Cie glowa i lekarz Ci mowi: "to moze obetniemy
                            > ja, ale nie wiem czy to cos da - tak dla próby" - zgodzilabys sie? To nie
                            jest
                            > operacja na otwartym sercu - tylko zeby. Wszystko mozna policzyc i
                            przewidziec.
                            >
                            > Czy ta Twoja swietna lekarka nie moze przewidziec czy leczenie ekspanderem
                            cos
                            > da?!?!?!
                            > Jak najbardziej zycze Ci powodzenia, jednak ja bym do takiej lekarki nie
                            > poszla...
                            >


                            no nie wiem... niby przepraszasz, a potem piszesz takie cos... wiesz, JEST MI
                            PRZYKRO. nie wiesz, jak wygladala rozmowa z moja nowa ortodontka, a wysnuwasz
                            jakies dziwne wnioski, podajesz przyklady, po co?? i skad ten sarkazm?? troche
                            to tak, jakby oprocz dr Czajkowskiego nie istnial juz zaden dobry lekarz, no
                            bez przesady! mnie pani tez poinformowala o wadach (nabytych), planie ich
                            leczenia, tez rozwazalysmy za i przeciw, to byly dwa dwugodzinne spotkania. Ty
                            wybralas nieusuwanie zebow i ja tez wybralam, choc moze wszystko bedzie
                            bardziej skomplikowane, trwalo dluzej, a cale leczenie baardzo dlugo. a
                            ekspander bede nosic miesiac, moze dwa i nie padlo zadne "zakladam pani obrecze
                            i luk na probe". wydaje mi sie, ze obie (Ty i ja) nie jestesmy fachowcami,
                            jesli chodzi o zeby i ich ortodontyczne leczenie, i nigdy bym sobie nie
                            pozwolila na uwagi, jakie Ty mi robisz, a w domysle i nowej ortodontce. ciesz
                            sie pieknym usmiechem i nie doluj wiecej, jest to bardzo nieprzyjemne,
                            naprawde.

                            w sumie zaluje, ze zalozylam ten watek. chcialam cos opowiedziec, a nie zalic
                            sie, a juz na pewno nie wysluchiwac komentarzy krytycznych. wystarczy mi
                            swiadomosc wlasnego przygnebienia, czesciowo zniszczonych zebow, zmarnowanych
                            pieniedzy i uplywu czasu... odrzucam mysl, ze znowu zle trafilam, czy to tak
                            trudno zrozumiec? moj nowa ortodontka tez ma opinie dobrego lekarza, znam 2
                            dentystki o zniewalajacym usmiechu, wyleczone u tej pani, od jednej z nich mam
                            wlasnie ten adres...
                            • amj77 Re: amj77.... 07.07.04, 23:24
                              Gość portalu: katinka napisał(a):

                              >> no nie wiem... niby przepraszasz, a potem piszesz takie cos... wiesz, JEST
                              MI
                              > PRZYKRO. nie wiesz, jak wygladala rozmowa z moja nowa ortodontka, a wysnuwasz
                              > jakies dziwne wnioski, podajesz przyklady, po co?? i skad ten sarkazm??
                              troche
                              > to tak, jakby oprocz dr Czajkowskiego nie istnial juz zaden dobry lekarz, no
                              > bez przesady! mnie pani tez poinformowala o wadach (nabytych), planie ich
                              > leczenia, tez rozwazalysmy za i przeciw, to byly dwa dwugodzinne spotkania.
                              Ty
                              > wybralas nieusuwanie zebow i ja tez wybralam, choc moze wszystko bedzie
                              > bardziej skomplikowane, trwalo dluzej, a cale leczenie baardzo dlugo. a
                              > ekspander bede nosic miesiac, moze dwa i nie padlo zadne "zakladam pani
                              obrecze
                              >
                              > i luk na probe". wydaje mi sie, ze obie (Ty i ja) nie jestesmy fachowcami,
                              > jesli chodzi o zeby i ich ortodontyczne leczenie, i nigdy bym sobie nie
                              > pozwolila na uwagi, jakie Ty mi robisz, a w domysle i nowej ortodontce. ciesz
                              > sie pieknym usmiechem i nie doluj wiecej, jest to bardzo nieprzyjemne,
                              > naprawde.
                              >
                              > w sumie zaluje, ze zalozylam ten watek. chcialam cos opowiedziec, a nie zalic
                              > sie, a juz na pewno nie wysluchiwac komentarzy krytycznych. wystarczy mi
                              > swiadomosc wlasnego przygnebienia, czesciowo zniszczonych zebow, zmarnowanych
                              > pieniedzy i uplywu czasu... odrzucam mysl, ze znowu zle trafilam, czy to tak
                              > trudno zrozumiec? moj nowa ortodontka tez ma opinie dobrego lekarza, znam 2
                              > dentystki o zniewalajacym usmiechu, wyleczone u tej pani, od jednej z nich
                              mam
                              > wlasnie ten adres...


                              To co napisałam było w odpowiedzi na jeden z Twoich poniższych postów, w którym
                              to piszesz:

                              "teraz juz mi wszystko jedno, cofnelam sie o
                              20 miesiecy, (...)pani zalozyla mi metalowe pierscienie na gorne 6 i luk
                              podniebienny (czy jak to
                              sie tam nazywa) z grubego drutu , dyskomfort ogromny, w mowieniu np, i boli
                              boli boli!! jezyk tez mnie boli! a calkiem mozliwe, ze to nic nie da i bede
                              musiala usunac 4 albo 5, taki mam stan. ehhh, przeciez ja mialam taka mala
                              wade, ktora dopiero w przyszlosci moglaby sie rozwinac. szkoda slow! chlip ;( "

                              Na podstawie tego wywnioskowałam, ze nie jesteś zadowolona z leczenia (i chyba
                              nie tylko ja tak wywnioskowalam) i wyraźnie tu piszesz: "a calkiem mozliwe, ze
                              to nic nie da" No jeśli "nic nie da", to po jaką to wszystko cholerę ja się
                              pytam?!?!? Stąd był mój przykład z bólem głowy w wątku poprzednim...

                              "nie wiesz, jak wygladala rozmowa z moja nowa ortodontka, a wysnuwasz
                              jakies dziwne wnioski" .... no jasne - nie wiem jak wyglądała, ale w Twoim
                              poście, który zacytowałam powyżej, wyraźnie widać, że NIE JESTEŚ zadowolona!
                              Brak tutaj konsekwencji z Twojej strony, gdyż nagle teraz piszesz że wszystko
                              jest okej. Zdecyduj się więc. Albo jesteś zadowolona, więc przestań narzekać,
                              albo nie jesteś zadowolona i proś o rady. Ja wywnioskowałam, że nie jesteś
                              zadowolona, że leczenie nie przynosi efektów, że masz ekspandery nie wiadomo
                              jeszcze po co, bo przecież "calkiem mozliwe, ze to nic nie da", że leczenie
                              sprawia Ci ogromny ból (nawet jeść przecież nie możesz) itd itp. Na podstawie
                              wyżej wymienionych przykładów każdy zdrowo myślący człowiek i znający się
                              trochę na orotodoncji (bo tyle to się akurat znam) poleciłby ZMIANĘ LEKARZA!
                              No chyba że jednak wszystko jest okej, a te posty piszesz tylko po to żeby
                              sobie ponarzekać...Ale to już chyba temat na inny wątek...

                              EOT
                              • Gość: katinka Re: amj77.... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 13:53
                                hmmm, a skad Ci przyszlo do glowy, ze nie jestem zadowolona??? U NOWEGO LEKARZA
                                JESTEM OD 2 TYGODNI, bledne wnioski wysnuwasz! ciesze sie, ze trafilam do tej
                                lekarki, a Ty, gdzie sie nie pojawisz, to mi te radosc zabierasz. zalozylam
                                watek, by opisac swoja historie, bo uwazam, ze jest pouczajaca chociazby.
                                stwierdzenie, ze jest mi wszystko jedno i ze cofnelam sie o 20 miesiecy oznacza
                                jedynie to, ze zaczelam nowe leczenie nowych wad, mimo tak dlugiego noszenia
                                aparatu.czekam na szczesliwy koniec leczenia, to chyba oczywiste. wczesniej nie
                                mialam ani pierscieni ani luku podniebiennego, jest to dla mnie nowość. boli,
                                no boli i mowic za bardzo dobrze z takim drutem nie potrafie, ani jesc, stad
                                dyskomfort. (dwa lata temu mialam male przerwy miedzy niektorymi zebami, ot
                                cala wada, raczej kosmetyczna, choc w przyszlosci mogla przeksztalcic sie w cos
                                powazniejszego. a po dwoch latach nie domyka mi sie buzia!). kto jeszcze wysnul
                                takie wnioski, jak Ty, jakos nie zauwazylam... od poczatku piszesz z
                                charakterystyczna zloscia, dlaczego?

                                na forum kazdy moze opisac swoje przezycia, niektore sa optymistyczne, inne
                                mniej (jedna dziewczyna dosc szczegolowo opisala dramatyczne przejscia),
                                czasami i sie ponarzeka, coz w tym zlego? nie zauwazylam, by ktos
                                komus "nakrzyczal", tak jak Ty to robisz. dziewczyny radza sie w roznych
                                sprawach, a te ktore odpowiadaja robia to bardzo sympatycznie. chyba troche nie
                                do konca zrozumialas moja historie, nie jestes ortodonta, wiec badz tak mila i
                                nie wydawaj opinii juz wiecej.
                                nigdy bym nie pomyslala, ze takie posty pisac bede ;)
                                • Gość: katinka Re: amj77.... IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 08.07.04, 17:04
                                  a w ogole to juz sie nie "sprzeczajmy", w koncu prawdziwe lato przyszlo, jest
                                  goraco i slonecznie, na dodatek moj mezyk ma dzisiaj urodzinki, wiec upieklam
                                  tort i kupilam piwko :D
                                  pozdrawiam wakacyjnie wszystkie Forumowiczki-Aparatki :))
                                  • agnie_szka9 Re: pozdrowienia 09.07.04, 08:41
                                    dziękuję za pozdrowienia :-)) ja też pozdrawiam gorąco wszystkie/wszystkich i
                                    życzę miłego, ciepłego, słonecznego dnia (ha! w końcu ma być ciepło :-)))
                    • Gość: valentina Re: do Katinki i nie tylko :-)) IP: 194.63.132.* 07.07.04, 22:02
                      Katinko ja tez bede miala zalozony luk podniebienny we wrzesniu i zastanawiam
                      sie co to wlasciwie jest,ile sie to nosi i jak z mowieniem...?Pozdrawiam i
                      zycze wytrwalosci.
            • fib3 Re: poszukiwany dziennikarz 13.07.04, 13:43
              Czy ktoś już miał doczynienia z Izbą Lekarską. Moja sprawa ciągnie się już
              długo. Czy sa jakieś możliwości, by ją przyspieszyć.
              • Gość: katinka Re: poszukiwany dziennikarz IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 13.07.04, 14:33
                fib3,
                mozesz wyslac pismo z zapytaniem, na jakim etapie znajduje sie Twoja sprawa.
                moja znajoma uswiadomila mnie, ze z rocznych sprawozdan dot. dzialalnosci Izby
                wynika, iz wiekszosc spraw jest umarzana, badz konczy sie jedynie upomnieniem
                dla lekarza, padlo nawet stwierdzenie "sitwa". jednak z drugiej strony, na
                podst. info od pani z komisji stomatologicznej sprawy "ortodontyczne" nie sa
                skomplikowane w udowodnieniu, o ile posiada sie niezbedna dokumentacje,
                bynajmniej nie o papierowa tutaj chodzi najbardziej. zycze Ci powodzenia :)
                • Gość: orto Re: poszukiwany dziennikarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 14:40
                  katinka napisz mi na priva u kogo się leczyłAŚ. MOŻE MASZ FOTKI MODELI? NAWET
                  TYCH ZROBIONYCH TERAZ.
                  • Gość: katinka Re: poszukiwany dziennikarz IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 13.07.04, 14:55
                    a gdzie mam napisac? czy jestes tym samym lekarzem, do ktorego wczesniej
                    pisalam? orto, moze daj mi namiary na katinka555@gazeta.pl, bede sie czula
                    pewniej ;)
        • Gość: joka i nie tylko IP: 80.50.27.* 07.07.04, 13:10
          a ja dodatkowo myję 20 razy dziennie zęby!!!tak dbam o higienę
          • agnie_szka9 Re: i nie tylko 07.07.04, 13:56
            ojej, ale powinnas cos jesc :-(( jesli tak Cie boli, to moze spróbuj przez
            słomke wypic kaszke, taką dla dzieci. to zawsze cos ciepłego do żołądka... i
            długo tak masz chodzic z tym drutem?
    • aga_ska Re: aparat ortodontyczny - moj pierwszy final 07.07.04, 14:32
      Katinka głowa do góry!!!3mam kciuki za ciebie!

      Ale jeść musisz.Ja to nawet chciałabyn nie jeść, ale straszny ze mnie
      łakomczuch, jem często i zaraz potem biegnę szorować zęby! kilka razy dziennie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka