Gość: katinka
IP: *.attu.pl / *.crowley.pl
22.06.04, 22:40
Forumowiczki :)
wszystkim mi kibicujacym pragne doniesc, ze wczoraj pozegnalam sie na amen z
lekarzem dotychczas mnie prowadzacym. rozmowa byla spokojna, choc i zenujaca.
nagle zaginela czesc dokumentacji (zdjecia cyfrowe zrobione przez wlasciciela
kliniki miesiac temu, odlew ze stycznia tego roku, czyli z okresu "rok po
rozpoczeciu leczenia", a odlew z dnia rozpoczecia leczenia szukany w nerwach,
bo sie uparlam, ze chce porownania). przekonalam sie tez, jak bardzo zawodna
moze byc pamiec lekarza prowadzacego, ktory mi wmawial to i owo. sam szef
kliniki tez juz inna postawe przyjal, niz miesiac temu, kiedy to rozmawialam
z nim w cztery oczy. coz... mialam przy sobie meza, czlowieka stanowczego i
wyjatkowo powaznego (bo na ogol to zartownis z niego, jakich malo), no i
przede wszystkim jedynego codziennego swiadka moich przemian w szczece ;) po
naradach obu lekarzy dostalam zwrot polowy kwoty za aparat. nie dostalam ani
odlewow, ani kopii karty leczenia, laskawie oddali mi moje wlasne zdjecie rtg
sprzed leczenia, z ktorym do nich przyszlam. oboje z mezem mielismy smutne
wrazenie, ze moj lekarz odetchnal z ulga, wlasnie pozbyl sie niewygodnego
pacjenta...
dzis bylam u nowej pani doktor (jedyna osoba, ktora NIE ODMOWILA mi od razu
dalszego leczenia). obejrzala, zgasila lampe i... dowiedzialam sie, jakie mam
spustoszenie w szczekach. spokojna, rzeczowa rozmowa. wyslala mnie na
nietypowe zdjecie rtg, juz dostarczylam obrazek :) za pare dni kolejne
spotkanie, ale MUSZE WYDOBYC odlew sprzed leczenia i karte. pani nie wie, czy
podejmie sie leczenia... po poltora roku noszenia aparatu mam otwarty
przodozgryz i tylozgryz jednoczesnie, krzywizne na dole, asymetrie w
ustawieniu zebow gornych, a ze starego zdjecia rtg inna wada wynika. pani
chce porownac, jak glebokie sa to zmiany. wyszlam przybita, na dodatek padal
deszcz :(
i tak to wyglada zakonczenie czesci pewnego etapu w moim zyciu pt. zeby ;)