Dodaj do ulubionych

Coś śmiesznego

05.04.02, 12:14
Postanowiłam nabyć emulsję ochronną na dzień Shiseido z serii Benefiance. Przed
zapłaceniem - do kasy było kilka osób przede mną - z nudów oglądałam
opakowanie. A na opakowaniu - zgodnie z wymogami - polska naklejka i
napis "Emulsję nalezy stosować na dzień, cos tam cos tam i ..uwaga! rozsmarowac
dłońmi na twarzy i USZACH". Aż sie rozesmiałam. Uszach? dlaczego lekki krem
pielęgnujący na dzień mam rozsmarowac na uszach? Panienka od kosmetyków
Shiseido też zrobiła wielkie oczy, gdy jej to pokazałam i nie potrafiła
wytłumaczyc "co autor miała na mysli".
Obserwuj wątek
    • Gość: Mała Re: Coś śmiesznego IP: *.bremultibank.com.pl 05.04.02, 12:24
      Może tłumaczenie było niefortunne, być może chodziło o okolice za uszami (o tym
      już słyszałam, że trzeba te miejsca również smarować) ale pewnie tłumaczył to
      jakiś facet i być może dla Niego (bez obrazy dla facetów) uszy czy za uszami to
      jedno i to samo.
    • Gość: Ginger Re: Coś śmiesznego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.04.02, 13:11
      Moze rzeczywiscie chodzi o skore za uszami, ale same uszy tez moga byc narazone
      na dzialanie promieni UV. Sama padlam tego ofiara bedac kiedys na nartach w
      Austrii. Byl maj, piekne slonce, wiec oczywiscie smarowalam twarz bardzo
      starannie kremami ochronnymi, a ze bylo cieplo, nie nosilam oczywiscie czapki.
      No i juz pierwszego dnia wieczorem odczulam tego skutki: uszy mialam tak
      czerwone i spieczone, ze nie moglam spac! Od tamtej pory gdy sie opalam zawsze
      smaruje tez kremem uszy. Tylko, ze nie widze powodu, zeby trzwba to bylo robic
      na co dzien... ;) pozdr. Ginger

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka