Dodaj do ulubionych

Kosmetyczna analfabetka

IP: *.clan.pl 28.05.02, 07:10
Wydawało mi się że dość dużo wiem o kosmetykach, szczególnie jeśli spojrzeć na
moją uginającą się półkę w łazience. Jednak doszłam do wniosku że mam ogromną
lukę w wykształceniu. Mianowicie - nie używam toniku, nie wiem po co go używać,
kiedy to robić itp. Mam cerę wrażliwą, myję ją ostatnio żelem Dax Cosmetics,
potem kremuję, podkład itd. Albo używam mleczka 3 w 1 J&J. Przekonajcie mnie że
tonik jest mi niezbędny :) I jaki. I kiedy? Czy jeśli po użyciu kremu czuję się
trochę lepko, to mogę przetrzeć twarz tonikiem ( tak z 15 min po wklepaniu
kremu)? Przyznam się że raz, zwiedziona zapachem kupiłam tonik ogórkowy Ziaji
(choć przeczytałam że jest do tłustej cery, ale pomyślałam że przeżyję-o
naiwności!) i nabawiłam się takiego podrażnienia policzków...brrr.
Obserwuj wątek
    • Gość: justy Re: Kosmetyczna analfabetka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 09:07
      Tradycyjny tonik ma przywórócić równowagę kwasowo-zasadową skóry po demakijażu.
      Ale obecnie prpearaty od demakijazu nie naruszają pH skóry. Dlatego nie ma
      potrzeby stosować toniku po użyciu żelu lub pianki do mycia.
      Natomiast jeśli się używa mleczka, to tonik stosouje się żeby zmyć resztki
      mleczka i "doczyścić" skórę. Tyle o klasycznych tonikach nawilżających.
      Są też toniki "specjalne", które mają działanie antybakteryjne, matujące lub
      ściągające pory- te stosujemy niezależnie od metody oczyszczania twarzy. Ale
      ostrożnie- niektóre tego typu toniki mają dodatek alkoholu, który podrażnia i
      wysusza skórę.
      Tonik nakłada się dwa razy dziennie, po oczyszczeniu twarzy a przed nałożeniem
      kremu. Nie powinno się go pozostawiać do wyschnięcia, bo przesuszy skórę;
      trzeba delikatnie osuszyć buzię (tak, jak przy wodzie termalnej).
      Osobiście uważam, że tonik zazwyczaj (nie mówię o tonikach antybakteryjnych
      lub stosowanych razem z mleczkiem) nie jest konieczny w codziennej pielęgnacji,
      jest to po prostu przyjemny dodatek.
      • Gość: eve TONIK IP: *.pl 28.05.02, 09:15
        ja zmywam makijaz zależnie od nastroju- albo żelam effaclar, albo mleczko+ woda
        termalna. Do toników sie zraziłam- lepia mi się na twarzy i wcale nie odczuwam
        tej świeżości, jaka powinna byc po jego uzyciu. Może ktoś zna jakiś fajny, nie
        lepiący się tonik do cery mieszanej - najlepiej bez alkoholu?
        • Gość: ania Re: TONIK IP: 217.98.124.* 28.05.02, 09:24
          A ja tak przyzwyczaiłam się do wieczornego (ewentualnie w ciągu dnia,nigdy rano)
          wklepywania toniku ,że nie wyobrażam sobie łazienkowych ablucji bez tego
          specyfiku.Powiem Wam też,że jak jestem u kosmetyczki(a chodzę do różnych),to
          zawsze mnie pytają czy używam toniku i po potwierdzeniu z zadowoleniem kiwają
          głowami.Lubię ten kosmetyk i będę go używać, wg mnie jest potrzebny i daje
          efekty.papa
          • Gość: eve Re: TONIK IP: *.pl 28.05.02, 10:48
            a co myślicie o tonikach biotherm i lancome? Które lepsze?
            • Gość: Xena Re: TONIK IP: *.acn.waw.pl 28.05.02, 11:09
              Szczerze mówiąc nie mam przekonania do kupowania akurat toników z górnej półki.
              Lepiej już zainwestwać w drogi, dobry krem, który działa dłużej i intensywniej,
              a zdecydować się na tańszy tonik - chyba, że możesz pozwolić sobie na
              nieograniczoną rozrzutność, wtedy nie ma problemu. Ale z założenia tonik
              jedynie odświeża i tonizuje, nie ma jakiegoś spektakularnego działania (bez
              wzgledu na to, co producenci wypisuja na opakowaniach) - i z tego zadania
              równie dobrze wywiążą się bezalkoholowe toniki popularnych marek. Ja bardzo
              lubię toniki Urody (np. z serii Kwiaty Polskie) - działaja łagodząco i kojąco,
              przynajmniej na moją skórę. Swego czasu używałam serii Absolute C Revlonu
              (wyższa średnia półka) oraz toniku Tonique Doucer (czy jakoś tak) Lancome'a -
              gigantyczna butla, przywieziona z zagranicznych wojaży - nie mam zastrzeżeń,
              ale nie zauważyłam, żeby swoim działaniem przewyższały znacznie tańsze
              produkty. Dlatego na pewno więcej się nie zdecyduje na drogie toniki, jeśli
              mogę sensowniej wydać te pieniądze.

              Pozdrawiam
              • kasiulek Re: TONIK 28.05.02, 11:17
                Ja podpisuje sie pod postem Xeny i dodam jeszcze, ze rowniez swego czasu
                kupilam na lotnisku Tonic Clarte Lancome w tej wielkiej 400 ml butli, ale jakos
                tak bez zachwytu zuzylam. To znaczy wcale nie byl jakis grubo lepszy. Polecam
                za to tonik Eris Forte Inter z czerwonym winem i Nivea Visage rozowy - dobrze
                odswiezaja i lagodza
        • Gość: Kajka Re: Do Eve IP: 62.89.124.* 28.05.02, 11:11
          Hej,
          Ja też mam cerę mieszaną i szczególnie lubię 2 toniki (a używałam bardzo wielu):
          Apotheker Sheller "Tonik Mineralny z solą z Morza Martwego" i "Soin Delicat"
          Thalgo. Oba łagodne i bez alkoholu. Thalgo naprawdę świetnie łagodzi wszystkie
          podrażnienia i nadaje się nawet do demakijażu oczu (przynajmniej u mnie).
    • rossa_ Re: Kosmetyczna analfabetka 28.05.02, 11:07
      Nie wyobrażam sobie życia bez przemycia twarzy tonikiem rano i wieczorem, "od
      zawsze" wpajały mi do głowy konieczność jego używania i kosmetyczki i prasa,
      teraz jestem prawdziwie uzależniona. Mam cerę tłustą, więc czasem zdarza mi sie
      nie użyć kremu na noc, ale nie zdarza mi się nie użyć toniku. Bez niego, po
      demakijażu (i żelem z wodą i mleczkiem) czuję się niekomfortowo. Poza tym po
      jakimkolwiek myciu twarzy wodą (nawet mineralną) mam ściągnięta skórę i dopiero
      po toniku odzyskuje swój normalny stan.
      • Gość: marta Re: Kosmetyczna analfabetka IP: *.ny325.east.verizon.net 29.05.02, 00:01
        posłuchajcie a może polecicie jakiś dobry tonik (tzn.bez alkoholu, dający
        poczucie świeżości, nie drażniący) do skóry suchej? najlepiej taki do dostania
        na rynku amerykańskim? przywiozłam co prawda ze sobą tonik Avene ale podrażnia
        mnie po użyciu maseczki, albo peelingu... tutejsze toniki L'Oreala też są
        jakieś inne i mnie podrażniają:(( nie chce ryzykować, bo pewnie kolejny
        wyląduje w koszu, dlatego proszę o Waszą pomoc i wymianę doświadczeń
        • Gość: diavolka Po prostu trafia mnie szlag... IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 29.05.02, 00:40
          Nie rozumiem jednego...z tego co wiem, to tego typu kosmetyki(a w kazdym razie
          wystepujace pod szyldem: pielegnacja i odzywianie)sa po to, by pomagaly... A z
          tego, co czesto czytuje w postach chodzi o nabycie kosmetyku, ktory nie dziala
          NEGATYWNIE. Kurka, kobity, o co chodzi? I potem czytam:"ten jest swietny, nie
          podraznia skory, nie wysusza, nie powoduje roznych innych swinstw". Dochadze do
          pewnego niesmialego wnoisku, ze wiekszosc kosmetykow to tzw."pic na wode".
          Kosztuja i nic poza tym. Sa tylko po to, zeby rozne firmy mialy z czego zyc.
          Z doswiadczenia wiem, ze w sumie im wiecej sie uzywa roznych specyfikow tym
          gorzej.
          Jak bylam w podstawowce i tata zabranial sciac mi wlosow i w sumie mylam je
          najzwyklejszym szamponem familijnym raz na tydzien lub czasem i w zimie na 2
          tygodnie, mialam piekne, dlugie geste wlosy, bez rozdwojonych koncowek,
          rowniuchne na cala dlugosc (czyt. nie polamane i przetarte przy twarzy). Kiedy
          zachcialo mi sie podobac i zaczelam wierzyc w rozne pierdoly w reklamach i
          powszechnie panujacej opinii, ze NALEZY COS ROBIC-popelnilam piramidalny
          blad...Zaczelam swoje dlugie wlosy packac w przeroznych odzywkach maskach,
          kupowac co drozsze szampony, myc je codziennie i co chwila wklepywac w nie
          rozne specyfiki...porazka. Teraz mam wlosy do ucha, pocieniowane...w sumie same
          sie cieniuja...;))))) Po prostu krusza sie i rozdwajaja. Sa cienkie, wymeczone -
          po prostu az mi ich zal.
          Nie wiem o co chodzi, moze te cudowne i NIEZBEDNE I OBOWIAZKOWE wyposazenie
          kazdej dbajacej o siebie kobiety czemus sluzy...Oraz wszem i obec wiadome jest,
          iz ktoras ma drozszy i bardziej renomowany preparat....nie no, szlag mnie
          trafia...
          • Gość: marta Re: Po prostu trafia mnie szlag... IP: *.ny325.east.verizon.net 29.05.02, 00:55
            może masz trochę racji:)) mój mąż nieustannie mi powtarza, że najlepszy i na
            wszystko to jest krem Nivea i on mi powinien wystarczyć:)) oczywiście jestem
            innego zdania... a tak na serio to zrujnowała mi się cera w pracy, po 12
            godzin w klimatyzowanym pomieszczeniu bez okna za to z paroma komputerami,
            chodzącymi cały czas bo pracowaliśmy w systemi 24/24 do tego średnio dwie nocy
            także w pracy... skóra była przesuszona, piekła, bolała, zaczęła się łuszczyć,
            od tamtej pory stała się b.wrażliwa na kosmetyki i dużo rzeczy ją podrażnia;
            po umyciu twarzy, lubie ją przetrzeć tonikiem, bo robi się wtedy bardziej
            nawilżona i milsza w dotyku...
            jednak nie mam teraz takiego który by mnie zadawalał, więc poprosiłam o
            wymianę doświadczeń i poradę
            • Gość: CASPER Re: Po prostu trafia mnie szlag... IP: *.clan.pl 29.05.02, 07:07
              Też tak miałam z włosami...Ale zastanawiam się czy wszystko można zrzucić na
              kosmetyki. Bo przecież się starzejemy, zmienia nam się rodzaj cery, to i włosy
              mogą. Niestety wszystko co robimy z naszymi twarzami/ciałami to w gruncie
              rzeczy po to żeby zatrzymać czas. Czasem patrzę na jakąś dziewczynę w wieku 7-
              10 lat i marzę "mieć taką cerę jak ona...". Ale ją też czeka trądzik,a potem
              coś innego... I jeszcze nasunęło mi się takie spostrzeżenie, że kiedy się
              posmarujesz jakimś kremem, po którym czujesz się super, to bije z Ciebie taki
              blask, po prostu kobieta emanuje zadowoleniem z siebie (oczywiście nie jest to
              jedyny powód do zadowolenia:) i to się da zauważyć.
              • Gość: diavolka Re: Po prostu trafia mnie szlag... IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 29.05.02, 21:16
                Moze i to racja z tym samozadowoleniem...:))A co do kremu Nivea_numer jeden dla
                suchej cery, suchych rak i suchego ciala. Uzywalam juz roznych kremow...w sumie
                zaden nie byl jakis rewelacyjny. Najczesciej mialam jakies wypryski,
                zaczerwienienia...roznie. Po Nivea - nigdy. Mam po nim dobrze napieta,
                gladziutka buzke. Dlonie, u mnie po prostu zalamka. Suche, poddraznione, peka
                skora. Nawet polecana Glicea wiele nie pomogla. W sumie kremiki do rak w
                typie "exclusive" - do bani. Nawilzaly...ale nie natluszczaly. Efekt jeszcze
                gorszy. Moja mama cale zycie uzywala tylko Nivea. Efekty super. Ona doradzila
                mi kremowac gruba warstwa Nivea dlonie na noc. Bomba.
                Nivea jest bardzo gesty, trudno sie rozprowadza, buzka swieci sie jak latarnia.
                Ale dzialanie ma najlepsze ze wszystkiego!!
                Wystarczy docisnac chusteczke do buzki, lekko przypudrowac i juz.
                A jesli chodzi o cene...chyba nie ma nic tanszego.
                Chodzi mi oczywiscie o "stary, tradycyjny" Nivea. Ta nowa wersje lekka tez
                mialam. Tez mi bardzo odpowiadal. Ale nie ma to jak tluszcz do suchej !:))
                • Gość: kasica Re: Po prostu trafia mnie szlag... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 21:37
                  No prosze, dokladnie to samo mowi i poleca moja mama :-) - Nivea ponad wszystko
                  i o niczym innym nie chce slyszec. Niestety ona z kolei nie jest przykladem na
                  dluga mlodosc cery (widzialam sporo kobiet w podobnym wieku wygladadjacych
                  mlodziej, ale moze jednak "ostatnie slowo" maja geny, nie kremy?). Moge jednak
                  pochwalic "krem do codzdiennej pielegnacji" Nivea Soft, nie uzywam go wprawdzie
                  do twarzy (boje sie, ze za ciezki dla tlustej cery), ale do moich przesuszonych
                  plecow ktorym nie wystarczaja mleczka, uczucie po nim jest naprawde ok,
                  nareszcie nie podrazniona, nawilzona skora.
        • Gość: Kajka Re: Do Marty IP: 62.89.124.* 29.05.02, 10:26
          Bardzo łagodny jest tonik Soin Delicat Thalgo. Nie wiem niesy jak z jego
          dostępnością w USA.
          • rossa_ Re: Do Marty 29.05.02, 10:33
            Świetny jest też Soft Lotion Juveny (najdelikatniejszy, jaki miałam) i też nie
            wiem, czy jest w Stanach :(
            • Gość: marta Re: Do Marty IP: *.ny325.east.verizon.net 29.05.02, 18:34
              dzięki za jakieś podpowiedzi!, pobuszuję w internecie i może gdzieś dostanę...
              • Gość: marta Re: Nivea IP: *.ny325.east.verizon.net 29.05.02, 23:32
                noo dziewczyny! teraz mój mąż triumfuje i stwierdza "cały czas twierdziłem że
                Nivea" :))))
                pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka