tamara30
11.02.05, 17:59
Witam chcialabym sie Was zapytac czy tez Was cos takiego spotkalo?!Nie wiem
czy to forum wiec przepraszam za zamieszanie ale jestem wsciekla to malo
powiedziane.Weszlam dzis do sklepu /drogeria Natura/ bo zamarzylo mi sie kupno
farby do wlosow.Bylam sama w sklepie jako klientka ,stanelam sobie przy polce
z farbami i zaczelam ogladac ,kolorki ,cene ...Nie minelo 2minuty a juz
"pilnowaly" mnie 3 sprzedawczynie !!!!!! Prosze nie piszcie ze chcialy mi
pomoc w wyborze, bo do tego wystarczy 1 osoba. Nie mam tez zakazanej buzki,w
lachmany ubrana tez nie bylam.Wiem ze zdarzaja sie kradzieze ale czy to
usprawiedliwia to zachowanie, to natretne patrzenie na rece ?Juz nawet nie
dyskretne.Farby nie kupilam.Powiedzialam ze zlodziejka nie jestem i nie musza
mnie pilnowac we trzy i wyszlam.Poszlam do innego sklepu i kupilam .Spotkalo
mnie kiedys tez cos takiego:poprosilam sprzedawczynie o pokazanie wody toal.
dobrej marki/prezent dla meza ta odrobina luksusu/pani zmierzyla mnie od stop
do glow i oswiadczyla na caly sklep "nie stac cie na nia" Co daje tym paniom
takie prawo wyrokowania kogo stac a kogo nie? i co ich to obchodzi? Pieniadze
to moj problem nawet gdyby to mialy byc zaskorniaki.Dodam ze do tych sklepow
juz nie pojde kupowac.Szczytem jest pilnowanie klientki we trzy osoby.Czy
tylko mi sie cos takiego przytrafia czy tez Wam tez ? Pozdrawiam