Gość: magdusia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.04.05, 10:20 co myslicie o kolczykach w języku??? może ktoś posiada takowego??? jesli tak to jak tam stan waszych ząbków??? szybko się wam niszczą??? jak dbać o takigo kolczyka i reszte jamy ustnej??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Lilu Re: kolczyk w języku... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.05, 10:37 Jeżeli sztyft jest odpowiedniej długości a miejsce przekłucia jest odpowiednio głęboko kolczyk nie powinien ocierać o zęby ani o dziąsła. Mam w języku niewielki, lekki kolczyk z tytanu i w niczym mi nie przeszkadza a ząbki mam w dobrym stanie. Jakoś szczególnie nie trzeba o niego dbać. Można raz na jakiś (dłuższy) wyjąć i oczyścic z kamienia. Dobrze też czyścić język przy myciu zębów ale to niezależnie od kolczyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justa Re: kolczyk w języku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 12:12 Też posiadam od dłuższego czasu i także nie mam żadnych problemów:).Sama zasięgałam takich opinii przed przekłuciem i spotkałam się ze zdaniem, że zęby niszczą się, gdy ktoś się w charakterystyczny sposób bawi kolczykiem tzn. gdy ociera nim o zęby. Daję to słyszlany efekt. Dlatego zaraz po przekłuciu przywiązywałam wagę do tego, żeby nie przyzwyczaić się do tego typu rzeczy. I wszystko jest ok. Z pielęgnacją- podobnie, jak Lilu. Odpowiedz Link Zgłoś
kat_ja1 Re: kolczyk w języku... 01.04.05, 14:42 Zaraz pewnie "rzucą się" na mnie wszystkie zwolenniczki owego cudeńka w postaci kolczyka w języku:) ale odpowiem Ci z punktu widzenia stomatologa z sześcioletnią praktyką :) Kolczyk w języku jest pomysłem w moim oczywiście pojęciu, słabym. Język jest delikatnie mówiąc, marnym miejscem do instalowania różnych ozdób. Nie jest miejscem sterylnym, jest stale wilgotno i jest kontakt z błonami śluzowymi. Ryzyko: po pierwsze tzw. ciało obce. Czasem organizm traktuje kolczyk jako coś obcego i zaczyna to miejsce otorbiać. Po dłuższym czasie, może dojść do przerostu tkanki wokół kolczyka i powiększenia się całego języka. Następnie; stabilność zębów, u ok 35% osób, po przekłuciu języka cofa się linia dziąseł, deformacja następuje mniej więcej po 2-4 latach. U palaczy nawet po kilku m- cach. Jeśli kolczyk jest długi, u ok 50 % po 2 latach. W przypadku krótszego, większym ryzykiem jest kruszenie i ułamywanie zębów. Poza tym sprawa, która dotyczy właściwie wszystkich posiadaczy kolczyka, zęby bardzo szybko się ścierają.Biorąc pod uwagę grubość języka, taki pręcik czy metalowy wkład ( nie wiem jak to się fachowo nazywa:) musi mieć nie mniej niż 18mm i nie jest prawdą jak pisze jedna z koleżanek, że wystarczy wystarczająco głęboko go umieścić...tak czy siak powstaje zaburzona równowaga mięśniowa.. Pomijam już fakt, że czasem za takie przekuwanie języka biorą się ludzie całkowicie nieodpowiedzialni. Swego czasu, na tym forum pytanie zadała osoba, która jak twierdziła, przeszła kurs przekłuwania ciała....prosiła bodajże o schemat języka z zaznaczonym wędzidełkiem, żeby wiedzieć jak daleko może przebić język....to nie tylko zgroza, takie coś powinno być po prostu karalne. Wybór jak to mówią, należy do Ciebie, nie chcę ani Ciebie ani nikogo innego straszyć, podaję tylko fakty, możesz im wierzyć lub nie... Trochę się tylko dziwię, że najbardziej głos zabierają osoby, które jak widać niewiele się orientują w temacie;( Mimo że jak twierdzą, zasięgały opinii.. Miałam kiedyś pacjentkę, ok 20 letnią, która w każdym widocznym przynajmniej miejscu była poprzekuwana:) wielbicielka zapewne:) Wokół języka miała gnijącą rozpadlinę..jak dla mnie ani ładne, ani przyjemne. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: kolczyk w języku... IP: *.olsztyn.mm.pl 01.04.05, 16:49 Pani doktor, nikt sie nie będzie na nikogo rzucał :) Nawet polecam ten tekst wszystkim, którzy jeszcze się nie zdecydowali. Przeczytać uważnie i dobrze się zastanowić! Ja mogę najwyżej stulić uszka i sie pokajać bo za nic nie rozstałabym się z moim kolczykiem. Na razie zęby i dziąsła to jakoś przeżyły. I muszę przyznac rację - często za kolczykowanie zabierają się ludzie, którzy nie mają o tym bladego pojęcia. Język miałam kłuty 2 razy. Za pierwszym razem był zrobiony, źle, krzywo i ciągle miałam uczucie "ciągnięcia". Musiałam wyjąć. Podobno można uszkodzić drobne nerwy w języku a to juz jest nieodwracalne. Z głupoty zdecydowałam sie na to drugi raz i tym razem miałam szczęście :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdusia Re: kolczyk w języku... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.04.05, 20:34 ufff to ja szczescie miałam widze bo mi od razu dobrze przekuli a bylo to juz rok temu. niestety bardzo wiele osb ma pecha i im partacza robote:( a co do dlugosci to kolczyk 18mm jest dlugi. ja taki mialam zaraz po przekuciu(do spuchnietego jezyka) a po wygojeniu musialam kupic sobie krotszy bo z tamtym bylo mi niewygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rewind Re: kolczyk w języku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.05, 09:01 up Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: kolczyk w języku... IP: *.polkomtel.com.pl 01.04.05, 15:48 Ja również jestem właścicielką kolczyka w języku od 8 lat, ale niestety muszę z przykrością stwierdzić, że nie wpłynął on dobrze na stan moich zębów... Jeden ząb ugryzłam wraz z kolczykiem i niestety cały się z czasem wyłamał, a usuwanie samego korzenia nie należało do przyjemności... Oprócz tego jeszcze dwa zęby mam ukruszone. Powiem szczerze, że noszę go z przyzwyczajenia, ale na pewno nie zrobiłabym tego drugi raz... Z samym językim nic się nie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: kolczyk w języku... IP: *.chello.pl 01.04.05, 16:33 ja niestety nieskrocila sztyftu(bo mi akurat sprawialo przyjemnosc przygryzanie go:)))czy jakos tak)wkazdym razie niemam strasznie startych zabkow,ale gorzej ze szklwem glownie na jedynkach mam strasznie popekane.Po skroceniu sztyftu szczerze mowiac kolczyk niejest juz dlamnie zadna frajda...mam go od 5 lat i chyba juz czas zeby sie rostac.Moj narzyczony przez kolczyk musial wstawiac sobie koronki,bo spilowal sobie jedynki tak ze wygladaly jak u malego dziecka (mial nalog bawienia sie kolczykiem przez sen).Fakt faktem,ze krotki kompletnie nieuderzam o zeby,moze gdybym zmienila odrazu sztyf na krotki byloby lepiej,ale jak pisalam wczesniej,dlamnie taka ozdoba jest wtedy bezsensu.Dlugim kolczykiem,mozna nie tylko sie bawic:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felice Re: kolczyk w języku... IP: *.net.euron.pl 01.04.05, 16:43 również miałam kolczyk w języku. piercing zrobiłam sobie w profesjonalnym salonie piercingu. na początku wszytsko było ok, szybciutko się zagoiło, okazalo się, że jednak nie seplenię:)(bo to częsty przypadek u osób z kolczykiem w języku). Po jakimś czasie doszłam jednak do wniosku, ze kolczykiem objam sobie zęby, nie non stop, ale jedno, drugie, trzecie uderzenie...i po kilku latach zęby by poleciały. poza tym mimo, ze starałam się często czyścić kolczyk, to miałam wrażnie, że zbierają mi się tam za każdym razem resztki jedzenia i amm nieprzyjemny zapach z ust. już dawno go wyciągnęłam i nie mam zamiaru znowu wkładać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdusia Re: kolczyk w języku... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.04.05, 20:39 a dawno go wyjelas???bo jakim czasie od przekucia??? szybko zarasta dziurka??? nie odkladaja ci sie w niej resztki jedzenia??? Odpowiedz Link Zgłoś
sitc Re: kolczyk w języku... 01.04.05, 17:00 Ja podobnie jak Kat_ja1 jestem zdecydowaną przeciwniczką kolczyków w języku i bynajmnie nie ze wzglądu na wygląd. Co taki kolczyk może zrobić z zębami, a ja dodam z trochę innej beczki. Kolczyk w języku w ekstremalnych przypadku może doprowadzić do zakażenia całego oraganizmu, a nastepnie do zgony. Bierze się to z obecności w jamie ustnej szczepów bakterii które występują jedynie tam, oraz część z nich w przewodzie pokarmowym. Znajdując się w jamie ustnej odziaływuja na człowieka jak placebo, jednak przedostając się do krwiobiegu powodują silne zakażenie. Kolejną sprawą jest przerastanie tkanki wokół kolczyka, tego sie przewidzieć nie da, oczywiscie największe prawdopodobieństwa jest u osób które mają wrodzoną skłonność do tworzenia się bliznowców tj. blizn wypukłych oraz u osób z zaburzeniami podziałów komórkowych. Jest to później leczone operacyjnie, zwykłe wiąże się ze strata fragmentu języka. Kolejna rzeczą o która warto przed przebiciem zapytać chirurga jest położenie wędzidełka, co z tego że panie od percingu "uczą się" tego skoro u każdego człowieka jest indywidualne. Jeśli wędzidełko jest zbyt wysunięte nalezy je najpierw chirurgicznie usunąć. Ja oczywiscie nie twierdze ze na każdego kto przebije sobie język, spadna od razu wszelkie plagi egipskie, poprostu jest to dość niebezpieczna dla zdrowia sprawa. Tak na marginesie bardzo rozsądną rzeczą jest po przebiciu języka zazywac jakiś lekki antybiotyk o szerokim spektrum działania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tralala Re: kolczyk w języku... IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 01.04.05, 22:38 nie wiem co za urok w kolczyju w jezyku.. no wlasciwie jaki tego sens i cel? z zewnatrz tego nie widac, nnikt z wywalonym jezykiem nie chodzi. no ponoc ma to jakis urok erotyczny, choc ja szczerze mowiac brzydzilabym sie pocalowac faceta z kolczykiem, co do innych zabaw erotycznych, coz, moza bez kolczyka sie tez obejsc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilu Re: kolczyk w języku... IP: *.olsztyn.mm.pl 02.04.05, 12:07 Czy to znaczy, że jak ugryziemy się w język albo skaleczymy w dziąsło albo nie daj panie B. wyrwiemy ząb to dostaniemy zakażenia i umrzemy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madziakaa Re: kolczyk w języku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 22:52 Jasne ze się można obejść bez kolczyka!Ja mam swój półtora roku i noszę go już tylko z przyzwyczajenia,a wyjąć jakoś mi szkoda...na początku strasznie sie nim podniecałam,cały czas wymieniałam kulki itd;-)Przekłułam język spontanicznie i nie żałuję,ale jeszcze raz bym tego nie zrobiła.Ale tak zawsze jest jeden temat więcej do rozmowy z nowopoznanymi ludzmi;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxi Re: kolczyk w języku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 12:54 Mi się kolczyk w języku podoba. Jest to dziwnego i pozornie bez sensu. Za stara juz jestem na takie eksperymenty, choć ostatnio myślałam czy sobie takiego cuda nie strzelić. Wiem, że nie zrobiłabym tego (jakby wyglądała trzydziestoletnia bussinesswoman z kolczykiem w jęzorze ;))?? )ale powiem Wam, że po przezczytaniu temetycznych postów juz wiem że to na pewno nie dla mnie. Zdrowe ząbki to podstawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :)))) Re: kolczyk w języku... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.04.05, 21:46 :)))) Odpowiedz Link Zgłoś