Dodaj do ulubionych

Do Szczupłych, Zgrabnych i Jędrnych.....

26.08.02, 08:55
Dlaczego "nadprogramowy" tłuszcz to dla Was "tłuste dupsko" i "ochydne
brzuszysko"? Biust niesterczący i "pneumatyczny" to "obwisłe cyce"... Czy
naprawdę nie mozna znaleść innych określeń? Czy każda kobieta mniej zgrabna,
mniej szczupła jest zaraz w pewnym sensie "gorsza"? Tak bowiem odczytuje te
jawnie szydercze i pejoratywne określenia. Ciekawa jestem czy określacie tak
tylko obce, nieznajome czy moze tak wyrażacie się o osobach ze swojego
najbliższego otoczenia?
Nie zebym była jakoś specjalnie napastliwa ale staram się raczej nie
wartościować ludzi po centymetrach w biodrach. Sama miewam okresowe problemy
z wagą i pewnie czułabym się paskudnie, gdybym usłyszała o sobie, ze
jestem "tą z tłustym dupskiem", pewnie bym wpadła zaraz w depresję a na
depresję pomaga mi przede wszystkim mleczna czekolada :-))))))!
Pozdrawiam
E2
Obserwuj wątek
    • Gość: julita73 Re: Do Szczupłych, Zgrabnych i Jędrnych..... IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 09:31
      Nigdy nie nazwałam żadnej koleżanki ani znajomej "tłustym dupskiem", nigdy też
      nie zdarzyło mi sie nasmiewac ani krytykowac osób otyłych..A juz napewno nie
      uwazam że są to ludzie w jakiś sposób gorsi czy mniej wartosciowi.A w ogole ,
      to ocenianie kogos po wygladzie uważam za chamstwo i brak kultury .
      • erin2 Re: Do Szczupłych, Zgrabnych i Jędrnych..... 26.08.02, 10:50
        Tak mnie zbulwersował watek "Piekne polskie dziewczyny" gdzie wałeczek tłuszczu
        na brzuchu wykreśla jego posiadaczkę z szeregu tych "pięknych".
        Strasznie to wszystko jest jadowite...
        E2
    • Gość: Kaja Re: IP: *.man.polbox.pl 26.08.02, 11:10
      pocieszające jest jedynie, że osoby, które w ten sposób się wyrażają, będą
      czuły się fatalnie, gdy przytyją, a ich ciała nie będą już młode i jędrne i
      może wtedy zrozumieją, jak ich uwagi mogły boleć
    • Gość: alissa19 Re: Do Szczupłych, Zgrabnych i Jędrnych..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 11:25
      czytalam watek o polskich dziewczynach[jesli to on jest inspiracja dla autorki ]
      i wydaje mi sie ze chodzi tam raczej nie o ponizanie czy wyszydzanie grubszych
      ile o brak krytycyzmu w lansowaniu wlasnej osoby.naprawde pomijam tu osoby
      chore ,ktore sa otyle z przyczyn niezaleznych.ale osoba ktora nie dba ewidetnie
      o siebie a odkrywa nieapetyczne cialo na rowni z ta ,ktora dba o sylwetke i
      wyrzeka sie mnostwa rzeczy-to cos nie tak.
      oczywiscie ze nie ma w konstytucji obowiazku posiadania wymiarow 90-60-90 ale
      to chyba kwestia dystansu do siebie i samokrytycyzmu a tego wielu osobom brak.
    • Gość: LadyBlue Re: Do Szczupłych, Zgrabnych i Jędrnych..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 11:31
      erin czy ty aby nie przasadzasz? jako jedna z tych które pisały o wałeczkach
      tłuszczu, odpowiadam na zadane pytanie. nie uważam zeby ktoś ze względu an swój
      wygląd był lepszy czy gorszy, nie dyskryminuję ludzi za kilka kilo nadwagi
      (żeby mieć wałeczki tłuszczu wcale nie trzeba mieć nadwagi, niektóre szczupłe
      dziewcyzny też mają), ale uważam że jak ktoś ma nienajlepszą figurę to powinien
      uważać w co się ubiera (to akurat tyczy sie każdego). nie trzeba się wciskać na
      siłę w bikini bo jest modne, tylko dobrać strój tak zeby maskował, a nie
      podkreślał to czego podkreślać nie powinien. tak samo wszechobecne biodrówki -
      to są "wymagające" spodnie i bez dobrej figury wygląda sie w nich nieładnie. po
      prostu trochę krytycyzmu względem samej siebie - i to wystarczy.
      • erin2 Re: Do Szczupłych, Zgrabnych i Jędrnych..... 26.08.02, 11:40
        Chodziło mi raczej o formę "tłuste dupsko, obwisłe cyce" itp a nie o sama
        treść. Chodziło mi o to jak okreslamy osoby różniace się od nas. Nie
        przyczepiam sie do "wałeczków tłuszczu" tylko do owych , jawnie dla mnie
        szyderczych "dupsk " czy "cyców".
        Inna sprawa, to pytanie czy mamy prawo do tego, aby narzucac innym nasze
        wyobrażenia o tzw. "estetyce. Coś w stylu: "Nie noś tych biodrówek bo nie moge
        patrzeć na twoje wałki tłuszczu". Myśle, ze tego typu sprawy jak przyciasne
        bikini powinniśmy zostawić samym zainteresowanym.
        Argumenty w stylu "trzeba miec trochę samokrytyki" kojarzą mi się z poglądamui
        większości na temat opalania się topless - TAK ale tylko wtedy kiedy
        właścicielka biustu jest zgrabna i jędrna, NIE dla wszystkich innych. Tak jakby
        opalająca się robiła to dla widowni...
        • Gość: LadyBlue Re: Do Szczupłych, Zgrabnych i Jędrnych..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 11:50
          erin2 napisała:
          > Chodziło mi raczej o formę "tłuste dupsko, obwisłe cyce" itp a nie o sama
          > treść. Chodziło mi o to jak okreslamy osoby różniace się od nas. Nie
          > przyczepiam sie do "wałeczków tłuszczu" tylko do owych , jawnie dla mnie
          > szyderczych "dupsk " czy "cyców".
          > Inna sprawa, to pytanie czy mamy prawo do tego, aby narzucac innym nasze
          > wyobrażenia o tzw. "estetyce. Coś w stylu: "Nie noś tych biodrówek bo nie
          moge
          > patrzeć na twoje wałki tłuszczu". Myśle, ze tego typu sprawy jak przyciasne
          > bikini powinniśmy zostawić samym zainteresowanym.
          > Argumenty w stylu "trzeba miec trochę samokrytyki" kojarzą mi się z
          poglądamui
          > większości na temat opalania się topless - TAK ale tylko wtedy kiedy
          > właścicielka biustu jest zgrabna i jędrna, NIE dla wszystkich innych. Tak
          jakby
          > opalająca się robiła to dla widowni...

          ja się staram tak nie wyrażać, co najwyżej w sensie ironicznym, ale jak ktoś ma
          tyłek jak szafa 3drzwiowa to nie nazwiesz tego "tyłeczkiem" ;) duzo kobiet nie
          dba o siebie i to widać i niefajnie patrzeć na takie zaniedbane babki.
          samokrytyka - widze czasem takie dziewczyny, ładne, dośc zadbane, i niestety
          bez poczucia krytyki - podkreslają to co nie powinny. gdyby założyły chociażby
          spodnie o innym kroju (a nie te nieszczęsne biodrówki) czy spódniczkę
          nie_do_kolan (straszliwa długość moim zdaniem) wyglądałyby naprawdę fajnie, a
          tak wychodzi śmiesznie albo żałośnie.
        • anexxa Re: Do Szczupłych, Zgrabnych i Jędrnych..... 26.08.02, 11:58
          erin2 napisała:

          > Chodziło mi raczej o formę "tłuste dupsko, obwisłe
          cyce" itp a nie o sama
          > treść. Chodziło mi o to jak okreslamy osoby różniace
          się od nas. Nie
          > przyczepiam sie do "wałeczków tłuszczu" tylko do owych
          , jawnie dla mnie
          > szyderczych "dupsk " czy "cyców".

          odnosze wrazenie, ze czuje smrodek politycznej
          poprawnosci. czyli co, nie mozna powiedziec, ze ktos tam
          ma tlusta dupe, tylko delikatnie zasugerowac, ze jej
          posladki sa nieco zbyt pelne? w dalszym ciagu jest to
          krytykowanie czyjegos wygladu.

          > Inna sprawa, to pytanie czy mamy prawo do tego, aby
          narzucac innym nasze
          > wyobrażenia o tzw. "estetyce. Coś w stylu: "Nie noś
          tych biodrówek bo nie moge
          > patrzeć na twoje wałki tłuszczu". Myśle, ze tego typu
          sprawy jak przyciasne
          > bikini powinniśmy zostawić samym zainteresowanym.

          a powiedz, ubieramy sie dla siebie, czy dla innych? bo
          jesli dla siebie, to czy wygodniej nam w sandalkach na
          obcasach, czy w plaskich butach? wygodniej nam w obcislym
          topie i zjezdzjacych z tylka biodrowkach, czy luznej
          koszuli i normalnych spodniach?

          sama mam ruchomy walek tluszczu - znika po 3-4 dniach
          niedojadania, wraca po 3-4 dniach jedzenia bez
          ograniczen. mam tez biodrowki, bardzo ladne. i wierz mi,
          nie zaloze ich, jak mi brzuch wystaje, bo zle bym sie z
          tym czula. nawet ciuchy najlepszej jakosci nie zrobia ze
          mnie madonny, jesli bede wygladac jak male prosie.

          > Argumenty w stylu "trzeba miec trochę samokrytyki"
          kojarzą mi się z poglądamui
          > większości na temat opalania się topless - TAK ale
          tylko wtedy kiedy
          > właścicielka biustu jest zgrabna i jędrna, NIE dla
          wszystkich innych. Tak jakby opalająca się robiła to dla
          widowni...

          bo robi to dla widowni. przynajmniej jednoosobowej - dla
          swojego faceta, ktory pozniej z zapalem bedzie mietosic
          biust w kolorze tym samym, co reszta ciala. bywaja tez
          laski, ktore bawia gorace spojrzenia podtatusialych
          kolesiow oraz gwizdy tych mlodszych. ergo - to jest dla
          widowni.

          xx.
          • erin2 Re: Do Szczupłych, Zgrabnych i Jędrnych..... 26.08.02, 12:18



            a powiedz, ubieramy sie dla siebie, czy dla innych? bo
            jesli dla siebie, to czy wygodniej nam w sandalkach na
            obcasach, czy w plaskich butach? wygodniej nam w obcislym
            topie i zjezdzjacych z tylka biodrowkach, czy luznej
            koszuli i normalnych spodniach?

            Zależy jak kto - ja wygodnie, jedyne ograniczenia narzucam sobie w przypadku
            ubioru do pracy.
            Mały przykład - chodze w niedzielę na aerobik - ponieważ to mój wolny dzień
            więc założyłam wczoraj bojówki do kolan, zwykła bluzeczkę z krótkim rekawem i
            płaskie sandałki. W szatni zas widziałam dziewczyny w bucikach na obcasach,
            sukienkach na ramiaczkach i pełnym makijażu.
            Tak więc - jak kto lubi... :)

            sama mam ruchomy walek tluszczu - znika po 3-4 dniach
            niedojadania, wraca po 3-4 dniach jedzenia bez
            ograniczen. mam tez biodrowki, bardzo ladne. i wierz mi,
            nie zaloze ich, jak mi brzuch wystaje, bo zle bym sie z
            tym czula. nawet ciuchy najlepszej jakosci nie zrobia ze
            mnie madonny, jesli bede wygladac jak male prosie.

            Nie założysz ich bo sie źle czujesz a nie dlatego bo ktoś mógłby Cie obciąc
            zniesmaczonym wzrokiem "no gdzie się pcha z tymi wałkami i w biodrówkach!"
            :-)

            • anexxa Re: Do Szczupłych, Zgrabnych i Jędrnych..... 26.08.02, 12:31
              erin2 napisała:

              > Zależy jak kto - ja wygodnie, jedyne ograniczenia
              narzucam sobie w przypadku
              > ubioru do pracy.
              > Mały przykład - chodze w niedzielę na aerobik -
              ponieważ to mój wolny dzień
              > więc założyłam wczoraj bojówki do kolan, zwykła
              bluzeczkę z krótkim rekawem i
              > płaskie sandałki. W szatni zas widziałam dziewczyny w
              bucikach na obcasach,
              > sukienkach na ramiaczkach i pełnym makijażu.
              > Tak więc - jak kto lubi... :)

              tak, bo ty umiesz sie przestawic, ale wiekszosc twoich
              kolezanek z aerobiku - nie. i tak jest w spoleczenstwie
              ogolnie. ja tez na zakupy w okolicy tudziez na poczte nie
              ubieram sie w zlotoglow, ale zdejmuje koszule, w ktorej
              bylam pol godziny wczesniej u psa i na ktorej wyraznie
              widac, ze pies sie mocno slini.

              > Nie założysz ich bo sie źle czujesz a nie dlatego bo
              ktoś mógłby Cie obciąc
              > zniesmaczonym wzrokiem "no gdzie się pcha z tymi
              wałkami i w biodrówkach!" :-)

              nie zaloze ich z obydwu tych powodow. lubie byc
              postrzegana jako osoba zadbana i ladna, nawet jesli
              postrzegaja mnie przypadkowi ludzie na ulicy. i, prawde
              mowiac, ciekawa jestem, czy dziewczyna w moim wieku, z
              przynajmniej 10 kg nadwagi, odziana w dzianinowa
              sukieneczke opinajaca sie jej na brzuchu, biodach, tylku
              i udach uwaza sie za sliczna, nie zastanawia sie nad
              przelotna opinia innych czy lubi zwracac uwage.

              xx.
      • Gość: elve Re: Do Szczupłych, Zgrabnych i Jędrnych..... IP: *.netland.gda.pl 26.08.02, 11:53
        Gość portalu: LadyBlue napisał(a):

        > erin czy ty aby nie przasadzasz? jako jedna z tych które pisały o wałeczkach
        > tłuszczu, odpowiadam na zadane pytanie. nie uważam zeby ktoś ze względu an
        swój
        >
        > wygląd był lepszy czy gorszy, nie dyskryminuję ludzi za kilka kilo nadwagi
        > (żeby mieć wałeczki tłuszczu wcale nie trzeba mieć nadwagi, niektóre szczupłe
        > dziewcyzny też mają), ale uważam że jak ktoś ma nienajlepszą figurę to
        powinien
        >
        > uważać w co się ubiera (to akurat tyczy sie każdego). nie trzeba się wciskać
        na
        >
        > siłę w bikini bo jest modne, tylko dobrać strój tak zeby maskował, a nie
        > podkreślał to czego podkreślać nie powinien. tak samo wszechobecne biodrówki -

        > to są "wymagające" spodnie i bez dobrej figury wygląda sie w nich nieładnie.
        po
        >
        > prostu trochę krytycyzmu względem samej siebie - i to wystarczy.

        wiec "nie dyskryminujesz ludzi", ale... no właśnie. a czym innym, jeśli nie
        dyskryminacją jest odmawianie im prawa do ubierania się jak chcą? a jeśli ktoś
        kocha swoje ciało i nie przeszkadzają mu "obwisłe cyce" i wałki tłuszczu?
        dlaczego nie może chodzić z nimi jak chce, i nawet je eksponować? bo to razi
        czyjeś odczucia estetyczne? moje odczucia estetyczne są regularnie rażone przez
        panny w beżach, po solarium i z tlenionymi (lub kruczoczarnymi) włosami, ale
        nie sugeruje im, że powinny wykazać trochę samokrytycyzmu - ich wola, niech
        wyglądają jak chcą. zapewne moje zielone włosy też niektórych ludzi rażą, ale
        to ich problem, nie mój, jak się nie podoba to zawsze można odwrócić głowę...
        gdybym była otyła, na pewno nie życzyłabym sobie, żeby mnie ktoś strofował, jak
        mam się ubierać, co trzeba a czego nie trzeba na siebie wkładać... i Tobie też
        by się to zapewnie nie podobało. Ty apelujesz o samokrytykę... to i ja
        zaapeluję o trochę więcej empatii i tolerancji.
        • Gość: LadyBlue do elve IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 12:07
          Gość portalu: elve napisał(a):
          > wiec "nie dyskryminujesz ludzi", ale... no właśnie. a czym innym, jeśli nie
          > dyskryminacją jest odmawianie im prawa do ubierania się jak chcą? a jeśli
          ktoś kocha swoje ciało i nie przeszkadzają mu "obwisłe cyce" i wałki tłuszczu?
          > dlaczego nie może chodzić z nimi jak chce, i nawet je eksponować? bo to razi
          > czyjeś odczucia estetyczne?

          nie dyskryminuję tzn. nie uważam ludzi za gorszych czy lepszych bo maja taką a
          nie inna figurę. nie chcę odbieraż nikomu prawa do ubierania sie jak chce,
          chodzi mi o to, że każda figura ma swoje mankamenty i właściwości i nie można
          tego lekceważyć. to w cyzm bedzie super małej i szczupłej dziewczynie, na
          równie szczupłej ale wysokiej moze wyglądać koszmarnie. a z tego co widze to
          dziewczyny (a przynajmniej duża część widocznych na ulicach) ignoruje tą
          podstawową prawdę i ubieraja sie w to samo, bo jest modne, albo bo koleżanka
          też tak sie ubiera.

          > moje odczucia estetyczne są regularnie rażone przez
          > panny w beżach, po solarium i z tlenionymi (lub kruczoczarnymi) włosami, ale
          > nie sugeruje im, że powinny wykazać trochę samokrytycyzmu - ich wola, niech
          > wyglądają jak chcą.

          moje odczucia też rażą ;) a nie wolałabyś zeby tych panien było trochę mniej?

          > to ich problem, nie mój, jak się nie podoba to zawsze można odwrócić głowę...
          > gdybym była otyła, na pewno nie życzyłabym sobie, żeby mnie ktoś strofował,
          jak mam się ubierać, co trzeba a czego nie trzeba na siebie wkładać...

          nie chcę nikogo strofować (ale chyba tak wyszło :( ) po prostu zastanawia mnie
          to zjawisko jakim jest powszechny brak samokrytyki.
          • Gość: Kaja Re: IP: *.man.polbox.pl 26.08.02, 12:34
            a mnie zastanawia powszechna krytyka
            • Gość: Nell Re: IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 12:53
              Gość portalu: Kaja napisał(a):

              > a mnie zastanawia powszechna krytyka

              Piekno, to naprawde rzecz wzgledna- dla niejednego panna z waleczkami tluszczu,
              obfita pupcia, i takimze biustem moze byc piekniejsza, niz wychudzony wieszak.
              Wystarczy spojrzec, jak zmienialy sie kanony piekna na przestrzeni dziejow,
              zreszta poczucie piekna zalezy tez od szerokosci geograficznej.
              Sa mezczyzni, ktorzy lubia, gdy maja za co zlapac...a zadbane, nawet przy tuszy
              cialo jest dla nich czesto piekniejsze niz panny o figurze charta(to tak sie
              pisze?). Uwazam, ze ta cala krytyka jest smieszna, i jest chyba wynikiem, tego,
              ze osoby krytykujace zatracily subiektywizm, i sa jedynie zdolne zaakceptowac
              to, co lansuja obecnie media. Za x lat kanony piekna sie zmienia i byc moze
              beda krytykowaly, to, co teraz podziwiaja.

          • Gość: elve do LadyBlue IP: *.netland.gda.pl 26.08.02, 12:39
            hmm... z tą samokrytyką to jest tak, że chyba wszyscy (łącznie ze mną) mają jej
            pewnien niedostatek :) - taką mamy psychikę, że siebie widzimy w lepszym
            świetle niż innych, no i trzeba na to brać poprawkę. co do panien w beżach :) -
            pewnie, że chciałabym, żeby ich było mniej, żeby ulica była bardziej kolorowa,
            żeby ludzie się nie bali wyrażać swojej indywidualności i niepowtarzalności...
            byłoby ciekawiej. ale do tego potrzeba - przynajmniej w Polsce - trochę odwagi,
            bo na ludzi oryginalnych ciągle patrza tu trochę jak na dziwolągi (ale to się
            zmienia na lepsze).
            pozdrav :)
          • Gość: koralik Re: do elve IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 26.08.02, 12:42
            po prostu zastanawia mnie
            > to zjawisko jakim jest powszechny brak samokrytyki.


            a mnie akurat powszechny brak tolerancji

            pozdrowienia,
            Koralik
      • Gość: Martyna Re: Do Szczupłych, Zgrabnych i Jędrnych..... IP: *.proxy.aol.com 26.08.02, 19:47

        > dziewcyzny też mają), ale uważam że jak ktoś ma nienajlepszą figurę to
        powinien
        >
        > uważać w co się ubiera (to akurat tyczy sie każdego). nie trzeba się wciskać
        na
        >
        > siłę w bikini bo jest modne, tylko dobrać strój tak zeby maskował, a nie
        > podkreślał to czego podkreślać nie powinien. tak samo wszechobecne biodrówki -

        > to są "wymagające" spodnie i bez dobrej figury wygląda sie w nich nieładnie.
        po
        >
        > prostu trochę krytycyzmu względem samej siebie - i to wystarczy.



        Co to znaczy troche krytycyzmu? Dlaczego ktos kto jest grubszy nie ma prawa
        nosic biodrowek jesli ma ochote bo nie pasowaloby to do wizerunku , ktory maja
        w glowie Ty i tobie podobni. Czy naprawde nie widzisz jak pusty , prozny
        i arogancki jest poglad , ze jedna osoba moze dyktowac drugiej co jej wypada
        nosic a co nie. Wydaje mi, ze osoby ktore za bardzo przejmuja sie jak wygladaja
        inni nie maja za wiele atrakcji we wlasnym zyciu.
      • matabu A po co? 28.08.02, 11:49
        Gość portalu: LadyBlue napisał(a):

        > tak samo wszechobecne biodrówki -
        > to są "wymagające" spodnie i bez dobrej figury wygląda sie w nich nieładnie.
        po
        >
        > prostu trochę krytycyzmu względem samej siebie - i to wystarczy.


        A ja pytam: dlaczego mam sama siebie krytykowac?

        Dlaczego kobieta ma wciaz patrzec na siebie krytycznie, wbijac sie w niewygodne
        ubranka, niewygodne buty na obcasach? Dlaczego mamy wciaz byc dla siebie jak
        zle nauczycielki wytykajace wszelkie niedostatki, krytykujace na kazdym kroku?
        Czy nie zdrowiej dla psychiki, przyjemniej dla samopoczucia byloby pozyc sobie
        spokojnie i w zgodzie ze soba, zamiast wciaz wytykac samym sobie wady i wpedzac
        sie w autodestrukcje?
        Mieszkam teraz w Niemczech i az boje sie powrotu do Polski, ze wzgledu na
        wszechobecna tam nagonke na kobiety, ktore z jakichkolwiek powodow nie sa
        idealne. Dziewczyny:zwolnijcie i wyrzuccie z siebie te histeryczna potrzebe
        podobania sie wszystkim. Najwyzszy czas pokochac swoje cialo, niezaleznie od
        tego, jakie jest, zamiast torturowac je wyczynowym "ulepszaniem".To przeciez
        meczace dla duszy i ciala.
        "Co zrobisz kiedy twoje cialo sie zuzyje? Gdzie bedziesz mieszkac?"

        Zyjmy same dla siebie, nie dla odbicia, ktore widzimy w zwierciadle obcych oczu.
        "Nie chce byc kobieta z jego marzen. Chce byc kobieta moich wlasnych snow"

        Pozdrawiam, Matabu
    • Gość: yyy Re: Do Szczupłych, Zgrabnych i Jędrnych..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 12:48
      a mnie dziwi ta anexxa-jak sie artykuł ukazał to obraziła się na pana redaktora-
      prawdę napisał i juz-a ja mam tez nadwagę i wcale nie czuje się gorzej od ciebie
      nie uzywam tez tych wszystkich cudów z gornej półki,bo ziaja tez mnie
      upiekszy...
      i jezeli masz się za kogos lepszego - to tylko ci współczuję ty zarozumiała
      gwiazdo...
      wcieraz w siebie tony tech specyfików,czynisz cuda i co z tego-zestarzejesz się
      jam wszyscy
      i wydaje mi się ,ze nie będziesz się umiała zestarzec ładnie iz godnoscią,bo za
      wszelką cene do 80-tki będziesz chciała byc jędrna itd....
      • anexxa do yyy 26.08.02, 12:55
        pani / panie prowokator,

        jak mi cos chcesz powiedziec, to zapraszam na priva.
        chyba, ze sie boisz stracic te pozorna anonimowosc.

        tutaj eot

        xx.
        • Gość: mucha na pokaz IP: *.tpl.toronto.on.ca 26.08.02, 18:15
          A mnie dziwi jacy wszyscy sa wrazliwi na estetyke... i jak sie martwia o zgubne skutk nadwagi/otylosci innych.
          Dajcie spokoj. Mnie w ogole nie obchodzi ani nie przeszkadza zadna gruba w biodrowkach, ani jak sie komus tluszcz
          wylewa. ok nie jest to estetyczne, zgoda, ale moze dla tej osoby nie jest to akurat wazne. Moze jej nie obchodzi jak
          wyglada. I jest to jej sprawa. A jak ktos mysli ze jest gwiazda (chociaz nie jest) to jest to zabawne (ale smieje sie z
          takiej osoby w duchu) Aha i nie zgadzam sie z Anexxa, ze opalanie sie topless jest dla widowni. Moze w Polsce
          byloby, ale w Polsce dziewczyny na ogol nie opalaja sie topless.
          • anexxa Re: na pokaz 26.08.02, 19:24
            wiesz, jednemu przeszkadza to, drugiemu - co innego. ot,
            roznorodnosc, zeby nudno nie bylo.

            owszem, w polsce malo kto opala sie topless (juz predzej
            zobaczysz pana w slipach albo kobite w bieliznianym
            staniku oraz gaciach do kompletu), ale nie ograniczalam
            sie do polski, mowilam raczej globalnie.

            no i nie zaprzeczysz, ze jest to gest wobec kogos
            drugiego (swojego faceta, zeby bardziej mu sie podobac i
            sobie tez pewnie przy okazji) albo delikatna forma
            ekshibicjonizmu.

            xx.
            • Gość: mucha Re: na pokaz IP: *.tpl.toronto.on.ca 26.08.02, 19:41
              Wlasnie, ze tak nie jest. Kobieta 60-letnia nie zdejmuje stanika zeby sie podobac, ani ta 30-letnia, ani ta 20 letnia. To
              jest po prostu "stroj na plaze". Wiem bo sama sie opalalam topless kiedy mieszkalam we Francji. Znam troche tych
              ludzi i ich mentalnosc.
              • Gość: FaceT Re: na pokaz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 19:48
                zasadniczo należy zacząć omawiać kwestię od fundamentalnych różnic kulturowych
                pomiędzy Polską a krajami Morza Śródziemnego . Jak większość śwaitłych ludzi
                wie , mieszkańcy Włoch , Francji czy innej Chorwacji są od dzieciństwa inaczej
                wychowywani , widzą swoje matki (babcie:) opalające sie bez stanika i to jest
                dla nich norma estetyczna i społeczna . U nas było i jest inaczej , a zmieni
                sie pewnie dopiero jak klimat się ociepli i Bałtyk będzie miał 22 stopnie C. no
                i jak warszawa i inne miasta wywalczą dostęp do morza .
                tak więc myślę , że obie panie mają rację - w Polsce topless to prawie
                zberezieństwo i często robi się to na pokaz lub dla zgrywy , a we Włoszech to
                norma bo tak już jest.
              • anexxa Re: na pokaz 26.08.02, 19:50
                dobrze, ale jaki jest cel?

                rowna opalenizna bez paskow i bialych plackow.

                wciaz jestem przekonana, ze jej uzyskanie jest potrzebne
                tym osobom zarowno ze wzgledu na wlasne samopoczucie, jak
                i ze wzgledu na chec podobania sie innym. i wiek nie ma
                tu nic do rzeczy. w kazdym wieku mozna chciec sie podobac.

                xx.
                • Gość: mucha Re: na pokaz IP: *.tpl.toronto.on.ca 26.08.02, 19:59
                  Mi sie wydaje ze im nawet o te paski nie chodzi.... ale mniejsza z tym. Fajnie by bylo gdyby w Polsce bylo wiecej luzu
                  :)
                • Gość: Messa Re: na pokaz IP: *.zipnet.com.pl 26.08.02, 20:44
                  a ja bym chciała wygrzać cycki i tyle - właściwie co ja się ex-cytuje jak i tak
                  się nie opalam, co do tuszczu to nie wiem nad czym tu dyskuować i tak nikt nie
                  jest nieskończenie sliczny: tłusta dupa w rybaczkach czy deska w obciłym topie
                  a może iksy i mini albo odstajace uszy i dziesięć kolczyków, własciwie kto tu
                  ma prawo ustalać wymogi estetyczne? niech się każda lepiej zastanowi czy taka
                  jest doskonała (to zabrzmiało patetycznie hiehie)
                  natomiast biodrówki albo gołe brzuchy na qlkach? to tak jakbym twierdziła, że
                  ksiązek naukowych nie powinna kupować osoba bez matury i tyle
                  podsumowując: ch** na grób wszystkim idealnym :>

                  pozdrowienia
                • Gość: julita73 Re: na pokaz IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 22:47
                  A je Wam powiem jedno- strasznie mi sie ostatnio gust zmienił....Jeszcze rok
                  temu , uwazałam że czym kobieta chudsza tym ładniejsza a najbardziej podobały
                  mi sie laski w wystającymi zebrami, łopatkami po prostu kosciste ;-))...Teraz
                  podobaja mi się kobiety LEKKO zaokrąglone, tyłek musi byc zgrabny ale nie
                  płaski, okrąglutki...Uważam , ze bardzo szczupła nie jest wcale fajną laską,
                  wazna jest KOBIECOSC...dzisiaj widziałam kobietę tak prezeraźliwie chudą...uda
                  miała takie jak moja ręka powyżej łokcia ( moje ręce są raczej szczupłe, nie
                  chude ale szczupłe) do tego miała taką płaską dupę, że wcale jej prawie nie
                  było widać...że nie wspomnę o jej rękach...moja córka siedmioletnia ma
                  troszeczkę grubsze:-)))Po zachowaniu tej kobiety nie widać bylo kompleksów ,
                  uważała się pewnie za zajebistą laskę...Zresztą, to jej sprawa jak wygląda, mi
                  nic do tego , podziwiam ja tylko za to że nie robi sobie nic z tego i ubiera
                  sie jak chce...ma gdzieś to co ludzie o niej myslą.Ja jednak , majac taką
                  figurę , starałabym się nie pokazywać za wiele....
              • matabu Re:to nie ekshibicjonizm 28.08.02, 11:56
                Zgadam sie z Mucha. wydaje mi sie, ze opalanie sie topless na polskich plazach
                byloby postrzegane jako ekshibicjonizm. Ale tym przeciez nie jest. Nagie cialo
                jest naturalne i pokazywanie go na europejskich plazach juz dawno przestalo byc
                czyms "wyskokowym". byc moze polska mentalnosc sprawia, ze ludzie wciaz wstydza
                sie swoich nagich cial,a nagosc innych, wystawiona na publiczny widok wciaz
                jeszcze wywoluje emocje i lawine domyslow dotyczacych intencji rozebranego ;)
                Gdybysmy naturalnie podchodzili do kwestii ciala i jego nagsci nie istnialby
                rowniez problem potencjalnego ekshibizjonizmu w wydaniu polskich plazowiczow.
                Pozdrawiam, Matabu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka