Dodaj do ulubionych

samoopalacz

27.08.02, 13:25
Czy istnieją samoopalacze, które po kontakcie ze skórą nie dają specyficznego
(nie do zniesienia dla mnie zapachu) będącego chyba efektem reakcji
chemicznej ze skórą. Dodam, ze do tej pory nie używałam samoopalaczy z górnej
półki, przymierzam się do tego ale chyba mnie trafi, jeżeli samoopalacz za
ciężkie pieniądze tez będzie musiał wylądować w koszu.
Dziękuje za wszelkie sugestie
Obserwuj wątek
    • silie Re: samoopalacz 27.08.02, 13:56
      Z tego co słyszałam i tu czytałam, nie daje smrodku nowy Dior - debiut tego
      lata Dior Bronze.I do tego piękny brąz;)
      s.
      • samosia2 Re: samoopalacz 27.08.02, 14:01
        wielkie dzięki, spróbuję.
        • rossa_ Re: samoopalacz 27.08.02, 14:26
          Nie próbuj, Silie chyba coś się pomyliło- ten Dior śmierdzi jak każdy inny
          samoopalacz. Był niedawno taki wątek- i ponoć nie śmierdzi tylko Decleor, ale
          za to słabo opala. Także: coś za coś :)
          • Gość: em Re: samoopalacz IP: 62.148.83.* 27.08.02, 15:10
            wcześniejszy wątek "nieśmierdzący samoopalacz" omawia to bardziej szczegółowo
          • silie Re: samoopalacz 27.08.02, 15:28
            Hihi, a czytałam chyba na Wizazu, że nie śmierdzi; ale skoro mówisz, że
            śmierdzi, wierzę na słowo.
            Ja używam Monoi de Tahiti YR i on ma dość silny słodko-egzotyczny zapach, który
            dla mnie skutecznie tłumi smrodek.Może spróbujcie tego?
            pzdr, s.
            • Gość: katrina Re: samoopalacz IP: *.golembia.clarus.com.pl / *.golebia.clarus.com.pl 27.08.02, 16:39
              Już tyle razy było to wałkowane że powinno stać się dla wszystkich jasne, że to
              nie jest kwestia firmy, tylko tego że ten środek który jest w każdym
              samoopalaczu, florina czy dior, bez którego samoopalacz nie jest samoopalaczem
              a mianowicie DHA czy jak to się nazywa - śmierdz zawsze, a indwidualna kwestią
              skóry jest na kim jaki śmierdzi bardziej a na kim mniej. z wyższej półki
              Lancaster śmierdział na mnie w normie, czyli obrzydliwie. Polecany przez Silie
              YR śmierdział POTWORNIE. Obecnie mam Erisa w Sprayu (handel wymienny z Roodą) i
              jestem bardzo zadowolona - śmierdzi mniej niż inne, najmniej z tych które
              wypróbowałam.
              • silie Re: samoopalacz 27.08.02, 16:52
                Wszystko sie zgadza; tak samo jak na każdej z nas kolorek opalenizny z tubki
                jest inny, tak samo z zapachem...;)
                s.
    • Gość: kika Re: samoopalacz IP: *.scientific.de / 192.168.12.* 29.08.02, 10:37
      probowalam juz wielu samoopalaczy, tanszych, drogich i bardzo drogich.
      uwierzcie mi KAZDY z nich ma nieprzyjemny, ostry zapach po kilku godzinach
      (reakcja chemiczna). skonczylam z tym, wole isc od czasu do czasu na solarium i
      nie wdychac tego nieprzyjemnego spalonego zapachu samoopalaczy.
      • rossa_ Re: samoopalacz 29.08.02, 10:51
        Ale solarium to żadne wyjście- przecież po to męczymy się z samoopalaczami,
        żeby nie wysychać i nie marszczyć się w solariach :))
        Ja od 2 lat nie chodzę na solarium, ale pamiętam że po nim skóra tez śmierdzi
        jak spalona :))
    • Gość: elve Re: samoopalacz IP: 62.233.169.* 29.08.02, 10:50
      a mnie ten zapach sie nawet podoba, hehe, nie mam wiec z tym problemu! a i tak
      rzadko sie smaruje...
      • Gość: Xena Re: samoopalacz IP: *.acn.waw.pl 29.08.02, 14:17
        A u mnie w zasadzie nie występuje ten samooplaczowy smrodek - tudzież jest dla
        mojego węchu na tyle neutralny, że go w ogóle nie zauważam. I to niezależnie od
        tego, jakiego samoopalacza użyję. Inna sprawa, że zwykle muszę się solidnie
        namęczyć (czyt. - przez kilka dni z rzędu aplikować samoopalacz), by uzyskać
        satysfakconujący mnie kolor opalenizny - więc to może kwestia typu coś za coś.
        Właśnie teraz "ujdenolicam" kolorystycznie swoje pośladki (by zlikwidować białe
        placki od kostiumu wybitnie nie wspólgrające ze stringami) - i mimo dwukrotnej
        aplikacji ciągle jest różnica. Podejrzewam, że czeka mnie zabawa dziś i może
        jeszcze jutro dla pełnego wyrównania - no a potem juz standardowe
        podtrzymywanie. Mój chłopak, którego z ciekawości potraktowałam samoopalaczem,
        chwycił "wlaściwy" kolorek od razu. Ale z kolei od niego trochę, hmm, jechało ;-
        ). Więc może ten specyficzny zapaszek jest po prostu jakimś tam
        odzwierciedleniem intensywności reakcji biochemicznej zachodzącej w skorze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka