Dodaj do ulubionych

Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-))

09.09.02, 11:57
Kto kocha Hugh Granta, będzie wiedział, skąd to cytat:-)
No więc byłam u Krzysia:) W piątek. Spędziłam tam 5(!!!) godzin, więc jeśli
ktoś jest niecierpliwy, to nie polecam;-) Ja się bardzo dobrze bawiłam,
czując się jak na jakiejś właśnie lekko surrealistycznej sztuce teatralnej.
Sącząc piwko, którym poczęstował mnie Piotrek, obserwowałam Krzysia przy
pracy - przemiły widok:)
Moje włoski zostały dość poważnie skrócone i zmieniono im kolor, też dość
drastycznie.
Tak więc z włosów dość długich zostały mi takie do ramion i z koloru jasny
brąz-blond powstał ciemny brąz-jasny brąz:) Grzywka 'postrzępiona' jak to
nazwał mój lekko zszokowany zmianą wizerunku narzeczony, całość też dość
mocno pocieniowana i zrobiony fajny 'bałagan' na głowie. Jestem zachwycona i
fryzurą i kolorem i Krzysiem. I w ogóle całym hormonem. Trochę się
niepokoiłam, co będzie, jak umyję głowę, bo mam kręcone włosy i nie chce mi
się ich codziennie prostować, tak jak zrobił to Krzyś, ale spox:) W kręconych
włoskach fryzurka wygląda tak samo dobrze:)
Polecam Krzysia wszystkim znudzonym swoimi fryzurami!
Aaaa... dodam jeszcze, że ja nic Krzysiowi nie sugerowałam - spytał tylko ,
czy zostajemy przy blondzie, ja że nie, Krzyś sam wybrał kolorek, a potem
przy cięciu spytał ile może obciąć najwięcej. I tyle, całą resztę wymyślił
sam, a wszyscy znajomi stwierdzili, że fryzurka pasuje mi rewelacyjnie:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Masia Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.dtcentrum.pl 09.09.02, 12:00
      A czemu trwało to aż 5 godzin?
      • Gość: gAndzia Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 09.09.02, 12:05
        no właśnie - 5 godzin???? ja spedziłam prawie 3, z przyjaciółką, sama bym
        dłużej niż 2 na pewno wytrzymała. właśnie mam dylemat, bo po powrocie z wakacji
        trzeba bedzie moje cudne krótkie włoski podciąć - czy iśc do krzysia i siedziec
        tam i siedzieć i siedzieć:) czy iść gdzie indziej (gdzie?). hmm:)
        • agul1 Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) 09.09.02, 12:11
          Gość portalu: gAndzia napisał(a):

          > no właśnie - 5 godzin???? ja spedziłam prawie 3, z przyjaciółką, sama bym
          > dłużej niż 2 na pewno wytrzymała.

          gAndzia, ale Ty nie farbowałaś, a pamiętaj, że nakładanie farby i siedzenie z
          nią to prawie dwie godziny!!
          • roodanaserio Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) 09.09.02, 12:16
            U lalalalala. Brazik, powiadasz ?:)

            Aha, kobity, u Krzysia dziala juz tel. stacjonarny, dotychcz. komorka jest out
            [w sensie dziala, ale dla Krzysia, nie salonu], teraz umawiamy sie na tel.
            826 23 32, pod ktorym jest asys. Piotrek i zapisuje :)


            Musze Cie zobaczyc, agulino !


            r
            • Gość: agul Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.pl 09.09.02, 13:05
              roodanaserio napisała:

              > Musze Cie zobaczyc, agulino !

              Nio:-)
              Kawka w tym tygodniu bezwzględnie:-)))
      • agul1 Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) 09.09.02, 12:06
        He he:) Bo tam wszystko się odbywa w takim lekko zwolnionym tempie:) Zanim
        Krzys przyjdzie do klientki to zamyka sie w swoim pokoiku (pewnie tam medytuje;-
        )))) potem troche z nią pogada itp.. Ciągle się na coś czeka - najpierw na
        swoją kolej, potem na Krzysia, potem na dziewczynę od farbowania, potem z farbą
        na głowie, potem na umycie, znowu na Krzysia, żeby obciął itd..
        Ale atmosfera jest szalenie miła, pijesz sobie kawkę, piwko, czytasz gazetki,
        oglądasz zrobione już klientki, gadasz z tymi, co czekają.. Fajnie:)
    • Gość: Margoo Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.09.02, 12:06
      Jak to miło zacząć tydzień od Hugh Granta :-)
      Dobrze, że mi przypomniałaś, że muszę po raz.... (nie wiem który)
      zobaczyć "Notting Hill" (w poradni uzależnień nie znają jeszcze na to leku :-)

      Pozdrawiam,
      M.
      • agul1 Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) 09.09.02, 12:10
        Gość portalu: Margoo napisał(a):

        > Jak to miło zacząć tydzień od Hugh Granta :-)
        > Dobrze, że mi przypomniałaś, że muszę po raz.... (nie wiem który)
        > zobaczyć "Notting Hill" (w poradni uzależnień nie znają jeszcze na to leku :-)
        >
        > Pozdrawiam,
        > M.

        :-)))) Ja też uzależniona:) Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja, bo mój
        narzeczony, jak czasem wracam z pracy wieczorem i niosę z wypożyczalni notting
        hill, to już tylko przewraca oczami i bierze książkę,bo wie, że znowu wieczór z
        hugh:-)))
        Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: Margoo Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.09.02, 12:17
          :-))))
          Mój narzeczony nie ma nic przeciwko Notting Hill, bo pamięta, że jeszcze do
          niedawna miałam takiego fioła na punkcie..... Dirty Dancing :-))))) Dlatego bez
          słowa ogląda ze mną Hugh (i chyba w duchu dziękuje, że to nie Patrick Swayze :-
          )))

          Pozdroofka ;-)
          • Gość: gAndzia Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 09.09.02, 12:55
            no tak, ja nie farbuję:) a u krzysia jest naprawdę miło i na luziku, ale jednak
            dłuuuugo:) ja jestem strasznie zaganiana i takie 2-3 godzinki na fryzjera mnie
            przerażają. no ale jak nie krzyś, to kto? no nic, zobaczę po urlopie, może do
            tego pana heleny się wybiorę, może do dessange'a, może jednak do krzysia:)
            • Gość: agul Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.pl 09.09.02, 13:05
              Idź do dessanga, opowiesz nam jak tam jest:-)))
              • Gość: Helena Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.waw.cdp.pl 09.09.02, 13:47
                Ja ostatnio kwitlam dwie godziny z farba na wlosach, dostawalam kota, wiec
                wychodzilam z Panem Krzysiem na papieroska na tyly salonu.
                Generalnie przez piec godzin chyba bym zapuscila korzonki. Moge tyle wytrzymac,
                ale tylko wtedy gdy ktos sie nieustannie mna zajmuje. Nawet 20 minut
                osamotnienia u kosmetyczki z maseczka na twarzy to dla mnie wiecznosc.
                Swoja droga nieustannie zaluje, ze Krzys robi na Keune - w zyciu sie do tego
                nie przekonam :-((((
                H.


                PS. Agul jak sie spotkamy nastepnym razem, to bedzie klopot z poznawianiem kto
                jest kto :-))))
                • Gość: gAndzia Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 09.09.02, 13:50
                  eee, pierwsza to ja do dessange'a nie pójdę, jak mi schrzanią boską krzysiową
                  fryzurkę to co zrobię? na łyso się golic na zimę??? :))
                  • Gość: agul Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.pl 09.09.02, 14:06
                    No iiiidźźźźźźźź gAndziaaa, nooo...:-)
                • Gość: agul Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.pl 09.09.02, 14:04
                  Gość portalu: Helena napisał(a):

                  > Ja ostatnio kwitlam dwie godziny z farba na wlosach, dostawalam kota, wiec
                  > wychodzilam z Panem Krzysiem na papieroska na tyly salonu.

                  Helen, znowu palisz??? A fe!:-)

                  > Generalnie przez piec godzin chyba bym zapuscila korzonki. Moge tyle
                  wytrzymac,
                  >
                  > ale tylko wtedy gdy ktos sie nieustannie mna zajmuje. Nawet 20 minut
                  > osamotnienia u kosmetyczki z maseczka na twarzy to dla mnie wiecznosc.
                  > Swoja droga nieustannie zaluje, ze Krzys robi na Keune - w zyciu sie do tego
                  > nie przekonam :-((((
                  > H.

                  Ja byłam zakochana w farbach loreala ale stwierdziłam, że nie zaszkodzi
                  spróbować i jest ok:) Krzyś nawet nie musiał nic dekoloryzować, tylko wyszedł
                  ładny brązowy kolorek i włosy nie są zniszczone tylko ładne błyszczące:) Bardzo
                  fajne farby:)


                  > PS. Agul jak sie spotkamy nastepnym razem, to bedzie klopot z poznawianiem
                  kto
                  > jest kto :-))))

                  No aż tak podobne nie jesteśmy!!:-)))
                  A jak jasny masz ten blondzik? Bo tamten był już dość mocno jasny nie? To jaki
                  jest ten??
                  • Gość: Helena Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.waw.cdp.pl 09.09.02, 14:17
                    Gość portalu: agul napisał(a):

                    > Helen, znowu palisz??? A fe!:-)

                    Wstyd sie przyznac, ale jak sobie popijam kawusie czy cos mocniejszego to jakis
                    maly jeden papierosik mi si przydarzy, choc od 3 dni nie zapalilam ani jednego.
                    Wiem, ze to niefajnie, ale i tak niezle sie trzymam :-)))

                    > Ja byłam zakochana w farbach loreala ale stwierdziłam, że nie zaszkodzi
                    > spróbować i jest ok:) Krzyś nawet nie musiał nic dekoloryzować, tylko wyszedł
                    > ładny brązowy kolorek i włosy nie są zniszczone tylko ładne błyszczące:)

                    Mow co chcesz :-))) Jam mam takiego pecha, ze napewno cos by sie nie udalo...
                    jak raz w zyciu zrobilam Shwarckopfem (chyba) albo Wella to zielone mi wyszly.
                    Dzieki, ale zeilonym mi niezbyt dobrze :-)))

                    > No aż tak podobne nie jesteśmy!!:-)))
                    > A jak jasny masz ten blondzik? Bo tamten był już dość mocno jasny nie? To
                    jaki jest ten??

                    W sensie, czy jakas nowa kobita czy stara. Ja mam wlosy jasne jak pieron,
                    miejscami biale prawie, platynowo-golebie a miejsami bardziej bezowe i
                    ciemniejsze i jasniejsze z jakby odrostem. Dziwaczne to to, ale super mi sie
                    podoba. Przejscia miedzy ciemnymi a jasnymi sa plynne, wiec nie wyglada to jak
                    odciety odrost, tylko jakos bardziej celowo.
                    Pozdrowionka
                    H.
                    • Gość: agul Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.pl 09.09.02, 14:22
                      Gość portalu: Helena napisał(a):
                      >
                      > Wstyd sie przyznac, ale jak sobie popijam kawusie czy cos mocniejszego to
                      jakis
                      >
                      > maly jeden papierosik mi si przydarzy, choc od 3 dni nie zapalilam ani
                      jednego.
                      >
                      > Wiem, ze to niefajnie, ale i tak niezle sie trzymam :-)))

                      Nooo, trzy dni to już coś:)

                      >
                      > > Ja byłam zakochana w farbach loreala ale stwierdziłam, że nie zaszkodzi
                      > > spróbować i jest ok:) Krzyś nawet nie musiał nic dekoloryzować, tylko wysz
                      > edł
                      > > ładny brązowy kolorek i włosy nie są zniszczone tylko ładne błyszczące:)
                      >
                      > Mow co chcesz :-))) Jam mam takiego pecha, ze napewno cos by sie nie udalo...
                      > jak raz w zyciu zrobilam Shwarckopfem (chyba) albo Wella to zielone mi
                      wyszly.
                      Ale fakt, że schwarzkopf i wella robią chyba najgorsze farby na świecie, może
                      dlatego wyszła Ci zieleń? Hmmm... musiałaś wyglądać.. interesująco;-)

                      > W sensie, czy jakas nowa kobita czy stara.
                      Aaaa.. no tak:)

                      Ja mam wlosy jasne jak pieron,
                      > miejscami biale prawie, platynowo-golebie a miejsami bardziej bezowe i
                      > ciemniejsze i jasniejsze z jakby odrostem. Dziwaczne to to, ale super mi sie
                      > podoba. Przejscia miedzy ciemnymi a jasnymi sa plynne, wiec nie wyglada to
                      jak
                      > odciety odrost, tylko jakos bardziej celowo.

                      No to musimy się jakoś zgrać na ploteczki i się pooglądać:-)
                      > H.
                      • Gość: Helena Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.waw.cdp.pl 09.09.02, 14:38
                        Moze Klifik jakis, albo co???? Daj mi znak jak ty z czasem popoludniowym w tym
                        tygodniu, to sie pozniej jakos zdzwonimy. Ciekawa jestem jak Ci w
                        ciemniejszych :-)))
                        H.
    • Gość: Ada Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.chello.pl 09.09.02, 19:30
      No więc ja tez byłam. Dopiero dziś, bo wcześniejsza wizyte musiałam przełożyć
      (a Krzyś tego nie lubi, jak sie dziś zorientowałam).
      A oto moje wrażenia:
      ### Fryzurka: weszłam do salonu :) z brązowymi prostymi włosami trochę za
      łopaki. Wyszłam ze swoimi brązowymi + grubsze pasemka rude i cieńsze bląd. I
      włosy do konca szyji. wyglądam zupełnie inaczej - jakoś tak młodziej,
      nowocześniej i fajniej. Choć ciągle nie moge sie przyzwyczaić jak patrze w
      lustro - tyle lat długie brązowe...
      generalnie jestem bardzo zadowolona, na pewno tam wróce. Moj mężczyzna jeszcze
      mnie nie widział, ale mam nadzieje, że jakoś to przeżyje :)
      ### Atmosfera:
      Hmm... z jednej strony luźno, młodzieżowo i sympatycznie. czujesz się jak wsród
      dobrych znajomych, co chwila ktoś wpada z wizytą, cały czas coś się dzieje,
      Krzyś sie przysiada, opowiadał mi o swoim dobremanie, buziak na odchodne, ale..
      przyznam się, że troszeczkę brakowało mi zainteresowania kwestia mojej
      fryzurki. to może głupie w stosunku do wszystkich zalet, ale dla mnie cięcie i
      kolorki (pierwszy raz w życiu) to poważna sprawa, a Krzyś tylko spojrzał i
      rzucił: rudy+blond, a potem tylko tnąc spytał czy zgodze się na taka długość.
      Ale może przesadzam, może poatrząc na mnie "wyczuł moje nieuświaqdomione
      potrzeby", od razu wiedział z czym przychodzę i co trzba zrobić :)
      ### Krzyś: jak tylko mnie zobaczył krzyknął "Och, jaka śliczna, jaka oprawa
      oczu! Rudy, tylko rudy, tu musi być rudy" :) rzeczywiście spontaniczny i cieszy
      się jak dziecko. Bardzo słodziutki... podchodzi, dotyka, głaszcze, hmm... Nie
      jestem pewna czy tylko mnie tak potraktował, czy to taki chwyt i wszystkim to
      serwuje: powiedział, że chciałby jeszcze ze mną popracować, wpisał mnie do
      swojegonotesu Elle i zaproponował sesje do swojego portfolio? jak dla mnie-
      dziwne.
      ### Czas - otóż moje drogie ja wcale nie czekałam. Przyszłam na 13.00, Krzyś od
      razu powiedział swoim panienkom co mają robić, potem farbka, czekanie 40 min,
      strzyżenie i modelowanie. I wyszłam przed 15.00. Z tego co mówili widać, że
      większy ruch jest po południu i wtedy rzeczywiście się czeka. A od 12 luzik.
      Jakieś kobitki zapisane na 14.30 nie przyszły, Krzyś przesunął tę z 15.00 na
      jutro i jak tylko wyszłam zaczęło się malowanie ścian - będą białe + czarny
      spray.

      Uff.. ale się rozpisałam. a to dlatego, że to takie surrealistyczne przeżycie.
      Ach miłe :)

      pozdrawiam, A.
      • anexxa Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) 09.09.02, 19:43
        ada, jak sie ciesze, ze jestes zadowolona:))

        co do zainteresowania - bo on tak ma. ze mna tez nie
        gledzi pol godziny o kolorach, tylko mowi co bedzie (albo
        i nie mowi - kolor podstawowy ukryl przede mna i nie
        wiedzialam, ze bede czarna:))).

        co do bycia milym - jest mily dla wszystkich. ale ze cie
        wpisal do notesu, mowiac ze chcialby popracowac - nic
        dziwnego. ja moge niezle wygladac jak sie stuninguje. ty
        jestes sliczna z natury - wiem, bo cie widzialam. i nie
        probuj polemiki.

        a skoro mowisz, ze do poludnia luzniej, to i ja sie tak
        umowie - dotad chodzilam tylko popoludniami, bo
        pracowalam na etat.

        xx.
        • Gość: Ada Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.chello.pl 09.09.02, 19:57
          Hej anexxa! To głównie dzieki Tobie tam sie wybrałam. Więc jeszcze raz
          dziekuje :)
          Jestem zadowolona coraz bardziej. On rzeczywiście jest "wizjonerem".

          Co do godzin pracy - to ja byłam druga tego dnia klientką, a po mnie był luz i
          jeszcze kobitki poodwoływały, więc oni zrobili sobie wolne i wzięli się za to
          malowanie. I tak narzekali, że po południu tłumy, a wcześniej pustka. Ja zawsze
          wole chodzić czy do fryzjera, czy do kosmetyczek przed 17.00 - jest luźniej,
          nikt się nie spieszy i mam wrażenie, że wszystko jest robione dokładniej.

          Pozdrawiam serdecznie, A.
          • anexxa Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) 09.09.02, 19:59
            tym bardziej siesze sie, ze moglam pomoc:)

            czyzbys w takim razie ez byla wykonawczynia wolnego
            zawodu? lucky us, huh?:)

            xx.
            • Gość: Ada Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.chello.pl 09.09.02, 20:15
              No, hm, tak jakby... :) przez 5 lat harowałam w marketingu (badania rynku),
              przerwałam studia, żyłam pracą i na nic nie miałam czasu. Odeszłam z biura,
              wróciłam na studia (w lutym sie bronie), siedze w domu, ucze sie i dorabiam na
              zlecenie w dawnej firmie (badania i tłumaczenia). takie życie mi odpowiada. Już
              nigdy pracy od 9 do 17! (a tym bardziej do 22. albo i 24) Wiwat życie wolnego
              strzelca (a w przyszłości własna działalność): czasu na spotkania z
              przyjaciółmi, randki z chłopakiem tudzież wizyty w przybytkach urody multum!
              Lucky us!!!

              :) :) :)
              • anexxa Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) 09.09.02, 21:00
                dokladnie.

                ja 2 lata zasuwalam w koncernie prasowym, trzepalam kase
                i bylam szczesliwa, ale teraz zmienilam ustawienie i
                siedze w domu, pracuje ile chce, pisze do prau pism, w
                innym jestem redaktorem, w jeszcze innym - naczelna;)))

                na nastepnym zbiegowisku sie pojawiasz, kochana:)

                xx.
                • Gość: Ada Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.chello.pl 09.09.02, 21:10
                  anexxa napisała:

                  > dokladnie.
                  >
                  > ja 2 lata zasuwalam w koncernie prasowym, trzepalam kase
                  > i bylam szczesliwa, ale teraz zmienilam ustawienie i
                  > siedze w domu, pracuje ile chce, pisze do prau pism, w
                  > innym jestem redaktorem, w jeszcze innym - naczelna;)))
                  O rany! ale pisanie to co innego i jak dla mnie coś fajnego- niby gonią cie
                  terminy i naczelny na każdym spotkaniu wytyka cie palcem, ale czasem jak się ma
                  wene można popisac na zapas (wiem, bo byłam kiedyś z pewnym dziennikarzem, jak
                  wnioskowałam z twojej opinii o dość niecnej sławie :)
                  Ale żeby tak sobie pisac to trzeba miec tzw. lekkie pióro prawda? ja niby też
                  zarabiałam pisaniem, ale raporty z badan to nuuuda. Za to padniesz, gdy ci
                  powiem jak będe zarabiac w przyszłości (ale to nie tu).

                  > na nastepnym zbiegowisku sie pojawiasz, kochana:)
                  O rany! dzieki. a to juz bedzie zbiegowisko? mało was wtedy było? czy tez
                  miałam racje, że niezaproszone przyszły popatrzeć? :)))
                  Przyznam, że te wasze opowiesci o magicznym działaniu chirurgów mogły tak
                  podziałać :)))

                  > xx.
                  A. :)
                  • Gość: agul Przedpołudnia nie zawsze leniwe:/ IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 09.09.02, 22:44
                    DZiewczyny, ale ja też byłam na 13 i mimo tego trwało wszystko tak długo - była
                    kupa ludzi no i nie wyrabiali się. Moze więc to jest kwestia odpowiedniego dnia
                    (szczęścia:-)
                    Ja bym też chętnie Adę zobaczyła:))
                  • anexxa Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) 09.09.02, 23:22
                    Gość portalu: Ada napisał(a):

                    > Ale żeby tak sobie pisac to trzeba miec tzw. lekkie
                    pióro prawda?

                    nooo, raczej trzeba;))

                    > to padniesz, gdy ci
                    > powiem jak będe zarabiac w przyszłości (ale to nie tu).

                    no to moze mailem?:))


                    > > na nastepnym zbiegowisku sie pojawiasz, kochana:)
                    > O rany! dzieki. a to juz bedzie zbiegowisko? mało was
                    wtedy było? czy tez
                    > miałam racje, że niezaproszone przyszły popatrzeć? :)))

                    no wiesz, bylo pare innych osob, ale nie gapily sie jakos
                    nachalnie;)))

                    > Przyznam, że te wasze opowiesci o magicznym działaniu
                    chirurgów mogły tak
                    > podziałać :)))

                    hihihihiihi:)))

                    xx.
                    • Gość: zofia Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.ipt.aol.com 09.09.02, 23:29
                      hej, nie pisz tak w srodku, bo Cie nie moge znalezc, Kochanienka,
          • banieczka Dziewczyny, trzymajcie kciuki! 09.09.02, 20:10
            No właśnie - trzymajcie kciuki! Odważyłam się w końcu i zachęcona tym ogólnym
            entuzjazmem nt. Krzysia i jego artyzmu, wybrałam się dzisiaj na Nowy Świat.
            Jelenia (tego z brązu, a nie Krzysia) znalazłam bezbłędnie, bo już dawno wpadł
            mi w oko, dziwoląg jeden. Poszłam tam ok. 10.30. Jak się okazało, duuuużo za
            wcześnie. Tajemniczy dzwonek pt. "Hormon" był, ale nikt się nie odzywał. Myślę
            sobie - no cóż, suszary pracują, może chłopaki nie słyszą, że się ktoś dobija
            (bo oczywiście nie pomyślałam, że taki Krzyś może sobie pozwolić na otwieranie
            salonu w samo południe). No to co, poczekam - kafejka jakaś, empik, poszlajałam
            się po sklepach, wracam o 11.30. To samo. Dzwonię jak głupia. A tu za mną staje
            gościu, blond czupryna, nie za duży (oczywiście od razu się domyśliłam, kto to)
            i pyta - pani do fryzjera? No do fryzjera, ale chyba nikogo nie ma. Chłoptaś
            się tajemniczo uśmiechnął i sobie poszedł. Ja - niczym ten Arsen Lupin -
            cichaczem za nim. A on sobie w drugą bramę wszedł i zniknął. No, bratku - myślę
            sobie - to jakieś tajne przejście mamy? Zgadłam, bo kiedy po paru minutach
            zadryndałam do tego Hormona, w końcu się odezwał. Trafiłam (dzięki Waszym
            wskazówkom) za piórzaste drzwi i dalej było bardzo miło. Krzyś i (chyba) Piotr
            dopiero się rozgrzewali, jakąś kawkę pili, coś tam gawędzili. Bez problemu
            umówiłam się na jutro - na 13.00 - WIĘĆ TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI!!!
            Jutro zdam relację. Normalnie mam tremę.
            Pozdr.
            B.
            • Gość: siago i za mnie też! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.09.02, 20:17
              jak wszyscy, to wszyscy. Od lat mam długie do pupy, proste brązowe włosy i
              jakoś do tej pory aż strach było coś z nimi robić - taka ze mnie konserwatystka
              i tchórz jeden :) Ale zachęcona umówiłam się dziś do p. Krzysia - ale tego z
              Żelaznej. bałam się, że wizjoner jeszcze mnie namówi na ściecię odwiecznie
              długich włosów :)) Idę w piątek - i nie ukrywam, że nawet przez zmianą koloru
              trzęsę portkami ;)))
              • Gość: goya Re: i za mnie też! IP: *.acn.waw.pl 09.09.02, 20:25
                Dobra dziewczyny a teraz się tłumaczyć, gdzie to jest i dlaczego tak drogo;-)
                Tak na serio, to bardzo mnie to zaciekawiło i czekam na info. POZDRÓWKA:-))))
                • anexxa gdzie to jest 09.09.02, 21:03
                  loboze. o moim krzysiu juz tu sie nie wiem ile razy
                  wypowiadalysmy, ostatni watek to chyba "blagam o namiar
                  do krzysia-wizjonera". tam wszystko bedzie. ceny
                  normalne, jak to zwykle w wawie za strzyzenie albo farbe.
                  full opcja (strzyzenie, farbowanie, modelowanie) kosztuje
                  200 pln niezaleznie od ilosci uzytych kolorow.

                  a krzys z zelaznej to heleny, ja nie wiem, gdzie on jest:)

                  xx.
                  • Gość: Ada Re: gdzie to jest IP: *.chello.pl 09.09.02, 21:14
                    Tez mnie zaskakuja te ciągłe pytania o Krzysia! przeciez tyle tego było. I
                    wyszukiwarka działa. ja na tym forum jestem od dosc niedawna, ale naprawde nie
                    jest trudno sie poorientowac.
                    Moze dodam jeszcze a propos poprzednich wypowiedzi, że Hormon jest czynny od
                    12.00 i nie codziennie, bo czasem Krzys ma rózne sesje zdjeciowe (jutro Twoj
                    Styl). Jak sie zorientowałam to tam sa dwie główne opcje cenowe - za stzyżenie
                    70 a z kolorkami 200.
                    A.
                    • banieczka Re: gdzie to jest 10.09.02, 09:14
                      Gość portalu: Ada napisał(a):

                      > Tez mnie zaskakuja te ciągłe pytania o Krzysia! przeciez tyle tego było. I
                      > wyszukiwarka działa. ja na tym forum jestem od dosc niedawna, ale naprawde
                      nie
                      > jest trudno sie poorientowac.
                      > Moze dodam jeszcze a propos poprzednich wypowiedzi, że Hormon jest czynny od
                      > 12.00 i nie codziennie, bo czasem Krzys ma rózne sesje zdjeciowe (jutro Twoj
                      > Styl). Jak sie zorientowałam to tam sa dwie główne opcje cenowe - za
                      stzyżenie
                      > 70 a z kolorkami 200.
                      > A.

                      Jak to "jutro Twój Styl"?!!! Toż na jutro (tzn. dzisiaj) JA się umówiłam. Mam
                      nadzieję, że nie wystawi mnie do wiatru ten Krzyś. Bo ja całą noc psychicznie
                      się nastawiałam.
                  • kariokas Re: gdzie to jest 09.09.02, 22:48
                    to ceny tak jak w Berlinie u Udo, troche bardzo drogo dziewczyny, nieprawdaz?
                    • Gość: agul Re: gdzie to jest IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 09.09.02, 22:50
                      kariokas napisała:

                      > to ceny tak jak w Berlinie u Udo, troche bardzo drogo dziewczyny, nieprawdaz?

                      To trochę czy bardzo?;-))
                      To nie jest drogo jak za farbę i strzyżenie, to średnia cena. Zdarzają się
                      kilkakrotnie wyższe, przynajmniej w Warszawie.
                      • kariokas Re: gdzie to jest 09.09.02, 22:55
                        ale oni sobie leca w balona po prostu, placac w Berlinie dawniej (gdzie po
                        prostu mieszkam) 100 DM bylo to tez duzo, moglam mie te sama usluge (tez O.K.)
                        za polowe.
                        • Gość: agul Re: gdzie to jest IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 09.09.02, 22:57
                          kariokas napisała:

                          > ale oni sobie leca w balona po prostu, placac w Berlinie dawniej (gdzie po
                          > prostu mieszkam) 100 DM bylo to tez duzo, moglam mie te sama usluge (tez
                          O.K.)
                          > za polowe.

                          Ale w tym przypadku płaci się za jakość - jak pójdziesz do fryzjera i zapłacisz
                          100 to wyjdziesz z sianem na głowie. Poza tym naprawdę - 200 zł to nie jest
                          dużo!
                          A tak BTW - dlaczego piszesz 'mogłam', skoro przed chwilą przekonujesz kogoś na
                          innym wątku, że nie jesteś kobietą???? Jakieś rozdwojenie jaźni?
                          • kariokas Re: gdzie to jest 09.09.02, 22:59
                            Gość portalu: agul napisał(a):

                            > kariokas napisała:
                            >
                            > innym wątku, że nie jesteś kobietą???? Jakieś rozdwojenie jaźni?

                            Misia nie lubisz zartowac?
                            Dlaczego zaraz tak obrazliwie?
                            • Gość: agul Re: gdzie to jest IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 09.09.02, 23:06
                              kariokas napisała:

                              > Misia nie lubisz zartowac?

                              Ależ lubię bardzo kurczaczku:-)

                              > Dlaczego zaraz tak obrazliwie?

                              Dlaczego zaraz się tak unosisz?:-)
                              • kariokas Re: gdzie to jest 09.09.02, 23:15
                                no juz dobrze
                        • Gość: Sala Re: gdzie to jest IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 09.09.02, 22:57
                          a ja strzyze swietnie wlasnorecznie...
                          sa swiadkowie.
                          Czy powolac?
                        • anexxa Re: gdzie to jest 09.09.02, 23:40
                          sluchaj, w berlinie, londynie i stu innych miastach
                          trafilabym wiele okazji - zakupowych, uslugowych i innych.

                          ale widzisz, koszty dojazdu zjadlyby ten moj zarobek, bo
                          ja jestem w okolicach warszawy.

                          przynajmniej w tej chwili.

                          xx.
      • Gość: gAndzia Re: Przeżycie dość surrealistyczne, acz miłe:-)) IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 10.09.02, 11:17
        Gość portalu: Ada napisał(a):

        > ### Krzyś: jak tylko mnie zobaczył krzyknął "Och, jaka śliczna, jaka oprawa
        > oczu! Rudy, tylko rudy, tu musi być rudy" :) rzeczywiście spontaniczny i
        cieszy
        >
        > się jak dziecko. Bardzo słodziutki... podchodzi, dotyka, głaszcze, hmm... Nie
        > jestem pewna czy tylko mnie tak potraktował, czy to taki chwyt i wszystkim to
        > serwuje

        hehe, wszystkim:)) do mnie tez tak krzyczał: "och, jaka sliczna, zjawiskowe
        rzęsy, ta kolorystyka, och, ach, to chyba naturalny kolor włosów, no nie, ty
        musisz miec krótkie, koniecznie, nie wypuszczę cię w tych długich. włosy nie
        cycki." na dodatek przy tłumie klientek, rany boskie:)))
        • banieczka Jestem już "po" 10.09.02, 17:32
          Gość portalu: gAndzia napisał(a):

          > Gość portalu: Ada napisał(a):
          >
          > > ### Krzyś: jak tylko mnie zobaczył krzyknął "Och, jaka śliczna, jaka opraw
          > a
          > > oczu! Rudy, tylko rudy, tu musi być rudy" :) rzeczywiście spontaniczny i
          > cieszy
          > >
          > > się jak dziecko. Bardzo słodziutki... podchodzi, dotyka, głaszcze, hmm...
          > Nie
          > > jestem pewna czy tylko mnie tak potraktował, czy to taki chwyt i wszystkim
          > to
          > > serwuje
          >
          > hehe, wszystkim:)) do mnie tez tak krzyczał: "och, jaka sliczna, zjawiskowe
          > rzęsy, ta kolorystyka, och, ach, to chyba naturalny kolor włosów, no nie, ty
          > musisz miec krótkie, koniecznie, nie wypuszczę cię w tych długich. włosy nie
          > cycki." na dodatek przy tłumie klientek, rany boskie:)))


          O kurczę, a do mnie nie krzyczał! Właśnie od niego wróciłam i już zdaję
          relację:
          Byłam tam koło południa, więc chyba dlatego ominęło mnie pięciogodzinne
          siedzenie. Nawet hm... byłam trochę zawiedziona, że wyszłam już po godzinie.
          Krzyś bardzo miły, ale nie nachalny. Nic na mój widok nie krzyczał (pewnie nie
          było powodu...). Na nic mnie nie namawiał, żadnych wizji nie roztaczał, żadnymi
          propozycjami nie rzucał. No nie wiem, może on dopiero pod koniec dnia się
          rozkręca? Spytał tylko "dokąd?". Ja: "tak do ramion. I zazwyczaj mam lekko
          scieniowane na końcu, żeby lepiej się układały". On z lekkim uśmiechem skinął
          głową, zrobił ciach-ciach i po 15 minutach gotowe. Reszty dokonała miła
          asystentka (chyba Ala?), biedaczka się napracowała, żeby szczotką wymodelować
          te moje kudły (mam ich naprawdę dużo i naprawdę gęste). Ładnie to wyszło, ale
          nie porażająco. W zasadzie tak, jak zawsze sobie robiłam. Może jedynie lepiej
          mi je ta Ala wymodelowała, niż dotychczasowe fryzjerki, które robiły mnie albo
          na afro, albo na lizusa. Ale następnym razem będę śmielsza i zapytam, co on by
          proponował. No nie wiem, czemu był taki powściągliwy. MOże wyczuł, że ja z
          innej bajki jestem (nie lubię dużo mówić, poczucie humoru mam raczej
          angielskie, do klubów nie chadzam, a przyjaciół bardzo starannie sobie
          dobieram). NO cóż, może innym razem...
          Pozdr.
          B.
          • Gość: Ada Re: Jestem już 'po' IP: *.chello.pl 10.09.02, 17:49
            banieczka napisała:

            No nie wiem, czemu był taki powściągliwy. MOże wyczuł, że ja z
            > innej bajki jestem (nie lubię dużo mówić, poczucie humoru mam raczej
            > angielskie, do klubów nie chadzam, a przyjaciół bardzo starannie sobie
            > dobieram). NO cóż, może innym razem...
            > Pozdr.
            > B.

            No rzeczywiście- tam ma się trochę wrażenie, że to całe towarzystwo jest "ze
            swojej bajki"- ja byłam jedyna klientką, a oprócz mnie w salonie byli: dwie
            fryzjerki (Ala i ta duga), Krzyś, Piotrek, Norbert, potem wpadła jakaś eliza? z
            chłopakiem, potem tez jaks parka i oni tak sobie siedzieli i gadali o swoich
            sprawach, a właściwie to poszli do kuchni. To ja tez się troszkę czułam obco. I
            Krzyś wcale się mna nie interesował aż tak bardzo (tzn. tak jak bym tego
            oczekiwała po fryzjerze-wizjonerze, który ma odergac ważna rolę w moim życiu,
            tak, tak :)
            Więc radzę - nie przejmuj się. Może rzeczywiście oni trochę odczuwają najazd
            zbyt dużej rzeszy klientek "spoza środowiska"? Bo to tak może wyglądac. Hm..?
            Jesli fryzurka ci sie podobała, to następnym razem radze iśc z koleżanką.
            A.
            • banieczka Re: Jestem już 'po' 10.09.02, 17:58
              Gość portalu: Ada napisał(a):

              > banieczka napisała:
              >
              > No nie wiem, czemu był taki powściągliwy. MOże wyczuł, że ja z
              > > innej bajki jestem (nie lubię dużo mówić, poczucie humoru mam raczej
              > > angielskie, do klubów nie chadzam, a przyjaciół bardzo starannie sobie
              > > dobieram). NO cóż, może innym razem...
              > > Pozdr.
              > > B.
              >
              > No rzeczywiście- tam ma się trochę wrażenie, że to całe towarzystwo jest "ze
              > swojej bajki"- ja byłam jedyna klientką, a oprócz mnie w salonie byli: dwie
              > fryzjerki (Ala i ta duga), Krzyś, Piotrek, Norbert, potem wpadła jakaś eliza?
              z
              >
              > chłopakiem, potem tez jaks parka i oni tak sobie siedzieli i gadali o swoich
              > sprawach, a właściwie to poszli do kuchni. To ja tez się troszkę czułam obco.
              I
              >
              > Krzyś wcale się mna nie interesował aż tak bardzo (tzn. tak jak bym tego
              > oczekiwała po fryzjerze-wizjonerze, który ma odergac ważna rolę w moim życiu,
              > tak, tak :)
              > Więc radzę - nie przejmuj się. Może rzeczywiście oni trochę odczuwają najazd
              > zbyt dużej rzeszy klientek "spoza środowiska"? Bo to tak może wyglądac. Hm..?
              > Jesli fryzurka ci sie podobała, to następnym razem radze iśc z koleżanką.
              > A.

              Dzięki za słowa otuchy. Jak mnie ta Ala modelowała, Krzyś rozmawiał sobie z
              jakimiś pannami z farbą na włosach (tzn. one, a nie on), palili papieroski,
              było im bardzo wesoło. Nawet nie zerknął w moją stronę. Myślałam, że potem
              chociaż przyjdzie zrobić ostatnie "mistrzowskie" poprawki, ale chyba nawet nie
              zauważył, że już "po". Kasę dałam Piotrowi i adieu. Ale przyjdę tam następnym
              razem i trochę zawalczę. A co tam.
              B.
              • Gość: agul Re: Jestem już 'po' IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 10.09.02, 21:52

                > > banieczka napisała:
                > >

                Jak mnie ta Ala modelowała, Krzyś rozmawiał sobie z
                > jakimiś pannami z farbą na włosach (tzn. one, a nie on), palili papieroski,
                > było im bardzo wesoło. Nawet nie zerknął w moją stronę. Myślałam, że potem
                > chociaż przyjdzie zrobić ostatnie "mistrzowskie" poprawki, ale chyba nawet
                nie
                > zauważył, że już "po". Kasę dałam Piotrowi i adieu. Ale przyjdę tam następnym
                > razem i trochę zawalczę. A co tam.
                > B.

                A to dziwne bo mnie też 'prostowała' ta Ala (co za przemiła dziewczyna:) ale na
                koniec to Krzyś przyszedł i mi układał włosy (dość awangardowo, jak stwierdził
                mój narzeczony;-))
                • Gość: papageno Re: Jestem już 'po' IP: *.ipt.aol.com 10.09.02, 22:19
                  Dziewczyny ponownie mam wrazenie, ze mozna Was doic jak krowy, co robia
                  wlasnie chlopcy z HORMONA, a Wam to sie tak bardzoBardzo podoba, skad w Was
                  tyle dziwnego snobizmu, pani Dykiel, ktora podobno tam chodzi jest dla Was
                  wzorem?
                  Prosze tylko nie mowcie, ze to wspanialy fryzjer, blablabla, bo mi juz szczeka
                  opada.
                  Robcie tak dalej i pijcie mleko, albo piwo u niego Bozyszcza tlumow,
                  • Gość: agul Re: Jestem już 'po' IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 10.09.02, 22:26
                    Gość portalu: papageno napisał(a):

                    > Dziewczyny ponownie mam wrazenie, ze mozna Was doic jak krowy, co robia
                    > wlasnie chlopcy z HORMONA, a Wam to sie tak bardzoBardzo podoba, skad w Was
                    > tyle dziwnego snobizmu,
                    To nie jest dziwny snobizm, tylko normalny i zupełnie zdrowy. Jak Ci się nie
                    podoba, to nie czytaj, bo Ci nie tylko szczęka odpadnie, czy opadnie, wszystko
                    jedno.

                    pani Dykiel, ktora podobno tam chodzi jest dla Was
                    > wzorem?
                    Nie obchodzi nas kto tam chodzi. Mam super fryzurę, za którą jestem w stanie
                    zapłacić pięć razy tyle, jak będzie trzeba. Krzyś bierze GROSZE.


                    > Robcie tak dalej i pijcie mleko, albo piwo u niego Bozyszcza tlumow,
                    Zastosuję się z przyjemnością.
                    A jak nie masz nic ciekawszego do napisania, to radzę założyć forum 'dla
                    malkontentów' - będziesz pasować jak ulał.
            • misiunia2 Re: Jestem już 'po' 11.09.02, 09:01
              Ide w piatek, czy mam byc przebojowa i zdecydowana na wszystko?! :-)
              • Gość: agul Re: Jestem już 'po' IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 11.09.02, 10:39
                Chyba najlepiej oddać się w ręcę i pomysły Krzysia:-)) On na pewno dopasuje Ci
                fajną fryzurkę. Ja co chwilę odkrywam nowe zalety mojej, muszę tylko sobie
                kupić coś dobrego do stylizacji, chyba nawet założę wątek na ten temat:-)
                • misiunia2 Re: Jestem już 'po' 11.09.02, 10:45
                  Dzieki! Relacje zdam we wtorek, bo piatek i poniedzialek - urlopik! :-)
                  • agul1 Re: Jestem już 'po' 11.09.02, 10:47
                    No to powodzenia! Na pewno będziesz zadowolona:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka