Dodaj do ulubionych

L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ?

06.11.02, 17:36
Od wielu lat tak jak na pewno większość z Was wiem że L'Oreal testuje swoje
kosmetyki na zwierzetach. W wielu krajach ich produkty są całkowicie
bojkotowane przez ludzi wrazliwych na cierpienie zwierząt. Nie uzywam ich
produktów oprócz jednego Castingu (do farbowania włosów). Ale nigdy w zyciu
już nic tej firmy nie kupię. Kilka dni temu na Euronews zobaczyłam program o
laboratoriach L'Oreal :(((. To jak wyglądały te nieszczęsne myszki i króliki
do końca zycia pozostanie mi w pamięci. Koszmar...Mam wspaniałego króliczka
(stad nick) i gdy pomysle ile zwierząt musiało cierpieć żebym sobie
zafarbowała włosy:((...nie mogę spojrzec w lustro bez wyrzutów sumienia.
Bardzo duzo dobrych firm nie postepuje w ten sposób i naprawdę warto
bojkotowac tych sadystów. Na pewno znajdziemy inne kosmetyki. Zwracam sie
szczególnie do tych dziewczyn, które od jakiegoś czasu dyskutuja o nowym
tuszu tej firmy. Pomyslcie jak czułybyscie sie gdyby na Was ktos testował
silne srodki chemiczne :(((.
pozdrawiam wszystkich
króliczek
Obserwuj wątek
    • superkiki Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 06.11.02, 17:45


      Jak bylam mloda tez z uporem godnym lepszej sprawy
      tropilam "kosmetycznych mordercow", robiacych testy
      na zwierzetach.
      Uswiadomiono mi jednak jedna rzecz - nawet, jesli jakis koncern
      deklaruje, ze nie testuje, to i tak kupuje specyfiki niezbedne
      do wytwarzania kosmetykow od producenta, ktory testuje.
      Koszta hodowli sztucznej skory sa na tylke duze,
      ze wielkie koncerny oszczedzaja testujac na zwierzetach
      przez posrednikow.


    • anexxa Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 06.11.02, 17:49
      poniewaz dyskusja na ten temat juz sie odbyla i chyba
      wszystko, co mialo byc powiedziane, powiedziane zostalo,
      odesle cie po prostu do watku "wiwsekcja - nie"
      (znajdziesz go wpisujac "wiwisekcja" w przegladarke).

      xx.
      • white_rabbit Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 06.11.02, 17:58
        Widziałam ta dyskusję i wiele innych, ale dotad nie widziałam tych
        zwierząt...A Ty Anexxa widziałaś? Jesli tak i uważasz że temat jest nudny to
        musisz byc bez serca. Jesli nie to zapewniam Cie że nie jestes sobie w stanie
        tego wyobrazić. Na kazdym Forum tematy wracaja i to nie znaczy ze nie warto
        czytac postów.
        A L'Oreal jest najbardziej okrutna firma ze wszystkich i to miedzy innymi
        mówili w Euronews. I dlatego piszę o tej firmie a nie wielu innych chociaz
        znam nazwy.
        I ja i tak bedę ją bojkotowac, Ty nie musisz...nikt nie musi
        • nell26 Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 06.11.02, 18:18
          Widzialam te zdjecia, ale tez widzialam zwierzeta wiszace na hakach w
          rzezniach, obciete glowy, z martwymi oczyma, slyszalam wrzask swin tuż przed
          wyladowaniem na rampe w ubojni..Zwierzeca martyrologia...Jadam trupy zwierzat,
          pieczone, smazone, wedzone, trupie nózki w galarecie...Mam odziez z trupich
          skor...Staram sie o tym wszystkim zapomniec. Szynka, to nie tylek trupa swini,
          zabitej, bym mogla sobie polozyc ja na bulce, to tylko szynka..Wstyd mi, ze
          jestem czlowiekiem...
          • syrenka23 Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 13:05
            nell26 napisała:

            > Widzialam te zdjecia, ale tez widzialam zwierzeta wiszace na hakach w
            > rzezniach, obciete glowy, z martwymi oczyma, slyszalam wrzask swin tuż przed
            > wyladowaniem na rampe w ubojni..Zwierzeca martyrologia...Jadam trupy
            zwierzat,
            > pieczone, smazone, wedzone, trupie nózki w galarecie...Mam odziez z trupich
            > skor...Staram sie o tym wszystkim zapomniec. Szynka, to nie tylek trupa
            swini,
            > zabitej, bym mogla sobie polozyc ja na bulce, to tylko szynka..Wstyd mi, ze
            > jestem czlowiekiem...

            Nell smutno mi sie zrobilo po przeczytaniu tego. Nie rozumiem dlaczego wiec nie
            przejdziesz po prostu na wegetarianzm ? Ja wlasnie kiedys podjelam taki wybor,
            bo nie chcialam miec udzialu w rzezni, skoro Tobie tez ciezko z tym zyc, moze
            pomysl po prostu o zmianach ? pozdrawiam
            • nell26 Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 13:48

              >
              > Nell smutno mi sie zrobilo po przeczytaniu tego. Nie rozumiem dlaczego wiec
              nie
              >
              > przejdziesz po prostu na wegetarianzm ? Ja wlasnie kiedys podjelam taki
              wybor,
              > bo nie chcialam miec udzialu w rzezni, skoro Tobie tez ciezko z tym zyc, moze
              > pomysl po prostu o zmianach ? pozdrawiam

              Wiesz, wielokrotnie o tym myslalam...Moja siostra jest wegetarianka od 5 lat i
              troche sie to odbilo na jej zdrowiu, tzn. dostarcza organizmowi jakichs
              sztucznych witamin, ale nie pozwolilo jej sie to uchronic przed problemami ze
              zdrowiem, co jakis czas ruszaja jej sie zeby, wypadaja wlosy, czasami ni z
              tego, ni z owego zemdleje. Gdy jadla mieso, nie miala z tym problemow...
              • syrenka23 Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 15:31
                Nell, nie wiem, moze Twoja siostra zle sie odzywia, tzn je same warzywka i nic
                wiecej. Ja np jem orzechy, pistacje, rozne oleje (rzepakowe, winogronowe, z
                oliwek itd) poza tym pije mleko sojowe, kokosowe, ryzowe, lubie kasze gryczana,
                platki owsiane, rozne sojowe steki bogate w bialko jak i kotlety warzywno-
                zbozowe, tofu itd.. No i jeszcze grzyby, przyprawy korzenne, swiezo wyciskane
                soki, jest cale bogactwo pozywienia na ziemi.. Moze wiec dieta Twojej siostry
                jest zbyt uboga, polecam stronke www.vege.pl i zajrzec na link z przepisami.
                Moze pomoga i Tobie i siostrze. Lepiej chyba sprobowac niz zyc z wyrzutami
                sumienia. Ja od 14 roku zycia przestalam jesc mieso, czyli w okresie
                najwiekszego wzrostu i moj stan zdrowia sie tylko poprawil, wczesniej wciaz
                chorowalam i bylam slabo odporna. Dodam, ze znam sporo ludzi od urodzenia
                wegetarian i sa naprawde zdrowi sprawni i normalni. W Niemczech przewodniczacy
                partii politycznej Zielonych sa tez wege, np Joshka Fischer jest dlugoletnim
                wegetarianinem. Nie chce Cie oczywiscie do niczego przekonywac, ale po prostu
                nie trzeba sie tego bac. Zobacz ilu ludzi wyglada jak anemicy albo nie maja
                sily i zdrowia na nic a jedza mieso. Pozdrawiam i pomysl, a jak bedziesz
                potrzebowala porady czy wsparcia to smialo pisz maila :-)))
                • nell26 Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 17:12
                  Bardzo dziekuje za slowa otuchy oraz za podany link:)
                  Jak bede miala pytania, z pewnoscia sie odezwe.

                  Pozdrawiam bardzo serdecznie:)
                  • agul1 Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 17:23
                    Syrenka, muszę się wtrącić:-)
                    Namawiasz Nell na wegetarianizm chociaż jej wcale nie znasz - nie wiesz, jak
                    wygląda, jakie ma zdrowie i wyniki krwi. Nie powinnaś tego robić, nie jesteś
                    lekarzem! może dla Ciebie dieta wegetariańska jak powietrze i bez niej czułabyś
                    sie zle. Ale nie jest to dieta dla każdego - ja od zawsze miałam problemy z
                    hemoglobiną i czerwonymi ciałkami i płytkami we krwi. Bezmyślnie przestałam
                    jeść mięso - nie jadłam go trzy lata męcząc się okrutnie bo wciąż byłam słaba i
                    nie do zycia i o mało nie przypłaciłam tego własnym życiem. Naprawdę, taka
                    dieta nie każdemu służy i są osoby które od czasu do czasu muszą zjeść trochę
                    mięsa. Ja staram się nie jeść czerwonego mięsa, zdarza mi się to sporadycznie
                    ale już np. z drobiu lekarz absolutnie zabronił mi rezygnować. Naprawdę to nie
                    dieta dla każdego - Nell, zastanów się dobrze zanim to zrobisz, tym bardziej że
                    widać, że Twoja siostra też nie czuje się z tym najlepiej. Może być tak jak
                    pisze Syrenka - że źle się odżywia itp. ale może to być też uwarunkowane jej
                    zdrowiem.
                    Pozdrawiam.
                    • nell26 Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 18:04
                      Agul, to nie bedzie tak, ze powiem- od jutra jestem wegetarianka i porzuce moja
                      dotychczasowa diete...Bede przechodzila do niej stopniowo, juz teraz bardzo
                      rzadko jadam czerwone mieso, zastepuje je duza iloscia ryb(chociaz to tez
                      zwierze, a posiadam 6 karasi japonskich, ktore galaretom tluszczu podobne,
                      plywaja w oczku wodnym i jedza z reki, takie bestje oswojone...), jadam tez
                      jajka i drob, pije mleko. Chyba nie bylabym w stanie przejsc na scisle weganska
                      diete, uwielbiam owoce morza, nie zal mi krewetek, ni slimakow. Raczej sklaniam
                      sie ku lactoovowegetarianizmowi. Co z tego wyniknie, nie wiem, ale wydaje mi
                      sie, ze ta dieta jest najrozsadniejszym wyposrodkowaniem. Nie bede takim
                      radykalem jak moja droga siostrzyczka..:)
                      • Gość: agul Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 10.11.02, 13:55
                        No tak, to jest rozsądne podejście - ja też staram się tak odżywiać, chociaż
                        raz na jakiś czas muszę zjeść też kawałek czerwonego mięsa.
                        Daj znać jak efekty diety:-)
                        Pozdrawiam:)
        • Gość: agul Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.11.02, 18:19
          white_rabbit napisał(a):

          > Widziałam ta dyskusję i wiele innych, ale dotad nie widziałam tych
          > zwierząt...A Ty Anexxa widziałaś? Jesli tak i uważasz że temat jest nudny to
          > musisz byc bez serca. Jesli nie to zapewniam Cie że nie jestes sobie w stanie
          > tego wyobrazić. Na kazdym Forum tematy wracaja i to nie znaczy ze nie warto
          > czytac postów.
          > A L'Oreal jest najbardziej okrutna firma ze wszystkich i to miedzy innymi
          > mówili w Euronews. I dlatego piszę o tej firmie a nie wielu innych chociaz
          > znam nazwy.
          > I ja i tak bedę ją bojkotowac, Ty nie musisz...nikt nie musi

          Ale zdajesz sobie sprawe że loreal to nie tylko marka loreal ale wielki koncern
          i: lancome, helena rubinstein, garnier, maybelline, vichy, la roche posay,
          biotherm, cacharel, armani, lauren...... Musisz tez wiec zrezygnowac z tych
          marek, bo mówiąc L'oreal ludzie z tego programu mieli na mysli własnie te
          marki. Wiekszosc pozostałych koncernów też niestety testuje. Fajnie byłoby
          przerzucić się na taki np. body shop tylko że w polsce go nie ma, niestety.
          Dlatego nie wałkujmy tego tematu po raz dziesiąty, bo jest on bardzo przykry, a
          my nie mamy na to wpływu.
        • anexxa Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 06.11.02, 19:00
          nie uwazam, ze temat jest nudny.

          natomiast jestem zdania, ze te firmy, ktore pisza, ze nie
          testuja, skads te wyniki biora - czesto kupuja je od
          niezaleznych laboratoriow. ergo, nikt nie jest taki swiety.

          poza tym - egoistycznie bardziej troszcze sie o siebie i
          bliskich, niz o zwierzeta, ktore nie przestana ginac,
          jesli wyrzuce do smietnika jakas tam czesc moich
          kosmetykow. poza tym, co slusznie zauwazyla nell,
          zwierzeta cierpia tez w rzezniach, ubojniach, cierpia
          bezpanskie psy, cierpia tez ludzie - wiezniowie obozow
          pracy w chinach. oraz cierpia nieletnie prostytutki w
          tajlandii. nie umiem i nie moge pomoc im wszystkim.

          przeto, nad makrodzialania, transparenty, zapalanie
          swieczek w oknach i pisanie maili przedkladam dzialania
          dorazne. place pieniadze na kilka fundacji, na
          warszawskie hospicjum (przy pomocy ktorego godnie umarl
          moj brat), kupuje kwiatki, pumeksy i inne drobiazgi od
          starowinek na ulicach. dokarmiam glodne pieski.

          xx.

          • nenne do anexxy 06.11.02, 19:49
            u nas w Poznaniu widuję staruszkę która stoi, potrząsa tamburynem i spiewa:
            alleluja, alleluja, zawsze na tę samą melodię. I zawsze mam cos dla niej bo
            jest czadowa.
            • anexxa Re: do anexxy 06.11.02, 22:01
              w warszawie jest natomiast babulinka, ktora sprzedaje
              bukieciki - w lecie zywe, na jesieni i zima - suszone.
              ostatnio, przed spotkaniem z dziewczynami w tribece
              kupilam od niej piekne roze zwijane z lisci klonu. nie
              sposob sie oprzec.

              xx.
              • damona Re: do anexxy 06.11.02, 22:05
                anexxa napisała:

                > w warszawie jest natomiast babulinka, ktora sprzedaje
                > bukieciki - w lecie zywe, na jesieni i zima - suszone.
                > ostatnio, przed spotkaniem z dziewczynami w tribece
                > kupilam od niej piekne roze zwijane z lisci klonu. nie
                > sposob sie oprzec.
                >

                noo, bukiet wygladal bardzo oryginalnie,
                myslalam, ze dostalas od jakiegos amanta na ulicy:-).
                Naapisz gdzie mozna spotkac ta babinke, bo bukiecik naprawde mi sie podobal,
                i czasem fajnie kupic cos innego niz taki standardowy.

                d.
                • anexxa Re: do anexxy 06.11.02, 22:11
                  a wygladalam, jakby mi obcy mezczyzna dawal suszki?:)))

                  babulinka porusza sie po chmielnej i nowym swiecie,
                  wchodzi do tribeki do srodka na pewno. jutro bede w
                  mercerze ok. 14, jesli wejdzie i tam, to znow cos od niej
                  kupie.

                  aaa, kiedys kupilam jeszcze, od kogos innego pod fotelem
                  forum (wiem, inaczej sie juz nazywa, ale dla mnie wlasnie
                  tak, F F:)) full odpust - farbowane na zieloniutko
                  galazki suszone (jakis krzak ogrodowy, mam taki w domu,
                  ale nie wiem, jak mu na imie) z dolepionymi suszonymi
                  kwiatkiami, na ktore u mnie w domu mowi sie suchotniczki
                  - takie suszone:) kwiatki sa ufarbowane na czerwony, i
                  wyglada to cudnie - no, w kazdym razie dla mnie. w sam
                  raz na swiateczny wystroj domu.

                  xx.
                  • damona Re: do anexxy 06.11.02, 22:19
                    a wygladalam, jakby mi obcy mezczyzna dawal suszki?:)))

                    ::a dlaczego by nie???:-)))

                    babulinka porusza sie po chmielnej i nowym swiecie,
                    wchodzi do tribeki do srodka na pewno. jutro bede w
                    mercerze ok. 14, jesli wejdzie i tam, to znow cos od niej
                    kupie.

                    ::no to przy okazji sprobuje ja namierzyc,
                    tez cos od niej kupie, bo ladne.

                    ja kiedys kupilam od babiny co prawda nie suszki tylko koperek:),
                    ale potem mialam co do niego opory. Jednak lepiej kupowac ozdoby:)
                    • anexxa Re: do anexxy 06.11.02, 22:29
                      damona napisała:

                      > a wygladalam, jakby mi obcy mezczyzna dawal suszki?:)))
                      >
                      > ::a dlaczego by nie???:-)))

                      cos mnie ostatnio wszyscy chwala - dzis np. moja znajoma
                      pani, do ktorej jedziemy na sylwestra, nazwala mnie
                      "sliczna ania". no, moze czasem, jak sie postaram...:)

                      > ::no to przy okazji sprobuje ja namierzyc,
                      > tez cos od niej kupie, bo ladne.

                      kup, kup. ja lubie takie. moja mamunia natomiast
                      podsuszyla elegancko kwiatostany swojej najwiekszej dumy
                      - hortensji. takie wielkie balwany z drobnych
                      platko-lisci, cztery brazowe, jeden zielony. aaa, i w
                      suszarni stoja roze, co je od padre dostala niedawno:)
                      ale chyba juz tam zostana, bo wielkie sa strasznie i nie
                      ma ich gdzie postawic...

                      > ja kiedys kupilam od babiny co prawda nie suszki tylko
                      koperek:),
                      > ale potem mialam co do niego opory. Jednak lepiej
                      kupowac ozdoby:)

                      oj tak. ewentualnie czosnek w warkoczach.

                      xx.
                    • Gość: agul Re: do anexxy IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.11.02, 22:33
                      damona napisała:
                      > babulinka porusza sie po chmielnej i nowym swiecie,
                      > wchodzi do tribeki do srodka na pewno. jutro bede w
                      > mercerze ok. 14, jesli wejdzie i tam, to znow cos od niej
                      > kupie.
                      >
                      > ::no to przy okazji sprobuje ja namierzyc,
                      > tez cos od niej kupie, bo ladne.

                      Ona wchodzi prawie do wszystkich knajpek na nowym i chmielnej - to jest zreszta
                      ta sama od ktorej wszystkie kupilysmy kwiatki spotykajac sie pierwszy raz w
                      san marzano na nowym swiecie - helena, anexxa rooda i ja:)
                      Ja ta babcie czesto widze w Bordo, naprzeciwko atlantica bo czesto umawiam sie
                      tam z moim mezczyzna - wchodzi babcia ja kupuje kwiatki a potem wchodzi moj m.
                      ktorego babcia juz 'przydybala' na ulicy i ma taki sam bukiecik w reku:-)
                      Babcia robi niezly interes;-))
                      • damona Re: do anexxy 06.11.02, 22:41
                        z takich pan kwiaciarek znana jest jeszcze "Pani Maj", pani ok. 50, zawsze w
                        bialej koszuli i marynarce chyba ze stojka. Najczesciej chodzi po Starowce,
                        zawsze przychodzila do "Marcinka", ma wozek z kwiatami. Ostatnio widzialam ja
                        tez w okolicach Nowego Swiatu, Pl. Konstytucji. Syn (chyba) jej pomaga.

                        Kwiaciarka z klasa.
                        • agul1 Re: do anexxy 06.11.02, 22:48
                          damona napisała:

                          > z takich pan kwiaciarek znana jest jeszcze "Pani Maj", pani ok. 50, zawsze w
                          > bialej koszuli i marynarce chyba ze stojka. Najczesciej chodzi po Starowce,
                          > zawsze przychodzila do "Marcinka", ma wozek z kwiatami. Ostatnio widzialam ja
                          > tez w okolicach Nowego Swiatu, Pl. Konstytucji. Syn (chyba) jej pomaga.
                          >
                          > Kwiaciarka z klasa.

                          Tak, chyba też ją kojarzę, ale tylko ze starówki, na naszych pierwszych
                          randkach dostawałam 'od niej' kwiatki:-)) Ja to lubię od takich 'babcinek'
                          kupować, bo zawsze mam wrażenie, że robię jakiśtam mały dobry uczynek:-) I
                          mojego mężczyznę musiałam tego nauczyć, bo on nie lubił, ale teraz już lubi he
                          he;-))
    • Gość: Alla Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: *.a2000.nl 06.11.02, 19:11
      To straszne, co piszesz, ale farby L'Oreal'a najlepiej kryja siwe wlosy, a ja
      mimo mlodego wieku mam ich bardzo duzo, wiec po przetestowaniu wielu innych
      bede je kupowac, bo sa najlepsze. Moze dlatego ze testowane na zwierzetach sa
      naprawde skuteczne dla ludzi. Poza tym farby te sa naprawde dobre i od lat
      jestem im wierna, bo mi nie blakna na sloncu i trzymaja swiezy kolor dosc dlugo.


      • Gość: a do Alli IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 19:14
        To śmieszne co piszesz :-((
      • Gość: Alla Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: *.a2000.nl 06.11.02, 23:15
        Czemu smieszne.
        Co kupie cos nietestowane na zwierzetach to sie nadaje do wyrzucenia.
        Mam sie katowac i wyrzucac pieniadze na jakies smiecie typu YR, Body shop czy
        inne gowno?
        Takiego lupiezu jak po szamponie przeciwlupiezowym z body shopu to nie mialam
        po niczym
    • coralin Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 06.11.02, 19:29
      Tak jak napisały dziewczyny L'Oreal to wielki koncern produkujący komponenty
      dla wielu firm. I nie łudz się ,że kosmetyki małych firm są "niewinne".Te firmy
      kupują owe przetestowane komponenty a faktycznie produktu finalnego nie
      testują.I na tym polega ich"czystość"(oczywiście są wyjątki np. Body Shop i
      l'Occitane).Dlatego może warto zainteresować się skąd producent kremu wziął
      składniki do kremu, na którym z dumą napisał:PRODUKT nie testowany na
      zwierzętach.

      • Gość: katrina Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 06.11.02, 20:42
        a propos nie testów, ale futer: przedwczoraj nabyłam kołnierzyk z królika i
        nosze go non stop, jestem wręcz bliska spania w nim. Na studiach juz pare osób
        skomentowało mój zakup (i fakt że mi się futra podobają) tak jakbym co najmniej
        osobiście trzy razy dziennie zarzynała małe foczki.
        • damona Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 06.11.02, 22:22
          Gość portalu: katrina napisał(a):

          > a propos nie testów, ale futer: przedwczoraj nabyłam kołnierzyk z królika i
          > nosze go non stop, jestem wręcz bliska spania w nim. Na studiach juz pare
          osób
          > skomentowało mój zakup (i fakt że mi się futra podobają) tak jakbym co
          najmniej
          >
          > osobiście trzy razy dziennie zarzynała małe foczki.

          ech, mialam krolika w domu, wiec nigdy bym nie kupila sobie kawalka futra z
          tego zwierzatka, nawet mam opor przed jedzeniem, mimo, ze podobno bardzo
          smaczne.
        • Gość: tita Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: *.pl 07.11.02, 16:02
          Ale te same osoby, które komentują noszenie futer na pewno bez oporów noszą
          skórzane kurtki lub płaszcze....
          • damona Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 07.11.02, 16:07
            Gość portalu: tita napisał(a):

            > Ale te same osoby, które komentują noszenie futer na pewno bez oporów noszą
            > skórzane kurtki lub płaszcze....

            jesli chodzi o mnie to pudlo, wszystkie mam z materialu, zadnego nawet malego
            kawalka futra, czy skorzanej kurtki.
            • Gość: Oriana Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: *.crowley.pl 08.11.02, 10:59
              I nawet butów nie masz ze skóry czy zamszu??????
              • damona Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 08.11.02, 11:03
                Gość portalu: Oriana napisał(a):

                > I nawet butów nie masz ze skóry czy zamszu??????

                a czy poprzednie pytanie dotyczylo butow?


        • Gość: mika Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 09.11.02, 00:04
          a co to za różnica czy to ty zarżnęłaś czy zrobiono to dla ciebie??? Nosisz
          futra ze zwierząt, zatem jesteś odpowiedzialna za ich śmierć. Oczywiście nie
          musisz mieć wyrzutów sumienia.
    • ladyblue Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 07.11.02, 12:07
      może drastycznie ale szczerze: wolę żeby produkt był przetestowany na myszach
      czy królikach niż zeby _nie_wiadomo_co_ się po nim stało z moją skórą.

      w kwestii futer i skór - nie nosze futer, skóry za to tak. jemy mięso, a
      zwierzęta hodowlane oprócz mięsa maja też skórę/futro więc wyrzucanie tego
      byłoby bezsensownym marnotrawstwem. "ekologiczne" skóry i futra to chemia,
      która zanieczyszcza środowisko. i co lepsze?
      • pomadka Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 07.11.02, 15:42
        Trudno obyć się bez podstawowych kosmetyków i zawsze człowiekowi lżej na duchu
        gdy sądzi, że żadne zwierzątko nie cierpi przy ich wytwarzaniu.
        Ja dokonałam wyboru już jakiś czas temu: nie jem mięsa i nie kupuję prawdziwych
        skór i futer. Nikt mnie do tego nie zmusi. Mam wolny wybór, kocham zwierzeta.
        Co do kosmetyków ... może po prostu chociaż trochę ograniczyć ich zużywanie,
        zakup do naprawdę niezbędnych ?

        Pomadka
        nie testowana na zwierzetach (mam nadzieję)
        • Gość: shisha Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: *.88net.trzepak.pl 07.11.02, 21:08
          Nie potrafiłabym zrezygnować z kosmetyków (chociaż wszystkie mam takie "z
          króliczkami"), jak z wielu innych udogodnień dzisiejszych czasów.
          Serce jednak mi się kroi jak sobie myślę o króliczkach. Króliczki wyjątkowo
          przemawiają do wyobraźni, są przesłodkie...
          Nie potrafię nic z tym zrobić. Nie mogę rzucić pracy i iść na ulicę
          protestować.
          A jednak zgadzam się z Tobą.
          Nie wiedziałam, że Loreal tak w tym przoduje... przed chwilą widziałam reklamę
          w tv - odwróciłam się skrzywiona...
          Ale powiesz - tylko na taką reakcję Cię stać?
          A ja się pytam - co robić?

          pozdrawiam:)
        • syrenka23 Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 13:17
          pomadka napisała:

          > Trudno obyć się bez podstawowych kosmetyków i zawsze człowiekowi lżej na
          duchu
          > gdy sądzi, że żadne zwierzątko nie cierpi przy ich wytwarzaniu.
          > Ja dokonałam wyboru już jakiś czas temu: nie jem mięsa i nie kupuję
          prawdziwych
          >
          > skór i futer. Nikt mnie do tego nie zmusi. Mam wolny wybór, kocham zwierzeta.
          > Co do kosmetyków ... może po prostu chociaż trochę ograniczyć ich zużywanie,
          > zakup do naprawdę niezbędnych ?
          >
          > Pomadka
          > nie testowana na zwierzetach (mam nadzieję)

          Mam dokladnie to samo :-))) Od dosyc dawna kupuje kosmetyki tych firm, ktore
          nie testuja i nie zlecaja takich testow (Chanel, Estee Lauder, Body Shop,
          Clinique, Oriflame) Zwierzat nie zjadam i skor tez nie nosze, ale wiem, ze to
          kropla w oceanie... W kazdym razie wierze w lepsze jutro dla ziemi, czlowieka i
          zwierzecia.

          mitglied.lycos.de/petita22/wiwisekcja.htm
    • Gość: Kroliczek Miesozerca IP: *.uc.nombres.ttd.es 08.11.02, 20:32
      A propos wlascicielek kroliczkow; sama posiadam takie malenstwo w domu i
      zarzekalam sie ze nigdy nie zjem miesa kroliczego. Jednak jestem biedna
      studentka i gdy dostalam od znajomego oprawionego krolika w koncu sie
      przemoglam i zrobilam w potrawce. Nawet mi smakowal-to straszne czuje sie jak
      kanibal!
      Pzdr
      • Gość: Mrufka Re: Miesozerca IP: *.abo.wanadoo.fr 09.11.02, 00:20
        A ja jestem wegetarianka od 17 roku zycia( teraz mam dwadziescia-pare) poniewaz
        zaszokowaly mnie za mlodu zdjecia zamieszczone w jednym czasopismie.
        Przedstawialy one swinie wiszace lbami w dol, z poderznietymi gardlami, przy
        czym ich krew splywala do takich podluznych zlewow. Ten widok i sam artykul
        porazily mnie totalnie. Zwlaszcza, ze dowiedzialam sie tez, ze niektore ze swin
        maja nie do konca poderzniete gardla i kiedy krew z nich splywa one jeszcze
        zyja!!
        Niestety nie pamietam juz nazwy gazety. Z obrzydzenia nie moglam juz wiecej
        patrzec na mieso pod zadna postacia.

        Mrufka.
    • lisette Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 07:03
      White rabitt i wszystkie obronczynie biednych zwierzatek -

      Wlasnie przeczytalam w gazecie, ze od 2009 wejdzie w zycie we wszystkich
      krajach Unii Europejskiej (Polska pewnie tez sie juz zdarzy przylaczyc)
      absolutny zakaz testowania kosmetykow na zwierzetach.
      Pare lat jeszcze zostalo, ale problem rozwiaze sie sam.

    • white_rabbit Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 09:13
      Bardzo ucieszył mnie ostatni post nt. całkowitego zakazu testowania kosmetyków
      na zwierzętach w Unii Europejskiej. Chociaż tyle. Szkoda tylko że takie
      giganty kosmetyczno-finansowe i tak wybudują laboratorium w Afryce albo
      ameryce Południowej...Na marginesie tak bogata firme bez zadnego problemu
      byłoby stac na sztuczna skórę ale po co?Przeciez trzeba zatrudniac gwiazdy w
      reklamach :(. Ani firma ani jej klientki nie są zainteresowane losem zwierząt
      więc może faktycznie nie ma problemu...
      Dziękuję o ile pamiętam 3 dziewczynom ktore odpowiedziały na mój post i też
      kochają zwierzęta. Może kiedys będzie nas wiecej.
      • nell26 Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 13:33
        white_rabbit napisał(a):

        > Bardzo ucieszył mnie ostatni post nt. całkowitego zakazu testowania
        kosmetyków
        > na zwierzętach w Unii Europejskiej. Chociaż tyle. Szkoda tylko że takie
        > giganty kosmetyczno-finansowe i tak wybudują laboratorium w Afryce albo
        > ameryce Południowej...Na marginesie tak bogata firme bez zadnego problemu
        > byłoby stac na sztuczna skórę ale po co?Przeciez trzeba zatrudniac gwiazdy w
        > reklamach :(. Ani firma ani jej klientki nie są zainteresowane losem zwierząt
        > więc może faktycznie nie ma problemu...
        > Dziękuję o ile pamiętam 3 dziewczynom ktore odpowiedziały na mój post i też
        > kochają zwierzęta. Może kiedys będzie nas wiecej.

        A czy kochasz tez swinki, kurki i krowki?
        Rozumiem, ze jestes wegetarianka.
        • white_rabbit Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 14:09
          Nell - dobrze rozumiesz :). Jestesm wegetarianką.
          A ja rozumiem ze Ty nie....
          • Gość: agul Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 09.11.02, 14:19
            white_rabbit napisał(a):

            > Nell - dobrze rozumiesz :). Jestesm wegetarianką.
            > A ja rozumiem ze Ty nie....

            A ja rozumiem, że nie nosisz też skórzanych butów, torebek itp, bo przecież
            robione są ze zwierzątek?
            • white_rabbit Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 14:29
              Gość portalu: agul napisał(a):

              > white_rabbit napisał(a):
              >
              > > Nell - dobrze rozumiesz :). Jestesm wegetarianką.
              > > A ja rozumiem ze Ty nie....
              >
              > A ja rozumiem, że nie nosisz też skórzanych butów, torebek itp, bo przecież
              > robione są ze zwierzątek?

              Agul skąd w Tobie tyle jadu?! Ok mozesz uważać że zwierzeta są tylko dawcami
              skór i mięsa ale nie mierz innych w swoich kategoriach...Jea mam inne poglądy
              niz ty i to wszystko. Nie musisz mnie z tego powodu atakować! Jeśli kochasz
              kosmetyki L'Oreala to Twój problem, nie mój. Ja tylko wyraziłam swoja opinie o
              tej firmie.Wolno mi!!! A może uważasz że to Twoje Forum. Uspokuj sie i pozwól
              innym mieć własne poglądy.
              Nie nosze skórzanych kurtek, płaszczy, spódnic, torebek...buty skórzane nosze
              tylko późną jesienia i zimą. Mam dwie pary jak sie zniszczą wyrzucę je i
              dopiero wtedy kupię kolejne, chyba że wymyslą inny nieprzemakalny materiał.
              Jeszcze jakies pytania? Co jadam na obiad? Albo na sniadanie? Jakie mam
              mieszkanie? Ile ciuchów? Czekam...
              • agul1 Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 14:42
                white_rabbit napisał(a):

                > Agul skąd w Tobie tyle jadu?! Ok mozesz uważać że zwierzeta są tylko dawcami
                > skór i mięsa ale nie mierz innych w swoich kategoriach...Jea mam inne poglądy
                > niz ty i to wszystko. Nie musisz mnie z tego powodu atakować! Jeśli kochasz
                > kosmetyki L'Oreala to Twój problem, nie mój. Ja tylko wyraziłam swoja opinie
                o
                > tej firmie.Wolno mi!!! A może uważasz że to Twoje Forum. Uspokuj sie i pozwól
                > innym mieć własne poglądy.

                Boszsz.. skad ten wrzask? Zadalam tylko pytanie, chcac Ci pokazać, że bardzo
                trudno w dzisiejszych czasach pozbawić zwierzęta cierpienia. Nawet ktoś jak Ty
                czy ja (bo też kocham zwierzęta i bardzo chciałabym, żeby możliwe było
                zaprzestanie tych doświadczeń) ma małe szanse wyeliminować efekty zwierzęcego
                cierpienia ze swojego życia.
                Dlaczego uwazasz, że Cię zaatakowałam? Czy dlatego, ze nagle okazuje się, że
                jednak nosisz skórzane buty, które kosztowały zwierzę życie?


                > Nie nosze skórzanych kurtek, płaszczy, spódnic, torebek...buty skórzane nosze
                > tylko późną jesienia i zimą. Mam dwie pary jak sie zniszczą wyrzucę je i
                > dopiero wtedy kupię kolejne, chyba że wymyslą inny nieprzemakalny materiał.
                > Jeszcze jakies pytania? Co jadam na obiad? Albo na sniadanie? Jakie mam
                > mieszkanie? Ile ciuchów? Czekam...

                W przeciwieństwie do ciebie, ja dyskutuję na temat, nie interesują mnie twoje
                śniadania ani ciuchy.
                Loreal nie jest moją ulubioną firmą, znam lepsze.
                A Ty zamiast tak krzyczeć zastanów się, kiedy ostatnio zrobiłaś coś dobrego,
                namacalnego dla zwierząt - jakieś pieniądze na schronisko? uratowanie
                zdychającego na śmietniku kota? He? Puste beczki najgłośniej dudnią....
                • white_rabbit Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 15:01
                  ta dyskusja zaczyna byc kompletnie bez sensu...za chwile się okaze ze jestem
                  najgorsza ze wszystkich i gołymi rękami morduję zwierzeta. Ok Ty masz racje Ty
                  jesteś super a ja jestem "pusta beczka" jak raczyłaś mnie nazwać. Pomagam
                  zwierzętom ale o to właśnie mi chodziło gdy (ironicznie, nie zrozumiałaś)
                  pisałam o śniadaniu itp. Byłam pewna że zaczniesz mnie pytać co robie
                  konkretnego by pomóc...a ja chciałam tego uniknąć bo wazny jest dla mnie temat
                  a nie hymny pochwalne na własną cześć...Ale widze że Ty takie rzeczy lubisz :))
                  Ok tez swietnie. Ja zdaję sobie sprawe że sporo rzeczy w moim zyciu powinnam
                  jeszcze zmienić ale się staram robic cokolwiek.
                  • Gość: agul Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 09.11.02, 15:11
                    white_rabbit napisał(a):

                    > ta dyskusja zaczyna byc kompletnie bez sensu...za chwile się okaze ze jestem
                    > najgorsza ze wszystkich i gołymi rękami morduję zwierzeta.

                    Nic takiego nie napisałam - chyba jesteś trochę przewrażliwiona..

                    Ok Ty masz racje Ty
                    > jesteś super a ja jestem "pusta beczka" jak raczyłaś mnie nazwać.

                    To już Twoja interpretacja. Chodziło mi o to, że jest wiele takich osób, które
                    krzyczą, żeby nie kupować produktów loreala (na przykład) a kupują garniera
                    który jest w tym samym koncernie i przy okazji zjadają schabowego na obiad. Ale
                    najwyraźniej się nie zrozumiałyśmy, bo Ty każde moje zdanie traktujesz jako
                    zamach na Ciebie. Trochę dystansu.

                    Pomagam
                    > zwierzętom ale o to właśnie mi chodziło gdy (ironicznie, nie zrozumiałaś)
                    > pisałam o śniadaniu itp. Byłam pewna że zaczniesz mnie pytać co robie
                    > konkretnego by pomóc...a ja chciałam tego uniknąć bo wazny jest dla mnie
                    temat
                    > a nie hymny pochwalne na własną cześć...Ale widze że Ty takie rzeczy
                    lubisz :))

                    Tak? Znowu jakaś błędna interpratacja, bo nie napisałam ani jednego zdania o
                    tym, co ja robię dla zwierząt, więc skąd takie przypuszczenia?

                    > Ok tez swietnie. Ja zdaję sobie sprawe że sporo rzeczy w moim zyciu powinnam
                    > jeszcze zmienić ale się staram robic cokolwiek.

                    No i fajnie, oby tak dalej. Zaczęłabym od zmiany nastawienia do siebie i ludzi.
                    Może za bardzo skupiasz się na zwierzętach?
                    Nie każda krytyka świata i społeczeństwa dotyczy Ciebie.
                    • white_rabbit Do Agul 09.11.02, 15:31
                      Masz racje za bardzo sie przejmuję :(. Ale lubie rzeczową dyskusję i podobaja
                      mi sie Twoje ostatnie argumenty. Takze wszystko w porzadku spróbuje nie brac
                      kazdej krytyki jako osobistej. Jak mówiłam staram sie ciągle pracowac nad
                      sobą...teraz czas na dystans :)
                      pozdrawiam

                      jeszcze zdanie do Coralin: moglam napisac ze nie nosze skorzanych butów ale
                      jestem szczera postaram sie z tych dwóch par zrezygnować.
                      • coralin Re: Do Agul 09.11.02, 15:39
                        white_rabbit napisał(a):
                        >
                        > jeszcze zdanie do Coralin: moglam napisac ze nie nosze skorzanych butów ale
                        > jestem szczera postaram sie z tych dwóch par zrezygnować.

                        I wiesz doceniłam Twoją szczerość , bo w końcu rzeczywiście nie musiałaś się do
                        tego przyznawać na anonimowym forum.
                        A przy okazji(i też szczerze):jem rzadko mięso(wieprzowiny wcale), futer nie
                        noszę. Ze skórzanych butów jednak nie zrezygnuję, bo nogi mam jedne na całe
                        życie i nie będę ich dusić w syntetykach.A kupując kosmetyki i widząc napis:
                        nie testowane na zwierzętach cieszę się ,ale też mam wątpliwości czy to do
                        końca prawda(pisałam o tym w poprzednich postach).
                      • Gość: agul Re: Do Agul IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 09.11.02, 16:07
                        white_rabbit napisał(a):

                        > Masz racje za bardzo sie przejmuję :(. Ale lubie rzeczową dyskusję i podobaja
                        > mi sie Twoje ostatnie argumenty. Takze wszystko w porzadku spróbuje nie brac
                        > kazdej krytyki jako osobistej. Jak mówiłam staram sie ciągle pracowac nad
                        > sobą...teraz czas na dystans :)
                        > pozdrawiam
                        >
                        :-) Cieszę się - nie warto tracić nerwów na forum - ono ma chyba być
                        przyjemnością tylko i wyłącznie:)
                        Wracając do tematu: mnie najbardziej martwi taka bezsilność w stosunku do
                        spraw, w których tak de facto nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Bo na przykład:
                        na schroniska możemy dawać pieniądze, koce, jedzenie itp. Biedne, prawie
                        umierające zwierzaki gdzieś na dworze też można uratować, wystarczy zanieść je
                        do weterynarza. Ale już na przykład oglądając konie wywożone na rzeź krew się
                        we mnie gotuje.. I nie mogę znieść tej bezsilności, to naprawdę wstretne
                        uczucie:-((
                        Pozdrawiam serdecznie:-)
                      • Gość: shisha buty ze zwierzątek IP: 62.233.242.* 12.11.02, 11:00
                        Jest kilka alternatywnych rozwiązań, zamiast skórzane buty na zimę.

                        1. Buty z oddychającymi membranami, typu goretex. Nogi się ani nie zapocą, ani
                        nie zmarzną. Kosztują conajmniej 350zł (zazwyczaj więcej). Wprawdzie obecnie są
                        szyte chyba tylko w stylu sportowym (np. Alpinus), ale moim zdaniem na śnieg
                        niezastąpione, w aucie czy w pracy można sobie zmieniać (a nawet chyba powinno
                        się tak robić), nie niszczą się od soli tak jak skórkowe. Tego typu materiały
                        powoli wchodzą do produkcji innych firm, ostatnio oglądałam kurteczki w Sunset
                        Suits z goretexem.

                        2. Buty typu Martens - wyglądają jak skórkowe, ale są szyte z extra "skórek"
                        ekologicznych. Może mało kobiece wzory, no ale coś za coś;)

                        3. Tanie buty ze sztucznych materiałów... Naprawdę nie we wszystkich od razu
                        nogi koniecznie muszą się zapocić;) Ale taka refleksja - produkcja takich
                        materiałów nierzadko ma wpływ na środowisko, o którym nigdy się nie dowiemy...

                        pozdrawiam:)
                  • coralin Re: white rabbit 09.11.02, 15:15
                    Prawie w każym swoim poscie starasz sie nas przekonać,że L'Oreal jest be. Nie
                    ustosunkowałaś sie do tego co pisało parę dziewczyn.Czy zdajesz sobie sprawę,że
                    to koncern -gigant ,który jest producentem nie tylko kosmetyków,ale i
                    komponentów, które kupują małe firmy? Masz pewność ,ze kupując kosmetyki małych
                    firm częsci składowe nie przeszły takich testów? Zdaję sobie sprawę,że poruszył
                    Cię film.Mnie wystarczyło kiedyś dowiedzeić się jak powstają gęsie wątróbki i
                    nie tknę ich. Ale mniej emocji życzę w dyskusji. Jeśli używasz skórzanych butów
                    to naprawdę ta deklarowana miłość do zwierząt jest wybiórcza .
          • nell26 Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 09.11.02, 14:24
            white_rabbit napisał(a):

            > Nell - dobrze rozumiesz :). Jestesm wegetarianką.
            > A ja rozumiem ze Ty nie....

            To przynajmniej w twej ideologii nie ma sprzecznosci...Znam kilka osob, ktore
            lituja sie nad bialym, puszystym kroliczkiem, bo taki sliczny, wcinajac przy
            tym kielbache ze swiniaczka...
            A ja wegetarianka nie jestem, bo jestem z tych osob, ktore robia cos w 100% ,
            albo wcale. Nie moge sie obyc niestety np. bez skorzanych butów, i lekarstw, do
            ktorych produkcji uzywana jest czesto zwierzeca zelantyna, perfum, ktorych
            skladnikiem jest pizmo- o ile wiem bedace skladnikiem odzwierzecym...
    • Gość: liz Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.02, 18:45
      ciekawa jestem gdzie widzialas ten program i czy rzeczywiscie chodzi o firme
      L'Oreal bo skoro L'Oreal to Lancome i Vichy i pare innych nalezacych do tego
      koncernu.

      L'Oreal nalezy do jednej z kilkudziesieciu firm, ktora nie testuje kosmetykow
      na zwierzetach.
      • Gość: white_rabbit Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: 213.17.252.* 09.11.02, 23:14
        Gość portalu: liz napisał(a):

        > ciekawa jestem gdzie widzialas ten program i czy rzeczywiscie chodzi o firme
        > L'Oreal bo skoro L'Oreal to Lancome i Vichy i pare innych nalezacych do tego
        > koncernu.
        >
        > L'Oreal nalezy do jednej z kilkudziesieciu firm, ktora nie testuje
        kosmetykow
        > na zwierzetach.


        Widziałam na Euronews...ciekawe skąd Twój pomysł ze L'oreal nie testuje
        produktów na zwierzętach?! Przeciez prawie wszyscy wiedzą że to robi :(.
        Uaktualnij swoje dane.
        • Gość: katrina Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 10.11.02, 12:51
          żyłam w przekonaniu że "pozazwierzęce" materiały nieprzemakalne na buty
          wymyślono już jakis czas temu? wystarczy wejść do byle którego sportowego.
          • Gość: buba Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: 131.211.201.* 12.11.02, 11:34
            jestem przeciwniczka zadawania bezsensownego i bezcelowego cierppienia
            zwierzetom. nie jestem wegetarianka. nosze skory (zwlaszcza po Mamie) nie
            zalozylabym futra (tak sobie kombinuje, jak to juz ktos napisal, ze nie
            wykorzystanie skory byloby jej zmarnowaniem). nie wyrzucam smieci na ulicy, mam
            kota ze schroniska id, itp.

            w sprawie testowania na zwierzetach mam jednak b. mieszne uczucia i chyba nie
            do konca politycznie poprawne. tzn. wole zeby kosmetyk byl przetestowany na
            zwierzeciu niz na czlowieku. zastanawia mnie, w jaki sposob bedzie fukcjonowac
            dyrektywa EU (absolutny zakaz testowania na zwierzetach), i wydaje mi sie (znow
            malo politycznie poprawnie), ze w sumie zwierzeta zyja tez poza EU, a w EU duzo
            jest uchodzcow bez nadzwyczaj zasobnych portfeli.

            wymadrzam sie tak pouczona przez brata, ktory wsrod niektorych forumowiczek
            zyskalby miano krawego mordercy bialych myszek (wlasnie obronil doktorat dot.
            prob wyleczenia bialaczki). tyle co z tego zyskalam (ja, ludzkosc w ogole moze
            tez cos, jesli jego badania beda kontynulowane): wyniki badan in vitro i in
            vivo sie miedzy soba roznia, poniewaz nie mozna przewidziec wszystkich reakcji
            zywego organizmu. i po prosty wole, zeby tym zywym organizmem byl krolik (nawet
            nie wiem jak slodki) niz chlopiec z Indii (nawet nie wiem jak zawszony)
            • Gość: Futrzaste Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? IP: 62.181.181.* 13.11.02, 16:43
              Nie masz racji, najlepiej testować leki czy kosmetyki na alergikach -
              ochotnikach. Organizmy zwierząt i ludzi to jak ziemia i mars, inne reakcje,
              itp. Sami naukowcy to najlepiej wiedzą. Twój brat to przeżytek XIX-towieczny,
              nie najlepiej to świadczy o nauce polskiej, ale to akurat nie nowina.
              • syrenka23 Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 13.11.02, 17:48
                buba - Twoj brat nic nie wniosl w zycie nauki zabijajac myszy; zycie nie jest
                tanie, zycie ma swoja wartosc a my nie mamy monopolu na posiadanie i zabijanie
                wszystkich slabszych istot na Ziemii. Niestety czesto tak sie dzieje, kazdego
                dnia. :-(((
                Twoj sposob myslenia i opinia na temat testow in vitro jest bledna, byc moze
                wynika z braku wiadomosci, a wierz mi, nie ma potrzeby przypiekac krolika z
                poranionym cialem wysmarowanym kremem do opalania pod kwarcowka, aby sprawdzic
                jak dziala taki krem. Mamy dostep do ludzkich tkanek, genow, wyizolowanych
                tkanek roslinnych jak i obecnie test Draizera (kiedy chemia wyzera oczy
                krolikom) stosuje sie membrane jajka kurzego i taki test jest tanszy, szybszy,
                prostszy i pewniejszy, ze humanitarniejszy to nie musze wspominac. Zreszta
                polecam zajrzec na te strone (link juz podawalam)
                www.aerzte-gegen-tierversuche.de
                pozdrawiam i zycze przestawienia sie na nowe prady przyszlosci, w ktorej za
                plyn do toalet nie beda musialy umrzec pieski czy kroliki. :-)))
                • staua Re: L'Oreal- widziałyście ich ofiary :((( ? 16.11.02, 01:19
                  Co do postanowienia Parlamentu Europejskiego- jest nawet lepiej, juz od 2003
                  firmy nie moga wprowadzac nowych linii testowanych na zwierzetach, a do 2009
                  kompletnie wycofac wszystkie testowane kosmetyki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka