Dodaj do ulubionych

ratunku! Lysanel Active!

03.02.03, 19:44
Ponieważ nie zauważyłam, żeby Effeclar działał, po prawie roku używania
kupiłam sobie SVR Lysanel Active, też z kawasami.
I powiem wam po 4 nocach z tym kwasem na twarzy jestem raczej przestraszona.
Po pierwsze: piecze okropnie, można się wściec! zaraz po nałożeniu zwyczajnie
boli, swędzi i pali.
Po drugie: skórę na twarzy mam dziwną, nie gładką jak zawsze,
ale "piaskowaną", chropowatą. Nie mogę na tym rozsmarować podkładu, zbiera mi
się w grudki. Robię się cała w kropki.
Nie mogę też używać mojego kremu matującego - NIE CHCE SIĘ ROZSMAROWAĆ! Moge
używać tylko gęstych kremów z dobrym "poślizgiem".

Dziewczyny, co jest grane???? Mam dalej tego używać, czy odpuścić sobie?
Miałyście takie same objawy?
Obserwuj wątek
    • _kami Re: ratunku! Lysanel Active! 03.02.03, 20:00
      annika_vik napisała:

      [...]
      > I powiem wam po 4 nocach z tym kwasem na twarzy jestem raczej przestraszona.
      > Po pierwsze: piecze okropnie, można się wściec! zaraz po nałożeniu zwyczajnie
      > boli, swędzi i pali.

      Dość prawidłowe :-) To dość silny krem, ma prawo tak działać - mnie czasem
      ryjek piecze po 2-3 miesiącach smarowania. A jeśli piecze zbyt silnie - stosuj
      go co drugi wieczór. No i tylko na noc, na dzień nie.

      > Po drugie: skórę na twarzy mam dziwną, nie gładką jak zawsze,
      > ale "piaskowaną", chropowatą. Nie mogę na tym rozsmarować podkładu, zbiera mi
      > się w grudki. Robię się cała w kropki.

      Daj jej szansę. Ten krem nie tylko złuszcza, ale i trochę 'wyciąga'
      zanieczyszczenia ze skóry. To trwa. Skóra musi się oczyścić.

      > Nie mogę też używać mojego kremu matującego - NIE CHCE SIĘ ROZSMAROWAĆ! Moge
      > używać tylko gęstych kremów z dobrym "poślizgiem".

      Nie matuj skóry. Lysanel wysusza, krem matujący będzie wysuszał jeszcze
      bardziej, a w efekcie skóra będzie się bardziej tłuścić (bo jej będzie źle
      wysuszonej i będzie chciała 'nadrobić'). Raczej znajdź coś leciutkiego,
      hipoalergicznego (dla mnie świetny na te mrozy jest Dax Cosmetics 'na zimę' -
      niby ciężki, ale się wcale nie świecę).

      > Dziewczyny, co jest grane???? Mam dalej tego używać, czy odpuścić sobie?
      > Miałyście takie same objawy?

      Używaj. Początek taki jest. A krem naprawdę fajnie czyści ryjka. Tylko po
      pierwsze trzeba poczekać pierwszy nie za fajny moment, a po drugie wyczuć, jak
      Twoja skóra go potrzebuje - może co drugi wieczór? A może nawet co trzeci?
      Ale generalnie polecam, bo ten krem działa, a Effaclar też był dla mnie ciut za
      delikatny.

      Kami (z kotem na klawiaturze)
      • annika_vik Re: ratunku! Lysanel Active! 03.02.03, 20:03
        Dzięki, smaruję się dzisiaj. Co za męką!

        kami... masz kota? oooo... siedzi na klawiaturze? ojej, zazdroszczę... :(
        • moni_citroni Re: ratunku! Lysanel Active! 03.02.03, 20:35
          Nie kupilam Lysanel bo dziewczyny mowily, ze moze byc za silny. Uzywam od
          jakiegos czasu Cleanance Avene, ktory za delikatny tez nie jest ;-) Na poczatku
          bylo fajnie, nic nie szczypalo. Uzywam go co wieczor i przyznam, ze szczypie
          coraz bardziej :-) Ale da sie wytrzymac ;-) Skora tez zrobila mi sie troszke
          szorstka, ale powoli sie wygladza. Nie uzywam Cleanance na dzien, bo niestety
          troche sie walkuje (razem z podkladem :)
          Takie kremy troche wysuszaja skore, ale ciesze sie, ze juz nie mam tlustego
          ryjka po obudzeniu. W dzien stosuje kr Apotheker Scheller, ktory lekko matuje,
          ale i dobrze nawilza/natluszcza. Nic mi sie nie luszczy, ale na brodzie
          porobily mi sie podskorne krostki. Wydaje mi sie, ze to wlasnie Cleanance
          wyciaga wszystkie swinstwa ze skory... Ale jesli pewnego pieknego dnia te
          krostki zechca ujrzec swiatlo dzienne (wszystkie naraz) to chyba sie powiesze:-p
          Nie poddawaj sie i uzywaj Lysanel, warto troche pocierpiec, zeby miec pozniej
          ladna buzie.
          Ja tez chce kota na klawiaturze!! Jak wszystko pojdzie dobrze, to niedlugo bede
          miala :-)
        • _kami Re: ratunku! Lysanel Active! 03.02.03, 21:25
          annika_vik napisała:

          > Dzięki, smaruję się dzisiaj. Co za męką!

          Smaruj, smaruj. Albo dziś daj odpocząć, posmaruj jutro. Powiem tak - początki
          są niefajne, bo tak jak napisała Moni - to, co krem wyciągnie, w którymś
          momencie chce ujrzeć światło dzienne :-/ Ale potem jest fajnie. Mnie czasem coś
          jeszcze wyłazi, ale skórkę mam już gdzieniegdzie gładziusią, mniam. Pocierpieć
          trzeba, ale efekty są. Tylko delikutaśnie trzeba, nawilżać, nie przemrozić...

          > kami... masz kota? oooo... siedzi na klawiaturze? ojej, zazdroszczę... :(

          ROTFL
          Mam dwa. Dopóki siedza na klawiaturze - nie jest źle. Gorzej, jak zaczynają się
          myć albo bić... Chociaż z drugiej strony jak Gniot siedział to mi brodą
          wciąż 'helpa' włączał... Generalnie z kotami wesoło jest ;-)))

          K. (koty śpią na łóżku)
          • moni_citroni Re: ratunku! Lysanel Active! 03.02.03, 22:09
            Kwasy naprawde pomagaja :-) Mialam kilka krostek, ktore zagoily sie w tempie
            blyskawicznym juz w 1 tygodniu uzywania Cleanance. Niewielkie przebarwienia tez
            powoli znikaja. Jesli skora zacznie zle reagowac na krem, to bede go uzywac co
            2 dni... Mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok, bo jestem bardzo zadowolona.
            Skora mniej sie blyszczy, budze sie bez "oleju" na twarzy, makijaz dluzej sie
            trzyma.
            Zastanawiam sie tylko, czy warto klasc na Cleanance jakis krem nawilzajacy(na
            noc)? Do tej pory uzywam tylko jego, niech sobie dziala w spokoju. Boje sie, ze
            za bardzo wysuszy skore...
    • Gość: Goka Re: ratunku! Lysanel Active! IP: *.ostroleka.sdi.tpnet.pl 04.02.03, 09:26
      O, a ja jestem zdziwiona...
      Stosuję ten krem na noc od 2 tygoni i nic mnie nie piecze (nie mam żadnych tych
      przykrych niespodzianek, o których była mowa na forum). Faktycznie skóra jest
      za bardzo ściągnięta, wysuszona (ale krem nawilżający na dzień pomaga), no a
      poza tym-same plusy: pryszcze nie pojawiają się w ekspresowym tempie, bużka
      gładziutka (miałam taką jakby kaszkę na policzkach, która zeszła po 3 dniach
      sotsowania tego kremu!!!), skóra jakby wyrównana kolorystycznie i strukturalnie
      i nawet pory zmniejszyły się. Po prostu CUDO!!!
    • Gość: Trishna Re: ratunku! Lysanel Active! IP: *.acn.waw.pl 04.02.03, 09:48
      Ja bym na twoim miejscu uważała, moim zdaniem z opisu wynika ze Lysanel jest
      dla ciebie za mocny, albo przynajmniej za często go używasz.
      • naturella Re: ratunku! Lysanel Active! 04.02.03, 15:37
        Wiecie co, ja mam chyba jakąś nienormalną skórę. Po Effaclarze nabyłam
        Cleanance Avene i co? Nic. Szczypie tylko tam, gdzie mnie kot pazurkiem zahaczy
        od czasu do czasu:) Nie jest zaczerwieniona nic a nic, przebarwienia nie
        znikają, rozszerzone pory też nie... tylko nie mam już wyprysków.
    • annika_vik Re: ratunku! Lysanel Active! 05.02.03, 14:22
      No dobra. Używam tego kremidła boleści dalej.

      Tym bardziej, że po czterech użyciach czarne kropki zniknęły. Nie ma ich!
      Za to mam czerwoną i łuszczącą się skórę na brodzie.
      Bardzo fajnie Lysanel wysuszył mi cerę - tłuszczę się zdecydowanie mniej, a
      nawet musiałam zmienić i krem i podkład z matujących na bardzej "poślizgowe".
      Na policzkach już się tak nie łuszczę.
      Sądzę, że akurat dla mnie używanie tego kremu co noc odpada! Ale mimo wszystko
      swoją główną rolę spełnił - wyczyścił pory (a nawet selery).
      • moni_citroni Re: ratunku! Lysanel Active! 09.02.03, 00:05
        Wlasnie zauwazylam, ze skora zrobila mi sie bardziej szorstka i nierowna :-(
        Ale nic mi nie wyskoczylo i blyszcze sie zdecydowanie mniej!
        Niedlugo pojde do kosmetyczki na oczyszczanie (zwlaszcza tej okropnej brody!) i
        powinno byc ok. Krem dziala i to jest najwazniejsze :-)
    • annika_vik Re: ratunku! Lysanel Active! 10.02.03, 15:29
      Ponieważ temat nie umarł śmiercią naturalną, dopisuję jeszcze ciąg dalszy do
      moich wywodów.

      Nie używam Lysanelu w tej chwili i trochę się boję do niego wrócić. Twarz mi
      się wysuszyła kompletnie, mimo że zdążyłam użyć tego kremu może z 5 razy, tylko
      na noc i z przerwami. Najgorzej było na brodzie (ciekawe, niby najgrubsza i
      najtłustsza skóra).
      Na tę skorupę pomogła mi dopiero kometyczka - piling, maseczki, algi itd. W
      domu: odstawienie wszystkiego matującego, łącznie z podkładem.
      Po tygodniu juz się nie łuszczę, ale dalej jestem wysuszona.

      Chyba to jednak za mocne. Czy nieco osłabię krem, jeżeli nałożę go NA krem
      nawilżający?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka