Dodaj do ulubionych

odchudzające się palec do góry - 2 cz.

27.08.07, 09:48
witajcie...

co jest kobiety?? nie mówcie, ze ja byłam pierwsza na forum??? a nie
powinnam rozpoczynać tego wątku, bo weekend był imprezeowo -
balowy :-(

jak u Was??

pozdr
Obserwuj wątek
    • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 27.08.07, 12:27
      cześć dziewczyny w odświeżony wątku ja weekand miałam pracowity, sob w pracy aby
      zrobić pracę do przodu bo idę na urlop a niedz zakupy przedwyjazdowe
      ale się wkurzyłam rano pojechałam na fitness przebrałam sie szukam moich butów a
      tu niespodzianka któraś ukradła 2-letnie buty , porażka ...........
      a dzis miałam na obiad pstrąga grilowanego z pomidorami a na kolacje mozarella
      z pomidorami i bazylia troche octu dodaje balsamicznego pycha
      • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 27.08.07, 12:48
        witam i ja.
        po wczorajszej uczcie grillowej dzisiaj ograniczam posiłki. do tego
        od rana stres w pracy i w efekcie zjadłam tylko jabłko rano i
        dopiero teraz jajko na twardo z pomidorem i trochę rokpola.
        na potem mam łososia, ale zapomniałam o cytrynie. poza tym nie mam
        nic do niego to chyba odpuszczę...
        wogóle jakiś dzień dzisiaj taki do niczego.
        pozdrawiam Was!
        • justynagar Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 28.08.07, 11:52
          witam...ale cisza na naszym wątku :-( Co słychać?? Ja zostałam
          sama...odwiazłam juz mojego gościa, skończyły się też imprezy i
          spotkania pożegnalne :-) dlatego łatwiej bedzie utrzymać dietkę...

          Mam nadzieje, ze Niemcy beda mi służyły i mam postanowienie, że po
          tych 6 miesiącach wrócę jak nowa ;-)zamierzam wziąść jakieś ciuszki,
          które sa mi przy ciasne, lub w nie nie wchodzę...

          gofer: co nic nie piszesz??? pewnie też juz zyjesz urlopem...
          • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 28.08.07, 12:40
            nie mam tyle roboty przed urlopem,że nie wiem gdzie ręce włożyć .....
            w Niemczech będziesz laska i pozbędziesz się kompleksów bo tam sa wielkie
            kobiety (bez obrazy) tam je się duzo z półproduktów, moja koleżanka mi
            opowiadała,że nawet jej ciotka nie obiera ziemniaków tylko z torebki
            przygotowuje pure , więc trzymaj się zasad żywieniowych i nie bierz z nich przykładu
            dziś miałam obiad z makaronem al denta z 2 dużymi pomidorami i jogurtem 1,5 %
            tłuszczu
            a na kolację tuńczyk z warzywami
            • justynagar Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 28.08.07, 13:47
              goferku nie przesadzaj z tą laską...do laski to jeszcze mi
              brakuje...tym bardziej ze w ostatnich dniach tendencja wzrostowa :-(

              ale musze sie z wami podzielić dziwnym spostrzeżeniem...otóż
              przyjechała do mnie młodsza siostra i tak na nią patrzę i sobie
              myślę, że gdybym wygladała tak ona to byłoby super...wydawało mi się
              że waży przynajmniej 5 kg mniej niż ja, a tu się okazuję, że
              nie...tylko jakieś 58 kg w porywach do 60....i sie zastanawiam, czy
              to ja siebie widze w krzywym zwierciadle?? ale nie wydaje mi
              się...Wiem ze przy takiej różnicy to zależy od budowy i w
              ogóle...ale zdziwiłam sie...

              Pozdr
              • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 28.08.07, 14:26
                ja dlatego tak sie nie sugeruję wagą, wszystko zależy ile Twoja siostra ma
                mięśni i tłuszczu
                wczoraj widziałąm się z koleżanką chodzi na fitness na wadze nie schudła a
                wygląda zdecydowanie lepiej mięśnie są cięższe niż tłuszcz
                • justynapi kwestia łydek 28.08.07, 14:36
                  no wlasnie kochane,.miesnie sa ciezsze do usuniecia,prawie
                  niemozliwe.moim najwiekszym komplexem sa lydki,chcialabym
                  szczuplejsze,wiem ze mam tam tylko tluszcz,boje sie cwiczen i
                  zamiany w miesnie nrdowskiej plywaczki:)udalo wam sie?to dalsza
                  czesc watku bardzo rozbudowanego prawda?wiec doswiadczenia i
                  sukecesy na pewno macie:)bede wdzieczna
                  • gofera2 Re: kwestia łydek 28.08.07, 14:52
                    ja ćwiczę dużo , mnie sie podobają moje łydki umięsnione
              • kasia_g jak się widzisz... 28.08.07, 14:41
                Cześć dziewczyny!
                u mnie dzisiaj znowu biomet niekorzystny. pewnie mam PMS-a. po
                prostu musi przejść samo.
                Justyna - coś w tym jest, że widzisz się "gorzej" niż jest
                faktycznie. ja też jestem przekonana, że przybyło mnie po wakacjach,
                a mąż twierdzi, że wcale nie (choć akurat jego opinia raczej nie
                jest subiektywna), a i waga wskazuje tyle samo co przed wyjazdem. no
                nie wiem. trochę czuję po ubraniach i widzę więcej brzucha niż
                widziałam, więc może waga nie, ale objętość tak :)
                i skojarzyło mi się to, co napisałaś z takim programem (chyba to
                leci na TVN Style) pt. "Jak dobrze wyglądać nago". Biorą tam taką
                delikwentkę (żadną modelkę, tylko normalną kobietę, często o dość
                pulchnych kształtach) i jeden wypacykowany koleś wskazujący na
                odmienną orientację pokazuje jej jak w tytule. i jest taki etap (na
                początku), że stoi rząd kobiet w bieliźnie. wcale nie chudych, ani
                nawet nie szczupłych. mam wrażenie, że rozmiary tak od 40-42 wzwyż.
                i każe się bohaterce programu ustawić na właściwym miejscu w tym
                rzędzie, tj. żeby były ustawione rozmiarowo od najmniejszej do
                największej. i wiesz co? ile odcinków oglądałam (na pewno nie
                wszystkie, ale troche) to zawsze stawała niewłaściwie. i zawsze
                sobie dodając ciała bo stawiała się za większą od siebie. i czasem
                to nie jedno miejsce dalej ale 2, a nawet 3 (na 5 czy 6 pań do
                wyboru bodajże). i potem się dowiaduje jak bardzo się pomyliła i już
                jej lepiej. a jeszcze potem to już jest dalej tylko lepiej, bo
                wypacykowany pokazuje jak się ubierać (począwszy od bielizny) i dają
                ją do fryzjera i makijażysty. i pod koniec jeszcze sesja nago. i
                wszystkie się na nią zgadzają (choć na początku to były jedną kupą
                nieszczęścia i nie mogły patrzeć na siebie w lustrze), bo przez ten
                program wyleczyły się z kompleksów i pokochały się takimi jakimi są,
                bez odchudzania i metamorfozy od sztabu chirurgów nie tylko
                plastyków.
                no, to taka dygresja mała była :)
                wiadomo, że każdy ma jakiś tam swój ideał, do którego chciałby
                dążyć. ale warto na siebie spojrzeć mniej krytycznym okiem.

                a tak zmieniając temat to dzisiaj mam dzień rybny. na śniadanie
                miałam tuńczyka, na lunch łososia a na kolację mam w planie pangę w
                pieczarkach z brokułem i kalafiorem - mąż sobie zażyczył :)
                • justynapi kwestia łydek 28.08.07, 14:44
                  prosze,jesli macie jakies osiagniecia napiszcie.to zmobilizuje,ze
                  tluszcz z tej partii ciala da sie zlikwidowac.iles tam cm mniej w
                  lydkach?
                  • kasia_g Re: kwestia łydek 28.08.07, 14:48
                    kurcze - ja łydek nie mierzyłam :) wogóle zresztą bardziej się ważę
                    niż mierzę. a jak chodzi o łydki to mam tylko jedną miarę - kozaki
                    zimowe. jak się dopinam to OK. ale w tym roku po spadku wagi jeszcze
                    ich nie mierzyłam.
                    Gofera - może Ty masz jakieś info?
                    • gofera2 Re: kwestia łydek 28.08.07, 14:56
                      przy straceniu 8 kg staciłam 2 cm w obwodzie łydki ale ja duzo ćwiczę i mięśnie
                      mam ładnie wyrzeźbione , nie narzekam na nie jestem zadowolona
                      • justynapi Re: kwestia łydek 28.08.07, 15:19
                        dzieki za odzew:)
                        moja znajoma schudla sporo,ona wlansie sie mierzyla,nie
                        wazyla.mierzymla wszytskie partie ciala poza lydkami,ale widoczna
                        zmiana.bylam ciekawa ile mozna najwiecej tu ugrac:) 2 cm to ok.na
                        pewno masz zgrabne nogi,ja przez ten tluszcz nie...chcialabym kilka
                        centymentrow,jesli ktos ma cos do dodania:)...
                        • gofera2 Re: kwestia łydek 28.08.07, 15:33
                          wczoraj załozyłam spdnicę bo lubie wyglądać kobieco i kolega z pracy z którym
                          nie widziałam sie kilka miesięcy stwierdził,że wyglądam ,,jakoś inaczej'' jestem
                          wyprostowana (pierś do przodu) i wysmuklałam , to jest prawda jak sie czuję
                          łądna staje się pewniejsza siebie
                          • justynapi Re: kwestia łydek 28.08.07, 21:39
                            otoz to!bycie pewna siebie.to moje marzenie.kobieca,dowartosciowana
                            babka:)ale te lydki to komplex,wiem,ze wszedzie indziej schudne-
                            chcialabym tez w lydkach.moze ze 4 cm.
    • efektmotyla1 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 28.08.07, 14:37
      dziewczyny ale was podziwiam... macie taka silna wole.. umiecie sie pohamowac
      przed slodyczami i innymi swinstwami.. ja nie potrafie choc wiem, ze powinnam,
      ze jest to niezdrowe..jem, jem ciagle cos jem. Nie schudne. Brak mi juz sil.
      Potrafie jesc dobrze 1 dzien a na drugi wszystko nadrobic z nadwyzka :// Mam juz
      tego dosc. Chyba wszystkiego probowalam. Diety nielaczenia rowniez.. ona u mnie
      nic nie zadzialala. Nie umiem jesc 3x dziennie. Najchetniem bym ciagle cos
      jadla.. Ehh ;((((((((((((
      • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 28.08.07, 14:44
        pytanie: czy powinnaś/musisz/masz z czego schudnąć?? :)
        • efektmotyla1 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 28.08.07, 14:50
          nie chodzi mi o wagę, chodzi mi o obwody. Waga jest w normie. Ale w biodrach mp
          mam 96 cm :// w udzie 56, lydka 36, talia 68. A biust hmm 84. Wszystko takie
          nieproporcjonalne. nie moge na siebie patrzec ://
          • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 28.08.07, 14:58
            mimo, że nie wspomniałaś o wzroście nie dostrzegam w tych liczbach
            rażącej dysproporcji. sądząc po talii jesteś całkiem szczupła.
            pozostałe wymiary też są całkiem OK. słyszałam kiedyś, że idealne
            proporcje biust-talia-biodra to takie, żeby między talią a biodrami
            (i analogicznie biustem z drugiej strony) było 30 cm różnicy. nie
            patrz na siebie tak krytycznie :) więcej dystansu.
            • efektmotyla1 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 28.08.07, 15:21
              wzrost 167cm
          • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 28.08.07, 15:00
            zacznij ćwiczyć na te partie które Ci ,,nie pasują''
      • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 28.08.07, 14:58
        wyznacz sobie cel napisz go na kartce i konsekwentnie dąż do niego ,
        • efektmotyla1 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 28.08.07, 15:18
          z cwiczeniami nie mam problemu. Uwielbiam. Praktycznie codziennie cwicze minimum
          30 min. Chcialabym zaczac biegac ale nie moge sie zmobilizowac do porannego
          wstawania.

          Lubie tez jezdzic na rowerze ale nie za bardzo mam z kim..

          • justynagar Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 28.08.07, 23:14
            witajcie

            a ja jestem naładowana pozytywną energią i mam zapał do dalszej
            diety i do mojej poprawy :-)

            Wróciłam z tenisa...naskakałam sie, nabiegałam i w końcu się
            zmęczyłam...bo rower, bieganie, basen i inne sporty na mnie za
            bardzo nie działały...a dziś rzeczywiście było super ;-)
            Gdyby nie ten wyjazd to bym sie pewnie ostro wzieła za naukę gry :-)
            ale jak wróce to pomyślę :-)

            Dobranoc :-)
    • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 29.08.07, 09:37
      cześć dziewczyny
      dzis mam na obiad kurczaka wędzonego z mozarellą, korniszony ogórek, papryka,
      zioła prowansalskie, pieprz , oregano , bazylia, juz wczoraj jak robiłam ślinka
      mi leciała
      pozdrawiam
      jak szłam do pracy zawiało mi jesienią... ale już niedługo wygrzeję kości na
      słoneczku, (nareszcie) gorzej będzie jak wrócę przyzwyczaić się do jesieni
      • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 29.08.07, 10:12
        a ja całe wczorajsze popołudnie aż do wieczora spędziłam na robieniu
        galaretek z kurczaka :) tak mi się chciało coś dobrego. a ponieważ
        zostało mi wywaru to jeszcze zalałam sobie 2 jajka zawinięte w
        plasterki fileta z indyka. no i mam dzisiaj ucztę :)
        • justynagar Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 29.08.07, 12:19
          witajcie...ja sie tylko melduje :-) jestem dopiero po sniadanku..bo
          długo spałam...w nocy nie mogę spać, wiec wysypiam się rano....

          teraz mam urwanie głowy ze sprawami związanymi z wyjazdem,jest z tym
          troszke stresu, organizacja programu jest beznadziejna....że az
          szkoda mówić...

          dziś mam silne postanowienie poprawy, póki co jest ok ;-)
    • gofera2 gulasz z kostką sojową 30.08.07, 11:22
      cześć dziewczyny
      przesyłam Wam przepis na gulasz z kostką sojową, kostke kupiecie w sklepie ze
      zdrową żywnością
      namaczasz kostkę w bulionie tak aby Ci napęczniała w między czasie smażysz
      pieczarki, paprykę , cebulę , bakłażana dodajesz kostkę rozmiękłą , chwile
      smażysz na oliwie z oliwek
      w osobnym rondelku nalewasz sok pomidorowy , bazylia, oregano, zioła
      prowansalskie podsmażone warzywa wkładam do rondelka z sokiem pomidorowym duszę
      aż kostka rozmięknie
      smaczenego
      wychodzi pycha wczoraj robiłam pierwszy raz ale na pewno nie ostatni :-)

      --
      • kasia_g Re: gulasz z kostką sojową 30.08.07, 11:36
        brzmi bardzo apetycznie :) miło, że się podzieliłaś przepisem.
        możliwe, że skorzystam, bo baaaaaardzo dawno nie robiłam nic z soi,
        a nawet mi się zdaje, że mam w domu coś - nie wiem czy akurat
        kostkę, czy np. inną formę.
        ja wczoraj jadłam makaron z serem 0%. a dzisiaj po owsiance na
        śniadanie mam z wczoraj galaretkę z kurczaka. a na kolację kto
        wie... może soja
        Gofero, jesteś już spakowana? :) kiedy wyjazd? już na dniach chyba.
        • gofera2 Re: gulasz z kostką sojową 30.08.07, 11:47
          zakupy już zrobiłam jest tego ,,trochę'' muszę jeszcze kupić więcej kostki
          sojowej bo jest pyszna , obiady robimy sami bo we Włoszech ceny są zawrotne ,
          (około 100 zł obiad)
          dziś wracam szybko z pracy i zaczynam się pakować ;-) ale mam ty;e pracy ,że na
          razie euforia opadła, aaaaaa w sob mam wesele w Elblągu wracamy pakujemy tobołki
          i jedziemy 1000 km, boję sie tego , później nocleg i kolejne 1000 km ;-)
          • kasia_g Re: gulasz z kostką sojową 30.08.07, 12:26
            no to masz zawrót głowy - faktycznie. jeszcze to wesele :) ja mam za
            tydzień ślub brata - ale to sam cywilny, bez wesela tylko z obiadem
            w restauracji i potem posiadówką w domu panny młodej w nielicznym
            gronie najbliższych.
            a jak chodzi o jazdę to dobrze, że masz nocleg. oczywiście 1000 km
            to też kawał drogi, ale da się znieść napewno lepiej niż 2000. jak
            rozumiem jedziesz tam samochodem prywatnym.
            co do jedzenia to słyszałam, że we Włoszech jest drogo. moi sąsiedzi
            2 dni temu wrócili stamtąd i też mieli swoje wyżywienie.
            • gofera2 Re: gulasz z kostką sojową 30.08.07, 12:43
              całe szczęście jest duzy Citroen picasso 7-os będzie mozna się wyciągnąć , ale
              jestem jednym z kierowców więć troche będe musiała przejechać
              dzis idę do zdrowej żywności robię ostatnie zakupy, taki gulasz z kostki lub
              kotlety z soi sprawdzą się na wyjedzie i są MM
              • kasia_g Re: gulasz z kostką sojową 30.08.07, 15:03
                no to spore auto w takim razie i powinniście wygodnie dojechać na
                miejsce. i bezpiecznie, jeśli kierowców jest więcej niż 1.
                taki gulasz wygodna rzecz, bo z tego co wiem nie wymaga długiego
                gotowania.
                Asia, napisz coś więcej o wyjeździe (jak Ci się chce - może być na
                maila), gdzie jedziesz, na jak długo, gdzie będziecie mieszkać. tak
                z ciekawości pytam - książki nie piszę :)
                • gofera2 Re: gulasz z kostką sojową 30.08.07, 16:37
                  Kasia wysłałam Ci meila ;-)
                  • kasia_g Re: gulasz z kostką sojową 31.08.07, 11:18
                    dzięki - odpisałam :)
                  • anamnesis pytanie do gofery 06.09.07, 17:49
                    gofera, mam ochotę na ten gulasz:) czy możesz podać proporcje? Ile
                    papryki i pieczarek na opakowanie kostki sojowej? dzięki.
                    • gofera2 Re: pytanie do gofery 19.09.07, 08:06
                      to jest lużny przepis, ja dawałam na oko
    • ola5777 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 30.08.07, 12:37
      ja podnosze palec ;-) mam zamiar tym razem wytrwac, a tak na
      marginesie to przeczytałam o dobrym sposobie na odchudzanie
      zobaczcie blog.rimmel.info/news/view/1124
      słyszałyscie o tych ziołach ?
      • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 30.08.07, 15:09
        Ola, witaj w naszym gronie.
        ja co prawda o nasionach babki piaskowej (smacznie kojarzy mi się z
        ciastem) nie słyszałam wogóle - nie wiedziałam nawet, że są i do
        tego jadalne. co do siemienia to owszem - wiem, że dobrze działa na
        przewód pokarmowy, poprawia przemianę materii. czy zapycha żołądek
        nie wiem, bo go nie jadam.
        my tutaj w większości stosujemy metodę odżywiania zgodną z zasadami
        Montignac'a. i nie nazywamy tego odchudzaniem :) prawda jest taka,
        że stosując tą metodę jemy do syta, a efektem "ubocznym" jest
        chudnięcie. to bardzo miłe. wystarczy przestrzegać kilku zasad. nie
        trzeba ważyć porcji, skrzętnie liczyć kalorii ani głodować. dlatego
        tyle tu optymizmu :)
        myślę, że inne forumowiczki się ze mną zgodzą.
        pozdrawiam!
        • justynagar Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 30.08.07, 15:25
          z siemieniem lnianym radzę ostrożnie ekseprymentować?? bo jeśli
          chodzi o mnie to jedyna rzecz, po której mam silne wzdęcia plus bóle
          brzucha....
          wiec niestety nie mogę z tego dobrodziejsta korzystać
          • feralcat Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 31.08.07, 10:31
            Ja tez bym chciala sie odchudzic, chce zrzucic tylko 4 kilo, ale
            poniewaz nigdy wczesniej sie nie odchudzalam nie mam silnej woli,
            ciezko mi tak nagle po 25 latach zycia odmowic sobie czegos.
            Jak wy to robicie? Jak sobie radzicie z tym kiedy po zjedzeniu
            malego posilku jeszcze jestescie glodne, a jesc nie mozna? Ja zawsze
            przegrywm i najadam sie do syta.Help!
            • sbarazzina Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 31.08.07, 13:46
              Nie jadam "malych posilkow" :), wiec zawsze najadam sie do syta.
              Dzieki temu unikam podjadania. Oczywiscie nie calkowicie, bo
              podjadanie nie wynika zazwyczaj z glodu, ale z checi zjedzenia
              czegosc, zrobienia sobie przyjemnosci.

              Sprobuj jesc wiecej warzyw do posilku. Moj standardowy posilek
              sklada sie z grillowanego miesa (z patelni grillowej), surowki z
              warzyw surowych z oliwa z oliwek i warzyw gotowanych lub
              grillowanych. Warzywami mozna sie naprawde najesc, a ciezko od nich
              utyc.
              Dzisiaj np na obiad mam rybe - odmrozona, przyprawiam i klade na
              suchej patelni grillowej, puszcza troche wody, wiec ryba sie nie
              przykleja ani nie wysusza. 15 min i jest gotowa. Do ryby cukinia
              rowniez z patelni grillowej i surowke z kapusty pekinskiej.
              • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 31.08.07, 17:17
                cześć dziewczyny
                wychodzę z pracy z czystym sumienie robota wykonana uffff ZACZYNAM URLOP ;-)
                pozdr
                odezwę się 18,09 ;-)
                • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 31.08.07, 19:01
                  Gofera, udanego wypoczynku!!! wracaj do nas wypoczęta i opalona :)
                  • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 19.09.07, 08:05
                    oj tak wróciłam podładowana pozytywną włoską energią ;-)
            • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 31.08.07, 19:11
              w zupełności zgadzam się ze Sbarazziną - można jeść do syta i nie
              tyć. szczególnie włączając do jadłospisu dużą ilość warzyw. wierz
              mi, że jeśli zrobisz sobie na posiłek np. fileta z kurczaka lub ryby
              i do tego ugotujesz sobie kalafiora i/lub brokuła to będziesz pełna
              i napewno przez kilka godzin nie pomyślisz o dojadaniu :) ja na
              śniadanie zjadam 4-5 łyżek płatków owsianych (nie błyskawicznych) z
              mlekiem 1,5%, a potem jeszcze 3 kromki pieczywa Wasa z chydym białym
              serem i pomidorem lub dżemem bez cukru. i po ostatniej kromce prawie
              się nie ruszam. później w pracy jem np. mozarellę z pomidorami. i
              wieczorem coś konkretnego. możliwości jest wiele.
              poczytaj może o metodzie Montignaca. jest na ten temat nie jeden
              wątek na gazetowym forum. nie jest tak uciążliwa - można się
              przyzwyczaić do nie jedzenia białego pieczywa, cukru (z powodzeniem
              zastąpiłam go fruktozą), ziemniaków, białego ryżu czy makaronu. jest
              mnóstwo świetnych przepisów.
              powodzenia !
              • feralcat Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 01.09.07, 15:29
                A co powiecie na to?
                generalnie jem bardzo zdrowo od jakiegos czasu, duzo warzyw, chude
                mieso, ryby itp. Zero cukru,ryzu, ziemniakow, pieczywa oprocz jednej
                kromki na sniadanie. Wieczorkiem ok 7 zdrowa kolacja typu: ryba z
                warzywkami albo piers z kurczaka z rozna i warzywka. I ok 9 zaczynam
                myslec obsesyjnie o jedzeniu, co by tu zjesc? wiec jem jablko, potem
                gruszke, ale nadal cos bym zjadla mimo ze tak na prawde glodna nie
                jestem. Konczy sie to zjedzeniem albo kogla-mogla, albo czegos
                slodkiego. A jak nie jestem na diecie to nie chce mi sie nic
                slodkeigo po kolacji.
                Wczoraj na kolacje ok 6 zjadlam duza pizze (1000kcla, 40 gram
                tluszczu) i jak reka odjal, nie chcialo mi sie jesc caly wieczor,nic
                nie podjadalam.

                Gdzie popelniam blad?
                • justynagar Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 02.09.07, 08:41
                  Dziewczynki ja też się żegnam...dziś wyjeżdzam :-) walizki już na
                  środku pokoju....ale jeszcze troszke musze powrzucac do walizek...

                  Zycze udanego i efektywnego odchudzania i konsekwencji w zdrowym
                  odżywianiu :-) Czego będę oczekiwać również od siebie.

                  pozdrawiam
                  • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 03.09.07, 09:47
                    Justyna, w takim razie Tobie również udanego wypoczynku :)
                • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 03.09.07, 09:59
                  nie jestem dietetykiem i nie bardzo wiem co powiedzieć. faktycznie
                  wygląda na to, że odżywiasz się OK, tylko przyczyna leży w psychice.
                  za bardzo skupiasz się na jedzeniu. skoro jesz nie będąc głodną.
                  jedyne co przychodzi mi do głowy to pomysł, byś ostatni posiłek
                  jadła po prostu później. jeśli późno chodzisz spać, to kolacja o 19
                  może być dla Ciebie po prostu za wcześnie. widać masz taki
                  matabolizm. oczywiście nie powinno się iść spać z pełnym żołądkiem,
                  ale gdzieś czytałam, że wystarczy, by ostatni posiłek zjeść na 2-3
                  godziny przed spaniem. jeśli więc kładziesz się spać o godz. 23 to
                  możesz zjeść kolację np. ok. 20-21. możesz spróbować - może Ci to
                  spasuje - mi spasowało.
                  a jak Cię znowu najdzie apetyt na coś słodkiego to miej pod ręką
                  gorzką czekoladę (min. 70% zawartości kakao), albo np. jakieś
                  dietetyczne ciasteczka bez cukru. ja kupuję sobie w Realu takie
                  marcepanowe czekoladki w gorzkiej czekoladzie. pycha.
                  pozdrawiam.
                  • sbarazzina Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 03.09.07, 10:45
                    Dziewczyny wyjezdzaja, pusto sie robi :(
                    Kasia, musimy zwiekszyc aktywnosc, zeby watek nie zniknal :)

                    Faralcat, a jak wyglada Twoje sniadanie? ja im wieksze zjem
                    sniadanie tym mniejsza mam ochote na podjadanie w ciagu dnia. Ale to
                    musi byc naprawde wielkie sniadanie. Dzisiaj np zjadlam ogromna
                    owsianke z otrebami, sliwkami i jablkami.

                    Chociaz najskuteczniejsza pod tym wzgledem jest jajecznica lub omlet
                    z roznymi dodatkami (pomidory, szynka, pieczarki, tunczyk). Ogromna
                    porcja, bez chleba oczywiscie i brak glodu przez kilka dobrych
                    godzin.
                    • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 03.09.07, 11:11
                      sbarazzina, racja - myślałam, że sezon urlopów już za nami a tu się
                      okazuje, że jeszcze nie :) musimy się więc starać za nieobecne.

                      ja też jem duże śniadanie. ale najpierw owoce. ok. 9-tej jabłko i
                      czasem nektarynkę, parę śliwek (trzeba korzystać póki sezon w pełni
                      bo zaraz wszystko poznika lub podrożeje). po ok. pół godz. 4 łyżki
                      płatków owsianych z mlekiem i wodą. i na "dopakowanie" 3-4 kromki
                      Wasy pełnoziarnistej (dzisiaj w sklepie eko kupiłam bułkę razową) z
                      dżemem, lub serem białym 0% i pomidorem, albo tuńczykiem wsw
                      wymieszanym z odrobiną chudego jogurtu. po takim śniadaniu mam
                      spokój min. do 14-15. w międzyczasie tylko popijam wodę, herbatę lub
                      kawę zbożową z mlekiem. nic innego już by mi się nie zmieściło ;)
                      ale nasza koleżanka ma problem z opanowaniem jedzenia wieczorem.
                      Sbarazzina, o której jesz ostatni posiłek? i o której chodzisz spać?
                      • sbarazzina Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 03.09.07, 11:26
                        Wlasnie zbyt skromne sniadanie, moze byc powodem wieczornego
                        podjadania.
                        Czasem gdy mam wielka ochote na cos niezdrowego, to przekladam to na
                        rano. Wychodze z zalozenia, ze lepiej zjesc jakies puste kalorie
                        rano i w ciagu dnia je spalic, niz wieczorem przed pojsciem spac.
                        Swoja droga czasami, rano juz nie mam na to ochoty albo w ogole o
                        tym zapomne. Takie sobie male oszukiwanie samej siebie. Ale
                        skutkuje:)

                        Ja chodze dosc pozno spac ok polnocy lub nawet pozniej. Ostatni
                        posilek jem ok 19-20. Ale wieczorami zawsze jestem najbardziej
                        zajeta, wiec nie mysle o jedzeniu.
                        • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 03.09.07, 11:34
                          właśnie - zapomniałam o tym napisać. zajęcie się czymś konkretnym,
                          co odwróci uwagę od myślenia o jedzeniu to chyba najlepszy pomysł.
                          jak idę wieczorem na aerobik na 20.30 to po powrocie ostatnie o czym
                          myślę to jedzenie :D
    • kasia_g wtorek 04.09.07, 09:18
      cześć dziewczyny!
      no i wygląda na to, że się skończyło lato...
      a na dodatek zaczęły się korki na drogach. wczoraj ruszyliśmy z
      ćwiczeniami - w sierpniu nasz klub się modernizował :) pierwsze
      zajęcia rowerowe - widać, że po sierpniowym lenistwie kondycja nieco
      spadła. zobaczymy jak z zakwasikami, chociaż póki co nic nie
      wskazuje. i oby tak zostało.
      a jadłospisowo śniadanko bez zmian - owsianka i owoce. potem mam
      serek biały i zrobię sobie sałatkę z pomidora, ogórka i papryki.
      zupełnie nie mam natomiast pomysłu na obiadokolację. chyba wejdę na
      nasz stary wątek - tam jest kopalnia przepisów.
      miłego dnia!!!
      • sbarazzina Re: wtorek 04.09.07, 14:31
        hej,

        dzien rozpoczelam od przejazdzki rowerowej, wieczorem ide jeszcze na
        aerobic, wiec dzien mam dosc aktywny. Na sniadanie rowniez owsianka,
        ciekawe kiedy mi sie znudzi ;)
        Przed chwila miesko i warzywa.

        Kasia, przypomnialas mi o bialym serze, dawno nie jadlam, wiec mam
        pomysl na jutro.
        • kasia_g Re: wtorek 04.09.07, 15:30
          a ja dzisiaj z uwagi na pogodę zamieniłam moje 2 kółka na 4. i
          żałuję :( bo nie wiem jak długo będę przez to wracać do domu w
          korkach. wiadomo, że jak trochę popada, to zaraz więcej samochodów
          na - i tak praktycznie niedrożnych - ulicach mego miasta. no ale z
          kolei na rowerze mocno bym zmokła.
          przypomniałam sobie, że mam w lodówce kalafiora - może zrobię sobie
          z niego zapiekankę z serem pleśniowym.
          i mam jeszcze smaka na dawno nie jedzony tort z wątróbkowych
          naleśników :)
    • modliszka24 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 04.09.07, 16:47
      ja juz sie nie odchudzam stwierdzilam ze czas najwyzszy polubic siebie:)
      • sbarazzina Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 05.09.07, 10:18
        Tytul watku jest w zasadzie od poczatku nieadekwatny do tego o czym
        tu piszemy.

        My sie NIE ODCHUDZAMY!!! Zmieniamy nawyki zywieniowe, tak aby jesc
        zdrowo, pozywnie, do syta.
        Motywujemy siebie nawzajem do aktywnosci fizycznej, ruchu, sportu
        itd.
        Nie katujemy sie ani nie glodzimy. Wspieramy sie w w zdrowym trybie
        zycia, bo wymaga to wysilku i samozaparcia.
        • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 05.09.07, 12:03
          fakt - poprzez zmianę sposobu odżywania udaje nam sie wywołać miły
          skutek uboczny tejże zmiany, czyli spadek masy ciała. nie jest to
          jednak cel, ale jedynie efekt.
          i ja też lubię siebie w każdej postaci - czy większej czy mniejszej.
          ważniejsze jest dla mnie w której się lepiej czuję. i stwierdzam, że
          w tej nieco "okrojonej" wersji samopoczucie mam znacznie lepsze.
          pozdrawiam!
        • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 06.09.07, 11:08
          Ale leniwie sie zrobiło... za oknem szaro i mokro - u mnie od
          wczoraj leje praktycznie bez przerwy. Najchętniej zostałabym w domu,
          na łóżku pod kocem z książką w jednej ręce i filiżanką gorącej
          czekolady w drugiej :)
          Tymczasem jednak siedzę w pracy i popijam herbatki na zmianę z kawą,
          żeby mi było cieplej. A i tak jak popatrzę za okno to mam dreszcze.
          A pojutrze mam ślub - tzn. idę na ślub brata, ale w roli świadka. Do
          USC, potem na małe przyjęcie do domu. Montignac będzie
          niezadowolony ;) Pewnie będzie okazja pogrzeszyć, bo wiem, że będą
          pyszne ciasta.
          Wczoraj zrobiłam sporą porcję łazanek. Starałam się, żeby były jak
          najbardziej MM. Kapustę udusiłam praktycznie bez tłuszczu, podobnie
          pieczarki i cebulkę. A same łazanki z pszenicy durum ugotowałam al
          dente. I takie wyszły dobre... zostało jeszcze na dzisiaj więc nie
          muszę myśleć co gotować. no chyba, że drugą porcję, bo mam dzisiaj
          brata na noclegu a zostało mi pół kapusty :D
          miłego dnia!!

          sbarazzina, co u Ciebie?? zostałyśmy 2 sierotki na wątku :(
          • sbarazzina Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 06.09.07, 15:14
            Ehh, u mnie nie lepiej :( Pogoda tak samo beznadziejna. Ratuje sie
            goracymi zupami i herbata z cytryna. Niestety w taka pogode to mam
            wlasnie ochote na same niezdrowe rzeczy.
            Z ta czekolada to juz w ogole dowalilas ;)

            Najlepsza czekolada jest we Wloszech, taka gesta prawie jak budyn :)
            Nie wiem Kasia czy czytalas wczesniej nasz watek, ale ok 2 miesiace
            temu wrocilam z Wloch. Strasznie tesknilam za Wlochami i
            postanowilam tam wrocic i pojsc tam na studia doktoranckie. Teraz
            intensywnie pracuje nad tym, zeby sie udalo:) Na poczatku
            pazdziernika jade tam na egzaminy.

            Na szczescie ide dzisiaj na aerobic to sie troche rozruszam i moze
            humor mi sie poprawi.
            A jak tam Twoje zajecia rowerowe?
            • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 06.09.07, 18:54
              oj, czuje klimat w kwestii Włoch :) Ja sama kilkanaście lat temu
              pracowałam w firmie polsko włoskiej zajmującej się antykami.
              Siedziba była we Włoszech niedaleko Wenecji, a w Polsce była filia
              gdzie te antyki były restaurowane. WIększość z nich. ALe była też
              pracownia we Włoszech i tam regularnie wyjeżdżałam na różne okresy
              czasu, 1-4 m-cy. I powiem, że uwielbiałam tam być. Odpowiadał mi ten
              klimat, kuchnia i ludzie. Dlatego z żalem się z firmą rozstałam, ale
              niestety w miarę napływu nowych pracowników atmosfera zaczęła się
              robić nie do zniesienia.
              Do dzisiaj jednak z nostalgią myślę o tamtych czasach... Był czas,
              kiedy myślałam, że tam osiądę. ALe stało się inaczej i jestem tu
              gdzie jestem. ALe do Włoch jeszcze chętnie bym pojechała kiedyś.
              Życzę Ci powodzenia na egzaminach - pewnie będziesz musiała
              poświęcić na przygotowanie trochę czasu. Wierzę, że Ci się uda :)
              Trzymam kciuki.
              A czekolady nie było - zaraz idziemy na trening - dzisiaj machamy
              sztangami. Po poniedziałkowych rowerach luz - zero zakwasów. Co
              oznacza, że miesiąc przerwy to jeszcze nie taki dramat.
              :)
              • justynagar Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 06.09.07, 22:14
                witam...melduje sie i przesyłam pozdrowienia ze Stuttgartu...

                poki co sie aklimatyzuje... jedzenie poki co malo zdrowe i
                dietetyczne...ale licze ze wrócę do siebie ;-)

                pozdrawiam
                • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 07.09.07, 00:05
                  Justyna, super, że się odezwałaś :)
                  mam nadzieję, że aklimatyzacja potrwa krótko i szybko przestawisz
                  się na dobre jedzonko.
                  mnie się szykuje wyjątkowo niezdrowy weekend ;) brat się żeni -
                  będzie okazja zjeść dobrze (niekoniecznie zdrowo) i wypić conieco.
                  oczywiście planuję wstrzymywać się od rozpusty, ale nie zamierzam
                  odmawiać sobie frajdy ucztowania :)
                  pozdrawiam z zalanej kompletnie deszczem małopolski

                  PS. tak na serio to wody mam po dziurki w nosie - od wczoraj leje
                  praktycznie bez przerwy i jest zimno. bleeeee... do kitu z taką
                  pogodą. na ślub mam sukienkę bez ramiączek i buty bez pięt...
                  rewelka!
                  • justynagar Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 07.09.07, 07:29
                    o rany to rzeczywiście nieciekawie...ale tutaj tez pogoda
                    niezbyt...juz zimno....takie jesienne powietrze i przelotne
                    deszcze!!!

                    ja dzis drugi dzien do pracy....póki co niewiele rozumiem...gubię
                    się w tym co mówią i w ogóle...

                    Pozdrawiam
    • jo_lene Mogę też podnieść palec? 07.09.07, 11:27
      To znaczy dołączyć do odchudzających się i zmieniających swoją dietę?
      W ciągu ostatniego roku przytyłam 8 kilo i żle mi z tym! A na dodatek moja dieta zmieniła się w modelowy śmietnik fatalnego jedzenia,niestety...I nie ma co sie tłumaczyc stresami,problemami itp. Zapuściłam się!!! I czuje się z tym okropnie,bo to nic miłego wiedzieć,że zabija się swoje ciało,prawda?
      Ale teraz czas skończyć z niedbalstwem i zacząć coś zmieniać na lepsze. Mogę z Wami???
      Pozdrawiam wszystkie walczące o lepsze samopoczucie!!!
      • sbarazzina Re: Mogę też podnieść palec? 07.09.07, 12:23
        Witaj jo_lene! Zapraszamy do naszego kolka wsparcia w trudnych
        postanowieniach :)

        Czesc Justyna, fajnie ze o nas nie zapomnialas i sie odezwalas! Nie
        martw sie, na poczatku zawsze jest troche zamieszania, ale pozniej
        wszystko sie unormuje. Bedziemy trzymac kciuki zebys wrocila do
        zdrowych nawykow.

        Kasia, z Twojego opisu wynika, ze faktycznie spedzilas mnostwo
        fantastycznych chwil we Wloszech. Widze, ze mnie rozumiesz, bo
        Wlochy to jak uzaleznienie.

        Dzisiaj na obiad ryba i surowka.
        Pozdrawiam
      • kasia_g Re: Mogę też podnieść palec? 10.09.07, 08:53
        witaj jo_lene w naszym gronie!
        mam nadzieję, że wspólnymi siłami przy wzajemnym wsparciu uda nam
        się dojść do celu :)
        ja po sobotnim ślubie brata, po którym pół doby spędziłam przy stole
        mam dzisiaj żołądek rozmiarów Monte Carlo. Nie wiem doprawdy kiedy i
        czy zdołam go doprowadzić do normalnych rozmiarów. Ślub był o godz.
        10-tej, potem obiad w restauracji - zjadłam pysznego pstrąga -
        zwieńczony deserem w postaci wielkiego kawałka szarlotki z bitą
        śmietaną i lodami (nie oparłam się i ledwo dychałam). Po przyjeździe
        do domu (dalsze przyjęcie było w domu) znaleźliśmy stół uginający
        się od jedzenia... gorzej jak w święta. i tyle pyszności, że oczy
        jadły bez przerwy.
        zatem od dzisiaj wracam na dobrą drogę - owsianka już sobie
        pęcznieje w miseczce. na potem sałatka z serem.
        a jak u Was po weekendzie??
        pozdrawiam,
        kasia
        • sbarazzina Re: Mogę też podnieść palec? 11.09.07, 14:10
          Ehh, napisalam takiego dlugiego posta i mnie wylogowalo :(
          nie chce mi sie pisac jeszcze raz, wiec tylko sie witam ze
          wszystkimi :)
      • kasia_g wtorek 11.09.07, 14:08
        no to znowu ja piszę :)
        odpuściliśmy wczoraj wieczorem trening rowerowy. nie mieliśmy
        siły :) zapisaliśmy się w zamian na zajęcia w sobotę - 1 godz. na
        rowerach i 1/5 h ze sztangami. taki mini-maraton. no ale musimy
        odrobić te zajęcia. od czerwca to nasza pierwsza taka wpadka, więc i
        tak nieźle.
        dzisiaj cały dzień bym jadła. rano zaczęłam od sałatki słodko-
        kwaśnej z tuńczyka. kupiłam gotową w puszcze - powiem, że bardzo mi
        smakowała (szkoda tylko, że z olejem). odkryłam niedawno te
        przysmaki - próbowałam oprócz tego jeszcze meksykańską i też była
        super. teraz kończę pałaszować miskę sałatki z radicchio z pomidorem
        i mozarellą we własnej roboty sosie (Sbarazzino - włoskie klimaty ;))
        na kolację mam leczo, które robiłam w niedzielę z kostką sojową.
        a co u Was??
        • jenifer1 Ja też niestety podnoszę palec:)) 11.09.07, 14:45
          Wystarczy mi 2 kg i już będzie ok:)) Ale jakoś mi to odchudzanie nie
          idzie...
          • kasia_g Re: Ja też niestety podnoszę palec:)) 13.09.07, 10:42
            witaj jenifer!
            im nas więcej tym lepiej :) w kupie raźniej. piszesz, że wystarczy
            Ci zrzucenie 2 kg i będzie OK. tylko i aż 2 kg. takie ciężary
            najtrudniej się zrzuca. bo domyślam się, że nie ważysz wiele.
            najszybciej chudną ci, co mają najwięcej do zrzucenia. ale to
            całkiem logiczne, bo u nich 10 kg np. to tyle co u Ciebie 2.
            no ale głowa do góry! napewno Ci sie uda, tylko musisz się trochę
            postarać. najlepiej zacząć od wyeliminowania pewnych pozycji z
            jadłospisu (cukru i słodyczy, tłustych mięs, wędlin czy serów,
            słodzonych napoi gazowanych, białego pieczywa, białego ryżu,
            makaronu - z wyjątkiem razowego lub z pszenicy durum) na rzecz
            maksymalnego zwiększenia w nim ilości warzyw. jeśli to nie pomoże to
            może zmiana diety. my tu sobie praktykujemy z metodą niejakiego
            Montignaca :) polecam!!
            pozdrawiam,
            kasia
      • kasia_g poniedziałek 17.09.07, 13:17
        Cześć dziewczyny!
        co tu taka cisza??? gdzie się wszyscy podziali? wygląda na to, że w
        wakacje było tu ludniej...
        znowu miałam grzeszny weekend :) (zacznę to chyba traktować jako
        tradycję). ale zaczęłam dobrze - maratonem w klubie, tj. godzinę na
        rowerze i pół godziny ze sztangami. potem do wieczora gotowanie i
        sprzątanie. jak to w sobotę. a w niedzielę byliśmy na imieninach i
        tak poucztowaliśmy... że jeszcze dzisiaj rano czułam się pełna. a
        pyszności było mnóstwo.
        dzisiaj za to znowu "grzecznie" zjadłam na śniadanie sałatkę z
        lodowej i pomidorów zagryzając 2 kromkami Wasy. teraz zajadam na
        lunch lodową z pomidorami i mozarellą. bez chlebka. w domu na
        kolację będzie pstrąg - czeka od wczoraj :)
        a co u Was??
        • kasia_g Gofera wracaj... 18.09.07, 12:29
          bo normalnie wychodzi na to, że nikt tu już nie zagląda. no i
          powiem, że zaczyna mnie nudzić forma monologu na forum, które z
          zasady powinno być formą rozmowy. no cóż...
          ide na radicchio z pomidorami i mozarellą
          • gofera2 już jestem;-). 19.09.07, 08:02
            cześć kochane dziewczyny
            wróciłam wczoraj o 2 nad ranem, efekt jest taki ,że zakochałam się w tym pieknym
            kraju , poznałam mase interesujących ludzi z europy, jak mi było żal z nimi
            żegnać, ale wiem na pewno ,że jeżeli zdrowie i finanse pozwolą pojadę na
            przyszły rok zwiedziłam kilka interesujących (a nawet bardzo) Rzym, Wenecję,
            Capri, Neopol (mniej mi sie podobał, bo było brudno)i wiele innych miejsc .....
            jeden dzień plazowaliśmy na drugi zwiedzaliśmy, temp min 30 C(byłam na południu)
            mogę spokojnie polecić Włochy ja jestem wielbicielką na całe życie Włoch
            aaaaaa nie miałam czasu na tak dokładne przygotowania posiłków schudłam 2 kg
            nieświadomie, duzo pływałam, tańczyłam, spacerowałam itp.
            • kasia_g Re: już jestem;-). 19.09.07, 08:59
              super, że już jesteś!!! mam nadzieję, że wypoczęłaś solidnie i
              wygrzałaś się w słońcu. a tu czekał Cię lekki szok termiczny :) bo u
              nas jakby jesień i to niekoniecznie polska złota. po tym wyjeździe
              będziesz mogła powymieniać wrażenia ze Sbarazziną - pisała, że stara
              się o powrót do Italii - kto wie, może jest w trakcie przeprowadzki,
              bo od jakiegoś czasu jej nie widać.
              jak poczytałaś ostatnie wpisy, to pewnie widzisz, że wiele sie nie
              dzieje niestety. dziewczyny poznikały. Sbarazzina jak wyżej, Justyna
              miała być w NIemczech, Ewa chyba już o nas zapomniała. pojawiały się
              jakieś nowe dziewczyny, ale na 1-2 posty i nic.
              a ja staram sie trzymać MM, ale z różnymi skutkami - ostatnio bardzo
              mi brakuje pieczywa, więc kilka razy połakomiłam się na pajdę
              świeżego chlebka z chrupiącą skórką...
              dzisiaj na śniadanie kilka plasterków polędwicy z sałatką. potem
              może inna sałata z jajkiem, bo sobie przyniosłam, albo serem. a
              wieczorem chyba makaron. chociaż nie mam weny do pichcenia.
              Asia, czekam na fotki ;)
              • gofera2 Re: już jestem;-). 19.09.07, 09:40
                Kasia ja jestem w Polsce ale sercem we Włoszech to były wakacje moich marzeń,
                moja ciocia zakonnica opowiadała mi o tym pieknym kraju ale tego nie da sie
                opisać te miasta to cuda świata, w niektórych miejscach czułam sie jak w raju, w
                Watykanie sie popłakałam na audiencji bo spełniło sie moje marzenie.....
                makaron mi sie przejadł, dziś mam mięso gotowane z warzywami, ale jem mniej
                żoładek mi się skurczył, jadłam z grzechami ale schudłam jestem zadowolona ,
                Włoch powiedział,że jestem chuda ale tylko dlatego ,że młode włoszki są przy
                kości , tam czułam sie jak laska a jeszcze lubią blondyny to zwracałam swoją
                osobą uwagę, dowartościowałam się
                pewnie,że wyslę , mielismy 1000 zdjęc w tel ale w Rzymie w metrze ukradli nam go
                ;-( szkoda ale mam zdjęcia w głowie ....
                na aparacie cyfrowym mamy 400 zdjęć
                • kasia_g Re: już jestem;-). 20.09.07, 11:00
                  super - z tego co czytam i widze (dzięki za maila) to miałaś świetne
                  wakacje. doskonale Cię rozumiem w kwestii bycia sercem we Włoszech.
                  już kiedyś wspominałam, że kilkanaście lat temu pracowałam w polsko-
                  włoskiej firmie i byłam częstym gościem na półwyspie. a ponieważ
                  mieszkałam w niedużej miejscowości na północy i miałam blisko do
                  Wenecji toteż korzystałam z okazji i bywałam tam kiedy się dało.
                  włącznie z tym, że raz trafiłam na koniec karnawału, kiedy po całym
                  mieście krążyli przebierańcy w maskach... coś pięknego.
                  hej, a może zmieniamy temat wątku na zafascynowanie Włochami :)))
                  albo włoską kuchnią. ale to forum o urodzie to może pasowałoby coś w
                  ten deseń ;)
                  • gofera2 Re: już jestem;-). 20.09.07, 11:17
                    Kasia bo nas zakraczą z takim wątkiem ale jestem pozytywnie nastawiona na taki
                    świetny wątek
                    Kasia miałaś szczęście być w Wenecji w okresie karnawału, to musi być coś
                    pięknego i fascynującego, muszę się sama o tym przekonać w przyszłości teraz
                    świnka z oszczędnościami mizernie wygląda ale wkrótce muszę pomyśleć, teraz
                    inwestuję w kurs ang, a mam zamiar sama uczyć się Włoskiego bo to piękny język
    • superapteka_pl Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 19.09.07, 08:52
      do bani, nic nie wyszlo w ten weekend.licze na nastepny
      • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 19.09.07, 15:02
        po wakacjach wszystkie dziewczyny zrobiły sie na laski tak tutaj nas mało , może
        i dobrze,że wiekszośc osób pozbyła się problemu dietowego , ja nadal tu zostaję
        mam nadzieję,że Ty Kasiu również?
        • justynagar Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 19.09.07, 18:48
          witaj gofer po wakacjach ;-)
          Witam tez inne kobitki...

          Ja wrocilam na troszke lepsza droge....bo bylo tych slodyczy och
          było...uwielbiam Ritery...a niedaleko Stuttgartu ich fabryka ;-)

          Generalnie z pewnością nie przytyłam ....w wręcz ubyło mnie....

          Od kilku dni jakbym miała jakies problemy żołądkowe...troszke
          biegunki...mało apetytu...itd....wiec założyłam juz spodnie, które
          wziełam w nadzieji ze tu schudnę i będę mogła je nosić...;-)

          Teraz juz sie pilnuje...kupuje brazowy chlebek...serek
          chudy...jogurty juz raczej naturalne...i bez słodyczy...

          chociaz impreza tu za imprezą...piwo leje sie litrami - którego ja
          całe szczęście nie lubie...;-)

          To tyle...
          Oczekuję goferku od Ciebie na fotki...ja ci też coś przyślę
          stąd...bo jest przecudownie....Południowe Niemcy też są
          przecudowne!!!
          • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 20.09.07, 08:53
            cześć Justyna brakowało mi Ciebie .....ja też jadłam II fazowo z grzechami
            (pizza, makarony włoskie z sosem) ale schudłam bo dużo zwiedzałam i miałam
            takiego speeda,że szok, dlatego w pracy nie mogę się ogarnąć,,,
            mam na razie kilka zdjęć prześlę Ci a w następnym tyg napiszę długi list do
            Ciebie, bo teraz mam ,, wesołe miasteczko w pracy''
            dziś mam łososia na obiad, kupiłam całego łososia za 38 zł, była promocja w
            Auchan jest świeży i starczy mi na jakiś czas
            pozdr stałe użytkowniczki tego postu ;-)
        • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 20.09.07, 11:05
          no właśnie nie wiem czy to kwestia pozbycia się problemu - zwykle po
          wakacjach już jest mniejsza presja na utrzymanie figury. nie
          ukrywam, że mnie też dopadło lekkie lenistwo, nawet myśl, że Grecja
          już za mną, ślub brata też to już nie mam sie po co starać. a wiem,
          że to błąd, bo za pasem zima a wtedy łatwiej nabrać ciała. na
          szczęście cały czas regularnie ćwiczymy. no i nie zamierzam się stąd
          wyprowadzać - z tego wątku znaczy sie
          no i muszę się jednak zmobilizować, bo w przyszłym tygodniu
          przylatuje ze Szwecji moja przyjaciółka, z którą nie widziałam się
          prawie 2 lata więc chciałabym dobrze wyglądać ;)
    • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 21.09.07, 09:59
      cześć dziewczyny
      ostatnio nie mam na nic czasu, odrabianie lekcji z córeczko, i jeszcze zapisałam
      się na angielski,żeby iść do przodu, mało mam czasu na fitness został mi tylko
      weekand na przyjemność, a jak schudłam przez 2 tyg 2 kg musze się pilnować aby
      trzymać linię
      miłego piątku
      • kasia_g Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 21.09.07, 10:49
        hej,
        fajnie tak schudnąć bez żadnych starań :) i napewno warto zatrzymać
        taki stan. ja niestety chyba lekko przybrałam, ale już wracam na
        prostą.
        też mi się zaczyna lekki zawrót głowy, bo na początku października
        czeka mnie firmowa przeprowadzka i muszę to wszystko zorganizować.
        teraz grzebię w papierach, żeby nie zabierać zbędnej makulatury.
        na śniadanko miałam pysznego tuńczyka w pomidorach z warzywami (z
        puszki - palce lizać) do którego dowaliłam pół kostki białego
        chudego sera. na później mam biały ser, ale tłusty - będzie sałatka
        z pomidorami i radicchio.
        a na wieczór może mi się zechce to sobie zrobię zapiekankę z cukinii
        i pomidorów z mozarellą.
        miłego piątku :)
    • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 22.09.07, 10:24
      mamy piekna pogodę w takim razie duzo spacerów i duzo pozytywnej jesiennej
      energii......
      buziaczki
      pozdrawiam
      • sbarazzina Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 22.09.07, 20:53
        Hej dziewczyny!

        Przepraszam, ze sie nie odzywalam, ale wypadl mi niespodziewany
        wyjazd nad morze, polskie morze. Niestety mam pobyt z posilkami (nie
        mialam wyboru), wiec absolutnie zero zdrowego zywienia :( Tyle
        tylko, ze staram sie ograniczac ilosc, no i jem bardzo regularnie i
        ostatni posilek o 18. No i bardzo duzo ruchu, wiec mam nadzieje, ze
        brak diety bardzo mi nie zaszkodzi.

        Jednoczesnie intensywnie przygotowuje sie do wyjazdu do wloch, wiec
        bardzo duzo sie dzieje.
        Gofera, super ze wrocilas, rozumiem zachwyt Wlochami, ja odliczam
        dni!!

        Pozdrawiam Was wszystkie znad morza!
        • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 24.09.07, 10:02
          Włochy to cudny kraj, ja jestem zafascynowana , jestem pewna,że tam wróce
          chciałabym za rok, zazdroszczę Ci wyjazdu
          pozdrawiam
    • stefania31 hej 22.09.07, 19:53
      fajna macie grupę wspieraczy odchudzania. Ja też musze sie za siebie
      zabrać, bo powiększam sie straszliwie. Nie mam na nic czasu, w pracy
      siedze całe dnie (nawet teraz) i strasznie się zaniedbałam. Musze
      zrzucić pewnie z 10 kg. Nie wiem ile dokładnie, bo boje sie zważyć.
      Z przyjemnoscią dołączę do wszej grupy, jesli tylko mogę. Duzo
      dobrej energii od was bije :)
      • anula36 odchudzanie a cera 22.09.07, 23:35
        zauwazylyscie tez dziewczyny ze przy takim dosc intensywnym odchudzaniu ( kilka kilo miesiecznie)- cera sie psuje?
        Mialm sliczna skore, dbam tak samo a co chwile cos wyskakuje:( Zwalam na toksyny uwalniane z tkanki tluszczowej, ale czy to prawda?
        • gofera2 Re: odchudzanie a cera 24.09.07, 10:07
          ja odchudzam sie od września 2006 i schudłam 9 kg ale wyglądam lepiej i moja
          cera nie ucierpiała a raczej poprawiła sie, może dlatego,że zmieniłam na stałe
          sposób odżywianaia i chudłam raczej nie za szybko duzo ćwiczyłam
          mam koleżanke która schudła 8 kg szybko, postarzała sie i ma ziemistą skórę, ale
          jadła np na obiad płatki fitness z jog! zależy jak kto je
          • anula36 Re: odchudzanie a cera 24.09.07, 20:10
            chodzi mi o wersje poczatkowa odchudzania i pierwsze tracone kg a nie wersje ostateczna.
            • gofera2 Re: odchudzanie a cera 25.09.07, 09:39
              ja jak byłam na diecie kopenhaskiej moja skóra, cera wyglądała fatalnie, ale
              później jak jadłam wiecej warzyw mniej mięsa wróciła do stanu normalności, kup
              sobie witaminy wszystko sie ustabilizuje
              pozdr
      • gofera2 Re: hej 24.09.07, 10:03
        Stefania, witaj zostałaś przyłączona do grupy wsparcia, pozytywnych ludzi
        potrzebujemy ;-)
        • patrycjasol Re: hej 25.09.07, 10:27
          witajcie,
          moge sie przylaczyc do Waszej grupy wsparcia? Moze na poczatek
          troche o mnie, udalo mi sie schudnac do wymarzonej wagi i ech teraz
          zaczely sie schody, jak dla mnie najtrudniejsze, utrzymac ta wage.
          Na razie jestem na etapie malo zdrowym dwa kilo w przod, stres, dwa
          kilo w tyl. Bardzo mi sie podoba, ze bardziej niz na odchudzanie
          stawiacie na zdrowe zywienie. Ja przyznaje sie za pizze dalabym sie
          zabic, za kluski, pierogi i ziemniaki z zasmazka (kuchnia mamusi
          znana z dziecinstwa)tez. Owszem swiadomie staram sie jesc teraz to
          co zdrowe, ale ta pizza czasami sni mi sie po nocach. Zwracacie
          uwage na ilosc dostarczanych kalorii dziennie? Ja jak sie
          odchudzalam bylam na diecie 1200-1500 kcal dziennie plus cwiczenia.
          Teraz staram sie tez ograniczac kalorycznosc. Pozdrawiam serdecznie.
          • gofera2 Re: hej 25.09.07, 15:17
            cześć nowa koleżanko
            im częściej stosujesz dietę niskokaloryczną tym organizm przestawia się na
            mniejsze zapotrzebowanie i jest coraz ciężej schudnąć
            jedz rozsądnie ćwicz i utrzymasz wagę
            powodzenia
            sukces schudnięcia to zmiana na stałe nawyków żywieniowych nie znam takiej os
            która schudła wróciła do starych nawyków i utrzymała wagę
            • gofera2 Re: hej 26.09.07, 08:25
              cześć
              nasze forum umiera śmiercią naturalną..... niestety
              • justynagar Re: hej 26.09.07, 15:43
                witajcie

                ja niestety nie mam zadnej dietki...a tym bardziej zdrowego sposobu
                odzywiania....Stoje tutaj bardzo kiepsko z kaska...wiec
                oszczedzam...jem w biegu....co mam :-( Czasem na cieplo, czasem na
                zimno....jak juz kupuje to kupuje ciemny chlebek, ziarnisty makaron,
                jogurty naturalne, czy owocowe bez cukru...pije wode....
                Zajadam czasem jakis slodycz, ale sama ich rowniez nie kupuje...

                Niemniej chudne....stresu duzo...pieniazkow malo...jedzonka
                niewiele....

                Jestem tutaj bardzo szczesliwa...
                Pozdrawiam
              • white.angel Gdzie ta mobilizacja?! 28.09.07, 21:52
                Dziewczyny! Tragedia!
                Robiąc pożądki z letnimi i zimowymi ubraniani doszłam do wniosku, że
                sie nieźle spasłam;( Nie mieszczę się w żadne spodnie z zeszłego
                roku!!! Nic dziwnego po przybyło mi prawie 10 kg!
                I chciałabym zejść z tej wagi, ale kompletnie nie mam motywacji.
                Nie podobam się sobie, ale nie potrafię znaleść punktu zaczepnego do
                odchudzania.
                Jestem leniwa i łakoma!

                Zróbcie mi coś bo sama się nie zmotywuję.
                • kasia_g Re: Gdzie ta mobilizacja?! 01.10.07, 17:28
                  Hej,

                  fajnie zabrzmiało ostatnie zdanie:
                  "zróbcie mi coś, bo sama się nie zmotywuję."

                  niestety muszę Cię zmartwić - jak sama sobie nie pomożesz to nikt
                  inny tego za Ciebie nie zrobi...
                  są metody pomocnicze, takie jak np. takie forum, gdzie możesz
                  pogadać z kimś, kto ma podobny problem.
                  ja jak się na siebie wkurzyłam pare lat temu, to powiesiłam sobie na
                  lodówce swoje własne zdjęcie w stroju na plaży. nie mogłam na nie
                  patrzeć - wydawało mi się, że jestem na nim ogromna. istny wieloryb,
                  którego morze wywaliło na piasek. wałki sadła na brzuchu, grube
                  nogi. na dodatek zdjęcie było zrobione z takiej perspektywy, że
                  wzmagało efekt potężnej sylwetki. to działa - idziesz do lodówki a
                  tu proszę: chcesz nadal tak wyglądać?
                  można schudnąć nie głodując i nie licząc kalorii, nie ważąc porcji
                  jedzenia. wystarczy zrezygnować z kilku rzeczy w jadłospisie. ale do
                  tego trzeba woli.
                  dopóki więc sama siebie nie przekonasz, że chcesz się pozbyć tych 10
                  kilo to nic Ci z nich nie ubędzie.
                  zapraszamy do naszego klubu :)

                  pozdrawiam,
                  kasia
              • sbarazzina Re: hej 01.10.07, 15:09
                Nie umiera, nie umiera... mamy tylko maly zastoj ;)
                Ale juz niedlugo wakacyjne wyjazdy sie skoncza, wrocimy do naszego
                codziennego zycia i bedziemy pamietac o naszym internetowym klubie
                wsparcia :)
                ja akurat szykuje sie do wyjazdu do Wloch i caly czas jestem w
                stresie. Zalatwiam formalnosci, ucze sie do egzaminow itp.
                Pamietam o Was!
        • stefania31 Re: hej 26.09.07, 17:53
          w ogóle sie do tego odchudzania nie mogę zabrać. Powiedzcie mi, co
          wy mniej wiecej robicie i jak jecie. jakaś strasznie zagodniona
          jestem, zmieniam prace, denerwuję się i objadam straszliwie
          • patrycjasol Re: hej 27.09.07, 15:34
            Eee nie jest tak zle z watkiem, jeszcze nie umiera smiercia
            naturalna. Z tymi nawykami zywieniowymi i powrotem do wagi sprzed to
            jest tak, ze mam swiadomosc ze niestety przy mojej przemianie
            materii moge zapomniec o jedzeniu codziennie kopytek z gestym
            sosikiem, co nie zmienia faktu, ze bede do nich wzdychac. A jesli
            chodzi o spowolnienie przemiany metabolizmu, hmm mi sie wydaje, ale
            nie jestem dietetykiem, ze bardziej niz diety, ktore raczej
            stosowalam ostroznie mi sie zle przysluzyly tabletki
            antykoncepcyjne. Miala tez tak ktoras z Was? Jesli chodzi o to co
            jem teraz, nie jem pieczywa, zadnego. Staram sie jesc duzo warzyw,
            jak znacie jakies fajne przepisy na przygotowanie potraw sojowych,
            podrzuccie, gulasz sojowy rewelacja. Poza tym czesto ale mniej i to
            chyba tyle. I oczywiscie sniadanie. O to mnie strasznie gubilo, rano
            pospiech bo do pracy w pracy malo czasu na przerwe a potem do domu
            zjesc , oczywiscie glodna jak diabli. Macie przerwe w pracy na
            lunch? Uwazam ze mimo iz pracuje sie dluzej (tu tak jest) jest to
            genialny wynalazek. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie.
            • kasia_g piątek 28.09.07, 13:25
              witam wszystkie forumki :D
              na troche mnie wcieło, bo niestety dopadł mnie paskudny katar i
              zamarynowałam sobie w nim mózg. jeszcze mi nie całkiem przeszło, ale
              już jest lepiej. przez ostatnich kilka dni miałam wogóle problem,
              żeby pracować na komputerze tak mi oczy łzawiły od kataru.
              Patrycja, ja też łykałam jakiś czas antyki ale nie stwierdziłam po
              nich tycia. myślę, że wszystko jest kwestią indywidualnej przemiany
              materii i odpowiedniej diety.
              a'propos diety - trochę mi ostatnio MM nie wychodzi :) mam
              wieczorami straszne parcie na węglowodany - zwłaszcza te słodkie :)
              wczoraj wpaliłam prawie pół paczki delicji. brrr... ale może to to
              przeziębienie.
              Patrycja, ja nie znam wielu przepisów na soję. ostatnio dorzuciłam
              trochę kostki sojowej do leczo i było super. a moja mama swego czasu
              zrobiła fantastyczną wręcz potrawkę z soi w sosie curry. rewelacja!
              ja sama niedawno zamówiłam sobie w barze kotleciki sojowe z nadzieją
              na coś a'la schabowy, a to były mielone i na dodatek prawie całkiem
              bez smaku. bleee
              ja jak nie mam pomysłu na posiłek, to zawsze mam w rezerwie
              mozarellę i pomidora - dla mnie to idealna przekąska. i taką mam
              dzisiaj na tzw. lunch. potem po pracy nie będzie czasu na jedzenie,
              bo idziemy poćwiczyć na 18.30, więc dopiero po ćwiczeniach zrobię
              sobie jakąś lekką kolacyjkę.
              Myślę, że przerwa na lunch to dobre wyjście. mimo, że w efekcie
              dłużej się pracuje. ale wiem, że regularne godziny posiłków bardzo
              dobrze wpływają na linię. no i można coś przekąsić na spokojnie, a
              nie po wariacku, w biegu pracując na wrzody.
              a kopytek z sosem pieczarkowym to bym zjadła... albo leniwych z
              cukrem i tartą bułką zrumienioną na maśle...
              miłego dnia!!!
              • gofera2 Re: piątek 28.09.07, 15:59
                miłego weekandu
              • kasia_g poniedziałek 01.10.07, 17:35
                witajcie poniedziałkowo,

                nie wiem jak u Was, ale u mnie wyjątkowo ładny dzień dzisiaj.
                w weekend też było super, dzięki czemu udał nam się super grill w
                sobotę, a wczoraj wycieczka rowerowa. jak zwykle w weekend trochę
                grzeszków było, ale nowy tydzień i nawyki wracają.
                na śniadanie jadłam dzisiaj owsiankę - aż się za nią stęskniłam. do
                tego 2 kromeczki Wasy z dżemem truskawkowym.
                później biały ser z pomidorem, sałatą i ogórkiem.
                wieczorem mamy trening, więc przed nim nie zdążę nic zjeść
                konkretnego, a po powrocie będzie już za późno. pozostanie chyba
                kawałek kurczaka z zupy na szybko :)
                A co u Was?
                pozdrawiam
      • sos-zka Re: hej 08.04.08, 12:17
        hej jestem pierwszy raz na waszym forum , ale z podobnymi problemami sie borykam. wiosna przyszla, a ja nadal walcze i walcze z tymi kilogramami , oczywiste jest to ze czasu nie mam , bo praca , szkoła itd za to checi mam ogromne , niestety tyle razy próbowałam przeróznych diet,róznych form aktywności fizycznej i nic . po prostu waga stoi jak zaczarowana . zgadzam sie z wami ze w odchudzaniu najwazniejsze jest wsparcie dlatego za radą mojej przyjaciólki zgłosiłam sie do takiej grupy działającej przy Centrum Leczenia Otyłości.gdyby nie to , że koleżance cały czas udaje sie systematycznie tracic na wadze dzieki temu centrum nigdy bym sie nie odwazyła na wizyte w takie grupie wsparacia. poszłam i jestem zachwycona , pani psycholog jest kapitalna , odpowiada na kazde pytanie jest do dyspozycji 24h na dobe . powiedzmy ze w ten sposób umocnilam sie psychicznie i dowiedzialam sie mase rzeczy o odchudzniu, dlatego polecam wszelkie formy wsparcia psychologicznego , ona przynosza rzeczywiste efekty , po takich konsultacjach jest sie przygotowanym na walke z najwiekszym nawet balastem kilogramowym . dziwczyny popieram waszą grupę całym sercem . jesli jednak ktos che faktycznie skonsultowac swoj problem z waga , podejciem do spraw zywienia to polecam : Centrum Zywienia otyłości w krakowie , super ludzie . ponoć działaja w kilkunastu miejscach w polsce .
    • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 02.10.07, 17:17
      czy są moje współtowarzyszki forum czy na jesień rezygnujecie z forum
      dziewczyny niedługo musimy wcisnąć się w kiecki sylwestrowe, bierzemy się ostro
      za siebie, wyznaczyłam cel, co Wy na to?
      pozdr
      • patrycjasol Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 03.10.07, 14:30
        Popieram, wyznaczanie celow wspiera. Ja jak sie odchudzalam
        zbieralam wirtualne gwiazdki za cwiczenia, utrzymywanie diety,
        zrezygnowanie ze slodyczy, po uzbieraniu 100 poszlam kupic ekstra
        ciuch. Taka forma marchewki ;-). Z ta nagroda w postaci
        sylwestrowego oszalamiajacego wygladu swietna sprawa. W sumie to
        ciagle ponad dwa miesiace, wiec mozna zmienic cos w sobie na
        spokojnie i bez drakonskiej, niezdrowej diety. To co dziewczyny?
        Zaczynamy? Oczywiscie to nie musi byc tylko odchudzanie, ja
        chcialabym poprawic wyglad wlosow ech po lecie mam przesuszone
        straki a w ogolnym zabieganiu nie mam czasu na nalozenie maseczki.
        Wiec niech to bedzie cos jak ' przez najblizszy czas zrobie,
        postaram sie zrobic cos zeby sylwester byl oszalamiajacy. Co o tym
        myslicie?
      • sbarazzina Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 03.10.07, 14:50
        Hej, jestesmy, jestesmy!

        Super pomysl z tym sylwestrowym celem. Chociaz ja pewnie na zaden
        bal nie pojde, wiec w kiecke nie ede sie wciskac. Raczej stroj
        kapielowy, bo planuje maly rejs po morzu srodziemnym ;)
        No i jak wszystko dobrze pojdzie, zaczynam nowe studia w kompletnie
        nowym srodowisku i to jest dla mnie najlepsza motywacja, zeby dobrze
        wygladac!

        Trzymajcie sie!
        • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 03.10.07, 15:08
          każda z nas ma juz wyznaczony cel to zaczynamy, ja w powitaniu w komurce
          napisałam cel ,że jak wstanę z łóżka ma mi tel ,,przypominać'' ,na mnie to
          działa, na sylwestra robie sie na laskę ;-)
          • sbarazzina Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 05.10.07, 10:42
            ehh, dzisiaj mam chyba jakis gorszy dzien :( czuje sie ociazala i
            jakas taka wieksza :( na dodatek jestem przeziebiona.
            Dlatego na sniadanie byla pozywna owsianka z orzechami, bananami i
            miodem. Niezgodne z MM, ale mysle, ze nadal zdrowe.

            milego dnia
    • silvanaaa Poznań==>Kształtowanie sylwetki(nadwaga niedowaga) 05.10.07, 10:28
      Witam
      Mam do zaoferowania bezpłatne konsultacje w sprawie zdrowego odżywiania a
      także poprawienia swojej wagi poprzez włączenie naszych produktów.
      Dajemy 100% gwarancji na nasze produkty i na to że Państwo pozbędą sie
      zbędnych kilogramów (jeśli nie po 30 dniach zwrot pieniędzy)

      Proszę pisać w sprawie umówienia sie na konkretny termin konsultacji
      kubiak.sylwia@wp.pl
      • ultima-thule do sylwestra 3 kg mniej 05.10.07, 11:07
        Gofera, dobry pomysl z tym sylwestrem, tak sobie wlaśnie ostatnio
        myślalam żeby tak sobie zalożyć :)Trzy kg to niewiele ale nie
        zamierzam zrzucac 5 kg w tydzien by potem w kolejnym tygodniu zystac
        je z nawiazką więc te 3 kg na dwa i pol miesiąca są raczej ok. Kto
        jeszcze się dolączy?
        • gofera2 Re: do sylwestra 3 kg mniej 05.10.07, 11:47
          a też planuje 3 kg do sylwka , to już w zupełności mi starczy do szczęścia ;-)
          pozdr
          • sbarazzina Re: do sylwestra 3 kg mniej 05.10.07, 14:21
            hehe, ja tez 3 kg. Ale to sa te ostatnie kg, wiec obawiam sie, ze
            bedzie ciezko :(
            • gofera2 Re: do sylwestra 3 kg mniej 05.10.07, 15:38
              no właśnie z stymi ostatnimi najgorzej się zrzuca ale damy radę ;-) tyle dałyśmy
              to i z tymi nie będzie problemów
              miłego weekandu
      • sbarazzina Re: Poznań==>Kształtowanie sylwetki(nadwaga n 05.10.07, 11:11
        Silvanaaa, przestan spamowac!!!
        • ultima-thule tzy magiczne kg 05.10.07, 15:22
          mi do szczęścia by się przydalo z 8, ale będę się cieszyć z każdego
          zrzuconego kg i utrzymania wagi ;) no 6kg to juz by bylo ok ;) ale
          jakoś moibilizacja do ćwiczeń mi spadla, moze dlatego ze czekam na
          okres... Na szczęście nie jem slodyczy piąty dzień i to sprawia że
          jestem z siebie cholernie dumna hehhe
    • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 06.10.07, 11:50
      ja żebu zrealizowac postanowienie wracam do moich ćwiczeń miałam miesiąc przerwy
      na fitnessie ale jutro idę oj będą zakwasy, ale od czegoś trzeba zacząć, muszę
      zacząć ćwiczyć w domu idzie zima nie oglądam TV więc zostały mi ksiązki, nauka
      języka i ćwiczenia oraz moja szalona córka nie pozwoli mi sie nudzić w domu,
      myślę,że w tym roku w domu tak sobie zorganizuję czas ,że na pewno nie bede sie
      nudzić;-)
      pozdr
      chandra zimowa mnie nie dopadnie ani dodatkowe kg oj nie nie dam się
      • zwyczajnie_niezwyczajna Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 07.10.07, 16:43
        hej! nigdy tu nie zaglądałam ale dziś zajrzałam i nie żałuje. Planuje schudnąć
        10kg albo i więcej jest mi dość ciężko ale jestem zmotywowana i zdecydowałam
        sie na kompletną zmianę nawyków żywieniowych nie na chwile ale juz na zawsze.
        Wcześniej jadłam wszystko- kebab, jedzenie z mcdonalda,słodycze, wrocilam do
        bialego pieczywa z masłem, chociaż wcześniej go nie jadłam. W te wakacje sporo
        mnie przybyło. Teraz skupiłam sie na tym żeby kontrolować to co jem i staram sie
        jeść jak najwięcej warzyw i owoców, cukru nie używam w ogole, zrezygnowałam z
        mięsa, nie jem nic smażonego, jem dużo soi (zastępuje nią mięso) pije bardzo
        dużo wody (ok 2-3 l dzienne) ale wciaz wydaje mi sie, ze to nic nie daje.. nadal
        czuje sie ciężka gruba i ogólnie mam złe samopoczucie patrze na siebie i płakać
        mi się chce, jestem zdeterminowana i wiem ze nie przerwę tego ale chce zobaczyć
        efekt moich starań...Ta zmiana nawyków trwa dopiero miesiąc ale potrzebna mi
        jest zmiana nastawienia do siebie samej...Pomóżcie dziewczyny! pozdrawiam
        odchudzające się
        • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 08.10.07, 08:06
          bądź cierpliwa, ja tyłam kilka miesięcy tak samo było z chudnięciem, daj sobie
          czasu a będziesz zadowolona , jeżeli zależy Ci na zdrowym odchudzaniu wolnym ale
          skutecznym
          powodzenia
          trzymam kciuki
          • ultima-thule Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 08.10.07, 10:19
            jest dokladnie tak jak mowi gofera - tylas dlugo wiec nie schudniesz
            natychmiast, nie ma tak dobrze ;) cierpliwości i wytrwalości! Jeśli
            masz dobrą motywację to Ci się uda :)
            • patrycjasol Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 08.10.07, 14:28
              Witajcie Dziewczyny
              Jak po weekendzie? Ja okropnie. Grypa mnie dopadla. Musialam
              zapomniec o cwiczeniach, bo ledwo bylam w stanie zejsc z lozka ;-).
              Ale zamierzam w tym tygodniu nadrobic. Te 3 kilogramy do Sylwestra
              bardzo mi sie podobaja, bo widzialam swietna kiecke, niestety na
              razie ech sie opina nie tam gdzie potrzeba. Jak cwiczycie, chodzicie
              na jakies zorganizowane zajecia? Ja ostatnio dorwalam plyte z
              cwiczeniami, ktora kiedys tam byla dolaczona do jednej z gazetek,
              nawet fajna, zestaw cwiczen na uda, biodra, talie, z muzyka.
              Zamierzam przez najblizsze tygodnie sobie go pocwiczyc. Przyznaje
              sie ze ze wzgledu na prace nie bardzo mam czas teraz na chodzenie do
              jakiegos fitness clubu. Pozdrawiam serdecznie. I oczywiscie trzymam
              kciuki za kazda z Was.
              • ultima-thule Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 09.10.07, 08:25
                Ja też przez weekend nie ćwiczylam bo mialam okres i źle się czulam.
                Wczoraj sobie zapodalam godzinkę z Cindy Crawford i chyba bylo
                nieźle, bo mam zakwasy.
                Ja staram się chodzićć na fitness bo po pierwsze więcej się spala, a
                po drugie jest lepsza mobilizacja, w domu się nudzę szybko. W domu
                zrobisz te 100 brzuszków i wymiękasz a na zajęciach zrobisz więcej,
                bo inni zrobią więcej. Ale każdy ruch jest wskazany, więc jeśli nie
                mam czasu nigdzie iść to ćwicczę w domu.
    • izuchna3 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 10.10.07, 19:56
      Ja właśnie stoczyłam 6 tygodniową walkę (post dr Ewy Dąbrowskiej) i zrzuciłam
      równiótkie 10 kg, mój cel to waga 58 kg czyli mam jeszcze 14 kg balastu. Od
      jutra zaczynam dietę 1000 kal i wiem że wytrzymam. Dziś byłam w sklepie i
      przymierzyłam spodnie. Tradycyjnie najpierw wzięłam rozmiar 46, za duże no to
      44, też za duże, 42 ciut za duże ale 40 jeszcze za mała :) Już niedługo to ja
      tylko po 38 będę sięgała, tak jak dawno dawno temu ....
      • mycha-beauty78 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 11.10.07, 06:18
        Czy ja mogę także liczyć na Wasze wsparcie??
        Krótko o mnie: rok temu roztyłam się okropnie doszłam do 67 kg przy 160 cm, ale
        mój "ukochany" zafundował mi "super dietę" i po rozstaniu z nim w dwa miesiące
        straciłam ok 6 kg, trochę czytałam o diecie Montignaca - jeszcze muszę trochę
        doczytać - plus ćwiczenia: zaczęłam biegać - chcę się pozbyć "oponki" i zjechać
        do 56 kg - czyli mojej dawnej wagi.
        Chciałabym też włączyć jakieś dodatkowe ćwiczenia, niestety nie ma szans
        (przynajmniej na razie) na korzystanie z profesjonalnego fitness-u :(
        • sbarazzina Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 11.10.07, 12:26
          Hej dziewczyny,

          juz w ta sobote wyjezdzam do Wloch, wiec pewnie nie bede sie tu
          pojawiac tak czesto:( ale mam nadzieje, ze tam latwiej mi bedzie
          zdrowo sie odzywiac.

          Dzisiaj na sniadanie mialam jajecznice, oczywiscie bez chleba i do
          tej pory jestem syta.

          Witam wszystkie nowe dziewczyny na tym watku! bedziemy sie wspierac
          i damy rade!!
          • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 11.10.07, 13:12
            jeju jak ja Ci zazdroszczę tego wyjazdu, ja zakochałam się w Italy (dziwnie
            odmienia się Włoch) chciałabym na tydzień wyjechać w lutym do Rzymu , w którym
            miejscu będziesz mieszkać ?
            jjejejejeje ja też chcę zazdroszczę Ci
            • sbarazzina Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 11.10.07, 14:05
              Jade na polnoc Wloch, najpierw Ferrara a pozniej Mediolan.
              W Rzymie jeszcze nigdy nie bylam, ale mam nadzieje, ze juz niedlugo
              uda mi sie nadrobic zaleglosci.
              Szczerze mowiac polecalabym Ci raczej wyjazd w marcu, wtedy jest juz
              tam taka prawdziwa piekna wiosna. A luty bywa dosc nieprzyjemny.
              • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 11.10.07, 14:16
                fajnie,że mi o tym powiedziałaś, jak bym mogła już dziś bym wyjechała kolega mój
                jest w Rzymie wczoraj miał 26 C ja też tak chce
                podobno jest teraz dużo turystów we Włoszech bo jest taniej
                ale masz fajnie , ja na pewno na wakacje jadę do Włoch , bardzo mi się tam podoba
    • mycha-beauty78 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 13.10.07, 00:48
      Ja przepraszam, że z takim głupim pytaniem, ale szukam w necie strony dot.
      ogólnych zasad Montignaca, takiej bardzo prostej i przejrzystej, pewnie macie
      jakieś ulubione :)
      • gofera2 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 13.10.07, 12:49
        najbardziej polecam Ci przeczytanie książki,,jeść aby schudnąć'' jest
        najbardziej pomocna , na stronach wszystko jest w pigułce , ja zaczęłam od
        ksiązki a strony to uzupełnienie wiedzy
    • martina-srebrna TurboSlimDrink 13.10.07, 22:03
      no wlasnie... uzywa lub uzywala to ktoras z Was? znacie efekty tego
      specyfiku?
      • ultima-thule Re: TurboSlimDrink 22.10.07, 09:08
        ja nie używalalam.
        A jak tam babeczki Wasze odchudzanie? Bo mi się wydaje, że trzymam
        się dzielnie a waga stoi...hmmm....
    • roza06 Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 22.10.07, 23:35
      Witam wszyskie dziewczyny na forum. Wpadlam tu z takim malutkim
      pytankiem. Jak często powinnam ćwiczyć żeby schudnąć ok 3 kg?
      • ultima-thule jak tam postanowienie sylwestrowe? 17.11.07, 13:20
        czesc kobitki, jak tam kilogramy które mialy spaść do sylwestra? Ja
        jestem na dobrej drodze, dwa kg polecialy, zostal kilogram i myślę
        że uporam się z nim do tej magicznej daty ;) Przyznam, że sporo
        trudu mnie to kosztuje, ale gdy widzę na wadze troszkę mniej to
        czuję się tak bosko że ach i och ;)
        • ultima-thule Re: jak tam postanowienie sylwestrowe? 17.11.07, 13:23
          Roza - to zależy w jakim czasie chcesz te kg zrzucić. Moim skromnym
          zdaniem kilogram na miesiąc to takie bezpieczne i zdrowe chudnięcię -
          takie moje tempo. Ćwiczę dwa razy w tyg, czasem trzy albo cztery a
          czasem raz - zalezy jak czas mi pozwoli. No ale do tego jem sporo
          mniej niż do tej pory i nie jem slodyczy ani innych lakoci.
    • sbarazzina Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 01.04.08, 22:20
      Hej dziewczyny!!

      Postanowilam odswiezyc watek :)
      Mam nadzieje, ze zagladacie jeszcze czasem na Urode i odpiszecie!
      Gofera, Ewa, Kasia - licze na Was!

      U mnie wszystko, doslownie wszystko sie pozmienialo. Troche
      zaniedbalam cwiczenia, wiec figura znowu nie jest idealna. Ale
      odzywialam sie raczej zdrowo... Teraz wraz z nadejsciem wiosny,
      bedzie bardzo zdrowo i bardzo aktywnie!

      Pozdrawiam serdecznie i czekam na odzew!!!
      • zarika Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 06.04.08, 01:17
        Witam dziewczyny!Strasznie dawno mnie tu nie było,ale wracam,jako ta córa
        marnotrawna i już od razu mam prośbę:podajcie link do zarchiwizowanego wątku,bo
        niestety nie mogę go znaleźć[zawsze powtarzałam,że jestem humanistką,a nie
        komputerowcem;)],a potrzebuję bardzo,bo pomysłów na jedzonko zdrowe brak,a zima
        dała mi się we znaki[a raczej w biodra i pupę].Z góry dziękuję i wyrazy podziwu
        dla najwytrwalszych dziewczyn:)
        • sbarazzina Re: odchudzające się palec do góry - 2 cz. 07.04.08, 00:19
          Ja tez troche zeszlam z dobrej/zdrowej drogi, dlatego postanowilam
          odswiezyc watek

          Link do pierwszej czesci, jejku to chyba jest najdluzszy watek w
          historii forum :)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=52949772&wv.x=2&s=19

          Ciesze sie Zarika, ze sie odezwalas, bo juz myslalam, ze sie nikt
          nie pojawi.

          Pozdrawiam
    • niedzwiedzica_sousie a ja mam do was pytanko: 07.04.08, 12:38
      co jecie w pracy?????
      ja głownie serek homogenizowany z warzywami, ale już mi bokiem
      wychodzi
      • justynagar Re: a ja mam do was pytanko: 07.04.08, 12:55
        Witajcie

        Ja generalnie jesienia 2007 po wyjezdzie do Niemiec strasznie
        przytylam....z Nowym Rokiem bylo super i tak sie trzymalam 2
        miesiace, potem caly marzec byla podroz mojego zycia do Indii :-) i
        folgowalam bardzo, a jeszcze bardziej przez tydzien po powrocie, bo
        nie moglam wrocic do rytmu...Dzis zaczynam od nowa....

        Trzymam za Was kciuki i za siebie tez...

        Pozdrawiam
        • sbarazzina Re: a ja mam do was pytanko: 07.04.08, 20:45
          Justyna, podroz do Indii!! wow, w takim razie jestes
          usprawiedliwiona :) Tez bym chciala wszystkiego nowego sprobowac i
          na pewno bym sie nie ograniczala. Dlatego zazwyczaj w kazde wakacje
          tyje.. :(
          Ale narazie jest jeszcze zimno i mam motywacje i chec do cwiczen i
          zdrowego jedzenia.

          Pozdrawiam
      • sbarazzina Re: a ja mam do was pytanko: 07.04.08, 20:51
        ja przgotowuje sobie wieczorem jedzenie do pracy na nastepny dzien.
        Zazwyczaj jest to jakas salatka albo makaron. Codziennie o 13 robimy
        sobie przerwe na posilek, dzieki temu jem regularnie i nie podjadam.
        • zarika Re: a ja mam do was pytanko: 07.04.08, 23:58
          Dziękuję sbarazzina za link do archiwum.Faktycznie,ilość wpisów robi wrażenie.
          Dziś wzięłam sie w końcu w garść,bo ostatnimi czasy byłam już tak
          rozlazła[emocjonalno-motywacyjnie oraz fizycznie],że jeszcze trochę,a zaczęłabym
          się rozlewać,jak kisiel.Niemniej,dziś moje menu: śniadanie-jajecznica z
          pomidorem+kawa z cukrem[jajecznica bez chleba,kawa musi być,bo to już
          nałóg],obiad-gulasz z kostki sojowej wg przepisu
          goferki[pycholizna:)],podwieczorek-budyń[pół porcji,ale jednak
          yyyhhh],kolacja-jabłko i kromka chleba z masłem[yyyyyyyyyyyyyyhhhhhh].To właśnie
          mój problem:zanikająca motywacja.Kopnijcie mnie w zadek,bo nigdy nie zmienię
          nawyków żywieniowych!!Przesilenie wiosenne odbiera mi wszelkie siły
          • justynagar Re: a ja mam do was pytanko: 08.04.08, 11:17
            Witajcie

            Wczorajszy dzien zaliczony, chociaz malo sily mialam!

            No rzeczywiscie w Indiach super...i chyba ani nie przytylam ani nie
            schudlam...chociaz co chwilke biegunki mialam, ale jadlam na potege,
            wiec oto moja zasluga :-)

            Natmiast po powrocie do Niemiec nie moglam wrocic do normalnego
            trybu i byl tydzien obzarstwa....:-(

            Generalnie czuje sie juz chociazby psychicznie lepiej ze robie cos
            dla siebie i wierze ze bedzie lepiej :-) Jeszcze musze tylko dodac
            moje ukochane bieganie :-)
            • totalna_apokalipsa Re: a ja mam do was pytanko: 08.04.08, 12:36
              Indyjskie zarcie jest przecudowne!!!:)

              I naprawdę ciezko na nim przytyć , bo oprócz jagnięciny i baraniny
              nie ma prawie mięsa. Kurcze, jak pomyslę o samych pierożkach samosa
              wegetariańskich i sosie to juz mam slinotok:) I koszamrnie załuję,
              ze przenigdy, jakbym sie nei starała nic nie wyjdzie mi takiego, jak
              ten ich smak;/////////////////

              PS. No cóz, a biegunka to niestety przypadek kazdego Europejczyka w
              Indiach
              • justynagar Re: a ja mam do was pytanko: 08.04.08, 13:14
                heya!!

                Ja generalnie uwielbialam indyjskie zarcionko zanim tam
                pojechalam...na poczatku chcialam za szybko wszystkie sprobowac i
                sie przesycilam w polowie wyjazdu....tak wiec na chwile obecna nie
                lubie

                Jeszcze moim problemem bylo to ze maja tam cos podobnego do naszej
                pietruszki, ktorej nie lubie (Chutney)?? a bylo to w wiekszosci dan
                i srednio mi przez to smakowalo...

                Ps. W ogole to brakuje mi tutaj jeszcze Goferka...za starych dobrych
                czasow pisalysmy do siebie nawet prywatne maile...napisalam jakis
                czas temu rowniez, ale bez odzewu!! Na forum Montignaca tez jej nie
                znalazlam :-(
                Goferku co u Ciebie????

                Pozdrawiam
                • sbarazzina Re: a ja mam do was pytanko: 14.04.08, 22:48
                  No wlasnie brakuje Gofery :( Byla chyba najaktywniejsza z nas
                  wszystkich na tym watku. Ale nic to, mam nadzieje, ze jak sie watek
                  troche utrzyma na gorze, to w koncu i na Gofere trafi ;)

                  U mnie po staremu. Staram sie jak moge zdrowo odzywiac, ostatnio
                  moim ulubionym daniem jest makaron z cukinia i pomidorami + oliwa z
                  oliwek. Ale niestety czasem zdarzy mi sie zgrzeszyc :(

                  No i co drugi dzien cwicze na silowni ok 2h. Powoli opracowuje
                  optymalny plan cwiczen.

                  Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka