monnami
17.03.08, 14:15
Witam kochane!
Może któraś z was miała podobny problem i się może ustosunkować.
Nigdzie na twarzy nic mi się nie robi (czoło, nos, policzki) poza
brodą. Mam tam wiecznie wysypkę + powstające przez kilka dni i
ciężko gojące się „wulkany”. Bardzo dbam o skórą – mam specjalne
(chorlanie drogie:( ) kremy, żele, toniki, nawet maść z
antybiotykiem nic nie pomaga nie jem słodyczy, czekolady od ponad 2
lat, fast fordów itp. pije dużo wody – na nic. Kosmetyczka
powiedziała mi, że jedynie endokrynolog jest mi w stanie pomóc bo to
jest sprawa ewidentnie „hormonalna” – to mi siedzi tak głęboko w
skórze, że ona mi nie jest w stanie nic pomóc – ani oczyszczaniem,
ani maseczka – niczym. Do endokrynologa mogę się zapisać na
18czerwca – tak czerwca…Prywatnie natomiast – pierwsza wizyta 150zł,
następnie badania 200zł i kolejna wizyta 150zł żeby te badania
omówić i zapisać leki, za miesiąc wizyta kontrolna 150zł – kurcze
nie mam na to kasy i jestem w kropce.
Dodam tylko, że po tabasach nie było żadnej poprawy- brałam i lekkie
i końskie diane35…
Ratunku!! Zanim się doczekam na endokrynologa to chyba umrę z
bezsilności – ciągle czuje jak cos nowego mi się tam robi i wychodzę
z siebie. Faktycznie przed okresem jest ewidentnie masakra ale ja
nie mam już 15 lat, kończę studia czy w tym wieku nadal powinny mnie
męczyć takie opcje? Co robić? :(
Aha teraz zaczyna mnie jeszcze swędziec skóra głowy - dodam, że
nigdy nie miałam łupieżu - co jest grane??