Dodaj do ulubionych

Coraz grubsza....

11.12.08, 20:18
Zaczęło się od tego, że facet mojej mamy naśmiewał się z mojej tuszy. Poczułam, że wolę umrzeć niż nadal być obiektem jego okropnych dla mnie żartów :( Tak sobie wzięłam to do serca, że w ciągu miesiąca półtora miesiąca schudłam ok 9 kg. Waga startowa to 78 kg przy wzroście 170 cm. Obecnie waga wacha się między 68,5 a 69.
Ale nie w tym rzecz... A w tym że nadal czuje się jak najgrubsza baba na świecie. Boje się przymierzać ubrania, ponieważ obawiam się że mogą być ciasne- to jakaś paranoja- bo one na mnie wiszą, ale zawsze jest ten lęk! Boje się warzyć, boje się że waga może wzrastać i co wtedy? :(
Wiem że nie mam idealnej wagi, ale w tym momencie czuje się grubsza, niż wtedy...
Obserwuj wątek
    • martvica Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 20:29
      Przejdź się do psychologa, póki nie jest za późno.
      • margeritka_1 Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 20:36
        na anorektyczkę to chyba trochę za... gruba :( jestem
        • marzeka1 Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 20:56
          Na początku anoreksja to nie sprawa wagi, a psychiki, a ty masz podobne podejście do swojego ciała.
          • margeritka_1 Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 21:12
            Mnie to napewno nie dotyczy.
            Najbardziej drażni mnie to że rodzina, znajomi oraz zupełnie nieznajomi bezustannie oceniają mój wygląd.
            Niektórzy są na tyle beszczelni, brak im kompletnie kultury i walą prosto z mostu... Dobija mnie to.
            Sorry, ale ja bym nie potrafiła do kogoś, kogo słabo znam, powiedzieć (zresztą do nikogo bym tak nie powiedziała): "Ale jesteś gruby, chudy, brzydki, masz krzywe nogi" czy cokolwiek innego. Po co to mówić? Przecież dana osoba doskonale zdaje sobie sprawe ze swojego wyglądu :/
            • martvica Re: Coraz grubsza.... 12.12.08, 12:11
              Ej, dziewczyno. Spokojnie. Nikt Ci nie sugeruje nic złego, choroby ani nic - po
              prostu podejście do Twojego ciała siedzi Ci w głowie, a jeśli chudniesz, a
              czujesz się grubsza to coś nie gra.
              Trzymaj się i ćwicz asertywność.
    • paulinaa Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 21:29
      to jest sprawa na psychologie a nie na urode
      • sankanda Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 21:34
        tak, idz na forum psychologia. a tak prosto z mostu - powiedz swojej
        matce, ze jej facet cie rani swoimi komentarzami na twoj temat.
        reszta, to jej zadanie, a ty dbaj o siebie ;)
        • marzeka1 Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 21:42
          "Niektórzy są na tyle beszczelni, brak im kompletnie kultury i walą prosto z mostu... Dobija mnie to."- a dlaczego na to pozwalasz??? Miej w nosie, co sobie pomyślą, odpowiedz, że sobie nie życzysz takich komentarzy, bo zaczniesz im wytykać ich wady.
          • sankanda Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 22:02
            a myslisz, ze to tak latwo ?
    • bye-bye Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 21:48
      mogą mieć raxję dziewczyny, że może (ale oczywiście nie musi) się u
      Ciebie zaczynać jakiś powaniejszy problem. Gdby ktoś naśmiewał się
      i robił żarty z mojej wagi to bym się tym specjalnie nie przejeła.
      Jeżeli coś takiego powoduje u Ciebie bardzo złe samopoczucie i
      zaczynasz się odchudzać (!!!) to zdecydowanie musisz wzmocnić
      poczucie własnej wartości choć wiem ,ze brzmi to jak banał:-/
      no i jeszcze dodam ,że na Twoim miejscu ucinałabym wszelkie docinki
      na temat figury. nikt nie ma prawa zachowywać się niekulturalnie
      zwłaszcza ,ze daleko Ci do otyłości!

      Nie znam Cię więc bardziej konkretnych rad nie usłyszysz niestety.
      Porozmawiaj o tym problemie z jakąś bliską i życzliwą osobą.
      Powodzenia:-)

      • sankanda Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 21:54
        problem jest i to od dawna, ale teraz zaczyna wylazic i nie ma nic
        wpolnego z dietami i jedzeniem. to nie jest anoreksja.
        dziewczyny maja racje : porozmawiaj z jakas badzo zaufana osoba, ale
        zdaje sobie sprawe, ze nielatwo bedzie ci taka znalezc w bliskim
        otoczeniu. moze porozmawiaj o tym z lekarzem rodzinnym, a on cie do
        kogos skieruje (nieee, nie do psychiatry ;)
    • margotje Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 22:25
      Pojsc szybko do poradni zdrowia psychicznego z prosba o porade psychologa, zanim popadniesz w prawdziwe tarapaty. :-(

      A mamusi doradzic, zeby tego dowcipnisia na zbity pysk z domu wyrzucila!
      • danuu Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 23:00
        Ja tez bym powiedziala, ze nie zycze sobie takich uwag. Zawsze mozesz - raz na
        zawsze - zamknac usta takiemu panu mowiac, ze np. ma zakola, lysinke, zmarszczki
        brzuch, starczo sie garbi etc. Jesli to facet Twojej mamy to zakladam, ze jest w
        wieku, kiedy to mankamenty urody sa widoczne.
        Zobaczysz jak Ci ulzy! Wiem, ze to trudne, ale jesli dotychcasz przyjmowalas ta
        krytyke bez slowa, to moze jak wreszcie kategorycznie powiesz: "zachowaj te
        uwagi dla siebie" to sie odczepi.
        Jesli problem tkwi w tym, ze mama prosi Cie o utrzymanie dobrych stosunkow w
        domu i dlatego nie mozesz sie odezwac i zwrocic mu uwage (wiem cos o tym, bo tez
        mam "domownika" dzialajacego mi na nerwy) porozmawiaj z nia i popros o pomoc.
        Skoro to jej facet, to chyba moze mu powiedziec, zeby Cie nie dreczyl.
        • margeritka_1 Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 23:16
          :))))
          Na wstępie chcę podziękować za wszystkie ciepłe komentarze :)
          Już nie mieszkam od dawna z mamą, toleruje jej wybranka. Skoro moja mama jest szczęśliwa, to ja także jestem.
          Jednak jej związek troche nas od siebie oddalił. Dzis były moje urodziny, a ona poraz pierwszy w życiu nie złożyła mi zyczeń...

          > Ja tez bym powiedziala, ze nie zycze sobie takich uwag. Zawsze mozesz - raz na
          > zawsze - zamknac usta takiemu panu mowiac, ze np. ma zakola, lysinke, zmarszczk
          > i
          > brzuch, starczo sie garbi etc.

          Kiedyś w ciasnej kuchni próbowałam się koło niego przecisnąć, a on skomentował to słowami: "masz za grubą dupe"
          Wtedy miarka się przebrała. Gdy wychodził powiedziałam: "niech pan lepiej poćwiczy brzuszki"
          Moja mama na to powiedziała że zachowuje się agresywnie :/
          W pierwszej chwili byłam szczęśliwa, że to powiedziałam, jednak potem gnębiły mnie wyrzuty sumienia :/
          Daję słowo- przykro mi, że tak powiedziałam.
          Mimo wszystko uważam że nie powinnam była tego powiedzieć. W zasadzie to wcale nie musze być równie "chamska". Ale następnym razem powiem że sobie nie życzę jego "dowcipów"... Póki co, mam spokój, nie wiem czy dlatego że troche schudłam, czy dlatego że... tak mu się odgryzłam

          • sankanda Re: Coraz grubsza.... 11.12.08, 23:42
            dlatego, ze sie odgryzlas.
            ale to jest pikus ;)
            chudnie sie nie tylko na wadze,ale przede wszystkim w glowie. sama
            widzisz, ze z 9 kg w dol nadal czujesz sie jak "grubas". dlatego
            potrzebny jest ci albo psycholog albo bardzo dobry dietetyk (dobry
            dietetyk to nie taki, co zabroni ci jesc tego czy tamtego i pojdzie
            do domu, ale taki, ktory zajmie sie tez twoja psychika)
            wiesz, jak sie zrzuci kilka kilogramow, to jest tylko polowa
            sukcesu. to, ze zrzucilas 9 kilo w ciagu poltora miesiaca -
            gwarancja na to, ze te kilogramy wroca i to bardzo szybko, jesli
            sobie w glowie pewnych rzeczy nie poustawiasz i po niektorych nie
            przelecisz miotla raz na zawsze ;)
            powodzenia
    • enith Re: Coraz grubsza.... 12.12.08, 03:04
      Nie mogę uwierzyć, że facet twojej matki potrafił rzucić tak chamski komentarz na temat twojej tuszy. Przykro to pisać, ale twoja rodzicielka umawia się z pierwszej klasy burakiem i chamem :/ Dobrze, że gnojowi przygadałaś, nie miej z tego tytułu żadnych wyrzutów sumienia.
      Co do tuszy, to słuchaj się dziewczyn wyżej. Twoim problemem nie jest waga, ale jej wpływ na twoje samopoczucie, na to, jak odbierasz swoje ciało. Terapia naprawdę mogłaby ci pomóc uporać się z tym problemem, podnieść twoją samoocenę i może też asertywność, by łatwiej było odpierać te żenujące ataki ze strony partnera matki. Szkoda tylko, że mama stoi po jego stronie, ewidentnie nie widząc, że facet uprzykrza ci życie. Tyle dobrze, że z nimi nie mieszkasz.
      • envi Re: Coraz grubsza.... 12.12.08, 11:12
        ej ten facet to kawal chama!! dobrze ze mu przygadalas!! i na Twoim
        miejscu to z mama tez bym porozmawiala - skoro ona nie zauwaza ze
        ten typ w taki chamski spopsob krytykuje Ciebie a Tobie we wlasnym
        domu nie wolno kulturalnie zwrocic uwagi ze nie mozna sie do Ciebie
        zwracac takimi slowami!!
        nie przejmuj sie tym co on gada, bo koles jest prawdziwym BURAKIEM!!
        no i uwazam ze Twoje poczucie winy/wyrzuty sumienia sa zupelnie bez
        sensu. To im powinno byc wstyd ze tak sie zachowuja - facet ze tak
        sie zwraca do Ciebie a matka ze nic na to nie reaguje.
    • call-una Re: Coraz grubsza.... 12.12.08, 16:57
      margeritka,nie przejmuj sie komentarzami. zapisz sie na aerobik, a jeszcze
      lepiej na salse czy jakis kurs tanca. poziom endorfin sie podniesie, poczujesz
      sie lepiej, zaczniesz zgrabniej sie poruszac i sama zauwazysz, ze tak naprawde
      jestes super kobietka.
      • lady_agrest Re: Coraz grubsza.... 13.12.08, 19:54
        i tak jestem pod wrażeniem twojego szacunku dla tego typa.zachowujesz się
        łagodnie jak baranek.ja bym mu od razu powiedziała 'spie...j'.jesli twojej
        matce bardziej zależy na własnym, egoistycznym szczęściu bardziej niż na twoim
        dobru to wybaczcie ale nie mam o takiej sytuacji dobrego zdania i lepiej już
        pójde zanim polecą bardzo nieładne słowa.

        a co do autorki to przyjmij do wiadomości ,że twoja teraźniejsza waga jest jak
        najbardziej w normie, po za tym jesteś wysoka więc na pewno nie wyglądasz
        grubo.wszystko tkwi w twojej głowie.
        • margeritka_1 Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 11:45
          lady_agrest dziękuję :)

          Waga znów spadła. Więc jestem zadowolona. Ale moja budowa jest dość dziwna- tzn typowa klepsydra. Bardzo duży biust, nieproporcjonalnie wąska talia, i strasznie gruba uda. Chyba cały tłuszcz skupia mi się w udach i choćbym nie wiem jak intensywnie trenowała- moje uda dają wiele do życzenia :(

          Ci co mnie znają mówią że dużo schudłam, a Ci których poznałam niedawno, mówią że "dobrze" lub "zdrowo" wyglądam.
          Jakiś czas temu, mając wagę 60 kg, dla niektórych byłam gruba :(
          Co za ludzie...
          Kiedy ich zdaniem będę szczupła?
          Mając 50 kg?
          Z piersi też nic nie chce mi schodzić- ile bym nie ważyła- zawsze mam miseczkę D

          A tak w ogóle to ja chyba zbyt wrażliwa jestem :(
          • mujer_bonita Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 14:29
            margeritka_1 napisała:
            > Z piersi też nic nie chce mi schodzić- ile bym nie ważyła- zawsze
            mam miseczkę
            > D

            Nie ma szegoś takiego jak 'miseczka D'. Rozmiar biustu określa obwód
            i miseczka - dopiero te dwa parametry pozwalają określić wielkość.
            60D a 90D to zupełnie inne rozmiary!

            Poza tym chudnąc zmienia się dość szybko obwód pod biustem! Tutaj
            więcej:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=87513470
            • margeritka_1 Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 14:57
              obecnie 75 D
              Zresztą nie ma różnicy, zawsze stare biustonosze w miseczce dobre a pod biustem robią się luźniejsze...
              • mujer_bonita Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 15:05
                margeritka_1 napisała:
                > obecnie 75 D
                > Zresztą nie ma różnicy, zawsze stare biustonosze w miseczce dobre
                a pod biustem
                > robią się luźniejsze...

                Grzeszysz dziewczyno ;) JEST rożnica! Jeżeli biustonosz jest luźny
                pod biustem, to znaczy, że masz źle dobrany rozmiar. Każdy
                biustonosz po jakimś czasie się rozciąga dlatego powinno się kupować
                biustonosz ciaśniejszy w obwodzie o odpowiednio większej miseczce.
                Zmierz się (porządnie!) i wpisz do wątku rozmiarowego, który
                podlinkowałam :)
                • margeritka_1 Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 15:15
                  Nie mam kłopotu z kupnem biustonosza... Poprostu gdy schudnę kupuję węższy pod biustem, nigdy mi nic nie dynda, nie wyskakuje, nie robi wałków... Są idealnie dopasowane.
                  • mujer_bonita Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 16:04
                    margeritka_1 napisała:
                    > Są idealnie
                    > dopasowane.

                    Jeżeli piszesz o biustonoszu, że stary robi się luźny to
                    zdecydowanie nie jest 'idealnie dopasowany'. Nie sztuka wejść do
                    sklepu i kupić '75D'. Jasne, że nie masz problemów z 'kupnem' :)
                    • margeritka_1 Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 16:13
                      Ten wątek nie jest poświęcony stanikom... Ale ktos tu ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem ;)

                      Kiedy stają się za szerokie- kupuje mniejsze, a kiedy te mniejsze są za ciasne, wracam do szerszych...
                      • mujer_bonita Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 17:02
                        Owszem, wątek nie jest o stanikach ale sama temat biustu poruszyłaś.

                        U mnie zestawienie informacji
                        - 170cm wzrostu, 68 kg wagi
                        - mam 'bardzo duży biust'
                        - rozmiar 75D
                        zapala lampkę alarmową 'coś tu nie halo' ;)

                        Nie za szkodzi się porządnie zmierzyć i sprawdzić :)
                        • ptysiowa_7 Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 17:13
                          No właśnie, te dane jakoś kłócą się ze sobą. Przy takiej wadze i
                          wzroście trudno miec 75D, czyli aż 85 cm pod biustem. Tyle pod
                          biustem mają zwykle osoby o dużo większej tuszy. Poza tym 75D to
                          raczej nieduży biust.
                          Ja, kiedy ważyłam 64 kg przy 170 cm wzrostu, miałam rozmiar 60FF (w
                          polskiej rozmiarówce to będzie jakieś 60H). Jest to biust średni, a
                          właściwie średnio-mały.
                          Warto naprawdę dobrać sobie dobry stanik. Cała sylwetka stanie się
                          szczuplejsza.
                          • margeritka_1 Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 20:06
                            Pod biustem mam 80 cm, ale kupuje na 75...
                            Jak dla mnie są ok.
                            • epingle Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 20:48
                              Zajrzyj na forum gazety lobby biuściastych. Chodzi o to, że wielkość miseczki D
                              jest inna przy 60 D i inna przy 80 D - na przykład. Miseczka D nie oznacza, że
                              automatycznie przy każdym obwodzie pod biustem wielkość takiej miseczki jest
                              taka sama. Nie jest.
                              Poza tym polecam www.vitalia.pl Jest tam forum, które stanowi świetną grupę
                              wsparcia dla osób odchudzających się.
                            • ptysiowa_7 Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 21:13
                              Bardzo ścisło i na wydechu?
                              • mujer_bonita Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 21:26
                                ptysiowa_7 napisała:
                                > Bardzo ścisło i na wydechu?

                                I ile jest w biuście ;) Jeżeli 75D jest dobre przy 80cm pod, to
                                wychodzi jakieś 93-95 w biuście. Przy takich wymiarach, wadze,
                                wzroście określenie 'bradzo duży biust' jakoś nie pasuje.
                                • margeritka_1 Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 22:35
                                  80 cm wychodzi na "luzie"
                                  A w biuście jest ok 103-5 (bez biustonosza)

                                  • mujer_bonita Re: Coraz grubsza.... 14.12.08, 23:07
                                    margeritka_1 napisała:
                                    > 80 cm wychodzi na "luzie"
                                    > A w biuście jest ok 103-5 (bez biustonosza)

                                    No to sorki ale 75D jest ZDECYDOWANIE za małe! Szczerze się dziwię
                                    jak Ty się w to mieścisz!
                                    Sama sprawdź:
                                    www.bra-fitter.prv.pl/
                                    • margeritka_1 Re: Coraz grubsza.... 15.12.08, 07:47
                                      Co to jest 70 L?
                                      W życiu takiego nie widziałam...
                                      L jest większe niż D?
                                      Ide zgodnie z kolejnością alfabetu :/
                                      • mujer_bonita Re: Coraz grubsza.... 15.12.08, 09:17
                                        margeritka_1 napisała:
                                        > L jest większe niż D?
                                        > Ide zgodnie z kolejnością alfabetu :/

                                        Tak jest większe :) I niestety dość niedostępne w polskich sklepach.

                                        Stanikowy alfabet nie kończy się na D! Wejdź na Lobby Biuściastych:
                                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32203
                                        jest tam lista sklepów stacjonarnych i internetowych gdzie możesz
                                        znaleśćbieliznę w dobrym rozmiarze :)
                                      • ptysiowa_7 Re: Coraz grubsza.... 15.12.08, 12:12
                                        A 60FF widziałaś? Bo ja mam całą szufladę staników w tym rozmiarze.
                                        To, że Twojego 70GG nie ma w Triumphie, Atlanticu, H&M i innych tego
                                        typu sklepach, nie znaczy, że takich staników nie ma. Są, niektóre
                                        bardzo ładne... Zapraszam na Lobby Biuściastych, tam dowiesz się o
                                        sklepach i modelach.
                                        Swoją drogą nie dziwię się, że czujesz się grubo, skoro gnieciesz
                                        się w tak drastycznie za małym staniku. Już nie mówiąc o tym, że to
                                        jest szkodliwe dla zdrowia.
                                        • mujer_bonita Re: Coraz grubsza.... 15.12.08, 12:41
                                          ptysiowa_7 napisała:
                                          > Swoją drogą nie dziwię się, że czujesz się grubo, skoro gnieciesz
                                          > się w tak drastycznie za małym staniku.

                                          No właśnie. Przy wymiarach 80/103-105, jeżeli weźniemy stanik o
                                          obwodzie 75 to z każdej tableki wyjdzie MINIMUM 75H! Co oznacza że
                                          Margeritka nosi stanik o..... 4 miski za mały!!

                                          Ała... to boli na samą myśl! ;)
                                          • margeritka_1 Re: Coraz grubsza.... 15.12.08, 17:08
                                            O rany :/
                                            Jak proszę o Miseczkę D to patrzą na mnie w sklepach jak na dziwoląda i rozmiarówka kończy się na 85 D, a inne, większe- to dla starszych pań, delikatnie mówiąc :/
                                            • sloneczna.dziewczyna Re: Coraz grubsza.... 15.12.08, 17:35
                                              Bez przesady. Np. Triumph ma bardzo dużo modeli E, i bynajmniej nie
                                              dla "starszych pań".
                                            • mujer_bonita Re: Coraz grubsza.... 15.12.08, 17:41
                                              margeritka_1 napisała:
                                              > O rany :/
                                              > Jak proszę o Miseczkę D to patrzą na mnie w sklepach jak na
                                              dziwoląda i rozmiar
                                              > ówka kończy się na 85 D, a inne, większe- to dla starszych pań,
                                              delikatnie mówi
                                              > ąc :/

                                              Ale to naprawdę nie jest powód, żeby nosić 4 rozmiary za mały
                                              stanik! Buty też byś nosiła 4 rozmiary za małe, bo 'w sklepach
                                              dziwnie patrzą'?

                                              Na Lobby masz adresy sklepów, spis producentów i kopalnię wiedzy
                                              gdzie co i za ile można kupić. Nie maltretuj od tak wczesnego wieku
                                              biustu :)
                                            • martvica Re: Coraz grubsza.... 15.12.08, 18:16
                                              Milena ma siedem modeli w 75I, który Ci wychodzi z ich kalkulatora, nie jest tak
                                              źle :)
                                            • ptysiowa_7 Re: Coraz grubsza.... 15.12.08, 20:43
                                              Na Lobby znajdziesz adresy sklepów, gdzie panie nie będą dziwnie
                                              patrzeć, a wręcz profesjonalnie dobiorą Ci stanik. I nie będzie on
                                              babciowy:)
                                              • paulinaa Re: Coraz grubsza.... 15.12.08, 21:38
                                                z tą dyskusją o biutonoszach to juz prosze sie na inne forum
                                                przenieść
                                                • sankanda Re: Coraz grubsza.... 17.12.08, 08:34
                                                  sluszna uwaga, paulina. te biusty przygniataja....
                                        • diabel.lancucki sekta jakas biustonoszowa, czy co? 16.12.08, 17:47
                                          • martvica Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 16.12.08, 17:56
                                            Jakbyś się dowiedział(a) że ktoś nosi buty za małe o 4 rozmiary, to byś nie
                                            zareagował(a)? :)
                                            • diabel.lancucki Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 16.12.08, 18:22
                                              Nie, jego buty, jego nogi, jego problem.
                                              • mujer_bonita Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 00:25
                                                diabel.lancucki napisała:
                                                > Nie, jego buty, jego nogi, jego problem

                                                No to chyba ja mam większą dozę empatii ;)
                                                • diabel.lancucki Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 08:19
                                                  >
                                                  > No to chyba ja mam większą dozę empatii ;)
                                                  >

                                                  ;-) Dla mnie to jak z niektórymi modnymi rzeczami: asymetryczne fryzury, grzywka
                                                  koniecznie, leginsy i czapki-kondomki itp. Chcesz się oszpecać - twój problem.
                                                  Tutaj dochodzi jeszcze komfort i wygoda, ale niektórzy lubią jak się ich pejczem
                                                  okłada, inni chodzić w za ciasnych stanikach lub butach. Wolny wybór ;-)
                                                  • mujer_bonita Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 09:34
                                                    diabel.lancucki napisała:
                                                    > Wolny wybór ;-)

                                                    Jeżeli jest to ŚWIADOMY wybór to proszę bardzo. Jednak większość
                                                    kobiet z większym biustem po prostu NIE WIE, że rozmiarówka staników
                                                    nie kończy się na D i że nie są skazane na upychanie biustu w tym co
                                                    można kupić w osiedlowym bieliźniaku :)
                                                  • sankanda Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 09:50
                                                    bardzo prosze, przestancie nadawac o waszych biustach, bo nie dosc,
                                                    ze zalatauje to garkuchnia, jest niegrzeczne wobec zalozycielki
                                                    tematu, ktora prsi o pomoc w zupelnie innej kwestii.

                                                  • mujer_bonita Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 10:09
                                                    sankanda napisała:
                                                    > jest niegrzeczne wobec zalozycielki
                                                    > tematu, ktora prsi o pomoc w zupelnie innej kwestii.

                                                    Nie chcesz - nie czytaj. Autorka wątku mówi o swojej sylwetce,
                                                    której biust jakby nie patrzeć jest częścią. Dobry stanik potrafi
                                                    ująć parę kilo :) Autorka wątku odpowiedziała na pytania więc chyba
                                                    jednak była zainteresowana inaczej by to olała.
                                                  • sankanda Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 10:27
                                                    zupelnie nie zrozumialas problemu tej dziewczyny.
                                                  • mujer_bonita Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 10:31
                                                    sankanda napisała:
                                                    > zupelnie nie zrozumialas problemu tej dziewczyny.

                                                    Autorka napisała (między innymi) 'Ale moja budowa jest dość dziwna'.
                                                    Nie jest :) Większość kobiet z dużym biustem uważa się za dziwolągi
                                                    (w czym utwierdzają je solidnie panie ze sklepów z bielizną). Lobby
                                                    leczy z kompleksów ;)
                                                  • gweeny Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 10:12
                                                    ta stanikomania zaczyna przypominać jakąś psychozę, mam wrażenie że
                                                    co niektóre dziewczyny nawet z rozmowy o wędkowaniu potrafiły by
                                                    przejść na staniki :/

                                                    w ten sposób nikomu nie pomożecie...
                                                  • sankanda Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 10:25
                                                    ja tam sie czegos nauczylam..... pojde na targ i poprosze 65FF
                                                    ziemniakow ;)
                                                  • paulinaa Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 11:53
                                                    zdaje się, że o cos prosiłam - temat stanikow uwazam za zamknięty,
                                                    kazdy nastepny post na ten temat w tym wątku bedzie usunięty,
                                                    jasne???
                                                  • mujer_bonita Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 12:05

                                                    paulinaa napisała:
                                                    > zdaje się, że o cos prosiłam - temat stanikow uwazam za zamknięty,
                                                    > kazdy nastepny post na ten temat w tym wątku bedzie usunięty,
                                                    > jasne???

                                                    A przepraszam na jakiej podstawie?
                                                  • paulinaa Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 12:08
                                                    na podstawie punktu regulaminu o obowiązku pisania NA TEMAT
                                                  • mujer_bonita Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 12:14
                                                    paulinaa napisała:
                                                    > na podstawie punktu regulaminu o obowiązku pisania NA TEMAT

                                                    W takim przypadku przypominam Szanownej Modelatorce, że to nie jest
                                                    forum ‘Kosmetyki’ tylko ‘Uroda’. Mówimy aktualnie o sylwetce, której
                                                    jakby nie patrzeć częścią jest biust! Dyskusja jest więc właśnie NA
                                                    TEMAT!

                                                    Jeżeli nie można mówić o kształtowaniu sylwetki przez dobrze dobraną
                                                    bieliznę, to proszę kasować wątki o:
                                                    - depilatorach
                                                    - prostownicach do włosów
                                                    - suszarkach
                                                    - urządzeniach do ćwiczeń
                                                    - ćwiczeniach
                                                    - kolczykach
                                                    - sklepach internetowych
                                                    … i mniej więcej 1/4 na tym forum :)
                                                  • malange Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 12:36
                                                    To po to w takim razie jest Lobby Biuściastych? Podałaś linka, ale
                                                    forumka widocznie nie miała ochoty na nie zajrzeć - więc wrzuć na
                                                    luz. Nie musisz każdego forum zamieniać w Lobby B.

                                                    Nic na siłę.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • mujer_bonita Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 13:57
                                                    malange napisała:
                                                    > Podałaś linka, ale
                                                    > forumka widocznie nie miała ochoty na nie zajrzeć

                                                    Zauważ, że Margeritka skorzystała z podlinkowanego przeze mnie
                                                    kalkulatora rozmiarów :) Gdyby nie chciała to by tego nie zrobiła.
                                                    Poza tym jakoś nie widzę, żeby ONA protestowała.
                                                  • paulinaa Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 14:17
                                                    ale ja protestuje i temat uwazam za zkończony, dyskusje o biustach i
                                                    biustonoszach prosze prowadzić na poświęconemu im forum
                                                    EOT
                                                  • mujer_bonita Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 14:34
                                                    paulinaa napisała:
                                                    > ale ja protestuje i

                                                    Więc załóż własne, PRYWATNE froum i sobie protestuj. Tutaj
                                                    obowiązuje gazetowy regulamin, który nie został złamany!
                                                  • diabel.lancucki Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 12:54
                                                    sankanda napisała:

                                                    > bardzo prosze, przestancie nadawac o waszych biustach, bo nie dosc,
                                                    > ze zalatauje to garkuchnia, jest niegrzeczne wobec zalozycielki
                                                    > tematu, ktora prsi o pomoc w zupelnie innej kwestii.
                                                    >

                                                    Większość wątków tutaj zalatuje garkuchnią. To tak gwoli informacji.
                                                  • gweeny Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 15:51
                                                    nie ma jak rządy terroru :/
                                                  • malange Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 17.12.08, 15:54
                                                    gweeny napisała:

                                                    > nie ma jak rządy terroru :/

                                                    Dobrze się czujesz?
                                                  • margeritka_1 Re: sekta jakas biustonoszowa, czy co? 18.12.08, 17:35
                                                    Na forum Biuściastych zaglądałam, chociaż nic nie pisałam...
                                                    Przestałam brać udział w dyskusji, bo poprostu post zrobił się zwykłą przepychanką, która nie ma najmniejszego sensu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka