ijaw
12.02.05, 15:52
O produkcji nadczłowieka, temacie powracającym. Niedawno rozmawialiśmy na
temat wypowiedzi P.Singera. Proponuję zastanowienie się nad artykułem z "Nowym
Państwa".
Prekursorem idei społeczeństwa doskonałego był Platon:
"Zanim ród filozofów nie uzyska władzy, to nie ustaną nieszczęścia ani dla
państw, ani dla obywateli, ani też ustrój, który stwarzamy w wyobraźni, nie
dojdzie do skutku w praktyce. W naszym państwie będą zatem rządzić
filozofowie. I tylko tacy ludzie, najlepiej wykształceni, mogliby mieć prawo
do prokreacji, aby swe najlepsze cechy z możliwych powielać wśród
społeczeństwa dla dobra ogółu".
Za twórcę eugeniki uważa się jednak sir Francisa Galtona, brytyjskiego
przyrodnika, antropologa i lekarza, a prywatnie kuzyna Karola Darwina. To on
wprowadził do języka nauki pojęcie "eugenika" - co z greckiego znaczy "dobre
pochodzenie" (eu-genes - "z dobrego rodu") - na określenie dyscypliny
zajmującej się poprawianiem ludzkich cech dziedzicznych, które "najbardziej
przydatnym rasom i liniom krwi powinny umożliwić szybsze zdobycie przewagi nad
mniej przydatnymi".
Dalej w linku:
kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1210197&KAT=242