Dodaj do ulubionych

Nieudacznicy

31.03.08, 13:03
Nonkonformiści to ludzie niezadowoleni z tego co jest.
Czy czasem nie wynika to po prostu ze zwykłego nieudacznictwa? Np.
jak ktoś potępia wielkie korporacje, to może to być ze zwykłej
zawiści, że ten ktoś tam nie pracuje i nie trzepie tej kasiory, nie
ma tego poczucia bezpieczeństwa, jakie daje zatrudnienie w poważnej
i dobrze stojącej finansowo firmie.
Sam znam przypadek takiej osoby: jak nie miała dobrej pracy, to
klęła na wielkie korporacje, co to wszystkich wyzyskują i wysysają,
ale w końcu jak dostała stanowisko w firmie ubezpieczeniowej,
zaczęła chwalić się jak tam ma super, świetna organizacja, co prawda
pracuje po godzinach bez dodatkowej zapłaty, ale trzeba się
poświęcić czasami dla firmy itp. bzdety. A przedtem była
nonkonformistką big_grin
Obserwuj wątek
    • ole-na Re: Nieudacznicy 01.04.08, 19:12
      Nie wiem, czy tę wypowiedź traktować jako prima aprilis, ale była
      dzień wcześniej.
      Ja tylko mogę powiedzieć, że sama właśnie pracuję w takiej firmie i
      ani nie uważam, że to raj na ziemi ani piekło wyzysku. Owszem daje
      jakieś poczucie stabilizacji, ale nic więcej.
      Niebezpieczeństwa są gdzie indziej, ale to temat na zupełnie inną
      rozmowę...
    • krol-czy-krolik Re: Nieudacznicy 02.04.08, 22:49
      Zgadza się. Ja się przyznaję że jestem nieudacznikiem. Ale wcale nie
      znaczy, że nie znoszę korporacji. Jestem nieudacznikiem pracującym w
      korporacji big_grin.
      Z korporacyjnym pozdrowieniem KiK
    • ilnyckyj Re: Nieudacznicy 07.07.08, 21:39
      Postanowiłem powrócić do tego wątku, ponieważ po zastanowieniu
      doszedłem do wniosku, że faktycznie jestem nieudacznikiem. Być może
      wszyscy są, ci nawet którzy uważają się za ludzi sukcesu. Po prostu
      ludzki los polega na nieudacznictwie.
      I to nie zależy od tego ile się zarabia, jaką się posiada furę, czy
      inne dobra.
      Nieudacznictwo polega m.in. na rym, że bez przerwy musisz walczyć. I
      często po prostu przegrywasz, a nawet jak wygrywasz, to ponosisz
      straty.
      Nieudacznictwo wpisane jest w nasz ludzki los.

      Z optymistycznym pozdrowieniem. Il
      • basilisque Re: Nieudacznicy 12.07.08, 20:51
        Chcę bronić nieudaczników, dlatego że oni reprezentują 90% (a może
        więcej ) ludzkości. Zresztą sam się do nich zaliczam i wcale się
        tego nie wstydzę. Co chwila przegrywam, a najbardziej walkę z
        upływającym czasem. Mogę czuć się nawet dumny, tj. może nie z mojego
        nieudacznictwa, ale z tego, że mam odwagę by się do tego przyznać!

        big_grin

        Nieudacznie pozdrawiam - Baz
      • krol-czy-krolik Re: Nieudacznicy 22.10.08, 22:50
        Co to za jakiś-taki pesymistyczny fatalizm. Typowo polskie
        malkontenctwo.
        Ja to uważam odwrotnie: że nawet jak coś się nie udaje, to jednak
        nie nalezy sie poddawać i iść do przodu, próbować. I wtedy czasami
        coś wychodzi i masz poczucie, że warto żyć!

        Czuwaj! Królik
          • ilnyckyj Re: Nieudacznicy 26.12.08, 23:24
            Co za ciekawa dyskusja. Nie - "pyskusja", by powtorzyć ten ciekawy
            neologizm z tego forum.

            Trzeba próbować, jak najbardziej, do przodu, patrząc pod nogi. Nie
            szykować sie na sukces, ale czerpać satysfakcję z tego, że coś się
            zrobiło dobrze i uczciwie. Albo przynajmniej - dołożyło się starań.
            Nie musi się wszystko udać, tym bardziej nam, nieudacznikom.

            z nieudacznickimi życzeniami świątecznymi. Il - Gł. Administrator
              • ole-na Re: Nieudacznicy 28.12.09, 12:35
                basilisque napisał:

                > Jesteśmy nieudacznikami przede wszystkim dlatego, że nie jesteśmy nieśmiertelni

                +++++++++++
                Ja z taką pseudofilozoficzną postawą się nie zgadzam. Uważam, że życie jest
                pewną szansą dla każdego człowieka i żyje się wlaśnie m.in. po to, żeby się coś
                udało. Z nastawieniem, ze życie jest zawsze klęską, ze względu na jego
                koniec, nie warto w ogóle żyć.

                Może najpierw zastanów się -dlaczego w ogóle żyjesz i chcesz żyć.

                Pozdrawiam z całego serca . Olena
      • apersona Wyśrubowane wymagania 27.12.10, 10:35
        ilnyckyj napisał:

        > Postanowiłem powrócić do tego wątku, ponieważ po zastanowieniu
        > doszedłem do wniosku, że faktycznie jestem nieudacznikiem. Być może
        > wszyscy są, ci nawet którzy uważają się za ludzi sukcesu. Po prostu
        > ludzki los polega na nieudacznictwie.
        > I to nie zależy od tego ile się zarabia, jaką się posiada furę, czy
        > inne dobra.
        > Nieudacznictwo polega m.in. na rym, że bez przerwy musisz walczyć. I
        > często po prostu przegrywasz, a nawet jak wygrywasz, to ponosisz
        > straty.

        Strasznie wyśrubowane wymagania. Jeśli nie jesteś człowiekiem sukcesu (100% sukcesu, zero porażek) to od razu nieudacznikiem? I kompletnie nierealistyczne cele - same zwycięstwa, bez ponoszenia strat czyli chcę mieć wszystko i żeby to nic mnie nie kosztowałosmile

        Może by tak stonować te klasyfikację do
        -ludzie sukcesu (mała grupka u góry, dopuszczalna pewna ilość porażek, żeby liczność nie była zero),
        -normalni (duża grupa pośrodku),
        -nieudacznicy (mała grupka tych, którym się kompletnie nie wiedzie)
    • ilnyckyj Punkt widzenia 26.12.10, 10:29
      czarny-kelvin napisał:

      > Sam znam przypadek takiej osoby: jak nie miała dobrej pracy, to
      > klęła na wielkie korporacje, co to wszystkich wyzyskują i wysysają,
      > ale w końcu jak dostała stanowisko w firmie ubezpieczeniowej,
      > zaczęła chwalić się jak tam ma super, świetna organizacja, co prawda
      > pracuje po godzinach bez dodatkowej zapłaty, ale trzeba się
      > poświęcić czasami dla firmy itp. bzdety. A przedtem była
      > nonkonformistką big_grin

      To się właśnie nazywa: punkt widzenia zależny od punktu siedzenia.
    • ole-na Re: Nieudacznicy 28.12.10, 21:34
      Wydaje mi się, że to nietrafione określenie. Lepszym słowem byłoby outsiderzy. Tzn. osoby stojące z boku, nie włączające się w mainstream (główny nurt, żeby uniknąć zbyt dużej liczby anglicyzmów). Przy okazji: słowo outsider też u nas nabrało innego znaczenia niż w strefie anglo... To ktoś, kto się wlecze na końcu. A tak naprawdę - to właśnie ktoś z boku, nie identyfikujący się z tłumem.
      • basilisque Re: Nieudacznicy - oburzeni? 12.12.11, 22:16
        Ci ludzie protestujący- oburzeni to taka mieszanka jak - mniej więcej partia Palikota. Mieć pretensje do bankierów, to za mało na program dla jakiegoś ruchu społecznego. Na razie ci oburzeni to raczej - rozwydrzeni, którzy mają żal, że im się poziom zycia nieco obniżył...
          • dziwny_ten_swiat Re: Nieudacznicy - oburzeni? 18.12.11, 13:41
            zawle napisała:

            > Nie pracuję w korporacji. Nie jestem nieudacznikiem. cele które sobie postawiła
            > m-osiągnięte. Świat wielkich firm i stanowisk jest mi obojętny. Tak jak telenow
            > ele brazylijskiesmile
            Chyba między skrajnościami są możliwe stany pośrednie. Ja np. nie czuję się ani spełniony ani też - nieudacznikiem, z tego powodu, że nie wszystko co zaplanowałem udało mi się (jak do tej pory) osiągnąć. Są dni, kiedy nic ci nie wychodzi, ale z doświadczenia wiem, że jak człek się nie załamuje i dąży do czegoś to jednak coś osiąga. nie wszystko - ale coś. I to juz jest dużo.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka