mam depresje, raz słabsze raz silniejsze objawy. jednym słowem nic mnie nie
cieszy, nie widze sensu życia, są momenty, że na wszytsko reaguje jednakowo,
niezaleznie od sytuacji, mogłabym np dostac samochód albo loda i tak samo
obojętnie bym zareagowała, a innym czasami jedno słowo potrafi mnie
doprowadzić do szału. chciałabym się dowiedzieć, czy jest to moze związane z
tym, ze odkąd pamieam to mam nieregularny okres(mam okres róznie raz co
miesiąc, raz co rok...wiem,ze to niepoważne, ze nie lecze tego). czy moje
zachwiania emocjonalne, brak sensu życia i kłócenie się z całym otoczeniem, co
w efekcie doprowadza do tego, ze kazdy boi sie przy mnie powiedzieć coś
niewłasciwego

jest pwodem zaburzeń hormonalnych?jestem już na dnie, a mysli
samobójcze to u mnie chleb powszedni.pomożcie prosze.