Mój problem rozpoczał się mniej więcej półtora roku temu.
Zerwałam z chłopakiem, stałam się bardziej nerwowa itp.
Wtedy w sytuacjach stresowych, ciągle musiałam chodzić oddawać mocz np
pojechałam ze znajomymi na działkę i w nocy około 10 razy wstawałam, a nie
piłam dużo.Później wszystko wracało do normy, szczególnie w dzień siusiałam
zupełnie normalnie, jedynie w nocy wstawałam 2 razy, choć gdy miałam coś
ważnego i stresującego następnego dnia to potrafiłam przed zaśnięciem iśc do
łazienki kilkanaście razy

Mój znajmomy stwierdził, że to ma na pewno podłoże psychiczne, ja również się
do takiej terazy skłaniam.
W międzyczasie byłam u ginekologa, miałam badanie moczu-rok temu i wszystko
było w porządku.
Tylko od kilku dni mam znowu problem.Faktycznie ostatnio byłam w ciągłym
stresie, teraz muszę chodzić do łazienki bardzo często, w nocy ciągle się
budzę.Parę mieśiecy temu coś podobnego przeżywałam, ale przeszło po
tygodniu.Jestem przed okresem, może to też jest przyczyna.
Poradzcie mi proszę coś, czy iśc do psychologa, psychiarty, czy po prostu
urologa? boję się trochę, że to może rak pęcherza, ale nie mam krwiomoczu, nie
odczuwam dyskomfortu przy oddawaniu moczu, nic mnie nie piecze i nie boli
będę wdzieczna za odpowiedzi
pozdrawiam