Dodaj do ulubionych

Guzek w piersi

IP: *.globalconnect.pl 19.08.08, 12:11
W poniedziałek będę miała operację piersi. Guz ma wymiar 2,5 na 2
cm. Pobyt w szpitalu krótki, na drugi dzień po zabiegu mam być
wypisana. Czy któras z pań wie, jaki jest zakładany szew po takich
zabiegach, czy jest konieczność usuwania go po jakimś czasie?
Zapomniałam spytać się lekarza, a zaraz po wypisie chcę wyjechać na
urlop. Muszę w najblizszych dniach zarezerwować noclegi, więc
informacje uzyskane w szpitalu będą spóźnione.

Obserwuj wątek
    • Gość: emka Re: Guzek w piersi IP: 91.104.126.* 19.08.08, 12:42
      A co nie możesz zadzwonić do szpitala gdzie będziesz miała przeprowadzany zabieg?
      No tak zapomniałam sorry-wakacje ważniejsze od zdrowia w końcu to tylko
      katar........
      • Gość: terenia Re: Guzek w piersi IP: *.globalconnect.pl 19.08.08, 12:48
        Ten sarkazm nie jest potrzebny.
        Jestem już po biopsji gruboigłowej, znam wyniki. Do szpitala, jak by
        nie było, onkologicznego nie będę dzwonić. Linia zawsze jest
        obciążona, a najczęściej dzwonią bardzo ciężko chorzy ludzie. Po co
        mam ją blokować banalnym pytaniem.
        Urlop i wypoczynek są bardzo ważne. Psychoonkolodzy już dawno to
        stwierdzili.
        • doral2 Re: Guzek w piersi 19.08.08, 13:42
          zależy jaką metodą będa operować, jeśli laparoskopowo no to mała dziurka, jeden
          szew, jeśli inwazyjną no to trudno wyczuć na ile cię ciachną...
          z reguły szwy zdejmuje się po 7 dniach, może to zrobić pielęgniarka..
          kiedyś miałam watpliwą przyjemność osobiście zdejmować komuś szwy, to nic
          skomplikowanego, przecinasz nitkę, pęsetą wyciągasz i tyle..
          • doral2 Re: Guzek w piersi 19.08.08, 13:43
            jeszcze coś, nawet jeśli zajdzie konieczność zdejmowania szwów, to możesz to
            zrobić w swojej najbliższej przychodni, nie musi to być szpital...
            • Gość: terenia Re: Guzek w piersi IP: *.globalconnect.pl 19.08.08, 15:15
              Dziękujęsmile
              • doral2 Re: Guzek w piersi 19.08.08, 16:28
                nie ma za co, to tylko moje przypuszczenia, że tak może być, ale jak będzie to
                niestety nie umiem ci odpowiedzieć...
                wiem tylko na pewno co do szwów, że po 7 dniach je zdejmują i nie trzeba
                wielkiego fachowca do tego, oraz że zabiegi laparoskopowe pozostawiają
                niewielkie dziurki, dosłownie na jeden szew, natomiast co twojego zabiegu moja
                wiedza jest znikoma....

                ale będzie dobrze, nie martw się smile
                • Gość: teresa Re: Guzek w piersi IP: *.globalconnect.pl 27.08.08, 21:22
                  Szwu nie masmile Skóra pięknie sklejona, w trzech miejscach maklejona
                  cienkie, przezroczyste plasterki. Już wczoraj (pierwsza doba po
                  operacji) mogłam wziąć prysznic. Panie po mastektomii też są
                  klejonewink Plasterki mam oderwać za tydzień. Jeśli same odpadną
                  wcześniej, też nic się złego nie staniesmile
      • Gość: wrrrrrrr Won z emką!!!! IP: 195.116.179.* 28.09.08, 21:25
        A ta jak zwykle wyjechała z tym swoim niewyparzonym r.j.m !!!!!!!!!
    • martini1955 Re: Guzek w piersi 28.08.08, 14:25
      Witam Panie.
      Ja niestety też mam guzka wielkości 1,5 cm. Jestem po biopsji i
      jutro ma wizytę u anestazjologa, a w poniedziałek u lekarza
      prowadzacego, który wyznaczy termin zabiegu.
      Jestem załamana kompletnie. Powiedziano mi, że dopiero jak otworzą,
      to okaze się co to jest ......- czy złosliwy .....
      Nie mogę sobie znaleść miejsca. Wynajduję różne zajęcia, ale za
      żadne się nie zabieram.
      Nie wiem jak to przeżyję.
      Pozdrawiam serdecznie
      Elżbieta
      • Gość: Erte Re: Guzek w piersi IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.08.08, 14:29
        Elu, jaki miałaś wynik biopsji? Ja też mam guzka, miałam robioną mammotomię, nic
        złośliwego nie znaleziono, ale muszę regularnie pojawiać się na badaniach.
        Trzymaj się ciepło!
        • martini1955 Re: Guzek w piersi 28.08.08, 14:58
          Ja miałam mammografię, USG i biopsję.
          Na żadnym wyniku nie jest napisane, że złośliwy. Poprostu guzek......
          Jednak p. doktor w szpitalu onkologicznym, ktora się mną zajmuje,
          stwierdziła, że przyszłam w samą porę i ma nadzieję, że wszystko
          będzie dobrze.
          Nadzieja to nie wszystko.
          Mam kuzynkę, ktora poszła też na jeden dzień usunąć guzka do
          onkologii, a okazalo się, ze złośliwy i niestety musiała odleżeć
          swoje. Potem naświetlania, łysa głowa itp....
          Ale nie o to chodzi, że musiała być dłużej. Chodzi o to, że oni tak
          do końca nie wiedzą, co tak naprawdę w człowieku siedzi.
          Dopiero jak otworzą, to widzą.

          Pozdrawiam
          Elżbieta

          • only_isabelle Re: Guzek w piersi 28.08.08, 15:20
            Ela napisz co masz w opisach wyników, spróbujemy pomóc,
            czyżby kolejny przykład, że biopsja nie ma sensu - nie jest miarodajna...
            • martini1955 Re: Guzek w piersi 28.08.08, 16:11
              • martini1955 Re: Guzek w piersi 28.08.08, 16:17
                Odpisałam, ale gdzieć zginęło. Piszę raz jeszcze.

                Więc,że złośliwy nie ma nigdzie.
                Jednakże p.doktor ktora mnie prowadzi stwierdziła, że trzeba szybko
                bo był nakłuty przy biopsji
                i może " ruszyć ".
                Tak jak się boję, tak proszę Boga, żeby wyznaczyła mi jaknajszybciej
                termin zabiegu. Trudno nie mogę czekać, skoro tak brzmi opinia
                onkologa.

                Wynik biopsji:
                Rozproszone komórki nabłonkowe z ktorych pojedycze wykazują cechy
                makronukleozy oraz strzępki tkanki tłuszczowej.
                Obrazy cytologiczne niejednoznaczne.

                To tyle.
                Dziekuję
                Elzbieta
          • Gość: Erte Re: Guzek w piersi IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.08.08, 15:30
            No właśnie, tego też się obawiam. Mi nie kazano usuwać (onkolodzy w centrum
            onkologii), ponieważ pobrana tkanka nie wykazywała cech złośliwości, ale to
            przecież maleńki wycinek (sam guzek ma 0,8 cm średnicy), więc skąd ta pewność?
      • evee1 Nie moge niestety poradzic 29.08.08, 04:21
        Ale chcialam sie zapytac czy moglybyscie opisac, jezeli oczywiscie
        chcecie, jak odczuwacie w dotyku te guzki?
        Lekarze kaza sie samemu sprawdzac, co robie, ale ja mam bardzo
        nieregularna tkanke w piersi i jest to dosc trudne. Poniewaz
        ostatnio pojawilo mi sie kolejne zgrubienie, wiec bylam na
        mammografii i USG, ale wszystko jest w porzadku.
        • Gość: Erte Re: Nie moge niestety poradzic IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.08.08, 09:11
          No właśnie powiem Ci, że ja nic nie wyczuwam, a bardzo dokładnie badam piersi.
          Mój guzek jest umiejscowiony dość głęboko, lekarz podczas mammotomii bardzo się
          namęczył zanim wreszcie przebił się do niego - mam bardzo włókniste piersi (ale
          rozmiarowo niewielkie).
          • martini1955 Re: Nie moge niestety poradzic 29.08.08, 09:41
            Jeśli chodzi o mnie, to nic nie wyczuwałam, ani nic nie odczuwałam.
            Gdybym nie dostała zaproszenia z NFZ ( bo jestem już w tym wieku )
            to napewno nie poszłabym na mammografie przez następne kilka lat.
            Chyba, że by się coś zaczęło dziać i miałabym "sygnały ", że trzeba
            zbadać.
            Byłam na mammografii 3 lipca i Pani powiedziała, że nie mam
            wcześniej się dowiadywać o wynik jak po połowie sierpnia, bo czas
            urlopowy. Po 20 lipca, już nie ważne którego mam telefon, żeby się
            natychmiast zglosić po wynik, bo jest do konsultacji.
            Nogi mi się ugięły.
            Byłam sama, bo Mąż był w sanatorium.
            Wsiadłam w samochód i pojechałam.
            Wierzcie mi Kochane Panie, że nie mogłam wysiąść z samochodu tak
            byłam zdenerwowana.
            W końcu podeszłam do okienka i Pani wręczyła mi dużą kopertę ze
            słowami:
            " w środku jest wszystko, wynik i sierowanie do onkologii ".

            Wsiadłam do samochodu i bałam się zajrzeć do koperty.
            Długo to trwało zanim ją otworzyłam. W końcu przeczytałam.
            No jak pisalam wyżej zaczęły się kolejne badania.
            Dzisiaj jadę do anestazjologa.

            PROSZĘ WAS KOCHANE DZIEWCZYNY I KOBIETY NIE LEKCEWAŻCIE SOBIE,
            RAK TO JEST TAKA " ZARAZA " ŻE W FAZIE POCZĄTKOWEJ NIE BOLI -
            BADAJCIE PIERSI.

            Pozdrawiam
            Elżbieta
            • only_isabelle Re: Nie moge niestety poradzic 29.08.08, 11:22
              daj znać, jak poszło u anestezjologa,
              z opisu nie mogę za bardzo pomóc, może to tłuszczak jakiś hormonozależny, jeśli
              miałaś usg, to węzły pachowe pewnie nie powiększone, bo byś napisała, więc jest
              na pewno ok, poza tym o guzie świadczy niefajnie słowo "unaczyniony", a nie
              piszesz nic takiego,
              dołączam apel o samokontrolę,
              ja robię usg co 3 miesiące
              • only_isabelle Re: Nie moge niestety poradzic 30.08.08, 14:34
                cześć, jak się czujesz?
              • martini1955 Re: Nie moge niestety poradzic 30.08.08, 18:59
                Witam.
                Węzły podobno w normie. Słowa " unaczyniony " nie ma na żadnym
                wyniku.

                U anestazjologa w zasadzie niczego się nie dowiedziałam.
                To raczej On dowiedział się dużo odemnie.
                Przeprowadził wywiad, pozapisywał i podziekował.
                Ja zadawalam Mu pytania np. odnośnie jak długo będę w szpitalu, to
                odpowiedział, że o tym decydują chirurdzy.
                Czyli wiem tyle ...... - co nic.
                W poniedziałek pobudka przed świtem " wycieczka " do onkologii w
                kolejkę i prawdopodobnie dowiem się kiedy zabieg.

                Niby się nie boję, staram się nie myśleć, ale ..............

                Pozdrawiam życzę udanej niedzieli
                Elzbieta
                • only_isabelle Re: Nie moge niestety poradzic 30.08.08, 20:33
                  ściskam mocno, to nie będzie zabieg ambulatoryjny, tylko operacja w pełnej
                  narkozie?jak się denerwujesz, to może spróbuj prywatnie, ja miałam zabieg w
                  gabinecie w znieczuleniu miejscowym, poźniej materiał poszedł do badania
                  • martini1955 Re: Nie moge niestety poradzic 31.08.08, 13:23
                    Nie wiem czy w pełnej narkozie, czy miejscowym znieczuleniem.
                    Pięć poprzednich operacji ( żylaki - dwie nogi w odstępach czasu,
                    dwie endoprotezy w odstępach dziesieciu lat i w ubr. kolano miałam
                    ze znieczuleniem od pasa w dół ).
                    Myślę, ze w szpitalu onkologicznym w Bydgoszczy nie bedzie źle.
                    Pomimo wszystko jednak, boję się. Przeszłam tyle już operacji, a
                    jednak nie moge opanować strachu.
                    Na operację prywatnie niestety przy emeryturze takiej jak moja -
                    mowy nie ma.

                    Słoneczka, ciepełka życzę
                    Elżbieta
                    • only_isabelle Re: Nie moge niestety poradzic 31.08.08, 14:33
                      będziesz w dobrych rękach z pewnością, każdy guz, nawet łagodny wymaga
                      konsultacji onkologicznej, no tak to już jest,
                      pozdrawiam!!!
                      • martini1955 Re: Nie moge niestety poradzic 01.09.08, 12:28
                        Wiem, że nic nie wiem.
                        Nietrafiłam dzisiaj na lekarkę, która mnie od początku " prowadzi ".
                        Był inny Pan doktor i zażyczył sobie powtórki biopsji.
                        Dla niego wyraz " niejednoznaczne " jest zagadką i nie wie jak mnie
                        leczyć.
                        " Pocieszył " mnie. Nawet przy takim małym guzku istnieje możliwość
                        ujęcia piersi.
                        Także nic nie wim, czekam na wynik biopsji i w następny poniedziałek
                        znów o świcie do onkologii.
                        Pozdrawiam, życzę udanego, dobrego tygodnia
                        Elżbieta
                        • only_isabelle Re: Nie moge niestety poradzic 01.09.08, 16:30
                          nie no świetnie....kolejny lekarz, kolejne kłucie
                          • martini1955 Re: Nie moge niestety poradzic 05.09.08, 14:54
                            Nie czekałam do poniedziałku, coś mnie tknęło, żeby pojechać dzisiaj
                            do szpitala, a nóż trafię na tego lekarza, który mi kazał drugi raz
                            robic biopsję.
                            Trafiłam, miałam szczęście albo i nie ...............
                            Z drugiej biopsji wynika jednoznacznie, że jest to nowotwór złośliwy.
                            Mam wyznaczoną operację na 22 go września. Nie wiem jak dotrwam do
                            tego czasu.
                            Ręce mi opadły zupełnie.

                            Ponawiam apel o badanie piersi.

                            Pozdrawiam
                            Elżbieta
                            • only_isabelle Re: Nie moge niestety poradzic 05.09.08, 18:58
                              Ela, skoro operacja wyznaczona, to znaczy, że guz jest operacyjny, znam
                              przypadek, gdy kobieta wyhodowała jajo kurze, musiała przejść chemioterapię
                              później operację, Ty masz szybciej, wytniesz cholerstwo za wczasu. zadziałasz
                              szybciej, skoro to złośliwy, to jeszcze nie dawał objawów, bo poszłaś na badanie
                              rutynowe,
                              robiłaś morfologię?
                              masz możliwość zrobić prywatnie tomografię?
                              mój znajomy tez przypadkiem znalazł na nerce, krew ok, tomograf nie wykrył
                              nowych zmian - tylko zabieg i tydzień w szpitalu
                              masz opis tej biopsji może?
                              • martini1955 Re: Nie moge niestety poradzic 26.09.08, 19:59
                                Witam.
                                Dzisiaj wróciłam do domu.
                                Mam wyciety guzek i około 1/4 piersi.
                                Teraz kolejna wizyta w onkologii w piatek do zdjęcia szwów.
                                Może juz będzie wynik, a może będę musiała jeszcze pożyć w nerwach
                                kilka dni.
                                Narazie czuję się dobrze. Wiadomo, że rana boli, to normalne.
                                Pozdrawiam bardzo serdecznie i ponawiam apel badania piersi.
                                Elżbieta
                                • Gość: Joanna Re: Elżbieto IP: 80.54.174.* 27.09.08, 17:15
                                  Nie martw sie,napewno bedzie dobrze.Dzisiaj medycyna daje sobie rade
                                  z tymi przypadłosciami.Znam Pania ktora podobnie jak Ty przeszła
                                  operacje,usuwali wezły chłonne i jest dobrze.Trzymam za Ciebie
                                  kciuki,trzymaj sie dzielnie.ZA kilka miesiecy bedziesz szczesliwa i
                                  usmiechnieta..
                                  Pozdrawiam cieplutko.
                                • Gość: abc Re: Trzymaj się dzielnie. IP: *.chello.pl 28.09.08, 19:46
                                  Operacja za tobą, pozbyłaś się paskudztwa. Na wynik czekaj w spokoju choć
                                  wiem,że to wcale nie jest takie łatwe. Najlepiej nie rozmyślaj zbyt dużo, zajmij
                                  się ulubionymi zajęciami.
                                  Napisz co z wynikiem gdy go otrzymasz.
                                  • martini1955 Re: Trzymaj się dzielnie. 03.10.08, 17:21
                                    Nadszedł piątek. Wróciłam ze szpitala onkologicznego z nadzieją, że
                                    już mam wszystko - no, prawie wszystko z głowy.
                                    Niestety.
                                    Wynik jest niejednoznaczny i będą badali powtórnie.
                                    Obojętnie jaki będzie ostateczny, mam mieć w przyszłym tygodniu
                                    wyznaczony termin operacji wycięcia węzła tzw. wartownika.
                                    A nie wykluczone, że usuną całą pierś i wszystkie węzły.
                                    Jestem znów " pod kreską ".
                                    Badajcie piersi - proszę Was.
                                    Pozdrawiam
                                    Elżbieta
                                • only_isabelle Re: Nie moge niestety poradzic 28.09.08, 21:13
                                  Ściski mocne, będzie dobrze!!!! najważniejsze, że wycięte
        • osmanthus Evee 30.08.08, 15:04
          Slyszalas o tym opracowaniu?

          www.itwire.com/content/view/19530/1066/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka