Gość: Nana
IP: *.zgora.dialog.net.pl
04.08.01, 18:35
Pani Doktor! Od ponad roku mam problemy z obniżonym nastrojem. Trudno mi zebrać
się w sobie - rano najbardziej, stanowczo za długo śpię, ponieważ bardzo póżno
zasypiam. Pracuję w domu, więc zamiast jak najwięcej starać się wychodzić -
unikam tego jak mogę i tylko w ostateczności zmuszam się do wyjścia. Nie mam
ochoty na najprostsze czynności, ciagle się do nich zmuszam. I często piję. Nie
upijam się, ale bywam na lekkim rauszu. Nie wyglądam na zaniedbaną, ale to
tylko pozory.Wybieram się do psychologa, ale ciągle są ważniejsze rzeczy, więc
też odkładam na póżniej. Być może ma to związek z moim partnerem. Spotykamy się
od ponad trzech lat. Ale tak mniej więcej od roku zmieniła się jego sytuacja
zawodowa i jest bardziej zajęty. Nie może mi poświęcać zbyt wiele czasu. Nie
mieszkamy razem i na razie nie jest to możliwe z wielu powodów. Może to
czekanie na niego ma na mnie taki fatalny wpływ? Przez pierwsze dwa lata
naszego związku było inaczej i wtedy nawet ustąpiły bolesne miesiączki i
zmniejszyły się objawy napięcia przedmiesiączkowego. Teraz znowu się nasiliły.
Czy może to mieć poważniejsze skutki dla mojego zdrowia?